Czy Wasze 8 -letnie pociechy mają ukierunkowany w jakąś stronę gust muzyczny? Słuchają muzyki dziecięcej czy popularnych przebojów? Jest już moda na słuchanie czegokolwiek w tym wieku?
Ja jakoś nie zauważam póki co takiej mody wśród rówieśników syna /przynajmniej tych, których znam lepiej, z klasy czy klubu szachowego/. Młody lubi się pośmiać i język powyginać przy mojej starej kasecie kabaretu Otto /"Otto dzieciom"/, przepada za niektórymi piosenkami z bajek - jedne idą w zapomnienie od razu, a inne jak "Kraina lodu" czy "Pocahontas" są śpiewane bez przerwy, lubi bliską nam piosenkę turystyczną, którą spiewamy ochoczo, bo kojarzy się z tym, co kochamy najbardziej, piosenki łemkowskie. Przepada za Kaczmarskim, co nie zawsze jest łatwe

bo jednak troszkę cenzuruję, ale wiele ważkich tematów wynikło nam z takiego słuchania, no i co ciekawe chętnie wsłuchuje się w klasykę - nie każdą, ale taki Vivaldi np. ma wzięcie. Rozrzut duży, nic z mainstreamu. Jak jest u taty, który należy do "słuchających wszystkiego" to zazwyczaj wraca z komunikatem, że "tata znów słuchał łomotu"

więc pomimo swego nieidealnego słuchu muzycznego, dziecko słyszy kiedy grają, a kiedy nie

A jak jest u Was?