Dodaj do ulubionych

Oceny raz jeszcze

21.01.14, 14:01
mam pewien problem z oceną semestralną.
Mamy librus co powoduje, że jestem z ocenami dziecka aż za bardzo na bieżąco.
I mam problem z oceną semestralną córki z 2 przedmiotów prowadzonych przez tego samego nauczyciela - matematyka i niemiecki.
Jest to pierwszy rok pracy tego pana, a mojego dziecka 4-klasa czyli pierwsze oceny.
I z obydwu przedmiotów córka dostała 4, a dodam, że w mojej szkole wprowadzono praktykę stawiania ocen z plusami i 4+ wpływa zupełnie inaczej na koniec roku niż 4.
I tak pierwszy miesiąc, wręcz tygodnie, były fatalne, pan robił karne kartkówki, bo dzieci były wyjątkowo niegrzeczne( tylko u niego) i w listopadzie wystawił oceny prognozowane. Były to 4. Od tego czasu moja córka dostała 6 piątek, ale pan poinformował mnie, że te oceny nie mają żadnego znaczenia, bo nie są z prac klasowych - pan przez te 2 miesiące żadnej już nie zrobił (ba z niemieckiego była tylko jedna klasówka na początku października)

Zastanawiam się zatem po co moje dziecko starało się przez całe te 2 (lub w przypadku niemieckiego) 4 miesiące skoro o ocenie decydują tylko prace klasowe.

Czy o tym warto rozmawiać i z kim, bo nauczyciel nie chce rozmawiać, a przedtem mówił rodzicom, że te oceny mogą podwyższyć tę ocenę prognozowaną?

Pewnie niektórzy powiedzą - to tylko czwórki, ale są to jedyne czwórki mimo, że pracy zostało włożonej bardzo dużo. A dodatkowo jest to sytuacja, która odnosi się do całej klasy. Wydaje mi się, że piątkę ma tylko jedno dziecko, a pan ciągle powtarza, że dzieci nie mają problemów z matematyką.

Czy to normalne w czwartej klasie szkoły podstawowej?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 14:24
      > Zastanawiam się zatem po co moje dziecko starało się przez całe te 2 (lub w prz
      > ypadku niemieckiego) 4 miesiące skoro o ocenie decydują tylko prace klasowe.

      Hmm... Zastanówmy się po co. Żeby być lepszą z niemieckiego i matematyki?... Nie, to byłby głupi powód. Oceny są najważniejsze! A ponieważ dostała poniżej oczekiwań, to pewnie się zniechęci i uczyć więcej nie będzie. W końcu nie jest taka niemądra, żeby się uczyć nie wiadomo po co.
      • angazetka Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 15:49
        Och, przecież każdy lubi, kiedy jego starania są olane. To takie przyjemne i motywujące.
    • morekac Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 15:35
      Zajrzyj do WSO albo PSO -zapewne jest tam stwierdzenie, że waga oceny z kartkówki czy klasówki wynosi 3 lub 2 - i być może twojej córce nadal jednak nie wychodzi nic więcej niż czwórka. Jeśli tych ocen wcześniej było mnóstwo i młodej wychodziła średnia ważona rzędu 3,8, to jest prawdopodobne, że nawet sześć bdb zmieniło jej tą średnią na 4,45 - co jednak nie kwalifikuje na piątkę,
      • oliwija Re: Oceny raz jeszcze 16.02.14, 18:58
        przecież librus sam wazy oceny
        klasowki razy 3
        kartkowki razy 2
        ine razy jeden

        wic ja bym zobaczyla czy pan wlaściwie opisal oceny i dopiero podnosiła alarm.
        u moje corki też jest librus i akurat ja jstem zadowolna. dzieciaki wiedzą,żejak skopia pracę domowa to nic strasznego się nadrobi klasowka
    • monikamarczak.87 Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 15:45
      WSO. Oceny najważniejsze eh...
      • sztokfisz Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 15:52
        Problem polega na tych plusach i u nas naprawdę jest na semestr ocena 4+ i ma wagę 4,5 w średniej semestralnej oraz zupełnie inną wagę przy wystawianiu oceny na koniec roku niż cztery.

        Pan tym wszystkim ocenom wstawił wagę jeden co jednak nie ustrzegło dziecka od średniej 4,36 i 4,43. czyli naprawdę bliżej 4+. Dodatkowo to samo stało się z ocenami innych dzieci i też bez wpływu.

        Ja mam zasadnicze pytanie - co moje dziecko robiło w szkole przez ostatnie 2 miesiące jeśli zdaniem nauczyciela te oceny nie miały żadnego znaczenia. W sumie to po co to wszystko robił - zeby wykazać, że on pracuje. Bo albo ani dzieci ani on nie zrobiły przez te 2 miesiące niczego wartościowego albo obie strony.
        Rozumiem, że pan ciężko pracował, bo sprawdzał kartkówki i zadania domowe, dzieci przygotowując się do nich nie wykonały żadnej pracy.
        Dla mnie to jednak zniechęcające, bo okazuje się, że wszystko co mówiłam córce, zeby się starała przez ostatnie miesiące było kłamstwem (trochę czuję się jakby było kłamstwem z mojej strony)
        • tititu Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 16:50
          Nie wiem co napisać oprócz "takie jest życie". W pracy też się starasz ale nie jest to zazwyczaj wynagradzane od razu. Czasem nigdy. A jednak pacować trzeba i uczyć się trzeba, teraz już "równo", bo nauczycel lubi "równe" oceny.
          Jak doceniasz wkład dziecka, to Ty funduj mu przyjemność i tyle. Do nauczyciela bym nie biegła, bo jeśli nie lubi zaangażowanych w oceny mamusiek to zapewne odpyta porządniej przy kolejnej okazji dziecko. I udowodni, że 4 jest zasadne.
          • olena.s Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 21:03
            I bym jednakowoż zdrowo pochwaliła. Za wysiłek i starania. I dodała, że dzięki nim na pewno o wiele lepiej zna niemiecki i matamtykę, a przecież o to w końcu chodzi.
          • canuck_eh Re: Oceny raz jeszcze 04.02.14, 05:44
            Malo tego, moze odpytac tak ze sie okaze ze ta 4 to na wyrost.Zawsze uwazalam ze nauczyciel jak chce usadzic ucznia to to zrobi.Odpyta go tak, zada mu pytania tak ze nie bedzie wiedzial jak odpowiedziec i siadzie z lufa.udowodnilam to jednemu szczeniakowi w LO jak mi przeszkadzal w prowadzeniu lekcji.Spokornial
        • jakw Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 19:10
          sztokfisz napisała:
          >
          > Pan tym wszystkim ocenom wstawił wagę jeden co jednak nie ustrzegło dziecka od
          > średniej 4,36 i 4,43. czyli naprawdę bliżej 4+. Dodatkowo to samo stało się z o
          > cenami innych dzieci i też bez wpływu.
          Jeśli masz jakieś wso , z którego wynika, że 4+ jest za średnią ważoną np. od 4,3 do 4,8 to możesz się wykłócać. Jeśli nie - może pan po prostu przyjmuje kryterium , że 4+ na semestr stawia za średnią co najmniej 4.5. I wtedy niewiele na to poradzisz.
        • niutaki Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 21:54
          Dla mnie to jednak zniechęcające, bo okazuje się, że wszystko co mówiłam córce,
          > zeby się starała przez ostatnie miesiące było kłamstwem (trochę czuję się jakb
          > y było kłamstwem z mojej strony)
          Jesli mowilas corce ze uczy sie dla ocen to wiesz...moja jak jej zalezy na sredniej to sie wyuczy na medal, ale wie ze najwazniejsze to co w glowie. Powiedz corce ze jestes dumna z jej wiedzy i systematycznosci, a co do librusa, to tam przy kazdej ocenie jest waga.
        • oliwija Re: Oceny raz jeszcze 16.02.14, 19:00
          a co do semestralnej z tego co wiem to 5 jest od 4,75 poniżej jest 4....

          takie zasady i sam librus niepozwoli za 4,74 wystawic 5 i już
          • angazetka Re: Oceny raz jeszcze 16.02.14, 19:14
            A to mocno bez sensu i niezgodnie z zasadami zaokrąglania.
          • paniusiapobuleczki Re: Oceny raz jeszcze 25.09.14, 18:44
            No proszę Cie, co to znaczy librus nie pozwoli?? Librus to tylko narzędzie w rękach nauczyciela. Czyli, ze niby ja wstawię piatkę za 4,74, a on mi zmieni sam na 4?
    • marika012 Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 16:34
      Myślę, że dzisiejsze dzieci mają przechlapane. Naprawdę takie ważne jest to, czy dziecko ma 4 czy 4+. Czy istotą chodzenia do szkoły jest ciągłe ściganie się i czerwony pasek?

      Jak uczniowie maja mieć autorytety, szacunek do nauczycieli gdy ciągle rodzice podważają ich kompetencje, sposób pracy i system oceniania. Nic dobrego z tego nie ma, naprawdę!
      • srubokretka Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 16:56
        > Myślę, że dzisiejsze dzieci mają przechlapane. Naprawdę takie ważne jest to, cz
        > y dziecko ma 4 czy 4+. Czy istotą chodzenia do szkoły jest ciągłe ściganie się
        > i czerwony pasek?

        Moja kolezanka dostawala lanie kablem za 4. (Poczatki podstawowki) To bylo 25lat temu. Mysle, ze jezeli teraz ma ktos za ta 4 dostac, to bedzie to jednak nauczyciel. Jedyne co sie nie zmienia to maniactwo.

        Sztokfisz zrob wszystko, zeby nauczyciel wylecial z pracy. Bedzie mniej wymagajacych nauczycieli, bedzie wiecej glopkow!!! Trzymam kciuki.
        • verdana Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 17:35
          Ja myślę, ze mają przechlapane, skoro ich wysiłki sa mnożone przez niewiadomoco i poprawa ocen nic nie zmienia. Mają przechlapane nie dlatego, ze ktoś je leje kablem (niestety, bywa), nie dlatego, ze matki sa nadmiernie skoncentrowane na ocenach (też bywa), ale dlatego, że są traktowane jak automaty - tyle i tyle ocen z tego czy tamtego - wyciągamy średnia, do widzenia. Nikt nie widzi, czy dziecko sie poprawia, stara , zaczyna uczyć. Najbardziej demotywujący do nauki system.
          Nie chodzi o to, ze nauczyciel jest wymagający - chodzi o to, że jest bardzo marnym pedagogiem.
          • malinowykrzak Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 18:03
            A wg mnie system średnich ważinych to duża wygoda dla nauczyciela. Ma swoje dyrektywy i nikt się nie będzie czepiał, no bo je ma przecież. Co z tego, że dxieciak się stara cały semestr i dostawał b. Dobre oceny zrobi się sprawdzianik dzieciak dostanie gorszą ocenę i po jego eusiłkach nici, bo klasówka x coś go załatwi.Co z tego, że nauczyciel wie,ze uczen umie, ale system wyliczył. I co tu się starać ... A taki nie pracuje przez semestr napisze/ ściągnie/będzie fart klasowkę i średnia leci w górę.
            • morekac Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 19:28
              A z drugiej strony - ktoś popracuje sobie pół semestru i już chciałby piątkę, a jeśli nauczyciel nie postawi, to przyjdzie taka mama i wymusi lepszą ocenę. Dużo lepiej jest wtedy?
              Mnie osobiście podoba się system w gimnazjum córki - można mieć sobie ocenę 4 na semestr, ale do wyliczenia oceny na koniec roku liczy się jednak średnia ze średnich z I i II semestru - czyli jeśli miało się średnią 4,49, to pomimo to, że miało się tylko czwórkę, jest to o niebo lepsza sytuacja do dorobienia się lepszej oceny na koniec roku niż z czwórką i średnią 4,2 z danego przedmiotu.
          • srubokretka Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 19:58
            niesprawiedliwe ocenianie bylo, jest i bedzie zawsze. Nie tylko w szkole. Nie tylko w stone zanizania , ale i zawyzania. Nieraz widzialam, jak ludzie wymuszaja wyzsze oceny na nauczycielach.
            To tylko od rodzicow zalezy, jak dziecko bedzie sobie z tym radzic. Czy uczy sie dla siebie, mamy, czy oceny.
            Powiem szczerze, ze bym sie wstydzila przyznac, ze zalezy mi na corki piatkach, i ze 4 powoduje traume. Jaks wyplata jest teraz za to ?
    • kozauwoza Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 18:33
      > Czy to normalne w czwartej klasie szkoły podstawowej?

      Nienormalne to jest trzęsienie się mamusi nad każdą czwórką zamiast piątki pociechy. Normalnie cyrk. Przeciez czwórka to jest pozytywna ocena! Nie wpędzaj dzieciaka w kompleksy.
    • balladyna22 Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 18:53
      Średnia ważona jest obecnie w szkole czymś normalnym.

      Zastanawia mnie, dlaczego przy średniej 4,36 i 4,43 dziecko nie ma na koniec 4+. Zapytałabym nauczyciela od jakiej średniej wystawia 4, od jakiej 4+, od jakiej 5 i jeśli nie ma sprawiedliwego podziału poruszyłabym tą sprawę z wychowawcą i dyrekcją, by zmienić na bardziej sprawiedliwy.

      A niemiecki, cóż, wolałabyś, by co miesiąc były klasówki?

      Za co były te ostatnie piątki?
      • jakw Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 19:18
        balladyna22 napisała:

        > Zastanawia mnie, dlaczego przy średniej 4,36 i 4,43 dziecko nie ma na koniec 4+
        Bo to mniej niż 4,5? wink
        • balladyna22 Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 20:56
          Tak, ale pytanie, czy gdyby miała średnią 3,86 dostałaby 4 czy 3+, gdyby miała 4,93 dostałaby 5 czy 4+?
          • jagoda2 Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 21:17
            Wydaje mi się, że 4+ powinno być od średniej 4,5 wzwyż - to tak jak w matematyce - do 0,49 zaniżamy, od 0,5 zawyżamy, a 4,5 to idealny środek, czyli 4+ smile. Ale to tylko moja interpretacja. Nauczyciel może również zawsze podwyższyć ocenę, jeśli uważa, że uczeń na to zasługuje - nawet, jeśli średnia ważona bezpośrednio tego nie oddaje. Takie widzimisię nauczyciela wink.
          • jakw Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 22:05
            balladyna22 napisała:

            > Tak, ale pytanie, czy gdyby miała średnią 3,86 dostałaby 4 czy 3+, gdyby miała
            > 4,93 dostałaby 5 czy 4+?
            Gdyby....Można spytać nauczyciela , prawda? I potem cały semestr się stresować, bo ciut zabraknie do tej 5?
            • balladyna22 Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 22:22
              Nie, chodzi o jasne zasady i sprawiedliwość.

              Jeśli ten sam nauczyciel za średnią 3,86 daje 4 a nie 3+ mimo że nie wychodzi pełne 4, to za średnią 4,36 powinien postawić 4+ a nie 4 mimo że nie wychodzi pełne 4,5. Jeśli w pierwszy przypadku wystawia 3+, to nie mam pretensji w drugim przypadku do 4.

              Nauczyciela rolą jest ustalić dokładne widełki ocen, skoro ocena końcowa ma wyjść ze średniej. Powinien zdawać sobie sprawę, że uczniom mogą wyjść niejednoznaczne średnie i musi mieć sprawiedliwe rozwiązanie dla takich przypadków.
              • jagoda2 Re: Oceny raz jeszcze 22.01.14, 08:28
                Wydaje mi się, że od 0,75-0,80 można już zaokrąglać w górę, czyli za 4,75 - gdyby nie można postawić plusa, a tak się dzieje na świadectwie, dałabym prawdopodobnie 5 a nie 4 na koniec roku. Przy średniej semestralnej, jeśli plusy są dozwolone, za średnią 4,75 postawiłabym prawdopodobnie 4,5, a piątkę minus gdzieś od 4,80, ale ja kosa jestem wink.
    • mama_misi Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 21:56
      Moja córka przy średniej 4,55 ma 4, a przy średniej 5,56 - ocenę 5.
      Jak na koniec roku chce więcej, musi się bardziej postarać - taki jest przekaz. Ja tam jestem z niej dumna, a ona o tym wie, a to najważniejsze. Poza tym ona wie, że tam gdzie ma 5, spokojnie umie na 6, a tam gdzie 4,55 faktycznie idealnie nie jest.
      Dałabym sobie spokój z bieganiem do nauczyciela.
    • jakw Re: Oceny raz jeszcze 21.01.14, 22:16
      > I tak pierwszy miesiąc, wręcz tygodnie, były fatalne, pan robił karne kartkówki
      > , bo dzieci były wyjątkowo niegrzeczne( tylko u niego) i w listopadzie wystawił
      > oceny prognozowane. Były to 4.
      Co to znaczy "fatalne"? Bo z tych fatalnych ocen wyszły prognozowane 4 wink.
      >Wydaje mi się, że piątkę ma tylko jedno dziecko, a pan ci
      > ągle powtarza, że dzieci nie mają problemów z matematyką.
      Skoro nie mają pał, a i 2 może nie za dużo - to pewnie pan ma rację.
      Ogólnie mam wrażenie, że trochę nakręcasz się tymi ocenami. Możesz pójśc do nauczyciela i spytać się jakie sa warunki uzyskania 5 na koniec roku. Będziesz potem pilnowała córki żeby przyadkiem 4 nie dostała. Choć w sumie nie wiem czy , biorąc pod uwagę dalszy rozwój samodzielności szkolnej twojej córki , warto. To bardziej córce zależy na tych 5 czy tobie?
    • alvi7 Re: Oceny raz jeszcze 22.01.14, 10:39
      Lubię nauczycieli ,myślę ze nasze pociechy będa pamietały ich poczynania wiele lat ,nauczą się wielu ,,ciekawych,, rozwiązań.
      Mamy w klasie naszego dziecka wielu zdolnych uczniów ,tylko dlaczego piszą poprawki i dopiero wtedy mają 6 .
      Ocenianie semestru wygląda bardzo ciekawie w uczniach odżywa duch pracowitości w dniach klasyfikacji ,gdybyście usłyszeli jakie mają zdanie o swojej wiedzy to wielu byłoby zaskoczonych .Na wywiadówkach rodzice nie mogą , uwierzyc co potrafi ich dziecko jakie ma argumenty.

      Tylko po co a własciwie, dlaczego ktos pracuje cały czas .
      Nie piszcie mi tu że mam pochwalic dziecko.Ono jest chwalone za to ze nie kupuje swoich ocen wymuszaniem przy koncu semestru ,ze uczy sie sumiennie .
      Jak czasami ma gorsza ocene potrafi wyciągnac wnioski .
      Zastanawiające dlaczego przed końcem semestru niektórzy potrafia sie nauczyc więcej?
      A może to Wy rodzice motywujecie swoje pociechy dopiero wtedy ,obiecujecie więcej.
      I jeszcze coś zastanówmy sie kiedy korepetycje są w cenie ?
    • alvi7 Re: Oceny raz jeszcze 22.01.14, 10:42
      I jeszcze wyjaśnienie nasze dziecko nie pisze poprawek , co dostanie za pierwszym razem jest wystarczające.
    • manala Re: Oceny raz jeszcze 04.02.14, 06:52
      Po pierwsze - nauczyciel z tobą ma obowiązek porozmawiać i gwarantuję , że porozmawia. Zapytaj po prostu od jakiej średniej wystawia 5 i wszystko będzie jasne.
      Oceny ze sprawdzianów mają zwykle większą wagę niż oceny za pierdółki i tu akurat nic dziwnego nie widzę.
      I na koniec - skoro dzieci mają z matematyki 4 to rzeczywiście na mają problemów z matematyką : )
      • kamimiki2 Re: Oceny raz jeszcze 05.02.14, 10:49
        Faktem jest, że mimo wszystko ocena i tak w dużej mierze zależy od nauczyciela. Córka miała z języka angielskiego 7 ocen: 4 szóstki z prac klasowych oraz 3 piątki za inne prace. Na semestr ma 5. Wiem, że spokojnie ma zakres wiedzy wystarczający na 6. Jej koleżanka miała takie same oceny i ma 6. Młoda zapytała Pana, dlaczego... Odpowiedział, że na 6 trzeba brać udział w zajęciach pozalekcyjnych (kółkach, których nie ma) lub konkursach (których też przez cały semestr nie było). Faktem jest, że mimo to inna uczennnica dostała 6 a moja córka nie. Mi to akurat nie przeszkadza, zdaję sobię sprawę, że oceny nie zawsze są sprawiedliwe. Młodej powiedziałam, że i tak jestem z niej dumna i że ta szóstka i tak by nic nie zmieniła. Ona jednak była trochę rozżalona, że Pan ocenił ją wg niej niesprawiedliwie. Z kolei z wychowania fizycznego córka wśród czwórek i piątek miała także dwie trójki (za skok w dal i rzut piłką lekarską). Na semestr ma jednak szóstkę. Pani uzasadniła swoją decyzję tym, że córka uczęszcza na dużo zajęć dodatkowych i zdobyła kilka medali za zawody w biegach i pływaniu. Czyli można...
        • ewa_mama_jasia Re: Oceny raz jeszcze 05.02.14, 11:51
          No można, szóstka z wf jest uzasadniona tym, czym uzasadnia nauczyciel angielskiego - czyli uczestnictwem w nadprogramowych aktywnościach. Tylko dziwię się że z prac klasowych ma 6ki, bo to powinna być ocena zarezerwowana na ponadprogramową wiedzę, umiejętności i aktywności. Może tamta uczennica brała udział w konkursach - Olimpusek albo coś innego. Może robiła jakieś nadprogramowe ćwiczenia, prezentacje?
          Jeśli uważasz, że córka zna angielski ponad program (bo to uzasadnia szóstkę) to możesz zawsze wnieść o zmianę oceny na podstawie np. egzaminu komisyjnego.
          • bbkk Re: Oceny raz jeszcze 05.02.14, 12:00
            Niedawno gdzieś czytałam że na 6 wystarczy 100%. Muszę poszukać.
            • gertruda.k Re: Oceny raz jeszcze 05.02.14, 12:41
              Każda szkoła posiada wewnątrzszkolny system oceniania. Jak w większości znanych mi szkół u nas za 100% jest 6 ze sprawdzianów ,a z kartkówek max to 5.
            • ewa_mama_jasia Re: Oceny raz jeszcze 05.02.14, 14:48
              Kiedy wchodziła rozszerzona skala ocen, własnie 6ki miały być za nadprogramowe wiadomości. Teraz jest z tym różnie, w jednych szkołach 6 dziecko dostanie za bezbłędne wykonanie czegoś programowego, w innych - na 6 trzeba się wykazać dodatkową pracą lub wiadomościami. Np. za bezbłędne zrobienie pracy domowej czy klasówki / dyktanda będzie 5, a za prezentację przygotowaną w domu i zaprezentowaną w klasie będzie 6. Tak samo jak za nadprogramowe zadania z matematyki itp.
              Ale z postu autorki wynika, ze u jej dziecka w szkole też tak nauczyciele podchodzą do pracy uczniów.
              • gertruda.k Re: Oceny raz jeszcze 05.02.14, 15:01
                Jak pisałam nie jest to wymysł poszczególnych nauczycieli ale wso ( dostępny na stronie internetowej szkoły lub w sekretariacie). Zmiany odnośnie 6 w naszej szkole nastąpiły ok. 3 lata temu. Nauczyciele biorą pod uwagą także wyniki w konkursach (tytuł laureata), uczęszczanie na kółka, co równa się z dodatkowymi pracami, z WF systematyczne uczęszczanie na zajęcia sportowe pozaszkolne(potwierdzone zaświadczeniem od trenera) lub szkolne pozalekcyjne np koszykówka, siatkówka, pływanie.
          • jakw Re: Oceny raz jeszcze 05.02.14, 21:42
            ewa_mama_jasia napisała:

            > Tylko dziwię się że
            > z prac klasowych ma 6ki, bo to powinna być ocena zarezerwowana na ponadprogram
            > ową wiedzę, umiejętności i aktywności.
            A dlaczego? MEN miał jakiś czas temu trochę inne zdanie.

            • maman3 Re: Oceny raz jeszcze 08.02.14, 11:42
              Nie doczytałam całego wątku do końca, bo chyba ciśnienie by mi niebezpiecznie skoczyło. Czytam i oczom nie wierzę... Chyba, że na posty odpowiadają oburzone nauczycielki wink.
              Pierwsza sprawa- nauczyciel porozmawia, spytaj nauczyciela, etc. Chyba życia nie znacie! Pisałam całkiem niedawno o problemie mojej córki, pisałam wyraźnie, ze nauczycielka NIE UMIAŁA uargumentować oceny wystawionej przez siebie dziecku. Co miałam zrobic z panią w takiej sytuacji? Oczywiście, sprawa trafiła do dyrektorki, która ją rozwiązała-ale odpowiedzi, czym kierowała się nauczycielka dalej nie uzyskałam.. We WSO znalazłam bardzo ogólne informacje na temat oceniania, nie było nic o wadze ocen. Na początku roku rodzice w naszej szkole nie otrzymują żadnych inf. na temat wystawiania ocen. Dzieci może mają coś powiedziane, ale które dziecko na początku IV kl sp zapamięta cokolwiek...
              A teraz chce się odnieść do tekstów o przesadnym podejściu matek do ocen swoich dzieci, bo przecież "oceny nie są najważniejsze". Otóż dziwi mnie takie stanowisko, nie mam pojęcia, czym jest dyktowane, bo chyba nie realiami. Dziecko może mieć dużą wiedzę, ale przy kiepskiej średniej zdane będzie na gimnazjum w rejonie, bez możliwości wybrania najlepszego, to samo tyczy się liceum... Uważacie, że system oceniania-niezbędny w przypadku pracy zawodowej, motywujący pracownika do lepszej pracy i stanowiący istotny element dobrego samopoczucia psychicznego osoby dorosłej-jest w szkole nieistotny??? wystarczy pochwała matki i zapewnienie-jesteś w tym bardzo dobry, nie martw się???? To są bzdury! a co z poczuciem sprawiedliwości? Dlaczego na starcie wciskamy dzieciom, że życie nie jest sprawiedliwe, i już? Dlaczego nie walczymy o tę sprawiedliwość? Nie pokazujemy dzieciom, że nie można akceptować niejasnych spraw i należy dążyć do jasnych wytycznych i konsekwentnego realizowania tychże? Jedno z moich dzieci kończy podstawówkę, od III klasy obserwuję, jak rzeczywistość szkolna wprowadza go w świat dyskryminacji i nieuczciwych zasad działania. Ile mogłam, tyle starałam się zrobić, żeby pewne rzeczy prostować, niestety, rodzice boja się konfrontacji z nauczycielami, wolą za plecami tychże narzekać, prosto w twarz rzadko kiedy ma ktoś coś do powiedzenia. I będą nam rośli tacy młodzi ludzie, którzy za każdym razem, kiedy trzeba będzie stanąć w czyjejkolwiek obronie, lub w obronie-o zgrozo!-ideałów (jeśli takowe się ostaną)-powiedzą--zostaw to, nie opłaca się..
              • jakw Re: Oceny raz jeszcze 08.02.14, 13:40
                >Na początku roku rodzice w naszej szkole nie otrzy
                > mują żadnych inf. na temat wystawiania ocen. Dzieci może mają coś powiedziane,
                > ale które dziecko na początku IV kl sp zapamięta cokolwiek...
                Może powinnaś domagać się od dyrekcji, żeby wymogła na nauczcielach przekazywanie informacji rodzicom? Ja kartki wklejone do zeszytów na początku roku nt oceniania danego przedmiotu podpisywałam od klasy IV do III gimnazjum.

                > Dziecko może
                > mieć dużą wiedzę, ale przy kiepskiej średniej zdane będzie na gimnazjum w rejo
                > nie, bez możliwości wybrania najlepszego, to samo tyczy się liceum...
                Trochę histeryzujesz. Oceny z klasy IV (a w tej klasie jest dziecko z wątku) nie mają wpływu na dostanie się do gimnazjum, a do liceum tym bardziej. A ta mityczna średnia w przypadku startowania do szkoły ponadgimnazjalnej w wielu województwach ma znaczenie dość marginalne.
                Co do sprawiedliwości ocen - ewidentna niesprawiedliwość oceny byłaby gdyby dziecko miało odpowiednią średnią typu 4.6 , a na semestr miało 4. Dziewczynka zawaliła conieco na początku semestru i teraz za to płaci - wszak ocena jest za cały semestr a nie za czas po wystawieniu ocen prognozowanych.
                • maman3 Re: Oceny raz jeszcze 08.02.14, 15:34
                  Pięknie, ja powinnam się domagać smile . I właśnie będę, w przyszłym roku, co nie zmienia faktu, ze nie powinnam musieć sie domagać, dyrekcja sama powinna na to wpaść.
                  Co do ocen-wybacz, nie histeryzuję, mam syna w II gimnazjum, kolejnego w VI klasie, więc wiem, o czym piszę.Jestem "doświadczone negatywnie" smile i w tym kontekście kompletnie mnie nie interesuje, ze gdzie indziej oceny w wyborze gimnazjum czy liceum mają marginalne znaczenie-u nas są b. istotne.
                  Do tej pory muszę moje dzieci uczyć matematyki, bo nauczyciel kiepski, polskiego- z tego samego powodu, a dodatkowo-pilnować dyrekcję, żeby wywiązywała się ze swoich obowiązków smile . I ok, tak powinno być-jeśli coś szwankuje, to my musimy się domagać naprawy. Tylko nie nazywajmy tego normą, a siebie samych czepialskimi i histerykami, proszę.
                  • jakw Re: Oceny raz jeszcze 08.02.14, 17:20
                    maman3 napisała:
                    > i w tym kontek
                    > ście kompletnie mnie nie interesuje, ze gdzie indziej oceny w wyborze gimnazjum
                    > czy liceum mają marginalne znaczenie-u nas są b. istotne.
                    Nie twierdzę, że oceny są nieistotne. Twierdzę, że przy rekrutacji do szkoły ponadgimnazjalnej średnia jako taka jest mało istotna - przynajmniej w woj mazowieckim, gdzie maksymalna liczba punktów to 200, z czego maks 100 zdobywa się za egzamin gimnazjalny, max 72 za oceny z 4 przedmiotów punktowanych w naborze do konkretnej klasy + punkty za średnią odpowiadającą tej średniej + ew. 2 punkty za czerwony pasek. W tym ujęciu średnia nie jest aż tak istotna - więcej punktów można wyrwać skupiając się na tych kilku przedmiotach i egzaminie gimnazjalnym.
                    > Do tej pory muszę moje dzieci uczyć matematyki, bo nauczyciel kiepski, polskieg
                    > o- z tego samego powodu, a dodatkowo-pilnować dyrekcję, żeby wywiązywała się ze
                    > swoich obowiązków smile .
                    Dlaczego dodatkowo? Pilnowanie dyrekcji to powinien być punkt 1., a dyrekcja powinna pilnować nauczycieli, żeby uczyli.
                    > I ok, tak powinno być-jeśli coś szwankuje, to my musimy
                    > się domagać naprawy. Tylko nie nazywajmy tego normą,
                    A kto nazywa normą brak info o zasadach wystawiania ocen? Bo chyba nie ja? I w opisywanym przypadku jest to główna rzecz, do której można (i należy) się przyczepić.
              • balladyna22 Re: Oceny raz jeszcze 09.02.14, 14:16
                Proś o pso, czyli przedmiotowy system oceniania. Każdy przedmiot ma swój, do którego muszą się stosować wszyscy nauczyciele uczący danego przedmiotu.

                Oceny z IV klasy na pewno nie mają wpływu na rekrutację do gimnazjum, nawet z V nie mają. Tak samo oceny z I i II klasy gimnazjum nie mają wpływu na rekrutację do szkół ponadgimnazjalnych.

                Zgadzam się, że szkoła powinna mieć jasne zasady oceniania i nauczyciel musi umieć uzasadnić, dlaczego wystawił taką ocenę a nie inną. Sytuacja o jakiej pisze ktoś wyżej z językiem angielskim, gdzie dwie osoby z dokładnie takimi samymi ocenami mają na koniec inną ocenę jest dla mnie nie do pomyślenia i wymaga wyjaśnienia.
          • kamimiki2 Re: Oceny raz jeszcze 16.02.14, 12:14
            Uważam, że córka akurat z j. angielskiego zasługiwałaby na szóstkę. Skoro w pracach klasowych były zadania na szóstkę i córka je zrobiła to nie rozumiem, dlaczego przy wystawieniu ocen Pan nie wziął tego pod uwagę. Poza ty młoda chodzi na zajęcia dodatkowe, ale niestety nie u Pana który ją uczy... Do klasy mojej córki doszła dziewczynka, która przyjechała ze Stanów i ani słowa nie znała po polsku. Karola jako jesyna z całej klasy potrafiła się z nią porozumieć, porozmawiać o zainteresowaniach, o szkole itd. Zdarzało się, że tłumaczyła dziewczynce czego chce od niej nauczyciel (np. jak kazał jej przejśc do innej klasy na zajęcia dodatkowe itp). Poza tym młoda dużo uczy się sama w domu... w maju wyjeżdżamy na stałe za granicę... Niemniej nie będę walczyć o tą 6 z przedmiotu i wysyłać jej na jakieś egzaminy, bo po prostu uważam to za bezcelowe. Nam ta ocena nie jest do niczego potrzebna. Co nie wpływa na to, że córka miała do n-la żal. Tym bardziej że sygnalizowała nauczycielowi, że może jej zadać jakieś dodatkowe prace, aby tą 6 dostała.
            • drcarlisle Re: Oceny raz jeszcze 24.09.14, 23:15
              A co Państwo powiedzą na fakt, że nauczyciele nie mają za wiele czasu na wstawienie ocen do programu?
              U mojego dziecka mają obowiązek zrobić to na przerwie po lekcji i często się mylą wstawiając stopnie do Librusa, a później już nie mogą ich zmienić, bo - tłumaczą się - nie ma takiej możliwości.
              Tym sposobem uczeń A zbiera oceny przynależne uczniowi B, a często nie są to pozytywne stopnie.
              Albo pani nauczycielka myli dwóch uczniów, np.Maję z Marysią i to się odzwierciedla w ich wynikach w nauce.
              Czy jest na to jakaś rada?
              Dla nas jest to problem podstawowy, potwierdzony rozbieżnościami w dokumentacji papierowej i komputerowej.
              Pomimo rozmów z nauczycielką - nie został rozwiązany.


              • beata7305 Re: Oceny raz jeszcze 24.09.14, 23:35
                Ocenę w librusie można jak najbardziej usunąć. Chyba się komuś nie chce tego zrobić. A z drugiej strony fajna ta szkoła, gdzie na przerwach się nie dyżuruje tylko wklepuje oceny do librusa.
                • drcarlisle Re: Oceny raz jeszcze 25.09.14, 12:10
                  Mogę mieć tylko nadzieję, że dyżury są jakoś zorganizowane.
              • zofijkamyjka Re: Oceny raz jeszcze 25.09.14, 18:08
                ależ oczywiście że można ocenę zmienić w Librusie. Córka miała taka sytuację /pani pomyliła ja z inna osobą/ i nie było problemu
                • drcarlisle Re: Oceny raz jeszcze 26.09.14, 00:17
                  Dziękuję - wykorzystam.
    • cyggnus Re: Oceny raz jeszcze 25.09.14, 10:42
      A ja całkiem rozumiem takie pytania i wątpliwości. Bo w sumie nieistotne jest, jaki mamy my, rodzice, stosunek do ocen. Możemy "nie trząść" się nad każda oceną dziecka, możemy tłumaczyć mu, ze oceny nie stanowią o jego wiedzy/przyszłości itp, ale to wszystko i tak jest nieważne, bo tak naprawde to, co obserwuje dziecko w szkole, przeczy temu, co mu wpajamy. Bo to szkoła, czyt. nauczyciele, maja zwyczaj oceniania dziecka z perspektywy jego ocen. To oni dzielą potem dzieci na szóstkowe, piątkowe, czwórkowe (czyli nijakie) i słabe. I potem choćby dzieciak wykazywał się nie wiem czym, to z tej szufladki ucznia takiego czy innego nie wyjdzie. I pomimo swojego zaangażowania, pomimo świadomości tego, że jest lepsze od koleżanki/kolegi "szóstkowego" nie ma co liczyć na piątkę, szóstkę, a że pokój nauczycielski bywa targowiskiem plotek i mejscem wymiany opinii nauczycieli o uczniach, dzieciak nijaki będzie nijaki u kazdego nauczyciela w tej szkole, niezaleznie od posiadanych umiejetności. I może okazać się, że na etapie, kiedy oceny mają stotne znaczenie (kolejny etap edukacyjny, rekrutacja do gimnazjum/liceum) dzieciak nie ma co liczyć na oceny według jego mozliwosci. I czasem ta satysfakcja, że mimo czwórek na świadectwie ma się max z egzaminu końcowego nie wystarcza, kiedy przegrywa się w konkurencji z pupilkami nauczycieli. Więc tak, rozumiem to, co niektórzy uważaja za "trzesienie się" nad ocenami, a co niektórzy widzą całkiem slusznie jako czynnik demotywujacy dziecko do pracy i determinujacy jego postrzeganie w szkole jako ucznia.
      • jotde3 Re: Oceny raz jeszcze 25.09.14, 15:50
        Bo egzamin koncowy jest wazny ale oceny czastkowe tez bo pokazuja one ze dziecko pracowalo systematycznie .
      • jotde3 Re: Oceny raz jeszcze 25.09.14, 15:52
        A oceny nie sa za mozliwosci tylko za fakty. Co pracodawce obchodza mozliwosci pracownika ? Jego iq ? Jego obchodzi co on dla niego zrobi a czego nie i to niezaleznie czy powodem bedzie niskie iq czy to ze mu sie niechcialo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka