Pomóżcie, bo po urodzeniu młodszego straciłam obiektywizm i chyba zaczęłam zbyt dużo wymagać od starszaka.
Co Wasze sześciolatki robią samodzielnie a czego jeszcze nie? Chodzi mi tu głównie o czynności związane z sobą samym tj. mycie (w tym głowa), wycieranie, ubieranie, wiązanie sznurówek; branie sobie/robienie samemu jedzenia, np. kanapka, coś bardziej skomplikowanego?, jakie obowiązki mają w domu, i czy mają w ogóle?
Nie chcę się tu rozpisywać co potrafi a czego nie potrafi mój (raczej mniej niż więcej), faktem jest że do tej pory miał status jedynaka, którego w wielu rzeczach wyręczają rodzice, a teraz to się zmieniło i chciałabym zacząć wymagać od niego coraz więcej, ale z kolei boję się przegiąć w drugą stronę