Dodaj do ulubionych

usportawianie przez szkołe na siłe

13.03.14, 06:08
wymyslili że od 4 klasy, klasa syna bedzie miała 10 godzin "obowiązkowego" wf !!!chodzi pewnie o pociskanie kółek sportowych między normalne lekcje bo obowiązkowo to jest 3 h wf a nie 10.
zapytali rodziców pisemnie czy są zainteresowani ,my jedynie odpowiedzieliśmy że nie , ze syn ma judo, zapasy,przygotowania do konkursów i nie jest maszyną .
czy mogą z tego powodu przenieść syna do drugiej 4 klasy ? a niewiem jeszcze czy tamta klasa też nie dostała takiej propozycji ? jeśli by dostała to chyba nie mogą nas tak na siłe obdarować i porobić okienka w czasie jak inni będą ćwiczyć na kółkach sportowych czy godzinach karcianych ( nie wiem jaki przypadek tu zachodzi )? a jak by tamta klasa nie miała mieć tych 10 h to moga syna tam przenieść ? czy raczej powinni zrobić nabór do nowej klasy z 2 pozostałych ?
Obserwuj wątek
    • bbkk Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 09:29
      10h wf jest w klasach sportowych
      jesteś pewna że nie chodzi właśnie o tego typu klasę?
      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 09:58
        mozliwe , ale chcą to chyba zrobic bez naboru poprostu mianując klase syne "sportową " a ta druga klase z rocznika zostawiajac bez zmian . przynajmniej taka mam wiedze na dzień dzisiejszy .
        a może sie myle i z 2 klas zrobia jedną sportową a jedną normalna ? ale na dziś nie wygląda na to .
        raczej że przeniosą kilka osób co sie upra z tej drugiej klasy .
        • bbkk Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 10:07
          tylko że dzieci chodzące do klasy sportowej muszą mieć zaświadczenie od lekarza medycyny sportowej
          nie wiem jak planują to obejść w Twojej szkole
          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 10:14
            pewnie niemal wszystkie dostaną bo to nic takiego.
            pytanie czy oni mogą z mianowania zrobić jedną klase sportową a druga nie czy musza zrobić nabór do nowo tworzonej z dwu klas i zapewnić w miare równą obecność tych uczniów ?
            no i czy moga zrobić obie klasy sportowe a zadnej normalnej ?
            • tijgertje Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 10:21
              Mysle, ze martwisz sie na zapas. Zapewne zadali takie pytanie, bo akurat z tej klasy chca zrobic klase sportowa i sprawdzaja, czy jest wystarczajaca liczba chetnych, a potem najprawdopodobniej dzieci pomieszaja i jedna bedzie sportowa, a druga zwykla. Mysle, ze na tym etapie i tak jeszcze nic nie jest przesadzone, ale jak sie martwisz, to rozmawiaj z wychowawca albo dyrekcja.

            • bbkk Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 10:51
              nie chodzi o to czy dostaną czy nie
              ale żeby je dostać należy udać się do poradni medycyny sportowej
              bez tego nie mogą przyjąć do klasy sportowej
              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 11:17
                bbkk napisała:

                > nie chodzi o to czy dostaną czy nie
                > ale żeby je dostać należy udać się do poradni medycyny sportowej
                > bez tego nie mogą przyjąć do klasy sportowej

                ale to tylko formalność
    • mama-ola Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 10:35
      Syn nie chce, czy Ty nie chcesz, żeby on chodził do sportowej klasy?
      Nie dziwię się, że większość rodziców się zgodziła. Ja bym była bardzo zadowolona, gdyby tak było w szkole mojego syna. W 4 klasie dzieci są jeszcze gibkie, energiczne, nieutyte - warto je wzmacniać fizycznie. Świetlicy już nie ma. Świetnie jak dłużej będzie mógł zostać w szkole i poćwiczyć za darmo (jak sądzę?) pod okiem fachowców od sportu (jak sądzę?).
      Czemu tak się przeciwstawiasz, jakby to było coś złego?
      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 11:12
        mama-ola napisała:
        > Czemu tak się przeciwstawiasz, jakby to było coś złego?,

        napisałem przecież w pierwszym poście :
        "syn ma judo, zapasy,przygotowania do konkursów i nie jest maszyną "
        • mama-ola Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 11:17
          > napisałem przecież w pierwszym poście :
          > "syn ma judo, zapasy,przygotowania do konkursów i nie jest maszyną "

          Mój syn podobnie. Nie wiem, czemu nie miałby spędzać w szkole kilku godzin tygodniowo więcej na WF-ie. Czemu miałoby to z niego uczynić maszynę?!
          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 11:27
            mama-ola napisała:
            > Mój syn podobnie.


            ma 7 godzin trenigów poza domem ? płakał kiedyś ze zmęczenia po którymś ?w walce nie da sie "dać kolegą pobiegać " wink zapasy to też nie judo ,tam jest sie w walce cały czas w napięciu mięśniowym .

            Nie wiem, czemu nie miałby spędzać w szkole kilku godzin tygo
            > dniowo więcej na WF-ie.


            bo nie ma takiej potrzeby by marnować czas , kompetencje społeczne rozwija wystarczająco w tym wymiarze szkoły który ma a krzepe na treningach i wole żeby zamiast na kolejnych zorganizowanych zajęciach siedział na podwórku z chłopakami a nie taki wiecznie upupiony w szkole .zabraknie czasu na podwórko .

            >Czemu miałoby to z niego uczynić maszynę?!

            ??? nie uczynić maszyną , tylko skoro nią nie jest to nie powinien sie przemęczać jeśli nie ma takiej konieczności bo zaszkodzi to naszej drodze.

            sam byłem dzieckiem i wiem jak to nobilitowało być w klasie sportowej ( jednej na 4 w szkole wtedy ) i jak sie chciało ćwiczyć co tylko było i załuje że ojciec mnie wtedy nie pokierował z daleka od bzdur z których potem nic nie wynika .
        • mamma_2012 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 08:06
          A co jesli bez mrugniecia okiem zamieni judo, karate i korepetycje na zajecia sportowe ze swoja klasa?
          Czyli powtórzę pytanie poprzedniczki, co myśli syn?
          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 08:36
            mamma_2012 napisała:

            > A co jesli bez mrugniecia okiem zamieni judo, karate i korepetycje na zajecia s
            > portowe ze swoja klasa?
            > Czyli powtórzę pytanie poprzedniczki, co myśli syn?

            kto płaci i ma prawa rodzicielskie ?
            jak twój by nie chciał sie uczyć to oczywiście byś pozwoliła ( pomijam karalnośc tego postępowania ) twoja sprawa, ja wiem co jest wazne w życiu i dopilnuje by sie do tego przygotował .
    • tititu Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 10:40
      Pewnie możesz syna przenieść. A wiesz dokładnie jaki sport proponują i w jakim wymiarze? Bo może rozwiązałby Ci doprowadzania na sporty polekcyjne?
      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 11:16
        tititu napisała:

        > A wiesz dokładnie jaki sport proponują i w jakim
        > wymiarze? Bo może rozwiązałby Ci doprowadzania na sporty polekcyjne?

        piszą o bejsbolu,koszykówce ,basenia i czego tam zapragną nic konkretnego na razie . gdyby to był sport walki to bym sie zastanawiał .
    • babsee Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 11:34
      Dlaczego dwukrotnie piszesz, ze lekarz medycyny sportowej to formalnosc?jestes tego absolutnie pewna?
      Bo moje dziecko wlasnie startuje do klasy sportowej i jest juz po wizycie u ortopedy,mamy wizyte u okulisty, stomatologa(!!!!) wyniki ogolne, zaswiadczenie od pediatry- to wszytsko nalezy zaniesc do medycyny sportowej.tam robią kolejne badania trwająca nieraz i 3 godziny.

      Dlaczego piszesz bzdury?
      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 11:38
        hmmm.
        może więc do klasy sportowej jest trudniej niż do ligi zapasniczej ?
        wystarczy krew,mocz ( trzeba wcześniej zanieść ) potem ekg i wio smile co prawda o stomatologu wspominała ale mówiła że konieczności nie ma .
      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 11:39
        > Dlaczego piszesz bzdury?

        sama jesteś Bzdura .
        • an.16 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 12:17
          Mój syn chodził do klasy sportowej w podstawówce i uważam, że to najlepsza rzecz jaka go spotkała. Ale u nas były testy i dzieci, które je przeszły czuły się wyróżnione. Miał 10 h wf i 3 razy w tyg. trening (koszykówka)1,5 h popołudniami. Jakoś przeżył i koledzy też. Miał jeszcze basen (w szkole)i tenis. Klasa sportowa miała na koniec 6 klasy o wiele wyższe wyniki w sprawdzianie 6 klasisty i dużo wyższą średnią o klasy równoległej niesportowej. Dodatkowo wyjazdy, mecze, turnieje, obozy sportowe (obowiązkowe latem i zimą). Wspaniała przygoda i lekcja wytrwałości, koleżeństwa, współpracy. Dziwię się , że jęczysz i narzekasz, bo doprawdy do całe judo i karate nie może się równać ze sportami zespołowymi (wiem, bo syn ćwiczył to walenie w powietrze przez 3 lata). Mimo wysiłku i okresów zniechęcenia syn po półrocznej przerwie (w gimnazjum) wrócił do klubu i nadal trenuje. Dużo to lepsze od włóczenia się i przesiadywania przed ekranem. Przy młodszym dziecku stanęliśmy wręcz na głowie, aby również poszło do klasy sportowej (przy pierwszym był to szczęśliwy przypadek).
          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 12:22
            > o doprawdy do całe judo i karate nie może się równać ze sportami zespołowymi (w
            > iem, bo syn ćwiczył to walenie w powietrze przez 3 lata)

            co do karate udało ci sie mieć racje (przypadkiem) ale zestawiajac z tym judo czy zapasy ( o których pisałem a ty pominełaś ) dajesz dowód ze nie masz o tym pojecia .
            pozatym przeczytaj cos więcej niż jeden post zanim mnie tu zaczniesz oświecać .
            jak sie nie ma lepszego pomysłu na dziecko to pewnie , niech szkoła to robi za ciebie , ja jednak mam i nie mam zamiaru pozwolić by mi sie wpierniczali .
            • kajka271 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 13:10
              Mój syn chodzi do klasy sportowej, choć typem sportowca nie jest. 10godzin tygodniowo to nie jest tak dużo, to 2 godz. lekcyjne dziennie, czyli 1,5 godziny. Bez przesady, maszyna od tego nie bedzie smile Nie zajmuje to też mu całego dnia, własnie dzięki temu mamy czas popołudniami dla siebie i na przygotowywanie sie do konkursów, na których ci tak zależy smile Dlaczego zakładasz od razu wersję negatywną, może w tych godzinach bedzie wasz sport, lub podobny... wtedy dziecko ma te godziny treningów w czasie lekcji, a wieczory sa dla was smile
              Zreszta własnie tak mnie przekonali do klasy sportowej, te klasy, w szkole państwowej, sa często dużo lepsze we wszystkim. Ida do nich dzieci wybrane, dzieci rodziców, którym się cos chce zrobić ciekawszego, dzięki temu poziom mają wyższy. Nie ma w nich dzieci zaniedbanych przez rodziców.
              Jeśli chodzi o badania, to u nas wazne są pół roku. We wrześniu takie dokładniejsze, ale i tak robisz je praktycznie jednego dnia... tzn. wcześniej oddajesz krew i mocz do badań i z wynikami odwiedzasz po kolei wszystkich fachowców... po pół roku powtórka, ale skrócona wersja. Niby nic, do odklepania, ale jednak co pół roku, cały dzień nam to zajmuje.
              Myślę, że zmusić was do zmiany profilu klasy na sportowy nie mogą, ale jeśli większość rodziców będzie za tym, to ty jako jedyny bedziesz się musiał dostosować lub zmienić klasę smile
              • an.16 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 13:35
                >jak sie nie ma lepszego pomysłu na dziecko to pewnie , niech szkoła to robi za ciebie , ja jednak >mam i nie mam zamiaru pozwolić by mi sie wpierniczali .

                Brak argumentów skutkuje agresją i brakiem manier...
                Realizuj sobie swój "pomysł na dziecko" choć lepiej byłby gdybyś miała pomysł na siebie. Ja nie muszę. Moje dziecko jest wystarczająco "pomysłowe". Pomimo dużej dawki sportu wybrał sobie świetne, elitarne gimnazjum, zdał do niego egzaminy zewnętrzne, uczy się w stymulującym otoczeniu, a koszykówkę trenuje w klubie. Parę dni temu wrócił z międzyszkolnych igrzysk sportów zimowych. Jak to dobrze, że nie miałam na niego "pomysłu", bo pewno rezultaty nie byłyby aż tak dobre.
                • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 14:25
                  an.16 napisała:
                  Jak to dobrze
                  > , że nie miałam na niego "pomysłu", bo pewno rezultaty nie byłyby aż tak dobre.

                  co ty wiesz o rezultatach wink zieeeeeew
                • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 14:31
                  pozatym an.16 sie nie odzywaj bo dostatecznie już sie ośmieszyłas przyrównując wymienione przezemnie sporty walki do karate .żenada .
                  to jak mma do tańca porównać wink hehehe
                  • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 14:04
                    jotde3 napisał:

                    > to jak mma do tańca porównać wink hehehe
                    nie wiem wprawdzie co to mma ale taniec na poważnie trenowany wymaga kupę kondycji.
                    • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 15:06
                      > jotde3 napisał:
                      >
                      > > to jak mma do tańca porównać wink hehehe
                      > nie wiem wprawdzie co to mma ale taniec na poważnie trenowany wymaga kupę kondy
                      > cji.

                      i karate dla dzieci tak jak i taniec , może wymagać kupe kondycji , problem w tym ze to zadna walka a taniec własnie bo sport walki bez walki to taniec .
              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 14:24
                kajka271 napisała:

                >10godzin tygo
                > dniowo to nie jest tak dużo, to 2 godz. lekcyjne dziennie, czyli 1,5 godziny. B
                > ez przesady, maszyna od tego nie bedzie smile

                nie czytałaś prawda ? mój ma cięzkie treningi poza szkołą i niechce by był na nich zmeczony , nie tylko fizycznie ale i mentalnie bo ile można ćwiczyć u trenerów .
                te dodatkowe godziny to 7 godzin tygodniowo . tyle zabiera mu przygotowyanie sie do konkursów a drugie tyle treningi poza szkołą .
                jakiekolwiek dodatkowe zajęcia zorganizowane z aktywności fizycznej w tej sytuacji to strata czasu .

                > Myślę, że zmusić was do zmiany profilu klasy na sportowy nie mogą, ale jeśli wi
                > ększość rodziców będzie za tym, to ty jako jedyny bedziesz się musiał dostosowa
                > ć lub zmienić klasę smile

                a mogą pominąć dzieci z drugiej klasy ? juz dzisiaj syn zgłaszał że koledzy z tej drugiej klasy strasznie zapragneli sie przenosić ( i wcale nie są to bystrzaki ) smile więc może zrobią kasting chętnych i nie bedżie tak że mój syn sie przeniesie a że na nowo przesegregują klasy .
              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 14:27
                kajka271 napisała:

                Ida do nich dzieci wybrane, dzieci
                > rodziców, którym się cos chce zrobić ciekawszego, dzięki temu poziom mają wyższ
                > y. Nie ma w nich dzieci zaniedbanych przez rodziców.

                mozliwe kajka ale zobacz sobie na ewd szkół sportowych , czy takich z klasami sportowymi ,( już nie pamiętam jak ja to szukałem ) dno .
                • bbkk Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 14:39
                  nie ma ewd dla podstawówek
                  • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 14:46
                    bbkk napisała:

                    > nie ma ewd dla podstawówek

                    tak to prawda, ale czy myślisz że w podstawówkach będzie inaczej ?
                    • bbkk Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 14:59
                      oczywiście że tak
                      popatrz na wyniki sprawdzianu 6klasisty
                      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 16:06
                        bbkk napisała:

                        > oczywiście że tak
                        > popatrz na wyniki sprawdzianu 6klasisty

                        a gdzie ? gdzie mozna porównać wyniki klas sportowych i pozostałych z podstawówek ?

                        to możliwe jeśli sie tam wsadzi mądre dzieci ale w naszej sytuacji to ma ladować tam cała jedna klasa wiec nie bedzie segregacji po wynikach w nauce , a chyba nie myslisz ze zwiekszona liczba godzin wf da lepsze wyniki w nauce . jak by taka segregacje zrobili to posłał bym tam syna by nie został z matołkami ale z wf postarał bym sie o zwolnienie wink hehehe
                        • bbkk Re: usportawianie przez szkołe na siłe 13.03.14, 21:00
                          W normalnych warunkach do klas sportowych są egzaminy - i w wielu wypadkach brane są też pod uwagę albo opinia z przedszkola (do 1 klasy) albo wyniki z 3 klasy. Ponieważ klas sportowych jest stosunkowo mało to selekcja jest znaczna. Poza tym ze względu na ograniczony czas na naukę dzieci uczą się uczyć szybko i efektywnie.
                          Niestety informacje o wynikach sprawdzianu są dostępne lokalnie.

                          Fakt - jeśli w szkole Twojego syna klasa powstanie 'tak po prostu' - to selekcji nie będzie. Ale z drugiej strony - niezależnie czy klasa byłaby zwykła czy sportowa - i tak Twój syn chodziłby z tymi dziećmi do klasy.
                          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 06:28
                            > Fakt - jeśli w szkole Twojego syna klasa powstanie 'tak po prostu' - to selekcj
                            > i nie będzie. Ale z drugiej strony - niezależnie czy klasa byłaby zwykła czy sp
                            > ortowa - i tak Twój syn chodziłby z tymi dziećmi do klasy.

                            wiec by nie skorzystał na chodzeniu do wyselekcjonowanej klasy , więc nie ma plusów a tylko minusy w naszej sytuacji.
                • kajka271 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 12:27
                  Nie znam wyników oficjalnych... ale pamiętam, ze za moich czasów było tak, że jakos tak w 6tej klasie wybrali te dzieci zdolniejsze fizycznie i utworzyli klasę sportową. Rzeczywiście wtedy była to klasa o nizszym poziomie.
                  Inaczej ma sie sprawa z klasą sportową w 1-3 sp... gdzie ida dzieci pokierowane tam przez rodziców. Nie wiem czy tak jest zawsze, ale w zerówce było u syna w klasie kilkoro dzieci z marginesu, takich ledwo mówiących, mających problem z rozpoznawaniem liter itp... Teraz w jego klasie sa wszystkie dzieci ponad przeciętne, choć to klasa sportowa. Pani wych. wykłada na Uniw wczesne nauczanie i mówi, ze miała ostatnio studentów na lekcji i byli w szoku jak szybko dzieci złapały mnożenie. Że w innych klasach było na to kilka lekcji, oni w myk wiedzieli o co chodzi. Dążę do tego żeby pokazać, że sportowa to nie znaczy banda osiłków, którzy tylko mięśniami chcą załapać punktu na studia (jak w amerykańskich filmachsmile)
                  Ale rozumiem, że masz inne zajęcia popołudniami i nie chcesz mieć ich na siłę dublowanych... może podpytaj w szkole jak to widzą. Pewnie nie jestes jedyny przeciwny smile
            • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 21:17
              Egoizm rodzica na 100%.Dziecko jak lubi sport to te dodatkowe godziny wręcz go ucieszą.Co takiego jest w judo,że jest niby lepsze od wszelkich innych sportów?Owszem nie można porównywać ze sportami zespołowymi,bo do takich nie należą mądralo.Ja nawet karate nie nazwałabym głupim waleniem w powietrze.Jak dziecko wybrało to robi to z pasją.Wtedy uruchamia się wszelkie możliwości i walka jest pozorowana a nie z powietrzem.Wąskie horyzonty?Mam wrażenie,że to kompleks niespełnionego rodzica nie wybór dzieckasad
              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 07:09
                alin9 napisała:

                Dziecko jak lubi sport to te dodatkowe godziny wręcz go
                > ucieszą.

                ucieszy go tez dodatkowy batonik .ucieszenie to nie jedyne kryterium

                >Co takiego jest w judo,że jest niby lepsze od wszelkich innych sportów?

                nie w judo a w odpowiednio prowadzonych sportach walki dla chłopców jest to lepsze ze każdy chłopak zapragnie kiedyś wymiatać .chociaż kto wie co to teraz z tym gender .

                • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 19:50
                  Rozmawiamy o sporcie nie o batonikach.Czyżby czuły punkt?Twoje dziecko woli batonik od sportu?Tylko o judo nawijasz.Nie podoba mi się stwierdzenie sport walki dla chłopców.Dziewczyny niejednokrotnie są lepsze i mają lepsze osiągi i większa samodyscyplinę.Tak szczerze ile godzin sportu ma Twoje dziecko poza szkoła tygodniowo.Biorę pod uwagę tylko podstawę nie zawody,dodatkowe treningi przed zawodami.
                  • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.03.14, 07:49
                    alin9 napisała:

                    > Rozmawiamy o sporcie nie o batonikach.Czyżby czuły punkt?Twoje dziecko woli bat
                    > onik od sportu?

                    woli też konsole , niemal każde dziecko ( 9 lat) wybierze przyjemności a nie prace i to rodzic musi zadbać o systematyczność . nawet dorosłym potrzebny jest trener , oni sami wiedzą co robić ale ktoś ich musi gonić do roboty .

                    Tylko o judo nawijasz.Nie podoba mi się stwierdzenie sport walki
                    > dla chłopców.Dziewczyny niejednokrotnie są lepsze i mają lepsze osiągi i więks
                    > za samodyscyplinę.

                    początkowe są zblizone do chłopców , moze nawet na SAMYM początku lepsze ale potem testosteron którego mają zawsze wiecej zaczyna odgrywać większą role niż iich szybszy ogólny rozwój i nie mają szans i. ale to nie o to chodzi . sport walki chłopcą sie przyda w życiu , da im duzo zaufania do siebie , pewność siebie .

                    Tak szczerze ile godzin sportu ma Twoje dziecko poza szkoła t
                    > ygodniowo.Biorę pod uwagę tylko podstawę nie zawody,dodatkowe treningi przed za
                    > wodami.

                    7 godzin ,ale jak odpada trening to 5,5. ( normalnych godzin , nie lekcyjnych )
                    i tak apropo judo , wczoraj miał srebro ( 1 przegrał ale w takim stylu i z tak dobrym zawodnikiem że widziałem jak trenerzy zrobili na siebie oczy po pierwszej akcji tamtego gdy mój znalazł sie za jego plecami i wywalił go na brzuch , niestety nie kontynłowano w newaza i ich podniesli , było tak 3 razy , wkońcu tamtemu sie udało , szkoda że to nie było mma , wtedy by tak niefrasobliwie nie mógł dawac pleców bo zaraz by miał trujkąt na szyi , 3 wygrał ) a to jego pierwsze zawody w judo smile
                    • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.03.14, 14:55
                      ;0 woli też konsole , niemal każde dziecko ( 9 lat) wybierze przyjemności a nie pr
                      > ace i to rodzic musi zadbać o systematyczność . nawet dorosłym potrzebny jest t
                      > rener , oni sami wiedzą co robić ale ktoś ich musi gonić do roboty .
                      To co dla jednych jest przyjemnością dla innych wcale nie musi.Jedni wolą owoce,drudzy warzywa a trzeci nic z tego tylko słodyczesmile=normalne dziecismile
                      Jedni dorośli muszą mieć nadzór by coś robić inni znają swoje miejsce i obowiązki=życiesmile
                      początkowe są zblizone do chłopców , moze nawet na SAMYM początku lepsze ale p
                      > otem testosteron którego mają zawsze wiecej zaczyna odgrywać większą role niż
                      > iich szybszy ogólny rozwój i nie mają szans i. ale to nie o to chodzi . sport
                      > walki chłopcą sie przyda w życiu , da im duzo zaufania do siebie , pewność sieb
                      > ie .
                      Tu nie do końca się zgodzę.Hormony i rozwój to tylko domena chłopców?Obserwując obie płcie w sporcie(moje dzieci)widzę coś innego.Dlaczego chłopcom się przyda w życiu?Dziewczynom nie?Pewność siebie i sport walki kojarzy mi się z damskim bokserem.Męskie bokserki są zazwyczaj w sklepiesmile
                      7 godzin ,ale jak odpada trening to 5,5. ( normalnych godzin , nie lekcyjnych )
                      > i tak apropo judo , wczoraj miał srebro ( 1 przegrał ale w takim stylu i z tak
                      > dobrym zawodnikiem że widziałem jak trenerzy zrobili na siebie oczy po pierwsz
                      > ej akcji tamtego gdy mój znalazł sie za jego plecami i wywalił go na brzuch , n
                      > iestety nie kontynłowano w newaza i ich podniesli , było tak 3 razy , wkońcu ta
                      > mtemu sie udało , szkoda że to nie było mma , wtedy by tak niefrasobliwie nie m
                      > ógł dawac pleców bo zaraz by miał trujkąt na szyi , 3 wygrał ) a to jego pierws
                      > ze zawody w judo smile
                      Pytanie o ilość godzin zostawiam.Moje 5 letnie dzieci miały więcej.Nie chcę się licytować.Ranga zawodów,powołania i puchary moich dzieci to moja sprawa i moja duma.Tak jak i to,że mogło być w miejscu x powołane przez pana x ale nie chciało a ja staram się liczyć z jego zdaniem.Uważam,że każdy sport,rodzaj ruchu jest rewelacyjny.Lepiej śmigać na rolkach czy rowerze dla higieny psychicznej niż siedzieć przed konsolą.
                      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.03.14, 15:07
                        > Tu nie do końca się zgodzę.Hormony i rozwój to tylko domena chłopców?Obserwując
                        > obie płcie w sporcie(moje dzieci)widzę coś innego.

                        myslisz że dlaczego konkurencje są osobne dla kobiet i mezczyzn ?, dziewcząt i chłopców ?
                        zapewniam cie że nie dlatego że to chłopcy nie mieli by szans na "pudło" .
                        a ze dziewczyny też mają hormony , no zlituj sie bo pitolisz już 3 po 3 .


                        > Pytanie o ilość godzin zostawiam.Moje 5 letnie dzieci miały więcej.Nie chcę się
                        > licytować.Ranga zawodów,powołania i puchary moich dzieci to moja sprawa i moja
                        > duma.Tak jak i to,że mogło być w miejscu x powołane przez pana x ale nie chcia
                        > ło

                        czy ty jesteś normalna ? w jednym zdaniu piszesz ze nie chcesz sie licytować a w drugim i trzecim obok sie licytujesz . wziełaś dzis tabletki ?

                        Uważam,że każdy sport,rodzaj ruchu jes
                        > t rewelacyjny.Lepiej śmigać na rolkach czy rowerze dla higieny psychicznej niż
                        > siedzieć przed konsolą.

                        każdy jest dobry ale lekarstwo od trucizny różni dawka , jak ma dzieciak swoję dyscypliny to dodatkowo klasa sportowa może mu zaszkodzić i na wynik i na ogólną wydolność (przemęczenie ) i na wyniki w nauce ( brak czasu) . a sport walki daje dodatkowo umiejętnośc spuszczania łomotu i niech już sobie każdy rozsądzi czy chce by jego syn był ci.a czy nie .
                        • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.03.14, 19:17
                          myslisz że dlaczego konkurencje są osobne dla kobiet i mezczyzn ?, dziewcząt i
                          > chłopców ?
                          Takie mnie nie interesują bo moje dzieci rywalizują w grupach mieszanych
                          zapewniam cie że nie dlatego że to chłopcy nie mieli by szans na "pudło" .
                          > a ze dziewczyny też mają hormony , no zlituj sie bo pitolisz już 3 po 3 .
                          >
                          Na pudło ma szansę każdy(niezależnie od płci).Wtej chwili Ty pitolisz 3 po3smile
                          > Pytanie o ilość godzin zostawiam.Moje 5 letnie dzieci miały więcej.Nie ch
                          > cę się
                          > > licytować.Ranga zawodów,powołania i puchary moich dzieci to moja sprawa i
                          > moja
                          > > duma.Tak jak i to,że mogło być w miejscu x powołane przez pana x ale nie
                          > chcia
                          > > ło
                          Mało Masz do powiedzenia.To też Twoja prywatna sprawasmile
                          czy ty jesteś normalna ? w jednym zdaniu piszesz ze nie chcesz sie licytować a
                          > w drugim i trzecim obok sie licytujesz . wziełaś dzis tabletki ?
                          > Jestem normalna bo się nie licytuję.Podałam tylko przykład").Masz rację dzisiaj zapomniałam o witaminachsmile
                          każdy jest dobry ale lekarstwo od trucizny różni dawka , jak ma dzieciak swoję
                          > dyscypliny to dodatkowo klasa sportowa może mu zaszkodzić i na wynik i na ogóln
                          > ą wydolność (przemęczenie ) i na wyniki w nauce ( brak czasu) . a sport walki d
                          > aje dodatkowo umiejętnośc spuszczania łomotu i niech już sobie każdy rozsądzi c
                          > zy chce by jego syn był ci.a czy nie .
                          Wóz albo piechota.Intelektualista czy wyczynowiec?Bo z Twojego powyższego tekstu wychodzi przeciętny ruchliwy mózgsmileNie mam nic przeciwko takim ale co z Twoim judo?smile

                          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 04:39
                            alin9 nie wiem co tam ćpasz ale chce to samo wink buhehhehehe
                            • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 13:04
                              Towar specjalnie sprowadzany po selekcji.Nie stać CięsmilesmilesmileAle dzięki za rozmowęsmile
                      • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 07:04
                        alin9 napisała:

                        >Uważam,że każdy sport,rodzaj ruchu jes
                        > t rewelacyjny.Lepiej śmigać na rolkach czy rowerze dla higieny psychicznej niż
                        > siedzieć przed konsolą.

                        Niektórzy zapominaja że sport w nadmiarze szczególnie jak dziecko intensywnie rosnie może byc naprawdę niebezpieczny i poczynić nieodwracalne zmiany w organiźmie. Spokojnie z tym entuzjazmem i licytacja na ilośc godzin sportu w tygodniu.
                        • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 21:10
                          Niektórzy zapominaja że sport w nadmiarze szczególnie jak dziecko intensywnie r
                          > osnie może byc naprawdę niebezpieczny i poczynić nieodwracalne zmiany w organiź
                          > mie. Spokojnie z tym entuzjazmem i licytacja na ilośc godzin sportu w tygodniu.
                          Zofijko mam pytanie.Czy jeżdżenie z wyboru na rowerze i dodatkowy sport,bez przymusu,to nadmiar już?Kto ma o tym większe pojęcie wieloletni trener czy rodzic laik?Ja stawiam na trenera.Podstawą są i tak chęci mojego dziecka.Ja to mogę tylko korygować.Wolę grającego w szachy siostrzeńca bo to pasja niż chłopaka z podwórka ciśniętego przez ojca.
                          • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 23.03.14, 08:57
                            alin9 napisała:

                            > Zofijko mam pytanie.Czy jeżdżenie z wyboru na rowerze i dodatkowy sport,bez prz
                            > ymusu,to nadmiar już?Kto ma o tym większe pojęcie wieloletni trener czy rodzic
                            > laik?Ja stawiam na trenera.

                            A ja nie stawiam na trenerów bo znam dwójke dzieci, których intensywny sport / i ich nakreceni trenerzy/ doprowadził do poważnych problemów zdrowotnych. Jak najbardziej jestem za tym aby dzieci sie ruszały miały porzadnie prowadzany wf ale przesada ze sportem może naprawde odbic sie na zdrowiu i to poważnie.
                            • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 24.03.14, 22:29
                              Tu podobnie myślimy.Wszystko z umiaremsmile
    • q_fla Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 10:32
      Hmm, moim zdaniem 10 godzin wf w tygodniu to powinno być minimum podstawy programowej. 1,5 godziny zajęć ruchowych dziennie wyszłoby dzieciakom na zdrowie.
      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 11:03
        po 10 godzin powinno być wszystkiego wink hehehe
        • an.16 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 12:53
          dostatecznie już sie ośmieszyłas przyrównując wymienione przezemnie sporty walki do karate .żenada .

          Żenada to uważać, że 10 h wf tygodniowo w szkole to za dużo i jakiekolwiek porównaniaprzewrotów na macie do dyscyplin zespołowych. No ale czego się spodziewać po kimś kto ma "pomysł na dziecko".
          • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 13:38
            nie uważam, żeby koniecznie trzeba było dzieciom fundować az 10 godzin tygodniowo obowiązkowego sportu. Wystarczyło by codziennie po godzinie ale za to solidnie i z mozliwoscia i czasem na porzadne umycie się po wf.
          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 13:42
            > Żenada to uważać, że 10 h wf tygodniowo w szkole to za dużo

            jak dziecko dużo i ciężko ćwiczy poza szkołą to te pierdoły w szkole tylko przeszkadzają w rozwoju


            i jakiekolwiek poró
            > wnaniaprzewrotów na macie do dyscyplin zespołowych.


            widziałaś kiedyś lige zapasniczą ? to że twój walił powietrze na karate to była twoja głupota że pozwoliłaś czas marnować , niestety dyscypliny uderzane są kiepskie do ok 13 lat bo niema sparingów ( żadko można znaleść klub że dzieci sparują nie ubrane w ciężkie zbroje i kaski ale są , niestety nie zawsze jest odpowiedni sparingpartner) kluby najczęsciej nie mają nawet worków .
            dlatego my worek mamy w domu .

            No ale czego się spodziewać
            > po kimś kto ma "pomysł na dziecko".

            tobie zostaje tylko szkoła bo pomysłu żadnego nie masz . mój ma laurata 2 rok z rzędu z ogólnopolskiego konkursu matematycznego ( wygrane wycieczki ), ma medal z zapasów i umie sie pożądnie bić , że takie leszcze od piłeczek różnej maści muszą schodzić mu z drogi .
      • jakw Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 18:45
        q_fla napisała:

        > Hmm, moim zdaniem 10 godzin wf w tygodniu to powinno być minimum podstawy progr
        > amowej. 1,5 godziny zajęć ruchowych dziennie wyszłoby dzieciakom na zdrowie.
        Ciekawe gdzie te by się odbywały. Na razie całkiem sporo szkół ma problem z zapewnieniem sali gimnastycznej przy 3 czy 4 lekcjach. Przy 10 to byłby problem i z korytarzami ...
        • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 20:57
          jakw napisała:

          > Ciekawe gdzie te by się odbywały. Na razie całkiem sporo szkół ma problem z zap
          > ewnieniem sali gimnastycznej przy 3 czy 4 lekcjach. Przy 10 to byłby problem i
          > z korytarzami ...

          a czy zajecia musza byc koniecznie na sali gimnastycznej? może byc boisko, korytarze, teren poza szkołą. Dziwie się, że dzieci nie maja marszu w terenie, przy szkole mojej córki np. jest sporo łąk i lasów.
          • jakw Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 07:29
            zofijkamyjka napisała:
            >
            > a czy zajecia musza byc koniecznie na sali gimnastycznej?
            nie, ale realia są takie, że pory roku dogodne do boiska w dużej mierze są w czasie wakacji wink
            > może byc boisko,
            Pod warunkiem, że nie ma -20, nie pada deszcz, nie ma lodu (chyba że chodzi nam o łyżwy wink) itp. W praktyce jest tak, że gdy jest odpowiednia pogoda to zajęcia są przenoszone z sali na boisko. Więc raczej trudno byłoby sobie wyobrazić wpisanie w plan wf na boisku przez cały rok.
            >korytarze
            Co do pojemności korytarzy - pisałam wyżej. Korytarze już są zajmowane; przy tylu godzinach wf zajęte byłyby na okrągło. Na pewno chciałabyś, żeby twoje dziecko pisało ważną klasówkę , a tuż za drzwiami odbywał się wf?

            > teren poza szkołą.
            > Dziwie się, że dzieci nie maja marszu w terenie, przy szkole mojej córki np. jest sporo łąk i lasów.
            Nie przy każdej szkole masz teren nadający się do marszów czy biegów. W związku z tym zakładanie, że każda szkoła część tych godzin wf przeniesienie sobie w teren jest nieuprawnione.
            Jeśli ktoś chce, żeby w szkołach było 10 godzin wf to należy zdawać sobie sprawę, że należałoby praktycznie w każdej szkole dokonać rozbudowy infrastruktury do tego przeznaczonej: sal gimnastycznych, basenów , lodowisk, skateparków itp.
            • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 13:01
              jakw napisała:

              > Pod warunkiem, że nie ma -20, nie pada deszcz, nie ma lodu (chyba że chodzi nam
              > o łyżwy wink) itp. W praktyce jest tak, że gdy jest odpowiednia pogoda to zajęc
              > ia są przenoszone z sali na boisko. Więc raczej trudno byłoby sobie wyobrazić w
              > pisanie w plan wf na boisku przez cały rok.
              Boiska sa w wielu szkołach wybudowane lub zmodernizowane bo były na to fundusze.
              >Na pewno chciałabyś, żeby twoje dziec
              > ko pisało ważną klasówkę , a tuż za drzwiami odbywał się wf?
              Ja tam miałam w swojej podstawówce i te wf na korytarzu były akurat najfajniesze...
              > Nie przy każdej szkole masz teren nadający się do marszów czy biegów. W związk
              > u z tym zakładanie, że każda szkoła część tych godzin wf przeniesienie sobie w
              > teren jest nieuprawnione.
              Ale przy wielu jest a i tak sie nie korzysta...

              > Jeśli ktoś chce, żeby w szkołach było 10 godzin wf to należy zdawać sobie spraw
              > ę, że należałoby praktycznie w każdej szkole dokonać rozbudowy infrastruktury d
              > o tego przeznaczonej: sal gimnastycznych, basenów , lodowisk, skateparków itp.
              Do lodowiska i basenu mozna dowieźć. Tak zresztą wiele szkół robi, juz nie mówiąć o tym, że w pobliżu szkół są kluby sportowe, kluby kultury z pomieszczeniami .... zamiast inwestowac w niewidomo jakie sale gimastyczne mozna by zainwestować w umowy z pobliskimi klubami sportowymi. Np. w niedalekim sąsiedztwie szkoły mojego dziecka jest prężnie działający klub kultury, basen, korty tenisowe...no i lasy, łaki....i co z tego?
              • jakw Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 21:31
                zofijkamyjka napisała:

                > jakw napisała:
                >
                > > Pod warunkiem, że nie ma -20, nie pada deszcz, nie ma lodu (chyba że chod
                > zi nam
                > > o łyżwy wink) itp. W praktyce jest tak, że gdy jest odpowiednia pogoda to
                > zajęc
                > > ia są przenoszone z sali na boisko. Więc raczej trudno byłoby sobie wyobr
                > azić w
                > > pisanie w plan wf na boisku przez cały rok.
                > Boiska sa w wielu szkołach wybudowane lub zmodernizowane bo były na to fundusze
                A czy umiesz czytać ze zrozumieniem? Nie piszę o stanie boisk tylko o pogodzie wpływającej na to, że boisko (czy okoliczny teren) nie może być traktowane jako stałe miejsce lekcji wf. A zatem trzeba mieć miejsce na ową lekcję także pod dachem.

                > .
                > >Na pewno chciałabyś, żeby twoje dziec
                > > ko pisało ważną klasówkę , a tuż za drzwiami odbywał się wf?
                > Ja tam miałam w swojej podstawówce i te wf na korytarzu były akurat najfajniesz
                > e...
                Hm, także jeśli to nie ty miałaś lekcję wf tylko normalną lekcję?

                > Do lodowiska i basenu mozna dowieźć.
                A kto zapłaci za dowóz i za opiekę? Pamiętam, że w podstawówce starszej autokar 1 x tydzień wiozący na całkiem niedaleki basen kosztował bodaj 20 złotych/mc (i było to parę lat temu). Przy 5 jazdach w tygodniu dawałoby to kwotę 100/mc. I oczywiście rodzice byli proszeni o zgłaszanie się do opieki. Problem był już przy 1 wyjściu na tydzień. Przy większej ilości wyjść szkoła musiałaby chyba zatrudnić kilka osób na etacie do bieganie w te i wewte na ten basen czy lodowisko.

                >Tak zresztą wiele szkół robi, juz nie mówi
                > ąć o tym, że w pobliżu szkół są kluby sportowe, kluby kultury z pomieszczeniami
                > .... zamiast inwestowac w niewidomo jakie sale gimastyczne mozna by zainwestow
                > ać w umowy z pobliskimi klubami sportowymi.Np. w niedalekim sąsiedztwie szkoły
                > mojego dziecka jest prężnie działający klub kultury, basen, korty tenisowe...n
                > o i lasy, łaki....i co z tego?
                I myślisz, że odbywaniu lekcji w tych lasach i na łąkach przeszkadza za mała liczba godzin wf? A może jednak przeszkadza mentalność nauczycieli? Albo jakieś przepisy dotyczące opieki?
                Jak pamiętam lekcje wf w liceum to wiosną i wczesną jesienią przy dobrej pogodzie całkiem regularnie biegaliśmy w Lasku Bielańskim - odbywało się to przy 2 lekcjach w tygodniu. Dało się? A teraz przy 3-4 uważasz, że się nie da?
                • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 20:14
                  jakw napisała:

                  > Hm, także jeśli to nie ty miałaś lekcję wf tylko normalną lekcję?

                  Tego akurat nie pamietam wiec widocznie mi to specjalnie nie przeszkadzało smile
                  > A kto zapłaci za dowóz i za opiekę?
                  Gmina powinna inwestować.

                  > I myślisz, że odbywaniu lekcji w tych lasach i na łąkach przeszkadza za mała l
                  > iczba godzin wf?
                  Nie odwracaj kota ogonem, to Ty twierdzisz, że nie ma warunków w szkołach na wieksza ilosc godzin lekcyjnych wf.
                  A jesli chodzi o mentalnośc nauczycieli to całkowicie się zgadzam. U córki jest ciągłe granie w siatkówkę.....
        • q_fla Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 22:26
          Moja corka chodzi do zwykłej rejonowej podstawówki, która posiada dwie duże sale gimnastyczne i jedną małą wielkości klasy. Na dużych salach z powodzeniem mieszczą sie trzy ćwiczące klasy. Do tego szkoła posiada nowe wypasione boisko. Nikt nie ćwiczy na korytarzu.
          Poza tym pozostają jeszcze ćwiczenia na dworze, nawet w zimie.
          • jakw Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 07:37
            q_fla napisała:

            > Moja corka chodzi do zwykłej rejonowej podstawówki, która posiada dwie duże sal
            > e gimnastyczne i jedną małą wielkości klasy.
            A ile szkół ma tyle sal gimnastycznych?

            > Na dużych salach z powodzeniem mieszczą sie trzy ćwiczące klasy.
            Tyle że jeśli w szkole podstawowej jest więcej niż 2 klasy w roczniku to na 10 godzin wf i tak tych sal by nie starczyło.

            > Do tego szkoła posiada nowe wypasione boisko. Ni
            > kt nie ćwiczy na korytarzu.
            > Poza tym pozostają jeszcze ćwiczenia na dworze, nawet w zimie.
            Tyle, że nie można zakładać regularnego odbywania wf na zewnątrz. Co jeśli będzie lało, wiało, wszystko zasypie śniegiem, będzie gołoledź itp? Nie będzie lekcji przewidzianych w podstawie programowej, prawda?
            • q_fla Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 11:20
              > Tyle, że nie można zakładać regularnego odbywania wf na zewnątrz. Co jeśli będz
              > ie lało, wiało, wszystko zasypie śniegiem, będzie gołoledź itp?

              Imo tylko wiatr, ktory łeb urywa, ulewny deszcz, śnieżyca, albo mróz poniżej -10*C jest przeciwskazaniem do wychodzenia dzieci na zewnątrz.
              Dzieci mają za mało ruchu i za mało przebywają na dworze. Między innymi dlatego mamy całą rzeszę maratonowo chorujących przedszkolaków i uczniów. O wadach postawy i szerzącej się otyłości nie wspominając.
              Moja córka ma 3 lekcje wf tygodniowo, to jest kropla w morzu...
              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 11:54
                ale to nie jest wątek o tym ile godzin wf jast optymalnie dla dzieci a o tym czy mozna kogoś nimi uszczęsliwić wbraw woli .
                • an.16 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 21:51
                  Ta twoje ortografia to nerwy czy nieuctwo? Uważaj, bo może być dziedziczne - wymusztruj teraz latorośl w polskim.
                  • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 07:09
                    an.16 napisała:

                    > Ta twoje ortografia to nerwy czy nieuctwo? Uważaj, bo może być dziedziczne - wy
                    > musztruj teraz latorośl w polskim.

                    zieeeeew
              • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 13:06
                q_fla napisała:

                > Moja córka ma 3 lekcje wf tygodniowo, to jest kropla w morzu...

                moja ma cztery godz w tygodniu ale co trzecia odwoływana z rozmaitych powodów. np. pani jedzie z dziećmi na zawody sportowe....a pozostałe dzieci: wf odwołany!
              • jakw Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 21:10
                q_fla napisała:

                > > Tyle, że nie można zakładać regularnego odbywania wf na zewnątrz. Co jeśl
                > i będz
                > > ie lało, wiało, wszystko zasypie śniegiem, będzie gołoledź itp?
                >
                > Imo tylko wiatr, ktory łeb urywa, ulewny deszcz, śnieżyca, albo mróz poniżej -1
                > 0*C jest przeciwskazaniem do wychodzenia dzieci na zewnątrz.
                Dyskusja jest chyba nie o wychodzeniu jako takim a o lekcjach wf na zewnątrz? Lekcjach, które są w planie , mają jakiś program i które się nie odbędą , mimo istnienia w planie, bo akurat będzie pogoda, która jakimś ewenementem u nas nie jest. Ot, deszcz spadnie. Do sali lekcji nie przeniesiesz, bo przy hipotetycznych 10 godzinach wf na klasę sala gimnastyczna będzie zajęta. Więc pytam co wtedy? Lekcja się nie odbywa bo ? Dzieci siedzą w szatni i czekają na dzwonek?

                > Dzieci mają za mało ruchu i za mało przebywają na dworze.
                Ale to zgoda. Tyle że 10 lekcji wf na to pewnie nie pomoże, skoro dzieci i młodzież generalnie wf-u nie lubią. A nie lubią, bo np. muszą zaliczyć jakieś serwowanie do celu. Przy 10 godzinach takiego wf to nie będą lubić jeszcze bardziej.
    • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 13:34
      to częsta praktyka. Pytaja rodziców, jak zbierze się miniamlna liczba dzieci to tworzą klasę. Nie moga na siłę kogoś "usportawiać".
      A tak off topic- strasznie głupie to tworzenie klas sportowych po 10 godzin wf, a pozostałe dzieci mają 3-4 godziny.... Uważam, że wf w podstawówce powinien byc na sensownym poziomie i stosunkowo często dla każdego dziecka, a nie tylko dla wyselekcjowanych 10-12 letnich "sportowców" Chodzi kondycję fizyczną społeczeństwa w końcu.
      U nas w szkole została np. rozwiązana klasa sportowa bo były tak problemy wychowawcze. Tak że nie zawsze jest tak różowo z tymi młodocianymi sportowcami, których energia rozpiera.
      • wuwujama Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 19:03
        Powinny byc wszystkie przedmioty na sensownym poziomie i stosunkowo czesto tylko to nie jest mozliwe bo dzieci to sa tylko dzieci, potrzebuja czasu na odpoczynek, spotkania z rowiesnikami i wlasne wybrane zajecia dodatkowe zwiazane ze swoimi indywidualnymi zainteresowaniami. Dziecinstwo nie polega na stopniowym stawaniu sie chodzaca encyklopedia i czlowiekiem perfercyjnie wyszkolonym fizycznie.
        Warunki do uprawiania sportu w wielu szkolach sa slabe, nie ma narzedzi i miejsca i raczej w najblizszych latach to sie nie zmieni.
        Nie chcialabym, zeby moja corka byla zmuszona miec w-f w takim wymiarze godzin jak w klasach sportowych, dlatego przeszlabym sie do szkoly i popytala jak maja zamiar rozwiazac sytuacje.
        U nas w szkole jest tworzona klasa sportowa od 4 klasy, licza sie tylko testy sprawnosciowe. Na nowo tworzy sie sklady wszystkich klas uwzgledniajac poziom znajomosci jezyka angielskiego, wiec nie jest tak ze tylko jedna klasa w roczniku zostaje rozbita.
        • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 14.03.14, 20:53
          wuwujama napisała:

          > Powinny byc wszystkie przedmioty na sensownym poziomie i stosunkowo czesto
          Jesli chodzi o ilośc na tydzień to takie przedmioty jak polski, matematyka czy inne są właściwie zaplanowana, wf powinien byc codziennie. To oczywwiscie moje zdanie.
          • wuwujama Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 20:51
            zofijkamyjka napisała:

            > Jesli chodzi o ilośc na tydzień to takie przedmioty jak polski, matematyka czy
            > inne są właściwie zaplanowana, wf powinien byc codziennie. To oczywwiscie moje
            > zdanie.
            Moim zdaniem przyroda powinna byc codziennie, a przynajmniej w takim wymiarze jak matematyka. Jezyk angielski rowniez powinien byc codziennie. Historia 3 razy w tygodniu. Tylko wtedy dzieci by ze szkoly nie wychodzily do wieczorasmile
            • jakw Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 21:33
              wuwujama napisała:
              > Moim zdaniem przyroda powinna byc codziennie, a przynajmniej w takim wymiarze j
              > ak matematyka. Jezyk angielski rowniez powinien byc codziennie. Historia 3 razy
              > w tygodniu. Tylko wtedy dzieci by ze szkoly nie wychodzily do wieczorasmile
              Akurat mogłyby mieć wtedy 10 lekcji wf tygodniowo na 3 zmiany wink
            • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 08:51
              a ja bym wywaliła ze szkoły po pierwsze religię, po drugie- technikę, to juz dodatkowe 3 godziny, jedna godzinę przyrody /zwłaszcza w tej formie, w jakiej jest teraz/. Dodała 2 godziny angielskiego, jedną - wf /u nas dzieci maja 4 godziny/.
              • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 20:01
                A ja bym nic nie wywalała tylko przywróciła ośmioklasowy system z piętnastoma przedmiotami a nie trzema (zlepiona przyroda,niezsynchronizowana historia bo mało czasu).Kiedyś we wszystkich przedmiotach wystarczyło minimum myślenia.Były epoki,charakteryzowały je ważne wydarzenia.Nawet przeciętny uczeń(np.ja)tłumacząc sobie na chłopski rozum wnioskował jedno z drugiego.Teraz masz kilka przedmiotów w jednym.Zamiast się uczyć np.o ewolucji zwierząt masz to przeplatane nierównościami terenu.Efekt- dziecko nie umie ani jednego ani drugiego.Teraz uczą jak kuć i być cwanym a nie sztuki używania mózgu.Przykre i tragiczne w skutkach.
              • wuwujama Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 21:03
                zofijkamyjka napisała:

                > a ja bym wywaliła ze szkoły po pierwsze religię, po drugie- technikę, to juz do
                > datkowe 3 godziny, jedna godzinę przyrody /zwłaszcza w tej formie, w jakiej jes
                > t teraz/. Dodała 2 godziny angielskiego, jedną - wf /u nas dzieci maja 4 godzin
                > y/.
                Wszedzie w klasach 4-6 sa 4 godziny w-f tygodniowo, wiec 5 nie byloby wielka roznica. Natomiast 10 godzin to bardzo duzo. Wg mnie technika jest bardzo fajnym i pozytecznym przedmiotem i nie chcialabym by nie bylo go w szkole.
                • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.03.14, 20:14
                  wuwujama napisała:

                  > Wszedzie w klasach 4-6 sa 4 godziny w-f tygodniowo
                  tak myślałam,a le tu ktoś pisał, że dziecko ma 3.
                  >Wg mnie technika jest bardzo fajnym
                  > i pozytecznym przedmiotem i nie chcialabym by nie bylo go w szkole.
                  szczególnie rysunek techniczny.
                  • jakw Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.03.14, 21:08
                    zofijkamyjka napisała:

                    > wuwujama napisała:
                    .
                    > >Wg mnie technika jest bardzo fajnym
                    > > i pozytecznym przedmiotem i nie chcialabym by nie bylo go w szkole.
                    > szczególnie rysunek techniczny.
                    A jest w podstawówce?
                    • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 06:54
                      jakw napisała:

                      > A jest w podstawówce?

                      oczywiście, w 5 klasie córka ma smile
                  • wuwujama Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 14:38
                    zofijkamyjka napisała:

                    > wuwujama napisała:
                    >
                    > > Wszedzie w klasach 4-6 sa 4 godziny w-f tygodniowo
                    > tak myślałam,a le tu ktoś pisał, że dziecko ma 3.
                    > >Wg mnie technika jest bardzo fajnym
                    > > i pozytecznym przedmiotem i nie chcialabym by nie bylo go w szkole.
                    > szczególnie rysunek techniczny.
                    >
                    W kazdym przedmiocie sa elementy, ktore niektorym sie nie podobaja. Moja corka bardzo polubila technike. Jest w 5 klasie. Rysunek nie zajmuje calego roku ani nawet calego polrocza.
                    • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 17:47
                      ale to nie chodzi chyba o lubienie. Równie dobrze można lubić przedmiot bo nauczyciel nic nie wymaga....
    • aleksandra1357 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 15.03.14, 22:39
      Zdrowe dziecko powinno mieć nawet 20 WF dziennie. Jeśli lekcje są prowadzone rozsądnie, to dziecko nie męczy się, tylko odpoczywa, a męczy się siedząc w ławce.
      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 07:10
        aleksandra1357 napisała:

        > Zdrowe dziecko powinno mieć nawet 20 WF dziennie.

        i 4 godziny snu ? o drinka chyba za dużo było wink
      • jakw Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 08:09
        aleksandra1357 napisała:

        > Zdrowe dziecko powinno mieć nawet 20 WF dziennie. Jeśli lekcje są prowadzone ro
        > zsądnie, to dziecko nie męczy się, tylko odpoczywa, a męczy się siedząc w ławce
        > .
        Nauczyciele nie są w stanie poprowadzić rozsądnie 3 lekcji w tygodniu , a ty 2 dziennie żądasz ...(zakładam, że 0 się dopisało w jakiś niepojęty sposób)
      • zofijkamyjka Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.03.14, 08:54
        aleksandra1357 napisała:

        > Zdrowe dziecko powinno mieć nawet 20 WF dziennie. Jeśli lekcje są prowadzone ro
        > zsądnie, to dziecko nie męczy się, tylko odpoczywa, a męczy się siedząc w ławce

        Nie uważam, żeby aż 20 godzin tygodniowo było konieczne, jak ktos chce to niech uprawia sporty dodatkowo. Naprawde godzina wf codziennie w zupełnosci wystarczy, byleby był porzadnie poprowadzony.
    • mamma_2012 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 08:17
      10h zajęć sportowych w szkole podstawowej to zupełnie rozsądna ilosc. Biorąc pod uwagę czas na zbiórkę, wybieranie drużyn, sprawy organizacyjne itp., to zostaje godzina ruchu dziennie, co dla dzieci jest absolutnym minimum i to wcale nie w klasach sportowych.
      Jesli wiekszosc rodzicow/dzieci bedzie chciała takiego rozwiazania, to nie widze powodu, żebyś mial prawo veta.
      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 08:40
        > Jesli wiekszosc rodzicow/dzieci bedzie chciała takiego rozwiazania, to nie widz
        > e powodu, żebyś mial prawo veta.

        ależ mam, doucz sie . podstwa programowa wymaga 3 czy 4 godzin wf . reszta to zajęcia dodatkowe które mogą sie odbywać przed lub po lekcjach a nie pomiędzy nimi .
        pozatym mianowanie jednej z klas "sportową" jest krzywdzace dla dzieci z 2 klasy i wykorzystał bym to jak by trzeba było.
        puki co co syn ma zgode na nieuczestniczenie w dodatkowych zajęciach sportowych które mają być o 7.15 i po lekcjach i ma zostać w swojej klasie.
        • mamma_2012 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 08:56
          Musza Cie bardzo lubić w tej szkole i nauczyciele i rodzice innych dzieci. Ciekawa jestem czy ta głęboka sympatia przekłada sie na Twoje dziecko (a nie pomyślałam, ze na spotkania ze znajomymi szkoda czasu, podobnie jak sporty drużynowe)
          I moze bede nudna, jak wiele innych osob, ale jesli chcesz zgrywac wielkiego tutora Twojego dziecka, to zainwestuj w slownik.
          Aż oczy bolą, kiedy sie czyta Twoje posty.
          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 09:01
            mamma_2012 napisała:

            > Musza Cie bardzo lubić w tej szkole i nauczyciele i rodzice innych dzieci.

            jak syn ma 2 rok z rzędu laurata matematycznego alfika a szkoła w związku z tym jakiś certyfikat to niewiem czy lubią ale napewno wzbudzam szacunek , może zawiść ?smile

            Ciek
            > awa jestem czy ta głęboka sympatia przekłada sie na Twoje dziecko (a nie pomyśl
            > ałam, ze na spotkania ze znajomymi szkoda czasu, podobnie jak sporty drużynowe)

            ależ to właśnie dlatego nie chce tych dodatkowych wf bo są one kolejnym czasem zorganizowanym o który pomniejszy sie czas wolny z kolegami na podwórku.
            • mamma_2012 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 09:17
              Ty masz jakas fiksacje na punkcie tego alfika? Pomysl, ze Twój syn, ktory szykuje sie dniami i nocami wygrywa, remisuje i przegrywa z dziećmi, ktore idą z marszu (w podstawowkach nie ma wielkich przygotowan, do wydarzenia pod tytulem alfik).
              Gdyby powszechny był świr na punkcie konkursu dla kilkuletnich dzieci, wypadalbys nieco gorzej.
              W szkole jednej i drugiej mojej córki w każdym roku sa laureaci konkursow i olimpiad i żadne z tych dzieci nie przygotowuje sie kosztem rezygnacji z zajęć z klasa. Corka koleżanki, laureatka zeszlorocznego konkursu kuratoryjnego, codziennie ma dwie godziny zajęć sportowych (jeden sport prawie wyczynowo, dwa pozostałe amatorsko, ale regularnie). Zwyczajnie na opanowanie materiału potrzebuje mniej czasu niż Twój syn (a i materiał bardziej zaawansowany, bo to 6 klasa juz była).
              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 09:51
                mamma_2012 napisała:

                > Ty masz jakas fiksacje na punkcie tego alfika? Pomysl, ze Twój syn, ktory szyku
                > je sie dniami i nocami wygrywa, remisuje i przegrywa z dziećmi, ktore idą z mar
                > szu (w podstawowkach nie ma wielkich przygotowan, do wydarzenia pod tytulem alf
                > ik).

                co ty bredzisz ?jakimi dniami i nocami ? pozatym przegrał z niewieloma a wygrał z 11 tys .i z jakiego marszu? to tylko tak sie mówi .

                > Gdyby powszechny był świr na punkcie konkursu dla kilkuletnich dzieci, wypadalb
                > ys nieco gorzej.

                oczywiście , nie twierdze inaczej , z kim ty polemizujesz ? umiesz sie skupić ?, jak by wszyscy umieli pracować to poco byłby kierownik i prezes ?

                > W szkole jednej i drugiej mojej córki w każdym roku sa laureaci konkursow i oli
                > mpiad i żadne z tych dzieci nie przygotowuje sie kosztem rezygnacji z zajęć z k
                > lasa.

                to nie z tego powodu nie chcemy tych dodatkowych wf a z powodu trningów poza szkołą i to ze ktos to łączy to nie znaczy że to dobrze

                Corka koleżanki, laureatka zeszlorocznego konkursu kuratoryjnego, codzien
                > nie ma dwie godziny zajęć sportowych (jeden sport prawie wyczynowo, dwa pozosta
                > łe amatorsko, ale regularnie). Zwyczajnie na opanowanie materiału potrzebuje mn
                > iej czasu niż Twój syn (a i materiał bardziej zaawansowany, bo to 6 klasa juz b
                > yła).

                ale ja nie twierdze ze mój syn jest jakiś genialny a jedynie że pracą i dzięki temu że pilnuje jego systematyczności osiaga wyniki . pewnie że jest wielu inteligentniejszych i od niego i odemnie ale to ja mam właściwie ustawione priorytety i nie tylko trzymam sie na powierzchni ale też płyne w dobrym kierunku . a skąd to wiem ? bo od dawna osiągam zamierzone długofalowe cele .a nie robie jak inni , najpierw strzelają a potem rysują tarcze.
                • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 13:16
                  Mamma_2012 wyraźnie napisała,że Twój obkuty wygrał z dziećmi z marszu.
                  jak by wszyscy umieli pracować to poco byłby kierownik i prezes ?
                  To mnie rozwaliło na maksa.Akurat te persony o prawdziwej pracy wiedzą najmniej bo mają od tego swoich łośków")")")
                  > to nie z tego powodu nie chcemy tych dodatkowych wf a z powodu trningów poza sz
                  > kołą i to ze ktos to łączy to nie znaczy że to dobrze
                  Gdyby chodziło o lekcje polskiego czy matmy też byś oponował?
                  > ale ja nie twierdze ze mój syn jest jakiś genialny a jedynie że pracą i dzięki
                  > temu że pilnuje jego systematyczności osiaga wyniki . pewnie że jest wielu int
                  > eligentniejszych i od niego i odemnie ale to ja mam właściwie ustawione prioryt
                  > ety i nie tylko trzymam sie na powierzchni ale też płyne w dobrym kierunku . a
                  > skąd to wiem ? bo od dawna osiągam zamierzone długofalowe cele .a nie robie jak
                  > inni , najpierw strzelają a potem rysują tarcze.
                  Chwali się,że pilnujesz.To,że Ty masz właściwie ustawione priorytety to dopiero połowa sukcesu.Wpój to dziecku.Bo wyrośnie życiowa sierota.Ukierunkowana na prezesa ale bez własnych wartości.
                  • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 14:47
                    alin9 napisała:

                    > Mamma_2012 wyraźnie napisała,że Twój obkuty wygrał z dziećmi z marszu.

                    ona tam była i wino piła a co widziała to opowiedziała wink przecież ona nie ma dowodów by tak sie wypowiadać , równie dobrze ja moge powiedzieć ze to tylko tak sie mówi a w domu kuje . w szkole nie bylysle , nie pamietacie jak to sie podnosi ocene swej wrodzonej genialności takimi tekstami .
                    zreszta co tu porównywać laurata których było może z 30 do ponad 11tys uczestników .
                    niech każdy spróbuje swojego zucha tak przygotować i wykazać sie systematycznością to pogadamy .

                    > To mnie rozwaliło na maksa.Akurat te persony o prawdziwej pracy wiedzą najmniej
                    > bo mają od tego swoich łośków")")")

                    a zarządzanie to nie praca ?nastepna baba z taśmy fabryki konserw ?wink

                    > Gdyby chodziło o lekcje polskiego czy matmy też byś oponował?

                    wolał bym angielski , wtedy bym nieoponował gdyby mieli jasne cele które sprawdzały by postęp.

                    > Chwali się,że pilnujesz.To,że Ty masz właściwie ustawione priorytety to dopiero
                    > połowa sukcesu.


                    oczywiście , inni jednak tego nie mają

                    Wpój to dziecku.Bo wyrośnie życiowa sierota.Ukierunkowana na pr
                    > ezesa ale bez własnych wartości.

                    nie bój żaby .
                    • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 15:08
                      niech każdy spróbuje swojego zucha tak przygotować i wykazać sie systematyczno
                      > ścią to pogadamy .
                      Ale to nie ja tylko moje dziecko ma mieć takie ambicje.
                      a zarządzanie to nie praca ?nastepna baba z taśmy fabryki konserw ?wink
                      litości praca.Sęk w tym,że 99 na 100 kierowników nie umiałoby obsłużyć ani taśmy ani baby hahahahah
                      Przedmiot był przykładowy a żab się nie bojęhahahah
                      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 16:05
                        rób odstępy bedzie nieco czytelniej

                        > Ale to nie ja tylko moje dziecko ma mieć takie ambicje.

                        to jest taka droga w wychowaniu , przyjmuje sie wartości rodziców , z czasem . mój przejmuje tam gdzie kontrole odpuszczam bo uznaje że juz czas . np. w szkole .

                        > litości praca.Sęk w tym,że 99 na 100 kierowników nie umiałoby obsłużyć ani taśm
                        > y ani baby hahahahah

                        wink wystarczy ze potrafi zarzadzić np. teraz robisz loda , tzn nie tasmą wink

                        > Przedmiot był przykładowy

                        więc odpowiedziałem ze wolał bym angielski , dodam że matematyka jak by robili coś co bym uznał za uzupełnienie tego co sam z nim robie też mogła by być ale polski absolutnie nie , mało ćwiczalny bo na codzień wysoko bodżcowany w mowie i nie spodziewam sie by był jakims filologiem , zresztą chyba oni nie najlepiej zarabiaja ? lepiej być inżynierem .



                        • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 19:02
                          to jest taka droga w wychowaniu , przyjmuje sie wartości rodziców , z czasem .
                          > mój przejmuje tam gdzie kontrole odpuszczam bo uznaje że juz czas . np. w szkol
                          > e .
                          Czyli indywidualna sprawa?U Ciebie taki element wychowania.Oksmile

                          wink wystarczy ze potrafi zarzadzić np. teraz robisz loda , tzn nie tasmą wink
                          Nie o taką obsługę mi chodziło kawalarzusmile

                          więc odpowiedziałem ze wolał bym angielski , dodam że matematyka jak by robili
                          > coś co bym uznał za uzupełnienie tego co sam z nim robie też mogła by być ale p
                          > olski absolutnie nie , mało ćwiczalny bo na codzień wysoko bodżcowany w mowie i
                          > nie spodziewam sie by był jakims filologiem , zresztą chyba oni nie najlepiej
                          > zarabiaja ? lepiej być inżynierem .

                          Co do przedmiotu to masz rację.Zależy jaki.No i czy dziecko jest ścisłowcem czy humanistą.Ale od tego mamy klasy o profilu(więc tematu nie było).
                          Nie wiem kim być lepiej.W sprawie zarobków się nie wypowiadam.

              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 10:09
                Corka koleżanki, laureatka zeszlorocznego konkursu kuratoryjnego, codzien
                > nie ma dwie godziny zajęć sportowych

                ale zauważ że to nie twoja córka .
          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.03.14, 09:03
            > I moze bede nudna, jak wiele innych osob, ale jesli chcesz zgrywac wielkiego tu
            > tora Twojego dziecka, to zainwestuj w slownik.

            i jesteś nudna

            > Aż oczy bolą, kiedy sie czyta Twoje posty.

            nie czytaj ,przymusu nie ma.
            • dobrakobieta3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 22.03.14, 22:43
              jotde, ponieważ siedzę w temacie od 20 lat - zawodowo i rodzinnie i jeszcze jakoś - pozwolę sobie na podsumowanie: szkoda, że nigdy nie zrozumiesz ani tym bardziej nie poczujesz (z powodu braku odczuwania emocji wyższych), jak strasznie będzie Ciebie nie lubił Twój własny syn, kiedy dojrzeje.
              Tacy "rozgarnięci" ojcowie (szczególnie ojcowie) to dramat dla każdego dziecka - przez lata prowadzenia zajęć sportowych z dziećmi i młodzieżą nie raz osobiście zgarniałam za karczycho i wyrzucałam z sali i zawodów takich "tatusiów". Nie widziałam powodu, aby cała grupa oraz trenerzy musieli się użerać - nawet za ciężkie pieniądze - z ich niespełnionymi własnymi chorymi ambicjami; z kompleksami z młodości (bo sami byli beznadziejni fizycznie i nie potrafili skoordynować najprostszego ruchu); z durnymi nierealnymi oczekiwaniami i zaplanowaną "ścieżką" kariery i życia dla pociechy; bezwzględnie nastawionych na nieliczenie się uczuciami, potrzebami, możliwościami własnych dzieci. To właśnie ICH dzieci wypruwały sobie często żyły, bo tatuś tego oczekiwał; to one płakały po każdym oddanym przeciwnikowi punkcie - bo tatuś był zły; to one nie radziły sobie emocjonalnie i były pokrzywione - bo tatuś nigdy nie był zadowolony z postępów i żądał wyłącznie szybkich sukcesów i medali. I to tatuś wymyślał dziecku co i kiedy będzie robiło, co uprawiało (bo jest prestiżowe lub modne lub można komuś przywalić).

              Wypiszże człowieku dziecko w ogóle ze szkoły i zorganizuj domowy tryb nauczania - to możliwe w obecnych czasach. Wtedy już w ogóle będzie go kontrolował na każdym kroku i nic Ci nie umknie w procesie jego programowania.

              Zamiast, naturalnie, umożliwienia dzieciakowi wszechstronnego rozwoju w grupie, poznawania RÓŻNYCH dyscyplin poza TWOIMI ulubionymi, spędzania z kolegami czasu na trochę beztroskich, nie nastawionych na największy wycisk "dziwnych" zajęć z piłką, na bieżni, boisku, hali. Bo lepiej, żeby małolat miał karczycho i ćwiczył bicepsy - uzupełniane stejkami w odpowiednich ilościach.
              Amien.
              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 23.03.14, 10:12
                dobrakobieta3 napisała:
                To właśnie ICH dzieci wyp
                > ruwały sobie często żyły, bo tatuś tego oczekiwał;

                tak, tego oczekuje , by pokazał serce do walki .i pokazuje .

                to one płakały po każdym odd
                > anym przeciwnikowi punkcie - bo tatuś był zły; to one nie radziły sobie emocjon
                > alnie i były pokrzywione - bo tatuś nigdy nie był zadowolony z postępów i żądał
                > wyłącznie szybkich sukcesów i medali.

                chyba coś ci sie pomyliło .nigdy nie oczekiwałem medali a jedynie zaangażowania i serca . zawsze zdawałem sobie sprawe z ograniczeń syna ( koordynacja ) ale i przewag ( dynamika siłowa ) chciałem by pokazał to drugie i jak jest zaangażowany to jakoś nie widać w walce słabszej koordynacji ona jest widoczna w dystansie ale on ma powiedziane że od razu ma wchodzić w przeciwnika , tak jak na ulicy , nikt nie bedzie wypracowywał długo pozycji ,zresztą on walczy z innymi dużymi którzy najcześciej mają podobnie , tylko nie mają tej dynamiki . a czemu nie mają ? niewiem ,ale pewnie dlatego że mój to same gnaty,mieśnie i wola którą w niego przelałem .
                owszem chwale sie medalami bo nauczono mnie, że chwalić sie można ale konkretami , chyba że chcesz widzieć jak inni patrzą na ciebie z politowaniem , ale to nie tyle medale mnie cieszą a wola walki i determinacja syna . medale to chociaż cokolwiek znaczą ( wygrane walki na zawodach ) ale co powiesz o tych dla których liczy sie kolor pasa w judo czy karate ? to są prawdziwi pozerzy .

                • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 24.03.14, 22:39
                  To ja naćpana(jak to mówisz)smileKonkrety konretami.Czy Ty tylko za medale chwalisz?Dlaczego ktoś ma się patrzyć z politowaniem?Na kogo i za co?Może to ten spozierający jest godny politowania
                  co powiesz o tych dla który
                  > ch liczy sie kolor pasa w judo czy karate ? to są prawdziwi pozerzy .
                  Jako prosta baba z konserwąsmile nie rozumiem tej ignorancji.Sama znam rodziców 7-8 latków,którzy doceniają małe postępy(przykładowy kolor pasa).Wyobraź sobie,że większość rodziców traktuje swoje dzieci jak dzieci.Nie cisną bo jak dziecko złapie smykałkę to sam dostanie skrzydeł i będzie dziecku zależało.Dla mnie jest śmieszne ingerowanie w hobby.
                  • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 25.03.14, 06:48
                    alin9 napisała:

                    > To ja naćpana(jak to mówisz)smileKonkrety konretami.Czy Ty tylko za medale chwalis
                    > z?

                    naprawde trzeba być naćpanym wink żeby to wywnioskować .syna chwale za zaangażowanie jak ono występuje ale pozostali jak pytają sie jak było na zawodach do dostaja wyniki- walki przegrane/walki wygrane i miejsce na podium i nie opowiadam histori jaki to mały miał zapał .póki nie jezdził na zawody to nie miałem im jak tego opisać .


                    Dlaczego ktoś ma się patrzyć z politowaniem?Na kogo i za co?Może to ten spozi
                    > erający jest godny politowania

                    nigdy nie słyszałaś mamusiek opowiadających jakie to ich dzieci super tylko to czy tamto , pani niedobra , zdolny ale leniwy itd. ?
                    są załosne .

                    > co powiesz o tych dla który
                    > > ch liczy sie kolor pasa w judo czy karate ? to są prawdziwi pozerzy .
                    > Jako prosta baba z konserwąsmile nie rozumiem tej ignorancji.Sama znam rodziców 7-
                    > 8 latków,którzy doceniają małe postępy(przykładowy kolor pasa).

                    tyle ze to postępy w głupocie . po co zyły sobie wyprówać ? dla pasa ? idiotyzm .

                    Wyobraź sobie,że
                    > większość rodziców traktuje swoje dzieci jak dzieci.Nie cisną bo jak dziecko z
                    > łapie smykałkę to sam dostanie skrzydeł i będzie dziecku zależało.Dla mnie jest
                    > śmieszne ingerowanie w hobby.

                    jak by sam to chciał ten pasek to prosze bardzo , niech sie bawi , ma swoje chobby , ma przeciez skarbonke , wystarczy wyjać 70 zł ,zdać egzamin i włala , ma żółty pasek . ale on zawsze woli lego .i bardzo mnie to cieszy że olewa tą sztuczną range .
                    • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 25.03.14, 09:09
                      naprawde trzeba być naćpanym wink żeby to wywnioskować .syna chwale za zaangażowa
                      > nie jak ono występuje ale pozostali jak pytają sie jak było na zawodach do dos
                      > taja wyniki- walki przegrane/walki wygrane i miejsce na podium i nie opowiadam
                      > histori jaki to mały miał zapał .póki nie jezdził na zawody to nie miałem im ja
                      > k tego opisać .
                      Wolę być naćpana niż myśleć Twoimi kryteriami.Nie chwalisz za zaangażowanie tylko za medale.Sam napisałeś

                      nigdy nie słyszałaś mamusiek opowiadających jakie to ich dzieci super tylko to
                      > czy tamto , pani niedobra , zdolny ale leniwy itd. ?
                      > są załosne .


                      Nie słyszałam bo mnie to nie interesuje.Ciebie chyba boli.


                      co powiesz o tych dla który
                      > > > ch liczy sie kolor pasa w judo czy karate ? to są prawdziwi pozerzy
                      To zależy czyja to decyzja.Jak rodzica to bez komentarza.Jeśli dziecka to uszanujmy to lub przekonajmy do innych rzeczy ale nie na zasadzie ćwicz dla mamusi/tatusia.To właśnie wspomniany krok do znerwicowanego dziecka.


                      > Jako prosta baba z konserwąsmile nie rozumiem tej ignorancji.Sama znam rodzi
                      > ców 7-
                      > > 8 latków,którzy doceniają małe postępy(przykładowy kolor pasa).
                      >
                      > tyle ze to postępy w głupocie . po co zyły sobie wyprówać ? dla pasa ? idiotyzm


                      Jak dla mnie to małe kroczki często kończące się dużymi sukcesami ogólnopolskimi.To tak ja ja bym Ci powiedziała co to jest medal w zawodach krajowych?!Jak się czujesz?Dalej napuszony czy dasz dziecku wycisk?


                      jak by sam to chciał ten pasek to prosze bardzo , niech sie bawi , ma swoje cho
                      > bby , ma przeciez skarbonke , wystarczy wyjać 70 zł ,zdać egzamin i włala , ma
                      > żółty pasek . ale on zawsze woli lego .i bardzo mnie to cieszy że olewa tą sztu
                      > czną range .


                      Nie o kasę w tym chodzi ani o Twoje chęci.Zastanawiam się tylko czyje to hobby a czyj przymus.Wiesz w ogóle po co są pasy,egzaminy i cała ta otoczka?





                      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 07:23
                        alin9 napisała:
                        > Wolę być naćpana niż myśleć Twoimi kryteriami.Nie chwalisz za zaangażowanie tyl
                        > ko za medale.Sam napisałeś

                        taaak ? a gdzie ?


                        > Nie słyszałam bo mnie to nie interesuje.

                        przecież to nielogiczne , czy cie musi interesować by słyszeć ?

                        >Ciebie chyba boli.

                        patrze na nie , nich, z politowaniem .

                        > To zależy czyja to decyzja.Jak rodzica to bez komentarza.Jeśli dziecka to uszan
                        > ujmy to lub przekonajmy do innych rzeczy ale nie na zasadzie ćwicz dla mamusi/t
                        > atusia.To właśnie wspomniany krok do znerwicowanego dziecka.

                        przecież to pisałem , jak chce to niech sie wygłupia , mało to rzeczy kupuje które uważam za durnoty ale rozumiem że to przecież jeszcze nie czas by odkładał na emerture

                        > Jak dla mnie to małe kroczki często kończące się dużymi sukcesami ogólnopolskim
                        > i.To tak ja ja bym Ci powiedziała co to jest medal w zawodach krajowych?!Jak si
                        > ę czujesz?Dalej napuszony czy dasz dziecku wycisk?

                        sporty walki są dla walki . początkowe pasy pokazują jedynie przyswojenie pewnych figur tanecznych i są żałosne i zbyteczne to chyba pokłosie konfucjonizmu który wszędzie chciał widzieć formalną range ( zapasy pasów nie mają a boks tylko mistrzowskie równoważne złotemu medalowi ) dziś mają wymiar finansowy dla klubów .zawsze pare groszy wpadnie .

                        > Nie o kasę w tym chodzi ani o Twoje chęci.Zastanawiam się tylko czyje to hobby
                        > a czyj przymus.

                        to niczyje chobby ,to przygotowanie do życia . jak szkoła.

                        >Wiesz w ogóle po co są pasy,egzaminy i cała ta otoczka?

                        napewno nie po to by dowieść swojej umiejętności i serca w realnej sportowej walce . to taki stroik .komu potrzebny to prosze bardzo , dla mnie śmieszny .
                        • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 08:15
                          taaak ? a gdzie ?

                          W każdym poście to krzyczy.

                          przecież to nielogiczne , czy cie musi interesować by słyszeć ?

                          Nielogiczne to słuchać niby udając,że mnie to nie obchodzi.

                          Brak szacunku do decyzji innych.Typowy facet i inżynier.

                          przecież to pisałem , jak chce to niech sie wygłupia , mało to rzeczy kupuje kt
                          > óre uważam za durnoty ale rozumiem że to przecież jeszcze nie czas by odkładał
                          > na emerture

                          Rozmawiamy o judo(Twój temat).Ja też moim kupuję słodycze zamiast durnot.Nie odbiegajmy jednak od tematu.

                          sporty walki są dla walki . początkowe pasy pokazują jedynie przyswojenie pewny
                          > ch figur tanecznych i są żałosne i zbyteczne to chyba pokłosie konfucjonizmu kt
                          > óry wszędzie chciał widzieć formalną range ( zapasy pasów nie mają a boks tylko
                          > mistrzowskie równoważne złotemu medalowi ) dziś mają wymiar finansowy dla klub
                          > ów .zawsze pare groszy wpadnie .

                          Ty wszystko pod kątem kasy.Lata temu słyszałam obliczenia mamuśki.To jest żałosne.Ważniejsza kasa niż pasja dzieckasad

                          to niczyje chobby ,to przygotowanie do życia . jak szkoła.

                          Z tą różnicą,że szkoła i obowiązki życia są obowiązkowe.Medale już nie.

                          Trzymaj się swoich poglądów.Masz prawo.Ja mam odmienne zdanie i dlatego miło mi się wymienia poglądy.
















                          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 08:54
                            alin9 napisała:

                            > taaak ? a gdzie ?
                            >
                            > W każdym poście to krzyczy.

                            NAPRAWDE SIE NAĆPAŁAŚ I CZY WE ŁBIE KRZYCZY . czemu nie zacytujesz ?
                            bo jesteś tak tempa że wszystko pomieszałaś .

                            > przecież to nielogiczne , czy cie musi interesować by słyszeć ?
                            >
                            > Nielogiczne to słuchać niby udając,że mnie to nie obchodzi.

                            nielogiczne to to że dalej z toba gadam widząc ten chaos w treści i formie .


                            > przecież to pisałem , jak chce to niech sie wygłupia , mało to rzeczy kupuje k
                            > t
                            > > óre uważam za durnoty ale rozumiem że to przecież jeszcze nie czas by odk
                            > ładał
                            > > na emerture
                            >
                            > Rozmawiamy o judo(Twój temat).Ja też moim kupuję słodycze zamiast durnot.Nie od
                            > biegajmy jednak od tematu.

                            hehehe, sama cały czas odbiegasz .związek jest taki : pasy judo =durnoty=zabawki=jego wybory jako dziecka

                            > sporty walki są dla walki . początkowe pasy pokazują jedynie przyswojenie pewny
                            > > ch figur tanecznych i są żałosne i zbyteczne to chyba pokłosie konfucjoni
                            > zmu kt
                            > > óry wszędzie chciał widzieć formalną range ( zapasy pasów nie mają a boks
                            > tylko
                            > > mistrzowskie równoważne złotemu medalowi ) dziś mają wymiar finansowy dla
                            > klub
                            > > ów .zawsze pare groszy wpadnie .
                            >
                            > Ty wszystko pod kątem kasy.Lata temu słyszałam obliczenia mamuśki.To jest żałos
                            > ne.Ważniejsza kasa niż pasja dzieckasad

                            nie pod kontem skupiania sie na tym co ważne .W SPORTACH WALKI JEST WAZNA WALKA .
                            i że co ?jaka pasja ? ma kase , jak by to była taaaaka pasja to by sobie zrobił ten egzamin

                            > to niczyje chobby ,to przygotowanie do życia . jak szkoła.
                            >
                            > Z tą różnicą,że szkoła i obowiązki życia są obowiązkowe.Medale już nie.

                            medale nie , ale za nimi idą umiejętności wyskakiwania na solówke , pewność siebie .
                            szkoła to nie tylko obowiązek a przygotowanie do prawdziwego życia . nie zawarła ona wszystkiego i ja to koryguje .

                            • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 08:55
                              jotde3 napisał: > bo jesteś tak tempa że wszystko pomieszałaś .

                              za to bardzo przepraszam
                              • q_fla Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 09:54
                                Dobrze jotde, niech ci będzie. Masz u nas medal, laureata, czy co tam ci pasuje.
                                Za co, to już każdy czytający twoje chamskie wypociny będzie wiedział.
                                • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 15:30
                                  q_fla napisała:

                                  > Dobrze jotde, niech ci będzie. Masz u nas medal, laureata, czy co tam ci pasuje
                                  > .

                                  a ty masz g..... i dlatego tak ci zle .
                                  • q_fla Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 15:55
                                    G...m nazywasz osiągnięcie mojego dziecka w postaci laureata w ogólnopolskim konkursie z języka angielskiego, bez najmniejszego wspomagania ze strony rodzicow?
                                    Poza tym laureatki w ogolnopolskich konkursach piosenki obcojęzycznej?
                                    Oraz udane życie rodzinne i dobrze prosperującą, przynoszącą od lat niezle profity własną firmę?
                                    Jesteś zwykłym człowieczkiem przepełnionym smrodem megalomanii. Fuj.
                                    EOT.
                                    • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 27.03.14, 05:38
                                      q_fla napisała: bez najmniejszego wspomagania ze strony rodzicow
                                      > ?

                                      i czym ty sie chwalisz ? że nie wsparłaś go , nie wspomogłaś ? jaka z ciebie matka ?
                                      • q_fla Re: usportawianie przez szkołe na siłe 27.03.14, 08:16
                                        To proste jak budowa cepa: nie muszę jej pomagać, uczy się sama, bo chce i jej to sprawia przyjemność.
                                        Ale i tak sądzę, że nie zrozumiesz różnicy, za mało jesteś inteligentny, dokładnie jak ten koleś od Emmy.
                                        • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 27.03.14, 09:53
                                          q_fla napisała:

                                          > To proste jak budowa cepa: nie muszę jej pomagać

                                          każdy musi do pewnego momentu , przynajmniej powinien, nie dla wyniku ale by okazać zainteresowanie dziecku jego rozwojem nie tylko przez poklepywanie po plecach .

                                          > Ale i tak sądzę, że nie zrozumiesz różnicy, za mało jesteś inteligentny, dokład
                                          > nie jak ten koleś od Emmy.

                                          zieeew.
                                          • alin9 jotde3 27.03.14, 22:07
                                            Ty dla innych jesteś taki jak reszta dla Ciebie.Czyli żałośni i nudni.
                                            • jotde3 Re: jotde3 28.03.14, 04:49
                                              alin9 napisała:

                                              > Ty dla innych jesteś taki jak reszta dla Ciebie.Czyli żałośni i nudni.

                                              już pisałem, masz konfabulacje .coś ci sie wydaje a potem okazuje sie że nic takiego nie ma miejsca . nie wiem czy to wynik choroby psychicznej czy niskiej inteligencji i mówiąc szczerze nie interesuje mnie to.
                                              • alin9 Re: jotde3 28.03.14, 09:43
                                                Mnie Twój egoizm w stosunku do innych też nie interesuje.Żal mi Cię tak po ludzku.Prócz mniemania nie masz nic.
                                                • jotde3 Re: jotde3 28.03.14, 12:45
                                                  alin9 napisała:
                                                  > ku.Prócz mniemania nie masz nic.

                                                  ważne że ty masz, konfabulacje smilehehe
                                                  • alin9 Re: jotde3 28.03.14, 22:11
                                                    Lepsze to niż egocentryzm do kwadratu.Hahahahahah!
                                                • jotde3 Re: jotde3 16.04.14, 11:37
                                                  alin9 napisała:

                                                  > Mnie Twój egoizm w stosunku do innych

                                                  to sformułowanie to coś jak "cofać sie do tyłu" . słyszałaś kiedyś by być egoista w stosunku do siebie ? to jest jakaś róznica pewnie wink


                                                  • alin9 Re: jotde3 16.04.14, 13:47
                                                    A Ty wiesz w ogóle co to za stwierdzenie?Czy Cie wtedy na polskim nie byłowink
                                    • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 27.03.14, 06:37
                                      q_fla napisała:

                                      > G...m nazywasz osiągnięcie mojego dziecka w postaci laureata w ogólnopolskim ko
                                      > nkursie z języka angielskiego,

                                      każdy dziobaty urodzony w angli bedzie od niego lepszy w tym jezyku , jezyk jest bardzo wazny ale jako dodatek , inaczej bedzie uczyło go w podstawówce z kubłem na głowie wink buhehehhe
                                      • q_fla Re: usportawianie przez szkołe na siłe 27.03.14, 08:20
                                        Musisz być cholernie nieszczęśliwym i zakompleksionym człowiekiem...
                                        Pozostaje tylko współczuć.
                            • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 11:27
                              Napisze tak.Sam odbiegasz,w niewygodnych pytaniach,od tematu.Tez jestem durna rozmawiając z Tobą.Sądząc po pisowni wielu postów albo Jesteś w dużym stresie albo po podstawówce.Ważne,że masz kasę i mniemaniesmile.W tym zdaniu> szkoła to nie tylko obowiązek a przygotowanie do prawdziwego życia . nie zawarł
                              > a ona wszystkiego i ja to koryguje .Masz odpowiedź.Szkoła to obowiązek a zajęcia pozalekcyjne to prywatna sprawa.Żyj swoimi przekonaniami.Powodzenia.
                              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 15:28
                                alin9 napisała:

                                > taaak ? a gdzie ?
                                >
                                > W każdym poście to krzyczy.

                                czemu nie zacytujesz ?

                                coś twierdzisz że powiedziałem a potem z tym polemizujesz . a zacytować nie potrafisz . masz chyba bardzo niskie IQ.
                                • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 26.03.14, 17:04
                                  Typowy facet.A gdzie Emma?Na końcu nie przyjdziesmilesmilesmile
                                  • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 27.03.14, 13:00
                                    alin9 napisała:

                                    > Typowy facet.A gdzie Emma?Na końcu nie przyjdziesmilesmilesmile

                                    albo dawaj ten cytat albo pod stół i odszczekuj swoje konfabulacje .
                                    • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.04.14, 13:45
                                      Czy Masz zaburzenia wzroku?Jak na razie Widzisz tylko czarne i białe.Po środku nicsad
    • pam_71 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.04.14, 13:29
      Nie pytaj na forum, ale u źródła czyli w szkole. Idź do wychowawczyni lub dyrektora.
      Nikt na siłę nie zapisze Ci dziecka do klasy sportowej. Musisz na to wyrazić zgodę.
      U nas, od kilku lat funkcjonują klasy sportowe. Po 3kl zainteresowane dzieci, za zgodą rodziców przechodzą testy sprawnościowe i tak powstaje oddział sportowy i 3 lub 4 ogólne. Niestety, wiąże się to z przetasowaniem uczniów i łączeniem klas. Dyrekcja stara się, w miarę możliwości brać pod uwagę zawarte w nauczaniu zintegrowanym przyjaźnie wink
      • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.04.14, 14:52
        Masz jeszcze możliwość indywidualnie nauczać Młodego (nauczanie domowe), a tym samym jeszcze solidniej przygotowywać go w kolejnym roku na "Alfikowego laureata" . W sumie to Ci się dziwię, że jeszcze z tej opcji nie korzystasz smile Wszak nic nie jest tak ważne jak Alfik wink Zresztą po co marnować czas na szkołę, w gronie średniobystrych rówieśników, Twój "szlifowany brylancik" mógłby się zmarnować. Masz swój ściśle określony plan plan względem dziecka to go realizuj. Po co Ci szkoła. Chyba, że po to ,by rodzice średników wpadali w zachwyt widzać Cię -Ojca dwókrotnego hehehe Alfikowego laureata smile
        • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.04.14, 20:07
          oma-100 napisał(a):

          > Masz jeszcze możliwość indywidualnie nauczać Młodego (nauczanie domowe)

          a po co ? w szkole jest świetny , po co mu to zabierać
          • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 16.04.14, 21:13
            a po co ? w szkole jest świetny , po co mu to zabierać

            Musztra robi swoje winkSzkoła jest obowiązkowa a Ty pewnie nie chcesz siedzieć.
            • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 06:23
              alin9 napisała:

              > a po co ? w szkole jest świetny , po co mu to zabierać
              >
              > Musztra robi swoje wink

              tak,PRACA robi swoje.
        • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 06:16
          oma-100 napisał(a):
          Po co
          > Ci szkoła.

          lekarstwo od trucizny często rózni tylko dawka .


          Chyba, że po to ,by rodzice średników wpadali w zachwyt widzać Cię
          > -Ojca dwókrotnego hehehe Alfikowego laureata smile

          heheheh, więc pewnie dlatego nie chodze na zebrania szkolne ani na zakonczenia roku ,żeby wpadali w zachwyt widząc mnie , takie mam parcie na poklask .
          • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 06:52
            > heheheh, więc pewnie dlatego nie chodze na zebrania szkolne ani na zakonczenia
            > roku ,żeby wpadali w zachwyt widząc mnie , takie mam parcie na poklask .

            To już teraz rozumiem skąd w Tobie tyle słownej agresji -brak niezaspokojonej potrzeby bycia chwalonym za ciężko wypracowane sukcesy syna zaspokajasz na forum smile smile smile
            Wiesz zważywszy na to,iż w obecnym roku szkolnym oprócz Alfika odbyło się zdecydowanie więcej konkursów matematycznych (przynajmniej u nas) -Olipus,Olimpusek,Multitest,Kangurek,Miejski konkurs matematyczny, to wasze sukcesy nie są jakoś powalające smile o konkursach z innych dziedzin nie wspominając.
            A tak na marginesie, to ni chwaliłeś się jeszcze wynikami testu kompetencji III klasisty smile
            • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 08:30
              oma-100 napisał(a):
              > To już teraz rozumiem skąd w Tobie tyle słownej agresji -brak niezaspokojonej p
              > otrzeby
              bycia chwalonym za ciężko wypracowane sukcesy syna zaspokajasz na forum
              > smile smile smile

              tak, mam "brak niezaspokojonej potrzeby " czyli moje potrzeby są zaspokojone .
              tobie chodziło chyba o "brak zaspokojenia potrzeby " .
              strasznie kiepski ten twój pożal sie boże rozumek.

              > Wiesz zważywszy na to,iż w obecnym roku szkolnym oprócz Alfika odbyło się zdecy
              > dowanie więcej konkursów matematycznych (przynajmniej u nas) -Olipus,Olimpusek,
              > Multitest,Kangurek,Miejski konkurs matematyczny, to wasze sukcesy nie są jakoś
              > powalające smile o konkursach z innych dziedzin nie wspominając.


              odbycie sie to jakiś sukces ? ile twoje dziecko miało lauratów na ogólnopolskich matematycznych ?owszem sukces jest okupiony zmęczeniem i osiadaniem na laurach i to nasz problem .ale ten "miejski matematyczny" to chyba przed nami ? zakwalifikował sie do miedzyszkolnego ( jeśli to o ten chodzi , aż tak nie trzymam go za rączke) celem były tylko 2 konkursy w roku . pierwszy wyszedł super a drugi lipnie ,jak w zeszłym roku , ale i tak nasze "lipnie " było dachem dla reszty w szkole.

              > A tak na marginesie, to ni chwaliłeś się jeszcze wynikami testu kompetencji III
              > klasisty smile

              aaaa, to był ten ostatni inny niż zwykle bez wydzielonej przyrody , jeśli sie nie myle to o nim mówił że miał 19 polski i 20 matma .ale te testy jak teraz widze to są rózne , min operon, obut, a syn wspominał coś o macu. więc trudno tu porównywać ,tym bardziej że mac swoich nie opublikował . na razie śpi , dowiem sie więcej potem . ja poprostu szkoły nie kontroluje za bardzo , jakoś samo idzie .
              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 08:40
                oma-100 utworzyłaś konto by polemizować jedynie ze mną ? wzruszające smile
                • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 09:26
                  Dokładnie po to utworzyłam konto smile 39/20 punktów dość kiepskawo u nas w klasie 10 uczniów 20/20 smile
                  Jeśli chodzi o olimpiady to mój jest laureatem kilkunastu konkursów ogólnopolskich w tym również i tych nie matematycznych,ale nie po to zakładałam konto by o ty pisać.
                  Mój syn nie wie co to równanie z trzema niewiadomymi, a mimo to w tym roku nie miał problemu z kangurkiem. Ja podziwiam Twoje parcie na edukację syna i szczerze, życzę mu w przyszłości sukcesów (Mu nie Tobie smile ) ale widząc jak podkreślasz wasz Alfikowy"sukces" kpiąc z pozostałych, postanowiłam się właczyć w rozmowę.
                  • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 09:53
                    wstał , diagnoze 3 klasisty będa mieli w maju . niewiem czemu nie mieli tego operona 10 kwietnia , czy to nie obowiązkowe ?.

                    > Jeśli chodzi o olimpiady to mój jest laureatem kilkunastu konkursów ogólnopolsk
                    > ich w tym również i tych nie matematycznych,ale nie po to zakładałam konto by o
                    > ty pisać.

                    i to ma dowodzić tego ze 2 razy laureat pod rzad to mało ? pozatym ja tu pisze od dawna , również o porażkach , ty jesteś poprostu niewiarygodna tak ze swoim nickiem jak i nielogicznym sposobem wypowiedzi .
                    skup ty sie lepiej na niewypisywaniu takich głupot jak ta z brakiem niezaspokojonej potrzeby .

                    ale widząc jak podkreśla
                    > sz wasz Alfikowy"sukces" kpiąc z pozostałych, postanowiłam się właczyć w rozmow
                    > ę.

                    sukces w cudzyłowiu ? w/g ciebie to mało ? na jakiej podstawie ? że mogło być lepiej ? zawsze może .
                    ale jakiej odpowiedzi tu sie spodziewać po osobie co nie umie logicznie napisać o co jej chodzi .
                    ty mój braku niezaspokojonej potrzeby wink

                    • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 10:52
                      obie z aliną popełniacie tą nielogiczność języka .
                      ona ze swoim "egoizmem w stosunku do innych " ty zaś ze wspomnianym moim " brakiem niezaspokojonych potrzeb" . czyzby oma-100 jako "świeży" nick była alter ego aliny9 ?

                      moze najpierw naucz sie wyrażać swoje poglady a potem przechwalaj sie jakiego to ty nie masz geniusza za syna , bo nikt ci nie uwierzy .
                      • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 12:20
                        moze najpierw naucz sie wyrażać swoje poglady a potem przechwalaj sie jakiego t
                        > o ty nie masz geniusza za syna , bo nikt ci nie uwierzy .

                        Cóż zawsze uważałam, że potrafię wyrażać poglądy, ale może się faktycznie myliłam smile
                        dzieki za uświadomienie mnie smile
                        I nigdzie nie napisalam, że moje dziecko to geniusz smile
                        Ale widzę, że kogoś coś boli smile smile smile
                        • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 12:55
                          oma-100 napisał(a):

                          > moze najpierw naucz sie wyrażać swoje poglady a potem przechwalaj sie jakiego
                          > t
                          > > o ty nie masz geniusza za syna , bo nikt ci nie uwierzy .
                          >
                          > Cóż zawsze uważałam, że potrafię wyrażać poglądy, ale może się faktycznie mylił
                          > am smile

                          trudno wyrażać poglądy nie umiejąc zbudować logicznego zdania wyrażającego to co pomyślałaś.

                          > dzieki za uświadomienie mnie smile
                          > I nigdzie nie napisalam, że moje dziecko to geniusz smile

                          to było w podtekście . ja mówie -cięzko pracujemy i mamy wyniki .
                          ty -nie mówiąc nic o pracy mówisz- mój ma lepsze wyniki . wniosek jaki mam wyciągnąć -twój jest mąrdzejszy . i przestań o tym bredzić bo nawet niewiedziałaś że obóz można zmienić na bon , za bon kupić podręczniki a dziecku dać kase na co sobie życzy.
                          • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 13:49
                            > trudno wyrażać poglądy nie umiejąc zbudować logicznego zdania wyrażającego to c
                            > o pomyślałaś.

                            Cóż masz prawo tak mysleć wolność mamy smile

                            > to było w podtekście . ja mówie -cięzko pracujemy i mamy wyniki .
                            > ty -nie mówiąc nic o pracy mówisz- mój ma lepsze wyniki . wniosek jaki mam wyci
                            > ągnąć -twój jest mąrdzejszy . i przestań o tym bredzić bo nawet niewiedziałaś ż
                            > e obóz można zmienić na bon , za bon kupić podręczniki a dziecku dać kase na co
                            > sobie życzy.

                            I tu właśnie jest szkopuł, że my nie pracujemy ciężko -znaczy ja pracuję smile mam odpowiedzilną pracę i staram się ją wykonywać solidnie smile Młode natomiast chodzi do szkoły, chodzi na zajęcia dodatkowe, rozwija swoje pasje -niestety inne niż nasze -a może właśnie stety smile Kształtuje swoją osobowość i odrębność.
                            Kiedy ma problem, to zwraca się po pomoc. I jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby szczyciło sie tytułem jaki osiągneło smile Ot takie mamy dziecko smile
                            • fogito Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 13:55
                              oma-100 napisał(a):


                              >
                              > I tu właśnie jest szkopuł, że my nie pracujemy ciężko -znaczy ja pracuję smile mam
                              > odpowiedzilną pracę i staram się ją wykonywać solidnie smile Młode natomiast chod
                              > zi do szkoły, chodzi na zajęcia dodatkowe, rozwija swoje pasje -niestety inne n
                              > iż nasze -a może właśnie stety smile Kształtuje swoją osobowość i odrębność.
                              > Kiedy ma problem, to zwraca się po pomoc. I jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby s
                              > zczyciło sie tytułem jaki osiągneło smile Ot takie mamy dziecko smile

                              Pogratulować dziecka i zdrowego rozsądku rodziców. To rzadkość w dzisiejszych czasach.
                            • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 14:04
                              oma-100 napisał(a):

                              > > trudno wyrażać poglądy nie umiejąc zbudować logicznego zdania wyrażająceg
                              > o to c
                              > > o pomyślałaś.
                              >
                              > Cóż masz prawo tak mysleć wolność mamy smile

                              nie tylko wolność , ale i dowody na twoją nielogiczność .

                              > I tu właśnie jest szkopuł, że my nie pracujemy ciężko -znaczy ja pracuję smile

                              no właśnie , to mówiłaś wcześniej prowadząc mnie do wspomnianego wniosku ktury miałem wyciągnąć .
                              • fogito Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 14:07
                                jotde3 napisał:

                                >
                                > no właśnie , to mówiłaś wcześniej prowadząc mnie do wspomnianego wniosku ktury
                                > miałem wyciągnąć .

                                "ktury"?! Aaaaaaa ratunku! Oczy mnie zabolalysurprised
                                • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 15:16
                                  >> nie wiem co jest , alfik idzie swietnie na laurata 2 rok z rzędu a kangór tak że nawet wyróżnienia nie ma ( teraz jeszcze nie wiem ale sie nie spodziwewam po tym co przyniósł )

                                  Nie dziwię się, że syn miał problem z Kangórem -sama miałabym problem ze znalezieniem zadań winkwink
                                  • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 17:51
                                    > Nie dziwię się, że syn miał problem z Kangórem -sama miałabym problem ze znale
                                    > zieniem zadań winkwink

                                    gogle mi zawsze poprawiało jak szukałem smile
                    • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 12:04
                      > od dawna , również o porażkach , ty jesteś poprostu niewiarygodna tak ze swoim
                      > nickiem jak i nielogicznym sposobem wypowiedzi .
                      > skup ty sie lepiej na niewypisywaniu takich głupot jak ta z brakiem niezaspokoj
                      > onej potrzeby .

                      Ja nie mam potrzeby wypisywać o sukcesach dziecka na forum tak jak TY,jednocześnie negatywnie wypowiadając sie o innych dzieciach. Dlatego postanwiłam dołaczyć do dyskusji. Spojrz na swój sposób wypowiedzi, a potem czepiaj się innych. Piszesz o usportowianiu na siłę -więc daję Ci alternatywę - edukacja domowa i nikt na siłę nie będzie usportawiał Twojego dziecka. Ot zwykła rada smile
                      A wracając do konkursów -chyba masz niezaspokojone braki z dzieciństwa. smile
                      Dla mnie tytuł laureata w Alfiku nie jest na tyle istotny aby się tym szczycić przed innymi na forum, wskazując na swój pedagogiczny sukces w tresowaniu "laureata", okpiewając wszystkich dookoła. Oczywiście, cieszę się, że Młode jedzie na obóz -w przeciwieństwie do Twojego -i że bedzie miało możliwość miło spędzić czas, w gronie dzieci, które jak ono mają matematyczno-logiczne zainteresowania.
                      Jak widać niżej masz do tego całkiem przeciwny stosunek -masz do tego prawo-natomiast nie masz prawa do obrażania i poniżania innych.
                      >> w zamian za pobyt dziecka przez tydzień z nieznajomymi mu "piórnikami" gdzieś w zabitej dziurze . chyba że wierzysz że towarzystwo tych mózgów jakoś dodatkowo go zmotywuje . i może tak by było ale syn nie jest jeszcze gotowy na tydzień wśród zupełnie obcych .może nigdy nie bedzie miał ochoty ?<<

                      Skoro Twoj laureat i tak nie będzie miła ochoty skorzystać z nagrody, którą wywalczył,i która mu się słusznie należy, to po co zapisywać dzieciaka na konkurs. Proponuję abyś zróbił mu domowego Alfika i okrzyknął laureatem. Efekt ten sam. NIe będziesz musiał dodatkowo denerwować się nagrodą. A dziecku i tak zapłacisz z własnej kieszeni smile Chyba, że to właśnie o pochwały publiczne chodzi, którym niejako przeczysz smile

                      Nie uważam, że 2 razy laureat pod rząd to mało, ale nie jest to powód, żeby z tego jakąś sensację robić. Ot wyuczyłeś dzieciaka schematycznych zadań -do czego wszak publicznie się przyznajesz-to masz wynik. W zadaniach gdzie nie ma schematów, wyników jak widać brak. Wniosek-w pewnych sytuacjach tresura może dać zamierzony skutek smile co nie czyni z Ciebie jako tresera kogoś wyjątkowego, a osobie tresowanej, też nie zapewnia sukcesu na przyszlość.

                      Tak jak już kiedyś piałam, weź dzieciaka na rower, rolki, spacer...Mamy wiosnę więc można w miły sposób wspólnie spędźcie czas smile
                      I staraj się szanować ludzi, bo jeśli jesteś taki chamski w stosunku do innych w życiu codziennym i również w tym tresujesz Syna, to w przyszłości własnie to będzie Twoją osobistą porażka.

                      I jeszcze jedno, ja naprawdę nie mam nic przeciwko temu, że zmuszasz dziecko do codzinnej prac z matematyką -Twoje dziecko, Twój wybór. Tak jak pisałam, życzę mu szczerze sukcesu w dorosłym życiu. Tylko patrząc na to tak obiektywnie, po tak cieżkiej pracy 2-krotny tytuł laureata z Alfika to naprawdę mało smile
                      Swiadczy totylko o tym, że można pewnych schematów wyuczyć, podobnie jak z innych przedmiotów.Solidnie wyćwiczona podstawa nic więcej.
                      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 12:48
                        > ć do dyskusji. Spojrz na swój sposób wypowiedzi, a potem czepiaj się innych

                        już ci powiedziałem, piszesz idiotyzmy( jako oma i jako alina ), pokazałem konkretnie gdzie . świadczy to o twojej logice a dalej o inteligencji .
                        myślisz że rady i opinie kogoś tak niemądrego coś dla mnie mogą znaczyć ?dla kogokolwiek ?

                        Pi
                        > szesz o usportowianiu na siłę -więc daję Ci alternatywę - edukacja domowa i nik
                        > t na siłę nie będzie usportawiał Twojego dziecka. Ot zwykła rada smile

                        a zdajesz sobie sprwe że to żadna alternatywa ? szkoła ma wymiar nie tylko edukacyjny .i nie widze powodu by to tracić dlatego ze przyszło im do łbów zrobić z jednej z klas sportową .
                        ale czy można sie spodziewać że zrozumiesz ?

                        > Dla mnie tytuł laureata w Alfiku nie jest na tyle istotny aby się tym szczycić
                        > przed innymi na forum

                        najpierw go zdobądż , tak naprawde a potem mów czy istotny

                        > Jak widać niżej masz do tego całkiem przeciwny stosunek -masz do tego prawo-nat
                        > omiast nie masz prawa do obrażania i poniżania innych.

                        ale jak gadają głupoty jak ty to mam prawo im to pokazać tak jak tobie ty niezaspokojona potrzebo rozumu.


                        > Skoro Twoj laureat i tak nie będzie miła ochoty skorzystać z nagrody, którą wyw
                        > alczył,i która mu się słusznie należy, to po co zapisywać dzieciaka na konkurs.

                        a zdajesz sobie sprawe że dostaje bon za 300zł jak rezygnuje z obozu ? pewnie nie , a dlaczego ? bo nie masz żadnego pojęcia o konkursach wygrywanych przez dzieci jedynie zmyślasz ilu to konkursów nie wygrał twój syn .
                        myslałaś że możesz sobie wypisywać bzdury nie znając tematu ?to też świadczy o tobie .

                        > Nie uważam, że 2 razy laureat pod rząd to mało, ale nie jest to powód, żeby z t
                        > ego jakąś sensację robić.

                        a ilu takich jest ? co w dwu kolejnych latach mieli laurata z alfa lub kangura ?raz to może być przypadek ale dwa ?

                        Ot wyuczyłeś dzieciaka schematycznych zadań -do czego
                        > wszak publicznie się przyznajesz-to masz wynik.

                        wszystko jest schematyczne . naucz swojego zamiast zmyślać jakie to on ma osiągnięcia .a może poprostu udowodnij schematyczność alfika w porównaniu do kangura . zresztą robił te kangury w domu i szło dobrze , już o tym pisałem . więc to inny problem i z taką niezgułą co nie umie logicznie zdania zbudować nie będę go omawiać i analizować .


                        > I staraj się szanować ludzi,

                        ty sznuj logike wypowiedzi

                        Tylko patrząc na to tak obiektywnie, po
                        > tak cieżkiej pracy 2-krotny tytuł laureata z Alfika to naprawdę mało smile

                        może, ale celem jest umiejętność ciężkiej pracy itd. może on nie da rady więcej . ale żeby tak pisać jak ty to trzeba samemu udowodnić . a ty nie masz pojęcia o tych konkursach i nagrodach bo nigdy sie z tym nie zetknełaś .

                        > Swiadczy totylko o tym, że można pewnych schematów wyuczyć, podobnie jak z inny
                        > ch przedmiotów.Solidnie wyćwiczona podstawa nic więcej.

                        ale to nie jest schemat wkręcania żarówki z jakim miałaś do czynienia i może ci sie tak wydawać że można wink buheheheheheh

                        • alin9 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 20:55
                          już ci powiedziałem, piszesz idiotyzmy( jako oma i jako alina ), pokazałem k
                          > onkretnie gdzie
                          . świadczy to o twojej logice a dalej o inteligencji .
                          > myślisz że rady i opinie kogoś tak niemądrego coś dla mnie mogą znaczyć ?dla k
                          > ogokolwiek ?

                          Sam jestes idiotyzmem pisząc tak do omy.

                          a zdajesz sobie sprwe że to żadna alternatywa ? szkoła ma wymiar nie tylko eduk
                          > acyjny .i nie widze powodu by to tracić dlatego ze przyszło im do łbów zrobić z
                          > jednej z klas sportową .
                          > ale czy można sie spodziewać że zrozumiesz ?

                          Egoista do kwadratu.Tylko on i jego ego.Cieniassmile

                          ale jak gadają głupoty jak ty to mam prawo im to pokazać tak jak tobie ty nieza
                          > spokojona potrzebo rozumu.

                          Masz prawo pokazać nie obrażać pal...cie na stanowiskusmile

                          wszystko jest schematyczne . naucz swojego zamiast zmyślać jakie to on ma osiąg
                          > nięcia .a może poprostu udowodnij schematyczność alfika w porównaniu do kangur
                          > a . zresztą robił te kangury w domu i szło dobrze , już o tym pisałem . więc t
                          > o inny problem i z taką niezgułą co nie umie logicznie zdania zbudować nie będ
                          > ę go omawiać i analizować .

                          Zamiast tego wolę uczyć swoje dzieci logicznego myślenia.Po co mi taki robot.Poślesz syna na taśmę z konserwami hahahahah

                          I staraj się szanować ludzi,
                          >
                          > ty sznuj logike wypowiedzi

                          Nie zrozumiałeś prostego zdania.Jak przykrosadBrak argumentów=zmiana tematuhahahah.Prosty facet.Chyba też wytresowanysmile
                          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 02.05.14, 08:07
                            alin9 napisała:
                            > Zamiast tego wolę uczyć swoje dzieci logicznego myślenia.Po co mi taki robot.Po
                            > ślesz syna na taśmę z konserwami hahahahah

                            hahahaha tak mi sie udał ten żart że nawet adwersarze go powtarzają hahahah
                            nie stać miernot na lepszy hahahah
    • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 13:35
      Po pierwsze nie jestem żadną aliną, ale mniejsza z tym smile

      > a zdajesz sobie sprwe że to żadna alternatywa ? szkoła ma wymiar nie tylko eduk
      > acyjny .i nie widze powodu by to tracić dlatego ze przyszło im do łbów zrobić z
      > jednej z klas sportową .
      > ale czy można sie spodziewać że zrozumiesz ?

      Dla mnie żadna, ale prosiłes o radę więc ją dostałeś -ciekawe jaki ma wymiar dla Ciebie szkoła smile edukacyjny -wątpliwe, wszak to Ty jesteś tu nauczycielem -chyba, że pracujesz w owej szkole smile


      > najpierw go zdobądż , tak naprawde a potem mów czy istotny

      Ja nie startuję w konkursach dla dzieci z klasy III podstawowej, więc szanse mam marne smile
      A jednocześnie nie widzę powodu by Ci udowadniać w ilu konkursach moje dziecko brało udział i w ilu uzyskało tytuł laureata -czy uwierzysz raczej nie smile a tak na marginesie skąd ja mam wierzyć że Twój syn tytuł uzyskał smile Napisałam kiedyś, że spotkają się w Sierpielicach -nawet ucieszyłam się, że kogoś kto tam jedzie zapoznamy jeszcze przed wyjazdem -ale Ty w sposób chamski wyraziłeś się o dzieciach, które tam będą spędzały wakacje A może to Twojemu synowi właśnie ta nagroda umknęła sprzed nosa smile stąd ta irytacja smile


      > ale jak gadają głupoty jak ty to mam prawo im to pokazać tak jak tobie ty nieza
      > spokojona potrzebo rozumu.


      Niestety nie wiem co miałeś na myśli pisząc zdanie powyżej smile więc sie nie ustosunkuję smile

      > a zdajesz sobie sprawe że dostaje bon za 300zł jak rezygnuje z obozu ? pewnie n
      > ie , a dlaczego ? bo nie masz żadnego pojęcia o konkursach wygrywanych przez dz
      > ieci jedynie zmyślasz ilu to konkursów nie wygrał twój syn .
      > myslałaś że możesz sobie wypisywać bzdury nie znając tematu ?to też świadczy o
      > tobie .

      Nie wiem jakiej wartości jest bon za rezygnację z obozu -na obóz moje dziecko jedzie smile więc nie maiłam potrzeby się dowiadywać. W zeszłym roku za laureata w kangurku był bon o wartości 300 pln do Media Expert to wiem, bo Młode korzystało.
      Nie będę z Toba polemizować czy znam się czy nie znam na konkursach -dziecko wysyłane jest przez szkołę, moja rola ogranicza się do wyrażenia zgody, ale wiedz, że jest wiele konkursów, w których nagrody to książki -na pewno warte mniej niż 300 pln więc nie wiem czy Tobie warto będzie się angażować przygotowując dziecko smile


      > a ilu takich jest ? co w dwu kolejnych latach mieli laurata z alfa lub kangura
      > ?raz to może być przypadek ale dwa ?

      Tak jak już napisałam,-Alfik jest schematyczny -więc systematyczne ćwiczenie daje szansę na dobry wynik, z kangurem było już niestety kiepściutko(zresztą Ty również o tym pisałeś ) -to choroba zmogła, to zadania trudniejsze smile


      > wszystko jest schematyczne . naucz swojego zamiast zmyślać jakie to on ma osiąg
      > nięcia .a może poprostu udowodnij schematyczność alfika w porównaniu do kangur
      > a . zresztą robił te kangury w domu i szło dobrze , już o tym pisałem . więc t
      > o inny problem i z taką niezgułą co nie umie logicznie zdania zbudować nie będ
      > ę go omawiać i analizować .

      No cóż nie każdy posiadł czytania ze zrozumieniem smile Ja nie piszę do Ciebie w tonie obrażajacym , cóz widać różni nas również kultura osobista smile



      > może, ale celem jest umiejętność ciężkiej pracy itd. może on nie da rady więcej
      > . ale żeby tak pisać jak ty to trzeba samemu udowodnić . a ty nie masz pojęcia
      > o tych konkursach i nagrodach bo nigdy sie z tym nie zetknełaś .
      >

      Skoro Twoim celem jest zaszczepienie w dziecku ciężkiej pracy, to tu dziwię się czemu płaczesz nad 10 godzinami sportu w tygodniu, to również rodzaj ciężkiej pracy smile, którą szkoła może w dziecku zaszczepić.
      Skoro nie da rady więcej, więc może zamisat tresowania trzeba podążać za dzieckiem, za tym co lubi, co go interesuje być może właśnie w tej dziedziniebędzie więcej mógł.
      Dokładnie jest tak jak mówisz, z dzieckiem zadań nie przerabiam, daję pieniądze jak jest potrzeba wpłaty na konkurs, zgodę na udział,a potem gratuluję -w nic więcej się nie angażuję -mam własne hobby i ambicje, a w wolnym czasie wolę aktywnie spędzać czas z całą rodziną.

      > ale to nie jest schemat wkręcania żarówki z jakim miałaś do czynienia i może ci
      > sie tak wydawać że można wink buheheheheheh
      >
      Akurat żarówki wkręca mąż, ale każdy z członków rodziny nie miałby z tym najmniejszego problemu smilesmilesmile
      • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 14:01
        > Dla mnie żadna, ale prosiłes o radę więc ją dostałeś

        dostałem i już napisałem co o niej sądze i o jej autorce .

        > ie zapoznamy jeszcze przed wyjazdem -ale Ty w sposób chamski wyraziłeś się o dz
        > ieciach,

        to było żartobliwe żartobliwie ,przyznaje że wyszło też lekceważąco , ale nie "chamskie" . określenie kogoś "piórnik " to przecież nic ubliżającego . już gorzej "kujon", a to nadal nie chamskie .więc gdzie to "chamstwo "? masz kłopoty nie tylko z logiką wypowiedzi ale i z interpretacją .

        > > ale jak gadają głupoty jak ty to mam prawo im to pokazać tak jak tobie ty
        > nieza
        > > spokojona potrzebo rozumu.
        > Niestety nie wiem co miałeś na myśli pisząc zdanie powyżej smile więc sie nie usto
        > sunkuję smile

        wcale mnie to nie dziwi że nie wiesz .


        > Tak jak już napisałam,-Alfik jest schematyczny

        ja pisze byś wykazała a ty powtórnie powtarzasz teze .informuje cie że powtórzenie tezy nie jest jej dowodem .żenada że to musze tłumaczyć .

        > Skoro Twoim celem jest zaszczepienie w dziecku ciężkiej pracy, to tu dziwię się
        > czemu płaczesz nad 10 godzinami sportu w tygodniu, to również rodzaj ciężkiej
        > pracy smile, którą szkoła może w dziecku zaszczepić.

        słyszałaś o przetrenowaniu ? judo i zapasy które trenuje uważam za ważniejsze dla chłopca niż gre w zbijaka czy co oni tam kombinują .syn pracuje wystarczająco cięzko w obszarach które uważam za ważne i bzdur nie będę mu dokładał .

        > Akurat żarówki wkręca mąż, ale każdy z członków rodziny nie miałby z tym najmni
        > ejszego problemu smilesmilesmile

        jak sie z ciebie smieją to udajesz że nie rozumiesz ?nie dziwie ci sie bo na riposte to trzeba mieć inteligencje . biedactwo wink
        • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 15:09
          > to było żartobliwe żartobliwie ,przyznaje że wyszło też lekceważąco , ale nie
          > "chamskie" . określenie kogoś "piórnik " to przecież nic ubliżającego . już go
          > rzej "kujon", a to nadal nie chamskie .więc gdzie to "chamstwo "? masz kłopot
          > y nie tylko z logiką wypowiedzi ale i z interpretacją .

          Wisz co, szkoda, że ty nie masz z niczym problemu.


          >>przed alfikiem kl 3 robiliśmy po raz pierwszy kl 4 dlatego umysł musiał mieć świezy, a przed kangurem kl 2 i teraz 3 robiliśmy malucha kl 3 ale nawet w 2 klasie nie po raz pierwszy . i mimo że takie zadania robimy też z innych konkursów to jednak w glowie schemat zostaje i jak przed konkursem jedynie wygrzebuje schematy a nie ma czegoś całkiem swieżego to sie rozleniwia ? <<

          No cóż ...

          > słyszałaś o przetrenowaniu ? judo i zapasy które trenuje uważam za ważniejsze
          > dla chłopca niż gre w zbijaka czy co oni tam kombinują .syn pracuje wystarczaj
          > ąco cięzko w obszarach które uważam za ważne i bzdur nie będę mu dokładał .

          Dlatego masz wiele możliwości, zabrać dzieciaka do innej klasy, zmienić mu szkołę, edukować w domu smile pytałeś więc ludzie odpisuja ot...

          > jak sie z ciebie smieją to udajesz że nie rozumiesz ?nie dziwie ci sie bo na r
          > iposte to trzeba mieć inteligencje . biedactwo wink

          Dobrze mi z moim brakiem inteligencji smile
          • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 17.04.14, 17:50
            > No cóż ...

            ale to dowodziło mojego złego przygotowania go ( wynikłego z braku dostępnych zadań i być może mojej niewłaściwej oceny zadań z benijamina i z tego że sam odpuszczam ) a nie tego że alfik jest schematyczny w porównaniu do kangura .


            > Dlatego masz wiele możliwości, zabrać dzieciaka do innej klasy, zmienić mu szko
            > łę, edukować w domu smile pytałeś więc ludzie odpisuja ot...

            i mam też mozliwość niezgodzenia sie na tą bzdure na którą nie mają prawa i nie szukałem rad jak im zejść z drogi bo to najłatwiej . ale uspokoje cie , pani powiedziała że nie musi zmieniać klasy , będzie tak jak ja chce , zostanie w swojej klasie i nie będzie musiał latać na te bzdury o 7.15 rano i zostawać po lekcji . sprawa załatwiona , nie musiałem wytaczać dział .ale zrobie to jak to jak im sie odwidzi . i takich rad szukałem - jak ich kopnąc w zad.

            > Dobrze mi z moim brakiem inteligencji smile

            domyslam sie , krowie też dobrze jak zre trawe na pastwisku nieświadoma rzeżni smile
            • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 18.04.14, 06:55
              Wiesz Ty to w sumie masz rację - w życiu najważniejsze jest dla każdego dziecka płci męskiej z racji odpowiednich hormonów (niestety ku zmartwieniu rodziców dziewczynek)-: zapasy,judo oraz przygotowanie do konkursów .

              >>te dodatkowe godziny to 7 godzin tygodniowo . tyle zabiera mu przygotowanie się do konkursów a drugie tyle treningi poza szkołą . <<

              Dodatkowe 14 godzin pracy tygodniowo -ale jakie efekty -

              >> mój ma laurata 2 rok z rzędu z ogólnopolskiego konkursu matematycznego ( wygrane wycieczki ), ma medal z zapasów i umie sie pożądnie bić , że takie leszcze od piłeczek różnej maści muszą schodzić mu z drogi .<<

              No to naprawdę godne pozazdroszczenia :drugi rok z rzędu tytuł laureata w prestiżowym ogólnopolskim konkursie dla dzieci z klas nauczania początkowego ,srebro w judo a do tego jeszcze świetlana przyszłości "maczo"

              >>w odpowiednio prowadzonych sportach walki dla chłopców jest to lepsze ze każdy chłopak zapragnie kiedyś wymiatać<<

              I w sumie to nie robisz tego dla zaspokojenia własnych potrzeb:

              >>jak syn ma 2 rok z rzędu laurata matematycznego alfika a szkoła w związku z tym jakiś certyfikat to niewiem czy lubią ale napewno wzbudzam szacunek , może zawiść ?<<

              bo wszak w szkole się nie pojawiasz:

              > heheheh, więc pewnie dlatego nie chodze na zebrania szkolne ani na zakonczenia
              > roku ,żeby wpadali w zachwyt widząc mnie , takie mam parcie na poklask .

              Oczywiście dzieci innych osób to matołki:

              >>jak by taka segregacje zrobili to posłał bym tam syna by nie został z matołkami<<

              których rodzice oszukują na forach wspominając o ich sukcesach, zdobytych bez zaangażowania i wysiłku.

              Cóż więcej mogę napisać ja matka bez inteligencji.
              Z racji odmiennego podejścia do życia moje dziecię i tak skazane jest na życiową klęskę,





              • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 02.05.14, 08:05
                oma-100 napisał(a):

                > Wiesz Ty to w sumie masz rację - w życiu najważniejsze jest dla każdego dziecka
                > płci męskiej z racji odpowiednich hormonów (niestety ku zmartwieniu rodziców d
                > ziewczynek)-: zapasy,judo oraz przygotowanie do konkursów .

                jeśli pisałaś to serio to też masz tu duża racje , mam prócz syna, córke 2,5 roku i tak sie zastanawiam co z nią ? wszystko tylko mniej i spokojniej ? facet to nie mogą być kalesony trzeba być przez jakiś czas jego dowódcą by on potem mógł sie stać dowódcą dla siebie i innych jak sie uda,odpowiednio za dziewczynką to sobie mozna podązać ? no nie wiem , myśle że kiedy będzie trzeba to natura podpowie coiś więcej .

                > No to naprawdę godne pozazdroszczenia :drugi rok z rzędu tytuł laureata w prest
                > iżowym ogólnopolskim konkursie dla dzieci z klas nauczania początkowego ,srebro
                > w judo a do tego jeszcze świetlana przyszłości "maczo"

                ile dzieci to ma ? promil + twoje zmyslone ? wink heheheh jestem pewny ze jesteś stałą bywalczynią tego forum i zmieniłaś nick bym nie mógł cie wyśmiać opierając sie na twoich starych wpisach , co przyznaje , czesto czynie bo mnie wkurza jak miernoty mnie pouczają .

                > I w sumie to nie robisz tego dla zaspokojenia własnych potrzeb:

                oczywiście że dla własnych potrzeb , potrzebą moją jest dobre przygotowanie syna do życia dając mu podstawy tego co uważam za ważne .

                > bo wszak w szkole się nie pojawiasz:

                jak bym to robił dla poklasku to bym sie pchał miedzy innych rodziców , ja poprostu niektórych spotykam , jak i kiedyś spotykałem nauczycielki jak odbierałem syna czy jak przychodze teraz załatwić sprawe ( raz na rok ).także daruj sobie szukanie sprzeczności bo za cienka jesteś wink

                > Oczywiście dzieci innych osób to matołki:

                czy ja npaisałem że wszystkich ? napisałem że jak by klasy dzielili po wynikach w nauce to niechciał bym by mój był z matołkami i zgodził bym sie być może na umieszczenie go w klasie sportowej . ale od kiedy to do klasy sportowej biorą po wynikach w nauce .

                > Cóż więcej mogę napisać ja matka bez inteligencji.
                > Z racji odmiennego podejścia do życia moje dziecię i tak skazane jest na życiow
                > ą klęskę,

                załużmy dla potrzeb dyskusji że faktycznie . wtedy radze patrzeć na to kim sie samemu jest . dziecko bedzie miało podobny status społeczny czy finansowy . jedynie intensywne wychowanie może tu coś zmienić .
                • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 02.05.14, 09:47
                  Cos długo myślałeś nad odpowiedzią smile
                  Wiesz,to Twoje życie i Twoje dziecko więc w sumie rób sobie co tam chcesz smile Ja szczerze życzę Młodemu sukcesu w dorosłym życiu takiego jaki tylko jesteś w stanie mu wymarzyć.
                  Nie będę Ci udowadniać osiągnięć mojego dziecka bo nie mam takiej potrzeby -ale przyjmuję do wiadomości że i tacy ludzie istnieja. Skoro Cie to łechat smile i daje poczucie satysfakcji smile luzik smilesmilesmile
                  Forum czytam od dawna, fakt nigdy się nie udzielałam- nie ma przymusu smile Sądziłam, że może poznamy kogoś, kto również wybiera się na obóz,dlatego załozyłam konto smile ale czytając Twoje wypociny cieszę się że jednak Twoje dziecko nie jedzie smilesmile
                  A na koniec ja również wychowuję swoje dziecko -i mam nadziję, że na mądrego szczęśliwego czlowieka,
                  Serdecznosci
                  • oma-100 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 02.05.14, 10:09
                    A i jeszcze jedno smile moje dziecko będzie w klasie sportowej (też poniekąd na siłę) choć może bardziej w ramach solidarności z kolegami i koleżankami z obecnej klasy smile i w przeciwieństwie do Ciebie sądzę, że w-f każdego dnia na pewno pozytywnie wpłynie na jego ogólny rozwój, tym bardziej iz dziedzina którą młode uprawia od 4 lat jest raczej mało ruchliwa smile
                    • jotde3 Re: usportawianie przez szkołe na siłe 03.05.14, 13:14
                      i w przeciwieństwie do Ciebie sądzę, że w-f każdego dnia na pewno poz
                      > ytywnie wpłynie na jego ogólny rozwój,

                      nierozumiesz tego że mają inną sytuacje ? twój nie ma cięzkich treningów poza szkoła .
                      na twoim miejscu też bym był zadowolony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka