camel_3d
09.06.15, 10:18
babcia i dziadek zasypuja mlodego zabawkami od dawna.. potrafia mu w siagu tygodnia kupic 4-5 autek.. juz byly dyskusje na ten temat, przestali, ale kuluja jajka niespodzianki.. jeszcze gorzej...
co go ze szkoly odbiora to ciagnei ich do sklepu po jakies duperele.. serio.. ostatnio chcial karty do gry, al enie bylo, wiec namowil ich na playmobil.. tylko ze ona nawet tym si enie bawi. wrzucil do pudla i lekrzy, nawet nie rpzpakowal. W tym temacie jest kompletnie rozpieszczony.
W piatek, zno przytaszczyl 2 zabawki... Tak sie zjerzylem, ze wysypalem mu na podloge wszytskie jego zabawki.. cala podloga, doslownie.. zasypana lego, duplo, auta, figurki.. pluszaki.. na drugie dzien mial to sprzatnac.. zajelo mu to 6 godzin. Placz, ryk, ze juz nie moze..
Po weekendzie tez mu kupili jakie smale autko na wyjezdzie.. wrzuicil do szuflady...
dzis rano wstaje i pyta kiedy go babcia odbierze ze szkoly, bo w sklepie cos tam malutkiego widzial...
powiedzialem, ze jezeli zobacze kolejna zabawke, wszytskei ktore ma wyrzucam.. zaczynam od pudla z autami... trudno...
bardzien niz o pieniadze chodzi mi o to, ze kompletnie nie docenia tego co ma. Wpadl w maly konsumpcjonizm. .tylko kupowac, kupowac kupowac.. nawet wydzielanie kieszonkowego nie pomaga, no od babci wyciagnie reszte ze skarbonki...
Na urodziny, swieta itd.. juz brak pomyslow..cokolwiek nie dostanie nadrugi dzien lezy w pudle..
Mysle, ze bedzie rozsadnie..po prostu z babcia pogadac, ze przy najstepnej zabawce , te ktor ejuz ma leca na smeitnik... niech ma tez swiadomosc, ze to bedzie jej wina...