sztokfisz
21.01.14, 14:01
mam pewien problem z oceną semestralną.
Mamy librus co powoduje, że jestem z ocenami dziecka aż za bardzo na bieżąco.
I mam problem z oceną semestralną córki z 2 przedmiotów prowadzonych przez tego samego nauczyciela - matematyka i niemiecki.
Jest to pierwszy rok pracy tego pana, a mojego dziecka 4-klasa czyli pierwsze oceny.
I z obydwu przedmiotów córka dostała 4, a dodam, że w mojej szkole wprowadzono praktykę stawiania ocen z plusami i 4+ wpływa zupełnie inaczej na koniec roku niż 4.
I tak pierwszy miesiąc, wręcz tygodnie, były fatalne, pan robił karne kartkówki, bo dzieci były wyjątkowo niegrzeczne( tylko u niego) i w listopadzie wystawił oceny prognozowane. Były to 4. Od tego czasu moja córka dostała 6 piątek, ale pan poinformował mnie, że te oceny nie mają żadnego znaczenia, bo nie są z prac klasowych - pan przez te 2 miesiące żadnej już nie zrobił (ba z niemieckiego była tylko jedna klasówka na początku października)
Zastanawiam się zatem po co moje dziecko starało się przez całe te 2 (lub w przypadku niemieckiego) 4 miesiące skoro o ocenie decydują tylko prace klasowe.
Czy o tym warto rozmawiać i z kim, bo nauczyciel nie chce rozmawiać, a przedtem mówił rodzicom, że te oceny mogą podwyższyć tę ocenę prognozowaną?
Pewnie niektórzy powiedzą - to tylko czwórki, ale są to jedyne czwórki mimo, że pracy zostało włożonej bardzo dużo. A dodatkowo jest to sytuacja, która odnosi się do całej klasy. Wydaje mi się, że piątkę ma tylko jedno dziecko, a pan ciągle powtarza, że dzieci nie mają problemów z matematyką.
Czy to normalne w czwartej klasie szkoły podstawowej?