Dodaj do ulubionych

w szkole o prezentach

12.05.05, 21:47
Jestem zbulwersowana zachowaniem wychowawczyni mojego syna.W niedzielę miał I
komunię, a w poniedziałek pani każde dziecko wypytawała o prezenty i jaką
kwotę pieniędzy zebrał.Ręce mi po prostu opadły. To ja rano zwracałam dziecku
uwagę, żeby nie mówił ile zebrał pieniążków,bo to nie wypada, a przede
wszystkim może być przykro innym dzieciom, a pani zachowała się po prostu-
zresztą nie wiem jakich użyć słów na jej zachowanie.Tak naprawdę to już nie
raz ona mnie zaskoczyła, ale teraz to chyba przeszła sama siebie.Jestem
ciekawa, co sądzicie na ten temat
Obserwuj wątek
    • klaryma Re: w szkole o prezentach 12.05.05, 22:48
      nie wiem, chyba mozna PO Komuni pozwolic dzieciom na troche radosci z
      prezentow? Moja corka Komunie ma dopiero w te niedziele, narazie, z tego co
      wiem,nie ma w szkole dyskusji o prezentach. Nasza corka nie dostanie ani duzo
      pieniedzy, ani bardzo atrakcyjnych (i drogich prezentow). Staram sie jej
      tlumaczyc, ze to po prostu nie jest tego typu wydarzenie, przy ktorym mozna sie
      "oblowic" w prezenty. Mam nadzieje, ze nie bedzie jej przykro, gdy inne dzieci
      beda sie chwalic po Komunii. Ona dostanie to o czym marzy, czyli rolki i mysle,
      ze ma swiadomosc, ze jesli czegos bardzo, bardzo zapragnie, to przy innej
      okazji, kiedys, to dostanie. No, ale wychowawczyni rzeczywiscie moglaby sie
      powstrzymac od wypytywan!!!
      • lidek11 Re: w szkole o prezentach 12.05.05, 23:05
        Ja też nie mam nic przeciwko radości z prezentów.To są dzieci i one chwaląc się
        po prostu cieszą się z tych prezentów.Ale mimo to uważam, że dzieci nie powinny
        operować kwotami pieniędzy jakie otrzymały.To też jest prezent, ale pieniądz
        zawsze wzbudza większe sensacje niż przedmiot.I to niepotrzebnie.A nauczycielka
        podsyca tylko niezdrową konkurencję.
        • diagnosta7 Re: w szkole o prezentach 12.05.05, 23:46
          Moglabym uznac, ze to brak wychowania, ale odpowiedniejszym okresleniem jest:
          nachalny prymityw.Coz, w swym zyciu dziecko i z takimi bedzie miec do
          czynienia, wiec moze plynac z tego jakas lekcja (niezbyt optymistyczna, ale
          potrzebna).Przy okazji warto sie nauczyc, co w takiej sytuacji powiedziec lub
          zrobic.
          • agatka_s Re: w szkole o prezentach 13.05.05, 10:44
            No nie potepialabym tak od razu...

            My komunie mielismy w zeszlym roku, i tez prosilam syna aby specjalnie nie
            opowiadal ile dostal pieniedzy, bo to malo kulturalne.

            No ale coz okazalo sie ze byl to glowny temat i kazdy w poniedzialek po, mowil
            ILE !!!!, syn wyrecytowal mi dokladnie ze szczegolami kto co i ile i jeszcze od
            kogo. No niestety dzieci tym żyją !!! i choc my rodzice czujemy ze to jest
            malo eleganckie, kulturalne czy zgodne z duchem komunii swietej, to co dzieje
            sie wokol prezentow komunijnych jest poprostu faktem. nawet w pewien sposob
            chyba akceptowanym przez kosciol, bo moje dziecko mialo sie potem podzielic
            jakas czescia pieniedzy z prezentow z biednymi dziecmi w Afryce....czyli
            kosciol akceptuje ze dzieci te pieniadze dostaly.

            moze wiec nauczycielka, widzac jak dzieci sa podniecone, jak to dla nich jest
            istotne jakie kto dostal prezenty, poprostu pozwolila im sie wygadac na lekcji
            przez pierwsze 20 minut, aby potem juz spokojnie bez szeptow i niepotrzebnego
            rozgardiaszu prowadzic dalej lekcje. U nas temat porezentow zyl tylko jeden
            dzien, we wtotrek juz toi nikogo 'nie podniecalo"...

            Ja tam bym sie nie oburzala, bo tak po prostu jest, a z perspektywu roku to
            wszystko juz tak jakos blednie i normalnieje....
            • diagnosta7 Re: w szkole o prezentach 14.05.05, 00:01
              agatka_s napisała:

              > No nie potepialabym tak od razu...
              >
              > My komunie mielismy w zeszlym roku, i tez prosilam syna aby specjalnie nie
              > opowiadal ile dostal pieniedzy, bo to malo kulturalne.
              >
              > No ale coz okazalo sie ze byl to glowny temat i kazdy w poniedzialek po,
              mowil
              > ILE !!!!, syn wyrecytowal mi dokladnie ze szczegolami kto co i ile i jeszcze
              od
              >
              > kogo. No niestety dzieci tym żyją !!!

              Czym innym sa rozmowy podekscytowanych dzieci, a czym innym pytanie nauczyciela.

              >i choc my rodzice czujemy ze to jest
              > malo eleganckie, kulturalne czy zgodne z duchem komunii swietej, to co dzieje
              > sie wokol prezentow komunijnych jest poprostu faktem.

              Wobec tego wszystko co dzis jest brakiem kultury lub zwyczajnie taktu mozemy
              wkrotce uznac za fakt.

              > nawet w pewien sposob
              > chyba akceptowanym przez kosciol, bo moje dziecko mialo sie potem podzielic
              > jakas czescia pieniedzy z prezentow z biednymi dziecmi w Afryce....czyli
              > kosciol akceptuje ze dzieci te pieniadze dostaly.

              To nie ma znaczenia czy to jest uroczystosc religijna, czy nie. Pewne rzeczy
              nigdy nie byly i nie powinny byc akceptowane, niezaleznie czy odnosza sie do
              Komunii czy innych sytuacji.

              > moze wiec nauczycielka, widzac jak dzieci sa podniecone, jak to dla nich jest
              > istotne jakie kto dostal prezenty, poprostu pozwolila im sie wygadac na
              lekcji
              > przez pierwsze 20 minut, aby potem juz spokojnie bez szeptow i niepotrzebnego
              > rozgardiaszu prowadzic dalej lekcje. U nas temat porezentow zyl tylko jeden
              > dzien, we wtotrek juz toi nikogo 'nie podniecalo"...
              >
              > Ja tam bym sie nie oburzala, bo tak po prostu jest, a z perspektywu roku to
              > wszystko juz tak jakos blednie i normalnieje....

              Trudno mowic o oburzeniu. To po prostu smutne. Staramy sie wychowywac dzieci
              miedzy innymi tlumaczac co nalezy do dobrych obyczajow.Mamy to odpuscic, bo tak
              po prostu jest?



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka