Dodaj do ulubionych

home schooling...

30.08.13, 20:52
nie zamierzam tak edukowac dziecka, ale mam pytanie....

jak osoba uczase swoje dzeicko domu moze mu pzekazac cala wiedze z podstawowki, matematyka, fizyka, geografia, jezyki..idt...albo czegos nie rozumiem....
Obserwuj wątek
    • grrrrw Re: home schooling... 30.08.13, 21:00
      Sa przypadki, ze dziecko mieszka bardzo daleko od szkoly (Bieszczady) i kuratorium uzna, ze matka (ojciec) jest w stanie uczyc sama dzieci, bo ma kwalifikacje. Ale nie slyszalam, zeby dali pozwolenie powyzej klasy III szkoly podstawowej.
      • ciociacesia serio nie słyszałas? 30.08.13, 21:42
        znam dzieciaki które mature w tym systemie pozdawały
        • grrrrw Re: serio nie słyszałas? 30.08.13, 22:36
          Zle sie wyrazilam. Slyszalam. Chodzilo mi o to, ze znalam osobiscie jeden przypadek.
          • aloiw1985 Re: serio nie słyszałas? 31.08.13, 23:26
            no to faktycznie cos nie tak z tym twoim postem bo ni jak z niego nie wywnioskowalam ze znalas tylko ze nie slyszlaas o nikim takim
    • ciociacesia w niemczech i tak nie mozna 30.08.13, 21:42
      prawo nie zezwala
      • camel_3d mozna mozna.. 30.08.13, 21:50
        jest tego sporo...ale ciezko.
        • ciociacesia wikipedia twierdzi ze nie mozna 30.08.13, 21:58

          • camel_3d Re: wikipedia twierdzi ze nie mozna 30.08.13, 22:45
            www.homeschooling.de/
            • ciociacesia moj niemiedcki jest słaby 30.08.13, 23:46
              mozesz pokazac gdzie tam pisza ze mozna w niemczech homeskulowac?
          • anetchen2306 Re: wikipedia twierdzi ze nie mozna 01.09.13, 11:40
            Bo de facto nie mozna, w De istnieje obowiazek szkolny a nie obowiazek ksztalcenia (np. w Austrii takowy jest). Oznacza to, ze dziecko MUSI (zgodnie z prawem) spedzic w szkolnej placowce (posiadajaca licencje danego Landu do nauczania i realizujaca program konkretnego Landu) tyle i tyle godzin/dni. I ze nauczac moga tylko osoby posiadajace ku temu stosowne wyksztalcenie i takze majace zgode danego Landu na nauczanie tego czy siamtego.
            Wyjatki od tej zasady sa regulowane sadownie.
            I to jedyna droga, by otrzymac zgode na domowe nauczanie.
            A jak juz zgode sie uzyska to i tak trzeby liczyc sie z tym, ze nauczanie to bedzie mialo raczej charakter nauczania indywidualnego: sad bedzie nadzorowal proces nauczania i co chwile przysylal odpowiednich ludkow, w celu sprawdzenia.
            Strona zalinkowana przez camela to raczej pokazuje, jak ominac to restrykcyjne prawo (poszukac dobrego prawnika, ktory wykorzysta kruczki i niejasnosci i dla dziecka uzyskac prawomocny wyrok sadowy zezwalajacy na edukacje domowa) lub probuje przekonac, ze cos blednie przetlumaczono lub zinterpretowano i trzeba to zmienic (ale na razie nie zmieniono).
            O ile program niemieckiej podstawowki bylby dla mnie raczej pikusiem (posiadam nawet stosowne wyksztalcenie) to nad programem niemieckiego Gymnasium mocno bym sie zastanowila, zeby realizowac go z dzieckiem samodzielnie (a nie szukac innych "nauczycieli", bo to dla mnie mija sie z celami homeschoolling: wowczas staje sie to nauczaniem indywidualnym a nie o taka Idee przeciez chodzi).
            • camel_3d Re: wikipedia twierdzi ze nie mozna 01.09.13, 13:54
              ja bym nawet nie ryzykowal z programem podstawowki smile) al enie dlatego ze nie bylbym w stanie go mlodemu przekazac, ale dllatego, ze by mnie szlag trafiil gdymy z dzieckiem mial caly dzien w domu siedziec smile))
              • anetchen2306 Re: wikipedia twierdzi ze nie mozna 01.09.13, 14:05
                Ale kto ci kaze w domu siedziec?
                Nawet lepiej, gdy lekcje odbywaja sie w terenie!
                Nawet w przecietnej niemieckiej podstawowce dzieciaki wychodza na lekcje w plenerze: las, laka, nad strumien, urzedy, muzeum, plac zabaw, boisko szkolne, biblioteki, kina , straz pozarna ...
              • mama_kotula Re: wikipedia twierdzi ze nie mozna 01.09.13, 15:08
                camel_3d napisał:

                > ja bym nawet nie ryzykowal z programem podstawowki smile) al enie dlatego ze nie
                > bylbym w stanie go mlodemu przekazac, ale dllatego, ze by mnie szlag trafiil gd
                > ymy z dzieckiem mial caly dzien w domu siedziec smile))

                Nie ryzykuj. Skoro piszesz, że "szlag by cie trafił, gdybyś z dzieckiem miał cały dzień w domu siedzieć", to znaczy że guano wiesz o homeschoolu.
                Z dedykacją:
              • kocianna Re: wikipedia twierdzi ze nie mozna 01.09.13, 23:32
                Homeschooling zdecydowanie nie polega na siedzeniu w domu z dzieckiem. Ale cały dzień z dzieckiem to i owszem, ja tam ze swoim nie lubię tak długo przebywać... Dlatego te grupy wsparcia, o których mówi Kotula, są takie ważne: oddajesz dziecko znajomym na wycieczkę do parku (wf + edukacja przyrodnicza + wiersze o jesieni + układanie liter z gałęzi) i masz czas dla siebie, tylko potem ty musisz zabrać stadko 7-latków do domu na lepienie pierogów (ćwiczenie małej motoryki + dodawanie i odejmowanie w zakresie 20 + wymienność ó), a innym razem na koncert do cioci Jadzi, coby poznały skład orkiestry symfonicznej, w przerwie pokazując prawdziwy zapis nutowy na pulpicie pierwszego skrzypka, a w drodze powrotnej wystukując synkopy nogami na fotelu pasażera i kierowcy.
                A wieczorem na forum internetowym pytasz, jak zachęcić dziecko do w miarę ładnego napisania "o", bo ono sobie tego nie życzy, bo w ogóle pisanie go nie grzeje, i ktoś Ci coś mądrego podpowie...
    • kocianna Re: home schooling... 31.08.13, 08:07
      No weź, chyba nie powiesz mi, że nie masz merytorycznej wiedzy z poziomu podstawówki. A jak nie masz, to się douczasz, jednocześnie pokazując dziecku, jakie bywają źródła wiedzy, i że to nie tylko wikipedia. Tylko to wg mnie lepiej działa w dużych miastach i jeszcze lepiej w grupie innych homeschoolowych rodziców, wtedy łatwiej jest np. zamówić lekcję muzealną czy wycieczkę z przewodnikiem i korzystać ze wzajemnych doświadczeń (rodzic X jest fizykiem kwantowym, rodzic Y jest lingwistą). Języków spokojnie i efektywniej można się uczyć na kursach - wielu rodziców przecież posyła dzieci na kursy, mimo że chodzą do szkoły.
      Ja muszę moje dziecko wysyłać do szkoły dla higieny psychicznej, poza tym homeschooling wymaga systematyczności i samozaparcia, mnie tych cech brakuje. No i, oczywiście, ja pracuję poza domem, szkoła w tym czasie pełni również funkcję opiekuńczą big_grin
    • budzik11 Re: home schooling... 31.08.13, 09:57
      camel_3d napisał:

      > jak osoba uczase swoje dzeicko domu moze mu pzekazac cala wiedze z podstawowk
      > i, matematyka, fizyka, geografia, jezyki..idt...albo czegos nie rozumiem....

      A skończyłeś podstawówkę? To powinieneś tę wiedzę posiadać. Zresztą jak każde inne dzieci - te uczone w domu też korzystają z podręczników i innych pomocy naukowych, jest internet itd, rodzice mogą posługiwać się programem, przewodnikami metodycznymi. Nie wiem, co tu do rozumienia? Przecież nauczyciele w szkole też nie uczą "z głowy".
      • olga727 Re: home schooling... 31.08.13, 17:46
        budzik11 napisała:
        rodzice mogą posługiwać się programem, przewodnikami
        > metodycznymi. Nie wiem, co tu do rozumienia? Przecież nauczyciele w szkole też
        > nie uczą "z głowy".

        Tylko,że dla rodziców-nie nauczycieli Nie ma dostępu do żadnych przewodników metodycznych,ani tym bardziej innych pomocy naukowych. Wydawnictwa nie chcą udostępniać nawet zwykłych konspektów zajęć,ani innych pomocy dostępnych do danego pakietu. Przekonałam się o tym,po zakupieniu pakietu dla czterolatka. W reklamie jest napisane:do pracy w domu i przedszkolu ,a jak ja mam z dzieckiem pracować w domu,skoro nie mam dostępu do elementarnych rzeczy ( choćby pliki dźwiękowe do zajęć). Tak więc,nie pisałabym się na nauczanie domowe,bo wydawnictwa do Tego nie dojrzały i utrudniają życie .
    • monikaa13 Re: home schooling... 31.08.13, 16:42
      To jest bardzo dobre pytanie.

      Jestem nauczycielem ale dziecku mogę przekazać jedynie wiedzę z mojego przedmiotu. Mogę podpowiadać ogólnie ale nie znam się za bardzo na przyrodzie czy polskim, zresztą na polskim w ogóle, nie wspominając o angielskim, bo wcale nie umiem. Nie miałam w podstawówce angielskiego i w życiu nie podjełabym się nauki j. obcego dziecka. Mogę pomóc ale nie nauczyć.
    • mama_kotula Re: home schooling... 31.08.13, 17:00
      camel_3d napisał:
      > jak osoba uczase swoje dzeicko domu moze mu pzekazac cala wiedze z podstawowk
      > i, matematyka, fizyka, geografia, jezyki..idt...albo czegos nie rozumiem....

      Tak, dokładnie, Camelku, nie rozumiesz.
      Poguglaj sobie o homeschoolingu, poczytaj jak to robią w USA i Kanadzie, to może zrozumiesz. Ale wątpię, szczerze mówiac.
      • anetchen2306 Re: home schooling... 01.09.13, 13:43
        ... zwlaszcza, ze w De podstawowka to przecietnie tylko cztery lata ... Wiec poziom wiedzy jest ogromny big_grin Tym bardziej, ze chyba zaden z niemieckich nauczycieli podstawowkowych nie ma w naukach scislych takiej obszernej wiedzy, jak geograf, historyk, matematyk itd. Bo po prostu tego Studium nauczycielskie w Grundschule nie obejmuje (w De trzeba sie przed podjeciem studiow zastanowic, w jakim typie szkoly bedzie sie uczylo jako nauczyciel i podjac odpowiednie studia, nie ma sie uprawnien do pracy zarowno w Grund- jak i Hauptschule lub w Gymnasium. Wiedza nauczyciela niemieckiej podstawowki jest moooooocnooooo okrojona.
        Skoncentrowana raczej na pedagogice ogolnej niz na typowym nauczaniu tresci.
        Dlaczego? Bo jest to wiedza na tym etapie zbedna zarowno nauczajacemu jak i nauczanemu. Uczen podstawowkowy nie ma potrzeby uczenia sie calek. Tak samo jak uczen Hauptschule (cos przypominajace poziomem zawodowke). Na tym bazuje niemiecki system.
        W niemieckim Gymnasium (odpowiednikiem czegos w rodzaju polskiego liceum) zas pracuja czesto ludzie z dr. przed nazwiskiem. To tez o czyms swiadczy. Ponadto wiekszosc tego typu szkol jest swietnie wyposazona: pracownie fizyczne, chemiczne, biologiczne ... czyli to, czego przecietny rodzic nie jest w stanie w warunkach domowych na co dzien dziecku zagwarantowac. Nasze miejscowe Gymnasium ma chyba lepszy sprzet techniczno-labolatoryjny niz niejeden uniwerek w Pl sad
        Wiec o ile program podstawowki nie jest zbytnim wyzwaniem, o tyle dalsze klasy Gymnasium juz takie schody stawiaja.
        • ciociacesia to w polsce odwrotnie 01.09.13, 22:29
          łatwiej zorganizowac eksperyment w domu niz doczekac sie go w gimnazjum
    • grrrrw Re: home schooling... 31.08.13, 18:25
      Przypadek ktory znam dotyczyl rodziny, w ktorej matka miala skonczona pedagogikę.
      • k1234561 Re: home schooling... 31.08.13, 20:17
        A ja bym chciała aby home schooling był bardziej dostępny.Mogłabym zatrudnić nauczycielkę,wykwalifikowaną,z polecenia,zaangażowaną i kochającą swoją pracę w ramach klas I-III.Co do klas IV-VI też mogłabym załątwić dziecku codziennie nauczyciela od polskiego,matematyki,przyrody,języków itd.Przecież i tak nauczyciele po 15 udzielają prywatnych lekcji.Kwestia dogadania i ułożenia dziecku zajęć tak,że zajęcia zamiast rano,zaczynałaby popołudniu.Miałabym szansę,wybrac najlepszych nauczycieli,poleconych itd.Gdybym tylko mogła w takiej formie bardzo chętnie pisałabym się na home schooling dla mojego dziecka.
        Miałabym wpływ na nauczycieli i uczyliby ją naprawdę pasjonaci swego zawodu.Którzy lubią dzieci,umieją i lubią uczyć,oraz umieją zainteresowac przedmiotem.Na pewno dużo więcej by zyskała niż w normalnej szkole,gdzie większość nauczycieli pracuje za karę.
        • mama_kotula Re: home schooling... 31.08.13, 20:54
          Nie piszesz o homeschoolingu - piszesz w tym przypadku o nauczaniu indywidualnym. Wynajęcie nauczyciela do każdego przedmiotu niewiele ma wspólnego z homeschoolingiem sensu stricto, poza tym, że nauka odbywa się w domu (home).

          Bez wahania bym homeschoolowała dzieci, gdybym miała dostęp do szerokiego homeschoolowego community, grup wsparcia, grup wzajemnej nauki, spotkań homeschoolerów, systemów wymian barterowych (ja twoje dziecko nauczę ułamków, ty z moim porozmawiasz po hiszpańsku). W Polsce jednakowoż na chwilę obecną - bez szans. Choć idzie ku lepszemu.
          • ciociacesia mieszkajac w miescie i tak masz 01.09.13, 11:33
            lepsza sytuacje niz ja w głuchej głuszy smile a interesowałas sie tematem edukacji demokratycznej - z tego co wiem powstało ostatnio kilka grup unschoolingowo-szkoło demokratycznych. jedna nawet w poblizu mojej głuszy, co z tego skoro poza zasiegiem finansowym
            • mama_kotula Re: mieszkajac w miescie i tak masz 01.09.13, 11:43
              ciociacesia napisała:
              > lepsza sytuacje niz ja w głuchej głuszy smile a interesowałas sie tematem edukacji
              > demokratycznej - z tego co wiem powstało ostatnio kilka grup unschoolingowo-sz
              > koło demokratycznych. jedna nawet w poblizu mojej głuszy, co z tego skoro poza
              > zasiegiem finansowym

              No więc mówię, jest coraz lepiej, Cesia, ale nadal nie jest to tak, jak by mi pasowało. Jestem kompletnie skażona homeschoolingiem w USA i Kanadzie, jeśli chodzi o mnie, odpowiada mi idea classical Christian homeschool, z rozszerzeniem o elementy nauk ścisłych wink.

              Nie mówiąc o tym, że moje miasto to jak głucha głusza, seriously. I community to tu nie ma żadnego, pani, nawet w piaskownicy tongue_out
              • ciociacesia moze trzeba skrzyknąć? 01.09.13, 22:24
                moze jakby podłubac to okaze sie ze takich jak ty jest wiecej - co to by chcieli, ale tak sami to bez sensu?
                • mama_kotula Re: moze trzeba skrzyknąć? 02.09.13, 15:57
                  ciociacesia napisała:

                  > moze jakby podłubac to okaze sie ze takich jak ty jest wiecej - co to by chciel
                  > i, ale tak sami to bez sensu?

                  Ja mam skrzykiwać? Ja aspołeczna jestem tongue_outtongue_out
        • mama_kotula Re: home schooling... 31.08.13, 21:01
          k1234561 napisała:
          > A ja bym chciała aby home schooling był bardziej dostępny.

          Nie mówiąc o tym, że homeschooling jest dostępny i legalny. Wystarczy zapisać dziecko do dowolnej szkoły i do dyrektora szkoły wystosować pisemko, że zgłasza się z wnioskiem o możliwość odbywania obowiazku szkolnego poza szkołą, czyli w domu. Z reguły dyrektor nie ma nic przeciwko, wręcz przeciwnie - szczególnie kiedy szkoła jest niewielka (do jednej z takich szkół bodaj w Beskidach jest zapisana większość polskich homeschoolerów) - pieniądze dostaje proporcjonalnie do liczby zapisanych uczniów, przez co taki delikwent, na którego pieniądze są, a w szkole miejsca nie zajmuje, jest na wagę złota.
          • k1234561 Re: home schooling... 01.09.13, 07:25
            "Wystarczy zapisać dziecko do dowolnej szkoły i do dyrektora szkoły wystosować pisemko, że zgłasza się z wnioskiem o możliwość odbywania obowiazku szkolnego poza szkołą, czyli w domu. Z reguły dyrektor nie ma nic przeciwko,.."

            Taaa,już widzę jak dyrektorka mojej córki nie miałaby nic przeciwko.Uznałaby to za jakąś fanaberię i wydziwianie i żeby mi udowodnić,że to ona ma rację,to podczas testów końcowych czy półrocznych,które te dzieci zdają bodajże w szkołach,udowodniłaby,że ten home schooling nic nie jest wart.
            Z tego co się orientuję,a trochę mam znajomych nauczycielek i nauczycieli w podstawówkach i gimnazjach, to raczej patrzy się na to z przymróżeniem oka i nikt tego na poważnie nie bierze.Takie są polskie realia niestety.A to,że gdzieś tam jakiś dyrektor wyraził zgodę na taką formę nauki traktowane jest jako egzotyka.
            Już widzę takie dziecko w klasie IV,które przychodzi po nauce Home schooling.Aluzje i drwiny jak tylko gdzieś mu coś nie wyjdzie.Polska jeszcze musi dojrzeć i dorosnąć do tego.
            • mama_kotula Re: home schooling... 01.09.13, 09:35
              Ale piszesz tak, bo ci się tak wydaje, czy masz z tym doświadczenie? Ja jestem na ten przykład pewna, że nasz dyrektor wyraziłby zgodę na homeschool, bo z nim na ten temat rozmawiałam.

              Jak dyrektorka szkoły się nie zgodzi, to szukasz innej dyrektorki. I innej szkołne. Zauważ: tobie jest kompletnie wszystko jedno, do jakiej szkoły jest dziecko zapisane, bo do niej nie chodzi. Może być zapisane do szkoły na drugim końcu Polski. I tak, są szkoły przyjazne homeschoolingowi.
              • ciociacesia w warszawie jest szkoła 01.09.13, 11:35
                salomon bodajrze nastawiona głownie na wspieranie homeskulingu - nawet połowa dotacji na dziecko wraca do rodzica w ramach stypednium
        • olga727 Re: home schooling... 31.08.13, 21:14
          Ten Home schooling to w sumie żadna nowość;przecież już we wcześniejszych epokach dzieci szlachciców i wyższych klas społecznych,nie chadzały do szkoły lecz miały we dworkach i dworach swoje guwernantki/guwernerów,którzy uczyli te dzieci wszystkiego,co wtedy było do nauczenia.
    • myelegans Re: home schooling... 01.09.13, 04:28
      No co ty? Nie ogarnalbys programu z podstawowki? Bez jaj.
      Nawet jak zapomniales, to przecietnie inteligentny czlowiek potrafi sie doszkolic.

      Bardzo podoba mi sie system homeschoolingowy w USA czy Kanadzie, gdzie panstwo laskaiwe ise nie wtraca w sposob ksztalcenia dzieci. Chcesz w placowce? Prosze bardzo. Ale ostatecznie zalezy to od rodzicow, bo to oni wiedza najlepiej co wlasnemu dziecku bedzie najlepiej sluzyc.

      Obecnie barmdzo popularna forma homeschooling to.... unschooling, wiec zdobywanie wiedzy przez doswiadczenie i zainteresowania, nie ZZZ
    • grrrrw home schooling made in PRL 01.09.13, 09:41
      W czasach, gdy w szkole podstawowej uczono tylko rosyjskiego, zyły-były trzy mamy na urlopach wychowawczych. Mieszkaly w sasiednich budynkach, poznaly sie oczywiscie w piaskownicy, a moze w kolejce po mleko w proszku ? Jedna miala 3 dzieci, druga 3 i trzecia 3. Razem im wypadlo ? 9 !

      Jedna znala angielski, druga twierdzila, ze w szkole najlepiej jej szedl niemiecki, trzecia spedzila jakis czas w Paryzu jako fille au-paire. Ta co znala angielski miala najwieksze mieszkanie, wymyslily zatem, ze w tym mieszkaniu urzadza przedszkole . Jedna mam bedzie sie opiekowac dziecmi, dwie beda mialay czas na stanie w kolejkach po to mleko, ale - co za ulga - bez dzieci.

      W poniedzialki i czwartki caly dzien dzieci uczyły sie angielskiego , wtorki i piatki - niemieckiego, srody i soboty francuskiego.

      Trwalo to okolo 2 lata. Dzieci porosly poszly do szkoł, urlopy sie pokonczyly, no i komuna padla okazalo sie, ze w szkolach przewidziano lekcje jezykow zachodnich.

      Efekty byly powalajace. Dodam, ze wszystkie mamy byly nauczcielkami - ale nie jezyka....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka