Dodaj do ulubionych

jak się chce....

24.03.13, 19:24
to można...wykazać się kreatywnością w nauczaniusmile
mój 4 klasista ostatnio robił w domu "lizaki" ( coś w stylu policyjnych) tyle że w trzech klolrach: czerwonym, żółtym i zielonym.
lizaki o dziwo mają pełnić funkcję sygnalizatorów na lekcji przyrody i angielskiego (choć uważam że powinny być używane na wszystkich lekcjach).
i tak: lizak zielony oznacza: " wszystko rozumiem",
lizak żółty: "zasadniczo rozumiem, aczkolwiek proszę o doprecyzowanie lub powtórzenie"
lizak czerwony: " temat dla mnie zupełnie niezrozumiały".
pomysł uważm za bardzo dobry, dzieciom łatwiej jest zakomunikować że czegoś nie rozumią podnosząc lizak do góry, niż powiedzieć wprost.
nauczycielka natomiast w jedej chwili ma obraz, ilu uczniów w jakim stopniu dany temat zrozumiało, zresztą każde dziecko w dowolnej chwili może równieź podnieść stosowny kolor...

mam nadzieję że takich nauczycieli będzie więcej....
Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: jak się chce.... 24.03.13, 19:33
      nie rozumieją miało byćbig_grin
    • e-emma-e Re: jak się chce.... 25.03.13, 08:26
      Dobry pomysł, zwłaszcza w młodszych klasach.
      Ale i nie pozbawiony wad, bowiem nie zawsze dziecko jest świadome, że czegoś nie rozumie, a poza tym wątpię, by dzieci, zwłaszcza nieśmiałe, spontanicznie podnosiły w razie potrzeby czerwony lizak, zwłaszcza w sytuacji gdy inne podnoszą zielony.

      A więc i tak nie obejdzie się o samych lizakach. smile
    • camel_3d moj nauczyciel mial lepsza metode:) 25.03.13, 09:04
      pytal wyranego ucznia:

      N: zrozumiales?

      nikt nie byl na tyle odwazny, zeby przyznac sie ze nie zrozumial..

      U:Tak.
      N: To jakby ktos czegos nie rozumial to prosze zglosic sie do tego kolegi..


      Niestet ymetoda byla denna, bo z fizyki bylo zawsze najwiecej agrozonych na koniec roku...niestety
      • nisar Camel! 25.03.13, 13:46
        Po prostu padłam. I nadal leżę. Genialne!
    • tititu Re: jak się chce.... 25.03.13, 10:10
      Jak znam nauczycieli, najdalej po 2 tygodniach przestaną pytać czy wszystko jasne. smile))
      No, może jakiś twardziel wytrzyma jeszcze z tydzień-dwa dłużej. Reszta stwierdzi, że chciała dobrze ale im to dezorganizowało lekcje.
      No, ale inicjatywa cenna.
      Ho, ho.
      Brawo.
      Ekstra.
      Na maksa.
    • janka345 Re: jak się chce.... 25.03.13, 10:59
      Metoda bardzo stara. Skuteczna byłaby przy starszych dzieciakach, ale w starszych klasach podst. nie będą chcieli już podnosić lizaków smile, tym bardziej gimnazjum. U młodszych nie wypali - podniosą taki lizak, jak koleżanka lub taki, jak klasowy prowodyr
      • janka345 Re: jak się chce.... 25.03.13, 11:00
        ...a ci, którzy chcą się zabawić, będą ciągle podnosić czerwony na przykład smile
    • przystanek_tramwajowy powiedzcie, że żartujecie 25.03.13, 11:30
      Dla mnie to jakiś kosmos i robienie z prawie nastolatków przedszkolaków. Dzieci 10-11 letnie będą lizaki podnosić? A podetrzeć w kiblu się potrafią? Bo mam poważne obawy, że nie.
    • afrikana Re: jak się chce.... 25.03.13, 11:54
      żadna innowacyjność, metoda stara i wątpliwa. Działa bardzo różnie, w zależności od klasy i wieku. Często potrafi narobić szkód, zmiast przynieść pożytek. Ja się tak dogadałam z moimi uczniami, że bez problemu na lekcji na bieżąco zgłaszają mi co wymaga kolejnego wyjaśnienia lub wytłumaczenia i nie ma z tym generalnie problemu. Zawsze wiem jakie materiały im przygotować. Dzieciaki też musza umieć w normalny sposób komunikować się ze swoim nauczycielem.
      A poza tym, to są bardzo fajne i otwarte dzieciaki, które od razu syganlizują swoje potrzeby i to jest moim zdaniem sukces.
      Przecież oni też widzą kto jaki podnosi lizak i mogą się wstydzić na przykład, że jako jedyni podniosą czerwony. Oprócz normalnych pytań dotyczących tematu, zawsze PRZED powtórzeniem do klasówki zadaję do domu wypisanie najtrudniejszych zgadanień, które chcieliby jeszcze popowtarzać lub przykładów, których nie rozumieją. Zawsze bez problemu mam pogląd co im najbardziej sprawia kłopoty i szukam odpowiednich ćwiczeń, żeby wyjasnić i utrwalić. Po każdej lekcji wypisują sobie również ICH ZDANIEM najtrudniejsze słówka z lekcji, które później wspólnie z klasą ćwiczymy. Nikt nikomu w zeszyt nie musi zaglądać, ja natomiast widzę kto czego potrzebuje.
    • jagabaga92 Re: jak się chce.... 25.03.13, 12:26
      > lizak zielony oznacza: " wszystko rozumiem",
      lizak żółty: "zasadniczo rozumiem, aczkolwiek proszę o doprecyzowanie lub powtórzenie"
      lizak czerwony: " temat dla mnie zupełnie niezrozumiały".
      pomysł uważm za bardzo dobry, dzieciom łatwiej jest zakomunikować że czegoś nie rozumią podnosząc lizak do góry, niż powiedzieć wprost.

      Dobry, dobry, bo język by sie dziecku zaplatał i czasu dużo by upłyneło, gdyby dziecię mówiło: "zasadniczo rozumiem, aczkolwiek proszę o doprecyzowanie lub powtórzenie" wink
      • jarkotowa1 Re: jak się chce.... 26.03.13, 08:50
        A mój syn jest daltonistą. Dla niego zielony to brązowy, czerwony to brązowy, a zółty to zielony.
        Nawet by nie widział jakie lizaki pokazuje klasasmile)
        • ga-ti Re: jak się chce.... 27.03.13, 21:13
          jarkotowa1 napisała:

          > A mój syn jest daltonistą. Dla niego zielony to brązowy, czerwony to brązowy, a
          > zółty to zielony.
          > Nawet by nie widział jakie lizaki pokazuje klasasmile)

          big_grin
          Przepraszam, ale nie mogę się nie śmiać.
          Mój by pewnie sie zakręcił i nie podniósł odpowiedniego albo tak się przejął podnoszeniem lizaków, że zapomniałby zapoznać się z materiałem smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka