Dodaj do ulubionych

:( odrzucona mama?

IP: *.chello.pl 01.02.03, 14:35
Nie wiem, czy to możliwe, ale odnoszę wrazenie, że mój miesięczny syn
mnie ... nie akceptuje. Nie wiem, w czym leży przyczyna: może w tym, że
opiekuję się nim praktycznie 24 h na dobę (z krótką przerwą dla Taty "po
pracy"), jestem odpowiedzialna za wszystkie przyjemne i mniej przyjemne
zabiegi (wkraplanie witaminy D, ubieranie czapki na spacer, mycie,
zakraplanie oczka, przemywanie ryjka po jedzeniu ... ) Może on kojarzy mnie z
tymi nieprzyjemnymi rzeczami? A może jest po prostu najzwyczajniej mną
zmeczony i znudzony? Może po prostu jestem mało twórcza, a może - wszystko
robię zbyt nerwowo, pośpiesznie, nie tak??? Przykro mi czasem (choć przyjmuję
taką pomoc z radością) gdy widzę jak spokojnie Mały śpi sobie wieczorem na
rękach męża; jak szybko udaje się mu położyć go do łóżeczka, podczas, gdy
mnie udaje się to po 4 godzinach płaczu szamotaniny (i zgaduj-zgaduli: może
pieluszka, może głodny, może spragniony, może spocony, może utulić ....
dodam, że eliminując poszczególne możliwości narażam się na ryk, w razie
nietrafienia w powód: np. niepotrzebnego zajrzenia do pieluchy - mały nie
cierpi odpinania rzepów w Pampersie)Gdzie popełniam błąd? Boję się że dla
tego malucha jestem tylko koniecznością, "przetrwalnikiem" do czasu powrotu
taty czy przyjścia kogoś interesującego...(nowa twarz), że tak w zasadzie to
on mnie wcale nie lubi.Jest mi smutno.Boję się że robię coś nie tak. A
myślałam że wszytko przychodzi tak naturalnie ....
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: :( odrzucona mama? 01.02.03, 14:43
      odwagi i mniej pesymizmu.
      Jak takie malenstwo moze perfidnie odrzucic matke? Przeceiz tak naprawde to sie
      dopiero siebie uczycie.

      a jak rzepy w pieluszkach przeszkadzaja (hmm, wydaje mi sie to nietypowe0 to
      zmienic pieluszki.

      pozdrawiam cieplo, glowa do gory
      • _marcy Re: :( odrzucona mama? 01.02.03, 15:30
        Smutna mamo, malenstwo nie moze Cie odrzucic, bo dla niego Ty to on, a no to
        Ty, stanowicie jednosc. Nie martw sie, za rok nie pusci Cie samej do toaletysmile
        i bedziesz jeszcze tesknila za tym, aby zostal minutke z tatusiem, bo nie
        potrzebna Ci bedzie asysta.
    • Gość: Renata Re: :WCALE NIE ODRZUCONA IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 01.02.03, 19:20
      A moze ty jestes naprawde smutna (nick) i dlatego dziecko to wyczuwa. Moja
      opinia jest taka : ty jestes w kazdej chwili z dzieckiem, maz jest z nim
      krotko. Maly czeka na niego i tata jest w zwiazku z tym wieksza atrakcja niz
      ty. Ale to ty jestes dla niego jednoscia, a nie tata. Co do nerwowosci to masz
      racje. Rob wszystko wolniej i spokojniej, zrelaksuj sie, zanuc dziecku
      piosenke, przytul. Wszak jestes mu najblizsza osoba na swiecie- matka a nie
      tylko opiekunka, ktora wszystko musi zrobic idealnie. Nic mu sie nie stanie
      jak czasami tego ryjka nie przetrzesz( strasznie mi sie spodobalo to
      okreslenie).Ciesz sie nim kazdego dnia, podczas kazdej czynnosci. Nawet
      zmieniajac pieluche. Dzieci tak szybko rosna. Ja mojego synka rodzilam 4 lata
      temu , a wydaje mi sie ze to bylo wczoraj. Tak szybko te bobasy staja sie
      duze.
    • mary_ann Re: :( odrzucona mama? 02.02.03, 18:56
      NA PEWNO Cię nie odrzuca, HJezus, Maria, co Ci po głowie łazi, dziewczyno,
      depresja poporodowa Cię dopadła?!!!))))))))))
      Kojarzysz mu się z przykrościami?? A z przyjemnościami to niby nie??
      Karmienie, przytulanie, kołysanie, to, jak rozumiem, pestka, czy tez
      przykrości?
      Pogadaj z kims mądrym i miłym, ew. jak już Ci będzie strasznie źle (bo takie
      myśli pachną mi naprawdę depresją w ścisłym znaczeniu tego słowa), to np.
      skontaktuj się chociażby telefonicznie z psychologiem z fundacji "Rodzić po
      Ludzku" - na pewno te dobre i mądre dusze (i głowy) Ci pomogą.

      Pozdrówka i trzymaj się. Na początku chodzą po głowie różne myśli, z których
      potem będziesz się śmiała. Dużo przeszłaś. Wiem, o czym mowię, sama przeżyłam
      dwie cesarki.
    • melinek Re: :( odrzucona mama? 02.02.03, 23:11
      Smutna,
      tez tak mialam. Obserwowalam, ze tacie wszystko wychodzi lepiej, ze ma wiecej
      cierpliwosci do dziecka, szybciej je usypia, szybciej malego uspakaja.
      Faktycznie maz mial inne podejscie, bardziej spokojne. Ja sie przejmowalam,
      denerwolalam, zazdroscilam mu tych umiejetnosci. Balam sie nawet z dzieckiem
      zostawac sama, gdy on wychodzil do pracy.
      Ale to minelo. Pierwsze miesiace nie sa dla wszystkich matek radosne
      i szczesliwe. Zmeczenie ciaza, porodem, stresem - czy sobie poradze itd to byly
      glowne powody tej sytuacji. Odpoczniesz, okrzepniesz, powoli oswoicie sie
      z soba.

      Jesli placze, przy odpinaniu rzepa, to go nie odpinaj, wystarczy powachac lub
      mozesz odciagnac od ciala pieluszke nad pupa i sprawdzic w ten sposob obecnosc
      czegos nowego.

      Pozdrawiam.
      • Gość: Maryla Re: :( odrzucona mama? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 01:31
        "Miesięczniak" odrzucił mamuskę? To niemozliwesmile)) Dziecko czuje Twój
        niepokój i poprostu reaguje. Spokojnie. Mąż ,ma wiecej "spokoju" bo
        przebywa z synem mniej, cieszy sie gdy go widzi, TY masz na głowie
        wszystko nie tylko przyjemność poprzytulania. POstaraj sie uspokoić samą
        siebie ,a zobaczysz jak szybko maluszek przestanie płakać. Jesteś
        najważniejszą dla niego osobą , musisz w to uwierzyć i tak jak pisał
        ktos wyżej ,za kilka miesięcy nie bedziesz mogła sie bez swojego
        szczęścia ruszyc do toaletysmile))).Twoje emocje są emocjami
        dziecka,świat sie nie zawali kiedy zrobisz cos wolniej,lub wogóle
        nie zrobisz.
        MOja córa jest juz "stara"smile))))),ale pamietam czasy kiedy to tylko
        tatuś potrafił uśpić,zaśpiewać, ubrać,nakarmić i to zawsze z usmiechem na
        ustach, którego mnie po całym dniu nie raz brakowało.Sądze,że czuła
        moją nerwowosc i uciekała do "spokojniejszego".
        Nie nazywaj sie "odrzucona" czasem nadejdą takie dni kiedy zechcesz zeby
        synek "odrzucił" Cie na 5 minutsmile))))i niestety ,nie ma szans smile)))
        nie odrzuci.Mauśka to mamuśka jest NIEZASTĄPIONA.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • Gość: mła Re: :( odrzucona mama? IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 10:12
      Smutna mamo! Nie wpadaj w doła tylko zrozum że dla dziecka Wy jesteście na
      jednej półce. Nie ma mama niżej bo jest, tata gdzieś wysoko tylko dlatego że go
      często nie ma. Tata jest potrzebny do czegoś zupełnie innego!!! Nie zaganiaj
      się w przeświadczeniu że dziecko ciebie odpycha... dziecko jest doskonałym
      czujnikiem nastrojów( smutna mama = smutne dziecko). Moja córka mimo że wielbi
      pieszczoty Tatusia i tak po 2 godzinach wpada w chisteryczny płacz szukając
      mamusi wszystkimi możliwymi zmysłami. Na czas kiedy jesteś z dzieckiem
      pozapalaj wszystkie słońca bo czas przeznaczony dla was skraca się z każdym
      dniem. Powiedz czy też będziesz czuła się odrzucona kiedy dziecko powie że
      idzie do cioci Krysi lepić ciasteczka bo ona to robi zabawniej ??? Uciekaj od
      destrukcyjnej zazdrości!!!
    • Gość: Iza Re: :( odrzucona mama? IP: *.introl.pl 03.02.03, 11:59
      Więcej wiary w siebie kochana mamusiu. Miesięczne dziecko nie może Cię
      odrzucić, przecież od zawsze słyszy Twój głos, jeszcze w brzuszku słyszało,
      jest przy Tobie cały dzień i na pewno kocha Cię najbardziej na świecie. Dla
      niego jesteś całym światem i gwarancją bezpieczeństwa. Płacze, bo sygnalizuje,
      że mu czegoś brak i wierzy, że Ty się zorientujesz co to jest i mu pomożesz.
      Mów do malucha jak najwięcej, staraj się robić wszystko wolniej i spokojniej
      (sama pamiętam pierwsze nerwowe przebieranie po kąpieli, bo zmarznie i trzeba
      to robić szybko...), nie przejmuj się jeśli z czymś nie zdążysz w domu, teraz
      dzidzia jest najważniejsza, po prostu bądź z nią. I nie bądź zazdrosna o
      tatusia, jeśli tylko chce niech Cię wyręcza w czym się da. Zobaczysz już
      niedługo jak silna jest więź między Tobą a synkiem. Teraz mój mąż czasem pyta
      naszą 2,5 letnią córeczkę: kiedy Ty będziesz córeczką tatusia?, bo dla niej
      ważna jest przede wszystkim mama. Niedługo i Ciebie to czeka. Trzymaj się
      cieplutko. Iza
      • Gość: l Re: :( odrzucona mama? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 15:23
        Nie przejmuj się.
        Nie odrzuca Ciebie.
        POtrzebuje Ciebie i całej reszty świata.
        Staraj się nie być perfekcjonistką.
        Ja tak miałam jakiś czas, ale potem na szczęście mi przeszło - czasem jeszcze
        mi odbijasmile
        Moja córka ma 2,5 roku i jest NASZĄ córeczkąsmile Tak się przyzwyczaiła do tej
        NASZEJ trójki, że nawet igły, które spadły z choinki segreguje na : mama, tata,
        dzieckosmile
        Ciesz się, ze jest zdrowe, że Ty jesteś zdrowa i że wiele cudów jeszcze przed
        Tobąsmile
    • Gość: Jerk Re: na pewno nie odrzucona!!! IP: 212.106.159.* 03.02.03, 21:20
      Jejku... jak Wy pięknie piszecie... Chyba przestanę tu zagladać, bo coraz
      bardziej Wam zazdroszczę macierzyństwa wink
      Pocieszam się tym, że kiedyś (mam nadzieję) będzie to szczęście też moim
      udziałem big_grin
      Pozdrawiam!
    • Gość: Mila Re: :( odrzucona mama? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.02.03, 22:17
      A ja czułam dokładnie to samo, co autorka wątku. Gdy mąż wychodził, ja liczyłam
      godziny, kiedy wróci, bo nie mogłam sobie dać rady. Synek ciągle płakał, a ja
      przewracałam się ze zmęczenia. Szukałam w buźce synka zainteresowania moją
      twarzą, radości z mojego uśmiechu, który starałam sie wykrzesać, a w zamian był
      jeden wielki ryk i pewna forma, nie wiem jak to okreslić, ale właśnie
      odrzucenia. Synek prężył się, odpychał mnie, nie chciał być noszony na rękach,
      a ja coraz bardziej byłam przerażona. Teraz, gdy jest już starszy (ma
      kilkanaście miesięcy) - nie płacze, ale jest bardzo, bardzo uparty i krzyczy
      ilekroć nie dostanie-zrobi tego co chce. Czasami mam wrażenie, że nie potrafię
      w żaden sposób go zadowolić, co bardzo mnie stresuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka