Dodaj do ulubionych

Do rodziców uczniów

18.09.13, 12:19
Szkoła mojego dziecka, którą poważam między innymi za trzymanie ręki na pulsie z powodu monitoringu badań dotyczących efektywności nauki, mocno zachęca rodziców do lektury pewnej interesującej książki dotyczącej wychowywania.
Bardzo interesujący eksperyment wpływający na osiągnięcia szkolne (oraz inne) opisałam u siebie. Jak kogoś interesuje, to niech zerknie. Na mnie zrobił spore wrażenie.
Obserwuj wątek
    • aurita Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 12:28
      Bardzo ciekawe, dziekuje za linka. Postaram tez sie chwalic za wysilek. Amerykanie maja taka pewnosc siebie, ze im zazdroszcze. Odpowiednie nastawienie to polowa sukcesu.
      • monikaa13 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 13:45
        >Amerykanie maja taka pewnosc siebie, ze im zazdroszcze.

        Ja też, niestety. Nieraz się ogląda takie małe dzieci, które wypowiadają się w sposób dla nas zupełnie nie do przyjęcia, a szkoda. Może kiedyś nasi prawnukowie choć trochę tej pewności siebie nabiorą. Nie wiem z czego to wynika ale chyba nas tak chowano i niestety przekazujemy to swoim dzieciom. Ciężko się zmienić.
        • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 13:46
          > Ja też, niestety. Nieraz się ogląda takie małe dzieci, które wypowiadają się w
          > sposób dla nas zupełnie nie do przyjęcia, a szkoda.

          ale gdzie sie ogląda ?

          • monikaa13 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:12
            No w TV smile
            • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:14
              monikaa13 napisała:

              > No w TV smile

              smile no to masz odpowiedż .
              a jak oglądasz amerykańskie seriale to pewnie myślisz że tam niemal wszyscy tacy szczupli i ładni wink
              • monikaa13 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 16:57
                nie oglądam seriali

                Rozumiem, że do TV idą osoby śmiałe i z charakterem ale to widać po sportowcach, osobowościach, celebrytach, zwykłych ludziach występujących w przeróżnych programach. Nie znam nikogo z Ameryki i nigdy tam nie byłam więc mogę opierać się tylko na domysłach ale to widać...
                • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 17:09
                  monikaa13 napisała:

                  > nie oglądam seriali
                  >
                  > Rozumiem, że do TV idą osoby śmiałe i z charakterem ale to widać po sportowcach
                  > , osobowościach, celebrytach, zwykłych ludziach występujących w przeróżnych pro
                  > gramach. Nie znam nikogo z Ameryki i nigdy tam nie byłam więc mogę opierać się
                  > tylko na domysłach ale to widać...

                  ja coś takiego to widziałem u cygańskich dzieci wink
    • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 12:43
      dobrze że o tym przypomniałaś .

      jotde2 25.03.10, 15:15 Odpowiedz
      pam_71 napisała:
      > Wszystko ładnie pięknie ... tylko powiedz mi po co ?! Jaki macie w
      tym cel ?
      cel to głównie nauka pracy.

      ------------------------------------------------------------
      z czasem jednak trzeba było sie zacząć kierować wynikami tej pracy i chwalić za wyniki .mówie "ciężko pracowaliśmy - dobrze poszło " , oczywiście prace wkładamy tam gdzie widziałem szanse na wyniki tzn w matme a jako że nie ma konkursów z równań to musieliśmy pracować z zadaniami z tekstem mimo że nie widziałem zdolności jęzkykowych , jednak cięzka praca spowodowała że udało sie .
      ale nigdy nie chwale za zdolności . poprostu szczerze mówiąc to nie mam porównania .musiał bym zrobić jego kolegom i jemu jakieś badania chyba a i tak wątpie w ich miarodajność u dzieci gdzie koncentracja czy motywacja jeszcze nie zakończyła swojego rozwoju .
      • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 12:59
        > z czasem jednak trzeba było sie zacząć kierować wynikami tej pracy i chwalić za
        > wyniki .

        tak teraz pomyślałem że to jest właśnie słabośc tego doświadczenia o którym mówisz . dość szybko dzieci chwalone za prace dostrzegą że życie docenia wynik , skutek . on musi przyjść by na dłuższą mete chwalenie za prace było skuteczną motywacją .
        • olena.s Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 13:03
          Ale on przychodzi - wide końcówka doświadczenia.
          • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 13:16
            końcówka jest miła ale ile trwało to doświadczenie ?
            rok ? 2 ?
            • olena.s Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 13:24
              Warsztaty były krótkie, ośmiogodzinne. Stopnie poprawiły się w okresie rocznym, nie wiem, czy sprawdzano dalej bieg rzeczy.
              Oczywiście masz rację, że lepiej byłoby mieć długofalowe wyniki, ale z drugiej strony sukces rodzi sukces, dzieciak, który powinien mieć trójki (bo do tego przywykł) ale uwierzył w siebie, poprawił pilnośc i zaczął zbierać czwórki ma ten sukces.
              • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 13:42
                olena.s napisała:

                > Stopnie poprawiły się w okresie rocznym,

                po 8 godzinnych warsztatach wrócono do normalnych zachowań ? czy nadal jedną grupe chwalono za prace a drugą za zdolności ?
    • budzik11 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 13:54
      Podobne rady dawno temu czytałam u Faber i Mazlish w ich serii poradników. Nie wiem, czy były poparte jakimiś konkretnymi badaniami, ale konkluzja była taka sama - chwalić za konkretne osiągnięcie, za wysiłek i staranie się (jeśli brak osiągnięć), za pracę, a nie za to, jakie dziecko jest - mądre, zdolne, inteligentne itp. Bo to też jest szkodliwe, dziecko boi się zrobić coś głupiego, żeby nie zburzyć tego obrazu siebie, żeby nie wyjść na głupka, nie ośmieszyć się. To takie "przypinanie łatek", przed którym ostrzega wielu psychologów - od wyżej wspomnianych, przez T. Gordona. Nawet w "Toksycznych rodzicach" jest o syndromie "złotego dziecka" - ciągle chwalonego za to, jakim jest fantastycznym, mądrym, zdolnym, grzecznym i idealnym dzieckiem, któe w duchu sparaliżowane jest strachem, żeby rodziców nie zawieść, i żeby faktycznie zasłużyć na taką opinię o sobie.
      Samoocena ma być SAMO-oceną, czyli to dziecko ma wiedzieć, że jest w czymś dobre, a nie my mamy mu to mówić. Czyli np. nie "Jesteś świetnym matematykiem, daleko zajdziesz", ale "doskonale rozwiązałeś to zadanie, gratuluję".
      • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:02
        ciekawe czy mozna by z lepszym jeszcze skutkiem mówić 2 rzeczy na raz :
        1) ciężko pracowałeś i udało sie
        2) nie jesteś zbyt zdolny .
        skoro mówienie "jesteś zdolny " chyba szkodzi ?
        wink
        • budzik11 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:06
          A po co miałabyś mówić dziecku, że "nie jest zbyt zdolne"? Czemu miałoby to służyć, poza zrobieniem mu przykrości? Równie dobrze mozna by skwitować "Jesteś i na zawsze pozostaniesz głąbem i nic z ciebie nie będzie". Jak mu coś nie wychodzi, to można powiedzieć "Musisz nad tym popracować, chodź, poćwiczymy to, jak chcesz, to ci pomogę" itp.
          • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:13
            budzik11 napisała:

            > A po co miałabyś mówić dziecku, że "nie jest zbyt zdolne"?

            czytałaś link oleny ?
            mówienie "jesteś zdolny " powoduje że dzieci unikają trudności
            "90 procent chwalonych z pracę wybrała trudną wersję. Za to większość chwalona za inteligencję nie podjęła wyzwania, i wybrała łatwą drogę."
            brak tam było grupy kontrolnej , niechwalonej wogóle . dlatego niewiem jak dokładnie wpływa chwalenie za zdolności .
            • budzik11 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:17
              jotde3 napisał:

              > czytałaś link oleny ?
              > mówienie "jesteś zdolny " powoduje że dzieci unikają trudności

              Czytałam, ale było tam o różnym rodzaju chwalenia, a nie o dołowaniu dziecka. Mówienie mu, że nie jest zdolne najprawdopodobniej będzie skutkowało tym, że będzie się za takiego uważało, nie będzie podejmowało wysiłków np. w nauce "bo przecież i tak nie dam rady, nie nadaję się, nie mam zdolności" itp. To jest tzw. samospełniająca się przepowiednia. Dziecko zachowuje się tak, jak od niego oczekujemy i co mu przekazujemy - "Nie jesteś zdolny" - to będzie się zachowywało jak głąb.
              • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:22
                > Czytałam, ale było tam o różnym rodzaju chwalenia,

                było tam o niewłaściwosci chwalenia za zdolności (w porównaniu do chwalenia za prace bo brak grupy bez chwalenia ) w związku z czym można by podejrzewać że jeśli sie zrobi coś wiecej niż nie pochwali za zdolności czyli własnie określi sie je jako niespecjalnie wysokie a wyniki przypisze jedynie ciężkiej pracy to efekt bedzie jeszcze wiekszy .
                • budzik11 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:26
                  Ale niechwalenie za zdolności a tylko za wysiłek nie jest ukrytym przekazem "brak ci zdolności, ale doceniamy ciężką pracę".
                  • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:34
                    budzik11 napisała:

                    > Ale niechwalenie za zdolności a tylko za wysiłek nie jest ukrytym przekazem "br
                    > ak ci zdolności, ale doceniamy ciężką pracę".

                    dlatego pisałem o wynikach .
                    chwale za prace i za wyniki . zdolności przemilczam bo jak pisałem nie był bym szczery bo nie mam materiału do porównań ( przypominam mu jedynie czasem jak kiedyś szybko puzle układał i że to był sygnał dla mnie że coś w nim siedzi ),
                    mówie też otwarcie że ma słabą koordynacje ale wygrywa walki bo ma serce i praktyke .
                    czyli - mówie jak jest smile i go to nie dołuje , wręcz przeciwnie , pozwala sie godzić z przegranymi .
                    a z wyników doświadczenia mozna by pomysleć że chwalenie za zdolności to złe choć w opisie oleny nie widze do tego podstwaw .
                  • olena.s Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 16:03
                    No nie wiem. To jest nie tylko ciężka praca, ale starania, wysiłek, zastanowienie włożone w coś konkretnego.
        • morekac Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:07
          Myślę, że mówienie komuś, że nie jest zdolny raczej nie jest motywowaniem, a demotywowaniem. Spokojnie można sobie darować.
          • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:15
            morekac napisała:

            > Myślę, że mówienie komuś, że nie jest zdolny raczej nie jest motywowaniem, a de
            > motywowaniem. Spokojnie można sobie darować.

            też tak myśle , analizuje poprostu jakość tego doświadczenia smile
            • budzik11 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:18
              jotde3 napisał:

              > też tak myśle , analizuje poprostu jakość tego doświadczenia smile

              Ale to chyba tylko doświadczenie, nie prawdziwe badania naukowe, ze wszystkimi ich formalnymi i proceduralnymi wymaganiami.
              • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 18.09.13, 14:23
                budzik11 napisała:

                > jotde3 napisał:
                >
                > > też tak myśle , analizuje poprostu jakość tego doświadczenia smile
                >
                > Ale to chyba tylko doświadczenie, nie prawdziwe badania naukowe, ze wszystkimi
                > ich formalnymi i proceduralnymi wymaganiami.

                no, możliwe , a jako że wnioski idealnie pasują do moich przekonań i mojej drogi to staram sie być szczególnie czujny by coś z tego wyłowić a nie tylko klaskać smile
    • joannab-o Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 14:47
      O szkodliwości oceniania (zdolności czy innych właściwości dziecka) byłam przekonana już wtedy, kiedy moje pierwsze dziecko było malutkie. Przeszkadzałam również w samoocenianiu, tłumacząc, że z przywiązywania się do jakiejś oceny własnej osoby nie ma żadnego pożytku, a wynikają z tego szkody oraz to, że istnieje konkurencja między cieszeniem się życiem i lubieniem siebie, a cieszeniem się z własnej jakości (oczywiście argumenty były podawane w sformułowaniach dostosowanych do aktualnych możliwości percepcyjnych dzieci wink).

      Dlatego naturalnie zgadzam się z Twoim wnioskiem, że nie należy chwalić za zdolności. Jednak drugi wniosek, ze należy chwalić za wysiłek, już mi tak nie pasuje wink, Zgodziłabym się z takim sformułowaniem: "Jeżeli chwalić, to za wysiłek".

      Myślę, że istotą eksperymentu jest zadeklarowanie przez dorosłych nieoceniania i wiary w możliwości dzieci, co w konsekwencji przywróciło im wiarę w siebie, dało nową nadzieję. Osiągnięte to zostało w pierwszej części eksperymentu przez pochwałę wysiłku, ale już w drugiej przez danie do przeczytania pewnych materiałów.

      Czyli nie "chwalić wysiłek", tylko "przybrać postawę i podjąć działania wzmacniające wiarę dziecka w jego możliwości".
      • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 17:16
        > Dlatego naturalnie zgadzam się z Twoim wnioskiem, że nie należy chwalić za zdol
        > ności.

        ale tam własnie nic o tym nie ma bo nie ma grupy kontrolnej - niechwalonej.

        > Czyli nie "chwalić wysiłek", tylko "przybrać postawę i podjąć działania wzmacn
        > iające wiarę dziecka w jego możliwości".

        ale pochwała wysiłku to może być bardzo dobre narzędzie które początkowo może sie idealnie sprawdzać w poprawie jakości działania , może być czescią tych działań i tej postawy o której mówisz .
        jeśli za tym nie przyjdą jednak satysfakcjonujące wyniki zauważalne dla dziecka to żadna nasza postawa i działania nie wzmocnią tej wiary .

        • joannab-o Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 09:37
          jotde3 napisał:
          > ale tam własnie nic o tym nie ma bo nie ma grupy kontrolnej - niechwalonej.
          Nie było, ale takiego doświadczenia nie da się raczej przeprowadzić, bo prowadzący zawsze jakoś wpływa na eksperymentowanychwink, a trudno byłoby ten wpływ uchwycić. To znaczy nie da się pozostawić grupy kontrolnej na zasadzie braku czynnika, bo brak chwalenia też byłby odczytany przez dzieci jako jakiś przekaz. Dlatego takie badana muszą być "wyraźne", żeby jak najmniej watpliwości pozostało co do tego, jaki czynnik miał decydujące znaczenie.

          > > Czyli nie "chwalić wysiłek", tylko "przybrać postawę i podjąć działania w
          > zmacn
          > > iające wiarę dziecka w jego możliwości".
          >
          > ale pochwała wysiłku to może być bardzo dobre narzędzie które początkowo może
          > sie idealnie sprawdzać w poprawie jakości działania , może być czescią tych dz
          > iałań i tej postawy o której mówisz .

          Jak najbardziej może być częścią, ale jak dla mnie kryterium jest potrzeba.
          Jeżeli dziecko nie ma zachwianej pewności siebie, zaburzonego postrzegania sensu nauki (uczy się dla oceny, aprobaty), nie ma zaufania do rodzica, przypisując mu tę samą postawę co nauczycielowi (że ocenia je i skłania różnymi metodami do wpasowania się w założony model) itp., to chwalenie za wysiłek może być dobrym lekarstwem.
          Ale deklaracja Oleny z tekstu na blogu brzmi jakby postanowila od zaraz chwalić dziecko (które, sadząc z opisów, nie wykazuje powyższych właściwości) za wysiłek regularnie i dużo. A to może zaszkodzić i przynieść w końcu dokładnie te same skutki, co chwalenie za zdolności - dziecko uzna, że musi sprostać wyobrażeniom rodzica, tyle, że nie z w zakresie bystrości a pracowitości.

          • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 09:47
            joannab-o napisała:

            > jotde3 napisał:
            > > ale tam własnie nic o tym nie ma bo nie ma grupy kontrolnej - niechwalone
            > j.
            > Nie było, ale takiego doświadczenia nie da się raczej przeprowadzić,

            ???? a skąd .powinni to zrobić .



            > Jak najbardziej może być częścią, ale jak dla mnie kryterium jest potrzeba.
            > Jeżeli dziecko nie ma zachwianej pewności siebie, zaburzonego postrzegania sen
            > su nauki (uczy się dla oceny, aprobaty), nie ma zaufania do rodzica, przypisują
            > c mu tę samą postawę co nauczycielowi (że ocenia je i skłania różnymi metodami
            > do wpasowania się w założony model) itp., to chwalenie za wysiłek może być dobr
            > ym lekarstwem.
            > Ale deklaracja Oleny z tekstu na blogu brzmi jakby postanowila od zaraz chwalić
            > dziecko (które, sadząc z opisów, nie wykazuje powyższych właściwości) za wysił
            > ek regularnie i dużo. A to może zaszkodzić i przynieść w końcu dokładnie te sam
            > e skutki, co chwalenie za zdolności - dziecko uzna, że musi sprostać wyobrażeni
            > om rodzica, tyle, że nie z w zakresie bystrości a pracowitości.

            no własnie , i sprostanie przez dziecko oczekiwaniom w tym zakresie przynosi korzystniejsze skutki, lepsze wyniki niż sprostanie w zakresie bystrości . nadal pozostaje pytanie o to czy może lepiej wogóle nie chwalić .( ale były inne doświadczenia które pokazywały że za bystrość też warto chwalić ale nie podejmuje sie ich obrony tak jak i tego bo brak szczegółów )
    • saszanasza Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 18:21
      Wiecie co, to są całkiem sensowne wnioski.
      Nie będę opisywać całości, w każdym razie w tym roku zupełnie przearanżowałam podejście do nauki mojego syna (jak się okazuje w zbieżności z tym artykułem).
      W tym roku Zaczęłam nagradzać syna za uczenie się i odrabianie pracy domowej punktami, ktore pod koniec dnia może sobie wymienić na grę na kompie, czy oglądanie jakiegoś filmu.
      Nie nagradzam (ale i nie karzę) za oceny.
      Założyłam że polepszenie ocen będzie naturalną konsekwencją tej nauki.
      Syn ma motywację, gdyż całkowicie od niego zależy, ile punktów dziennie uzbiera. Poza tym ma poczucie że jest panem sytuacji, to on decyduje ile punktów chce uzyskać (a zazwyczaj dąży do posiadania ok. 90 pkt. co jest równoznaczne z 1,5 h gry na kompie).
      Aby cały "system" spełniał swoją funkcję musiałam dokładnie określić, co wchodzi w zakres czynności podlegających punktacji, kolejności tej punktacji i samej punktacji, co jednocześnie spowodowało że syn zyskał dosyć czytelny dzienny plan nauki. Pierwsze efekty w postaci ocen bardzo dobrych już sąsmile Czekam jednak na pierwszą wywiadówkę, bo może się okazać, że syn mi mówi tylko to, co chcę usłyszećwink.
      W każdym razie system jest w fazie testów, jeszcze niedopracowany, ale syn (5 klasista) chyba dobrze w nim funkcjonuje i chce w nim funkcjonować.
      Póki co syn widzi że systematyczność ma przełożenie w ocenachsmile
      • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 18:29
        saszanasza napisała:
        > W tym roku Zaczęłam nagradzać syna za uczenie się i odrabianie pracy domowej

        mogła byś napisać jak ? za czas nad ksiązkami ?
        • saszanasza Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 20:15
          zasada jest taka, że punkty zbiera się z danego dnia.
          za odrobienie pracy domowej dzieciak dostaje 10 pkt/minut.
          za nauczenie się bieżącej lekcji 10 minut.
          za utrwalenie materiału z poprzednich lekcji 5 minut. przy czym najpierw musi odrobić wszystkie lekcje, potem się uczy bieżącej a na końcu dopiero powtarza materiał.

          to ile punktów sobie dziecko uzbiera, zależy od niego. nie musi wkuwać na pamięć, natomiast musi potrafić temat streścić.
          punkty się sumuje i przelicza na czas.


          syn jest bardzo nieuporządkowaną, zapominalską i roztargnioną osobą. teraz ma jasno określony tryb nauki i łatwiej jest mu się odnaleźć. dotychczas nie miał pomysłu na to jak się uczyć by umieć, z jednego przedmiotu potrafił mieć zaległości a z innego wybiegał do przodu.
          często nie miał odrobionej pracy domowej bo "zapominał" ją zanotować. aktualnie notuje, bo wie że może wydłużyć sobie czas gry. dba o zeszyty, bo i za nie dostaje "gratisy" weekendowe.

          u nas system typowych nagród i kar (tak za złą ocenę dawałam szlaban!) się nie sprawdził, standardowe motywowanie do nauki również.
          oczywiście mogłabym nie dawać punktów tylko gdy się nauczy po prostu udostępnić mu komputer (tak robiłam rok temu), tyle że syn chce mieć na to wpływ, chce móc decydować o czasie spędzonym przed kompem, a nie mieć go z góry narzucony (co prawda te czasy się pokrywają, ale młody na to uwagi nie zwracawink.
          • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 09:56
            saszanasza napisała:

            > zasada jest taka, że punkty zbiera się z danego dnia.
            > za odrobienie pracy domowej dzieciak dostaje 10 pkt/minut.
            > za nauczenie się bieżącej lekcji 10 minut.
            > za utrwalenie materiału z poprzednich lekcji 5 minut. przy czym najpierw musi o
            > drobić wszystkie lekcje, potem się uczy bieżącej a na końcu dopiero powtarza ma
            > teriał.

            ale ty to jakoś sprawdzasz ? czy tylko napisałaś mu taką "mape drogową " i wierzysz że on nią podąża? może sprawdzasz wyrywkowo ? bo np. syn mówi"nauczyłem sie " i " utrwaliłem " i jak to sprawdzić czy sie uczył i utrwalał ? może bez tego wie co i jak na poziomie który cie zadowala ale nie na poziomie jego możliwości ?

            • saszanasza Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 16:48
              > ale ty to jakoś sprawdzasz ? czy tylko napisałaś mu taką "mape drogową " i wier
              > zysz że on nią podąża? może sprawdzasz wyrywkowo ? bo np. syn mówi"nauczyłem si
              > e " i " utrwaliłem " i jak to sprawdzić czy sie uczył i utrwalał ? może bez t
              > ego wie co i jak na poziomie który cie zadowala ale nie na poziomie jego możli
              > wości ?

              tak sprawdzam wybiórczo, młody mi streszcza temat lub pytam go sama na podstawie podręcznika. dla mnie nie istotne jest czy on nauczył się danej partii materiału już na lekcji, czy później, ma potrafić odpowiedzieć na pytania zawarte w książce i znać terminologię ujętą w ramki i lub wyboldowaną. Za to dostaje punkty. Jeżeli uznam że się nie nauczył, punkty mu odejmuję (aby je odzyskać musi się tematu nauczyć) ale wtedy już punktów dodatnich nie uzyskuje, jedynie nie ma ujemnych (sprowadzam punktację z tego przedmiotu do wyjściowego "0").
              może bez t

              > ego wie co i jak na poziomie który cie zadowala ale nie na poziomie jego możli
              > wości ?
              być może tak jest, ale jestem raczej wymagająca, choć nie wymagam od niego umiejętności ponad jego możliwości. na razie pokazuję jak powinien się uczyć, co powinien zapamiętać, a co jedynie przeczytać. nie chcę go nadto "piłować" bo go zniechęcę, zresztą znam jego możliwości.
              na razie wiedza ta starcza by mieć same piątki (i 2 uwagi dot. nieodrobionych prac domowychwink)
              • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 16:56
                saszanasza zrobiłaś mu więc taki plan działania który mu pomaga ale wcale z niego nie rozliczasz bo rozliczasz poprostu z efektu. nie mówie że to zle . to dobrze bo puki co możemy chyba ( o dziwo ) liczyć na prawdomówność naszych dzieci . ale z czesem może być różnie .
                narazie sie sprawdza to oki smile
                • saszanasza Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 19:29
                  jotde3 napisał:

                  > saszanasza zrobiłaś mu więc taki plan działania który mu pomaga ale wcale z nie
                  > go nie rozliczasz

                  rozliczam, opisałam to powyżej. sprawdzam jego wiedzęsmile efektem są oceny.

                  bo rozliczasz poprostu z efektu. nie mówie że to zle . to dob
                  > rze bo puki co możemy chyba ( o dziwo ) liczyć na prawdomówność naszych dzieci
                  > . ale z czesem może być różnie .

                  to fakt, mój syn ma tendencje do kombinowania tak, by ułatwić sobie życie. nie wykluczam że
                  mi o wszystkim nie mówi, ale to okaże się dopiero na pierwszej wywiadówce.

                  > narazie sie sprawdza to oki smile

                  nie wiem jak długo będzie to trwało , dam znać za kilka miesięcy czy u nas ten sposób się sprawdził, czy nie. na dzień dzisiejszy jest w fazie testowania z dobrym rezultatem, ale w perspektywie trudno powiedzieć.
                  • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 21.09.13, 08:57
                    saszanasza napisała:

                    > jotde3 napisał:
                    >
                    > > saszanasza zrobiłaś mu więc taki plan działania który mu pomaga ale wcale
                    > z nie
                    > > go nie rozliczasz
                    >
                    > rozliczam, opisałam to powyżej. sprawdzam jego wiedzęsmile efektem są oceny.

                    nie, rozliczasz z efektu a punktujesz za wykonanie punktów planu .
                    • saszanasza Re: Do rodziców uczniów 21.09.13, 09:08
                      > nie, rozliczasz z efektu a punktujesz za wykonanie punktów planu

                      i tak i nie.
                      gdybym punktowała jedynie za wykonanie planu, syn dostawałby punkty wyłącznie za, to że wziął książkę do ręki i powiedział że się nauczył (wtedy plan wykonał).
                      ja to weryfikuję (sprawdzam czy się nauczył) i dopiero wtedy zaliczam punkty.
                      fakt że nie sprawdzam wszystkich przedmiotów, dlatego można również pokusić się o stwierdzenie, jak powyżej, że punktuję również za samo wykonanie planu (gdyż zakładam, że wiedząc że wiedza może zostać zweryfikowana, syn plan jednak wykona i zastosuje do wszystkich przedmiotów, nie wiedząc który będzie weryfikowany).
                      • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 21.09.13, 09:16
                        saszanasza napisała:

                        > > nie, rozliczasz z efektu a punktujesz za wykonanie punktów planu
                        >
                        > i tak i nie.

                        nie i tak i nie tylko nie wink
                        bo nie sprawdzasz wykonywania etapów bo nie mozna ich często sprawdzić bo jak np. sprawdzić czy powtarzał materiał czy tylko miał ksiązke otwartą a myślami był u dziewczyny wink
                        • morekac Re: Do rodziców uczniów 21.09.13, 11:35
                          Masz jakiś problem z poczuciem, że wszystko, co dziecko robi musisz kontrolować?
                          • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 21.09.13, 14:51
                            morekac napisała:

                            > Masz jakiś problem z poczuciem, że wszystko, co dziecko robi musisz kontrolować
                            > ?

                            mam problem ze zrozumieniem jak przy takim wnioskowaniu prowadzącym cie do tego pytania jesteś w stanie sama buty wiązać
      • kkokos Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 18:51
        > W tym roku Zaczęłam nagradzać syna za uczenie się i odrabianie pracy domowej pu
        > nktami, ktore pod koniec dnia może sobie wymienić na grę na kompie, czy oglądan
        > ie jakiegoś filmu.


        dla mnie to straszne. dom to dom, a nie przedłużenie szkoły ani obóz harcerzyków, ani poprawczak dla młodocianych przestępców. życie to życie, a nie zbieranie punktów. przeliczając czynności mojego syna na punkty czułabym się jak kapo albo klawisz. a mój syn nie jest więźniem.

        a nie boisz się, że nauczysz syna, iż życie to wymiana handlowa, li i jedynie?
        • saszanasza Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 19:47
          własnie, dom to dom, u mnie w domu moja metoda się sprawdza i porównywanie jej z metodami stosowanymi w poprawczaku, czy obozie koncentracyjnym świadczy jedynie o twojej ignorancji.
          nie zamierzam się tłumaczyć i mam w nosie co o tym sądzisz, dla mniemistotne jest to że syn woli takie rozwiązania od dotychczasowych, a ja widzę ich wymierne korzyści.
          ty stosuj swoje metody, jeśli skuteczne, a ja będę stosowała swoją.
          • kkokos Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 20:08
            wcale nie chcę, żebyś się tłumaczyła. pochwaliłaś się swoją metodą, mam prawo napisać, co o niej myślę - czy też tego prawa mi zabronisz, bo nie da się go przeliczyć na punkty?

            mnie się to kojarzy parszywie. ale to oczywiście twój dom i masz prawo parszywie go urządzić. powodzenia.
            • saszanasza Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 20:21
              kkokos napisała:

              > wcale nie chcę, żebyś się tłumaczyła. pochwaliłaś się swoją metodą, mam prawo n
              > apisać, co o niej myślę - czy też tego prawa mi zabronisz, bo nie da się go prz
              > eliczyć na punkty?
              >
              > mnie się to kojarzy parszywie. ale to oczywiście twój dom i masz prawo parszywi
              > e go urządzić. powodzenia.

              ależ komentuj sobie do woli, to wolne forum.
              • mamameg Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 10:54
                Mnie się Twój sposób kojarzy z płaceniem za dobre oceny.
                • saszanasza Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 16:54
                  dziewczyny, oczywiście możecie krytykować moją metodę, jakkolwiek ją nazywając. nieistotne.
                  nie zmieni to faktu że przynosi ona wymierne korzyści a dziecko CHCE (sic!) w ten sposób funkcjonować i jest mu z tym lepiej niż było dotychczas. A dotychczas było tak jak w większości rodzin.
              • an.16 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 14:01
                zasada jest taka, że punkty zbiera się z danego dnia.
                za odrobienie pracy domowej dzieciak dostaje 10 pkt/minut.
                za nauczenie się bieżącej lekcji 10 minut.
                za utrwalenie materiału z poprzednich lekcji 5 minut. przy czym najpierw musi odrobić wszystkie lekcje, potem się uczy bieżącej a na końcu dopiero powtarza materiał.


                No to niezłe koszary mu zafundowałaś. Nie wyobrażam sobie czegośc takiego u siebie w domu. Naprawdę nie szkoda wam czasu i energii na wymyślanie, stosowanie i rozliczanie z tych żałosnych "systemów". Nie możecie po prostu ze sobą byc? Nie może syn normalnie i po ludzku odrabiać lekcji i korzystać z kompa? Mam w domu gimnazjalistę (1 klasa) i nigdy nie uciekałam sie do kar/nagród/systemów. Współczuję wam. Tyle rnergii zainwestowane we wzajemną przepychankę.

                Do Oleny: niechwalenie od dłuższego czasu jest "w modzie". Ja chwale za osiągniecia. Nieważne jaka była do nich droga. Choć oczywiście zazwyczaj dodaję: "widzisz warto było sobie powtórzyć", a nie "zdolniacha z ciebie".
                • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 16:43
                  > Do Oleny: niechwalenie od dłuższego czasu jest "w modzie".

                  nie u mnie

                  > Nieważne jaka była do nich droga. Choć oczywiście zazwyczaj dodaję: "widz
                  > isz warto było sobie powtórzyć", a nie "zdolniacha z ciebie".

                  i tak trzymać smile
                  • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 16:59
                    dodam jeszcze tylko że kiedyś spotkałem sie z informacją że grupie przeciętnych studentów i wykładowców wmówiono że mają ogromny potencjał i faktycznie , stali sie najlepsi . wiec chwalenie za zdolności też musi działać .

                    wiec proponował bym może tak pomijając efekt wstępny gdzie to wszystko musi sie mieszać :
                    1) za wyniki
                    2) za prace
                    3) za zdolności
                    • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 17:08
                      a tu
                      www.wprost.pl/ar/187047/Glupota-pochwaly/
                      pod nieco mylącym tytułem "głupota pochwały"
                      mozna sie dowiedzieć że jeśli pochwała nie ma uzasadnienia wynikiem to możemy sobie ją w buty schować .
    • menodo Re: Do rodziców uczniów 19.09.13, 19:42
      Olena, oględnie mówiąc to nie są jakieś nowości, w zasadzie to już klasyka.
      • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 09:58
        menodo napisała:

        > Olena, oględnie mówiąc to nie są jakieś nowości, w zasadzie to już klasyka.

        ale ona odwołała sie do jakiegoś konkretnego badania ( co prawda nie kompletnego ) a często inni tylko dogmaty podają .
        • menodo Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 14:20
          Badań też było dużo i dawno, ale - no sorry - przecież psychologia to nie jest nauka ścisła i wyniki takich badań to żadna eureka big_grin
          • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 16:39
            menodo napisała:

            > Badań też było dużo i dawno, ale - no sorry - przecież psychologia to nie jest
            > nauka ścisła i wyniki takich badań to żadna eureka big_grin

            jak dobrze przeprowadzone to są oki.
            to mi sie spodobało bo było zgodne z tym co sam mysle wink niestety moje pytania o szczegóły zostały bez odpowiedzi .
    • sion2 Re: Do rodziców uczniów 20.09.13, 17:20
      Szczerze mówiąc to rok pracy z dzieckiem majacym duze trudnosci w nauce, pomaganie mu jako wolontariuszka bardzo szybko nauczyły mnie postawy chwalenia za wysiłek i obserwowania jak dziecku rosną skrzydła. NIe potrzebowałam do tego żadnych badam amerykanskich wink.

      A tak w ogóle uważam Amerykanów za naród ludzi strasznie pewnych siebie, w sposób zarozumiały "co to nie ja" "wszyscy mają się mnie bać' "skopię im tyłki" itd. Znam takie postawy na pęczki z opowiadan rocznej pracy mojego taty na jednym z uniwersytetów ametykanskich (nie, nie w roli sprzatacza ale badacza naukowego) oraz z własnych obserwacji. Pprzykład pierwszy lepszy z brzegu: wciągneło mnie oglądanie amerykanskiego Master Cheffa (taki program kulinarny gdzie mozna wygrac chyba 200 ty dolarów, wlasna ksiazke kucharska itd). Każdy z uczestników w kazdym z odcinków niezależnie od tego czy mu sie powodziło czy zaliczył wpadkę serwował wypowiedzi w stylu "niech inni sie mnie boja" "dam rade bo wiem że jestem najlepszy" "zobaczycie na co mnie stac" "potrawy gotowane przez innych nie dorastaja moim do pięt" itp.
      Prawie w tym samym czasie ogladalam Master Cheffa australijskiego. Uczestnicy bardzo realnie oceniali swoje mozliwosci, gdy dali plame to przyznawali sie do tego, zawsze mieli nadzieje że w kilejnym dniu pojdzie im lepiej, mieli szacunek do pozostałych konkurentów, nie wywyższali sie nad nich w wysokiej samoocenie.
      Mnie to po prostu mdliło jak słuchałam Amerykanów. Wiem, co naród to obyczaj, oni są tak wychowywani ale jak słyszę o tych wszystkich masakrach jakie sie u nich wydarzają to dochodzę do wniosku że generalnie cos z nimi musi być "nie tak".
      • morekac Re: Do rodziców uczniów 21.09.13, 08:29
        A tak w ogóle uważam Amerykanów za naród ludzi strasznie pewnych siebie

        I dlatego Amerykanie wplątują się we wszelkie konflikty, a Australijczycy z reguły siedzą sobie pokojowo na plaży albo chodzą do pracy w szortach...
        Może chwalenie 'po amerykańsku' jest lekką przesadą, ale mam też wrażenie że chwalenie 'po polsku' (czyli dostrzeganie przede wszystkim uchybień w stylu ;dlaczego czwórka, a nie piątka) jest dużo gorszą metodą.
      • olena.s Re: Do rodziców uczniów 21.09.13, 16:57
        A tak w ogóle uważam Amerykanów za naród ludzi strasznie pewnych siebie, w spos
        > ób zarozumiały "co to nie ja" "wszyscy mają się mnie bać' "skopię im tyłki" itd
        > . Znam takie postawy na pęczki z opowiadan rocznej pracy mojego taty

        Cóż, nie zetknęłam się z takimi zachowaniami ani obecnie wśród szkolnej kadry/rodziców, ani też podczas mojego pomieszkiwania w US. Może ja miałam szczęście, a twój tata pecha - lub też coś w jego postawie ewokowało takie reakcje.

        Natomiast nie da się powiedzieć o Amerykanach, że mają postawę mieszkańców oblężonej twierdzy, że traktują jako zarzut, coś, co zarzutem nie jest, ani że nadymają się i obrażają od byle czego i uważają, że podły świat sprzysiągł się przeciwko nim, a gdyby nie zły świat, to ho-ho. Ale, oczywiście, rzecz gustu i upodobań.

        Natomiast wracając do tematu, zdecydowanie wolę system, w którym dzieci zachęca się i nagradza za dobro, od systemu, w którym dzieci przyucza się do tego, że nauczyciel poluje i karze niedociągnięcia. Wbrew pozorom nie wychodzą z tego systemu ani narcyzy, ani mimozy.
        Ale znów - de gustibus i tak dalej.

        A badania to badania - dla mnie przekonujące, dla ciebie być takie nie muszą. Zawsze warto zaś wymienić poglądy, prawda?
    • jotde3 Re: Do rodziców uczniów 24.09.13, 17:47
      za samą prace to chwale jedynie tam gdzie z dużą pewnością jestem w stanie ocenić że ona wystapiła np. chwale za przegraną ale prowadzoną z duzym zaangażowaniem walke na treningu czy turnieju , mimo to zawsze po " dzielnie walczyłeś, to była prawdziwa wojna " wole móc dodać " i wygrałeś " smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka