Dodaj do ulubionych

Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!!

12.07.06, 15:46
Wyjeżdżam na wczasy z córką 4,5 lat. Wzrost 112 waga 19kg. Moja córka za nic
na świecie nie chce chodzić pieszo lecz woli być wożona w wózku lub noszona
na rękach. Z wiadmych względów (ciężar) ta druga możliwośc odpada. Jestem
więc zmuszona kupić wózek, parasolkę, lekką (podróż samolotem) a zarazem w
miarę dużą żeby zmieściła moją latorośl i się pod nią nie połamała. Myślałam
o modelu Chicco CT 0.5 lub Chicco London. Może ktoś miał podobny problem i
coś mi doradzi.
Obserwuj wątek
    • delecta Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 12.07.06, 16:18
      Nie lepiej pożyczyć od kogoś? Aż mi się wierzyć nie chce, że tak duża
      dziewczynka potrzebuje wózka, chyba, że chora, ale o tym nie piszesz.
      A dzieci się z niej nie śmieją?
      • agnieszkas72 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 13.07.06, 09:25
        Nie chce mi się wierzyc-tez mam 4,5 latkę,od dawna jest dzielnym wędrowcem.W tym
        roku będzie zdobywac punkty do swojej pierwszej odznaki turystycznej.Jesli córka
        nie ma kłopotów ze zdrowiem,nie wygłupiajcie się z kupnem wózka,naprawdę.Nie
        powinna go dostać.
        • verdana Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 13.07.06, 11:17
          Zdrowe dziecko w tym wieku powinno chodzić - chce czy nie.
    • wana Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 13.07.06, 11:43
      Nie rób tego. Jeżeli Twija córa jest zdrowa, musisz ją zmusić, żeby sama
      chodziła. Do szkoły też ją będziesz woziła? Nie poddawaj się, tylko jej zrobisz
      krzywdę.
      Pozdrawiam
      wana
    • regata7 nie lepiej rowerek? 13.07.06, 12:39
      hulajnogę, rolki/wrotki?
      do tego dobre, zdrowe buty

      przecież wykształcają jej się mięśnie, rosną kości!
    • renja Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 13.07.06, 13:27
      Również uważam, że to duża krzywda dla dziecka, wożenie w tym wieku w wózku.
      Moja córka we wrzesniu kończy 5 lat i tak naprawdę to już nie pamiętamy co to
      wózek. Jak tylko zaczęła samodzielnie chodzić to wózek braliśmy coraz rzadziej,
      by w końcu, w wieku 2,5 roku zrezygnować całkowicie.
      Wyjazd na wakacje jest idealnym momentem aby córke odzwyczaić. Po prostu nie
      bierzcie go ze sobą i jak zacznie się domagac wożenia to powiedzcie zgodnie z
      prawdą, że wózek został w domu i jak chce iść na plażę to musi pieszo. Żadnego
      noeszenia na rękach (bo tatuś i mamusia mają do niesienia torby, oce itp.)
      Myślę, że szybciej wasza córka się zgodzi na brak wózka niż wam się wydaje
      Pozdrawiam
    • grazbed Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 13.07.06, 14:47
      Spacerówka??? dla 4,5 latki???

      To jakiś żart?

      Jeśli to prawda to bardzo Ci współczuję, no chyba, że chora jest ale o tym nie
      piszesz...
    • judytak Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 13.07.06, 15:17
      r_hojdus napisał:

      > Moja córka za nic
      > na świecie nie chce chodzić pieszo

      co to znaczy, że nie chce? tak w praktyce? położy się na ziemi i wrzeszczy? czy
      tylko jęczy, że nie chce?

      owszem mi też dzieci mówią czasami, że "ja już nie wytrzymam", a ja wtedy
      pytam "no dobrze, nie wytrzymasz, czyli co? położysz się tu i zostaniesz?" już
      trzylarek doskonale rozumie, o co mi chodzi...

      moim zdaniem taki wyjazd jest możliwie najlepszą okazją, żeby przerwać te złe
      przyzwyczajenia, bo przecież "tu nie mamy żadnego wózka", a z drugiej strony to
      są przecież wczasy, nigdzie nie trzeba się spieszyć, nie jesteś zmęczona,
      zdenerwowana, masz siłę, żeby zagadać dziecko po drodze, zaciekawić czymś,
      zmotywować czymś ciekawym, kupic loda, itp. itd.

      pozdrawiam
      Judyta
    • nchyb czy córka jest chora? 13.07.06, 15:54
      jeżeli tak, to wózek kupujesz w sklepie medycznym, czy też z artykułami
      rehabilitacyjnymi...

      jeżeli zaś dziecko jest zdrowe - to podpisuję się pod wypowiedzią Judytak, a
      także innych dziewczyn. Nie powinnaś kupować wózka i pozwalać na ciągłe
      jeżdżenie. W ten sposób nie pozwalasz na rozwój mięśni nóżek. Dziecko nie
      chodzi, mięśnie nie pracują, są coraz słabsze, coraz trudniej chodzić, więc
      dziecko nie chce chodzić i tkaie zamkniętre, zaklete kółeczko powstaje... Nie
      pozwól na to, bo zrobisz z dziecka kalekę...
      Pozdrawiam
    • zgagusia Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 13.07.06, 19:31
      generalnie zgadzam sie z przedmowczyniami - dziecko MA CHODZIC, chce czy nie -
      ale zwroce uwage na jedna rzecz: byc moze corka ma wade stop? Moj starszy syn
      tez przez dlugi czas skarzyl sie podczas spacerow ze go nogi bola, nie ma sily
      itp. po czym okazalo sie u ortopedy ze ma stopy plasko-koslawe i od kiedy nosi
      buty ortopedyczne ani razu nie poskarzyl sie ze go bola nogi! A chodzi takze po
      gorach, na kilkugodzinne trasy.

      Aga
      • aka10 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 14.07.06, 22:58
        Osobiscie bym zadnej spacerowki dla dziecka 4,5-letniego na urlop nie kupowala
        i od razu zastrzegla,ze nie ma wozka,a tym bardziej noszenia na rekach.Bedzie
        zmuszona chodzic.Pozdrawiam.
        • nchyb Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 15.07.06, 10:55
          a ja nie mówiłabym tak ostro: będziesz zmuszona chodzić. Tylk przedstawiła to w
          formie rozrywkowej - kochanie, będą wakacje, chodzić za dużo nie będziemy, ale
          np. pościgamy się po plaży, pospacerujemy po lody itp itd...
          • aka10 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 15.07.06, 11:14
            nchyb napisała:

            > a ja nie mówiłabym tak ostro: będziesz zmuszona chodzić. Tylk przedstawiła to
            w
            >
            > formie rozrywkowej - kochanie, będą wakacje, chodzić za dużo nie będziemy,
            ale
            > np. pościgamy się po plaży, pospacerujemy po lody itp itd...
            >
            Ja nie napisalam "bedziesz zmuszona chodzic",tylko "bedzie zmuszona chodzic".
            Po prostu nie brac wozka i tyle.Zdrowe dziecko majace 4,5 roku powinno chodzic.
            Pozdrawiam.
    • mamusia1999 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 17.07.06, 22:04
      nigdy w zyciu bym jej nie nosila ani nie wozila. moze wykorzystaj akurat podroz
      jako logiczny argument (zeby nie bylo, ze jestes nagle okrutna). nie ma wozka,
      nie wchodzi do samolotu - niech wybiera jedzie czy nie?
      moja szwagierka tak zrobila z butelka, ktorej maly zadal o 2.00 w nocy.
      powiedziala, ze (zgodnie z prawda przeciez) w hotelu nad morzem nie ma
      mozliwosci. i wybral wakacje.
      a jestes pewna, ze nie kryje sie za tym jakies schorzenie?
      drugi siostrzeniec mial jedna nozke krotsza, inne dziecko z rodziny przykurcz
      sciegien.
      ja nie zeby straszyc, ale sama czesto boje sie przeoczyc cos "prawdziwego" jak
      stawiam na swoim
      • de_ogon Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 23.07.06, 10:08
        Moje chłopaczysko od zawsze było duże i już w wieku 1,5 roku praktycznie nie
        mieściło się w spacerówce. Nie mieliśmy wyboru i młody musiał zacząć chodzić
        samodzielnie. Na jego drugie urodziny pojechaliśmy na wakacje bez wózka i...
        skończyło się wożenie. Zmiana okoliczności przyrody bardzo się przydała.
        Kinga
    • archi_joa Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 23.07.06, 12:12
      ja wieku 4 lat biegałam sporo po lesie..normą były spacerki po 6-8 kilometrów,
      kilka razy nawet 10-12km (wiem to z relacji rodziców, trochę pamiętam sama)...
      także dla mnie spacerówka jest w tym wieku absolutnie zbędna! poza tym z teg, co
      rozumiem chodzi o jakieś tam specerki po plaży, po mieście a nie wycieczki
      górskie lub spacery - jak w moim przypadku - 10 kilometrowe
    • buba2000 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 23.07.06, 20:14
      oj to Ci się zebrało, nie zrozumie nikt takich problemów, jesli ich nie miał,mój
      syn również nie lubiał chodzić i nie było przyczyny zdrowotnej ,gdy mój syn miał
      4,5 roku pojechaliśmy do Paryżu ,było super, ale on był b. zmeczony zachęcanie
      typu kupie loda,czy zabawke były na nic,więc wskakiwał na plecy taty , na
      dodatek zasypiał w metrze i niósł go około 500metrów, całe szczęście,że jest
      dzieckiem drobnym i szczupłym, a i do przedszkola, do 4 latków woziłam go w
      wózku i dzieci się z nie go nie śmiały ,wyrósł z tego i śmiga z nami po tatrach
      ,jesli masz możliwośc pożycz wózek, bo rzeczywiście nie opłaca się kupować

      • mamusia1999 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 24.07.06, 08:46
        nie od razu Krakow zbudowali...
        pewnie, jesli zamierzaja duzo zwiedzac lub wedrowac a do tej pory mala wozili,
        to daleko nie dojda.
        tylko kiedys z tego wozka wyjsc musi, a urlop i logicznie (bo sie wozka nie da
        zabrac) i nastrojowo (bo wszyscy na luzie) swietnie sie nadaje do treningu.
        moze lepiej zrezygnowac z jakiegos punktu programu i pozwolic corce "dorosnac".
        moja Mloda z cala grupa 3latkow w przedszkolu wychodzila na calodzienne wyprawy
        do lasu. i gdyby tam wymiekala (jak moj siostrzeniec z krotsza nozka) to by
        mnie wyslali do lekarza.
        • panda74 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 25.07.06, 16:52
          Aż mnie przytkało.... Moje dziecko miało 2,5 roku kiedy definitywnie oddaliśmy
          znajomym spacerówkę-parasolkę.
          • mamusia1999 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 25.07.06, 17:53
            rozumiem, ze cie przytkala ta spacerowka dla zdrowej 4,5 latki.
            • panda74 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 26.07.06, 08:35
              Tak, spacerówke miałam na myśli smile
      • judytak Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 26.07.06, 08:52
        buba2000 napisała:

        > oj to Ci się zebrało, nie zrozumie nikt takich problemów, jesli ich nie
        miał,mój
        > syn również nie lubiał chodzić i nie było przyczyny zdrowotnej

        bo myślisz, że wszystkie dzieci same się domagają porzucenia wózka (smoczka,
        pieluch, itp. atrybutów niemowlectwa)?
        niekoniecznie, rola rodziców właśnie w tym, żeby im skutecznie pomóc "dorosnąć"

        pozdrawiam
        Judyta
        • buba2000 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 26.07.06, 16:43
          przecież tu chodzi o sytuacje kiedy mamy do pokonania dłuższey odcinek drogi czy
          zwiedzanie miast ,dziecko w tym wieku ma prawo się zmęczyć czy po prostu się
          zdrzemnąć,w moim przypadku wożenie dziecka do przedszkola było ogromnym
          ułatwieniem ,nie mieliśmy auta ,a mieliśmy do pokonania 1.5 km,moja siostra ma
          córke w wieku 4.5 lat , która bardzo lubi chodzić ,ale nie gardzi wózkiem na
          spacerku,czy na zkupach ,na które chodzi często z babcią
          miłego dnia smile

          • verdana Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 26.07.06, 19:03
            Naprawdę, 4,5 letnie dziecko potrafi pokonac dłuższy odcinek drogi, o ile
            rodzice chodza z nim regularnie na spacery i jest przyzwyczajone do chodzenia,
            a nie tylko do jeżdżenia samochodem.
            Z 5-latkiem byłam na Giewoncie. Bez wózeczka.
            • pamana Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 26.07.06, 23:33
              potraktuje to jako żart smile

              mojego 2 latak nie bylo mozna wsadzic do wózka ,wszedzie sama,nawet do centrum
              miasta 20 minut pieszo ,po miescie i spowrotem szla pieszo smile

              dziecko codzi do przedszkola? jelsi nei to moze czas najwyższy troche sie
              usamodzielnic i dorosnąć.
              p.
              • panda74 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 27.07.06, 08:39
                Wszystko prawda, co tu napisałyśmy - w tym wieku dziecko jest już samodzielne,
                umie chodzić i tak naprawdę nie ma wytłumaczenia, że jedzie w wózku. Powiem
                więcej - dziecko w wózku (mowa o 4-5 latku) z reguły wbudza niezdrową sensację
                i budzi obawy, czy faktycznie nie jest chore....
                Drogie mamy! Nie przesadzajcie z tym wyręczaniem dzieci!
          • jola_ep Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 27.07.06, 11:42
            > przecież tu chodzi o sytuacje kiedy mamy do pokonania dłuższey odcinek drogi
            cz
            > y
            > zwiedzanie miast ,dziecko w tym wieku ma prawo się zmęczyć czy po prostu się
            > zdrzemnąć,w moim przypadku wożenie dziecka do przedszkola było ogromnym
            > ułatwieniem

            Słusznie piszesz, bo to jest ogromne ułatwienie smile Dla rodziców smile))
            Ja z moim małym dwa razy w tygodniu pokonywałam trasę ok. 1,5 km - od kiedy
            miał dwa lata. Szliśmy baaardzo długo - tyle było ciekawych rzeczy po
            drodze smile)
            W wieku 4,5 lat taka trasa, a nawet dłuższe, nie stanowiły najmniejszego
            problemu. Z córką w tym wieku przeszliśmy góry Świętokrzyskie (małe są wink ), a
            od czasu do czasu można jechać u taty na barana wink
            Ale fakt - trzeba tempo podróżowania przystosować do dziecka (i nie chodzi to
            wcale o męczenie się). Dzieci nie lubią też monotonii - jak moje narzekały, że
            nogi bolą, to proponowałam, aby biegły po trawie obok chodnika - zawsze
            pomagało smile))

            Pozdrawiam
            Jola
          • judytak Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 27.07.06, 18:12
            każdy ma swoje piorytety
            ja, jeśli o czymś uznaję, że jest naprawdę zbyt trudne dla dziecka, to dziecka
            tam nie ciągnę, a nawet sama zrezygnuję
            ale powrót z przedszkola, ani zakupy do tych przygód ekstremalnych nie należą...

            pozdrawiam
            Judyta
    • sweetann5 Re: KUP coś w komisie 27.07.06, 14:12
      ja uważam że nie ma potrzeby robić kłopotu sobie i dziecku podczas wakacji!
      kupiłabym spacerówkę w komisie, i po wakacjach schowała do piwnicy; zwiedzajcie
      tyle ile chcecie, bez dziecka na rękach; moze mała wyrośnie z potrzeby
      jeżdżenia wózkiem za 2-3 miesiące i po co robić problem dzisiaj?

      w komiesie posadź małą do wózka i sama zdecydujesz który najlepszy;
      MIłych wakacji dla Was i dla małej podróżniczki
      • r_hojdus Re: KUP coś w komisie 31.07.06, 11:59
        Dziękuję wszystkim za wszelkie rady, porady i sugestie(z których zdecydowaną
        większością się NIE ZGADZAM). Kierując się jednak swoim rozsądkiem kupiłam
        spacerówkę Chicco ct0.5 i nie żałuję. Wózeczek świetny, leciutki, składa się
        jedną ręką, jednak na tyle masywny że bez problemu "uwiózł" moją 4,5 latkę.
        Kupiłam go za cenę 385PLN a sprzedam za 250PLN mojej znajomej(tak się z nią
        umówiłam.Wszelkie "zatroskane" mamy które tak martwiły się o mje dziecko
        zapewniam,że jest ono CAŁKOWICIE ZDROWE I JAK NAJBARDZIEJ SPRAWNE RUCHOWO(aż za
        bardzo powiedziałabym)jednakże umęczone całodziennym przebywaniem na plaży,
        kąpielą w morzu i basenie, było szczęśliwe że na wieczorny kilkukilometrowy
        spacer promenadą było wiezione w wygodnym wózku gdzie mogło się zdżemnąć i
        wypocząć. Ja przy okazji też byłam zadowolona gdyż chyba oczywistym jest że
        lepiej pchać wóżek przed sobą niż nieść "padnięte" dziecko na rękach. Na
        zakonczenie , chciałabym dodać, że ideą tego postu było uzyskanie porady co do
        modelu wózka a nie wysłuchiwanie "kazania" na temat:dziecko w takim wieku nie
        powinno lub powinno, a moje dziecko w tym wieku.......Każda matka ma swój
        instynkt i wie co jest dla jej dziecka dobre a co niekoniecznie a poza tym
        każdy brzdąc rozwija się w innym tempie i jeden w wieku 4,5 roku wejdzie na
        Giewont a drugi nie będzie miał tyle sił. Obydwa przypadki są jak najbardziej w
        normiesmile Pozdrawiam!
        • miruka Re: KUP coś w komisie 31.07.06, 19:58
          a ja mam 32 lata i za nic sie na Giewont nie wybieram
          ja tez zastanawialam sie nad wozkiem - czy brac nad morze czy nie, przewazylo
          to, ze w wozku dziecko moze sie zdrzemnac bez potrzeby wracania na kwatere
          • nioma Re: KUP coś w komisie 31.07.06, 21:33
            r_hojdus>>> wybacz stwierdzenie,ale twoj instynkt nie jest najlepszy, szkoda
            tez ze nie potrafilas zrozumiec ani slowa z tego co tu napisano
            uwierz,w wozki 4,5 letnie dzieci jezdza, ale niepelnosprawne
            • verdana Re: KUP coś w komisie 31.07.06, 22:18
              Jak widać - nie tylko.
              także te, ktorych rodzicom jest wygodniej. Niezaleznie od tego, czy dziecko na
              tym straci, czy nie.
              dziecko, ktore w tym wieku nie chodzi, nawet na wakacjach, to dziecko, ktore
              nie osiagnie kondycji odpowiedniej dla swego wieku.
              • nioma Re: KUP coś w komisie 31.07.06, 23:44
                ale jak widac mama dziecka tylko sie obrusza na forumowe rady i opinie bo jej
                instynkt podpowiada ze jednak tak jest lepiej
                coz, nalezy wspolczuc dziecku
        • mamusia1999 Re: KUP coś w komisie 31.07.06, 23:57
          kurde, wszystko przeinaczylam. ale to z wiary w matczyny instynkt wlasnie.
          myslalam, ze oni chca zwiedzac londyn i tych dlugich wedrowek sie obawiaja.
          ale WCZASY??? czyli plaza, luz blues i zielona trawka? i tam wozic
          przedszkolaka wozkiem?
          wozek juz kupiony wiec dyskusja jest akademicka ale co do tego instynktu np.:
          jak to caly dzien na plazy? toz tego nawet sun blocker nie zneutralizuje.
          a wykonczone dziecko ma prawo sie wyspac w wygodnym lozku.

          pewnie, ze dzieciaki roznie sie rozwijaja. ale w miare uplywu czasu te roznice
          sie niweluja. sama widzialam dwie roczne dziewczynki (roznica 2 tygodni): jedna
          wchodzila na zjezdzalnie po pochylni (a nie po drabinie) a druga raczkowala.
          ale juz wszystkie znane mi dwulatki chodzily na te sama gimnastyke i pokonywaly
          tam wszystkie przeszkody. to samo z rozwojem jezykowym, dwulatki moga mowic
          zdaniami zlozonymi albo pojedynczymi zdaniami (aczkolwiek warto na to zwrocic
          uwage), ale w wieku czterech lat wczesniejsze "niemowy" maja dorownywac
          rowiesnikom.
          wiec nie uwierze za nic w swiecie, ze widelki normy sprawnosci ruchowej i
          wytrzymalosci w 5 roku zycia maja rozwarcie rowne wysokosci giewontu.

          ja tez postepuje niezgodnie z norma - moj dwulatek dostaje na dobranoc kaszke z
          butelki. bo mi tak wygodnie wlasnie ze wzgledu na zblizajacy sie urlop - zeby
          nas "opuszczal" jak zwykle o 20.00 a nie marudzil.
          moge tylko miec NADZIEJE, ze nie dostanie od tego jednak prochnicy bo
          USPRAWIEDLIWIENIA nie mam zadnego.
          • mamusia1999 Re: KUP coś w komisie 01.08.06, 15:56
            a z innej beczki, albo nawet z kilku. tak to jest, ze zaden fakt z zycia
            dziecka nie jest jednowymiarowy.

            skad dziecko ma wziac poczucie wlasnej wartosci jesli rodzice w nie nie wierza
            ("Mala nie potrafi duzo chodzic") a i samo nie moze sie przekonac (bo Mala
            wsadzaja do wozka)?

            wyreczanie dziecka w najprostszych zyciowych czynnosciach jest ponizajace!
            to tak jakby nas ktos chcial wyreczac w czytaniu.

            i na odwrot: dziecko stawiane przed rozsadnymi wyzwaniami potrafi nawet
            przezwyciezyc mniejsza lub wieksza ulomnosc (podstawowa zasada rehabilitacji).
            dowod: moja Mloda ma wade wzroku (w szczegolnosci widzenie przestrzenne) ale
            zawsze skakala, wspinala sie, szalala na hulajnodze etc . bo nikt jej nie
            podsadzal, nie zdejmowal, nie hamowal. okulista (wyszlo na badaniach okresowych)
            byl zdumiony jej rozwojem ogolnym i wydolnoscia widzenia, bo z jej
            astygmatyzmem moglaby widziec swiat jak w krzywym zwierciadle i ze strachu
            chodzic ze mna za reke. ale ona tak chciala skakac ze zjezdzalni do piaskownicy
            a mysmy jej pozwalali, ze jej mozg nauczyl sie skladac obrazy nawet z
            niekompletnych informacji.

            kondycje fizyczna mozna nadrobic choc potrzeba na to wiele trudu (ja, dziecko
            tapczanowe, dopiero na studiach nie opoznialam gorskich wypraw).
            ale z przekonaniem "ja nie potrafie" walczy sie cale zycie i to ciezko.

            duzo sie opisalam w tym watku. ale osobiscie uwazam, ze centralnym zadaniem
            rodzicow to pozwolic dziecku sie usamodzielnic. trzeba miec odwage i stawic
            czola nawet zlosci pociechy, niezadowolonej z "niewygody" dorastania.
            • miruka Re: KUP coś w komisie 01.08.06, 19:46
              swietnie, juz to widze jak cala rodzina na wakacjach wraca do jednego
              wynajetego pokoju i przeczekuje drzemke dziecka (najpierw je jeszcze wspolnie
              usypia)
              • mamusia1999 Re: KUP coś w komisie 02.08.06, 16:58
                ja na prawde nie jestem matka-cierpietnica, poswiecajaca sie bezustannie dla
                latorosli. dlatego na placu zabaw siedze i czytam ksiazke, a nie stercze kolo
                zjezdzalni.
                ale poniewaz mam samodzielne dzieciaki to ich nie musze usypiac. spiewamy sobie
                kolysanke i wychodze.
                moze ja zyje na innej planecie. na mojej dziecko, ktore zwyczajowo po poludniu
                spi (Mloda spala, Mlodszy nie spi) ma do tego prawo rowniez na urlopie.
                • mamusia1999 Re: moj manifest 03.08.06, 12:17
                  gwoli jasnosci: daleka jestem od wytykania bledow. sama mam czesto obawy czy
                  nie szkodze swoim dzieciom w ten czy inny sposob i jak czytam/slysze cos dla
                  mnie nowego to najpierw wpadam w panike/zlosc, ze zawalilam. ale potem jednak
                  sie zastanawiam.
                  mysle, ze w zaleznosci od dziecka kazda z nas ma jakies glowne tematy
                  wychowawcze, zwraca na nie uwage i jest oblatana. ale chyba nie da sie wiedziec
                  wszystkiego z kazdego punktu widzenia.
                  ja np. nie wiedzialam, ze dzieci nie nalezy poprawiac w mowieniu, nie zmuszac
                  do wolnego mowienia jesli sie jakaja i zacinaja (male dzieci) bo to niweczy
                  radosc komunikacji werbalnej i utrudnia rozwoj jezykowy. no i na szczescie
                  pediatra mnie postawil do pionu zanim Mloda sie "zamknela".
                  ale w temacie rozwoju ruchowego jestem dobra - bo z wielu wzgledow zalezy mi na
                  aktywnych, sprawnych dzieciakach (moich wlasnych)
                  • miruka Re: moj manifest 03.08.06, 12:34
                    wiem ze juz wpadam w upierdliwosc ale nie kazdego stac na wynajecie apartamentu
                    na wakacje i gdzie w takim razie wychodzisz jak dziecko ma zasnac? do lazienki?
                    wlasnie ze wzgledu na warunki lokalowe i aktywnosc wakacyjna wole wozek
                    • mamusia1999 Re: moj manifest 03.08.06, 15:39
                      nie wiem gdzie bym wyszla z jednego pokoju w klimacie srodkowoeuropejskim - bo
                      zadne z moich dzieci nie zasnie dopoki mnie widzi.
                      ale w Austrii wychodzilismy do "reszty" hotelu, na Chorwacji na taras. ale
                      rzadko - my po sloncu i plywaniu 9-12 tez sie kladlismy! no i faktycznie ze
                      wynajmujemy apartament, conajmniej z zaslonieta nisza dla dzieci.
                    • jola_ep Re: moj manifest 04.08.06, 08:11
                      > wiem ze juz wpadam w upierdliwosc ale nie kazdego stac na wynajecie apartamentu
                      >
                      > na wakacje i gdzie w takim razie wychodzisz jak dziecko ma zasnac? do lazienki?

                      A to trzeba wychodzić? smile
                      Ja zostawałam z dzieckiem w pokoju - zajmowałam się robótkami ręcznymi. Niektóre mamy lubią sobie zdrzemnąć się razem z dzieckiem.
                      Zresztą ciekawa jestem, jak rozwiązujecie problem, gdy dziecka ma zasnąć w nocy?

                      Rozmawiamy zresztą o 4,5 letnim dziecku. Takie dzieci najczęściej już nie śpią w dzień.

                      Pozdrawiam
                      Jola

                    • babe007 Re: moj manifest 04.08.06, 09:51
                      Toz to idealny moment na to, zebt sobie np. poczytać! Na lożku obok, bo nie
                      sądzę, żeby dziecku przeszkadzał szelest przekręcanych kartek ;-P.

                      Też jestem za tym, że 4,5 letnie dziecko w wózku = lenistwo rodziców.
                      • miruka Re: moj manifest 04.08.06, 10:12
                        czytajcie uwazniej, pytalam o wychodzenie bo poprzedniczka napisala ze jej
                        dzieci nie zasna jak ona jest w pokoju
                        • jola_ep Re: moj manifest 04.08.06, 11:38
                          > czytajcie uwazniej, pytalam o wychodzenie bo poprzedniczka napisala ze jej
                          > dzieci nie zasna jak ona jest w pokoju

                          W takim razie w wózku też nie zasną wink Chyba, żeby zostawić w środku lasu wink)) (a samemu schować się za krzakiem) Ale to już lepiej w łazience koczować, zanim małe nie zaśnie wink (albo na korytarzu)

                          Pozdrawiam
                          Jola
                          • mamusia1999 Re: moj manifest 06.08.06, 22:59
                            to MOJE w lozeczkach nie zasypiaja, dopoki nas widza. ale nigdzie nie
                            koczujemy, tylko smacznie pochrapujemy.
                        • jola_ep Re: moj manifest 04.08.06, 11:51
                          > czytajcie uwazniej

                          hmm... najpierw się martwiłaś, że musisz wracać na kwaterę. Jeśli myślałaś o powrocie z plaży (bo pisałaś o pobycie nad morzem), to chyba nie jest takie złe? Dobrze jest się schować w godzinach największego operowania promieni słonecznych. Trzeba też zadać o dużą spacerówkę - aby dziecku wygodnie się spało. Ale i tak nie będzie tak dobrze dla kręgosłupa jak w łóżku.

                          Potem: jak cała rodzina ma usypiać i potem koczować w jednym pokoju. I do tego się odniosłam. Jeśli pisząc na myśli cała rodzina miałaś na myśli jeszcze inne dzieci i męża - to męża wyprawiamy z dzieciakami, a my mamy wolne wink Jeśli tylko męża... to pomysły na wspólne spędzanie czasu zawsze się znajdą smile)) (można czytać, słuchać muzyki przez słuchawki, wyszywać, gimnastykować się, co kto lubi smile )

                          Spacerówka dla dużego dzieciaka (nie rozmiawiamy przecież o dwulatkach) jest IMHO objawem lenistwa rodziców. Ja tego nie potępiam - szczególnie jak lenistwo jest okazjonalne i trwa krótko smile

                          Pozdrawiam
                          Jola
                          • r_hojdus Re: moj manifest 04.08.06, 12:18
                            Jeśli lenistwem jest tachanie 7 kilogramowego wózka dołączonego do
                            kilkudziesięciokilogramowego bagażu +podreczny i jeszcze pilnowanie dziecka by
                            nie zgubiło się w tłumie turystów to TAK JESTEM LENIWYM RODZICEM!!!!!!
                            • jola_ep Re: moj manifest 04.08.06, 13:47
                              > Jeśli lenistwem jest tachanie 7 kilogramowego wózka dołączonego do
                              > kilkudziesięciokilogramowego bagażu +podreczny i jeszcze pilnowanie dziecka by
                              > nie zgubiło się w tłumie turystów to TAK JESTEM LENIWYM RODZICEM!!!!!!

                              Osobiście sądzę, że odrobina lenistwa nie zaszkodzi smile

                              Jeśli moja wypowiedź wydała Ci się szczególnie oburzająca, to przepraszam smile
                              Z natury jestem łagodna i niezłośliwa smile

                              Mi nie chciałoby się tachać wózka. Więc podziwiam smile Mi się nie chciało nawet tachać wózka, jak jeździłam pociągiem z małym (wtedy 2 lata) do lekarza. Zapewniam - spacer do pociągu był baaardzo długi wink Zresztą wszystkie nasze spacery w tym wieku były długie - najtrudniej było nadać chłopu właściwy kierunek wink)

                              Pozdrawiam
                              Jola
                            • delecta Re: moj manifest 04.08.06, 14:59
                              Autorko postu!
                              A ileż Ty tego wózka się "natachasz"?
                              Kilkaset metrów w sumie (dojście do odprawy i jakiegoś kolejnego środka
                              transportu).
                              Lenistwo z Twojej strony? Raczej nie, ale na pewno wygodnictwo.
                              W Twojej sytuacji rozważyłabym raczej możliwości spędzenia wakacji w miejscu
                              bardziej stosownym dla dziecka. Lepiej, żeby przeszło na własnych nóżkach mniej
                              atrakcyjne tereny, niż bezczynnie siedziało w wózku.
                              • r_hojdus Re: moj manifest 04.08.06, 15:58
                                Nie wiem czy kraje basenu Morza Śródziemniego są odpowiednim miejscem na
                                spędzenie wakacji z 4,5 letnim dzieckiem. W/g mnie idealnym. Jednakże aby się
                                tam dostać najlepiej skorzystać z samolotu. Sporo się jednak słyszy o
                                opóźnieniach i o turystach czekających wiele godzin na lotnisku na swój lot.
                                Czy wyobrażasz sobie droga forumowiczko trzymanie na rękach przez kilka godzin
                                śpiącego i zmęczonego dziecka????????? BO JA NIE. Dla mnie prościej jest
                                rozłozyć wózek, dać dziecku poduszkę pod głowę i ułożyć je wygodnie aby
                                zasnęło.Jeśli to nazywasz wygodnictwem NO TO GRATULUJĘ!!!!!!!!!!
                                • delecta Re: moj manifest 04.08.06, 17:46
                                  Dlatego też pisałam o miejscu bardziej stosownym dla dziecka.
                                  W/g Ciebie kraje basenu Morza Śródziemnego są miejscem idealnym, nawet licząc
                                  się z koczowaniem na lotnisku.
                                  Proponuję Ci Ciechocinek albo Nałęczów, bo widać, że nerwy nieco skołatane.
                                  • nioma Re: moj manifest 06.08.06, 13:34
                                    od malucha jezdze z synemw rozne miejsca, kiedy mial kilka miesiecy i
                                    latalismy samolotem to oczywiscie bralam wozek,
                                    jak tylko nauczyl sie chodzic wozek ograniczylismy do minimum.
                                    mial 2 lata z haczykiem jak wozka pozbylismy sie na dobre
                                    jezdzilismy na wakacje co roku, wolny spacerek na plaze, czasami szlo sie pol
                                    godziny a czasami dluzej
                                    torba nie wazyla sto kilo: reczniki, ciuchy na zmiane, pice, zabaweczki
                                    polecam plecaki i rozkladane male namioty na plaze gdzie dziecko ma cien
                                    mlody czasami sie meczyl, to siadalismi i robilismy przerwe
                                    jak mial 4 lata chodzil z nami po gorach,w tym samym roku zwiedzalismy prage -
                                    od rana do wieczora - dal rade bo mial trening
                                    nie wolno z dziecka robic niemoty
                                    • mamusia1999 Re: moj manifest 06.08.06, 22:57
                                      nasz mlody (chucherko, pozno zaczal chodzic, malo mowi - slowem nie bohater)
                                      lat 2 i 5 miesiecy przeszedl dzisiaj 5 kilometrow (+to co wracal np. do
                                      slimaka) po nierownym, gorskim terenie. wozek to nam juz zardzewial i troche
                                      plesni zlapal od wilgoci w piwnicy.
                                      a morze srodziemne z malym dzieckiem? no, dosyc upierdliwe z powodu ochrony
                                      przed sloncem.
                                      ale my to wszystko z wygody i lenistwa - rece mi zwisaja na sama mysl o pchaniu
                                      wozka. rowniez z wygody nie latamy samolotem - i zabieramy caly osprzet. i
                                      mieszkamy nad zupelnie niespektakularna zatoczka na chorwacji (zeby nie
                                      powiedziec mikroskopijna), za to jakies 100m od plazy.
                                      no wiem, nudnawo po 4 sezonach. i ciagle godzinami ogladamy te same kraby,
                                      krewetki, jezowce, rozgwiazdy, 1 znajoma osmiornice, koniki morskie i rybki.
                                      Mlodzi podrosna, pojada na jakis camp a my na motor i wszystko nadrobimy wink))
                                      • nioma Re: moj manifest 07.08.06, 11:02
                                        mamusia>>> a moze napisalabys cos wiecej nt tego miejsca w chorwacji?
                                        chcemy ze znajomymi pojechac na wakacje w nast roku ale szukamy czegos
                                        poleconego,
                                        ja uwielbiam miejsca nudnawe, gdzie nie ma wielu osob i gdzie mozna wymyslac
                                        swietne zabawy
                                        jesli znajdziesz chwile czasu to napisz: otma@interia.pl
                                        • mamusia1999 Re: moj manifest 07.08.06, 16:42
                                          hmmm. bede wredna - na tej plazy robi sie "turystycznie", jak tam jest wiecej
                                          niz 3 rodziny wink)) a my tez jezdzimy czasami ze znajomymi. owszem apartamentow
                                          jest wiecej, ale zeby slonce bylo znosne trzeba jechac po sezonie i jest tak
                                          jak lubimy : pusto. zamykaja kiosk z napojami, likwiduja skrzynke na listy i
                                          zamykaja niewielka domowa knajpke ( szkoda, bo dawali to co akurat wyciagneli z
                                          wody).
                                          wiec miejsca dokladnie nie podam.
                                          ale moge podpowiedziec : im dalej na poludnie, tym gestosc turystow mniejsza.
                                          po minieciu makarskiej zaczyna sie robic na prawde sielankowo na wyspach i plw.
                                          peljesac. na tym polwyspie daja tez swietne wino, mozna uprawiac windsurfing, a
                                          w orebic'u maja dobre lody. a klimat jest subtropikalny i po sezonie nadal jest
                                          bardzo cieplo (tylko wieje od gor wieczorami, jeden sweter i jedna wiatrowke
                                          trzeba wziac). moze popadac (godzine?).
                                          przed sezonem tez jest pusto, ale woda jeszcze chlodna (jak dla dzieci, ktore
                                          sie mocza godzinami, bo do plywania idealna). no i wszedzie stukaja i pukaja,
                                          wierca i smrodza farbami - przygotowania do sezonu. za to po jest swietna
                                          atmosfera: wszyscy zadowoleni z zarobionych pieniedzy, wyluzowani...
                                          blisko do Dubrovnika, warto zobaczyc, ale to nie taki moloch jak jakis Rzym,
                                          zeby sie roilo od japonczykow i tydzien nie wystarczyl na zwiedzanie. jeden
                                          dzien wystarcza na zlapanie fajnych klimatow.
                                          wsiadajcie w samochod i szukajcie, gdzie wam sie spodoba. po sezonie fajnych
                                          kwater nie brak.
                                          no dobra...napisz na priva to powiem dokladnie...my wyjezdzamy 25.08, wiec
                                          chyba tak szybko sie nie dolaczycie i nie zapchacie nam plazy?
                                • judytak Re: moj manifest 08.08.06, 20:00
                                  _hojdus napisał:

                                  > Nie wiem czy kraje basenu Morza Śródziemniego są odpowiednim miejscem na
                                  > spędzenie wakacji z 4,5 letnim dzieckiem.

                                  owszem
                                  najmłodsze, jakim tam byłam, nie miało jeszcze półtora roku

                                  > Sporo się jednak słyszy o
                                  > opóźnieniach i o turystach czekających wiele godzin na lotnisku na swój lot.

                                  jestem optymistą, nie zakładam najczarniejszego scenariusza, a jakby nastąpił,
                                  to jakoś sobie poradzę

                                  > Czy wyobrażasz sobie droga forumowiczko trzymanie na rękach przez kilka
                                  godzin
                                  > śpiącego i zmęczonego dziecka?????????

                                  od wieku ok. 2 lat moje dzieci była/są w stanie czekać kilka godzin (owszem
                                  trzeba się nimi zająć, opowiadać, poczytać, pograć, zwiedzać lotnisko, itp.
                                  itd.)
                                  jeśli zasną, to są już na tyle zmęczone, że zasną i na krześle
                                  najwyżej usiądę obok i przytulę dziecko :o)
                                  a kiedy coś się zaczyna dziać (np. trzeba wsiadać), to się je budzi, i są
                                  gotowe do życia

                                  > Jeśli to nazywasz wygodnictwem NO TO GRATULUJĘ!!!!!!!!!!

                                  dla mnie wygodnictwem jest uczenie dzieci samodzielności, jak tylko i na ile
                                  tylko się nadają
                                  a wygodnictwo leży u podstaw wszelkiego rozwoju w historii ludzkości :o)

                                  pozdrawiam
                                  Judyta
                    • e_r_i_n Re: moj manifest 27.08.06, 14:21
                      Gdy dziecko spi, mozna sobie poczytac ksiazke, poogladac TV, robic mnostwo
                      innych rzeczy. Po warunkiem, ze dziecko przyzwyczajone do spania w normalnym,
                      domowym 'halasie'.
              • judytak Re: KUP coś w komisie 08.08.06, 19:46
                miruka napisała:

                > swietnie, juz to widze jak cala rodzina na wakacjach wraca do jednego
                > wynajetego pokoju i przeczekuje drzemke dziecka

                a co w tym dziwnego?
                na takich "plażowych" wczasach własnie tak robimy
                jesteśmy nad wodą z samego rana, jak się zmęczymy, wracamy, jemy coś, ja i Duża
                czytamy, gramy w karty albo wybieramy się np. na zakupy, a mąż i dwoje
                chłopaczków sobie śpią :o)

                potem albo następna porcja plaży, albo wycieczka jakaś, i zabawa do późna w
                nocy :o)

                pozdrawiam
                Judyta
              • e_r_i_n Re: KUP coś w komisie 27.08.06, 14:19
                Tak to juz jest, ze dziecko do pewnego wieku uklada plan dnia swoimi
                przyzwyczajeniami. Swoja droga, swiezo po urlopie - po kilku godzinach na plazy
                mialam taka sama ochote na godzinna drzemke, jak moj pieciolatek. Po niej
                lazilismy na spacery i o 23.
    • grzanka23 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 08.08.06, 18:59
      Wlasnie wrocilam z 4latka z nad morza.Rano plaza.Okolo 14.00 drzemka
      poobiednia.Sama kladzie sie do lozka i zasypia.A wieczorem na plaze badz
      Promenade na imprezki.Okolo 21.30 powrot do domu.Corcia byla owszem
      zmeczona,nazekala na bola nozki.Siadalysmy w cieniu na lawce i chwile
      odpoczywalysmy.W moim przypadku spanie w wozku nie daloby efektow,gdyz dookola
      bylo tyle ciekawych rzeczy dla oczu,ze szkoda spac.Ciesze sie ze mam tak
      wytrzymale dziecko.
    • corokia Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 13.08.06, 14:18
      Myslałam ze dziecko masz chore...
      ale Ty masz poprostu leniwą pannę.
      Masz siłę szarpać się jeszcze z wózkiem?Podziwiam!
      Ja po dwóch latach wózek sprzedałam ,dziecko przebiera nogami kilometry.
      • mariajolanta1 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 14.08.06, 11:54
        Nie rozumiem.....Dziewczyna napisała że by się poradzić a co w zamian
        otrzymała?? Odpowiedź że ma leniwą córkę itp. Tak nie można! Jedno dziecko lubi
        dużo chodzić a drugie nie.Czy to coś złego?
        Nasza Magda pożegnała się z wóżkiem gdy miała 1,5 roczku. Mając 5 latek
        przemaszerowała przez most nad Wisłą w Toruniu i jeszcze zwiedzała miasto! Ale
        inna woli być w tym czasie w wózku...czy to coś złego?? KAŻDE DZIECKO JEST INNE

        pozdrawiam serdecznie wszystkie emamy
        • mamusia1999 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 15.08.06, 10:32
          widocznie NIKT nie znal takiego wozka, bo nikomu nie byl potrzebny. mnie by to
          dalo do myslenia.
    • cooky1 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 14.08.06, 12:55
      Ja uważam że twoje dzieco teroryzuje cię: 4,5 latka jeszcze w wózku. Ona nie
      wie, ale ty powinnaś wiedzieć że sama robisz jej krzywdę. Ja mam dóch synów
      najmłodszy ma 2 lata i 2 miesiące i gdy w te wakacje byliśmy na urlopie i
      wczoraj wróciliśmy z weekendu w górach Aluś nawet nie pomyślał o wózku.Kiedy
      była pora spania to zasnął w nosidełku na plecach, to było wszystko.
      Myślę że czas najwyższy na poważną rozmowę dwóch pań (mamusi i coreczki...).
    • nunik Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 15.08.06, 22:39
      Ja nie mam tego problemu bo moje dziecko zanim skończyło 2 lata już
      zrezygnowało z wózka. Sprzedalismy go i nie miała odwrotu. Teraz sama pcha swój
      wózek z lalką, jedzie na rowerze i jest super.
      W wieku 3 lat spaceruje kilka kilometrów nigdy się nie męczy a do wózka by nie
      usiadła bo jej szkoda czasu.
    • aniko16 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 23.08.06, 14:30
      Nie słuchaj tych "życzliwych". Widocznie lubią mieć obok marudzące i/lub
      wieszające się dziecko. Nie psuj sobie takim klimatami wakacji tylko spokojnie
      kup wózek, najlepiej właśnie Chicco parasolkę, sama taki długo miałam.
      Będziecie o wiele bardziej mobilni, a dziecko wypoczęte. Będziecie szybciej się
      przemieszczać co jest niezmiernie ważne w nowych miejscach, w których chce się
      wiele zobaczyć. Nie wiem skąd w Polsce takie "parcie" na zmuszanie dziecka do
      samodzielnego chodzenia. Moje dziecko też długo było wożone, bo tak było nam i
      jemu wygodniej. To nie ma nic wspólnego ze sprawnością fizyczną.
      • mamusia1999 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 23.08.06, 15:38
        a 7latka jeszcze sie zmiesci do tego wozka? bo dzieciakom z wiekiem przybywa
        roznych much w nosie, nasza jeczy na dluzszych spacerach (no nie zawsze one sa
        pelne atrakcji dla niej, takie zycie). gdyby miescilo jej sie w glowie wozenie
        duzych dzieci w wozkach, to chyba bym musiala zrezygnowac ze spaceru - inaczej
        zarzezila by mnie na smierc, juz przy wyjsciu wink))
        • mamaewy Re: a nie za duże już dziecię 23.08.06, 16:08
          na wożenie spacerówką????
          • mamusia1999 Re: a nie za duże już dziecię 24.08.06, 08:58
            no nie, ja to oczywiscie ironicznie! jako ostrzezenie, ze jak 4,5latka sie wozi
            to wraz z przybywaniem roznych humorow bynajmniej nie pokocha samodzielnego
            chodzenia. a z wozkiem dla 7latki moze byc problem wink))
            Moja Mloda gdyby tylko mogla, to by na wszelakie sprawunki podjezdzala autem
            pod drzwi sklepu. Ale poniewaz nigdy nie bylo to w zwyczaju naszej rodziny, to
            niechetnie, ale bez szemrania akceptuje odrzucenie jej propozycji wink
      • e_r_i_n Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 27.08.06, 14:28
        Tak, wiemy, ze 'poza Polska' jest inaczej i pieciolatek w pieluszce to nic
        dziwnego. Szczegol, ze to IMO tylko zludna wygoda dla rodzica - bo zmienianie
        pieluchy jest bardziej pracochlonne niz wyslanie dziecka na nocnik/do kibelka,
        a dziecko wozkowo - rekowe bardziej absorbuje, niz idace samodzielnie.
        To wg mnie taka sama zludna wygoda, jak butelka (ktora trzeba myc, wyparzac, a
        potem sprawdzac temperature mleka) w porownaniu z karmieniem piersia.
        • xkx2 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 27.08.06, 16:50
          Rozumiem tak jedną jak i drugą stroną – faktycznie 4,5 latek (latka) w wózku
          może nieco dziwić tak jak i gdyby nosiła (nosił) pampersa, ale z drugiej strony
          to już indywidualna sprawa konkretnej osoby. Jeśli tej osobie nie przeszkadza
          ba chce, aby jej dziecko jechało w wózku to, dlaczego nie, jeśli jej tak pasuje
          to już jej sprawa. Jeśli jej z tym dobrze to trudno ją za to ganić. Oczywiście
          każdy ma prawo do swojego zdania tak popierającego takie postępowanie, jak i je
          ganiące. Problem w tym, iż dyskusja trwająca zresztą prawie dwa miesiące stała
          się już typowo akademicka, bo wakacje w zasadzie dobiegły końca sezon urlopowy
          też się kończy i osoba, która utworzyła wątek z tego, co wiem podjęła decyzje i
          jej nie żałuje. Czy jej postępowanie było właściwe to pokarze czas. Osobiście
          sam znam kila przypadków, kiedy nawet 5 czy 5,5 (latek) latka korzysta czasem z
          wózka (dotyczy to zwłaszcza sytuacji, kiedy osoby te mieszkają poza miastem i
          dziecko więcej jeździ samochodem niż chodzi na nogach, bo w zasadzie wszędzie
          się jedzie samochodem – w takiej sytuacji, kiedy pojawia się konieczność
          przejścia dłuższego odcinka na nogach pojawiają się problemy, więc wygodniej
          jak dziecko pojedzie w wózku przynajmniej nie będzie marudziło – przynajmniej
          takie jest tłumaczenie moich znajomych). Mogę mieć własne zdanie na ten temat,
          ale nie mnie oceniać postępowanie rodziców, którzy wiedzą, co dla ich dziecka
          najlepsze – zresztą tak jak napisałem czas pokarze czy to, że pozwala się 4 czy
          5 letniemu dziecku na skorzystanie z dobrodziejstwa wózka jest dobre czy złe.
          Osobiście tego nie pochwalam, ale jestem też nie potępiam, bo rozumiem sytuacje.
    • tropicana Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 23.08.06, 17:27
      Paniom: Aniko i r.hojdus radze kupić kupić lektykę.
      • mamaewka Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 24.08.06, 21:23
        A ja po pobycie w Chorwacji żałuję, że nie wzięłam dla swojej 4 letniej córki
        wózka. Byliśmy na polu namiotowym, w odległościi około 4 km. od miasteczka, do
        którego prowadził równiutki asfaltowy deptak. Pójście na lody wieczorem równało
        się niesieniu dziecka z powrotem na plecach przez ojca. Do tego pójscie na
        plaże z kółkami, wiaderkami, materacami - to jeszcze ok, ale z powrotem -
        dziecko płacze, bo się zmęczyło - a tatuś nie ma ręki. Do tego zwiedzanie
        różnych miasteczek itp - na pewno byłoby lepiej z wózeczkiem - bo wtedy możne
        przejść np. kilka kilometrów. I niech mi nikt nie mówi, że 4-latka może zrobić
        tyle samo kilometrów co dorosły człowiek, bez zmęczenia. Takie dzieci to
        wyjątki.
        • buba2000 Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 24.08.06, 22:44
          lecz widocznie Twoje dziecko,moje i wiele innych nimi nie są(wyjątkami)i
          naprawdę nie rozumiem o co tyle chałasu i oburzenia ,mama .która będzie chciała
          i tak bedzie woziła dzieci wózkiem nawet do 5 roku życia,mój syn jeżdził wózkiem
          długo ,jak już pisałam powyżej,obecnie ma 9 lat , jest dobrze rozwijającym się
          chłopcem,który jako jeden z niewielu w klasie nie ma wady postawy,chodzimy dużo
          , do szkoły mamy spory kawałek,a okres wózkowy wspominam miło bo mogłam przy
          okazji zrobić zakupy i odbyć spacer, a jak był zmęczony to myk do wózeczka i
          dziecko zadowolone i mama szczęśliwa, bo nie musi dżwigać siatek i malucha
          także kobitki naprawde nie ma o co się martwić ,po to są wózki ,aby z nich
          korzystać
          • judytak Re: Jaka spacerówka dla 4,5 latki? !!!! 25.08.06, 08:02
            buba2000 napisała:

            > naprawdę nie rozumiem o co tyle chałasu i oburzenia ,mama .która będzie chciał
            > a
            > i tak bedzie woziła dzieci wózkiem nawet do 5 roku życia

            oczywiście, że będzie
            i każdy, komu to się nie podoba, tak samo będzie mówił, że mu się to nie podoba
            żaden hałas i żadne oburzenie, po prostu rozmowa, dyskusja...

            zresztą, z tego, co widzę, to jednak czterolatki w wózku należą do wyjątków, a
            nie czterolatki bez wózka...

            pozdrawiam
            Judyta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka