...a teraz zamiast czuc sie szczesliwa, czuje sie po prostu CHORA!
Moja kochana fasolka zaczyna 5 tydzien, a juz zdazyla dac mi do wiwatu. Boli
mnie wszystko - piersi, nogi, krzyz, nie moge w nocy spac, czuje mdlosci od
rana do wieczora, na tyle silne, ze przestalam wychodzic z domu. Mam wiecznie
pelny brzuch, ktory uciska watrobe, zapchane jelita, ciagle mi sie odbija.
Jednoczesnie caly czas musze cos jesc, inaczej jest mi niedobrze, nie zjem,
jeszcze gorzej - wymiotuje zolcia. Zamkniete kolko. Na sama mysl o tym, ze mam
polknac witaminy itp, a jest tego niemalo, robi mi sie mdlo. Wszystko wokol
mnie wkurza, reklama w TV, szum za oknem, upal na dworze. Siedze - niedobrze,
leze - tez zle, chodze - kreci mi sie w glowie.
Jak sobie z tym poradzic? Przeciez czekaja mnie jeszcze ciezsze dni przez
nastepne 8 miesiecy

( Wiem, ze mdlosci powinny ustapic za jakies 7 tygodni.
Piszac to wszystko, czuje sie podle, powinnam tryskac radoscia, a nie narzekac,
tyle lat czekalismy na to malenstwo...