Dodaj do ulubionych

bieganie z dzieckiem 6-letnim

30.07.13, 11:09
udało mi się przekonac córke do biegania razem ze mną. jak na razie była trzy razy i jest zadowolona, chce nadal biegać.
jednak już dwie osoby zakwestionowały taką forme aktywności u dziecka, a przecież ono biega niemal cały czas (we wrześniu skończy 6 lat).
trasa biegania to chodnik wokół oczka, mniej więcej 2km. za pierwszym razem córka przebiegał ze mną jedno okrążenie (tempo dostosowałam do niej), po czym przeniosła się na plac zabaw (przy oczku) i tam biegała nadal, ale pomiędzy sprzętami big_grin. za drugim i trzecim przebiegła po dwa okrążenia. nie naciskam jej. ma biec tyle ile chce i wytrzyma. nie chodzi mi o jej odchudzanie (wzrost 130cm i waga 24kg), ale o to żeby się trochę poruszała, zwłaszcza, że chętnie to robi.
czy to naprawdę za wcześnie? w najbliższym czasie wybieram się do ortopedy i wówczas dopytam, ale moze któraś z was biegała/biega z dzieckiem w zbliżonym wieku? w necie znalazłam głównie informacje o rodzajach wózków do biegania z maluchem...
Obserwuj wątek
    • joxanna Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 30.07.13, 11:29
      Ja myślałam, ale strasznie cenię sobie to moje samotne bieganie, i szczerze mówiąc biegam też trochę po to, żeby mieć wymówkę, żeby akurat, przez godzinę nie być ani w pracy, ani w domu.

      Dlaczego zakwestionowane? Nie widzę powodu, żeby dziecko nie mogło biegać.
      • kajka271 Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 30.07.13, 11:57
        Mój, co prawda 8latek, chętnie biega z nami. Choć częściej to my biegniemy, a on obok na rowerze jedzie... w szkole przecież tez dużo biegają. Oni na w-fie np. 5 czy 10 okrążeń boiska itp... ale to klasa sportowa, inne klasy nie mają wf-fu wogólesad
        Jak chętnie biega to na pewno jej to nie zaszkodzi smile Choć pewnie 'zdrowiej' by było spokojnie przed tv posiedzieć smile
        • angazetka OT 30.07.13, 12:39
          > ale to klasa sportowa, inne klasy nie mają wf-fu wogólesad

          Jakim cudem?
          • kajka271 Re: OT 31.07.13, 10:03
            Zwykłe klasy mają zajęcia ogólne z wychowawcą i on ma obowiązek zrobić tam tez jakies zajęcia fizyczne. W planie lekcji w każdym razie wf nie ma. A jak ci nauczyciele prowadzą ten wf to nie wiem, wizje mam posiedzenia na placu zabaw czy boisku, a dzieci niech sobie coś porobią...
            Tylko klasa sportowa ma taki prawdziwy wf. Nie wiem czemu tak... w każdym razie my sie cieszymy z tego wfu i basenów (4godz tygodniowosmile). Na tym wfie trenerka ciśnie dzieci ostro, średnio to lubią, ale efekty juz widać. Kondycję syn ma smile
    • budzik11 Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 30.07.13, 14:03
      Nasz PEDIATRA (więc chyba się zna) biega ze swoją niespełna 7-latką. Biega z nią od dawna. Ja biegam sama, ale kilka razy mnie pytała, czemu nie zabieram ze sobą dzieci - a mają niecałe 6 i 8 lat - więc też nie widzi przeciwwskazań, wręcz przeciwnie. Zresztą tak na zdrowy rozum - nigdy nie słyszałam, żeby bieganie, takie rekreacyjne, nie wyczynowe, komuś zaszkodziło.
    • jola_ep Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 30.07.13, 14:17
      nie biegałam, ale wgryzałam się w temat zdrowotności biegania u prawie nastolatki.

      Ważne jest właściwe podłoże, najlepiej naturalne. Jeśli jest to twardy chodnik lub asfaltowa powierzchnia, to musisz zadbać o odpowiednie buty do biegania (z odpowiednią amortyzacją).

      Dodatkowo warto zwrócić uwagę, czy dziecko nie koślawi stóp - może być to trudne do wychwycenia (u mojego 6-latka były sprzeczne diagozy, dopóki jeden z fizjoterapeutów nie przedstawił mi wiarygodnego dowodu). Nie można tu polegać na odcisku stopy. W sklepie sportowym pan stawiał moją córę na specjalnym urządzeniu, które wskazywało prawidłowy odcisk. Tylko że ona koślawiła nogi w trakcie chodzenia (i biegania) i to tak, że nawet ja to widziałam (miała też ten problem zdiagnozowany). Kupiłam jej buty do biegania dla pronatorów (koślawienie do wewnątrz) i dodatkowo bieganie (chodzenie) miało funkcję terapeutyczną smile

      • kanga_roo Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 31.07.13, 14:06
        też się zastanawiałam nad bieganiem z dzieckiem. jedyny argument przeciw, na jaki natrafiłam, to kwestia możliwego przeciążenia serca, bo dzieci jednak rosną skokowo, i sama pamiętam, że po fazie szybkiego wzrostu bywało, że mdlałam od byle czego. ale to są argumety laików, nie konsultowałam z lekarzem.
        • pasik Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 31.07.13, 18:02
          Biegam , dziecko jedzie na rowerze..w praktyce gonię i jeszcze gadać muszęsmile

          jazda na całego
          • verdana Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 31.07.13, 22:45
            Bieganie jest dobre, jeśli dostosowane do dziecka - to znaczy dziecko dyktuje w jakim tempie, jak długo i gdzie. Natomiast jeśli dziecko ma biegać przy boku dorosłego przez okreslony czas, to jest to nie najlepsza forma sportu - 6-latek bardzo szybko się męczy wykonując stale te same ruchy, choćby to było bieganie. Lepiej chwilę pobiegać, potem poskakać , czy robić skłony.
            Wydaje się też, że dla dziecka znacznie lepsze byłoby po prostu naturalnie pobiegać sobie z kolegami...
            • silje78 Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 31.07.13, 22:51
              skad wniosek, ze z kolegami nie biega? przeciez opisalam jak to wygladalo. nic na sile. ja nie naciskam. dzis jak zobaczyla, ze sie przebieram bez slowa wyszla. po chwili wrocila gotowa do wyjscia. przebiegla polowe okrazenia i poszla na plac zabaw. ostatnie okrazenie zrobila ze mna bo chciala.
              • verdana Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 31.07.13, 22:56
                Ależ ja nie mówię, ze źle robisz - dla dziecka jest bardzo fajnie, jak sobie tak pobiega z rodzicem. Nie jest jednak fajnie, jak rodzić przymusowo zabiera dziecko, zeby z nim biegało, bo to zdrowo.
    • mw144 Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 02.08.13, 14:20
      Moje biega samo, aktualnie 7-letnie, bo ani ja ani mąż nie dalibyśmy rady biegać w jego tempie. Raz mąż próbował z nim biegać, ale padł na pysk po 15 okrążeniach, dziecko zrobiło jeszcze 15 i przybiegło do ojca z pytaniem, czy biega z nim dalej. Żaden lekarz nie zauważył, żeby mu to szkodziło.
    • kws Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 05.08.13, 09:17
      Oboje z mężem biegamy i naturalnie syn ( w listopadzie skończy 8 lat) też chce - startował nawet kilkukrotnie w biegach dziecięcych przed zawodami dla dorosłych smile Z tego co się zorientowałam dzieci przed okresem dojrzewania nie powinny mieć długich treningów wytrzymałościowych - max do 5 km biegu. Dla dzieci naturalne jest bieganie tzw. fartlekiem - różnej długości odcinki w zróżnicowanym tempie - gł. ze względu na to , że dzieci są szybkie ale mniej wytrzymałe. Jeżeli syn chce iść ze mną na "trening" to idziemy, ale to jest dodatkowy trening dla mnie, dorosłego niestety by nie wytrzymał - przeważnie wygląda to tak, ze biegnie moim spokojnym tempem, potem przyspiesza, zwalnia, czasami idzie, potem znowu sprintuje - typowa zabawa biegowa na samopoczucie, chociaż ostatnio podszedł ambitnie do sprawy i przebiegł spokojnym równym tempem 3km ( w ok. 16 minut - więc nieźle) . W większych miastach 2x w roku jest przeprowadzany Test Coopera - mogą się sprawdzić również młodsze dzieci ( nawet 5-letnie). Idealnym treningiem uzupełniającym dla dzieci w tym wieku jest pływanie i rower - oba sporty świetnie zwiększają wytrzymałość co przekłada się na bieganie - a już najlepsze jest najzwyklejsze ganianie się godzinami z kolegami po podwórku smile Ma oczywiście specjalne buty dla dzieci do biegania - z niewielką amortyzacją i staramy się biegać po lesie, parku, b. rzadko po asfalcie, wcale po chodnikach;
    • ada828 Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 09.08.13, 19:54
      Niepozwalałabym dziecku w tym wieku biegać ze mną. Dzieci mają naturalne, związane z ciekawością świata zainteresowania, które wymagają ruchu (Twój opis zabawy na placu zabaw). Biegałabym w czasie niezarezerwowanym dla dzieci.
    • maggorlo Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 09.08.13, 20:43
      ale fajnie smile Moja po etapie fascynacji sportem przeszła na fazę kanapowca. Mam nadzieje, że to chwilowy etap w życiu. Czasami chodzimy razem, ale ona na rowerze albo hulajnodze. Jesu, jaki ja mam wtedy wycisk...
    • myelegans Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 09.08.13, 20:57
      Nie, nie jest za wczesnie 2km-5km biegu w tym wieku jest jak najbardziej OK w tempie konwersacyjnym.
      Rozciaganie dystansow do ponad 20km nie byloby wskazane, ale nie znam dziecka, ktore pobiegloby tyle, bo z nudow by umarlo.

      Zasada jest taka, ze nie powinno sie biegac dlugodystansowo mowa o 20+km za jednym zamachem, dopoki plytki wzrostowe w kosciach dlugich sie nie zasklepia, innymi slowy, dopoki czlowiek rosnie. Dlatego minimalny wiek maratonczykow to powyzej 18 lat, ale juz licealisci moga spokojnie biegac 50km na tydzien. tylko dlugo na raz nie jest wskazane.

      Biegaj z nia na zdrowie. Ja z moim wtedy 7 latkiem wystartowalam kiedys w biegu ulicznym na 5km, zajal 1 miejsce w swojej grupie wiekowej, dostal medal, byl caly dumny i blady.
      • fogito Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 10.08.13, 08:38
        myelegans napisała:


        > Biegaj z nia na zdrowie. Ja z moim wtedy 7 latkiem wystartowalam kiedys w biegu
        > ulicznym na 5km, zajal 1 miejsce w swojej grupie wiekowej, dostal medal, byl c
        > aly dumny i blady.

        Mam pytanie. Mój syn - 9 lat - chce biegać z ojcem w ramach poprawienia kondycji, która przyda mu się do treningów piłkarskich. On jest szybki, ale też szybko dostaje tzw. kolki, bo za szybko oddycha i jeszcze gada biegnąc. Obawiam się, że jak zacznie biegać to jak zwykle przesadzi, bo jest z tych ekstremalnych dzieciaków. Jaki dystans na początek i czy do tzw. złapania kolki a potem przerwa. I czy co drugi dzień, bo chyba nie codziennie...
        • myelegans Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 10.08.13, 16:44
          Trzeba go po prostu nauczyc jak regulowac tempo, bo on po lrostu biega za szybko. Nuech chodzi z ojcem, albo z Toba i dostosuje sie do waszego tempa. Ja z moim biegam, i z nim rozmawiam, po tym jak rozmawia slysze jak dostosowac tempo, bo powinien biegac w tempie konwersacyjnym.
          Syn plywa, ma treningi 3-4 razy w tygodniu po 1.5 godziny, wiec baze tlenowa ma porzadna, ja z nim spokojnie moge biegac 30-45 minut, pewnie i do godziny by dociagnal, ale zwykle nie dociaga, bo mu sie zwyczajnie znudzi.
          Wlsnie jedziemy an rowerach na track, pobiegam z nim przez pol godziny, pozniej pewnie bedzie cwiczyl z tymi swoimi diabelskimi kijkami albo innym diabolo, a ja dobiegam swoj trening.
          • fogito Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 10.08.13, 17:48
            Dzięki za odpowiedz. Bedzie chodził z ojcem, bo ja po chorobie ledwo chodzę, o bieganiu już nie wspominając. Syn pływa mało - w roku szkolnym tylko raz w tygodniu, bo zapalenia uszu to jego słaba strona. Ale chcę mu poprawić kondycję. Jak chodził na hokej to zdecydowanie był w tym lepszy, bo wytrzymalszy. Piłka to jednak krótko i szybko. Nic to zobaczymy, czy mu się nie znudzi.
            • myelegans Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 10.08.13, 19:20
              Zeby zbudowac kondycje, to trzeba powoli zbudowac baze tlenowa, czyli nowe kapilary do lepszego krwienia miesni i mitochodnria w komorkach miesniwych.
              Mam inny pomysl. Zacznijcie z nim od interwalow biegowo-marszowych, czyli zaczac od 1minta biegu jedna marszu, i tak przez 30minut, jak nabierze kondycji to powoli rozciagac do 2:1, 3:1, jak dojdzie do 5 minut biegu, 1 minuty marszu to jest wlasciwie gotowy do 30-minutowego biegu. Wszystko to w tempie konwersacyjnym, czyli na niskim pulsie.

              Moj ma kondycje dobra, bo wyrobiona przez plywanie i taki polgodzinny, lekki bieg, czy wielogodzinna wedrowka po gorach to niespecjalny wysilek, z tym, ze syn zawsze byl z tych wytrzymalosciowcow i trudno go generalnie zmeczyc. Po gorach chodzimy z z nim od zawsze, na dlugie wycieczki rowerowe rowniez, do szkoly chodzi na piechote 1.5km w jedna strone, 2 razy w tyg na karate 2km w jedna strone, wiec mu sie tego duzo zbiera i kondycja buduje sie sama w miedzyczasie, tak jak powinna, czyli mala intensywnosc i duza objetosc.
              Powodzenia
              • fogito Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 10.08.13, 19:53
                myelegans napisała:

                > Zeby zbudowac kondycje, to trzeba powoli zbudowac baze tlenowa, czyli nowe kapi
                > lary do lepszego krwienia miesni i mitochodnria w komorkach miesniwych.

                Wow! Zabrzmiało smile

                > Mam inny pomysl. Zacznijcie z nim od interwalow biegowo-marszowych, czyli zacza
                > c od 1minta biegu jedna marszu, i tak przez 30minut, jak nabierze kondycji to p
                > owoli rozciagac do 2:1, 3:1, jak dojdzie do 5 minut biegu, 1 minuty marszu to j
                > est wlasciwie gotowy do 30-minutowego biegu. Wszystko to w tempie konwersacyjny
                > m, czyli na niskim pulsie.

                Brzmi super, ale obawiam się, że mojemu męzowi nie będzie się chciało tego pilnować. On z tych leniwych Amerykanów wink
                W każdym razie byli dzisiaj pierwszy raz w parku i obiegli go dwa razy w ciągu 20 minut (około). Mąż był bardziej zmęczony niż syn. Pilnowanie wolnego tempa przydało się, bo syn kolki nie dostał. BYł gotowy na trzecie okrązenie, ale zabroniłam na pierwszy raz. Nie chcę przedobrzyć.
                Mam też pytanie o najlepsze podłoze do biegania dla kolan. Mąz twierdzi, że dla niego najlepszy jest piach. W parku jest asfalt i na takowym biegali dzisiaj. Co na te temat sądzisz. Podłoże naturalne mamy dalej od domu i trzeba kawałek dojść przez ulice. Park pod nosem, no ale z asfaltem...
                No i ile maksymalnie biegania w tym wieku - w sensie czasowym...
                Dzięki za odpowiedz...

                >
                > Moj ma kondycje dobra, bo wyrobiona przez plywanie i taki polgodzinny, lekki bi
                > eg, czy wielogodzinna wedrowka po gorach to niespecjalny wysilek, z tym, ze syn
                > zawsze byl z tych wytrzymalosciowcow i trudno go generalnie zmeczyc. Po gorach
                > chodzimy z z nim od zawsze, na dlugie wycieczki rowerowe rowniez, do szkoly ch
                > odzi na piechote 1.5km w jedna strone, 2 razy w tyg na karate 2km w jedna stron
                > e, wiec mu sie tego duzo zbiera i kondycja buduje sie sama w miedzyczasie, tak
                > jak powinna, czyli mala intensywnosc i duza objetosc.

                Mój niestety dowożony wszędzie samochodem, bo szkoła to ponad 10 km a treningi chyba z 5 km w jedną stronę. Jednakże od 6 roku życia ćwiczy hokej ( 3 lata ) i piłkę (też 3 lata). Teraz ma 9 i pół roku. Kondycje ma przeciętnie dobrą, ale jest raczej szybkościowcem. Na długich dystansach jęczy. Może to z nudów. Sama nie wiem. Nie wyobrażam go sobie w górach. Zabiłby mnie jęczeniem. Może to charakter a nie brak kondycji. W każdym razie możę bieganie pomoże i przestanie jęczeć na długich spacerach uncertain

                > Powodzenia

                Dzięki. Syn zmobilizował męża, który się zanadto zaokrąglił i mam nadzieję, że syn nabierze kondycji a mąż schudnie. A ja będę miała święty spokój w domu smile
                • myelegans Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 10.08.13, 22:57
                  Z tymi kolanami to mit. Obracam sie w gronie biegaczy i ci ktorzy biegaja od zawsze, czyli jest to 20-30 lat nie maja klopotow z kolanami, bo po prostu maja mocne miesnie, ktore stawy stabilizuja. Klopoty z kolanami maja kanapowcy z nadwaga, albo Ci ktorych glownym sportem przez nascie lat bylo przerzucanie kanalow i otwieranie piwa, a pozniej wstali i postanowili .... pobiec maraton, bo to takie fajne i modne, i robia sobie krzywde po drodze z przeciazenia.

                  Podlozem i kolanami bym sie nie przejmowala. Ja biegam srednio 50-65 km tygodniowo jak nie trenuje do maratonu, i 90% tego to po asfalcie i nigdy z kolanami nie mialam klopotow, predzej sciegna i zaczepy niz stawy.

                  Dla dzieci bieganie jest nudne, kazdy normalny 7-11 latek po 3-5km bedzie znudzony, juz lepiej codziennie albo gdzies pojsc, albo pojechac na rowerze, albo sie powspinac, albo pojezdzic na rolkach, deskorolce, polatac za pilka, frisbee, pojsc na basen, to bardziej interesujace i kondycja sie wyrabia. Tak jak my to robilismy w dziecinstwie, calymi dniami latalismy gdzies, grali w cos, jezdzili na rowerze cala banda od rana do wieczora.
                  My dzisiaj po 1.5godzinie na biezni i w parku, rzucaniu frisbee, grania w noge, przyjechalismy do domu, cos zjedli, pojechali do parku deskorolkowego na rowerach, mlody po rampach i half pipes z kolegami, na desce, ja czytalam, po godzinie czerwony i spocony oswiadczyl, poumawial sie z kolegami na basen, ze MUSI poplywac, wiec do domu, rzeczy na basen otwarty i idziemy, tam pewnie 1.5 godz zejdzie. I taki mamy weekend mniej wiecej. O 22 jeszcze bedzie czytal
                  • fogito Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 11.08.13, 09:14
                    myelegans napisała:

                    > Z tymi kolanami to mit. Obracam sie w gronie biegaczy i ci ktorzy biegaja od za
                    > wsze, czyli jest to 20-30 lat nie maja klopotow z kolanami, bo po prostu maja m
                    > ocne miesnie, ktore stawy stabilizuja. Klopoty z kolanami maja kanapowcy z nadw
                    > aga, albo Ci ktorych glownym sportem przez nascie lat bylo przerzucanie kanalow
                    > i otwieranie piwa, a pozniej wstali i postanowili .... pobiec maraton, bo to t
                    > akie fajne i modne, i robia sobie krzywde po drodze z przeciazenia.

                    big_grin Tak mi się własnie wydawało. Pięknie to ujęłaś. Pokażę mężowi ten fragment jak zacznie jęczećwink


                    >
                    > Podlozem i kolanami bym sie nie przejmowala. Ja biegam srednio 50-65 km tygodni
                    > owo jak nie trenuje do maratonu, i 90% tego to po asfalcie i nigdy z kolanami n
                    > ie mialam klopotow, predzej sciegna i zaczepy niz stawy.

                    To super, bo nie chciałabym dzieciakowi krzywdy zrobić.


                    >
                    > Dla dzieci bieganie jest nudne, kazdy normalny 7-11 latek po 3-5km bedzie znudz
                    > ony, juz lepiej codziennie albo gdzies pojsc, albo pojechac na rowerze, albo si
                    > e powspinac, albo pojezdzic na rolkach, deskorolce, polatac za pilka, frisbee,
                    > pojsc na basen, to bardziej interesujace i kondycja sie wyrabia. Tak jak my to
                    > robilismy w dziecinstwie, calymi dniami latalismy gdzies, grali w cos, jezdzili
                    > na rowerze cala banda od rana do wieczora.

                    Syn przebiegł wczoraj około 2 km i nie był znudzony. Był zachwycony faktem, że lepiej mu poszło niż ojcu wink Ta męska rywalizacja... W parku jest plac zabaw, więc po dwóch okrążeniach będzie lądował wśród dzieciaków i bawił się + grał w piłkę. Ja go nie zmuszam i będzie biegał jak będzie chciał.

                    > My dzisiaj po 1.5godzinie na biezni i w parku, rzucaniu frisbee, grania w noge,
                    > przyjechalismy do domu, cos zjedli, pojechali do parku deskorolkowego na rower
                    > ach, mlody po rampach i half pipes z kolegami, na desce, ja czytalam, po godzin
                    > ie czerwony i spocony oswiadczyl, poumawial sie z kolegami na basen, ze MUSI po
                    > plywac, wiec do domu, rzeczy na basen otwarty i idziemy, tam pewnie 1.5 godz ze
                    > jdzie. I taki mamy weekend mniej wiecej. O 22 jeszcze bedzie czytal

                    To super. U nas w tej chwili problem z kolegami, bo wszyscy z W-wy wyjechali sad Syn niestety zaczął wcześniej treningi w klubie piłkarskim i musi być w W-wie. A place zabaw wieją pustką. Więc chyba będzie biegał z ojcem w dniach między treningami.

                    Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedz.

                • silje78 Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 11.08.13, 16:14
                  " Nie wyobrażam go sobie w górach. Zabiłby mnie jęczeniem. Może to char
                  > akter a nie brak kondycji. W każdym razie możę bieganie pomoże i przestanie jęc
                  > zeć na długich spacerach uncertain"
                  moja córka na spaceerach marudzi, że ją nogi bolą... w górach chodziła z nami po 6-8h dziennie i była zachwycona. mało tego, miała jeszcze siłę żeby ganiać po przyhotelowym placu zabaw i obskoczyć kilka razy dmuchane zjeżdżalnie w wesołym miasteczku. myślę, że to kwestia nudzenia się. ola w górach najbardziej marudziła w drodze na morskie oko, jedyne co jej się podobało to kamienista przecinka serpentyny, czyli skrót. w drodze powrotnej niemal biegła...
                  • verdana Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 11.08.13, 16:26
                    Ani ja, ani żadne z moich dzieci nie jest w stanie przebieć wiecej niż 5 minut. Wszyscy chodzimy po górach, a dla 9-latka Czerwone Wierchy były kompletnie bezproblemowe.
                    Są ludzie, którzy mają doskonałą kondycję, aby uprawiać stosunkowo krótki, ale intensywny wysilek - bieganie, skoki itd. A padają po 10 km marszu. Są też tacy, dla których 20 km dziennie to niewielka wycieczka, a przebiegnięcie do autobusu - wyczyn.
                    I czasem to sie nie da zmienić.
                    • myelegans Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 11.08.13, 17:40
                      Absolutnie nieprawda. Jezeli ktos pada po 5 minutach biegu potrafiac chodzic po gorach godzinami oznacza to tylko jedno, ze za szybko biega.
                      Kondycje i baze tlenowa buduje sie poprzez treningi szybkosci i nigdy nie robi sie tego na 100% wydolnosci, ale najwyzej 70-80% Vdot. Owszem sa predyspozycje genetyczne, ze ilosc miesni szybkokurczliwych i wolnokurczliwych jest uwarunkwowana genetycznie, ale wiele mizna wycwiczyc.
                      Tez kiedys myslalam, ze bieganie to nie dla mnie, ptrafilam przelezc przez cala Orla Perc w wieku 15 lat, jezdzic na 3 tygodniowe rajdy rowerowe przez cale liceum, i wlasciwie cale zycie.
                      Biegac zaczelam po 40, teraz mam za soba 7 maratonow i nie przestaje. I co najwazniejsze, wszystko to bezkontuzjowo. Nie jestem najszybsza, ale koncze ponizej 4 godzin, a kiedys po 5 minutach umieralam, bo po prostu nie potrafilam biegac.

                      Zreszta 2 razy w roku prowadze 7-tygodniowy program dla ludzi, ktorzy nigdy nie biegali i rozrzut wiekowy duzy. Mialam takich po 60, ktorzy nigdy nie orzebiegli 5 minut. I kazdego kto przez ten czas dostosuje sie do programu, doprowadzilam do polgodzinnego biegu ciaglego bez nabawiania sie kontuzji i generalnie ludzie maja dobre doswiadczenie, ztym ze ten bieg, to nie sprint, tylko truchtanie, wydluzanie interwalow i budowanie bazy.
                      • fogito Re: myelegans 11.08.13, 17:46
                        No masz rację. Ja też jestem kiepska w biegach, ale kiedyś w liceum poprawiłam sobie kondycję biegając każdego ranka wzdłuż plaży. Wystarczyły dwa tygodnie aby z ciamajdy biegowej być najszybszą na 800 metrów w szkole. I tez zawsze na początku łapała mnie kolka i nie miałam siły podnieśc nogi.
                      • verdana Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 13.08.13, 14:38
                        Nie, naprawdę nie. Ja mogę biec i to b. wolno (7,2 km na godzinę, wiem, bo na bieżni) równo dwie minuty. Chodzić po górach mogę 12 godzin...
                        Niezaleznie, jak szybko biegnę, jestem bliska omdlenia po 2 minutach.
                    • fogito Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 11.08.13, 17:43
                      verdana napisała:

                      >
                      > Są ludzie, którzy mają doskonałą kondycję, aby uprawiać stosunkowo krótki, ale
                      > intensywny wysilek - bieganie, skoki itd. A padają po 10 km marszu. Są też tacy
                      > , dla których 20 km dziennie to niewielka wycieczka, a przebiegnięcie do autobu
                      > su - wyczyn.
                      > I czasem to sie nie da zmienić.

                      Zgadzam się. Ale syn miał w klubie piłkarskim testy wytrzymałościowe i szybko w czasie powolnego biegu dostał kolki. Generalnie jest w stanie biegać całą godzinę na meczu 4x15 bez problemu. Może ta kolka była wynikiem zbyt intensywnego napicia się wody przed treningiem, albo zmęczenia spowodowanego wcześniejszym lotem samolotem.
                      W każdym razie syn się zawziął i postanowił kondycję poprawić. Ja tylko zasugerowałam biegi truchcikiem z tatą. Syn marzy o byciu piłkarzem, więc wytrzymałośc mu się na pewno przyda niezależnie od tego czy ziści swoje marzenie.
                      • myelegans Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 11.08.13, 17:56
                        Kolka jest wynikiem zakwaszenia organizmu i znak, ze intensywnosc za duza. Zwiazek z piciem wody jest zaden, tylko podczas picia wody, sie nie oddycha, ajk sie nie oddycha, to sie nie wydala CO2, jak duzo CO2, to kwas sie rmobi, to zakwasza npmiesnie, stad skurcz w postaci kolki.

                        Ludzie utozsamiaja bieganie ze sprintem, to nie ma byc, ile fabryka dala, tylko bieganie b
                        Najpierw w tempie konwersacyjnym, jak nie mozesz mowic, znaczy za szybko biegasz, przejdz do marszu, wyrownaj oddech, zacznij ponownie, tylko wolniej.
                        Wszystko kwestia praktyki.
                        Ja dopiero teraz po kilku latach systematycznego biegania potrafie dobrac odpowiednie tempo i wiem jak biegac w tempie easy 1.5-2godziny na 60-70% wydolnosci, inne jest tempo na wydolnosci 70-80%, a jeszcze inne treningi interwalowe, gdzie wolne przeplata sie z szybkimi odcinkami na wydolnosci 80-90%, te ostatnie buduja baze tlenowa, a wiec szybkosc. Podobne efekty mozna osiagnac biegajac po gorkach, i takie bieganie po gorkach uwielbiam, widokowo i to jak dziala mi na glowe.
                        To by bylo na tyle wykladu pt. bieganie 101 big_grin
                        • fogito Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 11.08.13, 18:02
                          myelegans napisała:

                          > Kolka jest wynikiem zakwaszenia organizmu i znak, ze intensywnosc za duza. Zwia
                          > zek z piciem wody jest zaden, tylko podczas picia wody, sie nie oddycha, ajk si
                          > e nie oddycha, to sie nie wydala CO2, jak duzo CO2, to kwas sie rmobi, to zakwa
                          > sza npmiesnie, stad skurcz w postaci kolki.

                          O! To znaczy, ze nie muszę mieć wyrzutów sumienia, że dzieciaka wodą napoiłam. Czyli jak kolka to zwalniamy do marszu i jak przejdzie to biegniemy dalej? Sorki za te laickie pytania...
                          • myelegans Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 11.08.13, 18:56
                            Najwazniejsze jest nawodnienie PRZED. Podczas 30-45minutowego biegu pic nie trzeba, chyba ze jest bardzo goraco, i jak juz to kilka lyczkow. Nawadniac trzeba sie przed i po biegu, a stopien nawodnienia najlepiej ocenic po kolorze moczu. Jasno slomkowy znaczy organizm nawodniony.

                            Na tym etapie odwodnienie mu nie grozi.

                            Ja w zeszly roku bieglam bostonski maraton w temperaturach pinad 30stopniowych i pomimo tego, ze pilam regularnie na kazdym wodopoju co 2km, odwodnilam sie masakrycznie. Po maratonie mialam potworne skurcze, i pomimo wlania w suebie 5litrow plynow, do toalety poszlam na drugi dzien.
                  • myelegans Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 11.08.13, 17:46
                    Hehehe, pamietam, bo w zeszlym roku bylsmy z naszym prawie 8 latkiem na Rysach i ten odcinek do Morskiego jest faktycznie nudny, wiec pojechalismy do Morskiego bryczka, za to juz na Rysy jest zupelnie odlotowo. Dziecko bylo w lepszej formie niz wielu doroslych i przeszlismy trase w tempie szybszym niz przewodnikowe. Po zejsciu od Morskiego do Wlosienicy na bryczke sie nie zalapalismy i przedyrdalismy te 10km na piechote i wtedy trzeba bylo,wymyslac gry i odwracac uwage, bo sie juz nudnawo robilo.
                    Na Czerwone Wierchy juz spokojnie mozesz z nia isc.
                    • silje78 Re: dodatkowe pytanie do myelegans... 13.08.13, 13:47
                      uncertain cóż.... moja córka do bryczki by nie wsiadła. całą drogę narzekała na to, że konie się męczą sad . ale to temat na inną dyskusję uncertain .
    • zofijkamyjka Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 11.08.13, 19:11
      Ciekawi mnie czy nadal biega bo dla przecietnego szesciolatka jest to poprostu nudne...
      • silje78 Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 13.08.13, 13:42
        biegała smile . przynajmniej do piątkowego poranka ponieważ aktualnie jest na wyjeżdzie wakacyjnym z dziadkami. różnie to wygląda. zależy głównie od tego czy są jej koleżanki na placu zabaw big_grin . jak są to bawi się z nimi, jak nie ma to biega ze mna jedno okrążenie, późniejsz szaleje na placu.
        • zofijkamyjka Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 13.08.13, 20:51
          silje78 napisała:

          > biegała smile . przynajmniej do piątkowego poranka ponieważ aktualnie jest na wyje
          > żdzie wakacyjnym z dziadkami. różnie to wygląda. zależy głównie od tego czy są
          > jej koleżanki na placu zabaw big_grin . jak są to bawi się z nimi, jak nie ma to bieg
          > a ze mna jedno okrążenie, późniejsz szaleje na placu.

          To jak lubi i jeszcze plac zabaw po drodze zaliczy to wydaje mi sie ok smile
          • anatewka11 Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 18.08.13, 00:40
            A moja 6-ciolatka startowała wczoraj w triathlonie dziecięcym smile 50m pływanie, 1000m rower i 400m bieg. 3 godz. po zawodach poszła na trening piłki nożnej i po treningu z tatą na wycieczkę rowerową. I niestety to wszystko nie dało rady jej zmęczyć!!! O 22 nadal tryskała energią smile Jak ja jej tego zazdroszczę...
            • myelegans Re: bieganie z dzieckiem 6-letnim 18.08.13, 01:56
              Super! Gratulacje wszechstronnej corki big_grin

              Otoz to, one maja niezwykle zdolnosci regeneracyjne, tez sie czasami nie moge nadziwic, co moze 8 latek i jaki poziom energii ma.
              po calym dniu na obozie w lesie z plywaniem, tenisem, koszem, niewiadomoczym jeszcze, pozniej 1.5 godziny regularnego treningu na basenie, tata pojechal po niego na rowerze, zabral hulajnoge i po tym treningu jeszcze 5km na hulajnodze do domu. O 22 jak weszlam zeby zgasic swiatlo, dziecko jeszcze czytalo i zaczely sie protesty, ze "ludzie jeszcze czytaja o tej porze" big_grin
              gdyby te energie mozna zbierac, to pewnie rachunek za prad bylby zerowy :p
    • anetchen2306 Re: ja biegam ... 18.08.13, 11:24
      ... a moja 6-latka jedzie przy mnie/przede mna/ rowerem big_grin
      I to najfajniejsza forma "biegania z dzieckiem".
      Mloda uwielbia takie "bieganie", nie trzeba sie spieszyc, nie jest nudno (wybieramy sobie rozne trasy).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka