Dodaj do ulubionych

Matematyka - wakacyjna powtórka

07.06.17, 20:49
Syn kończy trzecią klasę SP. Z matematyki jest dramat, trochę dlatego, że syn ma humanistyczną duszę, a trochę dlatego, że pani w klasach 1-3 zdecydowanie wolała (i umiała)uczyć polskiego, matematyka, hmmm, no cóź...

I tu pytanie. Chciałabym z synem przerobić w wakacje materiał, tak, żeby idąc do czwartej klasy umiał coś więcej niż dodawać na przykładach.
Możecie polecić jakieś "repetytorium", coś co pozwoli nam w miarę bezboleśnie przebrnąć przez materiał

Obserwuj wątek
    • greenwitch Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 21:07
      Polecam pracę zbiorową, bezbolesną do przejścia, wręcz fantastyczną! pt.: "Daj małemu spokój, niech się turla w błocie i zbija bąki, bo od tego są wakacje".
      Gdyby było za trudne, to widziałam kiedyś opracowanie dla opornych "Najfajniejsza mama ever - jak tarzać się w błocie i puszczać bąki w rytm swojej pociechy".
      Gwarantuję, że po takim szkoleniu jego humanistyczna dusza będzie najszczęśliwsza na świecie. wink
      • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 21:14
        Niewątpliwie byłaby to najlepsza opcja dla wszystkich. Patrząc wyłącznie przez pryzmat wakacji. Później zacznie się szkoła, dramat i rzeź niewiniątek. Wolę poświęcić 20 minut dziennie w wakacje, niż kilka godzin dziennie na nadrabianie na gwałtu-rety materiału od września
        • mysz1978 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 21:30
          pocwiczcie dzialania sposobem pisemnym, no i oczywiscie mnozenie i dzielenie pamieciowe (normalne - do 100). Mozesz na przykladach mu "wprowadzic" proste ulamki czy proste zadania z niewiadoma. Musialabys zerknac do ksiazek ze starej podstawy programowej do klasy III - kiedys to wszystko tam wlasnie bylo, a teraz jest bodajze pare przykladow na dodawanie pisemne raczej bez przekroczenia progu dziesiatkowego... Ja tam uwazam, ze to nie zaszkodzi, a jak sie zacznie natlok obowiazkow i szybkie tempo wprowadzania "nowosci" to mu po prostu bedzie latwiej.
          Jako nauczycielka klas I-III wlasnie pod koniec III klasy "na luzie" wprowadzam juz pewne rzeczy, ktore przydadza sie w klasie IV - bez ocen, bez spiny - tak przy okazji bardziej smile
          • verdana Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 21:36
            Ja bym raczej postawiła na korepetytora przez parę pierwszych miesięcy czwartej klasy i wolne wakacje. Te 'dwadzieścia minut dziennie" to mit. Oznacza to tylko, ze dziecko ma wprawdzie teoretycznie wolny cały dzień, ale nie może odpocząć od myśli o szkole. Gorzej - nie może odpocząć od myśli, ze czegoś nie umie i ze to jest problem. W dodatku, jak zna życie, to dwadzieścia minut ćwiczeń z przedmiotu, w którym dziecko jest słabe zazwyczaj kończy sie frustracją rodzica i niemiłymi uwagami "Postaraj sie bardziej", "przecież przed chwilą to tłumaczyłam", nie nauczyłeś sie jednak mnożenia przez sześć", "nie wiem, jak sobie poradzisz w czwartej klasie". Może się okazać, ze wakacje spędzicie na wytłumaczeniu dziecku, ze sobie nie poradzi, a z matematyką lepiej nie będzie.
            Co warto - dać dziecku kasę i wysłać na zakupy, najpierw zastanawiając sie wraz z nim ile będzie potrzeba pieniędzy na sześć bułek i ćwierć kilo sera po 23 zł kilo, a potem kazać mu się wyliczyć z reszty. Dziecko nawet nie zauważy, ze się uczy.
            • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 21:54
              Bardzo mi się podoba ostatni akapit, Verdano, dziękuję za pomysł. Dodatkowo będzie się pewnie musiał wyliczyć po powrocie dlaczego reszta jest mniejsza o 1,2 PLN i na jaki słodycz to wydał smile
            • mamma_2012 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 22:29
              Wakacje są długie, można się wybawić, wynudzić i trochę poćwiczyć.
              Oczywiście trzeba zrobić wszystko, żeby nie padały niepotrzebne słowa, a nauka nie przypominała szkolnej.
            • wro-tka Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 13:34
              dokładnie - kasa w rękę i na zakupy.
              można podchody matematyczne zorganizować, rebusy.
              ślęczenie nad książką w wakacje może zniechęcić jeszcze bardziej. mówię to ja ... fizyk wink
          • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 21:52
            Dodawanie pisemne z przekroczeniem progu to orka na ugorze. Szybciej zrozumiał dodawanie "w słupkach" niż to obowiązującą metodą. Po tym jak pokazałam synowi dodawanie i odejmowanie w słupkach nagle go oświeciło. Skutek był taki, że liczył w słupkach na brudno, a w ćwiczenia wpisywał gotowy wynik. Pani się w końcu połapała co robi i definitywnie zabroniła. Po mojej interwencji (w końcu rozumie temat, metoda nie jest istotna) odpuściła.

            Teraz walczymy z tabliczką mnożenia i dzielenia. Dzielenie mu idzie, mnożenie... na szczęście są pomoce naukowe.
            • camel_3d Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 22:08
              dziwna ta pani..przeciez podal wynik..co to ma za znaczenie jak policzyl...


              • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 22:42
                camel_3d napisał:

                > dziwna ta pani..przeciez podal wynik..co to ma za znaczenie jak policzyl...
                >
                >
                znałam "matematyczkę" dla której wzór na obwód kwadratu to nie jest a+a+a+a. Jedyna akceptowalna odpowiedź to 4a. Tak, ja wiem, że to to samo. Tak, uczyła w szkole. Matematyki
            • wro-tka Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 13:36
              niekoniecznie... w głowach, my dorośli, jak liczymy zakupy to szybko dodajemy właśnie metodą dopełnienia (czy tam przekroczenia progu). to podstawa szybkiego rachowania.

              temat dla dzieci trudny i abstrakcyjny, ale jak zaskoczą to do końca życia im to zostanie.
            • an.16 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 14:24
              a co to takiego dodawanie/odejmowanie w słupkach?
              • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 14:34
                an.16 napisała:

                > a co to takiego dodawanie/odejmowanie w słupkach?


                takie coś
                www.math.edu.pl/pisemne-dodawanie-odejmowanie
                • an.16 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 19.06.17, 11:35
                  Takie coś to jest dodawanie/odejmowanie PISEMNE. Słupki to pionowe rzędy działań.
          • camel_3d Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 22:07
            mysz1978 napisała:

            > pocwiczcie dzialania sposobem pisemnym, no i oczywiscie mnozenie i dzielenie pa
            > mieciowe (normalne - do 100).

            to jest program 3 klasy?

            malo jakby
            • mysz1978 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 18:34
              teraz w trzeciej klasie jest mało w ogole... Chyba ze nauczyciel wychodzi poza program nieco. Ale jesli chodzi o mnozenie i dzielenie to chyba wciaz tylko do 100 pamieciowo, a wieksze liczby to sposobem pisemnym cwiczylam z trzecioklasistami. Teraz moj syn jest w III klasie, ale ma inne ksiazki niz ja mialam rok temu i notorycznie odrabia zadania domowe w swietlicy wiec ksiazki z matmy nie widzialam od bardzo dawna...

              a jeszcze pare lat temu byly i zadania z x i wszystkei dzialania sposobem pisemnym i inne fajne rzeczy... a teraz wsystko przesuneli do klasy IV, bo podstawa byla "pod 6-latki" - moze trudniejsze rzeczy jeszcze wroca...
              • camel_3d Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 22:58
                kurde... mlody ma w niemeickiej szkole w programie pamieciowe mnozenie do 1000.
                Dlatego mnie troche zdziwilo. Wlasnie siedze nad rachunkami.. i np nie mial problemu z pomnozeniem 9x158. Sprawdzalem nawet w ksiazce..miali mnozenie i dzielenie duzych liczb z reszta.

                Za to jezeli chodzi o czytanie to jest masakra... zero lektur obowiazkowych. W sumeie niby ok, bo czytaja to co lubia..ale np nie musza pisac o tym co czytal, nie musza opowiadac itd... uwazam, ze to kicha..

        • molik28 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 09:15
          Moim zdaniam masz rację. To się łatwo mówi jak dziecko nie ma większych problemów. Czekać do września gdzie problemy i stres mogą się połębić - bez sensu. Można uczyć się przez zabawę, gry, zagadki. Do tego 20 min dziennie zadań (może wolne w weekendy, albo co drugi dzień) nie zrobi mu krzywdy. Bez przesady. Może okaże sie po miesiącu, że nadgoniliście tyle, że drugi można zrobić wolny. Pokombinuj z zagadkami na sprawność liczenia, mogą być o głupawej/śmiesznej treści. Geometrię można ćwiczyć rysowaniem kredą.
          • camel_3d jabym jednak pouczyl. 08.06.17, 11:34
            ja tez bym nie czekal. Indywidualna nauka jest duzo bardziej efektywna niz w szkole. 1:1 ...
            Mlody fatalnie pisal, przez wakacje (ubiegle) pisal pamietnik. Na poczatku nie chcial..bo fakacje, al epotem sie wciagnal. Po wakacjach ruznica byla kolosalna. Pismo ladniejsze, zdania ladniej zbudowane, mniej bledow no i przede wszytskim zdania byla przemyslane, a nie pisane na szybko.

            Ja bym jednak z synem spedzil te kilka minut na nauce. Oczywiscie jezeli nei zalapal mnozenia w tradycyjny sposob w szkole, to wypadaloby wyszukac sobie jakas alternatywna metode. Rozne dzieci roznie reaguja i potrzebuja roznych rozwiazan.

            No i duzo zalezy od tego, jakie jest twoje podejscie do matematyki. Jezeli sama masz problemy lub mialas w szkole i jezeli twoje podejsci ejest "matematyka to trzdna rzecz" to moze ona tez to przejal. Ja tam wole podejscie matematyka jest fajna smile Mozna sobie rozne rzeczy dodawac, mnozyc, dzielic - szukac fajnych rozwiazan...itd itd..
            Mlody uczyl sie dodawania na rejestracjach samochodow. Dodawal cyfry na nich.smile

            • trudno_tak Re: jabym jednak pouczyl. 08.06.17, 12:09
              Osobiście uwielbiam matematykę, nigdy nie miałam z nią problemów.
              Tak naprawdę nie rozumiem, na czym u syna polega problem ponieważ na niektóre tematy reaguje jak na jeża, a jednocześnie sam z siebie, na początku klasy 3 wszedł w liczby ujemne, pyta mnie co to pierwiastki i potęgi.
              Faktycznie poćwiczę z nim na pieniądzach, może trochę zadań na komputerze. Myślę też o kontakcie z jakimś dobrym korepetytorem, może będzie umiał zdiagnozować problem.

              Boję się, że jak zaniedbam podstawy typu tabliczka mnożenia to tej dziury się już nie załata. Z drugiej strony jak sensownie odpowiedzieć na pytanie: po co mam się uczyć tabliczki na pamięć, skoro mam ją wydrukowaną w piórniku?

              • molik28 Re: jabym jednak pouczyl. 08.06.17, 13:48
                Bo piórnik łatwiej może się zgubić niż głowa. smile wyrzuć ten piórnik, urwij suwak, zrób dziurę, wylej tusz.... też mam podobnego Asa w domu. Bardzo rozwinął moją umiejętność: dyskutowania, szybkiej reakcji, wychwytywania kiedy robi z siebie głupka bo mu się nie chce czegoś zrobić, a kiedy trzeba wytłumaczyć, wychwytywania kiedy specjalnie odbiega od tematu zadając sto pytań "pomocniczych" żeby nie słuchać o tym co go nie interesuje. W każdym razie wspinam się przy nim na wyżyny intelektu i przebiegłości. Po kilku latach ciężkiej mojej pracy nad nim przy zachowaniu nadludzkiej cierpliwości widac jednak efekty. Już nie wszystko w szkole jest głupie. A ostatnio usłyszałam nawet, że dobrze jest być mądrym i słuchać na lekcji. Ale to dlatego, że wtedy można się w domu mniej uczyć. Powodzenia i pokładów spokoju życzę wszystkim mamom takich Asów. Na pewno wiele jeszcze przed nami.
                • trudno_tak Re: jabym jednak pouczyl. 08.06.17, 14:13
                  molik28 napisała:

                  > Bo piórnik łatwiej może się zgubić niż głowa. smile wyrzuć ten piórnik, urwij suwa
                  > k, zrób dziurę, wylej tusz.... też mam podobnego Asa w domu. Bardzo rozwinął mo
                  > ją umiejętność: dyskutowania, szybkiej reakcji, wychwytywania kiedy robi z sieb
                  > ie głupka bo mu się nie chce czegoś zrobić, a kiedy trzeba wytłumaczyć, wychwyt
                  > ywania kiedy specjalnie odbiega od tematu zadając sto pytań "pomocniczych" żeby
                  > nie słuchać o tym co go nie interesuje. W każdym razie wspinam się przy nim na
                  > wyżyny intelektu i przebiegłości. Po kilku latach ciężkiej mojej pracy nad nim
                  > przy zachowaniu nadludzkiej cierpliwości widac jednak efekty. Już nie wszystko
                  > w szkole jest głupie. A ostatnio usłyszałam nawet, że dobrze jest być mądrym i
                  > słuchać na lekcji. Ale to dlatego, że wtedy można się w domu mniej uczyć. Powo
                  > dzenia i pokładów spokoju życzę wszystkim mamom takich Asów. Na pewno wiele jes
                  > zcze przed nami.


                  ooo, mój syn ma klona (albo Twój). Nie wiesz może, gdzie hurtowo sprzedają cierpliwość? wink
              • camel_3d Re: jabym jednak pouczyl. 08.06.17, 15:29
                trudno_tak napisała:

                > Osobiście uwielbiam matematykę, nigdy nie miałam z nią problemów.

                ciezko powiedziec.. moze nauczycielka, moze sposob nauczania...moze moze moze...

                Pamietam, ze w mojej szkole uczylismy sie tablicznki mnozenia na pamiec... jakis koszmar to byl.
                U mlodego uczyli sie kombinowac. Jezeli ktos nie mogl 7x9 zapamietac to moze zapamietal 7x10 -7... itd...
        • wlazkotnaplot Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 15:40
          Współczuję......synowi podejścia mamy.
    • camel_3d zobacz strone: 07.06.17, 22:05
      kiedys ja znalazlem. czasem mlody robi sobie zadania na niej.
      eu.ixl.com/
      chociaz zdecydowanie polecam bardziej kupienie ksiazki z zadaniami do 3 klasy i przerabianie ich.
      • trudno_tak Re: zobacz strone: 07.06.17, 22:45
        fajne, dzięki. Zwłaszcza angielski wink
    • mamma_2012 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 07.06.17, 22:24
      Wykup dostęp do jakiś platform edukacyjnych, jest też dużo darmowych stron do ćwiczeń. Nauka przy komputerze mniej kojarzy się ze szkołą.
      Bawcie się matematyką, mierzcie, ważcie, grajcie na punkty.
      I jeszcze jedna wskazówka. Nie bój się korzystać z materiałów dla młodszych dzieci, bo dziury są pewnie gdzieś na wcześniejszych etapach.
    • magda_konopka Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 02:34
      Tabliczkę mnożenia warto nauczyć metodą "na palcach". W necie jest sporo filmów na ten temat. Uczę matematyki w klasach 4 - 6, ta metoda u wielu dzieci świetnie się sprawdza.
      • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 12:13
        magda_konopka napisała:

        > Tabliczkę mnożenia warto nauczyć metodą "na palcach". W necie jest sporo filmów
        > na ten temat. Uczę matematyki w klasach 4 - 6, ta metoda u wielu dzieci świetn
        > ie się sprawdza.


        sama znałam tylko metodę mnożenia na palcach przez 9, ale poszukam, dziękuję.
        Napisz proszę, czy jako nauczycielka, nie tępisz zachowań typu liczenie na palcach tudzież inną metodą niż sama tłumaczyłaś?

        Pytam, ponieważ po pierwsze sama w szkole dużo liczyłam w pamięci i przeskakiwałam niektóre etapy w rozwiązywaniu pisemnym za co niektórzy nauczyciele mocno mnie tępili.
        Widzę,że syn też ma takie tendencje i nie wiem, jak w razie czego powinien się "bronić"
        • mamma_2012 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 12:33
          Liczenie na palcach jest normalne do pewnego momentu, niestety jeżeli dziecko nie odezwie się od konkretów, nie ruszy dalej.
        • an.16 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 14:22
          Nie ucz go jak się "bronić" tylko przestrzegania kolejności zapisów. Takie liczenie w "pamięci" jest dobre na same początki, ale w dalszej perspektywie tylko ogranicza.
          • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 14:36
            nie zgodzę się, sama tak liczę cale życie, skończyłam ekonometrię i statystykę , dalej dużo licząc w pamięci.
            Niektórzy wykładowcy dostawali szału, niektórzy nazywali mnie kalkulatorem.
            • camel_3d Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 23:12
              ale moze on potrzebuje innej metody niz pamieciowa...

              moj sobie dzielil, bo za diabla by sie na pamiec nie nauczyl... 7x7 to bylo 7*5+14... 9*6 to bylo 9*5+9, 8*9 to np 8*10-8....

              sam sobei tak wykoncypowal i nikt sie nie czepial : Jasne, ze potrzebowal nieco wiecej czasu niz gdyby rzucal z pamieci.. Terza juz nie ma "opoznienia" smile
    • ga-ti Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 08:10
      Tak, jak piszą wyżej, jeśli macie ćwiczyć w wakacje to zadbaj o ciekawe materiały, strony w internecie, gry, zabawy.
      Ja bym stawiała głównie na tabliczkę mnożenia i dzielenia, nie wiem, jak u Was, ale moja córka ma zaniki w pamięci, niby umie, zalicza na 5, a po jakimś czasie nieużywania (bo akurat w szkole ćwiczą coś innego) nie pamięta. Przypuszczam, że przez 2 miesiące byłaby w stanie zapomnieć całą. Może nie koniecznie, siadaj i rozwiązuj przykłady, ale pytania np. w samochodzie w podróży, przy jakiś czynnościach codziennych, przy okazji zakupów (zakupy i operacje na pieniądzach są dobre na wszystko), w necie na grach edukacyjnych.
      A z czym syn ma problemy konkretnie?
      U nas takie działy to było mierzenie (metry, milimetry i centymetry, zamienianie), ważenie (kilogramy, dekagramy, gramy,też zamienianie jednostek), pieniądze, pojemności (litry, pół litra, ćwierć litra), zegar, kalendarz. Dodawanie i odejmowanie liczb trzycyfrowych różnymi metodami, głównie z dopełnianiem do pełnych dziesiątek/setek, takiego typu: 54+26=50+20+4+6= 70+10=80, czy trudniejsze, gdy dziecko musi samo tak dobrać jedności by mu było łatwiej dodać. W ogóle uświadomienie dziecku jedności, dziesiątek, setek, i zabawy z 'manipulowaniem' cyframi. Jakieś podstawy działań pisemnych (w słupkach), ale nie konkretnie, tylko właśnie zapisywanie w jakiś tabelkach liczb z podziałem na jedności, dziesiątki i setki i dodawanie ich, no takie wprowadzenie.
      Dużo zdań z treścią.
      Tak, jak ktoś pisał, zacznij od zadań prościutkich, z młodszych klas, bo jeśli syn ma kłopoty, to coś gdzieś nie zadziałało na wczesnym etapie, jakieś braki od początku, niezrozumienie jakiś podstaw.
      No i zapytaj samej siebie, czy masz cierpliwość i czy takie niby niewinne powtórki nie zamienią się w ciężką naukę i wbiciu dziecku do głowy, że jest kiepski z matmy i na pewno w 4 klasie będzie miał trudności?
      A tak po prawdzie to klasa 4 zaczyna się od powtórek wink materiału jest sporo i u nas głównym zarzutem było, że pani pędzi z materiałem i nie ma czasu na utrwalanie tego, czego dzieci się nauczyły, tylko szybkie przejście do kolejnego działu, czasem zupełnie innego. Tak, jak radzi Verdana, działaj od początku września, kontroluj, tłumacz, a w razie czego poszukaj korepetytora, żeby dziecko ruszyło i uwierzyło, że potrafi (a dobry korepetytor potrafi takie cuda zdziałać smile ).
      • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 12:16
        ga-ti dziękuję. Korepetytora będę szukać już, coby we wrześniu mieć już "zaklepanego". Może zdiagnozuje problem, zwłaszcza, że Młody wiele rzeczy chce robić po swojemu, interesują go niektóre zagadnienia, ale nie rozumie i nie chce uczyć się na pamięć.
    • an.16 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 10:48
      Zostaw go w spokoju. Regularna nauka w wakacje oi idiotyczny pomysł. Efekt będzie taki, ze dziecko we wrześniu już będzie zniechęcone. Do pewnych rzeczy się dojrzewa. Do działań matematycznych również. To nie jest kwestia ilości ćwiczeń. To, co w 3 klasie było nie do ogarnięcia, w czwartej może mu pójść jak z płatka. Jeżeli już koniecznie coś musisz mu serwować to przepytuj (sporadycznie!) z tabliczki mnożenia. Przyda się przy dzieleniu i mnożeniu pisemnym i przy działaniach na ułamkach. No i poćwiczcie przekraczane progu dziesiętnego, jeżeli jeszcze nie załapał. Bez napinki, bez zasiadania za stołem. Przy okazji jazdy samochodem, czy spaceru.
    • mama-ola Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 11:02
      Zacznij mu dawać pieniądze. Mówię serio. Ułamki dziesiętne i procenty bedzie miał w małym paluszku. Mój 2-klasista (8 lat) ma. Ostatnio zaczął się domagać podwyżki kieszonkowego, a dostaje teraz 11 zł co tydzień. Mój mąż mu na to mówi: dam ci 10 procent, ale powiedz, ile to będzie 10 procent z 11 zł. Syn na to: złotówka i 10 groszy. Ułamki dziesiętne, czyli ceny liczy w pamięci fantastycznie. Sam chodzi do sklepu. Wielokrotnie ostrzegałam: zanim pójdziesz do kasy, policz, czy ci wystarczy pieniędzy, żeby się przy kasie nie okazało, że brakuje. A że syn zawsze stara się wydać wszystko albo prawie wszystko, to ma zadanie prawie podręcznikowe - czy kupić chrupki plus baton plus lizak czy raczej oranżadę plus żelki plus coś tam. Tak jak moje dziecko liczy własne pieniądze to niejeden dorosły by nie potrafił. Taniej wyjdziesz na tym kieszonkowym niż na ewentualnych późniejszych korepetycjach.
      • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 12:17
        mama-ola, świetny pomysł, zwłaszcza na mojego centusia. Dziękuję
      • wro-tka Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 13:39
        tak... zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach najbardziej popularne ceny to z końcówką 99 lub 98 groszy.
        moja córka w markecie dostaje np 4 zł i może kupić z działu słodycze co tylko chce. najczęściej rzuca się na ilość i kombinuje aby jak najwięcej ugrać wink
        ja mam czas na spokojne zakupy, ona rachuje... ma 8 lat wink
    • angazetka Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 11:18
      Ale serio, dzieciak w trzeciej klasie nie ogarnia matematyki, bo jest "humanistyczną duszą"? Chybaśmy zapomnieli, co to znaczy humanista.
      • camel_3d Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 11:36
        nie ogarnia, bo albo nauczycielka mu obrzydzila matematyka, albo rodzice smile))

        Ja uwielbailem matematyke w podstwaowce. Mialem super nauczycielke. W sredniej obrzydla mi maksymalnie. Nauczyciel byl beznadziejny.
        • trudno_tak Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 12:19
          Patrz, a ja matmę pokochałam w liceum. W podstawówce była mi obojętna, uwielbiałam chemię. Skutecznie obrzydzoną mi w liceum sad
      • joanka72 Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 12:04
        angazetka napisała:

        > Ale serio, dzieciak w trzeciej klasie nie ogarnia matematyki, bo jest "humanist
        > yczną duszą"? Chybaśmy zapomnieli, co to znaczy humanista.


        hmm, a gdzie tu odpowiedź na pytanie? Merytoryczna najlepiej?

        • dzidzia_ch Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 12:20
          Grajcie w uno.
          Świetne ćwiczenie na szybkie dodawanie.
          A jeżeli pogrupuje się karty to i mnożenie smile.
          Do tabliczki mnożenia mozna tez kupić karty Grabowskiego ,na stronie jest opis rożnych fajnych gier.
          • trudno_tak Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 12:40
            dzidzia_ch napisała:

            > Grajcie w uno.
            > Świetne ćwiczenie na szybkie dodawanie.
            > A jeżeli pogrupuje się karty to i mnożenie smile.
            > Do tabliczki mnożenia mozna tez kupić karty Grabowskiego ,na stronie jest opis
            > rożnych fajnych gier.
            >
            Dziękuję
            • mama-ola Gry! No oczywiście 09.06.17, 08:40
              > Grajcie w uno.

              UNO jest fantastyczne pod tym względem - bo ja ktoś rzuci trójkę, inny następną i następną, to trzeba to potem pododawać. Gier, które uczą matematyki niezauważalnie jest więcej.
              Kapitalną grą jest "6 bierze". Jeśli Twoje dziecko będzie w to biegle grać, nie przewiduję problemów z matematyką w szkole.
        • wro-tka Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 13:41
          nie każdy ma predyspozycje matematyczne (tak jak nie każdy ma słuch, lotność słowa, itp).
          podstawowej matematyki należy się nauczyć, jak czytania.
          ale... jeśli dziecko bez predyspozycji matematycznej się zgubi w trakcie nauczania, i w odpowiednim momencie nie zostanie wzięty w "obroty" to faktycznie z każdym dniem deficyt może być większy, nawet na poziomie 3 klasy.
          • ania-pat1 Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 14:12
            Mam, pomaga mi
            merlin.pl/jak-tlumaczyc-dzieciom-matematyke-danuta-zaremba/6591379/?gclid=CMiCy_qbrtQCFYoQ0wodrXoAQw&gclsrc=aw.ds

            Nie wiem, czy w wakacje, ale czasem sprawdzałam co i jak wytłumaczyć. Książka na etapy 4 kl do gimnazjum włącznie
            • trudno_tak Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 14:15
              Oooo ania-pat, dziękuję bardzo
            • ania-pat1 Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 14:22
              I pocieszę: córka zdecydowanie lepiej ogarnęła matematykę w 4 klasie niż w 1-3. Nauczycielka rozeznała poziom, wyrównała - co matematyk to matematyk (ma warsztat, pod konkretny przedmiot). Książka okazała się fajniejsza - bez bałaganu obrazkowego - z konkretami, wyjaśnieniami zarówno słownymi jak i przykładami i z kilkoma sposobami. Uznała, że 4 klasa to łatwa i fajna matematyka. Więc wrzuć na luz - bo właściwie w 4 klasie wymaga się na wejściu: dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia w zakresie 100 - a cała reszta i tak jest tłumaczona na nowo (a i co to okrąg, kwadrat, prostokąt, trójkąt). W internecie na 1-3 polecam matzoo - bezpłatne, dziecko może sobie liczyć, bez ryzyka że ktoś go sprawdza i się irytuje.... Jeśli syn dobrze czyta ogarnie w 4 kl matmę, u nas najwięcej kłopotu miały dzieci gorzej czytające, bo przeinaczały treść zadań i to utrudniało wykonanie
              • trudno_tak Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 14:26
                ania-pat czyta bardzo dobrze, z tym nie ma problemu. Będzie matzoo dodatkowo pociesza mnie fakt, że w czwartej klasie mają mieć najlepszą matematyczkę, która ponoć potrafi dotrzeć do każdego dziecka indywidualnie
          • trudno_tak Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 14:23
            wro-tka napisała:

            > nie każdy ma predyspozycje matematyczne (tak jak nie każdy ma słuch, lotność sł
            > owa, itp).
            > podstawowej matematyki należy się nauczyć, jak czytania.
            > ale... jeśli dziecko bez predyspozycji matematycznej się zgubi w trakcie naucza
            > nia, i w odpowiednim momencie nie zostanie wzięty w "obroty" to faktycznie z ka
            > żdym dniem deficyt może być większy, nawet na poziomie 3 klasy.


            wro-tka najdziwniejsze jest to, że on w zerówce dodawał w pamięci do ponad 100. Wysypywał skarbonkę, tam większość miedziaków, robił z tego zbiory 10x 1gr, 5x2 gr itd. i sumował. Jak miał nr 4x2gr i 7 x 1 to bez problemu robił z tego 15 i tak dodawał dalej. A potem jakby go podmienili... nie wiem, co i gdzie się stało. Jednocześnie wyprzedza program, kiedyś źle mu napisałam przykład, chyba 5-7 a on mnie pyta czy jak jest minus dwa to minus się pisze przed 2 czy po.

            Pozostaje mi bawić się z nim matematyką i oddać w ręce dobrego specjalisty który zdiagnozuje brak i pomoże go wyrównać
            • camel_3d Re: Humanistyczna dusza??? 08.06.17, 22:55
              bo dodawanie to jedno..mnozenie i dzielenie to juz czysta abstrakcja smile)

              Poza tym, mysle, ze jednak sporo zalezy od nauczycielki. Naoczycielka mlodego jest dosc ostra, ale potrafi uczyc. Nauczycielka w rownoleglej 3 klasie, jest fajna i mila..ale dzieci sa o min 3-4 miesiace w tyle... i sa tez probemy... po prostu nie za bardtzo potrafi uczyc...
              Moze tez jest tak u ciebie. Moze porozmawiaj z innymi rodzicami i zoabcz czy ich dzeic tez maja problemy.
            • wro-tka Re: Humanistyczna dusza??? 13.06.17, 12:03
              może nauczyciel nieodpowiednio dla niego tłumaczy... spróbuj z nim sama popracować swoimi metodami
    • kanga_roo Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 14:42
      imo regularne lekcje z rodzicem, do tego w wakacje, to prosta droga do znielubienia matmy forever. na szybkie liczenie w pamięci może pomóc zabawa z tablicami rejestracyjnymi samochodów: albo dodajesz kolejne cyfry w głowie, i podajesz wynik, albo je mnożysz przez siebie. oczywiście Ty też bierzesz w tym udział smile bo to zabawa dla kilku osób, i wygrywa najszybszy. co do tabliczki mnożenia natomiast, ja uważam, że trzeba się jej nauczyć na pamięć i już, wszystkie metody na palcach itp stają się bezużyteczne, kiedy trzeba szybko powiedzieć, przez co dzieli się 27 smile więc wszelkie podróże samochodem wzbogaciłabym w odklepywanie tabliczki, Ty klepiesz, dziecko słucha. w końcu zapamięta.
      ps. dlaczego nie zareagowałaś w połowie trzeciej klasy? wtedy był czas na uzupełnienie braków. a nie w wakacje.
      • camel_3d Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 15:31
        nie do konca..
        jak sie zalapie matme to mozna ja polubic smile))

    • sinceramente Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 22:26
      Moja trzecioklasistka, która matematykę ma w małym palcu uwielbia książki z serii "Matematyczne śledztwo". Dziecko nie czuje, że się uczy, to taka alternatywa dla wysłania dziecka na zakupy www.zielonasowa.pl/jaskinia-tropow-matematyczne-sledztwo.html
      Jedne są łatwiejsze, inne trudniejsze, ale dla trzecioklasisty powinny być do ogarnięcia, bo moja z naszą pomocą robiła je po pierwszej klasie.
      Na stronie masz możliwość zajrzenia do środka, więc ocenisz czy warto.
      • camel_3d Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 08.06.17, 22:52
        kurde..niezle to moze byc big_grin

        musze poszukac w DE jakiego odpowiednika. Mlody ma troche swira matematycznego... wlasnie mi podatki w pamieci podliczal smile)

      • trudno_tak Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 19.06.17, 08:19
        I to był strzał w dziesiątkę. DZIĘKUJĘ ! Jak książki przyszły i zobaczył, to było ..." Czeeeeeeeeeemu matematyka?" A bo wiesz, to jest taka opowieść dla detektywów, rozwiązywanie zagadek. Coś w oku błysnęło, poszedł się położyć z książką. Rano: mamo, ale fajna ta książka, skarb był w bibliotece. I wiesz, jej się nie czyta po kolei ! Kup mi więcej, najlepiej wszystkie. No to kupię, również te geograficzne.
    • beatazet Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 11.06.17, 20:34
      Poszukaj matematycznych aplikacji na tablet . Obliczenia pamięciowe i tabliczka mnożenia.
      Z książek ewentualnie zadania z treścią.
      Polecam też stronę matzoo.

      Nic na silę, bo dzieciak się zniechęci i do końca szkoly będzie mówione, że nie lubi matematyki i jest humanistą.
      Jak dla mnie bzdura kompletna.
      • sinceramente Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 11.06.17, 22:41
        >Nic na silę, bo dzieciak się zniechęci i do końca szkoly będzie mówione, że nie lubi matematyki i jest humanistą.

        A to jakaś tragedia?
        To dopiero bzdura kompletna.
        • camel_3d Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 13.06.17, 12:25
          HUMANISTA

          Humanistą jest człowiek wszechstronny zajmujący się jednocześnie przedmiotami tymi j.polski i historia jak i tymi scisłymi typu matematyka czy fizyka. Utarło się przekonanie, że humanista to ktoś, kto nie radzi sobie z przedmiotami ścisłymi, a jest dobry tylko z j.polskiego i innych przedmiotów w których wystarczy wkuć coś na pamięć i pisać wypracowania, a nie trzeba prawie wcale rozumować, myśleć. Często wlaśnie tak jest, że osoba która jest tępa (inaczej nie da się tego nazwać) błędnie określa się mianem humanisty ponieważ umie nauczyć się na pamięć historii, jednak prawdziwe znaczenie tego słowa jest zawarte w pierwszym zdaniu.

          Prościej .: Humanista {pochodzi z epoki renesansu} - człowiek wykształcony, oczytany, obyty w świecie..
          • angazetka Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 14.06.17, 11:48
            > Utarło się przekonanie, że humanista to ktoś, kto nie radzi sobie z przedmiotami ścisłymi, a jest dobry tylko z j.polskiego i innych przedmiotów w których wystarczy wkuć coś na pamięć i pisać wypracowania, a nie trzeba prawie wcale rozumować, myśleć

            Uważasz, że przy pisaniu tekstu nie trzeba myśleć?
            Gdybym była złośliwa, napisałabym, że to widać.
    • mim288 Re: Matematyka - wakacyjna powtórka 19.07.17, 09:17
      Moim zdaniem nauka w wakacje to skuteczna droga do znienawidzenia nauki w ogóle i problemów w szkole po wakacjach (odpoczynek i "oderwanie się" od myśli od szkole są dziecku potrzebne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka