Dodaj do ulubionych

tata zamiast mamy

19.10.02, 16:25
dlaczego tak nie wielu ojcow decyduje sie zostac w domu z dzieckiem?
sadzicie, ze to dobrze, czy zle? czy psycholodzy maja racje mowiac, ze
zupelnie malutkiemu dziecku bardziej potrzebna jest mama niz tata? (mowie o
potrzebach emocjonalnych, nie o karmieniu, oczywiscie)
pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: Ola Re: tata zamiast mamy IP: gw:* / 192.168.115.* 19.10.02, 18:19
      Mój mąż jest w domu, a ja pracuję. Uważam, że to świat wywrócony do góry nogami
      (on też tak uważa). Wszystko dlatego, że on starcił pracę a ja ją mam, i nie
      mamy wyjścia, musieliśmy tak zadecydować. Matka jest stworzona do opieki nad
      dziećmi, mężczyzna do zarabiania na rodzinę. To beznadziejne co nas spotkało,
      oboje się z tym męczymy. On czuje się kretyńsko w roli niani, gdy ma ochotę
      pracować i zarabiać, musi uczyć się o zupkach, kupkach i spacerkach z
      wózeczkiem. A ja dzwonię z pracy, czy wszystko OK, czy mała zasnęła, czy nie
      płacze. A po powrocie zamieniam się z bizneswomen w kurę domową, żeby jego nie
      urazić, bo wiem ile go to kosztuje.
    • Gość: Isia Re: tata zamiast mamy IP: *.chomiczowka.net.pl 20.10.02, 12:12
      Wydaje mi sie, ze nie ujmujac nic tacie, mama jednak jest dziecku bardziej
      potrzebna w pierwszych latach zycia. Tata oczywiscie tez, ale inaczej. Matka ma
      intuicje, instynkt, ktory bezblednie podpowiada jej, jak z dzieckiem rozmawiac,
      przewinac, uspokoic, ojciec musi sie tego uczyc. Ale jesli z jakis wzgledow
      mama musi wrocic do pracy, a tata zostac z dzidziusiem w domu, to tez nic
      zlego, zadna krzywda sie dziecku nie stanie. Nie wiem tylko, jak to wplywa na
      relacje miedzy malzonkami i jak sie czuje taki 'domowy tata' wobec osob
      trzecich - jak wiadomo nasze spoleczenstwo nie jest zbyt tolerancyjne, nadal
      gleboko zakorzeniony jest tradycyjny, patriarchalny model rodziny - juz sobie
      wyobrazam te komentarze kumpli i dalszej rodziny!
    • Gość: kasztanka Re: tata zamiast mamy IP: *.rem.pl 21.10.02, 08:58
      Po 6 miesiącach urlopu macierzyńskiego wróciłam do pracy, na której mi
      zależało, a mój mąż rzucił pracę, której nie znosił i został w domu z naszą
      córeczką. To była nasza wspólna decyzja. Obecnie, po roku, mąż jest już trochę
      zmęczony siedzeniem w domu i mysli o powrocie do życia zawodowego, ale nadal
      uważamy, że postąpiliśmy dobrze. Mąż dokonale sobie radzi z maluchem i trudno
      aż powiedzieć, kto z nas ma z małą lepszy kontakt. Bardzo się przejmuje
      prawidłowym rozwojem małej i jest dumny z każdego jej nowego osiągnięcia. Z
      przejęciem opowiada znajomym i rodzinie, że mała ustawiła wieżę z 4 klocków.
      Uważam, że dzięki takiemu rozwiązaniu mała ma rzeczywiście dwoje równorzędnych
      rodziców. A krewni, znajomi i nieznajomi patrzą na mojego męża czasem ze
      zdumieniem, czasem z podziwem, ale nigdy z dezaprobatą. Czasem, gdy komuś
      mówię, że maluchem zajmuje się mąż, słyszę "Ależ to wspaniale!".
      Jeśli tylko jakiś tatuś zastanawia się nad pozostaniem z maluszkiem w domu -
      polecam. Miłość do malucha sprawia, że tatuś może być najlepszą nianią na
      świecie. Nie uważam, żeby małe dziecko potrzebowało właśnie tylko mamy. Ono
      potrzebuje czułego, wrażliwego opiekuna i poczucia bezpieczeństwa. Kochający
      tatuś nie jest w niczym gorszy niż kochająca mamusia.
      Pozdrawiam
      • reporter4 do kasztanki 23.10.02, 21:52
        kasztanko, czy moglabys odezwac sie do mnie emailem?
        reporter4@gazeta.pl
        pls
        pls
        pls
    • Gość: kasztanka Re: tata zamiast mamy IP: *.rem.pl 21.10.02, 09:02
      Po 6 miesiącach urlopu macierzyńskiego wróciłam do pracy, na której mi
      zależało, a mój mąż rzucił pracę, której nie znosił i został w domu z naszą
      córeczką. To była nasza wspólna decyzja. Obecnie, po roku, mąż jest już trochę
      zmęczony siedzeniem w domu i mysli o powrocie do życia zawodowego, ale nadal
      uważamy, że postąpiliśmy dobrze. Mąż dokonale sobie radzi z maluchem i trudno
      aż powiedzieć, kto z nas ma z małą lepszy kontakt. Bardzo się przejmuje
      prawidłowym rozwojem małej i jest dumny z każdego jej nowego osiągnięcia. Z
      przejęciem opowiada znajomym i rodzinie, że mała ustawiła wieżę z 4 klocków.
      Uważam, że dzięki takiemu rozwiązaniu mała ma rzeczywiście dwoje równorzędnych
      rodziców. A krewni, znajomi i nieznajomi patrzą na mojego męża czasem ze
      zdumieniem, czasem z podziwem, ale nigdy z dezaprobatą. Czasem, gdy komuś
      mówię, że maluchem zajmuje się mąż, słyszę "Ależ to wspaniale!".
      Jeśli tylko jakiś tatuś zastanawia się nad pozostaniem z maluszkiem w domu -
      polecam. Miłość do malucha sprawia, że tatuś może być najlepszą nianią na
      świecie. Nie uważam, żeby małe dziecko potrzebowało właśnie tylko mamy. Ono
      potrzebuje czułego, wrażliwego opiekuna i poczucia bezpieczeństwa. Kochający
      tatuś nie jest w niczym gorszy niż kochająca mamusia.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka