Syn (9l) ma stałe 1-ki i 2-ki, potem ma "dziurę" po usuniętej 3-ce (stała jeszcze nie wyrzyna się), a potem ma 4-ke, która była już plombowana 2 razy i znów plomba wypadła. Leczona była na NFZ, bo nie jestem zwolenniczką inwestowania w mleczaki. Ponadto przy tej 4-ce od czasu do czasu zbiera się troszkę ropy. No i jeszcze jedno: ona zaczyna się ruszać. Mąż mówi, żeby ją usunąć, a ja boję się, że w przypadku, gdy będzie taka długa luka w uzębieniu, to stałe zęby mogą się "porozjeżdżać" (na razie wszystko wyrasta bardzo ładnie i równiutko). A z drugiej strony zbierająca się ropa przy zębie to nic dobrego dla organizmu. Dentystka NFZ-owa jest taka, że nie doradzi, tylko robi to, czego rodzic sobie zażyczy, więc czegoś muszę sobie "zażyczyć"

. Tylko czego?