Dodaj do ulubionych

dwujezyczne dzieci

IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 09.07.02, 12:34
Poniewaz sama funkcjonuje w dwoch srodowiskach jezykowych, wydawalo mi sie
oczywiste, ze i dla mojego (przyszlego na razie) dziecka nie bedzie to
problemem. A jednak mam coraz wiecej watpliwosci, moze macie jakies
doswiadczenia i pomozecie mi rada. Praca, uni, znajomi-srodowisko
niemieckojezyczne. On-tez Niemiec, mowimy po niemiecku. W domu po polsku (ale z
bratem juz np. czesto po niemiecku, niektore rzeczy latwiej powiedziec). Jesli
dziecko nie pozna polskiego (tzn. ja go nie naucze...), bedzie w naturalny
sposob izolowane od pozostalej w Polsce rodziny (a mam kuzynki z maluchami,
szkoda zeby dzieci nie mogly sie dogadac) i nie pozna jakiejs czesci swojej
tozsamosci. Jesli jednak mam mowic do niego po polsku, czy nie wplynie to jakos
dziwnie na rodzine, nie bedzie jakiegos rozdarcia (z mama mowi sie tak, a z
tata inaczej)? Slyszalam tez, ze wazna jest konsekwencja - zawsze mowic w
jednym jezyku, ale jak to utrzymac, jezeli z moja druga polowa i tak mowie po
niemiecku (dziecko doskonale bedzie wiedzialo, ze mamusia rozumie niemiecki i
nie trzeba sie wysilac!)? Poslanie dziecka do jakiejs polskiej szkolki przy
niezachowaniu jezyka w domu tez jawi mi sie jako strata czasu. Jak sobie z tym
radzicie? Co polecacie?
aga
Obserwuj wątek
    • Gość: dzosi Re: dwujezyczne dzieci IP: 213.68.26.* 09.07.02, 12:54
      Choć jeszcze nie mam własnych dzieci (ale w drodze), ale uważam że powinnaś jak najbardziej rozmawiać ze
      swoim dzieckiem po polsku. Zastanów się, gdzie i kiedy będzie ono miało jeszcze taką jedną szansę nauczenia się
      języka ojczystego swojej mamy, jeżyli Ty tego nie zrobisz???? Nie będzie mogło porozumieć się ze swoim
      kuzynostwem, babciami itd.
      Sama mieszkam w Niemczech i powiem szczerze, że nawet nigdy nie zastanawiałam się nad tym, w jakim języku
      mogłabym mówić do moich dzieci. Oczywiście, że po polsku. Może sytuacja jest inna, bo mój mąż jest także Polakiem.
      Uważam, że wcześniej czy póżniej, wraz z pójściem do przeczkola, szkoły dziecko i tak nauczy się bezbłędnie
      niemieckiego, na 100%. Przykład mam w rodzinie, gdzie dzieci mojej kuzynki przez pierwszych 5 lat rozmawialy tylko
      po polsku, a z czasem stały się dwujęzyczne.
      Przecież to jest dla dziecka niepowtarzalna szansa, aby już od maleńkości poznawało dwa języki.
      No i jeszcze kwestia Twojej znajomości j. niemieckiego. Jeżeli mówisz bezbłędnie bez polskiego akcentu, no to
      jeszcze zrozumiem, ale dostaję białej gorączki jak gdziekolwiek słyczę jak rodzice kalecząc w obcym języku na siłę
      próbują "nauczyć" dziecko "języka o jczystego". To już jest jakiś horror!
      • Gość: aga_goe Re: dwujezyczne dzieci IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 09.07.02, 13:15
        Dzosi, masz luksusowa sytuacje, poniewaz dziecko bedzie poznawac polski w domu, a
        u mnie to ograniczone!!! Tez bezwarunkowo chce, aby mowilo po polsku, tylko
        chodzi mi o sposoby na pokonanie "technicznych" trudnosci! A ze mowienie jakims
        lamanym jezykiem nie przyniesie dziecku korzysci, zgadzam sie z Toba (ja akurat
        mowie tak, ze o moim pochodzeniu ludzie dowiaduja sie z reguly po imieniu i
        nazwisku, badz sama cos powiem).
        aga
      • esther Re: dwujezyczne dzieci 09.07.02, 13:17
        Masz racje, Dzosi. U mnie jest podobnie - spodziewam sie dziecka w Anglii,
        mieszkam tu od prawie 10 lat (studia, praca, etc). Uwazam ze angielski znam b.
        dobrze, ale nie bede udawac ze jestem native. Widzialam pare mam ktore na sile
        udawaly ze sa 'stad', kiedy po pierwszym zdaniu mozna wyczuc ze tak nie jest.
        Czesto widze to po Polakach kiedy jestem na wakacjach w Polsce, chca 'uchodzc' za
        obcokrajowcowsmileJa i maz zamierzamy do dziecka mowic po polsku, z angielskim i tak
        bedzie kontakt na codzien (przedszkole od 7 miesiaca), wiec problem z glowy.
        • Gość: mordyga Re: dwujezyczne dzieci IP: *.bauboden.com, 09.07.02, 14:03
          Mieszkam w Niemczech i mimo tego, ze ja i moj maz rozmawiamy w domu po polsku to
          moj 6 letni syn odpowiada nam tylko po niemiecku. Dopoki nie poszedl do
          przedszkola to poslugiwal sie 2 jezykami ale w przedszkolu przestawil sie
          kompletnie na niemiecki. Rozumie wszystko po polsku ale mowic nie mowi. Czytajac
          mu bajke po polsku od razu tlumaczy ja sobie na niemiecki lub zadaje pytania po
          niemiecku. Zauwazylismy, ze wyjazdy do Polski nic nie daja jesli nasz syn nie ma
          kontaktu z dziecmi. Najlepiej dziecko uczy sie jezyka w towarzystwie swoich
          rowiesnikow. Chcemy koniecznie aby mowil po polsku, zreszta nie tylko mowil ale i
          czytal i pisal wiec jesli tylko to mozliwe to zapraszamy do nas polskie dzieci. W
          przyszlym roku chcemy go wyslac do rodziny do Polski na wakacje byc moze to
          pomoze.
      • Gość: Lidka Re: dwujezyczne dzieci Dzosi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.07.02, 20:05
        Chyba troche przesadzilas z tym akcentem. Czy to oznacza ze jak ktos mowi dobrze,
        gramatycznie lecz ma akcent ( 99.9% doroslych imigrantow ma polski akcent)nie
        powinien uzywac tego jezyka na zewnatrz, badz uczyc dzieci ?
    • Gość: mamusia Re: dwujezyczne dzieci IP: *.proxy.aol.com 09.07.02, 13:54
      1. mam podobna sytuacje - tata niemiec, ja plak, emilka 3 latka
      2. mowie do malej po polsku
      3. rozmawiam wylacznie po polsku z wszystkimi polakami, ktorych znam
      4. mala wszystko po polsku rozumie, preferuje jednak niemiecki (i wtym jezyku
      jest bieglejsza)i w tym jezyku mi najczesciej odpowiada. ale jak byla moja
      mama z wizyta, to sie starala mowic do babci po polsku.
      5. rodzinie wytlumacz o co ci chodzi i nigdy nie wykorzystuj swojej i dziecka
      dwujezycznosci do krytykowania osob, ktore polskiego nie znaja.
      6. mala jezykowo rozwija sie najzupelniej normalnie : miesci sie w sredniej, za
      to sprawnoscia ruchowa przewyzsza wiekszosc rowiesnikow - czyli absolutnie
      naturalnie jak wszystkie dzieci ma swoje mocne strony.
    • Gość: dzosi Re: dwujezyczne dzieci IP: 213.68.26.* 09.07.02, 14:37
      Z tego co czytam, to wnioskuję, że to jednak też w bardzo dużej mierze zależy po prostu od dziecka. Tak
      jak już pisałam dzieci mojej kuzynki są dwujęzyczne, choć to młodsze rzeczywiście preferuje niemiecki i
      też wsyzstko przekłada na ten język. Starsza córeczka po prostu uwielbia polski i Polskę i najlepiej
      poszłaby do polskiej szkoły, ma dopiero 8 lat, a jak przyjeżdża do babci to nawet nie piśnie w innym języku
      niż w polskim, a pytana jak to czy tamto będzie po niemiecku, to stwierdza, że jest teraz w Polsce i nie
      będzie mówić po niemiecku. Widzicie jaka sprytna, dosłownie nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło.
      • Gość: Ania Re: dwujezyczne dzieci IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 09.07.02, 15:12
        Bylo na ten temat kilka watkow na forum Polonia.
        Moje zdanie jest takie (syn lat 7, od urodzenia w Anglii, tzn. syn od
        urodzenia, ja od lat 12), ze poza wielkimi wyjatkami, kiedy dziecko mowi, pisze
        i czyta zupelnie plynnie po polsku, to bedzie twoim wielkim sukcesem, jezeli
        dziecko po roku - dwoch w miejscowej szkole bedzie w ogole chcialo do ciebie
        mowic po polsku. Ale rozumiec pewnie bedzie, i to duzo, pod warunkiem ze
        bedziesz mowic do niego tylko po polsku, oczywiscie w granicach rozsadku, w
        wiekszym, niepolskim towarzystwie raczej sie tego nie da konsekwentnie
        przestrzegac. Polskie szkoly sobotnie sa dobre, ale nie po to zeby nauczyc
        jezyka, tylko tak ogolnie zeby dzieci wprowadzic w polska kulture, zeby mialy
        poczucie przynaleznosci do wspolnoty polonijnej, do ktorej dzieci 'tubylcze'
        nie maja dostepu.
        • esther Re: dwujezyczne dzieci- do Ani 09.07.02, 16:16

          Aniu, bede musiala sie udac do ciebie na korepetycje z tego jak uczyc dzieci
          polskiego! jeszcze mam troszke czasu, ale niedlugo trzeba bedzie dzialac!smile
          Pozdrawiam!
          Esther
          • Gość: Ania Re: dwujezyczne dzieci- do Ani IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 09.07.02, 17:04
            Ja chyba sie nie najlepiej nadaje do takich konsultacji, bo rezultaty moich
            staran o jezyk polski u Mateusza nie sa zbyt imponujace....Kiedy Mateusz szedl
            do szkoly, w wieku 4 lata i 9 miesiecy, bardzo slabo mowil po angielsku,
            natomiast po polsku super. Ja, dumna mama, mowilam wszystkim, ze jak sie chce
            to mozna nauczyc dziecko po polsku. Niestety po jakichs 3-4 miesiacach w
            szkole juz zaczal wtracac angielskie slowka do rozmow ze mna, zwlaszcza jak mi
            opowiadal co bylo w szkole. No a teraz jest tak, ze tylko jak bardzo czegos
            chce ode mnie to potrafi poprosic bezblednie po polsku, calym zdaniem i
            slicznie. Ale ty bedziesz miala latwiej, bo chyba twoj maz tez jest Polakiem,
            ojciec Mateusza umie po polsku kilka slow......

            • Gość: Doki Re: dwujezyczne dzieci- do Ani IP: *.turboline.skynet.be 09.07.02, 17:34
              Moge tylko potwierdzic obserwacje, ze decydujacy wplyw wywiera szkola. Oboje z
              zona mowimy w domu 99% po polsku (niektore sprawy, np administracyjne czy
              budowlane, omawiamy po niderlandzku, zeby nie zawracac sobie glowy szukaniem
              polskich slow, ktore i tak trzeba bedzie tlumaczyc), corka odkad chodzi do
              szkoly, stopniowo przechodzi na niderlandzki: tylko po niderlandzku gada do
              siebie, gdy sie sama bawi, spiewa tylko niderlandzkie piosenki (bo zna ich wiecej
              niz polskich), a w rozmowie z nami: jak jej sie zachce.
            • Gość: zaza do Ani IP: 3E1FE* / 62.31.224.* 09.07.02, 19:37
              gdzie mieszkasz Aniu?
              ja mam synka 7 letniego i to co ty pisalas to jakbym mojego Marcina widziala!
              • Gość: Ania Re: do Ani IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 10.07.02, 10:58
                Mieszkam w poludniowym Londynie. Takie zachowanie jest chyba typowe dla wielu
                dzieci tzw. dwujezycznych w podobnej sytuacji rodzinnej. Czasami to sie
                zastanawiam, po jaka cholere (sorry) ja staje na glowie zeby Mateusz mowil po
                polsku, nie jest to wdzieczna praca, on zupelnie nie rozumie dlaczego sie tak
                upieram, przeciez 7-latek nie zrozumie, ze kiedys mu sie to moze przydac w
                zyciu. Argument ze nie bedzie mogl sie dogadac z babcia i dziadkiem nie dziala,
                bo jakos sie zawsze zrozumieja, a w Polsce nie ma kuzynow ani kolegow w swoim
                wieku.

                A ty gdzie mieszkasz, tez w Anglii?
      • Gość: mamusia Re: dwujezyczne dzieci IP: *.proxy.aol.com 09.07.02, 21:47
        a to dosc typowe, ze dzieci dwujezyczne nie chca tlumaczyc na pokaz, robia to
        tylko w razie faktycznej potrzeby (np babcia nie moze sie wsklepie dogadac).
    • Gość: aga_goe pytania do mamusi IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 09.07.02, 18:06
      Widze, ze masz za soba doswiadczenia, ktore mnie dopiero czekaja, wiec chcialabym
      Ci zadac kilka pytan.
      Jak godzisz mowienie do dziecka po polsku z codziennymi sytuacjami, gdy przeciez
      rozmawiasz z mezem, a dziecko slucha, czy rozmawiacie we trojke? Czy Emilka nie
      wychodzi z zalozenia, ze i tak moze z Toba mowic po niemiecku, wiec wybierze
      latwiejsze? Znane mi (i skuteczne) metody ignorowania w domu wypowiedzi dziecka w
      drugim jezyku nie wydaja mi sie przekonujace w sytuacji, gdy to jezyk jednego z
      rodzicow. Jak odbiera to Twoj maz, nie czuje sie "na boku"? Jak najefektywniej
      wykorzystac czas spedzony sam na sam z dzieckiem do nauczenia go jak najwiecej
      polskiego? Jaka role spelniaja w edukacji Twojej coreczki polskie bajki, piosenki
      etc.? Jak dlugo trwa okres mylenia przez dziecko jezykow (dziecko w mojej
      rodzinie przechodzilo przez faze tworzenia zdan "lorry jedzie" albo "dog na
      kolkach"), czy nalezy wtedy poprawiac malucha, czy samo przechodzi? Czy
      wyobrazasz sobie nauczenie dziecka polskiego, jesli kilka lat z jego dziecinstwa
      mielibyscie spedzic np. a jakims kraju arabskim (szkola amerykanska,
      miedzynarodowa...)lub anglojezycznym, bo w moim przypadku to bardzo mozliwe?
      Moja kuzynka ma perfekcyjnie dwujezyczne dzieci (w dodatku mieszkajac w kraju, w
      ktorym mowi sie w jezyku trzecim), ale jej maz jest tlumaczem m.in. polskiego i
      wzajemnie sie wspieraja w uczeniu dzieci jezykow...
      aga
      • Gość: mamusia Re: pytania do mamusi IP: *.proxy.aol.com 09.07.02, 22:19
        Gość portalu: aga_goe napisał(a):

        > Widze, ze masz za soba doswiadczenia, ktore mnie dopiero czekaja, wiec chcialab
        > ym
        > Ci zadac kilka pytan.
        > Jak godzisz mowienie do dziecka po polsku z codziennymi sytuacjami, gdy przeci
        > ez
        > rozmawiasz z mezem, a dziecko slucha, czy rozmawiacie we trojke?
        wlasnie dzieki temu wie, ze sa osoby, do ktorych trzeba mowic po polsku a do
        innych po niemiecku. trudniej jest jezeli zwracajac sie do emilki chcialabym w
        podtekscie niejako przekazac cos osobie trzeciej : np w sklepie jakas pani
        chciala ja poglaskac (jak mila 6 miesiecy)a ja nie chcialam starowince zrobic
        przykrosci a jednoczesnie przekazac mojej corce, ze MOZE jej sie to nie podobac
        (inny temat). gdybym byla w polsce, byloby mi latwiej, zapytalabym malucha "nie
        bardzo ci sie to podoba, co?". ale tak....czlowiek jest zmuszony stosowac sie do
        elementarnych zasad psychologii i komunikacji i mowic kazdemu z osobna, o co mu
        chodzi.
        jesli mowie do dwoch lub wiecej osob (dzieci, maz i emilka, emilka i jej kuyzn
        niemiec)to uzywam wspolnego im jezyka czyli niem. i slowka "wy"

        Czy Emilka nie
        >
        > wychodzi z zalozenia, ze i tak moze z Toba mowic po niemiecku, wiec wybierze
        > latwiejsze? Znane mi (i skuteczne) metody ignorowania w domu wypowiedzi dziecka
        > w
        > drugim jezyku nie wydaja mi sie przekonujace w sytuacji, gdy to jezyk jednego z
        >
        > rodzicow.
        wychodzi i dlatego preferuje niemiecki, ja tez nie udaje debila i nie ignoruje
        jej wypowiedzi po niemiecku. szczegolnie, ze dlugo (w moim odczuciu, jak pisalam
        miesci sie w sredniej)czekalam na jakiekolwiek wypowiedzi. no a nie dawno zaczela
        sie jakac (fizjologiczne jakanie malch dzieci, z dwujezycznoscia nie ma nic
        wspolnego) i zeby nie stworzyc problemu trzeba sie cieszyc ze wszystkiego co
        powie.
        >Jak odbiera to Twoj maz, nie czuje sie "na boku"?
        nie czuje, uczy sie razem z emilka. poza tym jak jestesmy razem (a to tylko 3
        kwadranse wieczorem i weekendy) chetnie oddaje mala pod jego opieke isama
        rozkosznie nieco usuwam sie w cien
        >Jak najefektywniej
        > wykorzystac czas spedzony sam na sam z dzieckiem do nauczenia go jak najwiecej
        > polskiego? Jaka role spelniaja w edukacji Twojej coreczki polskie bajki, piosen
        > ki
        duza, je jej czytam, spiewam (poza jedna kolysanka) wylacznie po polsku

        > etc.? Jak dlugo trwa okres mylenia przez dziecko jezykow (dziecko w mojej
        > rodzinie przechodzilo przez faze tworzenia zdan "lorry jedzie" albo "dog na
        > kolkach"),
        nie wiem jak dlugo bedzie trwalo, emilka zanim zaczela sie jakac mieszala
        strasznie - teraz odkad jakanie prawie zniknelo (poza wa-wa-wa-rum)miesza
        niewiele. czytalam, ze to naturalne, wydaje sie ze dzieci przestaja mieszac w
        momencie kiedy uswiadomia sobie naprawde swoja dwujezycznosc, czyli w momencie
        gdy rozumieja i uzywaja pojec 2jezyk plski" "jezyk niemiecki". aztym wa-wa-wa-
        rum tez ciekawa sprawa - emilka jka sie przy tym slowie tylko do mnie, tak jakby
        mowiac to zastanawiala sie jak powiedziec to prawidlowo i bardzo czesto
        faktycznie nie konczy tylko mowi "dlaczego"
        >czy nalezy wtedy poprawiac malucha, czy samo przechodzi?
        uwazam ze nie poprawiac, tylko konsekwentnie samej mowic "czysto". ale wynika to
        z calego mojego wychowawczego przekonania, ze dzieci nie reaguja pozytywnie na
        uwagi tylko na przyklad i logiczne konsekwencje. jak pislam, podobno mieszanie
        samo przechodzi. pewnie rowniez dlatego, ze znika jego potrzeba bo dziecko
        dysponuje potrzebnym slownictwem w kazdy jezyku. mysle, ze emilka juz za chwile
        nie bedzie mieszac mowiac po niemiecku (i nie wtracac slow polskich) ale ze
        poniewaz jej polski pozostanie slabym jezykiem, to bedzie sie pdpierac slowami
        niem. aha, nie miesza w sos. do niem. rowiesnikow ale tez rozmawia z nimi
        bardziej prosto.
        Czy
        > wyobrazasz sobie nauczenie dziecka polskiego, jesli kilka lat z jego dziecinstw
        > a
        > mielibyscie spedzic np. a jakims kraju arabskim (szkola amerykanska,
        > miedzynarodowa...)lub anglojezycznym, bo w moim przypadku to bardzo mozliwe?
        > Moja kuzynka ma perfekcyjnie dwujezyczne dzieci (w dodatku mieszkajac w kraju,
        > w
        > ktorym mowi sie w jezyku trzecim), ale jej maz jest tlumaczem m.in. polskiego i
        >
        > wzajemnie sie wspieraja w uczeniu dzieci jezykow...

        mysle, ze takie dzieci beda mialy trudniej.ale poradza sobie.zapytaj logopedy, bo
        wysiadam

        > aga

        generalnie - ja nie mam zludzen, emilka nie ma polskich kolegow, jestem jedyna
        osoba, ktora mowi do niej po polsku (poza okazjonalnie babcia). polski pozostanie
        jej slabym jezykiem, ale jesli bedzie chciala (wakacje, pozniej zainteresowanie
        kultura polska)to szybko w ten jezyk wejdzie. no i moze jak mowienie "w ogole"
        przestanie byc tematem (bo 3-letnie dziecko dopiero sie uczy)to przestanie unikac
        dodatkowego wysilku. czego i tobie perspektywicznie zycze. uffffffffff strasznei
        dlugi post.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka