sonrisa06
20.09.13, 21:28
Moja córka 7 letnia jest w pierwszej klasie. Zna nazwy dni tygodnia i miesięcy, ale nie potrafi się nimi posługiwać. Umie je wyrecytować jak wiersz i tyle. Dziś jest piątek, pani kazała jej zrobić pracę na konkurs plastyczny, pytam "na kiedy" córka nie wie, mówi, że to dla niej za trudne. Pytam więc jaki mamy dzień tygodnia - nie wie, mówię "dziś jest piątek, to co będzie jutro?" nie wie. Tak samo z nazwami miesięcy, już tyle razy mówiłam jej, że mamy wrzesień, a ona ciągle tego nie wie. Dodam, że te dni tygodnia i miesiące maglujemy już dwa lata, nie z uporem maniaka, ale co jakiś czas to wychodzi w rozmowie i wtedy tłumaczę. Już w zerówce (córka chodziła dwa lata) pani wymagała posługiwania się dniami tygodnia i miesiącami, ćwiczyłyśmy, ale córka potrafiła tylko wyklepać. I tak jest do dziś. Wcześniej mi to nie przeszkadzało, ale teraz kiedy jest zadawana praca domowa to zaczęło przeszkadzać. Pytam "na kiedy zadany wiersz, a piosenka na kiedy?" i córka nie wie.
Co o tym myślicie?
A i zegarek już tłumaczyłam nie raz (wskazówki, godziny, minuty, sekundy) ale widzę, że czarna magia zupełnie.