Poradzcie co robic.
Na skutek choroby nowotworowej kilka lat temu umarla szwagierka (najprawdopodobniej choroba zostala wywolana/przyspieszona intensywnym leczeniem hormonalnym i zabiegami invitro).
Szwagier od poczatku nie akceptowal corki, bo chcial syna. Przez kilka lat choroby bez przerwy klocili sie, w klotniach czesto mowil, ze odda corke do sierocinca itd.
Po smierci zony szybko zaczal szukac nastepnej. Wiele razy musieli interweniowac tesciowie.
Corka zajmuje sie mechanicznie, zero uczuc, mam wrazenie, ze jej po prostu nie lubi.
Corka od kilku lat zgrzyta zebami po nocach, tak, ze az ma je starte. Jest bardzo skryta. Jak do nas przyjezdzala, to dopiero po kilku dniach zaczynala sie zachowywac jak zwykle dziecko - wyglupia sie, smieje, jest radosna. Przy ojcu jest strasznie spieta.
Na dodatek wygadala sie w koncu, ze jej ojciec (szwagier) oskarza ja, ze jej mama przez nia umarla (bo na skutek leczenia hormonalnego, w celu zaciążenia - akurat to on jak swir chcial koniecznie miec dziecko).
Mowi jej straszne rzeczy a potem straszy ja, ze nie wolno jej o tym nikomu mowic.
Szwagier ma trudny charakter, roszczeniowy, uwaza, ze jest najbiedniejszy na calym swiecie, ze wszyscy maja lepiej - mieszka w innym kraju, jest inzynierem i swietnie zarabia!!
Obwinia wszystkich dookola, ze nie udaje mu sie z kolejnymi przyjaciolkami.
Martwie sie strasznie, ze w koncu doprowadzi wlasna corke do prob samobojczych - oskarza male dziecko o smierc wlasnej matki!!!
Sam szwagier nie przyjmuje zadnych uwag, wszyscy sa zli. Zyja w innym kraju, wiec nie wiadomo jak pomoc. Potrafi odizolowac dziecko od rodziny.
Generalnie mam wrazenie, ze zachowuje sie jak psychopata.
Nie wyobrazam sobie, ze tak male dziecko moze byc samo z czyms takim i nie pociagnie to za soba zadnych zaburzen.
Nie wiadomo co zrobic? myslalam, zeby napisac do szkoly, napisac jaka sytuacja i zeby sie zainteresowali.
Generalnie jestem tak wychowana, ze nie wolno zostawiac malych dzieci samych, gdy dzieje im sie krzywda.
Wszyscy boja sie powiedziec wprost szwagrowi, ze wiedza o tym co mowi malej, bo boja sie, ze bedzie na nia krzyczal, ze sie wygadala.
Sytuacja patowa