Dziecko samo na podwórku

24.06.06, 18:02
Od kiedy puszczacie dzieci same na dwór? I czy tylko pod oknami, tak żebyście
je widzieli?
Trochę się boję puszczać mojego 8 latka samego. O ile jemu mogę zaufać, że
będzie zachowywał się rozsądnie, to boję się najbardziej np. psów,
nieznajomych, pojanych.
Pozdrawiam
Ania
    • buba2000 Re: Dziecko samo na podwórku 24.06.06, 20:33
      witam, mam te same obawy ,mój syn ma prawie 9 lat,może gdybysmy mieszkali w
      bloku byłoby inaczej,ale mieszkamy w domku jednorodzinnym na obrzeżach miasta, w
      sumie to on na dworze przebywa,ale w naszym ogródku
    • renja Re: Dziecko samo na podwórku 24.06.06, 22:15
      witam!
      Mój chodzi sam od czasu jak skończył 7 lat. Mieszkam w bloku stojącym
      prostopadle do dwóch innych i między tamtymi jest plac zabaw. Ja ze swojego
      okna nie widzę go bo zasłania jeden z bloków. Syn ma scisle określone gdzie
      może chodzić bez pytania, a jesli chce iść gdzie indziej to musi mi powiedzieć.
      Obcy się raczej na placu nie pojawiają, pijani i chuligani też, ze względu na
      bliskosc komisariatu, także od lat nic złego się na osiedlu nie dzieje.
      • agnimi Re: Dziecko samo na podwórku 03.07.06, 07:28
        sądzę , że nie ma reguły wek tylko miejsce gdzie jest plac zabaw, moja córka
        jest sama na podwórku od 6 roku zycia, ale na podwórku zawsze siedzą starsze
        panie - sąsiadki i dzięki temu czuję się bezpieczniej
    • agnisiaz Re: Dziecko samo na podwórku 03.07.06, 14:13
      moja córka dopiero w tym roku a ma 7 lat wychodzi sama, ale ja z okna widze
      podwórko i wika ma obowiązek byc tylko tam gdzie będzie widoczna,
      ale raz zniknęła mi z oczu wołanie nie pomogło nic, mój sprint na dół był taki
      że chyba prześcignełabym rekordziste na 100 m, okazało sie ze mój mąż zabrał ją
      do schowka po rower, myslałam że zrobie im krzywde
      aga
      • ibulka Re: Dziecko samo na podwórku 03.07.06, 15:17
        Im?
        Trzeba było zrobić krzywdę mężowi, dziecko nic nie winne tongue_out
        • mysz1978 Re: Dziecko samo na podwórku 03.07.06, 17:25
          Ja tez pamietam te przykazania zeby byc zawsze w zasieg uwzroku mamy, ale
          notorycznie szlam na druga strone bloku tam gdzie okien nie mielismy... Ale jak
          mama zaczynala krzyczec przez balkon moje imie to zwykle slyszalam. A jak nie,
          to mialam na karku tate, ktory z wsciekla mina mnie szukal... smile
          To wszystko bylo jak mialam wlasnie siedem lat, ale jakos te 20 lat temu ludzie
          tak sie o dzieci nie bali jak teraz sad((
          -----
          • ibulka Re: Dziecko samo na podwórku 03.07.06, 17:36
            Bo 20 lat temu nie było na każdym kroku tylu niebezpieczeństw, co teraz... sad(
    • agnisiaz do ibulka 04.07.06, 13:17
      tak im, bo jeśli mam wiedzieć że mam chociaz w miarę odpowiedzilną córkę, która
      słucha to co sie do niej mówi i rozumie, to wie że jak prosze żeby nie
      schodziła mi z widoku i w razie potrzeby ma powiedziec gdzie idzie, to nawet
      wyjście z "niemyslącym tatą " po rower mogłaby zakomunikować, zreszta miała to
      powiedziane, ale cóz chyba jest jeszcze za mała aby jej choć troche zaufac, od
      tego czasu siedze w oknie prawie non stop albo pilnuja ja dziewczyny które
      siedzą z małymi pociechami, w takich czasach boje sie o Nią strasznie
      aga mama wiki
      • berlin30 odp. 07.07.06, 20:12
        moja corka miala 7 lat, jak chodzila sama pod blok sie bawic, zawsze wiedzialam
        gdzie jest i nie mogla isc bez pozwolenia do kogos do domu na dluzej, jak
        chciala isc do kolezanki sie pobawic musialam wiedziec ktora to i gdzie.
        a najlepsze jest to ze pod blokiem na podworku biegala w tamtym roku taka 2-
        latka a pilonwal ja brat 6-latek, to jzu przesada zeby tak male dziecko samo
        chodzilo, i to jeszcze winda jezdzilo
        a w tym roku dziadek tej dziewczynki sie pyta dlaczego moja druga cora ma 1,5
        roku nie chodzi na podworko??? boze gdzie ci ludzie maja rozum?
    • bekamilek4 Re: Dziecko samo na podwórku 11.07.06, 21:48
      Mój synek ma 4,5 roku i tego lata sam wychodzi już do piaskownicy, czy na
      rower. Ja tylko od czasu do czasu spoglądam przez okno czy wszystko jest ok.
      • zuzik30 Re: Dziecko samo na podwórku 12.07.06, 20:03
        Do dziś pamiętam i zimny dreszcz mnie przechodzi jak omal pod koła samochodu
        nie wjechał nam taki rozpędzony 4 latek na rowerku... a droga była osiedlowa,
        mało uczęszczana obok placu zabaw. Opiekunów oczywiście ani widu ani słychu
        • luana4 Re: Dziecko samo na podwórku 18.07.06, 12:45
          Moj syn zostaje sam na podworku od 4 roku zycia (baaaardzo spokojne miejsce na
          przedmiesciu) i bawi sie wraz z innymi dziecmi z ulicy przed naszym domem lub
          domami sasiadow. Tak sie sklada, ze wszyscy nasi sasiedzi maja dzieci w
          podobnym wieku i zabawe "nadzoruje" ten, u kogo sie bawia.
        • nchyb Re: Dziecko samo na podwórku 18.07.06, 14:58
          > Do dziś pamiętam i zimny dreszcz mnie przechodzi jak omal pod koła samochodu
          > nie wjechał nam taki rozpędzony 4 latek na rowerku... a droga była osiedlowa,
          źle, że maluch był bez opieki, ale na tych osiedlowych drogach nalezy jeździć
          ze szczególną ostrożnością, zdaje się że większość to tzw strefa zamieszkania,
          gdzie nie wolno przekraczać 20 km na godzinę. A wtedy maluch raczej pod koła
          nie wleci, bo zdoła się przyhamować...
          • zuzik30 Re: Dziecko samo na podwórku 18.07.06, 17:36
            Oczywiście, ze po osiedlowej drodze jeździ się wolno, ale chyba nie wszyscy
            zdają sobie sprawę, jaką prędkość potrafi rozwinąć czterolatek i na dodatek
            niespodziewanie skręcić na jezdnię.
            • nchyb Re: Dziecko samo na podwórku 18.07.06, 18:09
              zdając sobie sprawę z możliwości czterolatków itp na osiedlach jeżdżę wolniej
              niż one... smile
              • carlafehr Re: Dziecko samo na podwórku 12.08.06, 07:12
                Ty może jeździsz wolniej, ale młodzieńców w bmkach lub innych mniej prestiżowych
                samochodach taki 4 latek nie wzrusza. Ich interesuje prędkość i popisywanie się
                nawet na osiedlowych drogach.
    • edyta.blazewicz Re: Dziecko samo na podwórku 20.07.06, 11:03
      Synek na dworzu samodzienie zaczął się pojawiać od 3-go roku, tylko dlatego, że
      byłam zmuszona ostro zabrać się do pisania pracy magisterskiej (plac zabaw był
      widoczny z okna). Mieszkam w niedużym mieście, osiedle składa się z 9-ciu
      bloków, placu zabaw i boiska, sporo zieleni i jeszcze ja się na nim wychowałam.
      Teraz syn ma lat 7 i potrafi brykać po kilka godzin, wpada do domu, aby się
      tylko napić albo wysępić drobne na loda w osiedlowym sklepiku... Nie macie
      pojęcia, jak się cieszę, że mieszkam w tak bezpiecznej okolicy. Będąc u siosrty
      w Markach pod Warszawą miałam ogromne opory, Maci w końcu wyszedł na plac zabaw,
      a ja co chwila byłam przy oknie, a następnie... na ławeczce na placu!
    • antonina_74 Re: Dziecko samo na podwórku 20.07.06, 21:26
      Puszczam niespełna 7-latka samego na plac zabaw na podworku - ale osiedle jest
      zamknięte, bez karty magnetycznej nie wyjdzie. No i widzę go z okna.
      • igge Re: Dziecko samo na podwórku 22.07.06, 14:00
        Puszczam 10latka i z pewnymi oporami 6latkę samych na podwórko, osiedlowy plac
        zabaw i w ogóle na dwór. Mieszkamy w zamkniętym strzeżonym osiedlu ale
        samochody jeżdżą. Syn regularnie chce sam jechać po loda do sklepu, dookoła
        osiedla etc Wiem, że wszystko może się zdażyć ale pozwalam i liczę minuty do
        jego powrotu. Powoli oswajam się z jego samodzielnością, chciałabym puszczać go
        samego autobusem do szkoły chociaż jak raz miałam okazję jechać tą trasą to
        przeraziła mnie obecność bardzo nieprzyjemnie wyglądających pijaczków.
        • tarja30 Re: Dziecko samo na podwórku 22.07.06, 14:21
          Mój syn ma 8,5 ale nie wychodzi sam na podwórko
          ja sie boje bo jeżdzą tu jak wariaci no i nie ma tu kolegow w odp.wieku
          Dlatego też sam nie zbyt chce wychodzic

    • maciej769 Re: Dziecko samo na podwórku 04.08.06, 10:02
      Kiedyś puściliśmy z żoną naszego 6latka i skończyło sie to zlamaniem nogi i
      klótnia z inną matką. Od tamtej pory sam nie wychodzi a ma już 8 lat. Ale
      keidyś trzeba będzie zacząć... Zaczeliśmy sie zastanawiać nad jakimś
      ustrojstwem gwarantujacym, że bedziemy wiedzieli, gdzie jest, co robi itp. Co
      sądzicie?
      • kocannka taki przyrząd 04.08.06, 10:38
        Mój brat z żona też mieli ten sam problem a mieszkają w centrum warszawy więc
        ja się nie dziwię dziewczyny miały po 9 i 10 lat jak mogły w ogóle iść same do
        sklepu... No właśnie, nie same. Brat kupił właśnie to o czym piszesz, było to
        tańsze od komórki (a dla dwóch dziewczyn i dla rodziców, więc zależało mu na
        cenie) no i przede wszystkim mógł dokładnie widzieć gdzie są w danej chwili.
        Pewnie jest parę firm ktore to produkują, tamta nazywa się autoguard
        zapamiętalam bo tak jak bodyguard mój ulubiony film wink jak chcesz wysle ci
        namiary na mejla i telefon do brata
      • panda74 Re: Dziecko samo na podwórku 04.08.06, 10:40
        Moja córka ma dopiero 4 lata więc na razie W OGÓLE nie ma tematu. Myślę jednak,
        że bardzo, ale to bardzo długo nie pozwolę jej samej wychodzić. Mieszkamy w
        zwykłym bloku, mamy fajny plac zabaw, gdzie też siedzą inne mamy i babcie.
        Niestety, mimo protestów mieszkańców biegają duże psy bez smyczy i kagańca,
        samochody w piskiem opon wjeżdżają między bloki (chociaż to droga
        przeciwpożarowa) i na moich oczach jeden z nich potrącił dziecko. Itd, itd....
        Nie umiem niestety zaufać innym mamom - wiem, że o moje dziecko zadbam
        najlepiej ja sama.
        Może to wszystko brzmi nieco histerycznie, ale jak czytam historie o "wujkach"
        czestujących dzieci cukierkami, o gwałtach w windzie, o zagryzionych przez psy
        dzieciach, to po prostu nie mogę postępować inaczej. Wolę pod tym względem być
        nadopiekuńcza, niż potem mieć wyrzuty sumienia, że przez moje zaniedbanie
        dziecku stała się krzywda.
        Pozdrawiam!
        • krzys111 Re: Dziecko samo na podwórku 07.08.06, 19:55
          naprawde z przerazeniam czytam wypowiedzi mamus 3-4 latkow ktore sie
          chwala 'moje wychodzi samodzielnie'. Ani mnie kiedy bylam w wieku wczesno
          przedszkolnym nie wypuszczano bez opieki na osiedlowe podworko ani sama mojej
          corki nie wypuszczalam. Kilkulatka nie powinno sie nawet zastawiac samego w
          domu - kto z was zagwarantuje ze 4 latek opanuje panike gdzy w domu stanie sie
          cos nieprzwidywalnego? W niektorych krajach ( np GB) takie zachowanie rodzicow
          jest karalne!!!!
          Mieszkam w centrum Warszawy i tu przy podworkowej piskownicy spedzaja glownie
          czas menele - popija piwko, 'wykupczaja' pieski i komentuja wydarzenia ze swego
          bujnego w wydarzenia zycia 'jak k... matka zadzwonila to jej k... kazalem k...
          sie odp..., to h.... ona k....' itd itd - to wlasnie zaslyszany przed chwila
          cytat. Wcale nie mam ochoty fundowac takiego towarzystwa swemu dziecku.
          • spoko45 NIe denerwuj się 08.08.06, 09:10
            > chwala 'moje wychodzi samodzielnie'.
            Każdy ma zwykle co innego na myśli pod tym samym zwrotem .
            Jak ktoś mieszka w domku jednorodzinnym ogrodzonym, to wyjście samodzielne z
            domu, przed dom 3-latka nie jest żadnym wyczynem, no a przecież jest na
            podwórku.

            Poza tym zależy dużo od samego 3-latka, otoczenia (np. wieku rodzeństwa), i
            tegoż podwórka, choć 3-latka ja bym nie pusciła, no ale 4 i pół, pod kontrolą z
            okna, czemu nie?
            • krzys111 Re: NIe denerwuj się 09.08.06, 10:36
              '4 latek bawi sie sam przy piaskownicy a ja od czasu do czasu patrze z okna' to
              prawie dokladny cytat, trudno sie nie denerwowac na taki brak wyobrazni i
              glupote tej mamusi.
              4 latek pod zadnym pozorem nie powinien bez opieki wychodzic na ogolnie dostepne
              podworko (cos jednak moze sie stac miedzy 'patrzeniem'?) ani sam przebywac w
              domu, bo jest to za male dziecko by moglo oceniac grazace mu niebezpieczenstwo,
              unikanac paniki, ocenic intencje doroslych etc.
            • carlafehr Re: NIe denerwuj się 12.08.06, 07:23
              Zawsze mnie intryguje, dlaczego posiadacze domków z ogródkami wypuszczaja swoje
              dzieci na ulicę?? Przecież mają miejsce w ogrodzie, gdzie można na zmianę
              zapraszać dzieci sąsiadów lub być zapraszanym do sąsiadów, bez\piecznie i w
              otoczeniu zieleni. No chyba, że trawnik czy parę grządek jest ważniejsze od
              bezpieczeństwa dziecka.
          • marysia130 Re: Dziecko samo na podwórku 13.08.06, 21:22
            Ja co prawda mieszkam w kamienicy i mamy wewnętrzne ogrodzone podwórko ale
            równiez nie wypuściłabym mojego dziecka (2,5 roku) samego. To logiczne dla mnie
            ale dla moich sąsiadek nie do końca. One wypuszczają swoje 2-3-4-letnie dzieci
            same i te dzieci się bawią właśnie na naszym podwórku. Nieraz z przerażeniem
            patrzyłam na te ich zabawy niekontrolowane przez nikogo, na przewieszanie się
            przez siatkę nad węzłem ciepłowniczym (wysokość 2,5 metra, na dole beton),
            zwisy z zardzewiałego, ledwo trzymającego sie trzepaka a ostatnio dzieci
            otworzyły drzwi wejściowe i paradowały po chodniku przy jednej z najbardziej
            ruchliwych ulic w mieście, całe szczęście, że po chodniku, że nie wyszły na
            ulicę. Ja ze swoim dzieckiem jak wychodze to zawsze jestem obok na ławce co
            wszyscy komentują, że jestem przewrażliwiona. Może i tak, ale to moje dziecko i
            przede wszystkim jestem za nie odpowiedzialna.
    • karanissa Re: Dziecko samo na podwórku 08.08.06, 09:04
      Wszystko zalezy od tego, kto gdzie mieszka... Gdybym mieszkala na ogrodzonym
      osiedlu, z placem zabaw i piekna zielenia, gdzie furtka otwierana jest karta
      magnetyczna i ochroniarz nie wypusci dzieciaka na zewnatrz, ani nie wpusci
      nikogo podejrzanego to pewnie moj 7 czy 8 latek wychodzilby sam na dwor...

      Niestaty, mieszkam w kamienicy w Centrum Wawy, gdzie nawet nie ma porzadnego
      podworka z piaskownica. Nawet z psem trzeba wychodzic na druga strone ulicy,
      gdzie jest byle jaki trawniczek i chylacy sie ku ziemi trzepak (po psie
      sprzatam - to tak off topic smile

      Najblizszy plac zabaw to Park Ujazdowski, 7 minut szybkim marszem, wiec nie
      wyobrazam sobie, gdzie tez ten moj bidny synek bedzie sobie sam wychodzil. Bo
      okolica mocno menelska i czesto widze, jak przewalaja sie grupy "lebkow" w
      roznym wieku (6-12 lat).

      No, ale moze kiedys sie przeprowadzimy... na razie synek nie ma 3 lat, ale i
      tak dla mnie to abstrakcja.
    • martanana Re: Dziecko samo na podwórku 13.08.06, 11:35
      Moja ma 7 lat i nie wyobrażam sobie wypuścić ją samą na podwórko, a co dopiero
      4 czy 3 latki! Mieszkamy na zamkniętym osiedlu domków jednorodzinnych, ale mimo
      to nie jest bezpiecznie. Amelka bawi sie sama w ogrodzie naszym lub koleżanek i
      kolegów, ale nawet do domu kilkaset metrów dalej zawsze ją odprowadzam. Starsza
      córka prawie 11 lat, wychodzi sama od roku, ale i tak się o nią boje.
    • mrowka75 Re: Dziecko samo na podwórku 13.08.06, 13:21
      Moim zdaniem nie ma bezpiecznego wieku dla dziecka (mniej więcej do wieku w
      którym na pewno same potrafi uniknąć niebezpiczeństwa), ktore same bawi się na
      podwórku, lub wraca ze szkoły. Kiedy byłam w trzeciej klasie podstawówki
      przydarzyła mi się historia , która mogła skończyc się tragicznie. Wracałyśmy z
      koleżankami ze szkoły zimż, ok 16 ze szkoły - wracałyśmy autobusem. Jak
      wysiadłyśmy z niego koło bloku zacepił nas facet, który chiał nam (jakie
      banalne!!) pokazać kolekcję pocztówek (musiał wiedzieć,ze w tamtym czasie wiele
      dziewczynek kolekcjonowało pocztówki), ja miałam bardzo ostry przykaz wracania
      prosto ze szkoły do domu, więc bojąc się ostrej reprymendy powiedziałam, musze
      wracać do domu, ale z zazdroscią patrzyłam na oddalającą się koleżankę, która
      zdecydowała się by pójść z tym "panem". Wtedy jakaś Pani podeszła do mnie i
      powiedziała, zebym szybko zawróciła z drogi koleżankę, bo ona obserwowała nas i
      tego faceta w autobusie niepokojąc si jego zachowaniem i on może zrobić krzywdę
      koleżance - nie wiedziałam jaką, ale alarmujący głos tej kobiety kazał mi bez
      chwili wachania wrócić po koleżankę. I t5ak obie uniknęłyśmy najprawdopodobniej
      jakiegoś strasznego zdarzenia. Opowiedziałam o tym rodzicom i pamiętam do tej
      pory skutek rozmowy wychowawczej - nigdy nie reagowałam na nieznajomych lekając
      się utraty życia. Poza tym wszystkim rodzice znaleźli sposób, bym pomimo ich
      pracy zawodowej zawsze wracała do domu pod opieką koghoś dorosłego. Teraz sama
      mam dzieci i wiem, że mnie uchroniło pocZucie strachu przed karą za samowolkę,
      i mam zamiar moim dzieciom wtłaczać do głowy zagrożenie i karą i zagorżenie
      powaznym niebezpieczeństwem ze strony obcych osób. A do `10 roku życia oboje
      moich dzieci nie będą bez nadzoru bawić się same na podwórku i wrtacać ze
      szkoły. Moze to nadopiekuńczość, ale wolę wynająć niankę, zapłącić komuś,
      zwolnić się z pracy niż pozwolić na odrobinę lekceważenia niebezpieczeńśtwa,
      doprowadzając tym do tragedii. Nie zaniecham też oczywiście tłumaczenia i
      ukazywania dzieciom różnych zagrożeń.
Pełna wersja