Dodaj do ulubionych

Problem odwrotny

23.10.12, 07:41
Czyli jak wyluzować perfekcjonistkę?

Moje dziecko - drugoklasistka - pisze bardzo starannie. To nawet trudno nazwać pisaniem - to jest reprodukowanie wzorów kaligraficznych. Zdarzyło mi się w pierwszej klasie spojrzeć na stronę ćwiczeń kaligraficznych i zdziwić się, po cholerę zadrukowali całą. Przy kolorowaniu ostatnio stwierdziła - ojej, wyszłam za linię. Zerknęłam, nic nie widzę, pytam gdzie, pokazała, dalej nie widzę.

Zdarza jej się przynieść do domu dokończenie pracy z lekcji i wiem, że to wynika z nadmiaru staranności, nie z gadania z koleżankami i nie niezrozumienia, bo chwyta w lot.

Na razie przyjęłam, że jak się usprawni, to ten sam efekt będzie osiągała szybciej, ale zaczynam się niepokoić. Aha - w życiu nie powiedziałam jej, żeby pisała staranniej, nie mam problemów z "gorszymi" ocenami (typu wspaniale z dwoma minusami, czy bardzo dobrze, to u nich na razie chyba dół skali), nie wychwalam przesadnie za dobre. I ona też się tymi gorszymi ocenami nie przejmuje, więc nie o ocenę tu idzie. W domu bałagani jak większość normalnych dzieciaków, rysuje raz bardziej, raz mniej starannie. Nauczycielka lubi kaligrafię i mogła ją trochę przechwalić na początku - ale też nie widzę tu dramatu. I na razie w ogóle jest dość bezstresowo - ale ja widzę, że ta bezstresowość to częściowo kwestia używania zmazywalnego pióra, przy którym nie widać błędów. Boję się, że przy tym stopniu perfekcjonizmu będzie miała problemy później, ale nie wiem, jak ją nauczyć, że błędy są OK. Przecież nie zabiorę jej tego zmazywalnego pióra, bo mi się zapłacze wink.

Miał ktoś taki egzemplarz? Wyrosło?
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Problem odwrotny 23.10.12, 08:15
      Przestawi się w klasie IV. Tam liczy się tylko w miarę szybkie i w miarę czytelne pisanie. Za wykaligrafowaną kursywą pracę nie ma punktów, jeśli jest niekompletna...
      • fogito Re: Problem odwrotny 23.10.12, 08:40
        JA mam taki egzemplarz - syn w drugiej klasie. Perfekcjonista w każdym calu. Nauczyciele zachwyceni. Pisze ołówkiem, bo taki jest wymóg szkoły więc zajmuje to trochę czasu. Ale oczywiście sama treść też jest na wysokim poziomie wink
        Ja też taka byłam i nie przeszło mi w IV klasie. Zawsze pisałam pięknie i do końca studiów zawsze miałam średnią 5,0 (nie było 6). Nie było problemów z tym, że pisałam za wolno, bo w naturalny sposób charakter się wyrabia i dzieciak to samo pisze coraz szybciej. Zwłaszcza jak pisze piórem, bo to pozwala na szybsze pisanie.
    • ga_ga_aga Re: Problem odwrotny 23.10.12, 08:41
      Na razie mała ładnie pisze odtwórczo, pytanie czy potrafiłaby już pisać twórczo? Dziewczynki lubią sobie prowadzić pamiętniki, może podsunąć jej ładny kajecik i niech sobie prowadzi: jakieś własne wpisy, rysuneczki, kolaże. Może byłaby już na siłach prowadzić coś takiego jak kronikę? Prowadzenie kroniki niektóre nauczycielki sugerują dzieciom po lekturze "O kransoludkach i Sierotce Marysi", wtedy zakładane są kroniki klasowe, ale przecież zdolne dziecko może sobie indywidualnie taką kronikę prowadzić, tam mogą zneleżć się wpisy dotyczące zarówno wydarzeń szkolnych jak i rodzinnych czy towarzyskich z życia dziecka.
      No a w szkole, może pani wychowawczyni mogłaby dziecku pozwolić gazetkę ścienną przygotować albo przynajmniej współtworzyć, jakieś tablice edukacyjne wykonać - szkoda, żeby się talent marnował smile
    • grave_digger Re: Problem odwrotny 23.10.12, 09:33
      od 11 lat pracuję w gimnazjum - nigdy nie widziałam, by ktoś kaligrafował. dzieciaki mają po prostu zwykłe pismo, a najczęściej bazgrzą jak kura pazurem. sama zachodzę w głowę, co się dzieje, że nagle przestają ładnie pisać jak w klasach 1-3 wink

      ale w swojej karierze znałam 3 nauczycielki, których pismo było zbliżone do kaligrafii. u jednej wręcz patologicznie, u drugiej było takie dość fikuśne, a trzecia, z powodów dyslektycznych (własnych), wyrobiła sobie takie pismo. ale nauczyciela z dysgrafią też znam. a nawet dwóch wink
      taki off top wink
      • madik Re: Problem odwrotny 23.10.12, 09:49
        Ha! Moja perfekcjonistka już w V klasiesmile Na początku IV klasy był dramat, bo w domu kończyła notatki z lekcji, ale teraz się wyrobiła - pismo i zeszyty nadal jako wzór prezentowane, ale już jej idzie szybciej.
        Ja na początku tłumaczyłam jej, że priorytetem jest treść, a później wygląd zeszytu, ale widzę, ze sama do tego doszła. Pocieszyłam się, że nie jest aż tak źle - córka koleżanki podkreśla tematy trzema kolorami NAWET NA SPRAWDZIANACH i nie daje sobie wytłumaczyć, że to strata czasu.

      • fogito Re: Problem odwrotny 23.10.12, 09:58
        grave_digger napisała:

        > od 11 lat pracuję w gimnazjum - nigdy nie widziałam, by ktoś kaligrafował. dzie
        > ciaki mają po prostu zwykłe pismo, a najczęściej bazgrzą jak kura pazurem. sama
        > zachodzę w głowę, co się dzieje, że nagle przestają ładnie pisać jak w klasach
        > 1-3 wink

        Obniżenie wymagań ze strony nauczycieli?
        Moja mama - emerytowany nauczyciel matematyki w liceum - ma piękne pismo kaligraficzne, bo kiedyś to była norma. Teraz ta norma stała się wyjątkiem i dlatego tacy wszyscy zdziwieni, że nagle jakieś dziecko pisze pięknie. I się ludziska zastanawiają a po co surprised

      • morekac Re: Problem odwrotny 23.10.12, 11:07
        Bo w klasach I -III pani wydziwia nad każdą literką, a w klasach starszych liczy się, aby zadanie zostało zrobione, wypracowanie napisane - byle dało się przeczytać. Za kaligrafię nie dostaje się nawet ćwierci punktu na żadnym egzaminie, za to można bardzo dużo tych punktów stracić, jak się człowiek nie wyrobi z zadaniami, zajęty cyzelowaniem ogonków...
        • fogito Re: Problem odwrotny 23.10.12, 16:33
          morekac napisała:

          > Bo w klasach I -III pani wydziwia nad każdą literką, a w klasach starszych licz
          > y się, aby zadanie zostało zrobione, wypracowanie napisane - byle dało się prze
          > czytać.

          No i niedobrze. Powinien być dodatkowy plus za estetykę pracy. Przynajmniej za moich dawnych czasów był.

          Za kaligrafię nie dostaje się nawet ćwierci punktu na żadnym egzaminie
          > , za to można bardzo dużo tych punktów stracić, jak się człowiek nie wyrobi z z
          > adaniami, zajęty cyzelowaniem ogonków...

          Jak dzieciak od I do III uczy się ładnie pisać to już raczej w IV nie cyzeluje. Wtedy to z założenia szybciej się pisze, bo człowiek starszy a charakter pisma już wyrobiony. Oczywiście jeśli ktoś wyrabiał a nie obijał się przez poprzednie lata.
          • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 20:33
            Syn mi pisze czytelnie ale oprocz tego staram sie go przekonac zeby bardziej uw
            > azal. Zeby linia byla mniej wiecej prosta on i tak prosciutenkiej linii jeszcze
            > nie zawsze napisze ale zeby literka nie byla nachylona o 45stopni moge wymagac
            > bo czuje roznice i potrafi temu wymaganiu sprostac. Zeby to bylo w kratce, nie
            > czepiam jak wyjdzie o 2mm ale jak o pol cm to juz kaze poprawic. Kiedy pisze w
            > yraz to zwracam uwage zeby literki byly mniej wiecej tej samej wielkosci i tu z
            > nowu mniej wiecej i kaze poprawiac ewidentne dysproporcje. Jeszcze jedna rzecz,
            > na ktora zwracam mu uwage to zeby litery nie byly posklejane i temu tez jest w
            > stanie podolac.
            Zmień metodę. Przy tym systemie żaden 6-latek nie będzie zmotywowany do odrabiania lekcji. Ani 6-klasista, ani 16-latek - nikt po prostu.
            Zamiast skupiać się na brakach, zauważ, że napisał idealne 'd', 'a', że gdzieś jest dobrze, a to, gdzie nie jest idealnie - zignoruj. Bo na razie teoretycznie chwalisz, ale w praktyce przyczepiasz się do każdego bzdeta i odbierasz dziecku wiarę we własne siły i możliwości...
            • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 20:35
              Ups, nie tutaj...
          • morekac Re: Problem odwrotny 23.10.12, 23:00
            Nie, bo to nie jest mierzalne. Coś jak wrażenie artystyczne w łyżwiarstwie figurowym. wink
            Oczywiście, wymogiem jest czytelność pracy, dostaje się też konkretne punkty za prawidłowo zrobiony rysunek (geometryczny), poprawność ortograficzną itp.
            Poza tym - czy na dalszych etapach nauki pożądani byliby kandydaci na średniowiecznych kopistów czy może jednak szkoły wolą kogoś, kto umie matematykę, polski i kilka innych rzeczy?
    • joxanna :) 23.10.12, 10:03
      A ja, nie wiem dlaczego, wyobraziłam sobie, że 'problem odwrotny' będzie dotyczyć nauczyciela, który nudzi się na lekcji matematyki w II klasiesmile

      • fogito Re: :) 23.10.12, 10:06

        joxanna napisała:

        > A ja, nie wiem dlaczego, wyobraziłam sobie, że 'problem odwrotny' będzie dotycz
        > yć nauczyciela, który nudzi się na lekcji matematyki w II klasiesmile
        >

        takich jest na pewno wielu smile
    • paszczakowna1 Re: Problem odwrotny 23.10.12, 11:26
      Chyba dobry pomysł z pisaniem twórczym - niech się koncentruje na treści, nie na formie. I delikatnie daj jej do zrozumienia, że kaligrafia rzecz fajna, ale tempo pracy będzie coraz ważniejsze. A przy okazji spraw jej jakieś fajne hobbystyczne materiały do kaligrafii (sporo jest tego w sieci) - może ona po prostu ma talent i to lubi? To niech ma i niech się wyżywa w ambitniejszych pracach kaligraficznych.

      A ze wszystkim tak ma? Tzn, jak ma pomalować na zielono balonik z liczbą pasującą do czegoś tam, to też balonik musi być super pomalowany?

      PS Zmywalne pióro, jakie? Interesuje mnie.
      • olena.s Re: Problem odwrotny 23.10.12, 12:35
        O, dobry pomysł. I faktycznie, kaligrafia traktowana jak sztuka to może być trop: zauważ, jak piekna bywa kaligrafia, arabska, chińska... A średniowieczne manuskrypty z inicjałami? Pychota.
      • asia_i_p Re: Problem odwrotny 23.10.12, 14:57
        Jak pisze twórczo, niestety też kaligrafuje, chociaż rzeczywiście czasem mniej, bo wtedy pisze na nieliniowanych kartkach. Z tymi hobbystycznymi fajny pomysł - może jak się wyżyje w kartkach bożonarodzeniowych, to jej się już trochę mniej będzie chciało w szkole.
        Tak, z tą kolorowanką, o której pisałam, to był właśnie taki przypadek. Policzenie 2 sekundy i kolorowanie pół minuty, bo musi być RÓWNO.
        Pióro nie jest zmywalne, tylko ścieralne, nazywa się Pilot i wygląda tak:
        https://www.inverso.sklep.pl/_var/gfx/b576b5e993a1e36ea8400995a85929c6.jpg
        Tą białą gumką na końcu ścierasz, pismo ci znika, możesz po tym pisać jeszcze tym piórem i tak w koło. Nijak nie rozumiałam, jak to działa, oświeciła mnie dopiero aukcja na Allegro - to jest odwrotność atramentu sympatycznego i znika w 60 stopniach Celsjusza, trąc wytwarzasz ciepło i tak to działa. Zmazuje się rzeczywiście perfekcyjnie, dużo lepiej wygląda niż po korektorze.
        • fogito Re: Problem odwrotny 23.10.12, 16:36
          asia_i_p napisała:

          > Jak pisze twórczo, niestety też kaligrafuje,


          Ale dlaczego niestety. Przecież to dobrze, że dziewczyna się stara i nie jest niechlujem jak większość. Zadziwia mnie to szukanie wad tam, gdzie są same zalety.
          • asia_i_p Re: Problem odwrotny 23.10.12, 16:50
            Jest różnica między stara, a nie akceptuje nic poniżej doskonałości.
            Mój perfekcjonizm mi przeszkadza. W poważnych sprawach przeszkadza i bardzo bym nie chciała, żeby tak samo przeszkadzał mojej córce.
            • fogito Re: Problem odwrotny 23.10.12, 17:04
              asia_i_p napisała:

              > Jest różnica między stara, a nie akceptuje nic poniżej doskonałości.
              > Mój perfekcjonizm mi przeszkadza. W poważnych sprawach przeszkadza i bardzo bym
              > nie chciała, żeby tak samo przeszkadzał mojej córce.

              Mnie nie przeszkadza mój perfekcjonizm. Przeszkadza tylko tym, którzy nie chcą bądź nie umieją dociągnąć do pewnego poziomu. Poza tym to cecha genetyczna, której nie zmienisz. Ja bym pozwoliła córce być sobą. Mój syn jest identyczny i też nie odpuszcza choćby padał na twarz.
              • asia_i_p Re: Problem odwrotny 23.10.12, 21:02
                Kwestia, jaki poziom uznaje się za wystarczający. Kiedy mówię perfekcjonizm, mam na myśli Granda z "Dżumy" i jego zdanie o amazonce w kilkuset wariantach.
                • fogito Re: Problem odwrotny 23.10.12, 21:04
                  asia_i_p napisała:

                  > Kwestia, jaki poziom uznaje się za wystarczający. Kiedy mówię perfekcjonizm, ma
                  > m na myśli Granda z "Dżumy" i jego zdanie o amazonce w kilkuset wariantach.

                  Myślę, że nie jest tak źle skoro pisałaś, że córka potrafi nabałaganić w pokoju jak każde dziecko wink
                  • asia_i_p Re: Problem odwrotny 23.10.12, 21:14
                    A wiesz, że podobno bałaganiarstwo bywa jednym z ubocznych skutków perfekcjonizmu? Nie mogąc utrzymać idealnego porządku, perfekcjonista poddaje się, bo nie istnieje dla niego podejście porządku wystarczająco dobrego. Albo wszystko albo nic.
                    To prawdopodobnie jest wrodzone, ale trzeba ją za młodu nauczyć odpuszczać, nauczyć, że istnieje stan "wystarczająco dobre" i nie jest zbieżny ze stanem "doskonałe". Bo ja już widzę, że to ją tłumi, że zamiast zaakceptować, że ten kotek jest śliczny i dokończyć rysunek, ona widzi tylko tę jedną łapkę, która wyszła nie tak, jak chce, nie kończy i zaczyna następny. I ja, w innych dziedzinach, robię to samo, bo nie potrafię zaryzykować wypuszczenia "produktu" niedoskonałego, narażenia go na czyjąś ocenę zanim będzie perfekcyjny. A ten stan w moim pojęciu nie nadchodzi nigdy.
                    • fogito Re: Problem odwrotny 23.10.12, 21:42
                      asia_i_p napisała:

                      > A wiesz, że podobno bałaganiarstwo bywa jednym z ubocznych skutków perfekcjoniz
                      > mu?

                      Mój mąż by Cię pokochał za to zdanie, ale mu nie pokażę, bo już zawsze miałby wymówkę dla swojego bałaganienia surprised

                      Ja jestem perfekcjonistką i lubi porządek, ale nie jestem pedantką, bo to chyba dwie różne sprawy. Nie dostaję szału, gdy ktoś mi cukier w szafce przestawi. Syn też utrzymuje porządek w pokoju wzorując się na mnie.

                      . A ten stan w moim poj
                      > ęciu nie nadchodzi nigdy.

                      Genów nie zmienisz. Moim zdaniem oczywiście wink
                    • morekac Re: Problem odwrotny 23.10.12, 23:01
                      "Lepsze jest wrogiem dobrego'.
    • dorek3 Re: Problem odwrotny 23.10.12, 13:26
      Miałam takiego perfekcjonistę w I klasie i na początku drugiej. Szybko w nagrode awansował do pisania piórem (zamiast ołówkiem). I nagle mus ię totalnie odmieniło, do tego stopnia że pod koniec II klasy Pani odebrała mu przywilej pisania piórem i teraz dalej bazgrze ołówkiem.
      • asia_i_p Re: Problem odwrotny 23.10.12, 14:58
        U nich od samego początku piszą piórami, mają nawet pozwolenie na cienkopisy.
        • joa66 Re: Problem odwrotny 23.10.12, 21:30
          Jeżeli perfekcjonizm dotyczy tylko sztuki kaligrafii, odczepiłabym się od dziecka smile Chyba, żeby przeginało tak jak ja kiedy byłam dzieckiem - przy każdej nierównej literce..wyrywałam kartkę z zeszytu i pisałam od nowa big_grin

          Dobry pomysł z zainteresowaniem dziecka kaligrafią np japońską.


          W klasie syna była dziewczynka perfekcjonistka na 100% - wszystko musiało być na 6 , idealnie - jeżeli tak nie było pojawiał się płacz. Rodzicom zależało, żeby wyprowadzić córkę na ludzi zdrowych i wspólnie z nauczycielami nad tym "pracowali" (oczywiście bez przesady). Udało się pod koniec podstawówki i w gimnazjum. Teraz dziewczyna jest w jednym z najlepszych (najlepszym?) liceów w Warszawie, potrafi już ustawic sobie priorytety.
    • viki711 Re: Problem odwrotny 23.10.12, 21:14
      Moja perfekcjonistka już w 1 gimnazjum, w drugiej klasie pani pozwoliła zaczęła uczyć pisać w zeszycie w jedną linię, od pierwszej klasy pisała piórem, taka mega staranność przeszła w 6 klasie. Teraz pisze szybko co nie oznacza starannie, ale ładnie wg. szwagierki, która jest nauczycielem w szkole średniej.
      • inx123 Re: Problem odwrotny 23.10.12, 21:45
        moja jest dopiero w I kl podstawówki...ale po 2 mcach stwierdzam, że i mi taki egzemplarz rośnie..wink...dzisiaj przyszła do domu dumna jak paw...wykrzykując ,, a Pani pokazała mój zeszyt całej klasie i powiedziała ze jest wzorcowy,, big_grin..cały wieczór powtarzała, jak ona to pięknie pisze big_grin......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka