Jestem ciekawa jakie macie sposoby na motywację Waszych dzieci. Co działa najlepiej? Czego raczej nie stosować, bo po jakimś czasie przyniesie odwrotny skutek?
Mam 6 latka który od niedawna jęczy, że nie chce chodzić na basen. Marudzenie jest podczas drogi, tłumaczy że nie lubi już, ze potrafi pływać, że woli chodzić na karate (we wrześniu miał wybór karate lub basen). Czasem aż łzy mu się pojawiają w oczach. Na szczęście to wszystko mija po pierwszym skoku do wody. Po wyjściu zawsze pozytywnie się wyraża o zajęciach. Mówi ze było fajnie i jest zadowolony. A następnym razem zaczyna marudzić, bym go wypisała z basenu. Argumentuje ze nie lubi niektórych ćwiczeń, że część jest trudna (np. nie lubi pływać na plecach).
Dotychczas mu obiecywałam że po zakończonych zajęciach będzie mógł posiedzieć w jacuzzi które uwielbia. Albo że kupi sobie soczek (jest automat wyciskający sok z pomarańczy

)
Wiem ze po 2,5 miesiąca mija ekscytacja i ten basen nie jest już taka przyjemnością jak we wrześniu. Tylko jak utrzymać ten płomień, by nadal szedł tam bo chce, a nie dlatego ze musi?