Dodaj do ulubionych

pytanie od znajomej.

11.09.17, 17:12
Niemki.

Ma problem z synem - 5 klasa. Ma w domu konsole i najchetniej spedzalby cale popoludnie (po szkole) grajac na konsoli. Ewentualnie idzie do kolegi i graja na kosoli. Jezeli jeden kolega nie moze to szuka kogos innego. W domu ma okreslone godziny grania. W ciagu tygodnia raz przez godzine. I w weekend 2 godziny dziennie. Po skonczeniu sie czasu, wychodzi na dwor i idzie grac do kolegow z osiedla.

Zaczal sie teraz rok szkolny i zamiast ze szkoly do domu, idzie do kolegow grac. Przychodzi kolo 17-18. Dwa razy w tygdniu chodzi na koszykowe. Tego dnia tez przychodzi kolo 16 do domu i o 16. 30 beignie na koszykowke. Prace domowe leza i kwicza. Bo albo zrobi po graniu, albo zapomni. A ti dopiero drugu tydzien szkoly. Zakaz chodzenia po szkole do kolegow kompletnie ignoruje. Powiedziala, ze go wypisze z koszykowi, to zagrozil jugendamtem. Taka instytucja. Rodzice sie jej tu boja smile))

Ona uwaza, ze jest uzalezniony od gier. Late przebimbal prze TV. Nie chcialo mu sie z kolegami wychodzic grac w pilke.

Co robic?

Ja uwazam, ze powinna sie udac do psychologa i ustalic jakis plan dzialania.

Ojciec sie dzieckiem nie iteresuje. Mieszka w Szwecji i widza sie raz na miesiac. Wtedy tata jest super bo graja w pilke na konsoli...
Obserwuj wątek
    • padme.a Re: pytanie od znajomej. 11.09.17, 22:43
      camel_3d napisał: Powiedziala,
      > ze go wypisze z koszykowi, to zagrozil jugendamtem. Taka instytucja. Rodzice s
      > ie jej tu boja smile))
      >
      Ale co chłopiec powie jugendamtowi? Że nie pozwala mu cały dzień grać? big_grin





      >
      • camel_3d Re: pytanie od znajomej. 11.09.17, 22:53

        > Ale co chłopiec powie jugendamtowi? Że nie pozwala mu cały dzień grać? big_grin


        piorun wie.. ze go bije ? big_grin
        chociaz szczerze mowiac to ode mnei juz by w tylek dostal smile
        • kanna Re: pytanie od znajomej. 12.09.17, 09:10
          > to ode mnei juz by w tylek dostal

          Przynajmniej miałby na co donosić big_grin
          • camel_3d Re: pytanie od znajomej. 12.09.17, 11:18

            big_grin
    • mama-ola Re: pytanie od znajomej. 12.09.17, 08:32
      Wygra ten, kto ma silniejszą osobowość. Są matki, których dziecko nie odważyłoby się nie posłuchać. Oraz takie, które są olewane i nie mają siły się przeciwstawić. Jak ona reprezentuje ten drugi typ, to nic z tym nie zrobi. Mogą usiąść i spisać zasady, ale czy syn ich dotrzyma, będzie zależało od jego dobrej woli.
      Ewentualnie system szantaży: masz tu synu listę rzeczy do zrobienia - jak wszystko zrobisz, dostaniesz z powrotem kabel do konsoli.
      • camel_3d Re: pytanie od znajomej. 12.09.17, 11:20
        Ja to mysle, ze taki jednorazowy szantaz to raczej niczego nie nauczy.

        Ja bym wogole skasowal konsole w domu, ale jak widac on ma to gdzies bo idzei do kolegow. Skoro i tak w domu w ciagu tygodnia nie gra...

        Mysle, ze to taki typ matki, ktory nie potrafi sie postawic czy pokazac kto jest rodzicem...

        Ja stawiam jednak na psychologa...
    • kanna Re: pytanie od znajomej. 12.09.17, 09:12
      Strasznie daleko to zaszło, a dzieciak ma dopiero 12 lat.
      Bez pomocy kogoś z zewnątrz matka tego nie odkręci, wyraźnie widać, że jest bezradna.
      • camel_3d 12? 12.09.17, 11:22
        cos ty ..10...

        Tez uwazam, ze osoba postrnna i rady z internetu niewiele dadza, bo to problem matki i jej osobowosci. Chyba chlopak wyczail, ze nic mu nie zrobi. Taki Januszek. Chociaz u nas zachowuje sie calkiem normalnie. Mysle, ze to brak ojca tak podzialal...

        Jakis czas temu powiedzial, ze do taty chce, bo ona jest beznadziejna. Mial chyba 9 lat. Ale takie cos to dzieci czasem mowia...
        • kanna Re: 12? 12.09.17, 12:39
          Am jakoś mi poszło ze 5 klasa to 12.

          To dobrze, bo 10-o latka "łatwiej" naprawić.
          • camel_3d Re: 12? 12.09.17, 13:26
            moj jest w 4 i ma 9 smile

            Tamten jest w 5..wiec ma 10 albo 11.. bo tu 6 latki ida do szkoly.

            Fakt moj z 31 pazdziernika smile
    • beliska Re: pytanie od znajomej. 12.09.17, 12:35
      Z tego co przeczytałam chłopiec ma 10lat. Obawiam się, że zaczynają się z nim problemy. Matka zupełnie sobie nie radzi. W starciu osobowości wygrywa syn. Włączenie się ojca w wychowanie to po pierwsze. Na tym etapie mogłoby wg. mnie jeszcze może zadziałać. A wspólne stanie rodziców murem wobec dziecka w kwestiach obowiązków podnieść także rangę matki w oczach młodego. Pomoc z zewnątrz/psycholog/ dla matki, by spróbowała się nauczyć ogarniać dziecko.
      • camel_3d Re: pytanie od znajomej. 12.09.17, 13:26
        Ojciec za granica. Wiec raczej w wychowanie sie nie wlaczy.

        Wiec jednak psycholog.
        • beliska Re: pytanie od znajomej. 12.09.17, 13:43
          Życie to wybory. Warto wiedzieć, co jest ważne, a co ważniejsze. Psycholog dla matki nie zaszkodzi, ale czy pomoże tego nie wiemy. To zależy od tego, jaką osobą jest matka. Może są w Niemczech jakieś inne jeszcze formy pomagające rodzicom radzić sobie z dziećmi w kryzysowych sytacjach? Jakieś terapie grupowe, grupy samopomocy, wsparcia? Matka jest z tym zupełnie sama wgl. sama wychowuje syna i jak widać przerasta ją sytuacja. Wśród innych ludzi mogłaby nabrać pewności siebie, byłoby to dodatkową i ważną wg. mnie mobilizacją do działania dla niej. Nie byłaby z tym sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka