lidek11
12.05.05, 21:47
Jestem zbulwersowana zachowaniem wychowawczyni mojego syna.W niedzielę miał I
komunię, a w poniedziałek pani każde dziecko wypytawała o prezenty i jaką
kwotę pieniędzy zebrał.Ręce mi po prostu opadły. To ja rano zwracałam dziecku
uwagę, żeby nie mówił ile zebrał pieniążków,bo to nie wypada, a przede
wszystkim może być przykro innym dzieciom, a pani zachowała się po prostu-
zresztą nie wiem jakich użyć słów na jej zachowanie.Tak naprawdę to już nie
raz ona mnie zaskoczyła, ale teraz to chyba przeszła sama siebie.Jestem
ciekawa, co sądzicie na ten temat