silje78
01.08.17, 09:22
nigdy nie miałam z tym cholerstwem do czynienia, a teraz córka mi to przywlokła.
2,5tyg temu wróciła z kolonii, sprawdziłam jej głowę, nic nie znalazłam za uszami, na karku, wyglądało na to, że jest ok, choć mówiła, że po umyciu włosów głowa ją swędzi, ale ona ma problemy skórne i co rusz coś się dzieje. po 3 dniach (w niedzielę minęły 2tyg) wyjechała z dziadkami, wyjazd w góry, nocowali w hotelu, każdy w swoim łóżku. w niedzielę ją odebraliśmy, przejrzałam głowę, a tam, wszy. dużo było owadów, jaj nie widziałam zbyt wiele, a już na pewno nie było ich przy samej skórze jak to opisują w necie. znalazłam całodobową aptekę, kupiłam hedrin raz, który nakłada się na 15min. w międzyczasie córka nad wanną suszyła włosy po umyciu i mąż mówił, że sporo wesz wypadło. preparat trzymała pół godziny, po spłukaniu nie spadło ich więcej niż 20. siedziała w wannie z 2h, a ja jej pasmo po paśmie przeglądałam, udało się kilka gind oderwać. wczoraj kupiłam zestaw nitolic, jest płyn, który nakłada się na godzinę, do tego płyn rozpuszczający spoiwo, którym przytwierdzone są gnidy do włosów. wyczesałam/zdjęłam max 20 gnid. co się dało poprałam w 60st, ręczniki córki z wyjazdu i te, którymi się wycierała, pościel, w której spała przed wyjazdem w 90st. resztę mam zamkniętą w worku i upiorę namaczając wcześniej na 2h w płynie nitolic (specjalny). cały jej pokój, łóżko, obicia, poduszka i kołdra odkurzone dokładnie, tyle, że ona po przyjeździe, jak już to znalazłam nie spała tam. jedynie usiadła na parę minut przy swoim biurku.
kiedy przestać zmieniać pościel codziennie? na razie spała w domu dwie noce, od czasu jak znalazłam dziadostwo. dwa razy pościel zmieniałam, w sumie dziś nie zdjęłam przed pracą. chcę jeszcze w piątek powtórzyć kuracje nitolic lub hedrin (w niedziele wyjeżdżamy) i na wyjeździe też raz. tam też chyba wezmę jej poszewki na zmianę bo jak coś zostanie to jak to wymienić.