Dodaj do ulubionych

ciąża a zwolnienie z pracy

IP: 212.244.27.* 03.05.02, 07:58
Jestem w 9 tygodniu ciąży. Czy mogę już zanieść zaświadczenie lekarskie o ciąży
do pracy, czy przed ukończeniem pełnych trzech miesięcy mogą mnie zwolnić z
pracy. Mam umowę podpisaną na czas określony do końca 2005 roku.
Obserwuj wątek
    • Gość: mikra Re: ciąża a zwolnienie z pracy IP: *.org 05.05.02, 12:11
      niestety, przed trzecim miesiącem mogą Ci wręczyć
      wypowiedzenie. pomimo iż umowa jest na czas określony,
      zawsze mozna znaleźć jakis powód, aby zwolnić
      "bezproduktywną" przyszła mamę. po trzecim miesiącu
      jesteś nietykalna. lepiej poczekaj smile) pozdrawiam.
      • lidka.t Re: ciąża a zwolnienie z pracy 05.05.02, 13:32
        Ciaza dla niektorych pracodawcow nie jest zadnym argumentem: albo nadajesz
        sie do pracy albo nie. Gdyby chciano Cie zwolnic mozesz oczywiscie dochodzic
        swoich praw, ale zastanow sie czy warto? W koncu to Twoje zdrowie i zdrowie
        malucha. Jesli pracodawca bedzie chcial Cie zwolnic pomysl:
        1. nie nadawalam sie do wykonywania powierzonych obowiazkow, w przyszlosci
        poszukam czegos innego
        2. pracodawca (instytucja, osoba) nie docenia Twoch staran, wiec nie warto
        poswiecac sie, aby na koniec otrzymac suche wymowienie.
        Jestem w podobnej sytuacji. Dalam sobie dwa miesiace na przeczekanie i
        odnalezienie siebie w nowych obowiazkach (mocno okrojonych). Generalnie nie
        uznaje zadnych taryf ulgowych, ale czasmi sa wyjatki i nalezy je przestrzegac.
        Wyjatkiem jest wlasnie zdrowie i ono jest swietoscia.
        Jestem jednak czlowiekiem duzej wiary, wiec sadze, ze zarowno u mnie jak i u
        Ciebie zakonczenie (poczatek nowego zycia) bedzie szczesliwe.
        Zycze szczerze,
        Lidka
        • Gość: dodo Re: ciąża a zwolnienie z pracy IP: *.sympatico.ca 05.05.02, 16:10
          to bardzo ciekawe, co piszecie o zwalnianiu z pracy kobiety w ciazy
          w polsce. co to znaczy, ze po 3 miesiacu jest ona nietykalna? a jesli zle
          pracuje, nie przychodzi do pracy to co? nie mozna jej zwolnic, bo
          w ciazy?
          ja jestem kadrowa w toronto - stad moje pytania.
          musze przyznac, ze tylko raz zdarzylo mi sie zwolnic
          z 2-tygodniowym wypowiedzeniem kobiete w zaawansowanej ciazy
          wlasnie dlatego, ze nie wykonywala swoich obowiazkow. wlasciwie
          wszystkie inne kobiety w ciazy pracuja najczesciej wysmienicie, biora
          duzo nadgodzin zeby podstawa do naliczenia maternity byla wieksza,
          nie biora urlopu zeby odlozyc kilka dodatkowych tygodni na czas
          z baby.
          u nas jest rok maternity ale zawsze te dodatkowe 2,3 czy 4 tygodnie
          odlozone z urlopu to zysk bycia z wlasnym dzieckiem o te troszke
          dluzej.
          jezeli kobieta jest chora lub ciaza wymaga hospitalizacji, placi jej
          ubezpieczenie ale ja na jej pozycje natychmiast zatrudniam kogos
          innego i jej powrot do pracy bywa negocjowany specjalnie,
          najczesciej wolimy takiej kobiecie zaplacic odprawe jezeli nowy
          pracownik sprawdza sie na jej starym stanowisku.
          z tego, co piszecie wynika, ze polscy pracodawcy maja bardzo
          zwiazane rece. czy to jest dobre dla ekonomii i polityki zatrudnienia?
          • Gość: BAŚKA Re: ciąża a zwolnienie z pracy IP: 212.244.27.* 06.05.02, 21:18
            To miłe, że moje pytanie wywołało Państwa polemikę. Ale ja mieszkam w Polsce
            wschodniej, jest tam wysokie bezrobocie i pomimo tego, że wykonuję swoje
            funkcje sumiennie, nie jestem w końcu bogiem i inna osoba mogłaby je wykonywać
            równie sumiennie. A dla mojego pracodawcy baba w ciąży to człowiek
            bezproduktywny. Tak było z moją koleżanką, która była w ciąży zagrożonej i w
            momencie, kiedy mój prezes dowiedział się o tym fakcie stwierdził: "wypierdolić
            na zbity łeb".
            Nie widzę powodu, dla którego miałabym prowokować tego rodzaju sytuacje i sensu
            narażania siebie na brak gotówki. Stąd moje pytanie, czy po trzecim miesiącu
            jestem "bezpieczna". Jakoś dotychczas moja praca nie budziła niczyich
            zastrzeżeń, więc niby dlaczego mam uważać siebie za pracownika "drugiej
            kategorii"?
        • Gość: mamusia Re: ciąża a zwolnienie z pracy IP: *.proxy.aol.com 06.05.02, 14:17
          dyskusja jest rudymentarna - czy lepsza jest gospodarka rynkowa (jak w kanadzie
          i usa) czy tzw socjalna gosodarka rynkowa (jak np w niemczech) do ktorej
          zmierza polska (zachowujac czesc przepisow z czasow socjalizmu).
          argumenty w niemczech sa np takie : panstwo nie moze pozwolic sobie na
          rezygnacje z sily roboczej kobiet (potrzebne sa np ich skladki na ubezpieczenie
          socjalne-szczegolnie, ze w wyniku starzenia sie spoleczenstwa umowa
          miedzypokoleniowa co do rent i emerytur jest zagrozona) te nie beda sie
          ksztalcily majac w perspektywie zwolnienie w ciazy i trudnosci z podjeciem
          pracy jako mlode matki.
          powodow do narzekan jest zawsze sporo - ale generalnie niemcy to potega
          gospodarcza wiec przynajmniej troche racji musza miec.
    • Gość: Aga Re: ciąża a zwolnienie z pracy IP: 217.153.35.* 07.05.02, 09:17
      Ochrona kobiety w ciąży jest od samego początku ciąży - nawet jeśli pracodawca
      by cię zwolnił nie wiedząc, że jesteś w ciąży, a ty przyniesiesz zaświadczenie,
      że jesteś (obojętne czy jest to 4 tydzień czy 5 miesiąc) to musi cofnąć
      wypowiedzenie. Czy tak być pwinno czy nie to już inna sprawa, ale tak tą sprawę
      reguluje prawo pracy.
      • yaa Re: ciąża a zwolnienie z pracy 07.05.02, 10:56
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Ochrona kobiety w ciąży jest od samego początku ciąży - nawet jeśli pracodawca
        > by cię zwolnił nie wiedząc, że jesteś w ciąży, a ty przyniesiesz zaświadczenie,
        >
        > że jesteś (obojętne czy jest to 4 tydzień czy 5 miesiąc) to musi cofnąć
        > wypowiedzenie. Czy tak być pwinno czy nie to już inna sprawa, ale tak tą sprawę
        >
        > reguluje prawo pracy.

        Aga ma rację. Zgodnie z art. 177 par. 1 Kodeksu pracy pracodawca nie może
        wypowiedzieć ani rozwiązać umowy z pracownicą w ciąży. Okres ochronny trwa od
        początku ciąży - żadne 3 miesiące nie mają znaczenia. Umowy na czas określony ,
        które skończyłyby się po upływie trzeciego miesiąca ciąży z mocy prawa
        przedłużają się do dnia porodu (art. 177 par. 3kp).
        Pozdrawiam
        Yaa
        • agniika Re: ciąża a zwolnienie z pracy 09.05.02, 12:17
          Cześć !

          Droga koleżanko !
          Pracodawca nie może zwolnić kobiety w ciąży bez względu na to, w którym jest
          ona miesiącu ciąży.Tak stanowi Kodeks Pracy, pisze o tym Aga i ma rację,
          ja w swojej pracy zawodowej miałam przypadek, w którym przywróciłam do pracy
          pracownicę gdy przyniosła zaświadczenie o ciąży. Ze swej strony uważam jednak,
          że kobiety żle robią nie pracując w ogóle w ciąży,idąc od razu na L4 - bo tym
          samym same zamykają sobie drogę powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim...
          Sama mam dzieci i wiem co to jest ciąża, dla niektórych to jednak świetny powód
          aby... "nie męczyć się zbytnio chodzac dp pracy".

          Agnieszka
          • Gość: dodo Re: ciąża a zwolnienie z pracy IP: *.sympatico.ca 09.05.02, 13:07
            co to znaczy, ze kobiety w ciazy nie mozna zwolnic z pracy?
            a jesli w ogole nie przychodzi albo sie notorycznie spoznia, albo nie
            wykonuje swoich obowiazkow, podkrada olowki czy bo ja wiem...
            jest chamska dla wspolpracownikow to tez nie? naprawde tak stanowi
            polski kodeks pracy? bardzo interesujace...
            • Gość: dodo jeszcze jeden wariant... IP: *.sympatico.ca 09.05.02, 13:10
              sorry - zapomnialam o opcji, gdy praca sie konczy, bo kontrakt zostal
              wykonany albo firma bankrutuje, albo dane stanowisko przestaje
              istniec - wtedy tez nie mozna jej zwolnic? jesli to prawda, to ja mysle,
              ze polscy mezczyzni powinni zaskarzyc taki przepis jako niezgodny z
              konstytucja, bo sie kobiety stawia ponad prawem ale to tylko tak na
              marginesie...
              • Gość: Baśka Re: jeszcze jeden wariant... IP: 212.244.27.* 12.05.02, 11:03
                Nie za bardzo rozumiem, o co Ci, Dodo, chodzi? Ale , jak przypuszczam, tatusiem
                nie jesteś.
                Więc jednak z tymi trzema miesięcami się myliłam. Tu nie chodzi o to, aby się w
                pracy opieprzać, ale na przykład o to, że często pracuję po 9-10 godzin
                dziennie przy komputerze i nie widzę powodu, żebym miała w ten sposób narażać
                moje dziecko.
                • Gość: dodo Re: jeszcze jeden wariant... IP: *.sympatico.ca 13.05.02, 13:10
                  Gość portalu: Baśka napisał(a):

                  często pracuję po 9-10 godzin
                  > dziennie przy komputerze i nie widzę powodu, żebym miała w ten sposób narażać
                  > moje dziecko.

                  narazac na co? miliony kobiet na calym swiecie wlasnie tak pracuja i choc
                  siedzenie za biurkiem 9-10 godzin dziennie to nie witamina ale takie
                  stalo sie nasze zycie i mozesz to nadrobic aktywnym spedzaniem
                  wolnego czasu - plywanie, spacery itd. a jesli chodzi o komputer to
                  chyba nawet i farmerzy skazani sa teraz na kilka godzin przed nim
                  dziennie wiec nalezaloby zwolnic z pracy wszystkie kobiety w ciazy w
                  uprzemyslowionym swiecie gdybysmy sie obawiali, ze wlasnie gapienie
                  sie monitor im szkodzi. jesli sie tego obawiasz, to nie uzywaj komputera
                  dla przyjemnosci i nie ogladaj tv (to szczegolnie). zastanawiajace jak
                  latwo ludzie znajduja powody by tylko nie pracowac...
                  • Gość: aga Re: jeszcze jeden wariant... IP: 213.231.15.* 14.05.02, 13:18
                    Dodo, nie rozumiesz jednej rzeczy.

                    Dyscyplinarnie można zwolnić każdego. Chodzi tutaj o ochronę kobiety, która -
                    ponieważ fizjologicznie tylko ona może rodzić - musi mieć pewien przywilej.
                    Rozumiem, ze czujesz się pokrzywdzony jako facet, ale czy chciałbyś przez
                    dziewięć miesięcy nosić ileś kilo więcej, wymiotować, być skazanym na
                    spuchnięte nogi i dziesiątki innych dolegliwości?
                    Więc wybacz, ze kobiety w tym przypadku, jeżeli zdarzy się, że ciąża jest
                    zagrożona lub że zdrowie kobiety szwankuje, idą czasami na zwolnienie.
                    Rozumiem, że pracodawca może to olewać, bo on nie jest ochronką. Dlatego
                    prewencyjnie zatrudnia więcej facetów, przy zatrudnianiu kobiet pada zawsze
                    tradycyjne pytanie: Jak plany rodzinne? W takim razie najlepiej od razu
                    społeczeństwo powinno wykluczyć ze swojego grona "bezproduktywne" baby. Tylko -
                    kto będzie pracował na twoją emeryturę? Społeczeństwa starzeją się, patrząc
                    perspektywicznie, potrzebujemy dzieci. kobietom należy ułatwiać decyzję o
                    posiadaniu dzieci. To nie nasza wina, ze zostałyśmy upośledzone naszą funkcją
                    fizjologiczną - rodzeniem dzieci. Czy mamy przez to być dyskryminowane
                    zawodowo? Zważ, że każdy pracodawca bez tego przepisu wywalałby na bruk kobietę
                    w ciąży, bo po co mu kobieta a) chorująca? b) z chorującym dzieckiem? c) nie
                    zostająca na nadgodziny, bo spiesząca się do dziecka? d) niedyspozycyjna? itd.
                    itp. W takiej sytuacji zostałaby bez środków do życia. Nie licz na dobre serce
                    pracodawcy, bo to w biznesie się nie liczy.
                    • Gość: dodo do agi IP: 209.226.65.* 14.05.02, 16:02
                      jestem kobieta, urodzilam 2 dzieci
                    • goga.74 druga strona medalu 18.05.02, 22:02
                      Byla u nas na studiach dziewczyna, ktora w trakcie studiow zaszla w ciaze,
                      urodzila jedno dziecko a potem drugie. Nie byla przy tym wybitnie uzdoniona,
                      raczej przecietna. Poniewaz pewnie trudno przy dwoch dzieciach bylo jej sie
                      uczyc (nie watpie) to zawsze przychodzila na egzaminy nieprzygotowana i czesto
                      udalo jej sie wyprosic (bo dziecko chore, bo opiekunka chora, itd) zaliczenie
                      mimo iz na nie zaslugiwala.Niektore egzaminy byly trudne i fakt ze ktos dostaje
                      zalicznie "na ciaze" draznil wiele osob. Gdy uproszenie egzaminatora sie jej
                      nie udawalo, plakala i opowiadala o dyskryminacji kobiet z dziecmi.
                      Wyobrazam sobie podobna sytuacje w pracy - ktos domaga sie specjalnych
                      przywilejow dlatego ze jest w ciazy.
                • goga.74 Re: jeszcze jeden wariant... 18.05.02, 21:52
                  Jesli boisz sie promieniowania to moge Ci napisac ze ogladanie telewizora jest
                  bardziej szkodliwe niz praca przy komputerze.
        • Gość: mikra Re: ciąża a zwolnienie z pracy IP: *.ostrow-wlkp.pl 17.05.02, 18:33
          oj, to przepraszam za wprowadzenie w błąd. byłam
          święcie przekonana, że ten 3 miesiąc obowiązuje - tego
          nigdy nie było, czy zmieniło się prawo? jeszcze raz
          sorki smile)
    • bigpaolka Re: cišża a zwolnienie z pracy 14.05.02, 16:51
      Byłam trochę w innej sytuacji. Ponieważ mój zakład pracy restrukturyzował się - w 2000 roku można było odej�ć (porozumienie stron) i zabrać do�ć dużš odprawę. Ponieważ miałam już własnš firmę (od kilku miesięcy) i finalizowałam kupno domu (razem z rodzicami) - zdecydowałam się odej�ć. Mój szef nie chciał o tym słyszeć. Podpisał mi zgodę dopiero, gdy przez 3 miesišce nie zmieniłam zdania. Gdy zaszłam w cišżę,
      okazało się, że to cišża zagrożona i musiałam i�ć na zwolnienie. Nie wolno mi było d�wigać (tylko gazetkę, jak to powiedział lekarz), dużo siedzieć (a pracowałam w biurze, przy przepisach prawnych, wiecie, segregatory, księgi i głównie na komputerze). Byłam na zwolnieniu przez niemal całš cišżę (od 2-3 miesišca do porodu). Wtedy też wszyscy mnie namawiali, żebym cofnęła podanie o rozwišzanie umowy o pracę, ale ja - po wielu rozmowach z mężem - doszłam do wniosku, że drugi raz ta szansa się nie powtórzy, że je�li mam się zdecydować, to teraz, bo ilaczej będę tkwiła na tym samym stanowisku (od 7 lat), do emerytury lub plajty tego zakładu. I nie żałuję. Dzięki temu mam własny dom (odprawy wystarczyło na czę�ć kwoty i na różne opłaty - księgi wieczyste, notariusz), który wcišż remontuję. Może nie jest tak różowo (a gdzie w Polsce jest), ale mój synek ma szansę na lepsze życie, a ja nabrałam odwagi i nie boję się próbować robić co� innego. Mam własnš firmę, prowadzę biuro handlowe i dzięki Internetowi otrzymałam i wcišż otrzymuję różne propozycje współpracy i prowadzenia przedstawicielstwa. Nie boję się zmiany pracy, zmiany profilu zawodowego, wiem, ze sobie poradzę w każdej sytuacji, że wszystko jest dla ludzi, że kobieta (!) inteligentna jest w stanie nauczyć się wszystkiego. Gdyby 5 lat temu kto� mi powiedział, że będę sama prowadziła firmę i miała do�ć dobrš orientację w usługach budowlanych, materiałach, oknach, panelach, parapetach i tym podobnych - bym go chyba wy�miała. Ale tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. My�lę, że miałam i mam szczę�cie. Jednego tylko żałuję. W pracy (to była moja pierwsza praca zaraz po studiach) była tak �wietna atmosfera i tak super ludzie (łšcznie z bossem), że tylko tego mi brakuje. Faceci-szefowie naprawdę nie sš tacy �li, chyba że tylko ja mam tak dobrze. Słyszę, że sš degeneraci na stanowiskach, ale jest na nich tylko jedna metoda - nie dać się i pokazać, ile stracš na naszym odej�ciu. Wiem, że nie każdy może sobie na to pozwolić, ale my�lę, że czasami warto zaryzykować. Ja my�lałam, że z mojego odej�cia szef się ucieszy (każdy dział miał wyznaczyć okre�lonš ilo�ć pracowników do odstrzału), ale mnie miło zaskoczył. Czasami rewolucja w życiu (i pracy) jest od�wieżajšca.
      Tylko proszę bez uwag, że jestem nieżyciowa albo że pieprzę bzdury, bo w Polsce jest tragicznie. Jest. Ale mamy tylko Tu- i- Teraz, żeby co� zmienić. A gdzie� przeczytałam, że czasem trzeba wszystko zmienić, że zostało po staremu.
      Życzę wszystkim odwagi, bo nikt nam nie ułatwi i nie urzšdzi życia za nas. I nikt za nas nie zmieni mentalno�ci ludzi, bo tego nie da się zmienić przepisami, tylko naukš, cierpliwo�ciš i dobrym przykładem. Może musi upłynšć całe pokolenie, może dwa, nim co� się zmieni? Ale i tak trzeba co� robić. bo nie można tylko narzekać na parszywy �wiat. Nie masz pracy? A co� umiesz? To to wykorzystaj! Prowadzenie własnej działalno�ci wcale nie jest takie skomplikowane. A pomocš służš pracownicy skarbówki i ZUS-u oraz wiele instytucji
      i ludzi dobrej woli. Trzeba się tylko rozejrzeć i podjšć wyzwanie. Wtedy można przyj�ć do byłego szefa-krwiopijcy i stanšć z nim twarzš w twarz jak równy z równym. Działa na wyobra�nię, co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka