Dodaj do ulubionych

Moje dziecko ma focha

23.01.15, 13:31
Jak reagujecie na fochy swoich dzieci skierowane przeciwko wam? Kiedy dzieciak przyjmuje postawę zbuntowaną, albo odwrotnie - biednego, zaszczutego zwierzątka, którego nikt nie kocha? Kiedy zaczyna planować wyprowadzkę (niezależnie od wieku), albo kiedy zabiera się za opracowywanie listu do rzecznika praw dziecka? Albo po prostu się nie odzywa, albo pyskuje?
Jak się z tym czujecie i co robicie?
Obserwuj wątek
    • azja-od-kuchni Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 13:43
      Mam zasadę nie gadać z emocjami... czyli czekam aż emocje opadną... Jak chce pisac listy niech pisze jak się obraża i siedzi w pokoju 2 godziny nie chodzę nie jęczę i nie dyskutuję.... Czekam...aż się uspokoi.... jak emocje opadną gadam... I nie mam problemu by przeprosic jeśli to ja nawaliłam zrobiłam coś źle, a od dzieciaka nie oczekuję przywdziewania włosienicy za każde potknięcie... Grunt to zachowac spokoj... nastoletnie hormony rządzące rozumem mają to do siebie. że szybko podnoszą emocje, ale szybko się wyciszają... Założę się , że panienka tego listu nie wyśle... ( na moej oko nawet go nie skońvczy pisac wink)
      • tijgertje Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 13:50
        U mnie podobnie. Czekam, az dziecie ochlonie, choc czasem sama sie wewnatrz gotuje, a czasem to mi sie po prostu strasznie smiac chce z jego dramatyzowania. Ale nie pokazuje mu tego, zachowuje spokoj, bo im bardziej daje sie w ta gre emocji wciagnac (ja raczej nie, mezowi sie zdarza), tym wieksza afera sie robi i dluzej trwa. zwlaszcza ze zmeczonym dzieckiem nie ma co gadac, wiem, ze grozac wyprowadzka czy proba samobojcza (teraz to juz na szczescie tylko puste pogrozki, choc nie traktujemy ich nigdy jako pustych slow, bo bywaly jak najbardziej powazne i wiem, ze moga w tej formie wrocic, wiec zachowujemy czujnosc), przez syna przemawia zazwyczaj nadmiar wrazen, zmeczenie i frustracja majaca zrodlo zupelnie w innym miejscu. Odreagowanie na rodzicu jest po prostu najbezpieczniejsza forma wyrzucenia z siebie negatywnych emocji i nigdy nie traktuje takich wybuchow jako osobistego ataku na siebie. U was to przypadkiem nie zima znowu? sprawdzasz corce czasem poziom wit. D ?
        • myelegans Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 14:28
          Z ta wyprowadzka, to kiedys JA nie wytrzymalam, jak powiedzial, ze zaczyna szukac lepszej rodziny, ktora bedzie mu na wszystko pozwalala, dogadzala, nie zaganiala do lekcji, odpuszczajaca szkole, pozwalajaca na jedzenie junk food zamiast obiadu itd. itp.
          Ze stoickim spokojem usiadlam do komputera i zaczelam pisac oglosznenie na faceboooku, pt "oddam 9-latka w rece dobrej i kochajacej rodziny....
          I tak pisalam i pisalam, w koncu dziecko zaczelo przytomniec i sie mitygowac. Ogloszenia nie dalam, ale smak mu pozostal....
      • 3-mamuska Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 17:26
        Dokładnie, robię identycznie.

        Jak narazie działa 16 i 11 latki.
        • 3-mamuska Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 17:28
          Mam zasadę nie gadać z emocjami... czyli czekam aż emocje opadną... Jak chce pisac listy niech pisze jak się obraża i siedzi w pokoju 2 godziny nie chodzę nie jęczę i nie dyskutuję.... Czekam...aż się uspokoi.... jak emocje opadną gadam... I nie mam problemu by przeprosic jeśli to ja nawaliłam zrobiłam coś źle, a od dzieciaka nie oczekuję przywdziewania włosienicy za każde potknięcie... Grunt to zachowac spokoj... nastoletnie hormony rządzące rozumem mają to do siebie. że szybko podnoszą emocje, ale szybko się wyciszają... Założę się , że panienka tego listu nie wyśle... ( na moej oko nawet go nie skońvczy pisac wink)



          Dokładnie, robię identycznie.

          Jak narazie działa 16 i 11 latki.

          Cos sie złe podpięło.
    • myelegans Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 13:46
      Cos zwykle jest powodem takich fochow. U nas najczesciej... glod i brak aktywnosci fizycznej, ktory sie rzuca na glowe i emocje. Jak sie zaczyna prowokowanie, zaczepianie itd. daje krakersa, kanapke, jablko, czekam. Staram sie rozladowac zartem, albo odwrocic uwage, albo ignorowac, nie daje sie wciagnac w gre, bo spirala wtedy sie nakreca. Biore na rower, na zewnatrz pograc w pilke, na skuter, na boisko, do parku deskorolkowego, na sanki, narty. NO MUSIMY wyjsc z domu.
      A jak juz jestem na granicy wybuchowej to sie izoluje i prosze o chwile dla mnie.

      U nas nieodzywanie nie ma miejsca, bo mam na stanie strasznego extrawertyka, jest sraczka slowna i potok slow zalewajacy nas jednym ciagiem. i pytania i jeki i przekonywania i mekolenie, do czasu jak poziom cukru w organizmie sie podniesie. Taki Jakyll and Hyde
      • tijgertje Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 13:54
        Haha, moj mlody glodu nie czuje i musi dostawac posilki w zasadzie z zegarkiem w reku, ale faktycznie po jego zachowaniu od razu widac, ze jest glodny (choc sam tego ocenic nie potrafi), choc miauczenie "cukrowe" zazwyczaj dosc latwo odroznic u niego od innych przyczyn (tzn ja potrafie, dla innych niestety to zawsze wtedy tylko i wylacznie rozwydrzony bachor wink ).
    • camel_3d Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 13:54
      no zalezy...

      jak ma focha bo ma focha to olewam kompletnie. Sam si epo jakims czasie znajduje.

      jak odgrywa rle zaszcutego zwierzatka, ktorego nikt nie kocha, przytulam mocno i mowie, ze kocham. POzwalam mu sie zwinac w klebek i przykrywamy sie kocem. 10 minut i znow mam mojego malego tyryska.

      A jak sie nie odzywa to czekam az mu przejdzie. Przychodzi i pyta sie czy go ignoruje czy juz rozmawiamysmile)

      NIgdy nei ma jakichs tragedii.
    • mw144 Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 14:04
      Przeczekuję, potem ewentualnie rozmawiam. Jak twierdził (kiedyś, już mu ten etap minął), że w domu jest okropnie i jestem najgorszą matką na świecie, to proponowałam pomoc w pakowaniu i podwózkę do najbliższego ośrodka opiekuńczego. Nie skorzystałwink
      • myelegans Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 14:24
        My mamy poduszkowe rozmowy, bo do tej pory kladziemy sie z nim w lozku przed zasnieciem na 10-15 minut, wtedy mu sie jezyk rozwiazuje (czasami) i uslyszalam swego czasu, ze "ja wiem, ze jestem niedobry, nieposluszny, sprawiam Ci przykrosc, ale cos mi w glowie siedzi i nie pozwala przestac, tylko mnie popycha" i "chce zobaczyc co sie stanie jak bede popychal i popychal, jak sie zachowasz i nie moge przestac"
    • e-kasia27 Nie wiem 23.01.15, 15:03
      Jeszcze nigdy nie udało mi się doprowadzić żadnego dziecka do takiego stanu.
      • 3-mamuska Re: Nie wiem 23.01.15, 17:34
        Jeszcze nigdy nie udało mi się doprowadzić żadnego dziecka do takiego stanu.

        A to tez prawda, do fochów tak ale nie do reszty.
        Raz 5-latka dostała numer telefonu na infolinie dla bitych/zabuedbanych dzieci.
        I gdy tato nie chciał jej dać czekoladki przed obiadem chciała zadzwonić.
        Od razu w żołnierskich słowach dowiedział sie ze jesli zadzwoni co sie moze stac, i jesli jej sie nie podoba moze sie spakować i do nich zadzwonić zeby jej znaleźli nowa rodzine.

        Bardzo mnie wtedy ingerencja szkoły wkurzyła, potem kilkakrotnie rozmawiałam z corka .
      • tijgertje Re: Nie wiem 23.01.15, 17:47
        e-kasia27 napisała:

        > Jeszcze nigdy nie udało mi się doprowadzić żadnego dziecka do takiego stanu.

        Zabrzmialo jak oskarzenie, a prawda jest taka, ze dzieci sa rozne. Ja w zyciu bym takich tekstow nie rzucila do rodzicow, jedna z moich siostr byla podobnie dramatyzujacym typem. I niekoniecznie wynika to z dzialan rodzicow, jak pisalam wyzej, na rodzicu, w bezpiecznym domowym zaciszu po prostu najlatwiej odreagowac wszystkie frustracje. Nam sie nieraz dostawalo przez szkole, gdzie dziecko mialo ogromne problemy (wynikajace z zaburzen sensorycznych), w szkole byl istnym aniolem, ale MUSIAL gdzies odreagowac. Z natury jest bardzo wrazliwym dzieckiem i jego emocje sa zwykle bardzo silne, wiec i reakcje zdarzaja sie baaaaardzo mocno przesadzone, zupelnie niewspolmierne do powodu. Jak dziecko ochlonie, najczesciej dochodzimy do tego, o co poszlo, zazwyczaj poza domem.
      • lily-evans01 Re: Nie wiem 23.01.15, 23:39
        A widzisz, np. u córki mojej znajomej w klasie I pani bardzo szeroko omawiała prawa dziecka i pomoc dzieciom skrzywdzonym. Dziewczynka cwana, pyskata, jak jej matka kazała coś tam od nowa napisać i zmazała jej kulfony, od razu wyjechała z tekstem o infolinii dla dzieci krzywdzonych wink. Na to matka spokojnym głosem i za kamienną twarzą przedstawiła jej wszystkie "zalety" pobytu w placówce typu DD: czyli kontakt z patologią, agresją, nawet molestowaniem seksualnym ze strony współlokatorów.
        Temat ucichł wink. Dziecko do żadnych stanów doprowadzane nie było, jest po prostu niemożliwie bezczelne.
        • e-kasia27 Re: Nie wiem 24.01.15, 19:43
          No tak, bo dzieci to się takie niemożliwie bezczelne rodzą, i dlatego te biedne mamusie nie mogą sobie z nimi potem rady dać.

          Matka zamazująca dziecku jego kulfony, jak najbardziej nadaje się do zgłoszenia na infolinię o krzywdzeniu dzieci.
    • triss_merigold6 Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 17:53
      Drama queen?
      Zwykle reaguję mówiąc "Wyjdź i idź pocierpieć w swoim pokoju/popłacz sobie w kąciku byle cicho/oflaguj się". Na pyskowanie reaguję ostro, w stylu "Nie jestem twoją koleżanką, szczeniaku więc nie tym tonem". .
      • mama303 Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 19:58
        triss_merigold6 napisała:

        > Drama queen?
        > Zwykle reaguję mówiąc "Wyjdź i idź pocierpieć w swoim pokoju/popłacz sobie w ką
        > ciku byle cicho/oflaguj się".

        to akurat lekceważenie drugiej osoby i jej uczuć.
        • triss_merigold6 Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 20:43
          A dlaczego miałabym się wczuwać w chwilowego focha? Im mniej się wczuwam, tym szybciej mija.
          • mama303 Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 20:57
            triss_merigold6 napisała:

            > A dlaczego miałabym się wczuwać w chwilowego focha?

            wczuwac sie nie musisz ale kpić tez chyba nie.
            • triss_merigold6 Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 22:38
              Nie kpię, zupełnie poważnie każę dzieciom natychmiast spadać tj. zejść mi z fochem z oczu. Młodszej grożę, że ją wyprowadzę do innego pokoju i będzie tam bawiła się sama.
              • mama303 Re: Moje dziecko ma focha 24.01.15, 09:36
                twoja wypowiedź to typowa kpina i lekceważenie : "Wyjdź i idź pocierpieć w swoim pokoju/popłacz sobie w kąciku byle cicho/oflaguj się". Jak dla mnie wredne to.
      • 3-mamuska Re: Moje dziecko ma focha 24.01.15, 00:08
        triss_merigold6 napisała:

        > Drama queen?
        > Zwykle reaguję mówiąc "Wyjdź i idź pocierpieć w swoim pokoju/popłacz sobie w ką
        > ciku byle cicho/oflaguj się". Na pyskowanie reaguję ostro, w stylu "Nie jestem
        > twoją koleżanką, szczeniaku więc nie tym tonem". .

        Jesli to prawda to współczuje twoim dzieciom naprawde "szczeniaku"
        A ty co stara krowa?
    • ola33333 Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 19:01
      kocianna, ja ciebie kojarze z innych postow. Pamietam, ze ty raczej bardzo nerwowa jestes.

      A prawda jest taka, ze jak matka jest nerwowa, to dziecko tez.
      Wiem to z wlasnego doswiadczenia. Wiec moze idz w tym kierunku, jesli chcesz co zmienic, to zacznij od siebie.
    • mama303 Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 20:02
      dziecko ma prawo sie denerwować i to okazywać. Szanuję to. Czasem przeczekam, czasem uspokoję. W zaleznosci od wagi problemu.
    • asia_i_p Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 20:07
      Kiedyś próbowałam podchodzić książkowo i pod koniec obie ryczałyśmy.
      W tej chwili emocjom przeciwstawiam emocje, fuknę, ostro oznajmię, że tak rozmawiać nie będę - i po paru minutach w dobrych humorach gadamy o czym innym. Te książki były najwyraźniej pisane dla osób o innym niż my temperamencie.
    • tititu Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 21:55
      Przy fochu staram się odizolować dziecko lub siebie, żeby nie udusić.
      Biedne maleństwa przytulam.
      Przy pogróżkach o wyprowadzce proponowałam zrobienie listy rzeczy do zapakowania, określenia ile toreb będzie potrzebować i wymyślenia gdzie je pomieści w nowym domu. ;P Chyba ostatnio mówił o wyprowadzce 3 lata temu...
      Jak pyskuje, staram się nie dać. Nie zawsze mi się udaje. Potem sobie przeżywam. W sezonie zimowym pomaga grzaniec i dobry film.
      Na listy do rzecznika mam za leniwe dzieci.
    • annubis74 Re: Moje dziecko ma focha 23.01.15, 23:36
      Mam 6,5 latkę - nie wiem czy to zasługa pójścia do szkoły, jakiegoś nowego etapu w życiu - ale ostatnio prezentuje focha co najmnie raz dziennie. ostatnio ignoruję, zmieniam temat, próby innego zachowania nie dają nic. Młoda ma szerokie spektrum focha - od histerii i buntu właśnie do rozczulania się nad sobą - że nic nie umie (absolutnie bez zwiazku z rzeczywistością bo jest w ścisłej czołówce w klasie, dopieszczona komplementami od wszystkich nauczycieli), ze nikt jej nie kocha, że jest najgorsza(?)
    • tusia-mama-jasia Re: Moje dziecko ma focha 24.01.15, 20:04
      Nie mam pojęcia, jakbym się czuła...
      Nigdy nie było focha skierowanego "przeciwko mnie", nie usłyszałam, że jestem zła, głupia, czy "nie kocham cię". Sama też nigdy nie powiedziałabym czegoś takiego ani Mamie, gdy żyła, ani dziecku. I jak czytam, że u wielu to normalny etap i oczywiście dziecko nie ma tego na myśli, to zastanawiam się, jakbym się czuła i aż mam ciarki na plecach.
      Nieodzywania się też nie było, pyskowania też nie. Zaszczutego zwierzątka nie spotkałam.
      Jeśli już foch - to owszem ton miauczący albo buntowniczy albo zalew kontrargumentów /swoją drogą czasem porażająco trafnych wink/ - ale to naprawdę bardzo rzadko i bardzo krótko trwa. Rzeczowe, sensowne argumenty zawsze działają, nic więcej nie trzeba robić.
      Jeśli jest rozpacz z jakiegoś uzasadnionego powodu /musiałabym znowu szukać długo, kiedy ostatnio była... i tylko trudne relacje z ojcem przychodzą mi do głowy/, to oczywiście czekam, aż największe emocje miną, utulam i dopiero potem zaczynamy rzeczowe rozmawianie.
      Do ojca zdarzało mu się fuknąć w sposób, którego ja nie słyszałam nigdy. Ale też tata mówi do dziecka tonem, który mnie wgniata w podłogę, a co dopiero 4-, 5- czy nawet obecnego 8-latka...
      To chyba klasyczna reguła walizki: co włożysz, to wyjmiesz.
    • morekac Re: Moje dziecko ma focha 25.01.15, 13:03
      Kiedy dzieciak
      > przyjmuje postawę zbuntowaną,

      Zostawiałam w spokoju do uspokojenia

      - biednego, zaszczutego zwierzątka
      > , którego nikt nie kocha?
      Litowałam się nad niekochanym stworzonkiem wink z pewną dozą obłudy na obliczu, jak dziś twierdzi starsza

      Kiedy zaczyna planować wyprowadzkę (niezależnie od wi
      > eku),
      Starsza planowała i planowała (to było; jak tylko skończę 18 lat, to się wyprowadzam, bo zawsze twierdziłam, że owszem, będzie mogła to zrobić, gdy będzie dorosła), ale jak już skończyła te 18 lat, to jej przeszło. A kiedy zapytałam ją w dniu uzyskania przez nią pełnoletności, kiedy ta wyprowadzka, popatrzyła się na mnie jak na osobę niespełna rozumu i powiedziała "No przecież chodzę jeszcze do szkoły, z czego miałabym się utrzymywać". sad

      albo kiedy zabiera się za opracowywanie listu do rzecznika praw dziecka?
      To z kolei było ulubione zajęcie młodszej. Dałam KRiO do czytania. Jest artykuł n/t posłuszeństwa dzieci i pomagania, oj jest. smile

      Albo po prostu się nie odzywa, albo pyskuje?
      Moje raczej z frakcji - jak strzelam focha, to milczę jak grób.
      czekałam aż przejdzie.

      Jak się z tym czujecie i co robicie?
      Z początku czułam się wrednie,a potem przywykłam.
    • sop.hie Re: Moje dziecko ma focha 25.01.15, 13:43
      Mam 6,5 latke. Na buntowanie pozwalam. Interweniuje kiedy pyskuje, proszac krotko i zwiezle o nieodzywanie sie do mnie wtaki sposob. Mamy w repertuarze jeszcze wywalanie jezora, mowie zartem, ze pieprzu nasypie i na zarty probuje jezor zlapac. Mloda chowa ze smiechu.
      Biednego misia przytulam.
      Na teksty o wyprowadzce i szukaniu lepeszej mamusi nie reaguje. Zdazylo mi sie kiedys powiedziec, ze zycze powodzenia, ale raczej nie mowie nic, bo wiem, ze to przeciez nie na serio, a poza tym czuje w tym jakis element prowokacji ("pozwala mi sie wyprowadzic wiec nie kocha").
      Nie odzywac sie pozwalam, chyba ze naprawde potrzebuje reakcji, czy odpowiedzi, to sie wkurzam i mowie o tym ze mnie to zlosci.
      Jak sie czuje? Normalnie. Jak dorosla osoba, ktora wie, ze ma doczynienia z dzieckiem wink Nie biore do siebie. Zastanawiam sie nad zasadnoscia argumentow corki.
      Poza tym buntujace sie dziecko to raczej norma i NiE SWIADCZY o tym, ze rodzice cos strasznego napakowali do jego walizki wink Nie znam dziecka, ktore sie nie buntuje, a mam ich mnostwo w okolicy. Pamietam wlasne bunty. Mysle, ze buntowanie sie jest zdrowe. Rola rodzicow jest trzymanie granic. A poza tym to dobra lekcja granic, wyrazania siebie, dyskutowania, sztuki klotni i sztuki godzenia sie, walczenia o swoje, odpuszczania. Tak na to patrze.
    • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko ma focha 26.01.15, 11:49
      Pokazujemy mu artykuł o rodzinie zastępczej - pamiętacie, ten gdzie rodzice zastępczy zatłukli najpierw trzylatkę na śmierć, potem ośmiolatka i pytamy czy chcą trafić do takiej rodziny.
      • ga-ti Re: Moje dziecko ma focha 26.01.15, 13:43
        Gazetka, Ty to potrafisz ustawić małolata big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka