Dodaj do ulubionych

Jak wytłumaczyć

01.12.15, 20:43
Moje dzieci to trojaczki, 2 synów i córka. Chodzą teraz do 5 klasy. Od urodzenia jeden z synów jest wyraźnie słabszy, właściwie w każdej dziedzinie. Do tej pory on sam jakoś nie zwracał na to uwagi, ale teraz widzę, ze coraz bardziej go to przybija.
Sama mam problem jak reagować gdy dwójka dostaje np ze sprawdzianu, 4,5,6 a on 3. Ciesze się z tą dwójką dzieci ale z drugiej strony co mam powiedzieć trzeciemu? Ze nie zależy mi na 5 i 6 ? To wtedy tej dwójce będzie przykro, ze ja się nie ciesze. A może to ja robię problem?
Tłumaczę dzieciom, ze każdy jest inny, ze nie każdy musi mieć 5,6 a ja doceniam to, ze się starają itp. Słabszy syn jest dobry z matematyki, i w tym kierunku próbuje go wzmacniać i zachęcać, ale to jakoś nie pomaga, bo brat i tak jet lepszy.
Tak sobie myślę, że gdyby to była trójka rodzeństwa w różnym wieku, łatwiej można wytłumaczyć różnice w ocenach, bo jeden młodszy czy straszy itp

Syn ma stwierdzoną dysortografie i na pewno cześć jego problemów jest z tym związana, do tego jest bardzo wrażliwy i nie wierzy w siebie.

Może macie jakieś doświadczenia w tym temacie ?
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Jak wytłumaczyć 01.12.15, 22:08
      Polecam "Rodzeństwo bez rywalizacji" Faber i Mazlish.
      Dużo podpowiedzi znajdziesz, u Ciebie podstawą to rozmawianie o sprawdzianie oddzielenie z każdym dzieckiem.
      • zeb1 Re: Jak wytłumaczyć 01.12.15, 23:32
        Ciezko rozmawiać osobno. Ta lepsza dwójka juz od drzwi się cieszy i chwali oceną a ja juz widze smutna minę syna i wiem ze wypadł znowu słabiej.

        Chodzi na piłkę nożną , jest nawet dobrym bramkarzem. Problem w tym ze gdyby nie brat to on nigdzie by nie poszedł. On go wszedzie wyciąga albo ja wypycham.

    • janka19 Re: Jak wytłumaczyć 01.12.15, 22:41
      Ja mam "tylko" bliźniaki, ale obserwacje takie jak u Ciebie. Od pierwszej klasy są w różnych klasach i bardzo się cieszę że tak zdecydowaliśmy.
      Teraz nie pozostaje Ci nic innego jak znaleźć jakieś mocne strony syna i w tym go wspierać. Może zapisz go na zajęcie które będą tylko i wyłącznie dla niego.
    • nevada_r Re: Jak wytłumaczyć 01.12.15, 23:39
      Przenieś dzieci do różnych klas - spowoduje to ogromne trudności logistyczne, ale dzięki temu dzieci nie będą się aż tak porównywały. Z dziećmi trzeba rozmawiać, że oceny nie są aż tak ważne. To miło dostać piątkę, ale o wiele bardziej liczy się wysiłek włożony w naukę. I że tak samo się cieszysz z 3.
      • zeb1 Re: Jak wytłumaczyć 02.12.15, 07:39
        Dzieci nie chca chodzić do roznych klas , pewnie później beda osobno chociazby ze wzgledu na rozne zainteresowania.
        • kanna Re: Jak wytłumaczyć 02.12.15, 10:43
          Dzieci nie chca chodzić do roznych klas

          A jak nie chcą myć zębów to nie myją?
          Dorosły decyduje w kluczowych sprawach. Dorosły potrafi przewidzieć konsekwencje i zobaczyć, co dobrego/złego wyniknie z jakiejś decyzji - dzieci kierują się tym, co czuja/chcą w danej chwili.

          Postawą u Ciebie jest rozdzianie dzieci - w zajęciach, rozmowach, szkole, itp. Traktowanie każdego jako oddzielnej osoby, nie jako "dzieci" czy "trojaczków".
          • jagabaga92 Re: Jak wytłumaczyć 02.12.15, 14:32
            > Postawą u Ciebie jest rozdzianie dzieci - w zajęciach, rozmowach, szkole, itp.

            Chyba nie mówisz poważnie? Prywatne audiencje u matki każdego z trojaczego rodzeńtwa?? Jak można nie brać pod uwagę preferencji dzieci, tylko NA SIŁĘ jedno przenieść do innej szkoły?? W tym przypadku niezależnie od szkoły to jedno dziecko będzie odstawać wiedzą i ocenami od rodzeństwa. Uważam, że bardziej trzeba się skupić na znalezieniu "naj" u tego słabego i windowaniu w górę tego znalezionego "naj" oraz na pracy nad poprawą samooceny tego chłopca.
            • nevada_r Re: Jak wytłumaczyć 02.12.15, 16:22
              >Prywatne audiencje u matki każdego z trojaczego rodzeńtwa?

              Nie tyle chodzi o "prywatne audiencje", co raczej o poświęcanie każdemu z osobna uwagi. Te dzieci nie są przecież do siebie przyrośnięte i dobrze by było je traktować tak indywidualnie, jak się tylko da. Mimo, że to trojaczki, i niby ich potrzeby powinny być identyczne - a że nie są, widać już chociażby z tego wątku.

              Oczywiście bez zgody dzieci nie rozdzielałabym ich na siłę. Ale uważam, że ogólnie takie rozdzielenie mogłoby być dobre o tyle, że zapobiegłoby porównywaniu dzieci przez nauczycieli i inne dzieci. Nauczyciele potrafią przecież wytknąć, że np. starszy brat, który chodził do szkoły 5 lat wcześniej, był o wiele lepszy z matematyki wink A w przypadku trojaczków takie porównywanie przychodzi bardzo łatwo, ten dzieciak z wątku nawet tak robi.

              >Uważam, że bardziej trzeba się skupić na znalezieniu "naj" u tego słabego i windowaniu w górę tego >znalezionego "naj" oraz na pracy nad poprawą samooceny tego chłopca.

              A tu się zgadzam w 100%. smile Może jest dobrym sportowcem, muzykiem albo ładniej rysuje? Albo można mu znaleźć zajęcia dodatkowe, na których pozna nowe towarzystwo i nie będzie ciągle porównywany do rodzeństwa [chociażby klub planszówek].
    • marshi Re: Jak wytłumaczyć 02.12.15, 07:55
      Tak jak piszą forumki: sięgnij do fachowej literatury, postaraj się porozmawiać z KAŻDYM dzieckiem 1:1 o szkole/sprawdzianie. Trudne, ale można to zaaranżować lub ustalić nowe zasady.
      A za półtora roku pozwól dzieciom wybrać inne szkoły/klasy.
      Ja mam dzieci rok po roku i pani dyrektor proponowała mi, abym zapisała je do tej samej klasy.
      Nie zgodziliśmy się z mężem. Dzieci muszą od siebie odpocząć i każdy ma swoje małe tajemnice klasowe i niech tak zostanie. Co więcej moje dzieci chodzą obecnie do różnych szkół (klasa 5 i 6).
      Bardzo to sobie chwalę.
      • zeb1 Re: Jak wytłumaczyć 02.12.15, 08:15
        Dziękuję za rady. Sięgnę do tej książki, kiedys juz ja czytalam bardziej z ciekawości niż potrzeby, jak dzieci były małe .

        Ja im nie zabraniam wyboru osobnej klasy, one na razie chca byc razem, wiec nie bede ich na siłę rozdzielać. Jestem pewna ze niedługo same wybiorą. Tak naprawdę ja nie widzę niezdrowej rywalizacji, nigdy tak nie bylo. Te zdolniejsze nie wyśmiewaja sie ze slabszego brata wrecz go wspierają. Napewno plusem rozdzielenia bylaby większą samodzielność slabszego syna i jakby jego odpowiedzialność. On jest taka małą gapa i rodzenstwo czasem sie przydaje i przypomina o niektorych rzeczach smile
    • camel_3d nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 10:23
      skoro widzisz, ze jedno dziecko jest gorsze niz inne, po prostu musisz spedzic wiecej czasu na pracy z nim. I tyle...
      • bogusia1231 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 18:09
        Tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć (dzieciom i sobie). I próbować znaleźć coś w czym jest dobry, może śpiewa, może rysuje? Wytłumaczyć że orzeł nie potrafi pływać, a szczupak latać.... i kochać!!!! Rzeczywiście przy większej różnicy wieku byłoby łatwiej, ale na to nie masz wpływu. I znowu tłumaczyć, że dlatego życie jest piękne, że każdy jest inny...
        • zeb1 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 20:29
          Ktoś napisał, ze nie tłumaczyć tylko pracować z nim. Poświęcam mu o wiele więcej czasu niz pozostałej dwójce, ale niestety pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Tak jak pisałam ma dysortografie, co za tym idzie problemy z zapamiętywaniem i czasem zrozumieniem tekstu itp. To nie jest tak, że on bardzo słabo się uczy, po prostu pozostała dwójka uczy się bardzo dobrze.

          Jeszce raz dziękuje za rady
          • camel_3d Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 21:34
            no to tym bardziej... cwiczyc.

            oczywiscie, ze jakiejs tam granicy nie przeskoczysz. niektorym przychodzi cos latwo, a innym trudno.

            moj mlody nie lubi czytac, pisac tez nie...robil strasznie duzo bledow.. Zaczelismy pracowac, codziennie pisal po 5-7 zdan. potem slowa ktore napisale z bledme poprawial piszac po 2.3 linijki.
            zdarzalo sie tak, ze przez 3-4 dni wciaz to samo slowo pisal z bledem, mimo, ze dzien wczesniej poprawil. Wciaz nie jest genialny. Ale na przedostatnim tesicie nie zrobil ani jednego bledu. W ostatnim 2. Pisarzem nie bedzie, ale np polubil pisanie, pisze co robil przez caly dzien, co waznego sie wydarzylo itd.

      • ania-pat1 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 20:34
        Taaa - i dostanie np. 4 po 10 godzinach pracy, a brat 5 po 15 minutach. Nie tędy droga do wzmacniania samooceny. Zwłaszcza, że pewne dysfunkcje nie są do przeskoczenia.. Dobrze, że ma rodzeństwo wspierające - kładłabym na to nacisk. Życie nie obdziela sprawiedliwie talentami - trzeba to umieć przepracować. Talent nie gwarantuje szczęścia - to inna strona medalu. Nie lokowałabym samooceny w talentach, a w wartościach. Wartościowy człowiek nie musi być piątkowy
        • ania-pat1 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 20:35
          zeb - napisałam w trakcie jak zamieszczałaś post...
        • camel_3d Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 21:29
          > Wartościowy człowiek nie musi być piątkowy

          jasne, ze nie... niestety zycie poznije jest brutalne i czego sie jas nie nauczy..to jan..itd...

          skoro jest dobry z matematyki to kladlbym nacisk na matematyke.
          • berdebul Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 22:52
            Camel, sorry ale czy naprawdę ktokolwiek patrzy na Twoją ortografię teraz? A na pismo, czy jest równe? No wlasnie. W dorosłym życiu nie liczy się czy Jaś miał banie z dyktanda, czy same piątki.

            Zeb1 czy syn ma zajęcia dodatkowe, mające pomóc w nauce ortografii, usprawnieniu czytania? Przeczytaj "Dar dysleksji" i wlasnie tak pokazuj to dzieciom - na pewno każde z nich ma jakiś talent, albo cechę charakteru która wyróżnia z pośród rodzeństwa. Pomyśl też może o osobnych zajęciach po szkole, niech jedno pływa, drugie gra w piłkę, a trzecie w tenisa stołowego. Niech mają osobne grupy i prześcigają przede wszystkich samych siebie - miesiac temu pływałem wolniej, lub przepłynąłem mniej basenów a teraz umiem XYZ. I ucz trików - tabliczka mnożenia na palcach, proste reguły czy wierszyki na zapamiętanie ortografii itd.
            • zeb1 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 23:35
              Syn chodzi w szkole na zajęcia dodatkowe z ortografii i dodatkowo prywatnie raz w tyg. Bardzo lubi te zajęcia. Tak jak pisałam jest dobry z matmy, liczy w pamieci super, tabliczke mnożenia ma w paluszku. Ale unika wszelkich dodatkowych zajęć i konkursów. Ja wiem ze on z góry zaklada porażkę i nie lubi rywalizacji stąd te uniki. To samo z piłką nożną, chodzi z bratem i jest dobrym bramkarzem ale płakał jak trener wybral go na turniej. Bał się ze wpuści gole i będzie jego wina. Turniej wypadł ok , bronił super, ale byl wtedy szczęśliwy
              • nevada_r Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 03.12.15, 08:15
                >To samo z piłką nożną, chodzi z bratem

                No właśnie, niech chodzi na coś sam. Nie będzie się stresował obecnością brata.
        • zeb1 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 02.12.15, 22:47
          Ania-pat1 - zgadzam sie w 100%. Oceny nie sa wyznacznikiem wartości człowieka. Tylko dziecko patrzy na to inaczej. Jestem gorszy i tyle. Jest tak jak piszesz zdolny syn dostaje 5,6 bez nauki a słabszy siedzi nad książkami i ledwo 4. Ktos powie ze jestem głupia bo 4 się czepiam. Ja się nie czepiam, ciesze sie bardzo tylko syn czuje sie gorszy.
          • drobnostka7 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 03.12.15, 19:40
            Brak wiary w siebie są chyba u syna podstawowym problemem, a na samoocene dziecka ogromny wpływ mają najbliżsi - uznając że dziecko w każdej czynności potrzebuje pomocy- nie pozwalając na samodzielność np. Tekstem" X wynieś śmieci, nievh Y Ci pomoże " sprawiamy krzywdę dziecku, choć wcale takiego zamiaru nie mielismy, a dziecko z niską samooceną pomyśli:mama uważa że nawrt glupich śmieci wyrzucić sam nie potrafie! Myslę, ze dobrze ktoś tu podpowiedział, żeby dziecko robiło coś czego reszta rodzeństwa nie umie/nie chce robić, a podstawa podkreślac w dzieciach i odrębność i chwalić syna za każdą samodzielnie zrobioną czynność, przydziel~ć obowiązki i chwalić za ich wypełnienie powtarzajac że jest w tym najlepszy.. Takie moje rady, z punktu widzenia osoby czującej się gorszą w dzieciństwie.
          • berdebul Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 03.12.15, 20:27
            Zobacz jak opisujesz syna. "Jest nawet (!!!) dobrym bramkarzem", "ta lepsza dwójka...". Co z ojcem dzieci? Jak traktuje chłopców? Może warto porozmawiać z trenerem, o ile jest sensowny i ma dobry kontakt z synem?
            Polecam tez sporty poprawiające koordynację i rozwijające obustronniE - aikido, pływanie, jazda konna. Lub coś dającego grupę i oparcie - harcerstwo jest doskonale. Bo podkreśla znaczenie pracy nad sobą, uczy odpowiedzialności, samodyscypliny, ale też daje wsparcie.
            I moze porozmawiaj z dziećmi, że jak od drzwi chwalą się ocenami, to bratu może byc przykro. Piszesz, że go wspierają a coś takiego to słabe wsparcie. Rozmawiajcie o szkole, o tym co się wydarzyło, czego się nauczyli a mniej o ocenianiu, testach itd.
            • zeb1 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 03.12.15, 23:36
              Ciezko wymagac od dziecka żeby się nie cieszyło z dobrej oceny tylko dlatego ze brat dostał słabsza.
              Szkoła to głównie oceny, jak o nich nie rozmawiać, szczególnie po sprawdzanie itp?

              Dzieci maja super kontakt zarówno ze mna jak i z mężem. Kochamy je tak samo i poświęcamy każdemu tyle uwagi ile jej wymaga. Nie widze związku z moim problemem.
              • bogusia1231 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 04.12.15, 08:10
                Nie denerwuj się. Poprosiłaś o rady i każdy pisze co uważa. Sama widzisz i opisujesz różnice między dziećmi. Mam znajomych, syn zdrowy, córka niepełnosprawna - mocno wycofana. W rozmowach o dzieciach niejednokrotnie potrafił bardziej cieszyć się z małych sukcesów córki, niż z dużych syna. I była to radość szczera (pokazywana nawet bez obecności dziecka). Syn też nie czuł się poszkodowany bo radość z jego sukcesów też była pokazana, ale wiedział, że siostra potrzebuje bardziej wyraziście okazanych emocji. Dla mnie to jest ideał rodzica.
              • nevada_r Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 04.12.15, 08:11
                >Kochamy je tak samo i poświęcamy każdemu tyle uwagi ile jej wymaga. Nie widze związku z moim problemem

                To przeczytaj cały wątek jeszcze raz, szczególnie to, jak ty sama piszesz o synu. Bo berdebul może mieć rację - widać, że sama wierzysz w to, że syn jest we wszystkim gorszy i być może mu to przekazujesz.

                >Szkoła to głównie oceny, jak o nich nie rozmawiać, szczególnie po sprawdzanie itp?

                Nie traktuj dzieci jak całości, pytając "jak wam poszło", tylko pogadaj z każdym, najlepiej na osobności.
              • kanga_roo Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 04.12.15, 08:14
                ejże, te dzieci są już w piątej klasie. nikt im nie proponuje posypania głów popiołem, ale ostentacja też nie jest dobra, i warto ich tego nauczyć. tym bardziej, jeśli są zdolni i uzyskanie dobrej oceny nie było równoznaczne z "zapracowaniem" na nią. dziecko, które musi włożyć więcej pracy w naukę, czuje się przy rodzeństwie gorsze, ale i dziecko, któremu wszystko przychodzi łatwo nie zyskuje na porównywaniu ze słabszymi, bo to nie rozwija. zdecydowanie powinniście dobrać wyzwania do dzieci.
                a co do dzieciaka, który ma trudności - ja bym zawiązała spisek z nauczycielami i pchała go na wszystkie konkursy z przedmiotów, w których jest dobry. kiedy, jeśli nie teraz, w piątej klasie? oraz wszystkie kółka zainteresowań, które mogą mu się spodobać. a może wręcz zajęcia dodatkowe mat-fiz? takie dla szczególnie zdolnych? może informatyka jakaś rozszerzona?
                co do sportów, ja tam nie wiem, mój starszak niespecjalnie lubi zespołowe. ale indywidualne dyscypliny jak najbardziej. zobacz, w czym jest dobry, jak ze sprawnością. przecież to może być wszystko, od roweru, przez rolki, pływanie, po sporty walki. tylko żeby było jego, a nie jego wraz z rodzeństwem.
                • kanga_roo Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 04.12.15, 08:21
                  aha, jeszcze o konkursach - ja w ubiegłym roku kazałam mojemu starszakowi (wtedy klasa III sp) startować we wszystkich konkursach, jakie były dostępne. w sytuacji, kiedy mu się nie chciało i się buntował (recytatorski) wymyślałam atrakcyjne nagrody za udział, ale nie odpuszczałam. chodziło o to, żeby się otrzaskał z podejmowaniem wyzwań, przyzwyczaił do formuły konkursu/egzaminu/testu/występu. w tym roku nawet nie wiem, czy startuje we wszystkich, jak leci, ale co chwila prosi o kasę na wpisowe big_grin efekt nie był i nie jest dla mnie tak ważny, jak łatwość podejmowania wyzwania, co gdzieś tam się przekłada na startuję= potrafię. zresztą siłą rzeczy zawsze jakoś tam się przygotuje i coś tą mózgownicą będzie musiał pokombinować.
                  z tym, że w Waszym przypadku stanowczo zapisywałabym dzieci na różne konkursy. nie na te same, bo będzie jak dotąd.
                  • zeb1 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 04.12.15, 12:52
                    Ja sie nie denerwuje, dziękuję za wszystkie rady ale nie ze wszystkimi musze się zgadzać. Nie uważam ze popełniłam błąd nie rozdzielajac dzieci. To bardzo trudna decyzja przy wieloraczkach. Najciekawsze, ze zawsze w temacie rozdzielania najwiecej głosu zabierają rodzice "niewieloraczkow". A stwierdzenie, ze mam nie słuchać dzieci tylko rozdzielić na siłę uwazam za niewłaściwe.

                    Opisujac sytuacje na forum faktycznie mogłam używać imion dzieci niz sformułowań "słabszy" i "lepszy.
                    • nevada_r Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 04.12.15, 13:53
                      >Najciekawsze, ze zawsze w temacie rozdzielania najwiecej głosu zabierają rodzice "niewieloraczkow".

                      Bo po pierwsze to takich rodziców jest najwięcej, więc to wynika z prostego rachunku prawdopodobieństwa, a po drugie: czy wieloraczki różnią się czymś od innych dzieci? NIE, nie różnią się niczym. Tyle tylko, że pochodzą z jednej ciąży. Jeżeli chodzi o inne aspekty - to wciąż są indywidualne dzieci, które należy traktować odpowiednio indywidualnie. Czego ty - mimo kilkunastu podobnych rad - nie chcesz przyjąć do wiadomości.

                      Nikt ci dzieci nie każe rozdzielać na siłę, ale jednak przynajmniej bym o tym z nimi pogadała, są już duże i rozumne. Na zasadzie takiej, że widzisz problem, wg ciebie rozwiązaniem mogłaby być rzecz X, co one o tym sądzą.

                      Poza tym jeżeli nie chcesz zmieniać dzieciom szkoły, to nie musisz, ale jednak MUSISZ zająć się wzmacnianiem samooceny tego najsłabszego syna. A w tym celu najlepiej zapisać go na jakieś zajęcia [sportowe, muzyczne, hobbystyczne, artystyczne - co syn woli], BEZ rodzeństwa. Żeby się ciągle do nich nie porównywał i miał jakąś dziedzinę, z której może być dumny. No i do tego pozna nowych znajomych.
                      • zeb1 Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 04.12.15, 17:05
                        A kto mówi ze nie rozmawiam i nie proponuje. O rozdzieleniu z dziećmi rozmawiałam i rozmawiam co jskis czas i kazde odpowiada NIE. Wiec temat jest odłożony.

                        Co do indywidualnego traktowania dzieci. Nie wydaje mi sie ze ich indywidualność jest ograniczona przez wspólna klasę ,której same sie domagają czy też wspolny trening z bratem. Sami wybrali sobie klub a ze mieszkamy w małym mieście duzego wyboru nie ma. Maja w klubie kolegów ,kazdy syn innych, ulubionego trenera, chodzą tam 3 lata i co teraz mam jednego przenieść do innego klubu wbrew jego woli?

                        Zawsze byli traktowani jako 3 osoby a nie jedna. Tu nie mam sobie nic do zarzucenia.
                        • tawananna Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 04.12.15, 21:14
                          Nie przenosić wbrew ich woli... ale rozglądać się regularnie za możliwościami robienia nowych rzeczy osobno.
                    • kanga_roo Re: nie tlumaczyc... zaczac pracowac.. 04.12.15, 14:15
                      a Ty myślisz, że jeśli rodzeństwo nie jest bliźniakami czy trojaczkami, to się nie porównuje, i nie chce razem? ha ha. ja nie raz odmawiałam jednemu z dzieci jakiejś aktywności, wypychając to drugie, żeby nie było wyścigu, i żeby funkcjonowały rozdzielnie, żeby miały swoje zajęcia. albo, przynajmniej, żeby to "słabsze" w danej dziedzinie miało więcej czasu na rozpęd. tak było np z pływaniem: starszy wolniej podłapuje umiejętności sportowe, więc poszedł na lekcje indywidualne, a potem kurs. młodsza dogoniła go w ciągu wakacji, pokazał jej co i jak, i teraz mogą dalej uczyć się razem. na wiele zajęć chodzą też wspólnie, i naprawdę, nie widać, jeśli chodzi o poziom umiejętności, że młodsza jest trzy lata młodsza. bo młodsze siłą rzeczy ciągną w górę, żeby dogonić rodzeństwo.
    • lucyjkama Re: Jak wytłumaczyć 04.12.15, 08:19
      Fatalnie, że zlikwidują gimnazja. W waszym przypadku najprawdopodobniej dzieciaki będą na siebie skazane w jeszcze w klasie 7 i 8 sad
      Gdybym ja miała bliźnięta albo więcej na pewno poszłyby od 1 klasy do różnych klas. Zawsze, absolutnie zawsze, jest tak że jedno dziecko jest lepsze, drugie słabsze. I niestety to słabsze dużo traci będąc w jednej klasie z tym lepszym.
      Popełniłaś błąd i nie chcesz go naprawić. Stwierdzenie "dzieci nie chcą" to tylko wymówka. Wiadomo że dzieci boją się nieznanego, podobnie jak dorośli ale po okresie adaptacji najsłabszy syn prawdopodobnie by odżył. Szkoda, że własnym lekiem nie dajesz synowi szansy.
      • grzalka Re: Jak wytłumaczyć 04.12.15, 14:38
        Ja mam bliźniaki, to mogę się chyba wypowiedzieć? Jedno dziecko zdolne w każdym aspekcie (może poza rysowaniem), drugie z problemami. Róznice w przyswajaniu umiejętności, rozwoju ruchowym, społecznym. Dałam do różnych klas, po 2 latach przeniosłam do tej samej, ale powody były ważne- w tej drugiej "słabszy" brat znalazł przyjaciela, pokrewna duszę i ta druga klasa była o wiele życzliwsza. Moje metody na to, żeby jeden nie czuł się gorszy- "odczarowanie" ocen od początku, nie ma celebrowania 5 i 6 ani załamywania rąk nad ocenami gorszymi. Tępienie wszelkich porównań. Osobne zajęcia dodatkowe, trenują inne sporty (jeden z sukcesami, drugi z przyjemnością wink ) u tego słabszego wykryliśmy talent, który powolutku rozwijamy . Jeden jest harcerzem. Logistycznie jest wiadomo, trudniej, zwłaszcza, że jest jeszcze siostra, ale uważam, że cel jest nadrzędny- potem strasznie trudno w dorosłym życiu się pozbyć tego poczucia, że ja jestem ten "gorszy". Póki co chyba się udaje.



        -Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
        • zeb1 Re: Jak wytłumaczyć 04.12.15, 16:38
          Dzieki Grzalka , nie wiem czy mnie pamiętasz, ale chyba razem leżałysmy w Olsztynie.
          • grzalka Re: Jak wytłumaczyć 04.12.15, 18:13
            Pamiętam smile
    • jotde3 Re: Jak wytłumaczyć 05.12.15, 12:43
      chlopcy sa roznojajowi ? Jesli nie to ma prawdopodobnie wiekszy potencjal matematyczny od swojego brata i dowodza tego wlasnie jego trudnosci z ortografia . ktos juz tu wspomnial o darze dyslekcji ,niestety to typowy chlopak i trzeba bedzie go gonic .
      No wiem , steoretypizuje bardzo wink
      • zeb1 Re: Jak wytłumaczyć 05.12.15, 14:22
        Chłopcy sa dwujajowi.
        • saszanasza Re: Jak wytłumaczyć 06.12.15, 00:29
          Nie rozdzielałabym dzieci. Jeżeli najsłabszy poszedłby do innej klasy, na pewno odebrałby to jako karę.
    • monique_alt Re: Jak wytłumaczyć 21.12.15, 14:09
      Ja w takiej sytuacji chwaliłabym nie za osiagnięcia tylko za wysiłek.
      Tutaj ciekawe badania na ten temat:
      www.psychosfera.net/jak-dobrze-chwalic-dzieci/

      Czyli jak dzieci przychodzą z ocenami, nie mówisz tak:
      "Zuzia, Marek super że dostaliście piątki, Wojtuś trójka to tez dobra ocena"
      tylko:
      "Zuzia, Marek, Wojtuś włożyliście dużo wysiłku w to żeby dostać pozytywną ocenę, poświęciliście na to dużo czasu i bardzo doceniam ten wysiłek. Wojtuś poświęcił czasu najwięcej i bardzo to doceniam bo było mu trudno z tą ortografią/przyrodą/słowkami z angielskiego. Wszyscy świetnie się spisaliście"
    • ciri_77 Re: Jak wytłumaczyć 21.12.15, 15:24
      Mam córki - bliżniaczki, dwujajowe, obecnie w klasie4. Chodza razem - bo w ich roczniku jest tylko 1 klasa. Nie rozdzielałabym dzieci jeśli tego nie chcą , ale tak jak dziewczyny pisały szukałabym aktywności w których mogą sie realizowac pojedynczo. I tak, miewam osobne "audiencje" oddzielnei dla każdej córki - zabieram je pojedyńczo na zakupy albo rozdzielam przy pracach domowych. Wszyscy lepiej wtedy funkcjonujemy smile
      a szkolenie - od zawsze tłumacze, ze oceny nie są ważne, tylko wiedza i rozwój i stawiam oddzielne wymagania- córka zdolniejsza jest chwalona za to że ładnie pisze (bo bazgroli koszmarnie i sporo wysiłku musi włożyc w to żeby było czytelnie), córka mniej zdolna ( i ciut wolniejsza..) jest chwalona jeśli sie "spreży" i i odrobi zadania w jakimś rozsądnym czasie. Nie chwale za wyniki, staram sie dopingować do rozwoju i bycia "lepszą wersja siebie". Rozmawiałam tez z nauczycielami - żeby ich do siebie nie porównywały a traktowały jak dziewczynki o tym samym nazwisku.
    • badziul Re: Jak wytłumaczyć 22.12.15, 13:47
      przeczytałam całą dyskusję (z mieszanymi uczuciami)
      to nieprawda, że w rywalizacja w przypadkach rodzeństwa bliźniaczego/trojaczego/czworaczego odbywa się tak samo jak w rodzeństwach z większą różnica wieku. Oni rywalizują już z poziomu komórek jajowych i nic tego nie zmieni (nawet jak tego nie widać).
      Najważniejsze w takim przypadku jest podejście rodzica - i tu jest "pies pogrzebany".

      jestem mama bliźniąt dwujajowych, dwupłciowych, które na własną prośbę robią prawie wszystko razem - i razem także rywalizują.
      Pomimo oddzielnych pokoi, mają wspólnych znajomych, chodzą do jednej klasy (III klasa sp), uprawiają ten sam sport w tym samym klubie - BO CHCĄ. I ja jako rodzic nie mam ani chęci ani nakazu im tego zabraniać. Raz jedno dziecko jest lepsze, raz drugie (bądź w szkole, bądź na zawodach sportowych). Pomimo zazdrości tego "gorszego" to oboje widza i odczuwają wsparcie, które daje w takiej sytuacji brat/siostra.
      Zaryzykuje twierdzenie, że nikt kto nie ma bliźniaczego rodzeństwa tego nie pojmie...

      Zeb1 - tłumacz jak najwięcej, każdemu dziecku z osobna i rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj
      naprawdę nie ma innej drogi
      trzymam kciuki!!!!!!
      • berdebul Re: Jak wytłumaczyć 23.12.15, 22:03
        U Ciebie raz jedno, raz drugie jest lepsze. U Zeb jest dwójka mocniejszych dzieciaków i trzeci, który zawsze radzi sobie gorzej. To zupełnie różne sytuacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka