Dodaj do ulubionych

>.Lęki u 7 latka

07.03.06, 15:08

Mój 7 letni syn bardzo przeżywa "szkołę" i wpada w paralizujący strach, że :
nie jest wszystko spakowane w plecaku, że zapomniał o czymś, że (jesli nie
może iść do szkoły) to będzie miał dużo zadanych zadań i nie zdąży je zrobić..
Kilka m-cy przed rozpoczęciem nauki w szkole zaczęły sie u niego bóle brzucha
(o dowolnej porze dnia, nie zależnie od tego czy jest przed czy po posiłku,
ból wokół pępka), które trudno zdiagnozowac -dojść przyczyny, rózne badania i
wizyty u lekarzy nie dały rozstrzygniecia - teraz zaczynam mysleć że to może
przez ten szkolny stres - tylko że one zaczeły się jeszcze długo przed szkołą
i on wówczas nie wiedział co to tak naprawdę oznacza być uczniem..
Próbujemy go uspokajać, bardzo duzo z nim rozmawiamy ale niestety stresuje
się dalej...
Czy może mieliście takie problemy ze swoim dzieckiem i znacie sposób na
uspokojenie tych lęków albo wiecie co "przemówi" do mojego syna, jakich użyc
słów aby uspokoił się.
Słyszałam już słowa -wyrośnie z tego - tylko że może cena jaką zapłaci za te
nerwy jest zbyt duża i niepotrzebna
Prosze o rady

Obserwuj wątek
    • joannab-o Re: >.Lęki u 7 latka 08.03.06, 08:20
      Jeżeli on sie denerwuje szkołą, a Wy jego stanem, to wszyscy w domu sa
      zdenerwowanismile Trzeba to zmienićsmile
      Moje dziecko czasem ma takie napady, na które reagujemy obracajac jego obawy w
      żart lub sprowadzając je do absurdu (np jeżeli pani zada ci wiecej niż 20 stron
      literek, to ci pomożemy pisac). Czasem się na to troche złości, a czasem od razu
      sie smieje i dramat się nie pogłębiasmile

      Poza tym programowo lekceważymy oceny i dziecko wie, ze przynajmniej w domu nie
      jest oceniane, a to łagodzi tez wpływ oceniania przez nauczyciela.
      • martanana Re: >.Lęki u 7 latka 08.03.06, 22:12
        Z moja Amelka ( 7 lat) do klasy chodzi dziewczynka, ktora regularnie w kazda
        niedziele wieczorem dostaje atakow bolu brzucha ktore nasilone są na poczatku
        tygodnia a mijają wraz z nadejsciem piątku. Rodzice dziewczynki udali sie z
        córką do psychologa ( dziewczynka jest bardzo dobra uczennica, nie ma w szkole
        zadnych problemow, lubiana i akceptowana w klasie ), który również stwierdzil
        ze dziecko z tego wyrosnie.
        Amelia w pierwszym miesiacu szkoły również była w wielkim stresie, potrafila
        wstać w nocy by sprawdzic czy napewno wszystko jest w plecaku, czy napewno ma
        pod kazdym tematem zrobiony "szlaczek". Problem minął, gdy wprowadzilismy staly
        rytm odrabiania zadan. Mała wraca ze szkoły ok 12:30, je obiad, odpoczywa i o
        14 zaczyna odrabiac lekcje. Jesli jest taka potrzeba, ja lub starsza corka je
        sprawdzamy i odrazu po skonczeniu Amelka pakuje plecak. Razem z nia sprawdzam
        czy napewno wszystko wziela i od 15 ma juz nie myslec o szkole. Pomaga jej
        swiadomosc, ze pakowala ksiazki razem z mama lub siostra i napewno sama niczego
        nie " zawalila". Wydaje mi sie, ze Twoje dziecko rowniez, jest bardzo ambitne,
        nie wiem czy w tym wieku mozna mowic o perfekcjoniźmie. Pomóż synkowi razem z
        nim sprawdzająć czy ma odrobione wszystie lekcje, analizując plan zajęć na
        nastepny dzien. Zajmij mu wolny czas, by nie mial kiedy zamartwiac sie szkołą.
        Zycze powodzenia i cierpliwosci, pozdrawiam.

        Marta - mama Amelki - 7 lat i Zuzki - 10 lat
        • szila_29 Re: >.Lęki u 7 latka 16.03.06, 11:39
          U mnie jest podobnie. Bole brzucha, czasem nawet stan podgorączkowy. Wszystkie
          badania idealne, lekarz nie widzi przyczyny. Ja wiem, ze to stres, w
          dziecinstwie, a nawet teraz przechodze to samo. To często dotyczy dzieci bardzo
          wrazliwych, ambtnych. Moja corcia uwielbia szkołe, panią, kolezanki, ale brzuch
          ją boli nawet wtedy kiedy w szkole czeka ją cos przyjemnego-np teatrzyk,
          mikołajki czy walentynk itd. Ja do dzis odczuwam bole brzyucha rano wychodząc
          do pracy-no i moja corka ma to samo. To uciązlwie, nie znjalazlam na to
          sposobu. Wazne jest bys z dzieckiem rozmawiala, bys zapewnila je, ze cokowliek
          się stanie zawsze będziesz je kochac, ze może Ci wszystko powiedziec, ze nawet
          jak czasem w szkole podwinie się noga, to nie jest koniec swiata, ze kazdy ma
          czasem gorsze dni itd. Ja często chwalę moje dziecko, duzo rozmawiam, nie
          lekcewazę zadnych-jej zdaniem-powaznych czy niepowaznych problemow, pytan.
          Coz więcej mozna zrobic?-sprawdzam czy jest spakowana, czy wszystko wzięła, czy
          na pewno wszystko odrobila....ale lę ki i tak pozostają-takie
          dziecko....przeciez nie będę jej faszerowac lekami......czasem zabieram ją na
          masaz-oj bardzo czesto jest tak spięta, ze masazysta nie moze sie nadziwic.
          Kiedys po dwoch konkursach, wyla w nocy z bolu na kręgoslup-tak ze stresu
          spięły jej sie mięsnie.
          Nie ma chyba zlotego srodka, kazde dziecko jest inne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka