Mój czterolatek jest niemożliwy!

IP: 80.51.254.* 25.10.02, 00:54
Mój czterolatek jest niemożliwy: rozsadza go energia, wiecznie coś w domu
jest zepsute, przypalone(ostatni tydzień: przypalona wykładzina, stopiona
lampa), zalane, zniszczone,zbite itd. Ciągle biega, skacze i szuka okazji,
by coś zbroić. Nie wytrzymuję, ciągle krzyczę, chociaż bardzo go chciałam,
długo oczekiwałam, są chwile, że go nienawidzę i żałuję, że jest. Pewnie
jestem okropną matką.

wyczerpana
    • Gość: Magdalena Re: CIESZ SIE NIM KAZDEGO DNIA........ IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 25.10.02, 02:50
      Nigdy , przenigdy nie pisz ze go nienawidzisz. To jest totalna bzdura. Jestes
      tylko zmeczona i czasami nie lubisz jego zachowania, a nie jego samego.
      Ciesz sie nim i jego energia, drobiazgami sie wcale nie przejmuj . Gdybys
      kiedys w zlosci powiedziala mu ze go nienawidzisz to on w to uwierzy i
      zapadnie mu to gleboko w psychike. Zawsze mu mow ze go kochasz ogromnie i
      zawsze, nawet jak robi cos zlego. Powiedz mu ze nie lubisz tylko jak on
      zachowuje sie tak czy siak.... ( tutaj wstaw konkretne zachowanie, czy
      wydarzenie. Nie stosuj nigdy uogolnien w stylu: bo ty to zawsze...NIKT TEGO
      NIE LUBI . Dorosli rowniez. Tego typu stwierdzenie odbiera nam bowiem
      jakakolwiek szanse na poprawe swego zachowania, bo jak mozna zmienic :
      zawsze....Czy chcialabys miec dziecko ktore nie moze samodzielnie sie
      poruszac, czy mowic, ktorym musialabys opiekowac sie do konca swoich dni jak
      niemowleciem??? Ono napewno nic by ci nie przypalilo, ani nie pobrudzilo,
      prawda??? Martwilabys sie tylko caly czas co bedzie z nim jak ciebie
      zabraknie, plakalabys nad nim ze nie moze robic tego co zdrowe dzieci. A czy
      bylabys bardziej zmeczona fizycznie niz jestes teraz? Zareczam ci ze tak no i
      nie mialabys nadzieji ze kiedys z tego wyrosnie.....
      • Gość: agat1 Re: CIESZ SIE NIM KAZDEGO DNIA........ IP: 195.116.92.* 25.10.02, 08:48
        Doskonale Cię rozumiem, droga Magdaleno, bo są chwile, kiedy myslę podobnie o
        moim prawie czteroletnim synku. Tylko zaraz przychodzi mi na myśl, że po części
        jest to też wina rodziców, bo nie mogą zapewnić dziecku należytych warunków do
        zrównoważonego rozwoju emocjonalnego. Trudno tu nawet mówić o winie, po prostu
        życie jest takie i niekiedy nie można tego zmienić, nie mamy na to wielkiego
        wpływu. Nasz syn wychowuje się np. w domu, gdzie są problemy z pracą jednego z
        rodziców, co oczywiscie jest powodem stresów i zmartwień, niekiedy ostrzejszej
        wymiany zdań. Zawsze staraliśmy się rozmawiać o tym tak, aby mały tego nie
        słyszał, ale trudno zagłuszyć myśli i wyciszyć emocje.
        A myślałaś może o tym, że Twój syn może być dzieckiem nadpobudliwy, a nawet
        chorować na zespół nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD)? Wówczas potrzebna
        jest pomoc specjalisty, psychologa lub psychiatry, oraz wprowadzenie w domu
        rygorystycznie przestrzeganych zasad jak stałe pory zabawy, jedzenia, nauki,
        snu, itp. Przeanalizuj zachowanie swojego dziecka i Waszą sytuację rodzinną,
        może wtedy łatwiej będzie Ci zrozumieć synka, a jeśli trzeba zwrócić się do
        kogoś o pomoć. Nie bój się tego, nie myśl, że do dziecka przylgnie etykietka
        nienormalnego, spróbuj mu pomóc.
        Napisz coś więcej o sytuacji w domu, czy mały zawsze jest taki żywiołowy. Jeśli
        chcesz pisz na :agat1@gazeta.pl
        Pozdrawiam, życzę wytrwałości
    • Gość: Ola Re: Mój czterolatek jest niemożliwy! IP: *.dip.t-dialin.net 27.10.02, 01:20
      Hej,

      ja tez mysle, ze jestem nienajlepsza matka na swiecie. Bez ogrodek- kompletna
      ze mnie swinia. Postepuje dokladnie jak moja mama, a przysiegalam sobie, ze nie
      bede na dzieci ani krzyczec ani tym bardziej bic. No i oczywiscie nici z tego
      wyszly. Mysle, ze pojde do pracy, oddam dzieci do przeszkola, tam przynajmniej
      beda mialy troche spokoju, bez znerwicowanej matki na karku....

      pozdrawiam

      Ola
    • Gość: Ola Re: Mój czterolatek jest niemożliwy! IP: gw:* / 192.168.115.* 27.10.02, 09:38
      O, nawet nie wiedziałam, że jest tu inna Ola niż ja.
      Ale do rzeczy . Agat ma rację,że bardzo wpływa na zachowanie dziecka sytuacja w
      domu. Ale często jet to też nadmierna pobudliwość. Moja córka, gdy miała 4 lata
      też taka była (może nic nie niszczyła) ale skakała cały dzień. Chciała, żeby
      się nią zajmować, bawić się, wchodziła ma nas gdy leżeliśmy i chcieliśmy
      odpocząć. Później z tego wyrosła, trzeba było to przetrwać. Rozumiem, że to
      jest ciężkie, czasem tak samo czułam się jak ty. Staraliśmy się pozwolić się
      jej "wyżyć". Chodziłam z nią na plac zabaw, nie jeździłam autobusem ani
      samochodem tylko kazałam jej chodzić na nogach. Wiem, że łatwo się mówi, żeby
      nie krzyczeć , bo ja też krzyczałam. Człowiek to robi z bezsilności.
      Teraz gdy patrzę na moją 6 letnią już córkę, która bawi się sama w spokoju nie
      chce mi się wierzyć, że ona taka była.
      • Gość: wyczerpana Re: Mój czterolatek jest niemożliwy! IP: 80.51.254.* 27.10.02, 12:20
        MAsz rację, ze to chyba bezsilność. Nie byłam i nie jestem przygotowana na
        takie dziecko. Moja starsza córka była zupełnie inna. Też była bardzo
        ruchliwa, ale umiała się sama bawić, nie potrzebowała towarzystwa, nie
        wymuszała na nas opieki i uwagi. A synek od urodzenia jest taki, nie umie być
        sam, sam się bawić, ciągle tylko musi ktoś być z nim, przy nim, ciagle wymaga
        uwagi. A ja jestem tylko człowiekiem i do tego jednym i nie wystarczam, nie
        nadążam. Mam tylko nadzieję, ze tak jak Twoja córka Olu i on z tego wyrośnie.
        Zastanawiam się czy byłoby dla niego dobrym rozwiązaniem pójście do
        przedszkola?

        Pozdr.
        wyczerpana
        • Gość: kanja Re: Mój czterolatek jest niemożliwy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.02, 13:14
          Mam �licznš ,zdrowš ,inteligentnš i niezno�nš czterolatkę!Do tej pory
          my�lałam,że jak dziecko tupie i wrzeszczy to znaczy,że rodzice popełnili błędy
          wychowawcze(mój starszy syn był idealny i my�lałam ,że to moja zasługa).
          Po przyj�ciu na �wiat córeczki byłam najszczę�liwszš osobš .Niestety z każdym
          mijajšcym dniem wpadałam w głębszš depresję.Nie mogę sobie z niš poradzić do
          dzisiaj.Moje 4-letnie maleństwo chce rzšdzić,nie znosi sprzeciwu ,mimo
          �wiadomo�ci nieuchronno�ci kary i tak zrobi to na co ma ochotę.Nie znosi majtek
          i skarpet bo wszystko się wcina,poranne ubieranie to HORROR!Ma swoje ulubione
          potrawy i nic innego nie chce kosztować,a nawet jak jš do tego przekonam to
          wypluje.Do 3-go roku karmiłam jš piersiš,byłam przy nie na okršgło,wyj�cie na
          dłużej niż 2 godz.kończyło się awanturš,płaczem,spazmami.Po 3-cich urodzinach
          babcia mnie wybawiła od tej krótkiej smyczy zabierajšc wnuczkę na 14-dniowe
          wakacje.Niestety do dzisiaj nie przespałam całej nocy ,Karolina budzi się
          kilkakrotnie na picie i musi zasypiać wtulona we mnie.Nie nadmieniłam
          jeszcze ,że jest perfekcjonistkš i kiedy nie wyjdzie jej np.rysowana literka
          wpada w szał ,rzuca kredki,płacze,a raczej wrzeszczy w niebo głosy itd itp.
          Mam nadzieję,że kiedy� jej to przejdzie tylko nie wiem czy tego dożyję!
          Pozdrawiam wszystkie mamy
          kanja
        • Gość: ania Re: Mój czterolatek jest niemożliwy! IP: *.acn.waw.pl 28.10.02, 00:12
          kobieto! ty sie nie zstanawiaj tylko pchnij tego czlowieczka do przedszkola! on
          potrzebuje towarzystwa! i tam wlasnie je znajdziesmile ja widze po mojej corki jak
          dobrze na nia przedszkole (wczesniej zlobek) dzialasmile wracamy do domu,
          poopowiadamy sobie co komu sie wydarzylo, poprzytulamy, pobawimy sie i mala
          idzie do swojego pokoju!smile natomiast jezeli sa dni kiedy jest w domu (ma astme
          i srednio 4 miesiace w roku siedzi w domu) jest OKROPNA! wymysla takie glupoty
          jakie normalnemu czlowiekowi w zyciu by do glowy nie przyszly!smile no wiecznie
          cos chce!smile
          tylko przedszkole uratuje twoje nerwy!smile
          pozdrawiamsmile)
          • agat1 do wszystkich matek nadpobudliwych dzieci 28.10.02, 07:51
            A co sądzicie o teorii, że dziecko jest właśnie takie z powodu alergii? Bo z
            mojego doświadczenia i obserwacji wynika, iż dzieci alergiczne są właśnie
            takie "nakręcone" bardziej niz inne. To się częściowo potwierdza w przypadku
            naszego synka - najgorszy jest, kiedy dokucza mu katar, gorzej śpiw nocy, jest
            marudny, rozdrażniony. Natomiast kiedy objawy ustapią, zmienia się w aniołka.
            A przwedszkole naszemu małemu dobrze robi - wcześniej był u dziadków, którzy na
            każde zawołanie stawali na bacznosć i nie dawali sobie wytlumaczyć, że nie
            powinni mu ustępować na każdym kroku. W przedszkolu jest pierwszy do sprzątania
            zabawek i jeszcze nigdy nie usłyszeliśmy uwagi na temat hego zachowania.
            Pozdrawiamw szystkie mamy nadpobudliwych dzieci, życzę cierpliwości i
            wytrwałości i nie dajmy sie wpędzić w poczucie winy, jeśli czasem krzykniemy na
            nasze nieokiełznane pociechy - może jest to przejaw bezsilności, ale dziecko
            musi wiedzieć, że nas do tego doprowadza. Czasami wystarczy jedno znaczące
            spojrzenie i mój mały łobuziak od razu wie o co chodzi.
            • Gość: ania Re: do wszystkich matek nadpobudliwych dzieci IP: *.acn.waw.pl 28.10.02, 21:39
              smile)) strzal w dziesiatke!smile
              to normalne, ze jak dziecku cos jest - to daje nam w koscsmile
              a dodatkowo jeszcze leki! ja mam to juz doskonale sprawdzone, ze aminofilina i
              jej pochodne, pobudzaja! nie tylko uklad krazenia ale i nerwowy... moja corka
              spi krocej... zagonienie jej do lozka o godz. 22 graniczy z cudem! gdzie w
              okresie wzglednego spokoju juz o tej godzinie spismile
              jakos musimy to przezyc... im jest starsza tym latwiej nam sie do tych okresow
              przyzwyczaic, ale tez i tym trudniej nam sobie z nia poradzicsmile
              caly czas wierze, ze za jakies 2-3 lata to wszystko minie... tylko 2-3 lata...
              bosz... jak je przezyc?????smile))
              pozdrawiamsmile
              • agat1 leki wziewne 29.10.02, 10:12
                No właśnie, nasz syn miał otatnio infekcję oskrzelową i robiliśmy mu inhalacje
                z Berodualu - to dopiero nakręcało go na cały dzień. A jak wyzdrowiał, przeszło
                jak ręką odjął.
Pełna wersja