Dodaj do ulubionych

6-latki do szkół! i co wy na to?

IP: *.waw.cdp.pl 24.06.02, 09:59
najnowsze wiadomości: pani minister zapowiada, że od września 2003 (czyli juz
za rok) do szkoły pójdą zarówno siedmiolatki (co normalne) jak i sześciolatki
(to w Polsce nowum). Napiszcie co o tym sądzicie.
Ja uważam, że to jeden z gorszych pomysłów - patrząc na stan i organizację
podstawówek: naukę na zmiany, ciężkie tornistry, brak stołówek czy świetlic, o
długich dojazdach do szkól dzieci na wsiach nie wspomnę.
Nie przekonuja mnie argumenty, że na świecie tak właśnie jest. I tu prośba
do "zagrnicznych" rodziców - napiszcie jak u was wygląda poczatek szkoły.
z góry dziękuję
jestem tak nabuzowana, że mam ochotę zorganizować ogólnopolski protest
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: frisky2 jestem za n/t IP: 62.233.139.* 24.06.02, 10:22
    • Gość: Maja Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? IP: *.ipt.aol.com 24.06.02, 10:23
      Na stale mieszkam we Franji.Mam dwuch synow(prawie 4 i 6 lat).
      Tu cos w rodzaju szkoly-przeczkola dzieci zaczynaja od 3 lat,nawet od 2.5 jak
      nie maja pieluchy.Wprawdzie nie maja tornistrow ani zadan domowych(czasem
      ksiazeczka do przeczytani z rodzicami),ale maluja ,rysuja, ucza sie
      alfabetu,gimnastykuja sie, jezdza na wycieczki, pic -niki i wierz mi uwielbiaja
      to!!!3-latki zaczynaja od 3godzin dziennie(jesli rodzice pracuja moga byc caly
      dzien).Moj mlodszy syn sam po pol roku chcial spac i jesc w szkole .
      O godz.16.30 jak ich wybieram mlodszy jest nieco zmeczony,ale zadowolony,ze
      spedzil czas z kolegami, a spanie nadrabia w srody(nie ma szkoly) i w sobote i
      w niedziele.
      A i ja mam wiecej czasu dla sibie i jestem spokojnna,ze dzieci sa pod dobra
      opieka.
      POZDRAWIAM!!!
      • Gość: magada Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? IP: *.waw.cdp.pl 24.06.02, 10:37
        u nas też sa przedszkola od 3 roku życia (a i młodsze dzieci przyjmują)
        i w naszych polskich przedszkolach dzieciaki bawia się i uczą; i tez nie noszą
        książek i nie mają prac domowych. maja za to zapewniona fachową opiekę przez
        cały dzień (przedszkola są czynne od 6 do 17; a dzieciaki pracujących rodziców
        spędzaja tam średnio ok.9godzin dziennie) i trzy posiłki. a sześciolatki w
        ramach przedszkola maja tzw. zerówke (czyli taki "kurs" przygotowawczy do
        szkoły). a dzieciaki które do przedszkola nie chodzą, maja obowiązek uczęszczać
        do zerówki.
        no i dopiero siedmiolatki startuja do prawdziwej szkoły takiej z tornistrem,
        zadaniami domowymi i duzymi obowiązkami. i obowiązkowo na lekcjach są 4 godziny
        dziennie.
        i dopiero w szkole pracujacy rodzice maja problemy organizacyjne typu: a czy
        zjadł drugie śniadanie, i czy poszedł do świetlicy czy bezpańsko sie pałęta po
        szkolnych korytarzach
        • Gość: MAGDA Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? IP: *.ipt.aol.com 24.06.02, 13:41
          We Francji dzieci ,kt.jedza w szkole sa pod opieka, nawet te starsze.
          Mozna je przyprowadzic juz od 7.30 i mogazostac do godz.19.
          Ale to juz jest platne, no i lekka przesada,zeby dziecko bylo poza domem tak
          dlugo.Ale tak sie czesto zdarza,jak rodzice nie maja wyjscia.
          Szkola z tornistrem i zadaniami zaczyna sie od 6lat.Na poczatku pewnie jest
          ciezko,ale wiecej moge Ci powiedziec za pare miesiec, gdyz moj syn wlasnie we
          wrzesniu zacznie powazna nauke.
          Jestem jednak dobrej mysli.Reszta zalezy od nauczyciela.
    • Gość: Ania W Anglii 5-latki..... IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 24.06.02, 13:03
      W Anglii obowiazek szkolny jest od 5 roku zycia. Moj 7 latek konczy wiec juz
      trzecia klase, a raczej druga klase wg tutejszej terminologii, bo ta pierwsza
      nazywas sie klasa 'wstepna' (reception class).

      Dzieci spedzaja od razu wieksza czesc dnia w szkole, tzn. zajecia zaczynaja sie
      o 9 rano (lub o 8.30) i dziecko siedzi w szkole do 15.30. Jest w tym godzina
      przerwy na lunch i kilka krotszych przerw.

      Dzieci nie nosza 'ciezkich tornistrow', to na pewno. Kazdy ma tzw. torbe
      szkolna, ktora trzeba kupic w szkole, z imieniem szkoly, i przez pierwsze dwa
      lata w tej torbie jest tylko zeszyt z notatkami nauczyciela na temat postepow w
      czytaniu, i ksiazeczki zadane dziecku do przeczytania w domu. Przede wszystkim
      torba ta sluzy jako skrzynka pocztowa do korespondencji szkola-dom.

      Moj syn nigdy nie narzekal ze ma za duzo pracy. Praca domowa jest zadawana,
      przynjamniej przez pierwsze 3 lata, tylko na weekend, i to jest nie wiecej niz
      3-4 kartki A4, troche matematyki, troche angielskiego.

      Dzieci maja w sumie 13 tygodni wakacji w roku kalendarzowym. Rok szkolny jest
      podzielony na 3 semestry. W polowie kazdego semestru jest 1 tydzien przerwy, 2
      tygodnie na Boze narodzenie, 2 tygodnie na Wielkanoc i 6 tygodni w lecie (od
      ok. 20 lipca do poczatku wrzesnia).

      W pierwszym roku bardzo wyraznie odczuwa sie roznice wieku miedzy dziecmi, bo
      np. w klasie wstepnej znajda sie dzieci urodzone od wrzesnia (czyli majace 5
      lat w momencie pojscia do szkoly), ale tez urodzone w lipcu o prawie rok
      pozniej, czyli majace niewiele ponad 4 lata. Te roznice wyrownuja sie jednak w
      czasie pierwszych 1-2 lat szkoly.

      W pierwszym roku sa tez problemy zanim dzieci przyzwyczaja sie ze trzeba
      spokojnie siedziec w jednym miejscu przez kilka godzin. Ale ogolnie te
      pierwsze lata to stosunkowo lagodne wprowadzanie dziecka w tryby edukacji.

      A w wieku 7 lat jest pierwszy egzamin sprawdzajacy angielski i matematyke. Od
      wynikow tego egzaminu nic jednak, dla dziecka, nie zalezy, jest to bardziej
      sprawdzian poziomu szkoly, i informacja dla rodzicow na temat jak dziecko
      wypada na tle innych.

      Pod koniec roku szkolnego nie ma swiadectw w polskim rozumieniu, z ocenami,
      tylko tzw. Raport, gdzie nauczyciel pisze obszernie swoje uwagi o dziecku,
      dzielac je na 'przedmioty', tzn. pisanie, czytanie, matematyka, nauka o
      srodowisku, informatyka, muzyka, plastyka.
    • anma Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? 24.06.02, 14:09
      Chętnie poprotestuję z Tobą!! Zgadzam się z Tobą w tej kwestii całkowicie. Też
      nie chcę żeby niepotrzebnie skracać beztroskie dzieciństwo mojego szkraba.
      Jeszcze się nachodzi, nadźwiga, nawstaje rano skoro świt. Po co zaczynać to
      wszystko rok wcześniej?
      Pozdrawiam i mam nadzieje ze ten pomysł nie przejdzie.
    • Gość: oma Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? IP: *.lubin.dialog.net.pl 24.06.02, 14:19
      Owszem , mozna i u nas obniżyć wiek obowiązku szkolnego z 7 lat na 6 ale to
      wymaga wielu lat starannych przygotowań a nie jednej decyzji pani minister. Nie
      wyobrazam sobie jak by to miało wygladać przy takim programie nauczania jaki
      panuje w naszym systemie szkolnym. Może w tym projekcie chodzi tylko o to aby
      tzw. "zerówka" była obowiązkowa z tym samym zakresem programowym?
      (teraz "zerówka"jest tylko powszechna ale nie obowiązkowa). Czy moze ktos z was
      wie coś bardziej konkretnego na temat tego projektu? Zresztą zaraz wejde na
      strone MEN i popróbuje cos wygrzebać.
    • roseanne zagraniczna mama 24.06.02, 15:28
      przedszkole to dwa lata - 4 i 5 rok zycia w/g kalendarza. Poniewaz moj chlopak
      jest z konca grudnia mial kolegow prawie o rok starszych. Od niedawna klasy
      przedszkolne sa tylko przez pol dnia - od 8.40 do 11.15 lub od 11.45 do 15.0
      Pierwsza klasa od 6 lat, lekcje trwaja od 8.40 do 15, niezaleznie ktora to
      klasa.
      Mlodsze dzieci, lub te ,ktore nie nadazaja za grupa maja zajecia dodatkowe, w
      czasie lekcji, zadnego zostawania po godzinach. Przychodza specjalisci i
      zabieraja dzieciatko do innej sali.
      pewnie dlatego ,ze dzieci sa najczesciej dowozone do szkoly autobusami - takie
      zolte ,co widac na hamerykanskich filmach :0)

      w/g mnie jest ok.
      pozdrawiam
      • Gość: mewag Re: zagraniczna mama - Dania IP: *.pl 25.06.02, 18:20
        Poznaje sytuacje dzieci w Danii (od pol roku tu
        mieszkam, mam chlopcow 4,5 i 7lat). Starszy ma wiec za
        soba pol roku w polskiej zerowce w przedszkolu i pol w
        dunskiej zerowce szkolnej. Obie sa siebie warte. W
        szkole ogromnym plusem jest swietlica, gdzie idzie
        prawie cala klasa po zakonczeniu zajec szkolnych o 13.
        Tu maja swietna opieke, zabawy, mnostwo czasu spedzaja
        na dworzu. Syn niechetnie wraca do domu (mimo, ze
        nadal ma problemy ze swobodnym porozumiewaniem sie po
        dunsku). W szkole brak ksiazek i lawek, mnostwo
        czasu spedzaja na wycieczkach, zabawach, spiewie,
        teatrzykach, ktore sami przygotowuja, natomiast
        jedzenie dostaja z domu - kanapka, jogurt, owoc, picie
        (podobnie jest w przedszkolu) i dzieciaki zyja, obiad
        rodzinny ok.17. Dopiero pierwsza klasa to lawki,
        ksiazek do noszenia jednak nadal nie ma. Prac domowych
        tez. Czego trzeba polskiej szkole przed pojsciem 6-cio
        latkow do szkoly to popoludniowa opieka i "zabawa w
        szkole" w szkolnych murach. Wtedy jest OK. Pozdrawiam
        Ewa
        • Gość: sancia Nauka dla 6-latkow tak ale.............. IP: *.proxy.aol.com 25.06.02, 22:03
          Ogolnie uwazam ,ze 6 - latki to madre stworzonka i wiele wiecej potrafia niz
          czasem przypuszczamy.W tym wieku potrzebuja bodzcow do dalszego rozwoju i
          sztuka jest stworzenie im do tego optymalnych warunkow.
          Moj synek ma 8 lat i konczy druga klase szkoly podstawowej w Niemczech. Tutaj
          dzieci rozpoczynaja edukacje szkolna w biezacym roku jesli do 15 czerwca
          skonczyly 6 lat. Przyjecie do szkoly poprzedzone jest rozmowa kwalifikacyjna
          gdzie za pomoca prostych testow sprawdza sie "przydatnosc" dziecka (przepraszam
          brakuje mi odpowiedniego slowa).Jesli rodzice lub pedagog nie sa przekonani o
          takowej mozna dziecko poslac rok pozniej (zdarza sie to raczej rzadko).
          Przez pierwsze tygodnie zajecia sa raczej symboliczne - horror dla pracujacych
          mam , jesli szkola nie prowadzi opieki (ktora najczesciej jest tworzona z
          inicjatywy rodzicow). Pozniej stopniowo wymagania wzrastaja do stalych godzin
          8 do 12.30 . Osobiscie nie mam wrazenia ,ze moje dziecko jest przemeczone -
          wrecz przeciwnie!
          Jesli jednak w Polsce zerowka spelnia role podobna jak tu klasa pierwsza i
          gwarantuje dzieciom lepsza opieke - to po co polepszac dobre? No chyba , ze w
          gre wchodza jakies miedzynarodowe przepisy...( unia ), ale na ten temat nic mi
          nie wiadomo.
          Poki co serdecznie pozdrawiam
          Ania
    • grog Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? 25.06.02, 18:51
      jestem za!!!
    • Gość: Ola Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.06.02, 03:01
      W Kanadzie dzieci rozpoczynaja nauke w wieku 4 lat. Dwa pierwsze lata to nauka
      na pol dnia; do poludnia badz po poludniu. Jest to bezplatne. Jesli dzieci
      dowozone sa autobusami to musza byc wyprowadzone pod dom w ktorym mieszkaja i
      stamtad odebrane . 6 latek to juz nie takie male dziecko. Chociaz nauka od 9
      do 3.30 po poludniu dla takiego dziecka to rzeczywiscie nie jest malo.
    • Gość: Mar Jestem przeciw IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 08:55
      Moja córka skończy 7 lat dopiero w 2004 i to w dodatku 20 grudnia. Nie widzę
      powodu żeby zaczynała prawdziwą szkołę w 2003, jako najmłodsza w klasie (być
      może najsłabsza). Niech to faktycznie będzie zerówka w szkole, którą wybiorę
      lub w przedszkolu, gdzie chodzi. Póki co w przedszkolu ma sporo zajęć:
      angielski, rytmika, gimnastyka, zajęcia edukacyjne. Na cholerę jej kierat
      szkolny w wieku 5,5 lat? Obecna pani minister słynie z idiotycznych pomysłów,
      jak choćby zniesienie nowej matury. Mam nadzieję jednak że się stuknie w czółko
      i otrzeźwieje. Taki system jest dobry tam gdzie szkoły są na to przygotowane, a
      nie tam gdzie są przepełnione podstawówki, kradzieże, narkotyki, przemoc i
      agresja. Kto mi zagwarantuje opiekę nad moją 5,5 letnią córką bo tyle będzie
      miała w 2003 roku? Dla mnie absurd!!!
      • Gość: magada Re: Jestem przeciw IP: *.waw.cdp.pl 26.06.02, 11:15
        mój synek tez 20 grudnia 2004 będzie miał siódme urodzinki - jeśli będą
        chodizili do jednej klasy to będzie dwoje maluchów wink
        i chyba właśnie dlatego tak bardzo mnie te decyzje pani minister denerwują,
        ale ponieważ "węszę" wkoło tematu to dowiedziałam sie że chodzi chyba tylko o
        wprowadzenie obowiązkowej zerówki (albo w przedszkolu albo w szkole) no i
        troche kamień z serca
        chociaz i tak pewno będą najmłodsi smile
        pozdrawiam
        m
        • Gość: Ania Re: Jestem przeciw IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 26.06.02, 12:25
          Chyba nigdzie na swiecie dzieci nie zaczynaja szkoly tak pozno jak w Polsce,
          wiec o co wam tu wszystkim chodzi? 7 letnie dziecko jest wiecej niz gotowe,
          zeby zaczac pisac, czytac, opowiadac, dzieci w tym wieku nie moga sie doczekac
          na lekcje prostej matematyki, poza tym to juz najwyzszy czas zeby dzieci
          zaczely sie chociaz czesciowo identyfikowac z grupa rowiesnicza. Umysl 6-latka
          jest juz na to wszystko gotowy, dlaczego chcecie jak najdluzej trzymac swoje
          dzieci w poczekalni zycia i traktowac jak slodkie bobaski, kiedy ich psychika
          wyrywa sie juz do szkoly???
          • Gość: Mar Re: Jestem przeciw IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 12:33
            To nie chodzi o naukę, bo moja obecnie 4,5 letnia córka rozpoznaje litery,
            liczy, opowiada, doskonale sobie radzi z zajęciami manualnymi. Chodzi o
            wprowadzenie dzieci w kierat nauki w wieku 6 lat. Nie chodzi o to żeby w ogole
            nie puszczac dzieci do szkoly tylko żeby ich nie puszczać w wieku 6 lat.
          • Gość: magada Re: Jestem przeciw IP: *.waw.cdp.pl 26.06.02, 13:15
            nauka sześciolatków - TAK!, ale nie w polskiej szkole!
            tak bo: sześciolatki sa mądre, chłonne, garną się do dzieci, grupy, uczenia i
            poznawania świata i tylko na dobre im to wyjdzie!
            nie bo: takie zadania spełnia przedszkolna zerówka
            nie bo: polska szkoła nie jest przygotowana na przyjęcie takich małych dzieci,
            lekcje są na zmiany, klasy przepełnione, tornistry ciężkie, brak opieki po
            lekcjach, brak stołówek, a sa za to dealerzy narkotyków, starsi uczniowie
            wymuszający haracze, notoryczne kradzieże itd itp - i jesli możemy dzieci
            przed takimi doświadczeniami ochronic chociażby tylko przez rok to ja będę
            próbować
            • Gość: Ania Re: Jestem przeciw IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 26.06.02, 13:47
              Jezeli pojscie do szkoly ma zaczac przyuczac dzieci do posrednictwa w handlu
              narkotykami, i maja chodzic glodne caly dzien, to rzeczywiscie im pozniej tym
              lepiej. Ja myslalam tylko, ze rozmawiamy o normalnej szkole, gdzie dzieci sie
              ucza i obcuja z rowiesnikami. A zerowka bylaby dobra, w wieku 5 lat. Dziecko
              doskonale zdaje sobie sprawe, ze zerowka to jeszcze nie na powaznie szkola, i
              dopiero w pierwszej klasie jest dumne i 'dorosle'. I wydaje mi sie ze do
              takich przezyc dziecko jest gotowe w wieku 6 lat.
    • Gość: Iza Polskie realia IP: 158.75.3.* 02.07.02, 14:43
      Śmieszy mnie to mówienie, że w Anglii to od 5 lat itp. Tak, ale tam 5-6 latki
      chodzą de facto do klas przedszkolnych, do sal, gdzie są zabawki, nie ma ławek
      w rzedy i pani, co wrzeszczy przy tablicy. Nie ma 45-minutowych lekcji, w
      czasie których 6-latek ma spokojnie wysiedzieć na krzesełku! A u nas? Czy
      sądzicie, że te 6-latki trafią w szkołach do specjalnie przygotowanych
      pomieszczeń, o nauczycielach nie wspominając? Jaką szkołę na to stać i jakiej
      szkole będzie sie chciało dojtrzeć, że to nie są 7-latki, a 6-latki. Dalej:
      pamietajmy, ze wówczas 5-latki pójdą do zerówki! Moje dzieciaki (syn 7 lat,
      teraz do szkoły, i córka 4,5 roku) są w szczęśliwej sytuacji, że chodzą do
      przedszkola (z zerówką włącznie). Ale 5-latki z tornistrami wedrujące do szkół?
      Sa też dzieci, jak moja córka, urodzona w końcu grudnia, co oznacza, że od
      września musiałaby iść do zerówki (4;8 lat). Dziecko, które na dobrą sprawę
      dopiero zaczyna się bawić, zaczyna dopiero nawiązywać jakieś kontakty z
      rówieśnikami, wysyłać do szkoły, żeby wtłoczyć mu parę informacji więcej? Kiedy
      baza (szkoły i nauczyciele) będzie do tego przygotowana, prosze bardzo. Ale nie
      róbcie tego tylko dlatego, że idzie niż i nauczyciele mają niedobory w szkołach.
      • Gość: magada Re: Polskie realia IP: 213.134.142.* 03.07.02, 08:58
        brawo Iza!
        tylko czy ktos nas usłyszy???
      • Gość: Ania Re: Polskie realia IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 03.07.02, 13:22
        Na pewno inaczej musi wygladac szkolny dzien 5-cio i 7-latka. Mnie jeszcze
        interesuje cos innego. Czy te wasze prawie 7-latki nie nudza sie w domu, czy
        nie chodza wam po scianach, bo nie wiedza czym sie zajac?
        A propos 5-latkow w angielskiej szkole, to wlasnie ten pierwszy rok sluzy do
        przyzwyczajenia dzieci do spokojnego siedzenia przez np. 45-50 minut na jednym
        miejscu i sluchania tego co pani czyta, i potem dyskusji na ten temat. Fakt, ze
        siedzi sie poczatkowo nie w lawkach, tylko nauczycielka na krzesle, a wokol
        niej wianuszek dzieci na dywanie. Klasa podzielona jest na kilka 5-6 tzw.
        stacji, gdzie grupy dzieci zajmuja sie np. grami komputerowymi, rysowaniem,
        budowaniem, itp. W ciagu dnia kazda grupa dzieci co pewien czas zmienia
        stacje, tak ze wszyscy maja czas na zroznicowane zajecia.
    • suzume Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? 03.07.02, 10:52
      a nie jesteś przypadkiem przewrażliwiona i nadopiekuńcza?
    • Gość: Canon Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.07.02, 14:23
      A czy znajduja sie tu moze rodzice ktorzy popieraja ten pomysl rozpoczynania
      nauki w szkole w wieku lat 6 ? Jesli pisza tu rodzice dzieci ktore rozpoczynaja
      nawet wczesniej szkole niz wiek 6 lat i nie krzycza ze jest to bardzo zle, to
      moze i rodzice dzieci w Polsce nie powinni uwazac ze ich pociechy sa gorsze i
      nie dadza sobie rady? Stolowki, opieka po lekcjach itp- czy to nie za duze
      wymagania stawiane szkole? Moze tu w ogole chodzi tylko o to ze dzieci sa za
      male aby same sobie poradzily po szkole, a rodzice nie chca czy nie moga
      zapewnic im wlasciwej opieki ? Kiedys te dzieci musza jednak zaczac szkolne
      zycie i 7 lat to rowniez dobry wiek aby nadal otoczyc to dziecko szczegolna
      opieka, a nie pozostawic je samemu sobie. Jednak te role powinni spelniac
      przede wszystkim rodzice, badz wyznaczeni przez nich opiekunowie a nie szkola.
      • Gość: magada Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? IP: 213.134.142.* 03.07.02, 14:55
        odpowiem na trzy ostanie posty razem:
        1. nie chodzą po ścianach
        2. nie jestem nadopiekuńcza
        3. staram sie jak moge zapewniać im własciwa opiekę

        ale
        chodza do przedszkola więc chyba maja szansę na integracje z innymi dziećmi,
        naukę bycia w grupie, przyzwyczajanie do szkolnych obowiązków, naukę literek /
        cyferek itd, uczestnictwo w "zajęciach" tematycznych itp

        chodzą do przedszkola więc maja zapewniona opiekę przez np 8 godzin dziennie
        (tyle ile ja niestety muszę byc w pracy), maja zapewnione 3 posiłki (w tym
        jeden ciepły), wychodzą na spacery, oprócz ślęczenia nad książkami zeszyatmi i
        ćwiczeniami maja czas na zabawę gry itd, ich zajęcia nie sa wtłoczone w
        45minutowe ramy siedzenia w ławce

        zapewniam was że przedszkola nie są przechowalniami dzieci; dzieci w juz
        przedszkolach sie uczą! sześciolatki realizuja program tzw. zerówek!
        i po przeczytaniu zagranicznych rodziców cos mi sie wydaje że nasza zerówka
        niezbyt rózni się od ich pierwszy klas szkolnych!
        jeżeli dzieciaki w przedszkolach maja zapewniona profesjonalną opiekę,
        bezpieczeństwo i NAUKĘ to po co to na siłe zmieniać i "przerzucać" je do
        szkoły?? która z pewnościa jest mniej bezpieczn i przyjazna???
        po co zmieniac coś co całkiem dobrze funkcjonuje?
        tylko dlatego że w kanadzie, anglii, danii pięcio i sześciolatki chodza do
        szkoły a nie do przedszkola? czy te zagraniczne pierwsze klasy róznia się od
        naszych przedszkolnych "średniaków" i "starszaków"?????
        no a pa za tym mam wrażenie że dzieciaki dużo mogą też nauczyc się w domu - od
        radziców - nie wszystko pokaże im szkoła!
        a w ogóle co ma byc to będzie
        i wiecie ja chyba wolałabym w tej kanadzie wsadzać dzieciaki do pięknego
        żółtego autobusu niz zastanawiać sie czy polska pani minister wszystko sobie
        dobrze przemyslała
        pozdrawiam
        • Gość: Ania Re: 6-latki do szkół! i co wy na to? IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 03.07.02, 15:34
          Jezeli polskie sredniaki i starszaki sa zblizone do zagranicznej szkoly
          w pierwszych latach, to moze jakies Kolo Polskich Mam, czy jakas inna
          tego typu organizacja, nie moglaby zaproponowac, zeby po prostu od 6 roku
          zycia byl obowiazek posylania dzieci do przedszkola, a z czasem i bez bolu
          mozna by potem powoli ujednolicic program nauczania w Starszakach, i jeszcze
          potem przestac nazywac te Starszaki przedszkolem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka