Dodaj do ulubionych

Problemy szkolne rodziców 7 latków.

26.08.14, 11:21
W szkole do której będzie uczęszczała moja 6 latka jeszcze nie przydzielono dzieci do klas, ponieważ rodzice dzieci 7 letnich z końca roku pikietują przeciwko umieszczaniu ich dzieci w klasie z 6 latkami.
Czy może ktoś mi wyjaśnić jak to możliwe, że dzieci które rok temu nie nadawały się do klasy pierwszej, nagle są tak genialne, że przebywanie w jednej klasie z dziećmi młodszymi o rok, godzi w ich potencjał intelektualny?
Zaczynam obawiać się, że takie nastawienie dorosłych przełoży się na nastawienie ich dzieci względem dzieci młodszych.
Ciekawa jestem, jaka będzie ich reakcja, jeżeli okaże się, że jednak dziecko młodsze jest mądrzejsze, wtedy poczucie wyższości intelektualnej zostanie zastąpione poczuciem zawiści.

Cudownie zapowiada się ten rok szkolnyuncertain
Obserwuj wątek
    • iwwik Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 11:31
      Dlatego u nas dyrektor wywiesza listę z przydziałem do klas ostatniego dnia wakacji i od razu w czerwcu zapowiedział, że podział będzie wg miesięcy, bez żadnych negocjacji. Myślę, że dzieci z przełomu roku mogą w tym systemie trafić razem do klasy, i tez nie widzę różnicy między dziećmi urodzonymi powiedzmy w grudniu 2007 i w styczniu 2008. Dziwię się takim akcjom uncertain inna sprawa, że osobiście ucieszyłabym się, gdyby córka trafiła do klasy z przynajmniej jedną z kilku koleżanek, z którymi przyszła z przedszkola, i jeżeli już, to wolałabym pikietować pod takim hasłem, a nie sztywnego rozdzielania dzieci z 2007 i 2008 wink
      • jagienka75 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 28.08.14, 20:39
        wwik napisała:

        > Dlatego u nas dyrektor wywiesza listę z przydziałem do klas ostatniego dnia wak
        > acji i od razu w czerwcu zapowiedział, że podział będzie wg miesięcy, bez żadny
        > ch negocjacji.


        u nas podobnie, bo listy wywieszono dzisiaj a już pół roku temu obiło mi się o uszy, że dzieci będą dzielone według miesięcy.
        jednak dało się dziś zauważyć, że nie wszyscy rodzice są zadowoleni i jutro chyba pójdę do szkoły jeszcze raz, by sprawdzić, czy listy uczniów nie uległy przypadkiem zmianie.
    • sonrisa06 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 11:43
      Jednego nie rozumiem - skąd rodzice WIEDZĄ, które dziecko jest siedmio-, a które sześciolatkiem? Rok urodzenia jest na liście? Nie rozumiem.
      W szkole mojej córki już w czerwcu były wywieszone listy. Są trzy pierwsze klasy (każda po 25 osób), to więcej niż w zeszłym roku, bo kiedy szła moja córka klasy były dwie.
      Popatrzyłam z ciekawości, ale żadnego dziecka nie znam z tych nowych pierwszaków. W klasie mojej córki o tyle się orientowałam, bo przeszli właściwie w tym samym składzie (i tą sama panią) ze szkolnej zerówki. Cztery osoby doszły i nie miałam pojęcia czy to sześcio- czy siedmiolatki. W klasie moje córki jest czworo młodszych dzieci. Są uczniami przeciętnymi, żadne się nie wyróżnia, jeden chłopiec miał problemy rodzice rozważali zostawienie go na drugi rok w 1 kl. Jedna z młodszych dziewczynek jest jedną z ulubionych koleżanek mojej córki, ogólnie jest to bardzo lubiana dziewczynka i przebojowa - nikt nie pamięta na co dzień o tym, że jest młodsza.
      Ja za bardzo nie rozumiem problemu.
      • saszanasza Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 12:06
        sonrisa06 napisała:

        > Jednego nie rozumiem - skąd rodzice WIEDZĄ, które dziecko jest siedmio-, a któr
        > e sześciolatkiem?

        Nie muszą wiedzieć, które dokładnie dziecko jest 6 latkiem, wystarczy że wiedzą że w klasie do których trafi ich dziecko, dzieci 6 letnich będzie 14 sztuk. Dzieci szybko zorientują się, kto jest młodszy a kto nie. Ale to oczywiście czarny scenariusz, bo obejmuje animozje wśród dzieci. Jednak moim zdaniem nie da się uniknąć rozbierzności zdań wśród dorosłych, zwłaszcza na wywiadówkach.
        • sonrisa06 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 12:26
          saszanasza napisała:

          > Nie muszą wiedzieć, które dokładnie dziecko jest 6 latkiem, wystarczy że wiedzą
          > że w klasie do których trafi ich dziecko, dzieci 6 letnich będzie 14 sztuk.

          A skąd wiedzą, że będzie w klasie 14 sześciolatków? To jest u Was podawane? U nas nie było. Ja się w ciągu roku szkolnego sukcesywnie dowiadywałam, które dziecko jest sześciolatkiem.
          • andaba Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 15:32
            sonrisa06 napisała:

            > saszanasza napisała:
            >
            > > Nie muszą wiedzieć, które dokładnie dziecko jest 6 latkiem, wystarczy że
            > wiedzą
            > > że w klasie do których trafi ich dziecko, dzieci 6 letnich będzie 14 szt
            > uk.
            >
            > A skąd wiedzą, że będzie w klasie 14 sześciolatków? To jest u Was podawane? U n
            > as nie było. Ja się w ciągu roku szkolnego sukcesywnie dowiadywałam, które dzie
            > cko jest sześciolatkiem.


            Jak ktos chce, to sie dowie, jak ktos zna dzieciaki, to wie, kto jest 6 latkiem, kto siedmiolatkiem.

            Mnie pokazali listę, jak sobie zażyczyłam.

            Nie żeby mi dzieci z innego rocznika przeszkadzały, byłam ciekawa po prostu.
          • saszanasza Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 17:00

            > A skąd wiedzą, że będzie w klasie 14 sześciolatków? To jest u Was podawane? U n
            > as nie było. Ja się w ciągu roku szkolnego sukcesywnie dowiadywałam, które dzie
            > cko jest sześciolatkiem.

            ta informacja była już wiadoma na zebraniu przed wakacjami, tyle że wtedy była mowa o dziesięciu 6 latkach, teraz koleżanka się dowiadywała i ma być ich 14.
            oczywiste też jest że będą w jednej klasie bo odgórne przepisy mowią, by klasy tworzyć od dzieci najmłodszych w górę.
    • ga-ti Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 11:55
      Bo rodzice sześciolatków narobili krzyku, by ich biedne, maleńkie dzieci nie trafiły do klasy z siedmiolatkami i rodzice tychże siedmiolatków przestraszyli się, że ich duże, mądre dzieci mogłyby trafić do klasy z tymi młodszymi i mniej mądrymi wink

      Mam sześciolatka w pierwszej smile Nie wiem, z kim będzie w klasie, przekonamy się 1. września.
      • saszanasza Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 12:12
        ga-ti napisała:

        > Bo rodzice sześciolatków narobili krzyku, by ich biedne, maleńkie dzieci nie tr
        > afiły do klasy z siedmiolatkami

        Z tego co wiem, żaden rodzic 6 latka nic takiego nie postulował.
        • ga-ti Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 12:27
          Nie mówię, że u Was w szkole, ogólnie przecież od kilku lat ratujemy maluchy przed straszną szkołą i strasznymi siedmiolatkami.

          A poza tym, tak trochę z przymrużeniem oka napisałam.
          I masz rację, głupio tak zaczynać rok szkolny od kłótni i podejrzeń.
    • kanna Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 11:59
      W mojej szkole sześciolatki są w oddzielnej klasie, siedmiolatki w oddzielnej.

      Sześciolatki dostają - z definicji - najlepszych nauczycieli, jako klasy "trudniejsze". Więc rodzice zabiegają, żeby siedmiolatki trafiały do klasy sześciolatków.
    • makurokurosek Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 12:06
      Przy takim nastawieniu rodziców wolałabym podział na roczniki. Obawiałabym się czy ci rodzice za chwilę nie będą na maksa cisnęli na tępo pracy bo przecież ich dzieci które ten materiał mają już dawnO przerobiony się nudzą
      • olga727 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 07:32
        makurokurosek napisała:

        tępo pracy
        tempo pracy.
    • mama-ola Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 12:11
      > Czy może ktoś mi wyjaśnić jak to możliwe, że dzieci które rok temu nie nadawały
      > się do klasy pierwszej, nagle są tak genialne, że przebywanie w jednej klasie
      > z dziećmi młodszymi o rok, godzi w ich potencjał intelektualny?

      Ty wyjaśnij, skąd pomysł, że chodzi o godzenie w potencjał intelektualny?
      Ja bym stawiała, że chodzi o emocjonalność i większe udziecinnienie przekazu.
      • saszanasza Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 12:20

        > Ty wyjaśnij, skąd pomysł, że chodzi o godzenie w potencjał intelektualny?
        > Ja bym stawiała, że chodzi o emocjonalność i większe udziecinnienie przekazu.

        Bo mnie zupełnie nie interesuje emocjonalność innych dzieci, mam gdzieś czy Piotruś rozpłakał się na lekcji, Zosia nie potrafi wiązać sznurowadeł, a Pawełek ma problem z pracą na lekcji. To nie mój problem ani mojego dziecka i nie powinien mieć wpływu na funkcjonowanie klasy, choć właściwie wpływ ma dokładnie taki sam, jak w przypadku klasy złożonej z jednego rocznika.
        Nie zapominaj, że w tym roku do klas pierwszych również trafią dzieci "wyselekcjonowane/określine jako dojrzałe i nadające się", bo pozostałe zostały odroczone.
        Swoją drogą, jako matka "dojrzałej" 6 latki również nie mam pewności, czy nie trafi do klasy z niedojrzałą 7 latką, która przez ten rok emocjonalnie nadal nie dorosła do szkoły, a takie dzieci wśród 7 latkow również są.
        • kanna Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 13:37
          Piotruś rozpłakał się na lekcji, Zosia nie potrafi wiązać sznurowadeł, a Pawełek ma problem z pracą na lekcji. To nie mój problem ani mojego dziecka i nie powinien mieć wpływu na funkcjonowanie klasy,

          No błagam.. serio sadzisz, ze funkcjonowanie emocjonalne innych dzieci nie będzie miało wpływu na Twoje dziecko i ogólne funkcjonowanie klasy?

          To Ci powiem: będzie. Jak Piotruś płacze, to pani go pociesza, a nie zajmuje się twoim dzieckiem.
          • saszanasza Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 13:58
            > No błagam.. serio sadzisz, ze funkcjonowanie emocjonalne innych dzieci nie będz
            > ie miało wpływu na Twoje dziecko i ogólne funkcjonowanie klasy?

            ale to nie wiek determinuje takie zachowania. napisałam powyżej, że dzieci emocjonalnie niedojrzałe mogą być i zapewne będą w klasie samych 7 latkow. U mojego syna w klasie był chłopiec który płakał z byle powodu jeszcze w IV klasie. nie zauważyłam, by miało to jskiś znaczący wpływ na organizację lekcji.
            dzieci mają "gorsze" przypadłości, niedojrzałość emocjonalna i jej "szkolne odmiany" to najmniejszy problem klasy.
            martwiłabym się, gdyby w klasie przytrafiło się dziecko agresywne, z problemami wychowawczymi, dodatkowo niezdiagnozowane, z którym nie sposób pracować, a takie dzieci w tym roku najprędzej będą wśród 7 latków (ze względu na obowiązek szkolny), niż wśród 6 latków, nadal odraczanych.
      • makurokurosek Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 12:22
        > Ja bym stawiała, że chodzi o emocjonalność i większe udziecinnienie przekazu.

        Chcesz powiedzieć, że siedmiolatki potrzebują mniej obrazowego przekazu?
        Po to istnieje Centrum Kopernika, Młyn Wiedzy, planetaria i muzea aby nie przekazywać wiedzy na sucho tylko ją zobrazować.
        Co do emocji w tym wieku to bardziej zależy od charakteru, a niżeli wieku. Rozmemłany i rozryczany sześciolatek ma niewielkie szanse na nagłe przeistoczenie sie w pewnego siebie, przebojowego siedmiolatka.
    • magdalenka79k Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 12:40
      Ja mam dziecko z końca roku(tegorocznego 7-latka) ja bym nie miała nic przeciwko temu żeby został umieszczony w klasie z sześciolatkami, ponieważ u nas w szkole dzieci 6 -letnie mają lekcje w części zerówkowej i prawdopodobnie bedzie ich uczyła pani, która mój syn miał w zerówce. Nie uważam, że dla mojego byłaby to jakaś ujmą poza tym wzrostem i rozwojem emocjonalnym jest jednak bliżej 6- latkom niż 7-latkom. U nas jednak dzieci z zerówki idą całą grupą do pierwszej klasy i nie słyszałam, żeby miało cos się zmienić w tym temacie ale listy dopiero w piątek więc zobaczymy.
      • 77kunda Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 13:26
        u nas był podział wg wieku i tak naprawdę u nas najbardziej rodzicom chodziło aby nie rozdzielać przyjaźni
    • betty842 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 13:40
      U nas też tak jest.Tu chyba nie chodzi o to,że rok temu to dziecko nie nadawało się do szkoły a teraz są za madre żeby chodziły z 6-latkami. Tu chyba chodzi o sam fakt,że dziecko chodzi do klasy z rok młodszymi.Jeśli na całą klasę 7-latków trafi się jeden czy dwa 6-latki to ich matki są dumne,ze ich dziecko chodzi do klasy ze starszymi dziećmi.Ale w odwrotnej sytuacji rodzice chyba się po prostu wstydzą,że ich dziecko do klasy chodzi z dziećmi rok młodszymi. Przecież czy to będzie mieszana klasa 6-7 latków czy samych 7-latków to materiał jaki będą przerabiały będzie taki sam...
      • makurokurosek Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 13:42
        Ale czego się wstydzą, swojej decyzji o odroczeniu dziecka, czy konsekwencji tej decyzji?
        • betty842 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 17:46
          makurokurosek napisała:

          > Ale czego się wstydzą, swojej decyzji o odroczeniu dziecka, czy konsekwencji te
          > j decyzji?


          Nikt nikogo nie odraczał.Po porostu był wybór czy dziecko ma iść do szkoły w wieku 6 czy wieku 7 lat.Mój syn idzie do szkoły w wieku 7 lat i absolutnie nie żałuję swojej decyzji.Wręcz przeciwnie-cieszę się,że będzie chodził do "małolicznej" klasy i że nie muszę wydawać ponad 250zł na podręczniki.
          Śmiać mi się chce kiedy słyszę te brednie na forum,że odroczyłam dziecko bo nie posłałam go do szkoły w wieku 6 lat.Cieszę się,że ten rok jeszcze chodził sobie na luzach do zerówki bo od września już się zaczną obowiązki i już takich luzów jak w zerówce nie będzie miał.Wiem,że będę miała ciężko zagonić go do nauki czy odrabiania lekcji więc jeśli miałam wybór to odwlekłam trochę moment pójścia do szkoły.A sam syn spytany czy się cieszy,że idzie do szkoły odpowiada,ze nie.Gdyby miał OBOWIĄZEK szkolny od 6go roku życia to na pewno bym go nie odraczała tylko dlatego,żeby sobie jeszcze rok na luzach do przedszkola pochodził,wtedy nie byłoby zmiłuj się i poszedłby do szkoły.Ale skoro miałam WYBÓR to przeanalizowałam wszystkie za i przeciw i więcej było tych "przeciw" szkole.
          • saszanasza Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 19:10
            > Nikt nikogo nie odraczał.Po porostu był wybór czy dziecko ma iść do szkoły w wi
            > eku 6 czy wieku 7 lat.

            Skoro jednak część rodziców dokonała wyboru(sic!) i posłała swoje dzieci do szkoły w wieku lat siedmiu, powinna wziąć na bary również tego konsekwencje, czyli możliwość umieszczenia swych dzieci w klasie z 6 latkami.
            Ja szanuję wybór tych matek, natomiast zupełnie nie rozumiem ich aktualnej roszczeniowości.
            • betty842 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 19:54
              saszanasza napisała:
              > Skoro jednak część rodziców dokonała wyboru(sic!) i posłała swoje dzieci do szk
              > oły w wieku lat siedmiu, powinna wziąć na bary również tego konsekwencje, czyli
              > możliwość umieszczenia swych dzieci w klasie z 6 latkami.
              > Ja szanuję wybór tych matek, natomiast zupełnie nie rozumiem ich aktualnej rosz
              > czeniowości.

              No ja tam żadnych roszczeń nie mam i nie miałabym nic przeciwko jesli mój syn chodziłby do mieszanej klasy z 6-latkami pod warunkiem,że w klasie byłyby jakieś dzieci z naszego sąsiedztwa.Na naszej ulicy jest siedem siedmiolatków i ani jednego 6-latka więc gdyby mój syn dostał się do klasy 6-latków to wtedy miałabym "wąty" ale tylko dlatego,ze jako jedyny z ulicy chodziłby do innej klasy niż pozostałe dzieci z sąsiedztwa.
    • jakw Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 16:46
      A co to ma do rzeczy? Przecież MEN chyba podał algorytm przydziału do klas I-szych?
      • iwoniaw Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 17:17
        Algorytm algorytmem, a przy stosowaniu go dyrektor musi przede wszystkim uwzględnić ilość dzieci zapisanych do szkoły vs. ilość osób w klasie wg wytycznych organu prowadzącego i koniec końców może się okazać, że przynajmniej część 7-latków ląduje w klasie złożonej w większości z 6-latków, bo inaczej po prostu się nie da i któraś klasa mieszana być musi, w proporcjach niezależnych zupełnie od decyzji dyrektora; ot takie dzieci ma zapisane do szkoły, że starczyło na x klas 7-latków, y klas 6-latków i jedną klasę piętnastu 6-latków i pięciu 7-latków.
        Problem rodziców z postu startowego jest wygenerowany przez nich samych i równie wydumany, jak odroczenie ich dzieci rok temu. Nie chciałabym - posyłając dziecko do I klasy w wieku lat 6 - by chodziło ono z 7-letnimi dziećmi takich rodziców. Nie ze względu na poziom intelektualny któregokolwiek z dzieci, lecz podejście tych rodziców 7-latków, wróżące bardzo emocjonujące wywiadówki i wiele "rozrywki" dla wychowawczyni i reszty rodziców ogólnie. wink
        • jakw Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 13:58
          Ale teoretycznie powinny być to 7-latki bliżej końca roku, a 6-latki raczej z początku roku następnego.
    • blogbydozza Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 19:24
      W naszej szkole będą dwie klasy , jedna dla 6latków, druga dla 7latków i jest to odgórna decyzja dyrekcji, która po zeszłorocznych mieszanych klasach, sama doszła do takich wniosków smile
      • betty842 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 26.08.14, 20:03
        blogbydozza napisał(a):

        > W naszej szkole będą dwie klasy , jedna dla 6latków, druga dla 7latków i jest t
        > o odgórna decyzja dyrekcji, która po zeszłorocznych mieszanych klasach, sama do
        > szła do takich wniosków smile

        W sąsiedniej miejscowości też tak jest bo jest mniej więcej po równo 6 i 7-latków.U nas niestety tak się nie da bo do szkoły idzie 28 siedmiolatków i tylko 9 sześciolatków więc chcąc niechcąc jedna klasa bedzie mieszana...
    • aagnes Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 27.08.14, 10:55
      szczesliwie u nas jest podzial na dzieci 6 letnie i 7 letnie w klasach - w szkole jest mnostwo dzieciakow to i dalo sie taki podzial przeprowadzic, nie chce, zeby moja 6 latka chodzila do klasy z 7 latkami, ktore w zeszlym roku byly niegotowe do pojscia do szkoly (juz nawet nie chce wiedziec z jakich powodow tongue_out)
      mysle ze dla dobra wszystkich dyrektorzy powinni sie postarac o to zeby te dzieciaki porozdzielac
      • jakw Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 16:58
        aagnes napisał:
        > mysle ze dla dobra wszystkich dyrektorzy powinni sie postarac o to zeby te dzie
        > ciaki porozdzielac
        Przede wszystkim powinni zadbać o izolację rodziców...
    • lucyjkama Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 27.08.14, 10:55
      W szkole córki podział na klasy został podany w ostatni poniedziałek. Klas jest 6 !!!
      2 klasy "czyste" 6 latków po 20 osób, 3 klasy "czyste" 7 latków po 24 osoby i jedna klasa "mieszana" 7 latków z końca roku i 6 latków z początku roku licząca 22 osoby.
      Nie słyszałam, żeby rodzice robili mieli jakiś problem z podziałem na klasy.
      Ja osobiście cieszę się, że klasy 6 latków są mniej liczne smile
      • saszanasza Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 27.08.14, 11:16
        Właśnie przed chwilą zadzwoniła koleżanka, dowiedziała się dziś od dyrektorki że będzie jednak klasa samych 6 latkówsmile
        Łącznie 19 sztuk. Siedmio latki nie będą więc zagrożonebig_grin
        • saszanasza Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 27.08.14, 11:16
          siedmiolatki miało byćbig_grin
    • jagienka75 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 28.08.14, 20:37
      w szkole mojego syna klas pierwszych jest 4x20 dzieci.
      ponieważ moje jest z końca roku, czyli z listopada, będzie uczęszczało do klasy z dziećmi z rocznika 2008.
      w obecnym składzie jest tylko jedna dziewczynka, która chodziła z nim do zerówki. pozostałych dzieci nie zna w ogóle.
      osobiście nie mam nic przeciwko temu, że będzie chodził z dziećmi "młodszymi".
      dla mnie najważniejsze jest to, że będzie mieć dobrą/fajną wychowawczynię i żeby sobie dawał radę w szkole a kolegów i tak przecież ma.
    • ala-77 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 02:26
      A co można zrobić, jeśli klasy pierwsze są zbyt liczne i przekraczają 25 osób?
      --
      • porzeczka_mocna Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 08:47
        Spróbuj napisać tu: www.6latki.men.gov.pl/index.php/formularz-zgloszeniowy Nie wiem, czy pomoże, bo nigdy nie używałam.
        • ala-77 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 11:13
          Dziękuję, będę próbować.

          --
    • budzik11 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 17:17
      Hehehe, rok temu dzieci poszłyby ze starszymi, (7-latkami) - źle. W tym roku byliby w klasie z młodszymi (6-latkami) - źle. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził wink
    • budzik11 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 17:21
      Swoją drogą, to mój syn jest w klasie mieszanej, on poszedł jako 6-latek. Teraz idą do II klasy, a ja nie wiem, które dziecko jest z którego rocznika. Mój syn tym bardziej nie ma o tym pojęcia. Skąd więc jakieś animozje? Co to kogo, a zwłaszcza rodziców, obchodzi? Bo dzieci to w ogóle nie interesuje i wcale się nie orientują.
      • betty842 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 19:08
        Bo rodzice myślą,że w klasach gdzie będzie większość 6-latków będzie zaniżony poziom...Nie wiem czy oni o tym nie wiedzą ale przecież dzieci (czy to 6 czy 7-letnie) będą się uczyły z tych samych podręczników i przerabiany materiał bedzie taki sam...Znajoma która protestuje aby jej syn (7-latek z października) nie chodził do klasy z 6-latkami argumentuje to tym,ze jest bardzo bystry i płynnie czyta (nie posłała go do szkoły jako 6-latka nie dlatego,ze się nie nadawał tylko miała inne powody,które akurat ja rozumiem). No ale to już chyba jest jeden pies czy będzie chodził z 6-lartkami czy 7-latkami bo i tak będzie się nudził....
        • sonata78 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 31.08.14, 01:31
          Uważam że Twoja znajoma grubo przesadza. Jestem matką 6-latka który: płynnie czyta (nauczył się czytać gdy miał 4,5 roku), dodaje i odejmuje w zakresie 10 w pamięci, na palcach w zakresie 20, na liczydle w zakresie 100. Mnoży i dzieli na małych wartościach lub prostych liczbach np. 5x10. Ostatnio wymyślał sam sobie zadania i podał z dzielenia takie które dawało ułamki i też sobie poradził tylko trzeba było mu pokazać jak to zapisać.
          Pisze w zeszycie, literami pisanymi dość sprawnie, również ze słuchu- ale wtedy robi błędy ortograficzne.
          I JA WCALE NIE UWAŻAM ŻE BĘDZIE SIĘ NUDZIŁ W 1 KLASIE !!
          Przecież czytanie i liczenie to chyba jeszcze nie wszystko czego dzieci będą się uczyć...
          Mimo, że jest z czerwca (a miał być z połowy lipca - wcześniak ) czyli powinien być z najmłodszymi dziećmi, z niewiadomego nam powodu idzie do klasy mieszanej z 7-latkami podczas gdy w naszej szkole ma być 2 klasy 7-latków, 6 sześciolatków i 1 mieszana.
          Żeby jeszcze Twoja znajoma nie zdziwiła się gdy okaże się że jej syn jest PRZECIĘTNIAKIEM... wink
          • sonata78 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 31.08.14, 01:34
            miało być: 2 klasy 7-latków, 2 klasy 6 sześciolatków i 1 klasa mieszana.
    • mama303 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 20:23
      to było do przewidzenia: najpierw zatrzymuja dziecko żeby chodziło za rok z młodszymi a potem płaczą nie nadaje a potem płaczą albo protestują smile
      • mama303 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 29.08.14, 20:25
        miało być:

        > to było do przewidzenia: najpierw zatrzymuja dziecko żeby chodziło za rok z młodszymi a > potem płaczą albo protestują że chodzi z młodszymi smile
        • zjawa1 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 30.08.14, 22:48
          Osobiście uważam, że nakaz posłania 6-latków jest pomysłem idiotycznym.
          Uważam, że to rodzic w oparciu o pomoc diagnostyczną poradni-jeśli zajdzie taka potrzeba-powinien decydować o tym, w jakim wieku posłać swoje dziecko do szkoły.
          Nie każde dziecko 6-letnie nadaje się EMOCJONALNIE do tego, aby w polskiej szkole rozpocząć edukacje!!!
          I nie jest to wina ani rodziców, ani samych dzieci. Po prostu nie oszukujmy się, szkoły w większości nadal nie są gotowe do przyjęcia 6-letnich dzieci!!
          Wiedza danego dziecka niewiele ma wspólnego z gotowością, tym bardziej, że poziom w klasach pierwszy został obniżony do zakresu wcześniejszej zerówki.
          Więc każde, przeciętne dziecko da sobie z nim radę.
          Osobną kwestią jest nastawienie dziecka do rozpoczęcia nauki w szkole. Głównie to rodzice mają na to kolosalny wpływ. Jeśli dziecko widzi i słyszy niechęć dorosłych w tej kwestii, raczej entuzjastą pójścia do szkoły nie będzie.
          Ja mimo tego, że miałam mieszane odczucia co, do posłania dziecka do szkoły, nigdy nie okazywałam tego przy dziecku. Starałam się mu zachwalać dobre strony pójścia do szkoły. Syn już nie może się doczekać poniedziałku kiedy wezmie tytę ze słodyczami, ubierze odświętny strój i pójdzie do 1 klasy rozpoczynając nowy etap życiasmile.
          Mimo tego, że przez ostatnie 2 miesiące przeżyła sporo traumatycznych chwil-dlatego też zdecydowałam się na to aby zbadać go, czy zanadto nie jest obciążony psychicznie.
          Bo jak wiadomo-samo pójście do szkoły związane jest z ogromny stresem dla takiego dziecka.
          Mam chyba ,,twardziela" choć bardzo ostatnio doświadczonegosad

          Powracając jednak do tematu szkoły. W naszej szkole( jednej z mniejszych w mieście) są zrobione 4 klasy. Pierwsza samych 6-latków sztuk 23, druga mieszana 6 i 7 latki( w tej klasie będzie mój syn) i dwie kolejne samych 7 latków. W każdej liczba osób waha sie od 23 do 25 maksymalnie.
          Nikt nie protestował, nic podobnego nie słyszałam. Wręcz przeciwnie, rodzice dzieci grubo 7-letnich prosiły dyrektora, aby ten stworzyła takie klasy w których dzieci z jednego przedszkola i grupy będą razem. To jest najważniejsze dla nich. Też tak się stało.
          Mój syn będzie chodzić z kolegą rocznik 2007 z początku roku. Podczas gdy sam jest 6-latkiem z okolic kwietnia.
          Jeśli chodzi o mnie, to nie wyobrażam sobie mojego syna w klasie samych 6-latków, to muszę przyznać. On zawsze miał lepszy kontakt ze starszymi dziećmi, właściwie odkąd skończył 2 latka. Z równolatkami nazwijmy to ,,głupiał". Zaczynał po jakimś czasie zachowywać się infantylniej, nie rozwijał się prawie wcale.
          • sonrisa06 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 31.08.14, 06:39
            Ja się ogólnie zgadzam z tym co napisała Zjawa, ale chciałam jedną rzecz dorzucić. Aktualnie trwa przepychanka pomiędzy rodzicami. Jedni są za tym, żeby dzieci szły od 6 r.ż. do szkoły, drudzy są przeciwko. Nie chcę tutaj polemizować i bawić się w kontrargumenty pt. dziecko niedojrzałe/dojrzałe, szkoła nieprzygotowana/przygotowana, rodzice wiedzą lepiej/upupiają dziecko itd. Dla mnie logiczne jest, że jeśli coś zmieniamy, poprawiamy, to robimy to dlatego, że dotychczas źle funkcjonowało. Nie mogę się dopatrzeć logiki w tej reformie obniżenia wieku szkolnego, bo ona niczemu nie służy. Poparłabym reformę, gdyby te nasze stare zerówki funkcjonowały źle, gdyby szkodziły dzieciom. W tym sęk, że nie potrafię się dopatrzeć ich szkodliwości. Wytłumaczcie mi dlaczego te zerówki funkcjonowały ŹLE, co było w nich ZŁEGO i NIEODPOWIEDNIEGO dla naszych dzieci? Dzieci się w nich nie rozwijały, nie uczyły, nie socjalizowały? No za ch....ę nie potrafię zrozumieć.
          • betty842 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 31.08.14, 17:52
            zjawa1 napisała:
            Głównie
            > to rodzice mają na to kolosalny wpływ. Jeśli dziecko widzi i słyszy niechęć dor
            > osłych w tej kwestii, raczej entuzjastą pójścia do szkoły nie będzie.

            Ja przed synem nigdy nie wyrażałam niechęci w kwestii szkoły a on i tak do szkoły nie chce iść....Tyle,że on jest dzieckiem które nie lubi/boi się nowości czy zmian.Więc pewnie dlatego jest taki niechętny szkole...


            On zawsze miał lepszy kontakt ze starszymi dziećmi, właśc
            > iwie odkąd skończył 2 latka.

            Ale tak chyba jest z każdym dzieckiem. Każde dziecko jeśli ma do wyboru kolegę młodszego,rówieśnika czy starszego od siebie to wybierze tego starszego.Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji. Jeśli nie ma wyboru i ma do "dyspozycji" tylko młodszego od siebie to i tym się zadowoli. Nie wiem może są dzieci,które wolą rówieśników czy młodszych ale ja takich nie spotkałam-jeśli jest wybór to dziecko zawsze wybiera sobie starszego kompana do zabaw.
            • srubokretka Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 31.08.14, 18:29
              > Ale tak chyba jest z każdym dzieckiem.

              Tez to u swoich zaobserwowalam. Jak mialam kilka lat to gustowalam glownie w starszych chlopakach i nastoletnich dziewczynach wink Od mlodszych wrecz stronilam. To samo widze u corki. Bardzo sie ciesze, ze poszla do szloly w mlodszym wieku niz ja. Na szczescie byla emocjonalnie dojrzalsza niz ja.

              Tak sie zastanawiam skad w glowach rodzicow bierze sie taka ogromna roznica miedzy przedszkolem , a szkola? Z tego co ja pamietam, trauma bylo dla mnie pojscie do przedszkola. Natomiast pierwszy dzien w szkole bardzo milo wspominam. Dla dzieci , ktore nie mialy do czynienia wczesniej z przedszkolem pojscie do szkoly moze byc problemem. Jednak bedzie to nadal problem nawet jak dzieco bedzie mialo 10 lat. Smiem twierdzic, ze to bedzie nawet wieksza trauma dla 10 , niz dla 4latka. Mz to jakis sztuczny problem.
          • aleksandra1977 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 31.08.14, 19:46
            zjawa1 napisała:
            Powracając jednak do tematu szkoły. W naszej szkole( jednej z mniejszych w mieście) są zrobione 4 klasy. Pierwsza samych 6-latków sztuk 23, druga mieszana 6 i 7 latki( w tej klasie będzie mój syn) i dwie kolejne samych 7 latków. W każdej liczba osób waha sie od 23 do 25 maksymalnie.
            > Nikt nie protestował, nic podobnego nie słyszałam. Wręcz przeciwnie, rodzice dz
            > ieci grubo 7-letnich prosiły dyrektora, aby ten stworzyła takie klasy w których
            > dzieci z jednego przedszkola i grupy będą razem. To jest najważniejsze dla nic
            > h. Też tak się stało.

            U nas, rok temu, poczatkowo, tez tak bylo, ze rodzice chcieli, zeby dzieci z jednej grupy przedszkolnej byly razem w klasie, ale jak sie okazalo, ze dzieki temu powstaja klasy 25 osobowe, to szybko zmienili zdanie. W rezultacie powstalo 6 klas pierwszych po max. 22 osoby w klasie. Dla mnie to jest duzo zwlaszcza, ze corka miala w grupie przedszkolnej 11 osob. Moja corka trafila do klasy z 7 latkami, ale za to ma tylko 15 osob w klasie. Efekt jest taki, ze sporo rodzicow z klas, gdzie byly tylko 6 latki, zazdrosci naszej klasie, ze jest taka mala, ze chetnie by podzielili jeszcze swoje klasy, bo komfort nauki bylby lepszy. I nikt nie robi problemu z tego, ze sa w niej dzieci z dwoch rocznikow.
    • ismenamalena Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 31.08.14, 18:17
      U nas od razu zapowiedzieli, że dzieci będą podzielone wg miesięcy urodzenia, klas (po 25, może kilka po 24 osób) będzie dużo (konkretnie 9), bo tyle jest dzieci. Nie ma możliwości utworzyć klasę np. 18-osobową, żeby były tylko dzieci z jednego rocznika, bo wtedy kolejne musiałyby mieć więcej niż 25 osób (a to jest niedozwolone), żeby ogólna liczba klas I się nie zmieniła, a zmienić się nie może, bo nie ma więcej sal (poza tym trzeba by zatrudnić nową nauczycielkę). Mój syn z października 2008 będzie w najmłodszej klasie.
    • bergamotka77 Re: Problemy szkolne rodziców 7 latków. 01.09.14, 11:53
      Rodzice są głupi - najpierw tocza te swoje wojenki bu opoznic poczatek szkoly dzieciom bo to "zabieranie dziecinstwa". Skoro walczyli w akcji "Ratujcie maluchy" to skad teraz ten lament? Ja bylam 6-latka w klasie z samymi 7-latkami. Przez cala podstawowke bylam najlepsza uczennica w klasie i nikomu to nigdy nie przeszkadzalo, ze taka mala i kasuje starszych. Rodzice tych 7-latkow z fochem, leczcie sie! Dziekuje za uwage.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka