ksn 26.06.01, 00:00 Właśnie zostałam mamą drugiego dziecka, starsza córka ma 5 lat. Czy ktoś już to przeżył i może mi doradzić, jak postępować ze starszą córką, aby nie czuła się odrzucona? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mika Re: Drugie dziecko IP: *.chello.pl 26.09.01, 21:33 U mnie róznica wieku wynosi 4 lata. Córka była przygotowywana włąściwie od samego początku, wiedziałą, że mama ma w brzuszku dzidziusia i np. nie może jej dźwigać. Powoli oswajała się "z tematem", choć oczywiście nie zdawała sobie sprawy z tego co ją czeka...Temat "dzidziuś" był jednak często na tapecie, staraliśmy się budować pozytywne wizje posiadania rodzeństwa, uprzedzając jednak, że na wspólne zabawy będzie trzeba trochę zaczekać. Potem była wizyta w szpitalu, w 2 dobie zycia braciszka. Próby "opieki" nad nim zawsze spotykały się z naszym aplauzem, choć trzeba było b. uważać, nigdy nie odganiałam córki od noworodka - pomagała w kąpielach, przewijaniu itp. Nieraz z drżeniem serca obserwowałam te próby, gotowa w każdej chwili do interwencji, jednak cały czas powtarzałam sobie, że to nawiązywanie wzajemnego kontaktu w końcu sie opłaci. Były też przezabawne epizody regresji u małej - ubieranie w pieluchy, przymierzanie sie do wózka, fotelika, powrót do butelki - na wszystko pozwalaliśmy, obracając niektóre sprawy w żart.Potem nadeszła chwila, kiedy córka koniecznie musiała potrzymać niemowlaka na rękach, więc przezyliśmy i to (na kanapie, z ręką mamy pod główką małego). Raz tylko zdarzyła się niespodzianaka, kiedy wyszłam do łazienki, córka ubrała małego w 5 pieluch (6- tą miał pod spodem), ale i to przyjęłam spokojnie, wytłumaczyłam, że małemu łatwo teraz zrobic krzywdę, ale cieszę się ,ze chciała mi pomóc. To wszystko trwało jakieś 2 mies. i potym okresie córka jakby pogodziła sie z nowa sytuacją. Teraz to wszystko procentuje - mały (6 mies.) po prostu za nią przepada, wpatruje sie w nią zakochanymi oczami i do nikogo nie śmieje się tak jak do niej. Ja mam trochę czasu na siedzenie w necie, bo potrafią sami sie sobą zająć (on przygląda sie jak ona się bawi, oczywiście pod moim okiem). Nigdy nie zdarzyło się nic naprawdę groźnego,a corka chętnie pomaga mi w opiece nad małym, oczywiście na miarę swoich 4 lat (przynieś, wynieś, zabawianie w czasie jedzenia, bujanie w wózku, ale pamietam by nie czuła się tym obciążona. NA razie z radościa obserwuję kształtowanie sie między nimi pieknej więzi, nawet czasem żal mi małej, że urodziła sie jako pierworodna i miała takiej radochy jak on z posiadania starszego rodzeństwa. Sorki za ten przydługi post, mam nadzieję, że moje doświadczenia jakos Ci się przydadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bojka Re: Drugie dziecko IP: *.pppool.de 30.09.01, 09:16 Mam dwoch chlopcow. Roznica wieku jest takze 5 lat. Musze przyznac, ze moje lobuziaki bardzo sie kochaja. Ale poniewaz maly babel nie potrafi tego powiedziec staram sie robic to za niego i to w kazdej pasujacej sytuacji. Np. po przyjsciu duzego z przedszkola: "zobacz jak Max(to ten mlodszy) na ciebie patrzy, tesknil za toba i teraz cieszy sie, ze wreszcie jestes w domu. Widzisz, to dlatego, ze on tak bardzo kocha swojego jedynego braciszka!"itp. Wierz mi dzieci (duze i male) uwielbiaja byc chwalone. To co nam wydaje sie oczywiste i co moznaby ujac jednym slowkiem: "swietnie!" mozna tez troche opisac w komplementy(oczywiscie tylko zasluzone) i wtedy widac prawdziwa, nieukrywana dume na twarzy. Zreszta, ktoz nie lubi byc docenionym przez innych. Odpowiedz Link Zgłoś