fasolka3
01.10.15, 10:14
Mam duzy problem. I jestem w duzym szoku. Moj syn uparl sie, ze bedzie uprawial boks. Kompletnie sie to nam nie podoba, ale dobra, jego wybor - powiedzialabym, gdyby chodzilo o zdrowego nastolatka. Niestety moj syn, 16, ma wade serca i wrodzona anemie, co powoduje, ze narzady wewnetrzne sa powiekszone. W chwili mocnego uderzenie w brzuch moga peknac. Takiego krwotoku wewnetrznego nie da latwo zatrzymac, wiec walka bokserska moglaby sie skonczyc dla niego smiertelnie. I tu zaczynaja sie schody. Syn nie chce o tym slyszec: jemu sie nic nie stanie i nikt go w brzuch nie uderzy. Wczoraj tak sie wsciekl, ze rzucil ze zlosci krzeslem. Na szczescie nie w moim kierunku. Ale poziom agresji jest u niego tak wysoki, ze sie zastanawiam, czy nie bierze jakichs srodkow pobudzajacych (chodzi na silownie). Czy ktos z Was mial podobne doswiadczenia. I jak z nich wybrnal? Dzieki za rady..