zeb1
01.12.15, 20:43
Moje dzieci to trojaczki, 2 synów i córka. Chodzą teraz do 5 klasy. Od urodzenia jeden z synów jest wyraźnie słabszy, właściwie w każdej dziedzinie. Do tej pory on sam jakoś nie zwracał na to uwagi, ale teraz widzę, ze coraz bardziej go to przybija.
Sama mam problem jak reagować gdy dwójka dostaje np ze sprawdzianu, 4,5,6 a on 3. Ciesze się z tą dwójką dzieci ale z drugiej strony co mam powiedzieć trzeciemu? Ze nie zależy mi na 5 i 6 ? To wtedy tej dwójce będzie przykro, ze ja się nie ciesze. A może to ja robię problem?
Tłumaczę dzieciom, ze każdy jest inny, ze nie każdy musi mieć 5,6 a ja doceniam to, ze się starają itp. Słabszy syn jest dobry z matematyki, i w tym kierunku próbuje go wzmacniać i zachęcać, ale to jakoś nie pomaga, bo brat i tak jet lepszy.
Tak sobie myślę, że gdyby to była trójka rodzeństwa w różnym wieku, łatwiej można wytłumaczyć różnice w ocenach, bo jeden młodszy czy straszy itp
Syn ma stwierdzoną dysortografie i na pewno cześć jego problemów jest z tym związana, do tego jest bardzo wrażliwy i nie wierzy w siebie.
Może macie jakieś doświadczenia w tym temacie ?