Dodaj do ulubionych

Testy 6-latków - jak wyglądają?

01.03.15, 14:03
Witam, w tym roku córka powinna iść do szkoły.
Jednak ze względu na ogromną emocjonalność chciałabym ją odroczyć. Co zresztą również mocno rekomenduje wychowawczyni z przedszkola.

Chciałam zapytać rodziców zeszłorocznych sześciolatków, którzy badali dzieci - jak wyglądają testy? Na czym polegają? Jakie zadania dostają dzieci?
U nas głównym problemem są problemy z emocjami i zastanawiam się jak oni to sprawdzą.
Obserwuj wątek
    • 08maja Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 18:29
      Musisz umówić się z w poradni psychologiczno-pedagogicznej pod którą podlega przedszkole do którego dziecko chodzi lub szkoła rejonowa. Nie wiem skąd pochodzisz ale już jest późno - ja umawiałam się w zeszłym roku na początku stycznia. Jeśli uda ci się ustalić termin weź koniecznie ze sobą opinię z przedszkola, jeśli dziecko uczęszcza na jakąś terapię lub się leczy przewlekle ( częste pobyty w szpitalu) odpowiednie zaświadczenia. U nas na początku była rozmowa z pedagogiem - tzn. najpierw ja rozmawiałam i podawałam powody z jakich uważam że córka musi być odroczona, później Pani przeprowadzała test ( bez obecności rodzica) , z tego co córka mówiła było tam m.in - sylaby, głoskowanie, rozpoznawanie liter, miała policzyć do 100, strona prawa lewa, historyjka - ułóż obrazki - co było wcześniej a co potem, pewnie było więcej rzeczy ale już nie pamiętam co opowiadała. Ponieważ moja córka nie zrobiła ani jednego błędu w tym teście , a miałam inne "mocne" udokumentowane argumenty za odroczeniem skierowano nas do psychologa,tam również najpierw rozmowa potem test bez udziału rodzica ( tu bardziej - wycinanie, układanie mozaiki, sprawność fizyczna ( np. ile czasu potrafi stać na jednej nodze) i rozmowa z dzieckiem.
      • 08maja Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 18:53
        I jeszcze jedna uwaga, w różnych miastach różnie podchodzą do odroczenia dzieci, w niektórych odracza się z powodu " bo rodzic tak chce" lub bo taka moda, u nas akurat nie było łatwo dostać odroczenia, mimo że do poradni w sprawie odroczenie trudno było się dostać - bo dużo było chętnych, to z tego co wiem w szkole córki na 100 dzieci ( 4 klasy zerówki) są odroczone tylko 3 osoby
      • mikams75 Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 03.03.15, 09:04
        sylaby, rozpoznawanie liter, liczenie do 100 - to test na pol roku przed szkola??
        W pierwszej klasie do konca roku szkolnego nie policza do 100!
    • zjawa1 Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 20:43
      A co stało się dziecku, że ma ,,problemy emocjonalne"? Nagle je dostało, tuż przed pójściem do szkoły, czy od wielu lat je ma, a rodzic dopiero tuż przed pójściem do pierwszej klasy zaczyna je zauważać-jeśli to ostatnie, to trochę późno! Jak można interpretować, rodzic ma gdzieś emocjonalne problemy swojego dziecka, chce je raczej wykorzystać tylko do tego, aby odroczyć dziecko od szkoły. Natomiast jeśli to pierwsze, to co? Dziecku nagle umarł bliski członek rodziny, doznało poważnego wypadku, miało liczne operacje i traumy z tym związane?
      • zjawa1 Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 20:49
        Jak widać w tej, naszej Polsce strasznie niedojrzałe i głupie są 6-latki! Przynajmniej tak wynika z wpisów rodziców dzieci odraczających. Ja rozumiem sytuacje w której dziecko nagle w wieku lat 6-ciu doświadcza traumy, tuż przed rozpoczęciem klasy 1-wszej. Jest zestresowane, a kolejne bodźce, a więc zmiana miejsca, otoczenia do którego się przyzwyczaiło, może potęgować tą traumę, i wtedy zgłaszamy się do PPP w celu zbadania tego, które z wyjść jest najbardziej optymalne i bezpieczne dla dziecka. I uwierz, mi nawet w tak skrajnych przypadkach odraczanie dziecka nie zawsze wychodzi mu na dobre! Wiem, co piszę bo miałam właśnie taką sytuację życiową.
        • 08maja Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 21:18
          zjawa1 napisała:

          > Jak widać w tej, naszej Polsce strasznie niedojrzałe i głupie są 6-latki!....
          Wiem, co piszę bo miałam właśnie > taką sytuację życiową.

          Cóż współczuję że masz takie dziecko, a może to ty nim jesteś, ale nie mierz wszystkich swoją miarką, ludzie odraczają dzieci z poważniejszych powodów niż stres
          • zjawa1 Re:08maja 01.03.15, 21:42
            Tzn. jake dziecko mam?? Bo, ja swojego dziecka nie odraczałam, ma 6 lat i rozpoczął 2 semestr w pierwszej klasie. Mimo tego, że właśnie moje dziecko-z przyczyn ekstremalnych, -bez problemu dostałoby odroczenie. Mimo tego, że miał bardzo ciężki start jest jednym z najlepszych uczniów klas pierwszych i kocha swoją szkołe, wielokrotnie potarza, że nigdy nie powróciłby do przedszkola. Także nie tędy drogasmile. I tak właśnie sobie mysle, że te 6-latki muszą być naprawdę ,,do tyłu" skoro nie nadają się do szkoły.
            • zjawa1 Re:08maja 01.03.15, 21:46
              Zresztą, tak teraz patrząc, po tym wszystkim i pod pryzmatem czasu, zawsze będę cenić mojego syna, ma naprawdę silny charakter. Jeszcze bardziej jestem z niego dumnasmile
            • 08maja Re:08maja 01.03.15, 22:03
              zjawa1 napisała:
              uwierz, mi nawet w tak skrajnych przypadkach odraczanie dziecka nie zawsze wychodzi mu na dobre! Wiem, co piszę bo miałam właśnie taką sytuację życiową.
              Z tego zdania wywnioskowałam - że odroczyłaś że względu na stres i żałujesz, osobiście uważam że stres, który towarzyszy nam w różnych sytuacjach przez całe życie to najgorszy z powodów do odraczania. Jeżeli twoje dziecko tak świetnie sobie radzi - to gratuluję geniusza.
              Nie rozumiem natomiast dlaczego obrażasz inne dzieci w tym moją córkę i na jakiej podstawie wnioskujesz że jest głupia - tylko dlatego że z powodów zdrowotnych ( długie, częste pobyty w szpitalu) została odroczona. Mimo twojego jadu życzę ci by twoje dziecko nigdy poważnie nie zachorowało i by z tego powodu nie musiało np. powtarzać klasy ( a takie rzeczy geniuszom też się zdarzają)
              • zjawa1 Re:08maja 01.03.15, 22:25
                Jak przeżyjesz prawdziwe życie, i nagle faktycznie zetkniesz się z rzeczywistością wtedy może ,,otrzezwiejsz". Puki co ,,realia" są Ci obce. Wielokrotnie zawsze uważałam, że Ci co nie mają, nie mieli problemów, nie mają zielonego pojęcia czym one tak na prawdę są, dlatego doszukują się Bog wie czego, w tym co mają.
                • 08maja Re:08maja 01.03.15, 22:29
                  Przeżyłaś "prawdziwe" życie i to ci daje prawo do wyzywania innych dzieci od głupków ?
                  • zjawa1 Re:08maja 01.03.15, 22:37
                    Nie odwracaj ,,kota ogonem". Napisałam, co chciałam i tak za dużo i zbyt wylewnie, w dalszą polemikę wdawać się z Tobą nie będę, szkoda czasu, muszę iść spać. Dobranoc. Przemyśl sobie tylko swoje intencje, mam nadzieje, że konstruktywne wnioski z tych przemyśleń wyciągniesz.
              • zjawa1 Re:08maja 01.03.15, 22:29
                Nie życzę Ci, abyś faktycznie musiała kiedykolwiek stać pod drzwiami i czekać na to, aż twoje dziecko obudzi się z kolejnej pełnej narkozy, po 4 godzinach operacji!
                • 08maja Re:08maja 01.03.15, 22:35
                  Akurat to uczucie doskonale znam, przeżywałam to już 8 razy, ostatnia operacja na początku lutego tego roku już szczęśliwie za nami, następna jak będzie jak wszystko pójdzie dobrze za 3-4 lata
                  • zjawa1 Re:08maja 01.03.15, 22:39
                    W takim razie rozumiem i współczuje Wam, mam nadzieje, że nie jest to pisanie pod tzw,,forum". Sama wiesz najlepiej. Nie wnikam. I nikomu nie życzę takich historiisad
                    • zjawa1 Re:08maja 01.03.15, 22:41
                      Zresztą, gdybyś uważniej czytała to, co pisze się na forum i faktycznie miała takie klimaty za sobą, to nie byłabyś oburzona tym, co ja pisze. Bo jasno zaznaczyłam, że tylko w takich wypadkach rozumiem odroczenie. W pozostałych to jakieś wyssane z palca fanabelie.
                      • 08maja Re:08maja 01.03.15, 23:47
                        Masz rację, nie czytałam w tym roku wątków o odraczaniu, bo mnie to już nie dotyczy, ale faktycznie mniej więcej o tej porze w ubiegłym roku też się dziwiłam czemu ludzie chcą z byle powodu ( często naprędce wymyślonego) odraczać dzieci, byłam też w szoku jak łatwo jest w niektórych miastach dostać decyzję o odroczeniu. Nawet jak uda się załatwić odroczenie, to co dalej - później to dziecko będzie się musiało tłumaczyć przed kolegami w klasie ( nie tylko w podstawówce, ale także w gimnazjum, liceum) czemu jest starsze,
                        Moja córka też będzie starsza, na szczęście nie rocznikowo tylko o kilka miesięcy, pewnie gdyby urodziła się 2007 roku mimo wszystko nie odroczyłabym jej
            • mamitadejordi Re:08maja 03.03.15, 11:21
              > I tak właśnie sobie mysle, że te 6-latki muszą być naprawdę ,,do t
              > yłu" skoro nie nadają się do szkoły.

              A może by tak zmienić myślenie na takie: "może nie wszystkie dzieci winny zaczynać szkołę w tym samym wieku.."

              Ciekawe, że w wielu książkach piszą, że dzieci nie rozwijają się w tym samym tempie, i to że jedno dziecko coś robi w wieku 5 lat nie oznacza, że drugie musi to robić dokładnie w tym samym wieku. Jedne dzieci zaczynają czytać jak mają 4 lata, a inne jak mają ich 7.

              A może ustalmy też że dzieci powinny nauczyć się chodzić do roku, no niech będzie do 13 miesięcy. Wszystkie pozostałe uznajmy za niedorozwinięte, wytykajmy palcami i wrzućmy potem do specjalnych przedszkoli i szkół. W końcu ogólnie jest przyjęte, że dziecko na "roczek" robi swój pierwszy krok.
            • mamitadejordi Re:08maja 03.03.15, 11:28
              > Mimo tego, że miał bardzo ciężki start jest jednym z najlepszych uczniów klas pierwszych i
              > kocha swoją szkołe, wielokrotnie potarza, że nigdy nie powróciłby do przedszkola.

              Świetnie, zrobiłaś coś co uważałaś za najlepsze dla swojego syna i na szczęście wyszło dobrze.

              Jednak są dzieci na świecie (naprawdę! istnieją takie!), które uwielbiają swoje przedszkole. Są też przedszkola (naprawdę! istnieją takie!), które wspaniale potrafią wpływać na rozwój dziecka, niezależnie czy ma on 5 czy 6 lat. I to co jest najlepsze dla Twojego syna nie oznacza, że będzie najlepsze dla każdego dziecka na świecie (naprawdę!)
              • zjawa1 Re:08maja 03.03.15, 21:53
                Praktycznie ,,na cały świecie"-najbliżej nam do UEsmile wszystkie dzieci idą do szkoły w wieku lat 6-ciu, nawet w Egipcie tak jest! Tak, po za europą. Więc nie rozumiem dlaczego tylko w Polsce są takie problemy? Wymyślania, cuda wianki. Sami upośledzacie swoje dzieci. Nawet ADHD jest u nas popularne, choć sam psycholog, który wymyślił to pojęcie, tuż przez śmiercią szczerze przyznał, że to ściema... Warto trochę poznać fakty z otaczającego nas świata, skoro o nim piszemy. Ja rozumiem, że są dzieci które wymagają ,,specjalnej troski", ale bez przesady i tak nie ciekawie wypadamy w skali światowej, jeśli chodzi o średni iloraz inetligencji...
                • annubis74 Re:08maja 02.04.15, 08:23
                  po pierwsze zjawa - Twoje dziecko nie równa się wszystkie dzieci. Po drugie - pani ministrze udało się zrobić ci wodę z mózgu. Nie oszukujmy się decyzja o posłaniu do szkół dzieci 6letnich miala przesunć tłok z przedszkoli do pustawych szkół. dzięki temu ze wybrano najgłupszy moment - szkoły w ciągu dwóch lat stały się przepełnione a niektóre przedszkola znacznie opustoszały. Powtarzasz jak nakrecona że dla dzieci to szansa - dla których może tak, dla niektórych napewno nie.
                  w niektórych krajach zaczynają dopiero teraz wyciągać wnioski co do sensu posyłania dzieci do szkoły zbyt wcześnie (mimo że szkoła w UK to bardziej przedszkole). Poniżej do poczytania:
                  www.telegraph.co.uk/education/educationnews/10302249/Start-schooling-later-than-age-five-say-experts.html
                  www.telegraph.co.uk/education/educationnews/10302249/Start-schooling-later-than-age-five-say-experts.html
                  www.bbc.com/news/education-24058227

                  u nas odkrywa się Aerykę - albo raczej tworzy przejściową teorię która ma uzasadnić czyjeś interesy. Żałuję że w Polsce nie da się pociagnac do odpowiedzialności urzędników za fatalne i podejmowane w złej wierze decyzje. Ministra od edukacji byłaby jednym z pierwszych kandydatów
          • makurokurosek Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 21:54
            O ile w większości przypadków nie zgadzam się ze zjawą o tyle tu się zgadzam. Jeżeli ktoś faktycznie ma dziecko z deficytami to o swoich ewentualnych wątpliwościach rozmawia z terapeutą dziecka, i raczej nie czuje potrzeby zaciągać rad osób nie będących w temacie. Natomiast jeżeli ktoś budzi sie dopiero w grupie pięciolatków, i zauważa że dziecko czy to w sferze emocjonalnej, manualnej czy intelektualnej obiega od grupy rówieśników to świadczy to tylko i wyłącznie o zlewającym stosunku do własnego dziecka.
            Jeżeli ktoś odracza z powodu swojego światopoglądu to niech nie wciąga w to dziecko tylko otwarcie pisze o co chodzi.
            • zjawa1 Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 22:16
              Dziękuję! Opisałaś to bardzo trafnie i dosadnie, acz inaczej niż dotychczas ja piszę. Rodzice odraczają dzieci nawet często nie zdając sobie sprawy z tego, że tym ,,odroczeniem" krzywdzą własne dziecko. Wszak te 6-latki w ostatnim roku, w przedszkolu są przygotowywane na pójście do szkoły pod wieloma względami...Nagle rodzic w lutym pragnie je odroczyć, a zastanawia się jak to odroczone dziecko będzie się czuło pośród o rok młodszych kolegów.... Taka sytuacja-skrajna-uważam, że to jest dylemat, a nie te które macie. Dziecko 6 letnie na 3 miesiące przed rozpoczęciem nauki w szkole doznaje wypadku, ma kilka operacji, praktycznie całe wakacje przesiaduje w szpitalu, przychodniach itp. Gdzie samo jest unieruchomine w tym prawa ręka ( praworęczne) całe w gipsie do połowy września. Słucha i widzi dzieci po : amputacjach, jednego palca, dłoni, widzi jak kolega z sali już do niej nigdy nie wraca....A mimo tego idzie do szkoły, bo sam chce i kocha tą szkołę, bo zanim doszło do wypadku bardzo chciało do niej pójść. W tym wypadku grupa psychologów stwierdza, że najlepszym rozwiązaniem jest jednak posłanie dziecka do szkoły. Dziecko zaczyna pisać lewą ręką i staje się leworęczne od tego momentu... To są dylematy i trudne decyzje...
            • 08maja Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 22:25
              Całkowicie zgadzam się z twoim zdaniem , nie rozumiem tylko dlaczego się zjawa tak uogólnia i obraża wszystkie odroczone dzieci
              W sumie żałuję że odpowiedziałam na pytanie, dopiero gdy po raz kolejny je przeczytałam a dokładnie ostatnie zdanie cyt."U nas głównym problemem są problemy z emocjami i zastanawiam się jak oni to sprawdzą. " widzę, że zadała je osoba która widząc u swego dziecka problemy emocjonalne nie szuka pomocy u psychologa czy terapeuty tylko na forum chce znaleźć odpowiedź jak przygotować dziecko by " dobrze" wypadło na testach
              • zjawa1 Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 22:34
                Nikogo nie obrażam, po prostu jeśli chodzi o Ciebie, to wyluzuj! Nigdy nie musiałaś w trwodze oczekiwać na wiadomość , czy Twoje dziecko żyję, czy nie żyje! Dlatego, takie Twoje gadanie o chorobach jest żenujące. A powód do odroczenia, bo chorowało smieszny jak dla mnie i mam pełne prawo właśnie tak, to odbierać. Przyznaj się, przed samą sobą, że powód odroczenia w Twoim przypadku jest inny i tyle w tym temacie.
                • 08maja Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 22:38
                  No chyba żartujesz jeśli sądzisz, że ktoś odracza dziecko bo choruje na grypę, anginę czy miało akurat ospę.
                  • zjawa1 Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 22:46
                    Nie, nie żartuje, osobiście i takie uzasadnienia znam! W każdym razie, sama pisałam, że tylko ,,traumy" skrajne uzasadniają ewentualne odroczenie-doczytaj to, co pisałam, nie rozumiem Twojego oburzenia w takiej sytuacji. Ja nie odroczyłam, bo nie wiedziałam co robić. Swą decyzje oparłam na opinii psychologów i odpowiedzi mojego syna. Zapytałam czy chce iść do szkoły. Gdyby odpowiedział ,,nie", przy tych okolicznościach nie posłałabym Go. Dziecko do dzisiaj musi chodzić na rehabilitacjesad Ale widzę, że odżył w szkole i jest zadowolony, ma wspaniałego wychowawcę, więm to też jest bardzo ważne.
                    • 08maja Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 23:15
                      Ja nim podjęłam decyzję o odroczeniu też długo nad tym myślałam. Córka miała w planach 2 operacje ( z rekonwalescencją opuściłaby 2 miesiące nauki, pewnie też konieczne byłoby zwolnienie z wf ), zastanawiałam się czy lepiej by chodziła do klasy z dziećmi do 1,5 roku starszymi ( jest z końca maja 2008) mając takie zaległości , czy lepiej jak pójdzie za rok np. z koleżanką z podwórka młodszą o 2 miesiące. W sumie nie żałuję decyzji, bo zamiast 2 operacji miała w tym roku szkolnym 3 co za tym idzie opuściła dużo więcej dni, ale najważniejsze że już na razie koniec, a to że będzie o ponad miesiąc starsza od najstarszych dzieci w klasie to chyba żaden problem tym bardziej że jest drobna
                      A tak na koniec życzę synkowi dużo zdrowia i jak najmniej pobytów w szpitalu
                      • saszanasza Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 02.03.15, 11:44
                        maja, do klasy mojej córki chodzi chłopiec który jest nieuleczalnie chory. aktualnie nie chodzi, bo ciągle ma zapalenie płuc. ma indywidualny tok nauki, ale matka zdecydowała, że do pierwszej klasy pójdzie o czasie.
                        moja córka dotychczas opuściła ok 3 tyg. nauki. może ustal ze szkołą, czy jest możliwe, by przez pewnien czas szkoła zapewniła twojej córce indywidualny taki system.
                        szczerze...właśnie dlatego bym jej ńie odraczała, to wbrew pozorom doskonały moment by bez problemów wprowadzić dziecko w naukę szkolną. "prywatny" nauczyciel podczas rekonwalescencji - czegoż chcieć więcej.
                        a tak to córka przesiedzi ten czas pozbawiona nawet elementarnej nauki na poziomie przedszkola. to będzie straszne!
                        • 08maja Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 02.03.15, 14:48
                          Moja córka jest już odroczona tzn. chodzi do zerówki szkolnej ( w ubiegłym roku chodziła do przedszkola), ale we wrześniu idzie do I klasy, niezależnie od tego co się wydarzy, na pewno nie będę ją odraczać po raz kolejny w razie nieprzewidzianych problemów rozważam nauczanie indywidualne- mam nadzieję że nie będzie konieczne, bo wiem jak ważny dla rozwoju dziecka jest kontakt z rówieśnikami. Odroczyłam ją w ubiegłym roku bo była jednym z młodszych dzieci, które podlegały obowiązkowi szkolnemu, dodatkowo wiedziałam że przez planowane pobyty w szpitalu będzie miała zaległości, których nie jest łatwo nadrobić - leczymy oczy, a nie łatwo jest po operacji dobrze uczyć się pisać , dokładnie rysować , mając zakrapiane oczy - niektóre krople dodatkowo rozmazują obraz. We wrześniu pójdzie do I klasy mając 7 lat i 4 miesiące - więc aż taka "stara" nie będzie
                          • zjawa1 Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 02.03.15, 21:39
                            Myślę, że nie będzie najgorzejsmile W klasie u syna teraz w marcu i kwietniu około 45% dzieci kończyć będzie 8 latsmile
                        • zjawa1 Re: saszanasza 02.03.15, 21:08
                          To nie tak do końca. Indywidualny tok nauczania, nie jest dobry zwłaszcza w klasie pierwszej. Dzieci poznają się, zżywają, tworzą grupki itp. Takie dziecko statystycznie czuje się w takiej klasie niezbyt dobrze. Nam proponowano przez pierwsze 2 miesiące indywidualne nauczanie z racji tego, że syn był ,,połamany" i w gipsie. To, była dobra wola kuratorium, bo na szczęście chodzić umiał i nogi miał całe. Ja zdecydowałam, że będzie normalnie uczęszczał na lekcje, rehabilitacje tak starałam się poukładać, aby nie kolidowała-w miare możliwości- z lekcjami. Czasem musiałam Go zwalniać, ale nie było problemu. Zresztą, co innego dziecko, które wiadomo, że ma już zaplanowane operacje na dany okres. Nie dziwię się mamie, że odroczyła, w takim przypadku zrobiłabym to samo. Zresztą dzieci różnie znoszą narkozy itp. Dodam, pełne narkozy, a nie takie, dawane przy wycięciu migdałków! Bo, to jest zasadnicza różnica.
                      • zjawa1 Re: 08maja 02.03.15, 21:00
                        Taki przypadek jak Wasz jest absolutnie zrozumiały. Syn przez cały semestr zwolniony był z WF, co najbardziej Go smuciło, ale teraz rekompensujemy wszystko, bo kocha sport, choć nie powiem, bardzo boje się, że cos mu się staniesad... Tak, jak wspominałam w takich przypadkach sytuacja jest moim zdaniem bezsprzeczna, myslę, że o ile Twoja córka na pewno dałaby radę z materiałem w czasie absencji, o tyle problem mógłby się pojawić pod katem socjalizacji, a więc czułaby się zle w klasie w której była by, tak de facto, gościem.
    • bbkk Re: Testy 6-latków - jak wyglądają? 01.03.15, 21:05
      DO gimnazjum do którego wybierają się moje dzieci za sprawdzian jest do zdobycia 40pkt. na 100pkt. możliwych do zdobycia. Zatem - niemało.
      • bbkk Aaa nie tu wpisałam :-) 01.03.15, 21:05

        • zjawa1 Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 01.03.15, 21:44
          Nie przejmuj się, nie Ty pierwsza i nie ostatniasmile)))
          • dorota.b123 Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 02.03.15, 14:55
            Matko, czemu tak atakujecie od razu?
            Córka ma problemy "emocjonalne" od zawsze - jest dzieckiem bardzo wrażliwym, nadwrażliwym wręcz. Od maleńkiego dużo płakała, nie radziła sobie z bodźcami. Jak poszła do przedszkola poprawiło się ale cały czas jest wrażliwa, wszystko przeżywa bardziej niż inne dzieci. Nie przeżyła traumy, nie jest odludkiem, ma przyjaciółki w przedszkolu - dzieci podobnie jak ona bardzo spokojne. Jest po prostu bardzo bardzo wrażliwa. Byłam z nią u 3 psychologów ( w tym psycholog przedszkolny) - nikt nic oprócz nadwrażliwości nie zobaczył.Dostawałam tylko wskazówki i ćwiczenia jak zwiększać jej pewność siebie. Wychowawczyni też mów o niej, że jest taki delikatesikiem i pewnie wyrośnie z czasem i że trzeba ją odroczyć, żeby jej jeszcze trochę więcej tego czasu dać. Na badania zapisałam ją w listopadzie ubiegłego roku jak tylko nasza poradnia zaczęła zapisy.
            Jedyne co chciałam wiedzieć to to jak wygląda badanie gotowości emocjonalnej i czy w ogóle jest - bo reszty, jak np badanie sprawność intelektualnej mogłam się domyśleć. Zadałam to pytanie, z obawy, że może badań dot emocjonalności nie ma i polski system oświaty oleje ten aspekt i wyśle do szkoły dziecko które może po prostu jeszcze tam być nie powinno.

            Dziękuję za krytykę i jad. Naprawdę jesteście w tym świetne!
            • 08maja Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 02.03.15, 15:41
              Jeśli byłaś u psychologów to super, ale skoro to trwa tak długo i nic poważnego nie stwierdzili - nie zlecili regularnej terapii z psychologiem, to chyba nie jest tak źle. Na świecie jest dużo wrażliwych dorosłych osób, te problemy raczej nie znikną w ciągu roku. Naprawdę zastanów się czy warto odroczyć dziecko tylko z takiego powodu, pamiętaj że zawsze będzie rocznikowo o rok starsza od pozostałych uczniów w klasie (jeśli jest z 2009 roku pójdzie do szkoły z dziećmi z 2010) i całą szkołę podstawową, gimnazjum i liceum będzie się z tego tłumaczyć - czy to nie będzie dodatkowym stresem, a każdy kto się o tym dowie najpierw pomyśli że musiała powtarzać klasę
              • zjawa1 Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 02.03.15, 21:17
                Córka ,,jest bardzo wrażliwa, tako diagnozę postawili psycholodzy", przepraszam Cię, ale chyba nie piszesz szczerze, wszystkiego. Jeśli oczekujesz rzetelnej odpowiedzi, to pisz szczerze. Nie ma czegoś, takiego jak diagnoza,, wrażliwość"! Mój syn w opinii 2 poradnii PPP miał zaznaczone-jako atut osobowości, a nie wadę-dziecko bardzo wrażliwe, wykazujący bardzo dużą empatię w stosunku do otoczenia itp.
                Także dziwny ten Twój przypadek.
              • mamitadejordi Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 03.03.15, 10:38
                > pamiętaj że zawsze będzie rocznikowo o rok starsza od poz
                > ostałych uczniów w klasie (jeśli jest z 2009 roku pójdzie do szkoły z dziećmi z
                > 2010) i całą szkołę podstawową, gimnazjum i liceum będzie się z tego tłumaczy
                > ć - czy to nie będzie dodatkowym stresem, a każdy kto się o tym dowie najpierw
                > pomyśli że musiała powtarzać klasę

                O choroba! Straszna rzecz się stanie!! Wszyscy będą takie dziecko wytykać palcami!!!
                Ciekawe, że posadzenie w ławce dziecka z lipca 2008 i grudnia 2009 to nic strasznego, ale nie daj Bóg to dziecko z grudnia 2009 puścić do klasy z dzieckiem z grudnia 2010, zjedzą je na pewno żywcem!!!!

                Przeraża mnie to co się tu wypisuje o odroczonych dzieciach biorąc pod uwagę, że te wszystkie zmiany to pomysł polityków na uzyskanie więcej pieniędzy, a dzieci jedynie muszą się do tego dostosować..

                Ciekawe, że w Finlandii dzieci obowiązkowo idą do szkoły w wieku 7 lat i wg testów PISA głąbami nie są..
                • mikams75 Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 04.03.15, 08:23
                  w wieku dorastania sytuacja dla starszego dziecka staje sie bardzo niekomfortowa.
            • zjawa1 Re: dorota.b123 02.03.15, 21:30
              Skoro już tak bardzo interesują Cię testy podstawowe na gotowość szkolną, to proszę Cię bardzo. Testy te sprawdzają w sumie podstawową wiedzę, jaką dziecko przeciętne umieć powinno w wieku lat 6-ciu:
              W skrócie:
              -Potrafi się przedstawić, podać adres zamieszkania
              -Rozróżnia zbiory( gdzie więcej, gdzie mniej przedmiotów, potrafi grupować na zbiory, czyli np. rozróżnić grupę owoców od zwierząt.
              -potrawi dzielić wyrazy na sylaby
              -liczyć ( wymieniać liczby )do 10-ciu
              -Poprawnie trzyma narzędzie do pisania
              -jest samowystarczalne z zakresu samoobsługi, a więc potrafi się ubrać itp.
              Jeśli psycholog/pedagog zauważa, że dziecko więcej umie, robi trudniejsze testy tj.każe przeczytać krótkie zdania, zadaje pytania dotyczące przeczytanego tekstu. W ten sposób sprawdza czy dziecko czyta ze zrozumieniem. Psycholog podaje ciag liczb, dziecko musi je powtarzać, w ten sposób sprawdza się pamięć, dziecko musi odnaleźć różnicę, miedzy obrazkami, poukładać po kolei historyjki obrazkowe. itp.
              Jeśli zauważą, że dziecko zachowuje się inaczej niż przeciętne, robią badania dodatkowo psychologiczne. Jak wychodzą anomalie to jesteście dalej kierowani i pod opieką poradni. W naszej poradni, nie przypuszczam aby dziecko przeciętnie intelektualnie odroczyli z tego powodu! Raczej rzadko się to zdarza. Jesteście wtedy pod opieką tej, że poradni i jak dziecko faktycznie skrajnie odbiega od normy ,,emocjonalnej" kierowane jest do placówek wyspecjalizowanych w tej dziedzinie tj. szkoł specjalnych, jednak nie sądze, aby Twoja córka tego wymagałasmile Zresztą odroczenie i tak niczego tutaj nie zmienismile
            • mamitadejordi Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 03.03.15, 10:22
              > Dziękuję za krytykę i jad. Naprawdę jesteście w tym świetne!

              Rzeczywiście, ale się tu jadu wylało.. sad

              Dopiero od roku wszystkie dzieci muszą iść obowiązkowo do szkoły w wieku 6 lat. Ciekawe czy wszystkie te dzieci, które wcześniej poszły do szkoły w wieku 7 lat należy uznać za głupków..
              • makurokurosek Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 03.03.15, 11:57
                > Ciekawe czy wszystkie te dzieci, które wcześniej poszły do szkoły w wieku 7 la
                > t należy uznać za głupków..

                Różnica taka, że w obecnej chwili cały rocznik sześciolatków idzie do szkoły, nie ma już dwóch różnych programów, podręczników o różnych stopniach trudności jest jeden uśredniony. Od września nie będzie już dwóch różnych programów w zerówkach, bo większość zerówkowiczów będzie pięciolatkami i o ile w grupach sześciolatków wprowadzało się naukę czytania o tyle w grupach pięciolatków jest to utrudnione ze względu na etap rozwoju tych dzieciaków. Jeżeli dziecko ma słaby słuch fonematyczny, to głową mury nie przebijesz i nie nauczysz go syntezy wyrazu z sylab, do tego po prostu dziecko musi dorosnąć.
                Tak więc obecne odroczenia będą prawdopodobnie traktowane tak jak kiedyś odroczenia siedmiolatków.
                Dla samego dziecka nie sądzę aby to miało jakieś znaczenie, bo dzieci takimi rzeczami się nie interesują chyba że trafi do klasy gdzie rodzice dzieci młodszych wpłyną na jego wykluczenie.
            • makurokurosek Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 03.03.15, 11:43
              Wrażliwość to nie jet dysfunkcja ani zaburzenie tylko cecha charakteru. To tak jakbyś powód odroczenia podawała sumienność.

              Chcesz odroczyć dziecko , to odraczaj może trafisz w przychodni na przeciwnika reformy i odroczenie dostaniesz, ale nie zwalaj swojej decyzji na dziecko. Co ty jaj nie masz, że swoje poglądy ukrywasz za dzieckiem.
            • mamitadejordi Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 03.03.15, 11:45
              Dorota, nie zważaj na jady tego forum, a rób to co uważasz, że byłoby najlepsze dla Twojego dziecka. Ty je znasz najlepiej. Jeśli potem nie poradzi sobie emocjonalnie w szkole i z kolegami to ono za to zapłaci wysoką cenę. Takie rzeczy u wrażliwych dzieci potem ciągną się latami i nawet jako dorosłe osoby to jeszcze przeżywają. Rok to bardzo dużo dla takiego dziecka, aby nabrać większej pewności siebie. Nie ma się co śpieszyć, przecież życie to nie jest wyścig do śmierci wink Niektóre dzieci potrzebują po prostu więcej czasu, aby oswoić się z nowościami, a niektóre nawet wręcz o wiele wiele więcej tego czasu.
              Wszystkiego dobrego smile

              Ps. Szczerze mówiąc do napisania w tym wątku jedynie mnie zmotywował jednostronny atak na Ciebie i na odraczane "głupie" dzieci
              • zjawa1 Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 03.03.15, 22:01
                No wybacz, mylisz pojęcia, co ma wspólnego wrażliwość dziecka na jego pewność siebie?
                Można być i wrażliwcem i pewnym siebie, nad tym powinni od urodzenia pracować rodzice. Jeśli ma patologicznie skrajne odczucia, to rok dłużej w przedszkolu tego nie zmieni!
                Zawsze będą pojawiać się inne problemy.
                Zresztą w każdym, przeciętnym przypadku pojawiać się takie będą-na tym polega rozwój psychiczny. Ważne jest jednak to, aby dobrze pokierować danymi emocjami.
                • zjawa1 Bardzo ważna rzecz-nie demonizujmy szkoły! 03.03.15, 22:19
                  Jan zawsze, w swych wpisach jestem bezpośrednia i piszę to, co w danym momencie czuje!
                  I też miałam obawy co, do reformy-intencje jej w dalszym ciągu są dla mnie jednoznaczne:
                  -zwolnienie przedszkoli
                  -przyspieszenie wieku produkcyjnego
                  -zasiedlenie pustych ławek w likwidowanych podstawówkach
                  Sprawa jasna, jak dla mnie rząd wdrażając reformę czystych intencji, dobra dziecka nie miał głównie na myśli. Jednak ta ,,reforma" już od paru lat funkcjonuje! Zlikwidowano poziom w przysłowiowej ,,zerówce" taki, jaki był celowo, aby takie dziecko jak moje w przedszkolu się nudziło.
                  I powiem tak, nie oponujcie", bo to jest ze szkodą dla dziecka, niestety jesteśmy zmuszeni dostosować się do realiów!
                  W naszym przedszkolu-dosłownie-było tajne nauczanie! Książki edukacyjne zakupione na rodzica, bo przedszkole nie mogło formalnie uczyć tego, co kiedyś. W rezultacie, większość przedszkoli uczyła programowo. A program jak wiadomo marny. W szkole spotkało mnie miłe zaskoczenie, nauczycielka w 100% z powołania-zdaję sobie sprawę z tego, że to perełka i każdego dnia dziękuję za to, że mój syn dostał właśnie takiego wychowawcę!
                  • sylwia.2b Do zjawa1 29.03.15, 22:21
                    Podobno testów dojrzałości szkolnej nie powinno się robić częściej niż raz na 6 mies. Jak wygląda w takim razie diagnoza w państwowej poradni, jeśli dziecko miało robione testy w prywatnej poradni 2 mies. wcześniej? Czy psycholog sugeruje się tym co było napisane w pierwszej diagnozie, czy może umawia się dopiero za kilka miesięcy? Poszłam prywatnie, bo zależało mi na czasie, ale zupełnie nie zgadzam się z tym co jest napisane (nieharmonijny poziom dojrzałości szkolnej, dziecko wykazuje istotne braki w zakresie motywacji i kompetencji społeczno emocjonalnych. Układ taki może stanowić ryzyko niepowodzeń szkolnych..). Mimo to opinia jest, że jest gotowy do szkoły.
                    Z góry dziękuję za odpowiedz.
                  • annubis74 Re: Bardzo ważna rzecz-nie demonizujmy szkoły! 02.04.15, 08:31
                    zjawa przestań opowiadać historie o tajnych kompletach w przedszkolu. wszystkie ksiązki p0rzeznaczone dla edukacji przedszkolnej zawierają litery i przygotowują do czytania. zrezygnowano w niektórych przedszkolach z nauki pisania - ale nie ma zakazu zadnego, a nauczyciele którzy tak mówia są albo źle poinformowani albo celowo błędnie informują innych
              • dorota.b123 Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 04.03.15, 11:57
                Dzięki, Mamitadejordi, zamierzam zrobić to co napisałaś - dać córce czas, bo wiem, że to dla niej bardzo ważne i na pewno wiele zmieni.
                Szczerze mówiąc jestem zaskoczona tym atakiem.
                Chciałam tylko odpowiedzi czy są badania na emocjonalność czy nie. A dostałam kubeł szamba.

                Pozdrawiam
                • dorota.b123 Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 04.03.15, 11:59
                  Nie tu się przykleiło gdzie trzeba....
            • saszanasza Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 30.03.15, 10:31
              dorota, ale należy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy przebywanie w klasie dzieci które się uczą a przebywanie w klasie dzieci które się bawią tak znacząco różni się od siebie pod względem reakcji emocjonalnych. Czy niedojrzałość emocjonalna twojej córki jest tak znacząca, że nie pozwoli jej realizować programu nauczania. Jestem przekonana, że twoja córka tak samo będzie płakała w zerówce- kiedy koleżanka sprawi jej przykrość, jak i w szkole, z powodu gorszej oceny. Emocje pozostają takie same, zmienić się może jedynie powód. W szkole są "inne" powody do płaczu niż w przedszkolu. To wszystko. Jeżeli więc twoja córka pod względem intelektualnym rozwija się prawidłowo a jest tylko nadwrażliwa emocjonalnie, to nie jest powód do odraczania.
              • saszanasza Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 30.03.15, 13:48
                sorry, zapomniałam już że twoje dziecko z porblemami zdrowotnymi. to jak najbardziej powód do odroczenia. natomiast co do samego problemu, generalnie...bo dziecko płacze, uważam jak powyżej.
            • annubis74 Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 02.04.15, 07:51
              Nie daj się zakrzyczeć - pamiętaj Twoje dziecko, Twój wybór - jeśli masz poczucie ze za wcześnie to odrocz i nie tłumacz się przed nikim. Ja posłałam córkę do szkoły jako 6 latkę. Intelektualnie - super. Młoda świetnie sobie radzi, rzadko dostaje ocenę poniżej 6. Jest systematyczna, dobrze zorganziowana, samodzielna Ale wiem ze emocjonalnie dużo ją ta zmiana kosztowała, mimo, ze bardzo chciała iść do szkoły. Wybór w sprawie 6 latków jest niestety wyborem między dżumą a cholerą. Poślesz wcześniej - dziecko będzie pewnie borykać się sytuacją bardzo obciążajaca dla 6latka, poślesz później - ma szanse sie nudzić w szkole
              • blondynkapoznan Re: Aaa nie tu wpisałam :-) 14.04.15, 17:08
                a ile u was będzie klasa pierwszych?U Nas min 7.Tyle dzieci szok.
                ja daję dziecko do szkoły ze wszystkim sobie świetnie radzi bez problemu dodaje , odejmuje itd
                po co ma kolejny rok w przedszkolu marnować.Z jego grupy przedszkolnej na 20 dzieci ma być dwóch chłopców odroczonych.
    • camel_3d matematyka, troche chemii i fizyka.. 04.03.15, 09:36
      reszta to proscizna,+angielski,
      podstawy hiszpanskiego lub innego jezyka obcego.
      czytanie i pisanie.

      w sumei nic trudnego.

      powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka