Dodaj do ulubionych

Obóz harcerski

02.07.13, 21:37

Witam czy wasze dzieci były na obozie harcerskim? Wszystko OK, tylko przerażają mnie te namioty w środku lasusmile. A co w sytuacji jak jest burza? Jeżeli macie jakieś doświadczenie to proszę o informację. Beata
Obserwuj wątek
    • zooba Re: Obóz harcerski 02.07.13, 21:43
      Moje dzieci jeżdżą, de facto właśnie teraz są w Bieszczadach na obozie harcerskim.
      Jeśli jest burza, to jest burza - pada deszcz i grzmi. Nawet nie wiem, co ci napisać - znają zasady zachowywania się w czasie burzy, a że strachu się mogą najeść (ja się bym bała) - trudno. Zawsze wracały bardzo zadowolone, nawet kiedy moim zdaniem miały straszna pogodę. Na mój dorosły gust warunki higieniczne nie powalają, ale im to nie robi różnicy.
    • ewa_mama_jasia Re: Obóz harcerski 03.07.13, 08:29
      Burza pod namiotami to zawsze była największa frajda smile Pamiętam z własnego doświadczenia. Bardziej kłopotliwe są warunki higieniczne. Nie wiem, czy coś się zmieniło w organizacji obozów harcerskich, ale za moich czasów to była latryna wykopana w lesie i kąpiel raz na tydzień lub na półtora. Oczywiście w lesie. W stanicach jest to lepiej rozpracowane.
      • zooba Re: Obóz harcerski 03.07.13, 08:35
        Teraz są Toitoie. Kiedy przyjeżdżają rodzice w odwiedziny, są nawet czyste wink

        Moim głównym zmartwieniem okołoobozowym sa kleszcze - nie wiem, czy dzieci będą się psikać preparatami i codziennie dokładnie oglądać.
    • globaltrek Re: Obóz harcerski 03.07.13, 09:18
      Nie wiem, do jakiej drużyny uczęszczają Pani dzieci. Ile tam są i jak się w niej czują, to też jest ważne.
      Jeśli chodzi o to, czy puścić dziecko na obóz harcerski, to jestem jak najbardziej na TAK.
      Dlaczego?
      Jest INACZEJ niż na kolonii. Teraz większość dzieci swój wolny czas niestety spędza przy komputerze, dzieci wyręcza się w wielu sprawach. Na obozie harcerskim będą musieli nauczyć się zaradności i samodzielności oczywiście na miarę swojego wieku. Serdecznie polecam. Naprawdę warto, być może po takim obozie wróci inne, w pozytywnym tego słowa znaczeniu dziecko.

      Pozdrawiam!
    • dorotakatarzyna Re: Obóz harcerski 03.07.13, 10:21
      Mój syn był na obozie mając 13 lat, teraz ma 17. W sumie spędził tam trzy tygodnie, bo potem był jeszcze zlot. Wrócił tak brudny, że szorowałam go szczotką, i to dopiero po kilku dniach się odmyło.
      Byłam w odwiedzinach, warunki masakryczne. Namioty w środku lasu, owszem. Łóżko zbudowane z patyków, na tym rozciągnięta linka i położona karimata. "Szafki" też zbudowane z patyków. Wszystkie rzeczy brudne i mokre. Zero prądu, a więc i lodówek, żywność trzymana w wykopanej przez nich piwniczce. Toitoi owszem był, ale mycie w wodzie z jeziora - zimnej oczywiście. Jedzenie fatalne.
      Nie mieli komórek, żadnego kontaktu. Wrócił dzień później niż miał, pociągiem, a nie autokarem którym wyjechał - masakra, kompletnie nieodpowiedzialni ludzie to prowadzili. Po wakacjach przestał być harcerzem. Ale obóz wspomina do tej pory, jako chyba najbardziej traumatyczne przeżycie smile
      • kajka271 Re: Obóz harcerski 03.07.13, 10:35
        Każde wakacje jako dziecko spędzałam na obozach i uważam, że to najlepsza szkoła zycia dla dzieci. Burza to fajna atrakcja, sam deszcz w namiocie jest najprzyjemniejszy... tak fajnie, miarowo stuka... a pioruny uderzają w najwyższe punkty, a nie w namioty smile
        Jeśli chodzi o warunki sanitarne, to zwykle spalismy na pryczach i materacach wojskowych, ale obóz gdzie sami budowaliśmy sobie prycze z patyków, mieliśmy swoje sienniki (mamy szyły) i napełnialiśmy je sianem od gospodarza... taki obóz wspominamy najlepiejsmile
        Jeśli chodzi o mycie, to latem nie ma problemu. Wskakujesz do jeziora, namydlasz się i splukujesz na brzegu... jedna miska czy wiaderko na wszystkich wystarczy... a jaka frajda... a mycie zębów brodząc w jeziorku... bajka...
        • kajka271 Re: Obóz harcerski 03.07.13, 10:40
          kliknęło mi się wyślij...
          Jeśli chodzi o jedzenie, to zakupy 'psujące się' kupowane były codziennie świeże, nikt nigdy się nie zatruł.
          Sama właśnie wysyłam syna na jego pierwszy obóz zuchowy i kupując mu wczoraj pierwsze menażki, kubek turysty itp... opowiadałam w kółko jak mu zazdroszczę smile
          Kleszcze się boję, ale z nami na spacerach tez juz miał dwa w tym roku... cóż, trzeba obserwować, w razie czego przebadać i przeleczyć i tyle...
        • ewa_mama_jasia Re: Obóz harcerski 03.07.13, 10:51
          Nie każdy lubi myć się w zimnej wodzie. I nie każdy musi lubić. Poza tym nie kazdy obóz jest nad zbiornikiem wody.
          • pasik Re: Obóz harcerski 03.07.13, 11:08
            Ja tam nie wiem gdzie wasze dzieci jeżdżą na obozy... jaka kadra to organizuje., ale moje dziecko uczestniczące w ponad 10 wyjazdach- obozy, biwaki itp nigdy nie myło się w jeziorze.
            Od kilku lat zawsze mają zapewnione mycie w bazie - nawet jeżeli namioty postawione są w lesie. Do tego są przy bazie Toitoie ( nawet takie specjalne prysznicowe) a do tego umywalki.

            Obozy lubi a nawet uwielbia. Niedługo rusza na Mazury...tak kleszcze.też się boję.

            Mycia pilnują ...kiedyś stałam za ścianą słuchając jak po kolei puszczali zuchy i harcerzy z rozkazami co myć i jaksmile

            Nie mają czasu na pierdoły, komórek + sprzętu grającego nie zabierają ( zakaz)
            Dzwonię jeśli mam potrzebę do drużynowego. Zwiedzają bardzo dużo, mają sporo biegów, ognisk itp...a nowość to świeczniska
            ( za moich czasów tego nie było)

            Jeżdżą na ogólnopolskie zloty w zeszłym roku 100- lecie harcerstwa Wlkp.
            Największą radość sprawia mi chudnięcie dziecka na obozie..bo słodycze są zabierane, dzielone itp..
            • ewa_mama_jasia Re: Obóz harcerski 03.07.13, 12:02
              No przecież zastrzegłam, ze moje doświadczenia są sprzed prawie 30 lat...... A syn pojechał teraz, ale na zuchowski, a tam sa inne zasady: zapewniona baza noclegowa, węzeł sanitarny itp.
              • pasik Re: Obóz harcerski 03.07.13, 12:11
                no tak 30 lat..masz rację też jeździłam..tak byłosmile
                • ewa_mama_jasia Re: Obóz harcerski 03.07.13, 12:37
                  Powiem więcej - "moje" obozy były rozbijane w lesie, od zera, bez żadnej infrastruktury. Mąż z Pomorza bardzo sie zdziwił, kiedy mu o tym mówiłam, bo "jego" obozy były organizowane w stanicy harcerskiej, z pełnym oprzyrzadowaniem sanitarnym. smile
            • zooba Re: Obóz harcerski 03.07.13, 13:10
              Ja zrozumiałam, że świeczniska to taki substytut ogniska, bo na ognisko trzeba mieć zgodę i w lesie nie wolno palić, a obóz przecież w środku lasu...
              • kajka271 Re: Obóz harcerski 03.07.13, 13:34
                Bo to zależy jaka druzyna... ja tez piszę o obozach sprzed 25lat... my byliśmy taką drużyną odludkiem, nie jeździliśmy do stanic, tylko sami, w lesie, dogadywaliśmy się z kimś... sami robiliśmy latryny w lesie itp...
                ALe mój syn jedzie na pierwszy obóz zuchowy i do stanicy własnie. Wszystko mają zapewnione, łazienki, kuchnie, kucharz, lekarz, ratownik... tylko śpią w namiotach, a to w sumie przygoda fajna smile
                A że komórek nie ma to dobrze... wyobrażacie sobie zorganizować zajęcia, gdy do każdego coś dzwoni??? I jak naładować komórki całego obozu? U nas podali nam numery i godziny gdzie można dzwonić... albo syn może nam puścić sygnał jak chce pogadać...

                Ps. Jak ktoś nie lubi lasu i wody to niech jedzie na All inclusive Do Egiptu i problem z głowy smile
              • pasik Re: Obóz harcerski 03.07.13, 13:34
                dokładnie substytut..nie zawsze obobzy mają w środku lasu...ale pewnie drewno trzeba załatwić..takie tam.
                Dziecko przed chwilą powiedziało że na zimowym obozie mieli "wirtualne " świecznisko..na ekranie laptopa wyświetlał się ogień. Spryciarze XXI wieku.

                Padłam
              • landora Re: Obóz harcerski 04.07.13, 22:00
                My mieliśmy świeczniska zimą albo po prostu na zbiórkach w harcówce - czyli wtedy, kiedy nie było możliwości rozpalenia prawdziwego ogniska.
                To było ponad 10 lat temu.
                Oj, ale się teraz rozmarzyłam...
      • dorek3 Re: Obóz harcerski 03.07.13, 15:49
        Wszystkie moje obozy tak wyglądały big_grin Tyle ze na pryczach mieliśmy wojskowe materace, karimata to pomyłka. Lodówki w ziemiankach, żarcie takie jak sami ugotowaliśmy. To że rzeczy mokre to wina chyba beznadziejnej pogody. Jedyna nieodpowiedzialność wg mnie to późniejszy powrót.
        Chociaż nigdy nie musiałam się domywać 3 dni to faktycznie pierwsza kąpiel była czymś cudownym
        • joasia_koo Re: Obóz harcerski 04.07.13, 13:43
          Moja córka właśnie się pakuje na swój 5-ty obóz i nie może być wakacji bez obozu. Zawsze w środku lasu, nad jeziorem. Bardzo lubi kwaterkę budowanie prycz, półek i całej infrastruktury obozu. Co roku jest agitacja za latryną bo nie chca toi toi. Budują namiot z prysznicami, instalują beczkę na wodę i myją się coddzienne. Jak jest ciepło wodę grzeje słonko, jak nie to grzeją w parowniku, jedzenie doworzone jest systematycznie i trzeba zjeść wszystko bo nie ma gdzie przechować. Ubrania po obozie są brudne, ale to jest wpisane w obóz i ja się tym nie przejmują (białych bluzek i spodenek nie zabiera). Kleszcze oczywiście się zdarzają, ale jest pielęgniarka i wyciąga. Jednego roku mocno padało burze dawały się we znaki, ostatniej nocy nawet musieli ewakuować obóz do pobliskiej remizy bo zalewało. Dzieciaki wspominają to jak najlepszą przybodę bo przewozili ich mieszkańcy na przyczepach ciągnikowych. Przyjechali trochę mokszy i brudni ale szczęśliwi.
    • zofijkamyjka Re: Obóz harcerski 04.07.13, 19:53
      Namioty namiotami. Moje dziecko zraziło sie w zeszłym roku....brakiem higieny. Syf, bród kąpiele sporadyczne, wróciła totalnie brudna i z wszami sad Byc może akurat ten jej wyjazd taki nietrafiony...ale nie chce juz jechać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka