Dodaj do ulubionych

rodzic jak Big Brother

IP: 195.13.26.* 04.09.02, 09:01
Z dzisiejszej prasy: po odnalezieniu cial Holy i Jessiki, zamordowanych prawdopodobnie przez ich nauczycielke i jej przyjaciela, w Wielkiej Brytanii odzyla popularnosc mikrochipow, ktore mozna wszczepiac pod skore dzieciom, a ktore umozliwiaja wysledzenie dziecka i ewentualna identyfikacje. Troche podobne do chipow wszczepianych juz teraz psom w Belgii, aby moc zidentyfikowac wlasciciela.

To juz chyba idzie za daleko. Zrobilibyscie cos takiego swoim dzieciom?
Obserwuj wątek
    • Gość: 7411953 aż się wstydzę przyznać IP: *.shell.nl 04.09.02, 09:14
      ale jeśli poziom zagrożenia wzrósłby do odpowiedniego stopnia, to tak.
      Oczywiście założywszy, że taki gadżet nie zagraża zdrowiu dziecka, etc itp itd.

      Ale na moje oko, chyba nigdzie w Europie poziom zagrożenia nie usprawiedliwia
      jeszcze takich świństw. No, chyba że zarabiasz $1m rocznie i mieszkasz,
      powiedzmy, w Polsce.

      No i od razu pytanie, kiedy dziecku wypruć tą elektronikę spod skóry.

      • Gość: Doki Re: aż się wstydzę przyznać IP: 195.13.26.* 04.09.02, 09:51
        A ja uwazam, ze nigdzie nie ma az takiego zagrozenia. Policz sobie, zboczency porywaja rocznie kilkoro dzieci, mniej niz ginie w ruchu drogowym co tydzien. Pewnie, ze to tragedia, jak twoje dziecko porwa i zabija, ale coz, wypadki chodza po ludziach i mysle, ze tak drastyczne srodki nie sa adekwatne do zagrozenia.
        Po drugie, jesli juz przyznamy dzieciom prawa czlowieka, to badzmy konsekwentni i nie trzymajmy ich na smyczy, chocby elektronicznej. To niegodne czlowieka.
        Po trzecie, wzgledy praktyczne: chip jest drogi, wymaga baterii, ktora trzeba ladowac- jak? No i zloczyncy szybko sie naucza jak unieruchamiac system.

        Mysle, ze nie tedy droga. Tp juz lepsza wydaje mi sie kara smierci dla pedofilow.
        • Gość: 4339812 Re: aż się wstydzę przyznać IP: *.shell.nl 04.09.02, 10:11
          no przecież napisałem, że na moje oko jeszcze nigdzie w Europie nie jest tak
          źle, więc akurat w tym punkcie wyważasz otwarte drzwi.

          co do punktu drugiego (czysto teoretycznego, czyt powyżej) to przecież sam
          rozumiesz, jak ślizgi jest temat pt "prawa człowieka a dziecko". Możemy tu
          ciągnąć ten problem, ale na pewno skończymy na przerzucaniu się argumentami
          typu "prawo jazdy od 18 lat to ograniczenie wolnści obywatelskiej". Uważam, że
          wywoływanie go nigdzie nie prowadzi (choć jest niewątpliwie intrygujący i
          zabójczo ciekawy, głównie w sensie logicznym). Co do drastyczności chipowego
          rozwiązania oczywiście się zgadzam - co z tego, drastyczne zagrożenia wymagają
          drastycznych środków.

          względy techniczne ignoruję, zakładam że problem nie istnieję, rozumiem że
          podniosłeś wątek jako problem etyczno-dydaktyczno-psychologiczny, a nie
          inżyniersko-elektroniczny.

          A co do kary śmierci to jestem prawdziwym faszystą, wieszałbym ich publicznie
          na głównym placu miasta.
          • Gość: Doki Re: aż się wstydzę przyznać IP: 195.13.26.* 04.09.02, 11:53
            Gość portalu: 4339812 napisał(a):

            > no przecież napisałem, że na moje oko jeszcze nigdzie w Europie nie jest tak
            > źle, więc akurat w tym punkcie wyważasz otwarte drzwi.

            OK.

            > co do punktu drugiego (czysto teoretycznego, czyt powyżej) to przecież sam
            > rozumiesz, jak ślizgi jest temat pt "prawa człowieka a dziecko". Możemy tu
            > ciągnąć ten problem, ale na pewno skończymy na przerzucaniu się argumentami
            > typu "prawo jazdy od 18 lat to ograniczenie wolnści obywatelskiej". Uważam, że
            > wywoływanie go nigdzie nie prowadzi (choć jest niewątpliwie intrygujący i
            > zabójczo ciekawy, głównie w sensie logicznym).

            Zgadzam sie. osobiscie, i bardzo politycznie niepoprawnie, uwazam prawa czlowieka za interesujacy postulat do akademickich dyskusji i studiow etycznych, a nie podstawe do aktow prawnych, ale to osobny temat. Moze uzylem niewlasciwego sformulowania. Mialem na mysli, ze jesli juz staram sie o wzajemny szacunek i rodzaj "partnerskiego" traktowania dzieci, to w tym nie miesci sie tego typu zdalna kontrola.

            Co do drastyczności chipowego
            > rozwiązania oczywiście się zgadzam - co z tego, drastyczne zagrożenia wymagają
            > drastycznych środków.

            Ale zgodzilismy sie, ze zagrozenie jest niewielkie.

            > względy techniczne ignoruję, zakładam że problem nie istnieję,

            Kiedy wlasnie w tym rzecz, ze istnieje. Baterie trzeba nosic przy sobie lub ladowac wszczepione baterie pradem wysokiej czestotliwosci, troche tak jak implanty slimakowe. Wszczepiona bateria jest ciezka i jest to o wiele wiekszy zabieg niz wszczepienie tylko chipa. Nieznane sa efekty zdrowotne noszenia przy sobie nadajnika pod skora. Nikt tego wszystkiego nie wie, bo skad? Nigdy dotad tego nie bylo...

            rozumiem że
            > podniosłeś wątek jako problem etyczno-dydaktyczno-psychologiczny, a nie
            > inżyniersko-elektroniczny.

            Oba. Jesli istnieja problemy techniczne, istnieje ryzyko powiklan, co przenosi problem do sfery etycznej.

            > A co do kary śmierci to jestem prawdziwym faszystą, wieszałbym ich publicznie
            > na głównym placu miasta.

            Znowu sie zgadzamy. smile)

            Mysle, ze zanim sie okaze co naprawde wart jest ten system, pewnie zostane dziadkiem.
            • Gość: 5422913 dziewczyny, pisać! IP: *.shell.nl 04.09.02, 12:18
              hm, sądząc z Twoich poprzednich postów, do zostania dziadkiem brakuje Ci
              jeszcze jakieś 15-20 lat (zresztą tak samo jak mi). Myślę że rzecz rozstrzygnie
              się znacznie wcześniej.

              Co tam u dziewczyn, czemu dziś nie piszą? Zważywszy ich opiekuńczość one będa
              miały gorszy dylemat niż my. Jak jestem na placu zabaw, pod drabinką stoi z
              wyciągniętmi rękami na ogół mama, tata siedzi na ławce i myśli "e, jak spadnie
              to się nauczy".
    • Gość: Iza2 Re: rodzic jak Big Brother IP: *.k.mcnet.pl 04.09.02, 12:52
      Mi się to kojarzy z podglądaniem dziecka w przedszkolu
      przez internet, też czysta paranoja, ale sama kupiłam
      dzieciom telefony komórkowe mając świadomość, że jest to
      również forma smyczy
      • Gość: Insomnia Re: rodzic jak Big Brother IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 04.09.02, 23:01
        Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tych 'przedszkolach internetowych' to aż mnie
        ciarki przeszły. Na pierwszy rzut oka bardzo kuszący wynalazek (kto z nas nie
        chciałby wiedzieć jak dziecię radzi sobie w obcym miejscu i oczywiście jak
        panie odnoszą się do dziecka), ale z drugiej strony to z tego może wyniknąć
        jakaś chora obsesja (a i przedszkolanką w takiej instytucji nie chciałabym być
        za nic). Nigdy nie umieściłabym mojego dziecka w takim przedszkolu, ani nie
        dałabym wszczepić żadnego urządzonka. Komórki na pewno są jakąś formą smyczy,
        ale myślę, że nie ma ich co porównywać z ww. wynalazkami.
        • Gość: paula Re: rodzic jak Big Brother IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 23:31
          Zagrozenia sa. Modle sie, aby mojego synka zaden pedofil nie skrzywdzil (czytaj
          tez: zeby wylapali, poobcinali, czy co tam jeszcze skuteczne), i aby zadne inne
          zagrozenie go nie dosieglo. I w tym temacie (unikanie zagrozen) bede to moje
          dziecie edukowala ( na razie nie ma jak za bardzo - facet ma 1,5 roku).
          Ale chip?? Gdybym chciala miec zdalnie sterowana (kontrolowana) zabawke, to bym
          ja sobie kupila.
          CZESC

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka