Dodaj do ulubionych

dzieci, które nie poszły do komunii św.

05.09.06, 09:37
Chciałabym zapytać o "los" dzieci, które nie poszły z reszta klasy do komunii
św. (i wczesniej nie chodziły na religię); jak to wyglada w praktyce szkolnej
i życiowej;
pytam nieco na wyrost, ale juz zdążyłam się zaniepokoic reakcja
wychowawczyni, która zapytana o opieke nad dziećmi, które nie będa
uczestniczyły w lekcjach religii, dyszała ciężko jak ryba wyciągnieta z wody,
mięla karteczke i szeptała nerwowo "coś wymyślimy, cos wymyślimy"; na moja
uwage, że religia jest juz jutro i chciałabym wiedziec, co w tym czasie
będzie robiło moje dziecko, pani skierowała mnie do dyrektorki, której
oczywiście nie było; pani w sekretariacie powiedziała, że dziecko pójdzie do
biblioteki albo na stołówkę;
biblioteka OK, stołówka - nie bardzo
ale rozumiem, jestem w mniejszości;
więc chciałab dopytać, jak wygladają losy tej mniejszości w polskiej szkole
za czasów Romana Wielkiego
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 05.09.06, 09:42
      hm, to zależy od organizacji zajęć. W szkole mojego syna religia zawsze jest
      albo pierwsza, albo ostatnia i te dzieci po prostu albo wcześniej wychodzą,
      albo później przychodzą. U nas problemem to nie jest, a dzieci budzą żywą
      zazdrość tych, którym każe się dłużej w szkole być. W czasach komunijnych
      problemem tonie było. W klasie syna jest 2 takich uczniów. W pozostałych
      klasach również w każdjej 1- kilkoro się znajdzie. To nie tylko od Romcia
      zależy, ale i od samej dyrekcji i nauczycieli. Na szczęście przyznaję, że u nas
      jest normalnie. No cóż, ponoć to czerwone miasto... smile
      • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 05.09.06, 14:12
        moj syn nie chodzi na religie
        jesli jest na pierwszej lub ostatniej lekcji to zostaje w domu
        jesli w srodku zajec - idzie do swietlicy i np czyta
        szkola ma oczywiscie w nosie dzieci nie nalezace do wyznawcow jedynie slusznej
        religii i nic w zamian nie organizuje, szczegolnie uciazliwe jest to w okresie
        rekolekcji kiedy przez 3 dni nie ma zajec w szkole i trzeba isc na urlop.
        do komunii nie przystepowal
        i nie bylo z tego powodu zadnych zatargow w szkole
        jesli ktos mu docina potrafi sie inteligentnie obronic
        ale zdarzalo sie to sporadycznie i raczej na wakacjach
        bronimy swojego zdania i prawa do wlasnych pogladow
        nigdy przenigdy nie poslalabym swojego dziecka na religie bo tak robi wiekszosc
        nie byl tez ochrzczony
        • inka281 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 06.09.06, 12:29
          Mam podobny problem...
          Syn chodzi w tej chwili do drugiej klasy, w dodatku do szkoły w nowym mieście.
          W poprzedniej nie było problemy z religią, w czasie jej trawania (jak była w
          środku lekcji-a była) chodziła do świtlicy, która znajdowała się obok ich
          klasy. W nowej szkole religia jest na rzaie na początku i na końcu lekcji więc
          też jest ok.
          Tylko jak nowa wychowawczyni dowiedziała się, że nie bedzie chodził na religie
          to też zrobiła lekko przestraszoną minę. Dopiero jak powiedziałm, że nie
          jesteśmy Świadkami Jehowy i nie będziemy robić problemów z powodu Mikołajek czy
          kolorowania pisanek to jej przeszło.
          Wiem , że dla wielu nauczycieli to problem: co robic z dzieckiem, któremu ze
          wzghględów religijnych nie można np. robić zabawek choinkowych, jeść cukierków
          urodzinowych itp.
          Narazie to początek szkoły i nikt młodemu nie dokucza z powodu religii...
          Zobaczymy jak będzie dalej.
          Trzymajcie się nie-katolickie mamusie
          • nowabiala1 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 06.09.06, 15:15
            Jesli dzieci w klasie naleza do kilku parafii (tak bylo u nas) to komunia
            bedzie w roznych terminach dla kazdej grupy i syn nawet nie zauwazy, ze inne
            dzieci przezywaly jakas uroczystosc, ale jak wszystkie sa z jednej parafii, to
            w poniedzialek po komunii moze mu byc troche przykro (prezenty, prezenty....)
            • andaba Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 06.09.06, 18:16
              Koleżanka mojego syna siedzi na lekcji i się nudzi.
              Jeżeli religia jest na końcu lub na początku oczywiście nie przychodzi.
        • alkop5 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 06.09.06, 21:13
          nioma napisała:

          szkola ma oczywiscie w nosie dzieci nie nalezace do wyznawcow jedynie slusznej
          > religii i nic w zamian nie organizuje, szczegolnie uciazliwe jest to w okresie
          > rekolekcji kiedy przez 3 dni nie ma zajec w szkole i trzeba isc na urlop.

          Witam.
          W tym miejscu się z Tobą nie zgodzę.Jak wyobrażasz sobie zorganizowanie w zamian
          "innych" zajęć dla jednego czy dwóch uczniów na danej godzinie lekcyjnej? Kto ma
          je prowadzić? Jeśli już znajdzie się jakiś nauczyciel, który zgodzi się zająć
          uczniem (2 razy w tygodniu, bo tyle jest godzin religii w każdej klasie), to kto
          mu za to zapłaci??? Pokaż mi organ prowadzący szkołę, który zechce finansować
          takowe zajęcia, skoro ciąle są jakieś "cięcia budżetowe" i ograniczenia w ilości
          godzin. I jak je nazwać, aby kuratorium zaakceptowało takie zajęcia pod względem
          merytorycznym? Przypominam - dla jednego czy 2 uczniów!

          W szkole, do której chodzą moje dzieci, nie ma problemu z uczniami innych
          wyznań. Jeśli religia jest w środku, idą do świetlicy lub do czytelni w
          bibliotece i mają tam zapewnioną opiekę. Nie zdarzyło się, aby były szykanowane
          z powodu wyznawania innej religii.

          W czasie trwania rekolekcji lekcje się odbywały. Były skrócone, aby każde
          dziecko, które chciało, mogło uczestniczyć w rekolekcjach. Bez sensu byłoby
          całkowite zawieszenie lekcji - przecież dzieci nie spędzają całego dnia w
          kościele, a jedynie idą na mszę, która trwa około godziny.

          Pozdrawiam,
          alkop
          www.haft.free.pl
          • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 06.09.06, 21:23
            nie zrozumialas dokladnie sensu mojej wypowiedzi - mam na mysli nie dwie
            godziny lekcyjne tygodniowo ale trzy dni rekolekcji kiedy szkola jest
            praktycznie zamknieta
            w tym czasie zawsze musialam brac urlop w pracy zeby moc sie zajac dzieckiem
            takie zajecia powinny sie odbywac po poludniu, po szkole a nie w ciagu dnia.
            to co sie dzieje jest postawione na glowie - ale tu wracamy znowu do chorego
            pomyslu jakim bylo wprowadzenie religii do szkol.
            • neospasmina Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 06.09.06, 21:29
              też brałam urlop, a konkretnie lipne zwolnienie - "rekolekcyjne" jak dowcipnie
              skomentował znający życie lekarz;
              świetlicę, bibliotekę przeżyję, ale stołówka to chyba przesada; może jeszcze
              zaproponują opiekę woźnej w szatni...
          • alkop5 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 06.09.06, 21:30
            Na potwierdzenie mojej wypowiedzi o problemach finansowych proponuję zajrzeć tutaj:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=48037707&v=2&s=0
            Klasy są przeładowane, bo szkoła nie uzyskuje zgody od organu prowadzącego na
            utworzenie nowego oddziału (bo to już kolejy etat, na który trzeba wyłożyć
            kasę), a ty żądasz, aby szkoła organizowała specjalne zajęcia dla jednego
            dziecka , które nie chodzi na religię! Zapomnij o tym!!!
            • majka200 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 06:38
              Hop hop, nie doczytałaś że chodziło przede wszystkim o rekolekcje. A w czasie
              rekolekcji nie jest to jedno dziecko, ale uzbiera się już niezła grupka.
              Faktycznie w tym czasie opieka dla dzieci powinna być zorganizowana. U nas też
              na czas rekolekcji szkoła jest praktycznie zamknięta. Ale czego mozna się
              spodziewać, jeśli czarna mafia dorwała się do władzy i polityki?
            • khkw Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 10:48
              moim zdaniem nie tylko moze sie domagac ale nawet ma prawo rzadac zorganizowania
              zajeci dla jej dziecka, w koncu zamiast religii dzieci niewierzacych lub
              innowiercow mialy obiecane zajecia z etyki i na nie szkola musi znalezc pieniadze
    • judytak Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 08:00
      u nas problemów nie było
      jesli religia wypadała w srodku planu, to takie dzieci (w klasie mojej córki
      było ich 2 na 21 dzieci) szły do biblioteki, jeśli biblioteka była zamknięta
      (bo taki czas), to na świetlicę, a że do komunii nie szły, z tego nikt się nie
      dziwił, ani nie miał z tym żadnych problemów
      dzieci się dziwiły tylko z początku, że nie da się ich zaprosić na urodziny
      (były to dzieci świadków jehowy), ale sie przyzwyczaiły
      w okresie przedświątecznym zamiast choinek czy świętych mikołajów rysowały
      bałwanki lub kulig, itp. itd.

      pozdrawiam
      Judyta
    • rumina Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 14:26
      Klasa moja córki miał komunię w zeszłym roku.
      Zabawne, ale jedyny problem był z sukienką. Zazdrościła tego "cacka"
      koleżankom. Wobec tego kupiłam sukienkę i dodatki, wystroiłam jak lalę i
      wypuściłam na podwórko. Niech ma.
      Znajoma, której syn również nie chodził na religię i nie przystępował do
      komunii, w czasie okołokomunijnym kupiła małemu komputer. Dla niego komunia
      oznaczała prezent. Okazało się, że mozna dostać prezent i tak.
      Żadnych uwag od nauczycieli i rodziców, żadnego dokuczania przez dzieci itp.
      • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 14:52
        a tak przy okazji pieniedzy
        ja tez place podatki na szkole i niekoniecznie podoba mi sie to ze z moich
        pieniedzy jest oplacana katechetka a nie nauczyciel prowadzacy zajecia z etyki
        • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 15:06
          To juz jakas obsesyjna nienawisc do kosciola.

          Troche tolerancji, jednak dla wielu ludzi to jest wazny aspekt.

          Nikt przeciez nie zmusza aby chodzic na religie, prosze tez nie oczekiwac ze
          ktos przestanie.

          Podatki sa przeznaczane na rozne rzeczy ktore nas czasem nie dotycza (np na
          pomoc spoleczna, na rozwoj zdolnych dzieci, na rozwoj sztuki eksperymentalnej,
          filmow ktorych malo kto oglada), sa tez podatki przeznaczone na wychowanie
          religijne, bo dla wiekszosci obywateli tego kraju jest to jednak istotne.

          Pozostaje to uszanowac, i poprostu byc od tego z daleka, niekoniecznie ziejac
          jadem.

          Ja naprzyklad czuje sie jakby zarzucal mi Pani ze ukradlam Pani pieniadze, bo
          moje dziecko chodzi na religie. Prosze czasem pomyslec i o innych rodzicach,
          tych co przykladaja do religii wage i poprostu uszanowac ich i ich dzieci.
          • alkop5 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 15:21
            Słusznie! Niewierzący żądają tolerancji dla siebie i swoich poglądów, ale często
            zapominają, że tolerancja musi działać w obie strony. Niewierzący w naszym kraju
            to narazie mniejszość i trzeba się pogodzić z faktem, że dla mniejszości nie
            spadnie nagle "manna z nieba" tylko dlatego, że im się to należy. I jeszcze
            przypomnienie - szkoła może złożyć zapotrzebowanie na dany rodzaj zajęć, ale
            pieniądze na te zajęcia daje organ prowadzący szkołę (np. gmina), a wszyscy
            chyba wiemy, jak to się oszczędza na edukacji. Nie ma się co łudzić, że w szkole
            podstawowej (a już na pewno nie w klasach młodszych) wprowadzona będzie etykasmile
            • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 15:31
              drogie panie
              od dawna i kosciol i rozni gleboko wierzacy przejawiaja ogrom braku szacunku i
              poszanowania dla innych, w szczegolnosci tych niewierzacych.
              prosze wiec nie wymagac za wiele ode mnie.
              jako obywatel tego kraju i podatnik mam prawo miec watpliwosci i zastrzezenia
              co do sposobu wydawania moich pieniedzy.
              przypominam, ze w konstytucji jestesmy (jeszcze) panstwem swieckim i
              wprowadzenie religii do szkol bylo pogwalceniem tejze, tak samo zreszta jak
              niekorzystny dla panstwa polskiego konkordat (czy raczej na odwrot, bo n a mocy
              tego zostala wprowadzona religia)

              PS nie jestem mezczyzna
              • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 15:40
                Tylko ze ja mam w nosie Kosciol, konkordat i inne te wszystkie urzedowe sprawy,
                w nosie mam kto rzadzi (znaczy nie w ogole, ale akurat w tej sprawie).

                Ja poprostu ciesze sie ze moje dziecko moze chodzic na religie, bo jak widze
                uczy sie tam ciekawych i dla mnie jako matki istotnych rzeczy. On tez bardzo
                lubi lekcje religii, pewnie bardziej niz np plastyke...

                Ciesze sie ze moze miec lekcje religii w szkole-bo dla mnie jest to wygodne.

                Rozumiem ze lekcja religii nie dla kazdego jest wazna i potrzebna, i dlatego
                szanuje ze ktos z takiej mozliwosci nie korzysta. Ale jednoczesnie chcialabym
                aby ktos uszanowal ze ja i moje dziecko z takiej mozliwosci korzystamy, i
                jestesmy zadowoleni.

                Rekolekcje w ramach szkoly, ktore zaburzaja normalny plan zajec przez kilka dni
                uwazam za patologie-uwazam ze powinny sie one ograniczac do czasu lekcji
                religii lub byc po lekcjach, dla chetnych. Nie powinno sie organizowac czegos
                kosztem innych dzieci i ich rozdzicow, ktorych to nie dotyczy.


                I tyle.
                • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 15:48
                  agatko>> ok, rozumiem ze wolisz zeby religia byla w szkole, ale skoro zyjemy w
                  panstwie demokratycznym i z moich i z twoich podatkow oplacana jest m.in
                  katechetka to chcialabym zeby zauwazono tez te dzieci ktore na religie nie
                  chodza. tak jak w bajce - zeby bylo sprawiedliwie.

                  i bez wzgledu na to jaki mam stosunek do religii w ogole uwazam, ze religia
                  powinna odbywac sie w kosciele a nie w swieckiej szkole.
                  • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 16:00
                    zastapmy slowo religia slowem jezyk angielski.

                    Ustalamy ze w kraju wszyscy beda sie uczyc jezyka angielskiego, bo tak chce 90%
                    narodu, Stad w szkolach sa lekcje jezyka angielskiego. Dla tych co nie chca
                    sie uczyc angielskiego, istnieje mozliwosc nauki jezyka francuskiego. tylko
                    poniewaz ich zazwyczaj jest 2-3 to nikt nie zatrudnia dla nich nauczyciela
                    jezyka francuskiego, bo panstwa na to nie stac i juz. Zatrudniaja za to
                    anglistow, bo 90% populacji tego chce i jest zadowolonych.

                    I ci co chca uczyc sie francuskiego nienawidza tych co ucza sie angielskiego, i
                    wieszaja na nich psy ile wlezie...(a ci co chodza na angielski, nie rozumieja
                    dlaczego, bo to przeciez nie ich wina ze tamci chca francuskiego a nie
                    angielskiego)

                    Jesli w kraju bedzie tyle samo chcacych angielskiego co i francuskiego, to beda
                    zatrudniani nauczyciele i od jednego i od drugiego jezyka...

                    Poki co angielski jest jezykiem 90% populacji polskiej...
                    • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 16:04
                      no bez przesady - chyba sie zagalopowalas
                      nauka jezyka obcego to konkretna wiedza, cos co sie w zyciu przydaje i przede
                      wszystkim jest to prawdziwy PRZEDMIOT!!!
                      a religia to abstrakcja - narzucona przez kosciol ktoremu wiecznie malo
                      caly cywilizowany swiat stara sie oddzielic kosciol od panstwa - tylko u nas
                      panuje ciemnota
                      jestes wierzaca? idz prosze do kosciola i rob tam co chcesz, nie wnikam w to,
                      ale szkola powinna byc szkola
                      w normalnej szkole nie powinno sie placic ludziom za to ze wciskaja dzieciakom
                      ciemnote, chociazby o antykoncepcji
                      • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 16:12
                        ale to jest twoj poglad

                        moj jest zupelnie inny: dla mnie i dla mojego syna lekcja religii to taki sam
                        konkretny przedmiot. A dla mojego syna jest to akurat ulubiony przedmiot.


                        Prosze uszanuj ze ktos moze naprawde uwazac lekcie religii za wazna i potrzebna.
                        Ja cie nie chce przekonywac abys uwazala tak, ale daj mi prawo do uwazania
                        lekcji religii jako tak samo wazna jak matematyka czy przyroda (z teori a
                        Darwina).
                        • gaika Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 17:11
                          Językowe porównanie jest zupełnie nieprzystające. Dyskusja dotyczy spraw
                          światopoglądowych oraz tego, że Konstytucja gwarantuje obywatelom tego kraju
                          możliwość nieokreślania się w tym względzie. Obecność religii w szkole te
                          gwarancje odbiera nie tylko dzieciom, ale także nauczycielom. Nauka języka nie
                          tej sfery dotyczy.
                          Oczywiście masz rację, że podatki płacimy na różne cele, niekoniecznie związane
                          z naszym bezpośrednim interesem, ale jeżeli rodziny niewierzące(lub innej
                          wiary) płacą podatki, z których realizowany jest program katechezy w szkole, to
                          bezdyskusyjnie powinni mieć zagwarantowane (z tychże podatków) zajęcia dla
                          swoich dzieci. Tym bardziej, że przy wprowadzaniu religii do szkół był to
                          warunek sine qua non. A fakt, że dzieci takie pozostają w mniejszości jest
                          argumentem podnoszącym, a nie obniżającym rangę problemu, jeżeli wciąż jeszcze
                          mówimy o demokracji.
                          Dodatkowa sprawa to zrównanie "jakości" opodatkowania np. na dzieci specjalnej
                          troski, dzieci zdolne i naukę religii. Po raz kolejny : to nie jest ta sama
                          kategoria. Jakkolwiek dla Ciebie i wielu innych religia może być najważniejszym
                          przedmiotem, wkraczamy w sferę, która wykształceniem obowiązkowym objęta nie
                          jest, a dotyczy prywatnych, osobistych wyborów.
                          Co więcej, w szkołach niepublicznych sytuacja jest inna. To rodzice mogą
                          zadecydować czy życzą sobie religii w szkole, bo ich wpływ na kształt tego
                          rodzaju placówki jest nieporównanie większy. Szkoła masowa jest instytucją
                          świecką i z założenia ma "świadczyć usługi" wszystkim obywatelom tego kraju na
                          zasadach, które zagwarantują równy do niej dostęp. I dla ułatwienia dodam, że
                          jest obowiązkowa.
                          • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 19:00
                            gaika>>> dziekuje za bradzo madra, trafna i rozsadna wypowiedz
                            podpisuje sie pod twoimi slowami obiema rekami
                          • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 07.09.06, 21:15
                            Nie zrobilam porownania z jezykami. To byl zabieg ktory mial na celu pokazanie
                            ze jesli zapomnimy o tym ze lekcja religii ma jakies wyjatkowe konotacje
                            swiatopogladowe, i zastapimy religie neutralnym przedmiotem to sytuacja
                            przedstawia sie inaczej i logicznie.

                            Mnie chodzi o to aby ludzie ktorzy nie chca chodzic na religie w szkole nie
                            zabraniali (mentalnie, np uzywajac argumentow podatkowych, badz niezbyt milych
                            epitetow !) chodzic tym co chca. Ja nie zmuszam nikogo aby na te lekcje
                            chodzil, ale oczekuje tego samego, tzn nie zmuszania mnie abym z tych lekcji
                            rezygnowala.

                            Jezeli ktos jest dyskryminowany (chociazby tymi rekolekcjami) z powodu tego ze
                            nie uczeszcza na lekcje religii (caly czas mowimy o lekcjach religii, ktore nie
                            sa dla mnie tozsame z praktykami religinymi-to tak dla jasnosci !!!)-to zle.
                            I przeciwko takiej dyskryminacji bede pierwsza protestowac.

                            Ale na Boga, co jednemu czy drugiemu ateiscie przeszkadza juedno czy drugie
                            dziecko uczeszczajace na religie, w szkole ? Oprocz zwyklej nienawisci do
                            religii jako takiej i checi postawienia na swoim (bo szkola ma byc swiecka i
                            basta) nie ma zadnego racjonalnego powodu. W koncu Waszym dzieciom naprawde
                            nikt na te lekcje nie kaze chodzic... A ze macie pecha byc w mniejszosci ? No
                            to przeciez nie jest wina wiekszosci....Potraktujcie te wiekszosc zyczliwie,
                            pomyslcie ze skoro tyle dzieci chodzi na religie, to komus jest ona jednak
                            potrzebna, dla kogos te lekcje sa istotne. Uszanujcie to poprostu, chociazby
                            jak dziwactwo, ale widocznie dla kogos wazne.

                            Ja uwazam lekcje religii za wazne bo tam moje dziecko dostaje podstawowe
                            wskazowki moralne, etyczne-lekcja religii wzmacnia to czego ja ucze dziecko w
                            domu. Dla mnie to jest najwazniejsze, ze dodatkowo autorytetem szkoly dziecko
                            moze takich rzeczy sie nauczyc. Gdzie poza domem moze nauczyc sie
                            uniwersalnych zasad 10 przykazan ? Nie znam innej propozycji dla dzieci poza
                            lekcjami religii gdzie takie zagadnienia sa poruszane, omawiane tak jasno, i
                            choc sama nie jestem specjalnie zagorzala katoliczka, uwazam ze lekcje religii
                            (a w zasadzie osoba ktora je prowadzi) bardzo pomagaja mnie jako rodzicowi w
                            wychowaniu syna. Tak samo zreszta jak jeszcze kilku innych wychowawcow,
                            trenerow.

                            Ja na lekcje religii patrze jak noa cos bardzo uzytecznego w moim zadaniu
                            wychowania dobrego czlowieka, i poprostu wolalabym aby ktos nie wtracal mi sie,
                            i nie rugowal na sile tych lekcji ze szkoly.

                            Natomiast szanuje, ze ktos w takich lekcjach widzi tylko sianie zabobonow i
                            opowiadanie bajek, i zacheca dziecko do kontestowania i wyszydzania religii
                            (zbior zabobonow, bajki w ktore durni ludzie wierza). OK twoje dziecko,
                            wychowujesz jak chcesz, chociazby i w nienawisci do kosciola. Twoje swiete
                            prawo.

                            Ale pozwol mnie robic to troche inaczej-np posylajac na religie aby nauczylo
                            sie dobrych i pozytywnych uczuc i stosunku do swiata.

                            Niech kazdy chodzi na takie lekcje jakie uwaza za stosowne i pozwoli na to samo
                            innym (choc nawet uwaza ze robia glupio).


                            To tyle. Amen
                            • majka200 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 06:32
                              Ale nikt nie zabrania chodzić Twojemu dziecku na religię, tylko dlaczego musi
                              chodzić w szkole? Dlaczego nie można chodzić na religię do salek
                              katechetycznych? Koło mojego kościoła wybudowano piękną salkę, ksiądz namawiał
                              na dodatkowe datki, aby ją wybudować. NIe dość że płacę podatki, dodatkowo
                              ksiądz dostaje kasę od wiernych, sam z podatków jest zwolniony i ma jeszcze
                              jakieś dofinansowanie od państwa, to nie ma kasy dla mojego dziecka. I gdzie tu
                              demogracja? Gdzie świeckie państwo? Gdzie równość zagwarantowana w Konstytucji?
                              Dlaczego inne wyznania nie mogą wykładać religii w szkole? Dlaczego na iine
                              wyznania nie idą pieniądze? Dlaczego z pieniędzy niewierzących i innych wyznań
                              idą pieniądze z budżetu na budowę świątyni opatrzności? Dl;aczego te pieniądze
                              nie poszły na edukację dla dzieci świeckich? Dlaczego nie poszły na dzieci
                              chore? Dlaczego? Dlaczego? Mam jeszcze wiele tych dlaczego, ale szkoda się
                              rozpisywać. Po prostu brak słów.
                              • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 07:42
                                Dlatego ze bardzo wielu rodzicow, chce aby tak bylo (a jak wielu to wystarczy
                                sprwdzic w pierwszej lepszej klasie, porownujac proporcje dzieci
                                uczeszczajacych na religie i tych nie uczeszczajacych-to sie nazywa glosowanie
                                nogami). Ci rodzice chca aby dokladnie tak byly wydawane ich podatki. Nie
                                moga tego chciec ? Pewnie gdyby rodzice chcieli aby religia byla w salkach
                                katechetycznych, to tam te dzieci by chodzily, no ale jak widac chca aby
                                chodzily w szkole (bo jak by nie chcieli to przeciez by nie posylali dzieci
                                wbrew wlasnej woli, to chyba logiczne).

                                Jesli w Polsce 90% populacji uzna ze chce, aby w szkole byly lekcje Suahili lub
                                lekcje buddyzmu, to panstwo bedzie je finansowac. To sie nazywa demokracja.
                                Przeznaczac pieniadze na cele ktore dla spoleczenstwa sa istotne-jak widac
                                lekcje religii w szkole sa dla polskich rodzicow (w przytlaczajacej wiekszosci)
                                wazne-wiec to dobrze ze panstwo wychodzi naprzeciw takim oczekiwaniom.


                                Mnie nie podobaja sie miliony celow na ktore moje podatki ida (finansowanie
                                partii politycznych ktore mnie osobiscie draznia, albo np finansowanie gornikow
                                ktorzy wykorzystuja swoja sile), jest tez wiele celow nawet w szkole ktore mnie
                                nie dotycza (np reedukacja dzieci, albo szkolny psycholog czy pedagog, albo
                                szkolna swietlica). Wiec tez moglabym krzyczec ze sobie nie zycze aby z moich
                                podatkow utrzymywac pedagoga albo swietliczanki czy jakiegos Olejniczaka badz
                                Giertycha, czy innego gornika (aby nie bylo ze jestem stronnicza !). Tylko ze
                                tak patrzec nie mozna. Jest cos takiego jak solidaryzm spoleczny. Ja szanuje
                                ze dla kogos jest istotny pedagog w szkole (bo wiele dzieci go potrzebuje, choc
                                nie moje dziecko), prosze wiec uznac ze dla mnie i dla wielu rodzicow jest
                                wazne aby lekcja religii byla w szkole (choc moje dziecko tam nie chodzi). I
                                nie chodzi tu o wiare czy wyznanie-chodzi o lekcje religii-lekcje podstawowych
                                zasad etycznych. Bo powtorze raz jeszcze lekcja religii to nie to samo co
                                praktyka religijna- na lekcje religii mozna chodzic nie bedac katolikiem, ot
                                tak aby poszerzyc swoj swiatopoglad, aby sie czegos NAUCZYC. Do kosciola
                                chodzi sie po cos innego, i jednak trzeba byc wyznawca danej wiary. O lekcjach
                                religii mysle jak o takich samych lekcjach jak matematyka czy polski. I
                                wypowiadam sie tu wylacznie jako mama dziecka abstrahujac od mojej wiary czy
                                nie wiary.

                                Mnie tez wiele rzeczy w kosciele katolickim nie podoba sie, moge je krytykowac
                                moge dyskutowac....ale to jest zupelnie inna rzecz. Akurat lekcje religii i to
                                wlasnie w szkole uwazam za dobry pomysl (i powiem raz jeszcze nie ja jedna tak
                                uwazam)

                                Umowmy sie wiec ze moje podatki ida na utrzymanie ksiedza czy katechetki, a
                                Wasze na utrzymanie pedagoga szkolnego i swietliczanki. Wtedy nie ma konfliktu
                                interesow... Kazdy daje podatki w ten sposob na co uwaza za stosowne bez
                                wsciekania sie na siebie nawzajem.


                                Naprawde to co tu jest prezentowane to typowa postawa psa ogrodnika. Ja nie
                                chce lekcji religii w szkole (bo tak chce !), to niech inni tez jej nie maja....

                                Naprawde zycze troche wiecej empatii dla ludzi innych od siebie (to jest chyba
                                ta bardzo afirmowana przez agnostykow TOLERANCJA a przez katolikow MILOSC
                                BLIZNIEGO)
                                • majka200 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 08:54
                                  Ha ha ha, czy Ty jesteś aż tak naiwna że wierzysz że zwykły rodzic, mały
                                  szraczek jest w stanie coś przeforsować? Gdyby nawet większość była za tym że
                                  religia powinna być w salkach katechetycznych to i tak nic nie wskórają.
                                  Przecież nasze państwo jest sterowane radiem, ci na górze nie słyszą tych na
                                  dole. Twój głos nic nie znaczy. Ja nie jestem katoliczką, ale obracam się w
                                  toważystwie osób bardzo religijnych (moja najlepsza przyjaciółka jest
                                  katechetką, a druga zakonnicą), ale naprawdę nikt nie widzi sensu narzucania
                                  religii w szkole. W końcu to obowiązek, to nie to samo co chęć chodzenia do
                                  własnej parafii. Ja wspominam bardzo miło religię w salkach. Teraz ksiądz
                                  zarabia na salce na którą moi rodzice dawali kasę( i to niemałe datki).
                                  Wynajmuje jakijś tam firemce. A w wielu parafiach salki niszczeją. Jaki był
                                  sens wprowadzania religii do szkoły? No jaki? Ale cóż w końcu czarna mafia
                                  niech rządzi. Jeśli chodzi o sprawy religii to demokracji nie ma. Otwórz oczy
                                  dziewczyno.
                                • lola211 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 13:58
                                  Pewnie gdyby rodzice chcieli aby religia byla w salkach
                                  > katechetycznych, to tam te dzieci by chodzily, no ale jak widac chca aby
                                  > chodzily w szkole (bo jak by nie chcieli to przeciez by nie posylali dzieci
                                  > wbrew wlasnej woli, to chyba logiczne).

                                  Twoje wywody sa przekomiczne, ubaw po pachy normalnie.Rodzice akurat najmniej
                                  tu maja do powiedzenia- to nie oni decydowali o tym, gdzie bedzie odbywac sie
                                  religia- do szkol wprowadzila ja WLADZA- takie polityczne zagrywki.
                                  Mnie np. nie podoba sie sala gimnastyczna- czy przez to mam nie prowadzac
                                  dziecka na wf? A jesli jednak tam cwiczy to dla Ciebie to znak, ze sala jednak
                                  mi sie podoba?
                                  • nowabiala1 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 09.09.06, 12:43
                                    goscniedzielny.wiara.pl/index.php?
                                    grupa=6&cr=2&kolej=0&art=1157362010&dzi=1104785534&katg=
                                    • nelsonek Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 10.09.06, 13:44
                                      Czego to ma dowodzic?
                          • aleksandrynka gaika 09.09.06, 16:14
                            coś chciałam w temacie napisać. Zastanawiałam się aż trafiłam na tą wypowiedź -
                            O! Właśnie to chciałam napisać smile Lepiej bym tego nie zanalizowała smile
    • kerstink Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 08:35
      Ja bardziej nie na temat, czyli raczej w zwiazku z dyskusja ZA i PRZECIW:

      Moj bratanek w Niemczech sam zdecydowal chodzic na zajecia z religii w szkole.
      Rodzina kompletnie niewierzaca. Jednak tam na lekcji z religii mowi sie o
      religiach swiata, na czym to polega, tam sie nie przekonuje o niczym, nie wklada
      sie emocji - i to jest, uwazam, bardzo dobry pomysl. Tylko w ten sposob mozna
      dzieci nauczyc szanowania innych pogladow, a nie poprzez pewnego rodzaju propagandy.

      Zajrzalam wczoraj do ksiazki z religii, ktory syn przyniosl do domu. No ta
      powiedzmy juz lepsza niz ta z zerowki. Mimo to nie rozumiem, dlaczego nie ma o
      innych religiach. Jak tu sie nauczyc tolerancji ?
      Osobiscie uwazam, ze ludzie ktorzy bronia pomysl lekcji religii w szkole
      zapominaja o tym, ze takie wartosci powinny byc przekazane poprzez matke i ojca,
      rodzine, a nie urzedowo. Taki byl pierwotny pomysl religii, jak mozna to
      zostawic Panstwu lub innemu urzedowi jak np. kosciol ? No a wygodne to to
      napewno jest.

      K.
      • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 08:59
        droga agatko> problem jest taki ze nie potrafisz zrozumiec ze w panstwei
        swieckim powinien byc rozdzial miedzy panstwem a kosciolem
        kazdy kto chce tak bardzo chodzic na religie, powinien chodzic do kosciola
        i basta
        tak jak z budzetu panstwa nie mozna finasowac kosciola i formacji religijnych,
        tak samo powinno byc z religia - w kosciele za koscielne pieniadze z tacy

        nie jestem nieszczesliwa ze jestem w miejszosci
        jestem dumna z tego ze nie wierze i nie mam nic wspolnego z kosciolem
        katolickiem w polsce
        a jesli czujesz w moich slowach niechec to jest to tylko i wylacznie skutek
        tego, co wyczyniaja wierzacy i zwierzchnicy koscielni - ziejacy nienawiscia,
        nietolerancyjni, zapatrzeni w stolki i kase.
        wpychajacy religie do szkol, opluwajacy homoseksualistow i ludzi niewierzacych
        i jestem przeciwna zeby panstwowe szkoly utrzymywaly katechetow ktorzy takie
        bzdury szerza i wbijaja w glowy malym dzieciom
        • kerstink Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 09:10
          Nioma i inne mamy, ale po co tyle zlych emocji ? Wierzacy wierzacemu nierowny,
          sa i tacy i tacy, znowu nie da sie uogolniac, choc rozumiem, ze mozesz byc zla.
          Tak samo jak katolicy nie powinni sie czuc 'lepszi' od innych (a niestety
          podczas kazdege przypadkowego pobytu w kosciele slysze cos podobnego z ust
          ksiedza - ja niewierzaca slucham, co tam mowia ...), tak samo niewierzacy nie ma
          powodu do dumy. Ostatecznie i tak sie liczy, czy ktos jest po prostu dobrym
          czlowiekiem, czy to katolik, muzulmamin, niewierzacy.

          K.
      • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 09:05
        No widzisz u mojego syna jest dokladnie jak opisujesz ze jest w Niemczech.

        W zeszlym roku klasa byla na wycieczce gdzie odwiedzili meczet, synagoge
        cerkiew i kosciol katolicki-w kazdym miejscu duchowny danego wyznania
        opowiedzial dzieciom co i jak (juz kiedys powiedzialam ze moj syn po tej
        wizycie zapragnal byc wpierw Zydem-bo Zydzi sa "pelnoletni" szybciej, a potem
        Muzulmaninem bo spodobala mu sie perspektywa posiadania kilku zon, ostatecznie
        pozostal przy religii katolickiej...). Potem pisali natatke o kazdym wyznaniu,
        robili prace plastyczne-np poprzez wybor symbolu kazdej z religii i
        wytlumaczenia jego znaczenia.




        Po tej wycieczce moj syn bardzo zaczal sie interesowac religiami, duzo czyta na
        ten temat-dla mnie to bardzo dobrze ze tak jest.
        Tez w zeszlym roku przerabiali po kolei rozne swieta-ich znaczenie itp-ale
        jednoczesnie z odniesieniem do podobnych swiat w innych religiach (np
        Wniebowstapienie 15 sierpnia to bardzo powazne swieto w prawoslawnej Grecji-ja
        tego nie wiedzialam bo myslalam ze to co z Maryja to tylko polskie, a tu
        dziecko mnie czegos nauczylo).

        Na jednej z lekcji byli w kosciele katolickim z ksiedzem gdzie kazdy mogl
        wejsc, zobaczyc, dotknac po kolei monstrancje, hostie itp-naprawde to przyda
        sie kazdemu nie katolikowi tez-aby poprostu to wiedziec. Mozna bylo zadac
        kazde pytanie nawet najglupsze, i dziec8i zadawaly, bo dzieci naprawde chca
        wiedziec, rozumiec, miec jasnosc w tej czasem ciut mglistej i dusznej sferze.
        Dla mnie to byl strzal w dziesiatke. Na tej samej zasadzie jak strzalem w
        dziesiatke jest Muzeum Powstania Warszawskiego-gdzie na tej samej zasadzie-
        "organoleptycznej" pokazuje sie dzieciom ten trudny temat-ale przez forme tak w
        sumie dla nich przyswajalny (tak bardzo ze moje dziecko bylo tam juz
        kilkakrotnie i wciaz chce...).

        Katechetka, organizuje wymiane dzieci z innych krajow, w ramach projektu
        ekumenicznego (finansowane prze UE, zreszta !)-my goscilismy kolege z Rumunii
        wyznania prawoslawnego. W tym roku jak wszystko dobrze pojdzie nasze dzieci
        wyjada do Anglii do rodzin anglikanskich-beda uczestniczyc w ich "obrzedach"-
        tak samo jak nasz kolega Ciprian z rumunii poszedl z synem na msze w niedziele
        (co prawda bardziej im sie potem podobalo na zakupach w Arkadii, ale to juz
        inna rzecz)

        Na wyjazd po komunii do Czestochowy zostali zaproszeni 2 chlopcy Ukraincy, nie
        chodzacy na lekcje religii-bylo to bardzo oczywiste. Dla nich to tez bylo
        ciekawe zobaczyc klasztor w Czestochowie, obraz Maryji-zobaczyc to wszystko z
        bliska (nie wiem moze nawet byli po raz pierwszy w katolickim kosciele ?).
        Niejako w rewanzu przygotowali na lekcje religii prezentacje dotyczaca ich
        (prawoslawnych) zwyczajow koscielnych (pomagali oczywiscie rodzice).


        Dlatego dla mnie jako matki te lekcje sa naprawde cenne i naprawde bardzo sie
        ciesze ze sa. Mysle ze nic nie stoi na prZeszkodzie aby tak wlasnie lekcje
        wygladaly wszedzie. W koncu to ma byc lekcja a nie msza swieta...

        • kerstink Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 09:16
          Z tego widac, ze mowimy tu o roznych lekcjach z religii. Chcialabym, zeby moje
          dziecko chodzilo na wlasnie takie, to jest 'ogolnoksztalcace'. W ktorym wieku
          bylo wtedy twoje dziecko, czy wczesniej musial przejsc przez te 'zwykla'
          religie, czy to tak bardzo zalezy od szkoly ?

          K.
          • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 09:31
            To sa doswiadczenia z 3 szkol (bo jak juz pusalam ze wzgledow technicznych,
            moje dziecko zaliczylo 3 szkoly). 2 publiczne i teraz 2-gi rok spoleczna.

            Nie powiem, mielismy tez doczynienia z katechetka-autentyczna idiotka. Ale ona
            poprostu byla zlym nauczycielem. Moglo sie tez zdarzyc ze taka idiotka
            (autentyczna ! rzadko obdarzam ludzi takimi epitetami, ale tu jest to jak
            najbardziej uzasadnione) uczylaby np matematki, no ale padlo akurat na religie.


            Potem byl ksiadz-poprostu odlotowy facet. Mial naprawde bardzo dobre podejscie
            do dzieci-dzieciarnia go uwielbiala. Teraz jest w nowej szkole katechetka
            (jest tez pani od etyki, przy czym etyka pojawia sie dopiero de facto w
            gimnazjum, kiedy to dzieci(niektore) same postanawiaja zmienic religie na
            etyke. w szkole podstawowej u nas jest 100% dzieci na religii. Poprzednio 2
            chlopcow, tak jak wspomnialam Ukraincow (akurat tak sie zlozylo)-nie chodzilo
            na lekcje religii)).


            Ja tez mam zle doswiadczenia, np z calym "cyrkiem komunijnym"-gdzie wiele
            rzeczy mi sie nie podobalo-ale to jest moim zdaniem wina konkretnych osob, ze
            jest tak a nie inaczej (akurat ksiadz proboszcz byl moim zdaniem zbyt przejety
            dbaniem o pewne zewnetrzne formuly, niz to co dzieci naprawde z komunii powinny
            wyniesc (i wcale nie mam tu na mysli jakis gornolotnych rzeczy). I nalezy
            protestowac przeciwko jakims okreslonym sytuacjom, dzialaniom (ja coprawda dla
            tzw dobra dziecka z protestu zrezygnoowalam, ale nie powiem ze 3 dni mna
            telepalo zeby wygarnac...)-ale nie wolno potepiac w czambul wszystkiego jak
            leci, i to na dodatek w bardzo agresywny wrecz na pograniczu dobrego smaku
            sposob. A juz w szczegolnosci przekazywanie takiego obrazu swiata dzieciom,
            jest nie w porzadku. Bo swiat taki nie jest, nie ma samych dobrych ateistow i
            samych zlych katolikow i na odwrot...

            Mysle ze warto jest dzieci uczyc tolerancji,a najlepiej wlasnym przykladem.
            Wszelkie skrajne postawy, prowadza do ekstremizmu, a ten czgokolwiek by nie
            dotyczyl jest poprostu zly.
            • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 09:36
              jestem bardzo tolerancyjna
              z wyjatkiem ultra katolikow - tych nei moge scierpiec i nci nie zmieni tego
              faktu
              mam alergie na rydzyka, romana i wierzejskiego
              nie potrafie wobec nich znalezc nawet resztek tolerancji
              nie szanuje ich za to co robia i mowia i tak samo mysli moj syn
              dla ludzi tego pokroju zostaje tylko pogarda
              • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 09:53
                nioma napisała:

                > jestem bardzo tolerancyjna
                > z wyjatkiem ultra katolikow - tych nei moge scierpiec i nci nie zmieni tego
                > faktu
                > mam alergie na rydzyka, romana i wierzejskiego
                > nie potrafie wobec nich znalezc nawet resztek tolerancji
                > nie szanuje ich za to co robia i mowia i tak samo mysli moj syn
                > dla ludzi tego pokroju zostaje tylko pogarda


                OK, ale dlaczego nie szanujesz mnie, ktora posyla dziecko na religie ?

                Czy ja jestem Rydzyk ?


                Dlaczego z faktu ze ww panowie Ci podpadli (ja tez mowiac delikatnie nie
                utozsamiam sie z nimi), napadasz na mnie i odbierasz (mentalnie !!) mojemu
                dziecku prawa do uczenia sie religii w szkole.

                Uwierz ze jest wielu "normalnych" ludzi dla ktorych lekcje religii sa wazne, i
                fajnie byloby to uszanowac i takich ludzi poprostu nie obrazac, np wypominajac
                im ze to ty finansujesz im te przyjemnosc...
        • xkx2 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 11.09.06, 07:53
          Ale to nprawde jedno niema nic wspolnego z drugim. to co poisujesz bardziej mi
          pasuje do religioznawstwa i takie zajecia sa ok. Ale nic nie maja wspolnego z
          religia bo to sa 2 rozne sprawy. Religioznawstwo i etyka w szkole swieckeij sa
          ok. Religia zdecydowanie nie. Podbnie wzorem zachodu powinno sie odejsc od
          tacy. Na dany kosciól wierny powinien płacic po prostu czesc swych dochodów i
          tyle wtedy jest normalnie.
    • majka200 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 09:33
      Ok agatka, wszystko pięknie ładnie, ale powiedz mi dlaczego te lekcje nie można
      organizować przy kościele? Jaki jest sens obowiązku w szkole? Tylko to mi
      wytłumacz? Czy w salkach katechetycznych lekcje wyglądałyby inaczej? Czegoś
      innego by sie dziecko tam mogło uczyć? Proszę o sensowne wytłumaczenie.
      • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 09:48
        a na odwrot: czemu nie moga sie odbywac w szkole ?

        jesli twoje dziecko nie chodzi na nie, to co ci przeszkadza ze inne dzieci maja
        takie lekcje w szkole ? (tylko nie rzucaj frazesami o rozdzielnosci kosciola
        itp, ja pytam jak matka matki: co ci przeszkadza ze moje dziecko ma w szkole
        religie ? )Czemu nie mozna sie pogodzic z faktem ze sa tacy rodzice ktorzy sa
        zadowoleni z takiego rozwiazania, chociazby dlatego ze nie musza latac z
        dzieciakiem, na kolejne "dodatkowe" zajecia)

        I prosze nie mow ze placisz na to podatki, bo ja tez place na cos z czego nie
        korzystam (np na mniejszosc niemiecka, choc Niemcem nie jestem, albo na
        Stowarzyszenie Milosnikow UFO-choc UFO mam w nosie) ! Mysle ze lepszym celem
        jest lekcja religii mojego dziecka niz np oplacanie poprawczaka dla jakiegos
        chuligana. (to moje subiektywne odczucie, ale mam do niego prawo).


        Ja to jeszcze jestem w innej sytuacji, bo akurat edukacje dziecka w duzej
        czesci finansuje sama, bo dziecko chodzi do szkoly spolecznej (ale to juz nie
        jest argument w tej dyskusji). Niemniej mam prawo do bycia zadowolonym ze
        Panstwo finansuje (choc w jakiejs minimalnej cZesci)lekcje ktore uwazam za
        pozyteczne. No co ja poradze ze jestem zadowolona. Jestem

        A jeszcze jedno sa ludzie kompletnie bezdzietni. Oni mogliby np wcale nie miec
        ochoty na finansowanie szkol przez panstwo(niech kazdy uczy dzieci za swoje).
        Woleliby np finansowanie przez panstwo darmowych pubow...-smile)))
        • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 10:29
          agatka> nie moge juz z toba
          i ja i wiele osob na tym forum napisalismy juz milion razy: SZKOŁA JEST SWIECKA
          nie powinno byc w niej religii
          chcesz poslac swoje dziecko na religie? idz do kosciola
          koniec
          czy to jest takie trudne dla ciebie do zrozumienia?
          rozdzielnosc panstwa od kosciola i zachowanie swoich przekonan religijnych dla
          siebie>?
          • xkx2 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 11.09.06, 07:48
            Niestety dla wiekszości osób na formu własna wygoda warzniejsza jest od
            standarów panujących w państwie. Dodtkowo do tego dochodzi przyzwyczajenie. Ja
            natomiast sie z tobą zgadzam w 1000%. Jesli państwo jest świeckie to w
            instytucjach państwowych nie powinno być miejsca na religie i symbole
            religijne. Bo to jest zaprzeczenie świeckości tych miejsc. Niestety Polska jest
            krajem świecki li tylko w teorii wobec tego jest jak jest i pozostaje sie
            narazie z tym pogodzic bo moze byc tylko gorzej.
        • majka200 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 10:39
          agatka_s napisała:

          > a na odwrot: czemu nie moga sie odbywac w szkole ?
          >
          Dlatego że szkoła powinna być świecka, tak jak i państwo. Kościół ma dbać o
          sprawy duchowe a nie o polityczne. Wiem w/g Ciebie to frazes.
          Moje dziecko akurat w czasie religii jest w świetlicy, ale w innych szkołach
          dzieci nie mają tego luksusu. Powiedz innym matkom jako matka, jak byś się
          czuła gdyby twoje dziecko musiało siedzieć koło szatni, gdyby było kłopotem dla
          pań co z nim zrobić w tym czasie?

          Czemu nie mozna sie pogodzic z faktem ze sa tacy rodzice ktorzy sa
          > zadowoleni z takiego rozwiazania, chociazby dlatego ze nie musza latac z
          > dzieciakiem, na kolejne "dodatkowe" zajecia)

          To w takim razie co to za wiara że dla wygody posyła się dziecko na zajęcia w
          szkole? Dla mnie wiara, to poświęcenie Bogu czasu, więc wtedy właśnie wykazuję
          swą miłość do Niego idąc z dzieckiem na "dodatkowe" zajęcia.

          Może na razie wystarczy, bo szkoda słów.
          >

          • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 10:57

            >
            > To w takim razie co to za wiara że dla wygody posyła się dziecko na zajęcia w
            > szkole? Dla mnie wiara, to poświęcenie Bogu czasu, więc wtedy właśnie
            wykazuję
            > swą miłość do Niego idąc z dzieckiem na "dodatkowe" zajęcia.


            Ale na lekcje (lekcje !!!!) religii nie chodzi sie z powodu wiary. Na nie moze
            tez chodzic ktos kto nie jest wierzacy. I o to wlasnie chodzi.


            Ja tam wole zawsze z czegos korzystac, niz sie z czegos na wlasne zyczenie
            wykluczac. Poprostu mam taki otwarty stosunek do wszelkich doswiadczen.
            Gdybym ja byla niewierzaca, to poslalabym dziecko na lekcje religii dla jego
            ogolnego wyksztalcenia. Tak samo jak gdybym kiedys wyladowala np w kraju
            muzulmanskim, to nic nie mialabym na przeciw, aby moje dziecko uczylo sie z
            lokalnymi dziecmi ich religii. A juz napewno nie bylabym wsciekla ze takie
            lekcje funduje panstwo, skoro sa chetni-to OK

            Aha nie mialabym tez nic przeciwko aby moje dziecko np pojechalo pomieszkac do
            rodziny ateistycznej (tylko takiej nieagresywnej !!! bo agresji slownej i
            fizycznej nie toleruje). Tak samo jak gdyby byla potrzeba finansowania np
            jakis zajec dla dzieci ateistow tez nie mialabym nic przeciwko (no tylko nie 1
            nauczyciel dla jednego dziecka, bo to jest niestety przegiecie...)




            Dla mnie istnieje kolosalna roznica miedzy lekcja religii a msza, czy
            rekolekcjami.

            Stad kompletnie nie widze sprzecznosci miedzy swieckoscia panstwa a lekcjami
            religii w szkole.

            Gdyby w szkole odbywaly sie msze, o to byloby cos nie tak. Ale to nie sa
            praktyki religijne, i szkola jest jak najbardziej dobrym miejscem.


            Natomiast zgadzam sie ze dzieci ktore nie uczestnicza w lekcjach religii
            powinny miec dobrze zorganizowany czas-tu 100% zgody. Jesli nie inna lekcja w
            zamian (bo zwyczajnie sie nie da zatrudnic nauczyciela na 1 osobe w klasie), to
            przynajmniej dobrze zorganizowana opieka. Ale tego nalezy wymagac od szkoly, i
            za to jest odpowiedzialny Dyrektor (nie katecheta !).


            A moze poprostu nalezy pod tym katem wybierac szkole (taka gdzie lekcje etyki
            sa)-im wiecej dzieci "etycznych" tym latwiej te etyke zorganizowac ? Moze
            trzeba skrzyknac ateistyczna spolecznosc i niejako wymoc zeby w szkole odbywaly
            sie lekcje etyki. Moze zamiast narzekac ze katolicy smia miec religie w
            szkole, powalczyc POZYTYWNIE o etyke dla siebie.

            Ja bym raczej na tym sie skupila a nie na walce z katolikami.
            • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 11:11
              rece opadaja jak sie czyta to co piszesz
              jak w kolko powtarzasz frazesy bez zadnego zrozumienia tego co napisalam i ja i
              inni forumowicze we wczesniejszych postach.
              zrozum, ze religia w szkole to nie jest nauka o religii w ogole
              to jest nauczanie religii katolickiej
              jezeli w konstytucji naszego panstwa jest zapis o swieckosci i o wolnosci
              wyznania a co za tym idzie i poszanowaniu i zachowaniu tzw prywatnosci, to
              religii katolickiej - ani zadnej innej - w szkole byc nie powinno
              jest to tak logiczne jak 2x2=4
              zrozum to.
              religia zostala wprowadzona do szkol wbrew opinii spoleczenstwa (przypomnij
              sobie sondaze) za to na mocy wymuszonego na Polsce konkordatu. wymuszonego,
              poniewaz gdyby nie owczesny pro watykanski rzad, nikt by tak niekorzystnej
              umowy miedzy panstwami n ie podpisal
              wiekszosc spoleczenstwa byla za pozostawieniem religii w kosciolach
              i tak byc powinno
              religia, modlitwa, bog etc = kosciol
              swiecka szkola = neutralnosc religijna
              chcesz zeby dziecko uczylo sie w szkol religii? powinno isc zatem do szkoly
              katolickiej, ktora z definicji uczy religii

              jestes przewrazliwiona - ciagle piszesz ze ktos walczy z katolikami
              kto walczy?
              wszedzie wpychacie swoje krzyze, urzadzacie na ulicach procesje, organizujecie
              pielgrzymki, budujecie koscioly - ktos wam przeszkadza? ktos protestuje?
              mamy demokracje i wolno wam
              ale dlaczego chcecie narzucac swoje poglady w miejscach swieckich?
              tak jak w urzedzie nie ma prawa wisiec krzyz - tak w szkole nie powinno byc
              miejsca na religie.
              • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 11:16
                a skad ty wiesz czego sie uczy na lekcji religii ?

                O ile zrozumialam syn byl raz, starl sie z ksiedzem i wiecej nie byl. tak ?

                Ja mam te przewage ze moj syn chodzi na te lekcje 5-ty rok i to na dodatek juz
                w trzech szkolach.


                Z mojego doswiadczenia wynika jasno, ze kazde w miare otwarte i myslace dziecko
                na te lekcje moze chodzic niezaleznie czy jest katolikiem, czy ateista czy
                innej wiary. Niczego zlego sie "tam" nie nauczy. Kwestia tylko czy chce.

              • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 11:26
                Mysle ze kompletnie mnie nie rozumiesz. ja nie indentyfikuje sie z grupa
                katolikow, i nie dotyka mnie ze walczysz z katolikami, a walcz sobie ile
                chcesz. Protestuj pod koscilami ile wlezie.

                Ja indentyfikuje sie z grupa rodzicow zadowolonych z tego ze lekcje religii sa
                w szkole (a jest to np 100% klasy mojego syna)-i nie podoba mi sie ze chcesz
                abym ja taka mozliwosc stracila, dla samej idei, zeby komus nie bylo "za
                dobrze". Bo ty nie zyskasz niczego, przez to ze ja strace. I tylko o to mi
                chodzi.

                Jesli zaproponujesz mi cos w zamian za lekcje religii, co nauczy postaw
                moralnych, etycznych nauczy o podstawach naszej cywilizacji-to bedzie
                konstruktywna dyskusja.

                Na razie zachowujecsz sie jak wsciekly dzieciak ktory sam nie umie, lub nie
                chce (bo on i tak wie ze ta zabawka jest GLUPIA) skorzystac z jakiejs zabawki(,
                to nie daje skorzystac z niej i innym. I jeszcze wrzeszczy i tupie...

                KONIEC
                • majka200 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 11:41
                  Ale czym różni się lekcja religii w szkole a lekcja religi w salce przy
                  kościele? Ja miałam ten "zaszczyt" że chodziłam na religię w salce, a potem gdy
                  wprowadzono obowiązek to chodziłam do szkoły. Nie widziałam różnicy. Jeśli
                  chcesz żeby dzieci w szkole uczono moralności itp to niech zostanie wprowadzona
                  etyka dla wszystkich, religioznawstwo. Bo religia w szkole uczy tylko i
                  wyłącznie religii katolickiej. Być może Tobie udało się trafić na wspaniałago
                  księdza. Niestety jest on wyjątkiem, większość to nawiedzeni ludzie, którzy nie
                  uczą tolerancji. Córka mojej sąsiadki przyszła zapłakana ze szkoły, bo ksiądz
                  powiedział że nie może bawić się ze swoją przyjaciółką bo ona nie chodzi na
                  religię i nie jest dobrym człowiekiem. I pójdzie do piekła. Jak można tak
                  powiedzieć 8 latce?
            • lola211 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 12:32
              > Gdybym ja byla niewierzaca, to poslalabym dziecko na lekcje religii dla jego
              > ogolnego wyksztalcenia

              Bezsens.Poslesz dziecko, zeby mu wmowiono, ze swiat stworzyl Bog, ze On
              istnieje i ze po smierci jest zycie wieczne.W to niewierzacy- jak sama nazwa
              wskazuje- NIE WIERZA.Wiec jak moga zaaprobowac fakt, ze ktos bedzie im dziecku
              to wmawial? Kilkulatek przyjmie to za pewnik- w koncu w szkole go tego nauczyli.

              > Gdyby w szkole odbywaly sie msze, o to byloby cos nie tak. Ale to nie sa
              > praktyki religijne, i szkola jest jak najbardziej dobrym miejscem.

              Nie, nie jest.Religia powinna byc prowadzona na terenie kosciołow, a nie w
              szkole, tym bardziej ze chodzi o jedna tylko religie.Jest to wywieranie presji
              i nacisku na osoby, ktore w imie samopoczucia dziecka nie chca mu stwarzac
              problemow i dla swietego spokoju posylaja dziecko na religie mimo iz od lat nie
              byly w kosciele.w Polsce uczeszczanie na religie i do kosciola w wielu
              przypadkach podyktowane jest tylko i wylacznie tradycja, to nie ma nic
              wspolnego z wiara.
              A szkole powinno dac sie rodzicom wybor- czy dziecko bedzie uczeszczac na etyke
              czy na religie.A jak jest? podsuwa sie liste do podpisania, ktore bedzie
              chodzilo na religie.O etyce nikt nawet nie pisnie.Wybor jak u Forda.A narod
              wygodny i malo kto buzie otworzy - tak sie to kreci.Zdumiewajace, jak
              lekkomyslnie ludzie podchodza do tej kwestii- w ich zyciu nie ma miejsca
              na wiare, poboznosc, odbebniaja msze, uroczystosci, bo tak wypada, bo tak ich
              nauczono, wpojono- wszystko to takie płytkie, powierzchowne, bez
              sensu.Prawdziwych katolikow jest naprawde malo.
              • nioma Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 13:18
                lola>>> madrze i trafnie powiedziane ale agatka i tak nic z tego nie zrozumie
        • xkx2 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 11.09.06, 07:21
          Dlaczego religia powinna być nauczana w kościele a nie w szkole? Przecierz to
          proste państwo jest z definicji i zapisów w konstytucji państwem świeckim.
          Wobec tego winno być neutralne w sprawach religi. Nauczanie jakiejkolwiek
          religi i zezwalanie na obecność jakichkolwiek symboli religijnych w szkolach
          publicznych (państwowych) jest niczym innym jak odejsciem od ich świeckiego
          charakteru. No chyba że Polska jest krajem wyznaniowym jak np. Arabia Saudyjska
          czy Iran wobec tego zmienmy konstytucje wprowadzmy tam odpowiednie zapisy wtedy
          wszystko bedzie jasne. Narazie jednak RP jest państwem świeckim wobec tego nie
          powinno miec miejsca naucznie religi w szkolach publicznych. Oczywiscie szkoły
          tzw. spoleczne czy niepubliczne to co innego ale w szkolach państwowych których
          istnienie finansuja tez osoby niewierzące czy innowiercy nie powinno być
          miejsca na religie. Bo to jest nic innego jak złamianie zasady rozdzilu kościłó
          od państwa i świeckości instytucji panstwowych.
      • xkx2 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 11.09.06, 07:14
        Ale to niezmiernie proste. KK jest u władzy. Religia RzK jest religią
        nieoficjalnie państwową. Kościołów buduje się wiecej niż sklepów (znam
        przypadek kiedy jeden kościół od drugiego dzieli odległośc tak ok 300 - 350 m i
        są przy jednej ulicy). Wiec co się dziwic że i religia nauczana jest w
        szkołach.
    • agatka_s Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 11:12
      aha jak w szkole obok dzieci mialy 4 godziny wf-u a w naszej tylko 1-godzine
      (co uwazam obiektywnie za skandal !), to ja walczylam o to aby nasze dzieciaki
      mialy 4 godziny, a nie o to aby te inne mialy tylko 1....


      ok to tyle co mialam do powiedzenia na ten temat(bo powoli zaczynamy sie krecic
      wokol wlasnego ogona i ja i wy). Wiem ze pewnie zacietrzewienia i patrzenia w
      sposob ideologiczny w szanownych adwersarzyniach nie zmienie, ale moze choc
      ciut zasieje ziarenko watpliwosci czy warto tak od razu , na smierc i zycie
      walczyc z czyms co jest istotne dla drugiego czlowieka...choc cien refleksji.

      Bo moim zdaniem nie warto, lepiej cos budowac niz niszczyc. lepiej byc otwartym
      niz zamknietym, lepiej wnosic cos do spoleczenstwa, niz kazac temu
      spoleczenstwu z czegos rezygnowac.
      • lola211 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 08.09.06, 14:02
        Nikt nie chce cie pozbawiac mozliwosci posylania dziecka na religie.Chodzi
        tylko o kwestie - gdzie ta religia powinna byc prowadzona.Akurat sfera wiary
        powinna byc osobista sprawa kazdego z nas- a przestaje, gdy wszyscy, lacznie z
        szatniarka wiedza, czy wyznajesz katolicyzm czy nie- bo tego nie da sie
        uniknac, gdy zajecia z religii prowadzone sa w szkole.
        • gaika Re: Agatka 08.09.06, 17:54
          >Nie zrobilam porownania z jezykami. To byl zabieg ktory mial na celu pokazanie
          >ze jesli zapomnimy o tym ze lekcja religii ma jakies wyjatkowe konotacje
          >swiatopogladowe, i zastapimy religie neutralnym przedmiotem to sytuacja
          >przedstawia sie inaczej i logicznie.

          Ale w przypadku lekcji religii nie możesz o tym zapomnieć. Gdyby to było
          religioznawstwo, Twój zabieg byłby jak najbardziej uzasadniony.

          >Mnie chodzi o to aby ludzie ktorzy nie chca chodzic na religie w szkole nie
          >zabraniali (mentalnie, np uzywajac argumentow podatkowych, badz niezbyt milych
          >epitetow !) chodzic tym co chca.

          ???

          >Ja nie zmuszam nikogo aby na te lekcje
          >chodzil, ale oczekuje tego samego, tzn nie zmuszania mnie abym z tych lekcji
          >rezygnowala.

          Nie jestem pewna czy odpowiadasz na mój post.

          >Ale na Boga, co jednemu czy drugiemu ateiscie przeszkadza juedno czy drugie
          >dziecko uczeszczajace na religie, w szkole ? Oprocz zwyklej nienawisci do
          >religii jako takiej i checi postawienia na swoim (bo szkola ma byc swiecka i
          >basta) nie ma zadnego racjonalnego powodu.
          >W koncu Waszym dzieciom naprawde
          >nikt na te lekcje nie kaze chodzic... A ze macie pecha byc w mniejszosci ? No
          >to przeciez nie jest wina wiekszosci....Potraktujcie te wiekszosc zyczliwie,
          >pomyslcie ze skoro tyle dzieci chodzi na religie, to komus jest ona jednak
          >potrzebna, dla kogos te lekcje sa istotne. Uszanujcie to poprostu, chociazby
          >jak dziwactwo, ale widocznie dla kogos wazne.

          To chyba jednak nie był post do mnie, a jeśli do mnie, to nie wiem w związku z
          czym.
          Występuję pojedynczo i raczej nie ma sensu tworzyć podziałów na wrogich religii
          w szkołach ateistów i resztę. Jest naprawdę bardzo dużo ludzi wierzących,
          którzy uważają przeniesienie religii do szkół za błąd.
          Świeckość szkoły nie jest też pomysłem "nienawidzących ateistów- pechowców".
          Na razie gwarantuje to ustrój tego państwa.

          >Ja uwazam lekcje religii za wazne bo tam moje dziecko dostaje podstawowe
          >wskazowki moralne, etyczne-lekcja religii wzmacnia to czego ja ucze dziecko w
          >domu. Dla mnie to jest najwazniejsze, ze dodatkowo autorytetem szkoly dziecko
          >moze takich rzeczy sie nauczyc. Gdzie poza domem moze nauczyc sie
          >uniwersalnych zasad 10 przykazan ? Nie znam innej propozycji dla dzieci poza
          >lekcjami religii gdzie takie zagadnienia sa poruszane, omawiane tak jasno, i
          >choc sama nie jestem specjalnie zagorzala katoliczka, uwazam ze lekcje religii
          >cryinga w zasadzie osoba ktora je prowadzi) bardzo pomagaja mnie jako rodzicowi w
          >wychowaniu syna. Tak samo zreszta jak jeszcze kilku innych wychowawcow,
          >trenerow.
          >Ja na lekcje religii patrze jak noa cos bardzo uzytecznego w moim zadaniu
          >wychowania dobrego czlowieka, i poprostu wolalabym aby ktos nie wtracal mi
          sie,
          >i nie rugowal na sile tych lekcji ze szkoly.

          Obawiam się, że niejeden zarzuciłby Ci spłycanie istoty katechezy.

          Ja nie dyskutuję o tym jakie wartości są ważne w wychowaniu dziecka, nie
          dyskredytuję niczyjego światopoglądu, nie manifestuję swojego. Co więcej, nie
          głoszę niczyjej wyższości. Mówię o stanie prawnym dotyczącym konkretnej
          sytuacji, oraz co z tym stanem stoi w sprzeczności.

          Napisałaś :
          „Ciesze sie ze moze miec lekcje religii w szkole-bo dla mnie jest to wygodne”.

          Logicznie rzecz biorąc: żeby dziecko miało religię w szkole (w celu uniknięcia
          doprowadzania, dowożenia), dlaczego zajęcia nie mogą się odbywać po
          obowiązujących lekcjach? Byłoby to rozwiązanie wygodne dla wszystkich, a nie
          tylko jednej grupy szczęśliwców (w odróżnieniu od pechowców wink Przyznaj, że to
          wyjście optymalne przede wszystkim dla organizacji pracy szkoły.

          >Natomiast szanuje, ze ktos w takich lekcjach widzi tylko sianie zabobonow i
          >opowiadanie bajek,i zacheca dziecko do kontestowania i wyszydzania religii
          >cryingzbior zabobonow, bajki w ktore durni ludzie wierza). OK twoje dziecko,
          >wychowujesz jak chcesz, chociazby i w nienawisci do kosciola. Twoje swiete
          >prawo.

          ???

          >Ale pozwol mnie robic to troche inaczej-np posylajac na religie aby nauczylo
          >sie dobrych i pozytywnych uczuc i stosunku do swiata.

          Rzeczywiście uważasz, że ktoś chce Ci uniemożliwić posyłanie dziecka na religię?

          >Niech kazdy chodzi na takie lekcje jakie uwaza za stosowne i pozwoli na to
          >samo innym (choc nawet uwaza ze robia glupio).

          Szkoła nigdy tego nie umożliwiała ani nie gwarantowała, bo obowiązek jestwink

          A tak na marginesie : przeniesienie religii z sal katechetycznych do szkoły
          Twoim zdaniem tę wolność wyboru wzmaga czy raczej ogranicza? (niezależnie od
          wiary)
          • gaika Re: Agatka-jeszcze 08.09.06, 18:22
            >Naprawde to co tu jest prezentowane to typowa postawa psa ogrodnika. Ja nie
            >chce lekcji religii w szkole (bo tak chce !), to niech inni tez jej nie
            >maja....

            Z przykrością stwierdzam, ze chyba nie przeczytałaś, co napisałam. Nie wiem,
            jak to inaczej wytłumaczyć.


            Obawiam się Agatko, że Ty prowadzisz dyskusję światopoglądową, która żadnego
            sensu mieć nie może. Obawiam się także, że poprzez wypaczone rozumienie idei
            demokracji (rządzi większość) nie jesteś w stanie uznać, że ponad rządami
            większości stoją nadrzędne akty prawne państwa. Konstytucja nie jest bronią
            ateistów- pechowców, ale ostoją porządku i praworządności *bez względu na
            wyznanie* i gwarantuje Ci, ze dla ogromnej rzeszy wierzących tak właśnie jest.
            Mieszasz indywidualne i prywatne potrzeby z zasadami, które jeśli łamane mogą
            prowadzić do głębokich nadużyć. Podejście, że nie trzeba się liczyć z
            regulacjami prawnymi, bo większości one nie dotyczą jest niebezpieczne, bo
            wyobraź sobie, że w jakiejś dziedzinie może to dotyczyć każdego z nas(przecież
            wszystko zależy od tego, kto akurat znajdzie się w większości).
            Zasady funkcjonowania cywilizowanego(mam nadzieję) państwa służą temu, żeby
            prywatne zapatrywania nie mogły decydować o funkcjonowaniu zbiorowości.

            I jeszcze raz : szkół niepublicznych nie dotyczą te same zasady co szkół
            masowych (jestem nota bene zwolenniczka różnorodności na rynku edukacyjnym),
            aby to co regulowane i narzucane przez państwo nie odbierało jego obywatelom
            możliwości wyboru. Jednak to co obowiązuje w placówce publicznej jest jasne i
            dobrze określone. Prowadzisz rozmowę z punktu widzenia swojej, niepublicznej
            szkoły, a także doświadczeń, które jakkolwiek nie byłyby pozytywne, nie mają
            związku z meritum. Bo czy to miałoby znaczyć, że gdybyś miała fatalne
            doświadczenia z lekcjami religii, to chciałabyś ich wyprowadzenia ze szkół?
            Istotą dyskusji nie jest to czy komuś się "podobają" lekcje religii i
            czy "służą" dobrze wychowaniu dzieci, ale gdzie jest ich miejsce ze względu na
            taki a nie inny porządek prawny.

            Mam wrażenie, ze przemieszały Ci się wartości i zasady porządku publicznego ze
            światopoglądowym. Religia była, jest i będzie obecna w codziennym życiu ze
            względów oczywistych. Jednak tylko w państwie wyznaniowym jest źródłem
            obowiązującego prawa. Oczywiście akty prawne ulegają zmianom, ale jak długo
            funkcjonują, przestrzega się ich w określonej postaci.
            I nie ma to nic wspólnego z walką z religią, osobami wierzącymi i chęcią
            zepchnięcia na margines uczęszczających na lekcje(to argumenty raczej
            niepoważne). Jak już pisałam, wiele osób wierzących podziela takie stanowisko.

            Nawołujesz do tolerancji natomiast Twoje argumenty są czysto
            indywidualistyczno -egoistyczne. Gdyby tak odrzeć Twoje wypowiedzi ze
            wszystkich emocji to pozostaje tyle- <wygodnie mieć lekcje religii w szkole,
            (pamiętam o ich jakości, ale dobrej jakości mogą być w każdym miejscu) a ci,
            którzy nie chodzą na religię sami sobie winni. Cierpieć muszą, bo w pechowej
            mniejszości się znaleźli>. Właśnie bycie w mniejszości stawia te dzieci w
            sytuacji trudniejszej(pod każdym względem) i nie jest to istotne, czy to wybór
            takich czy śmakich rodziców, czy samych młodych ludzi-"umowa" nie jest
            dotrzymana.
            • daisyka Re: Agatka-jeszcze 08.09.06, 19:21
              Ja w tej chwili bardzo krótko i też dla Agatki.
              Kochana, co prawda nie mam jeszcze 40 lat, ale nie dużo mi brakuje i pamiętam
              jak i w przedszkolu i w podstawówce a później w liceum chodziłam na religię
              właśnie do Kościoła do salki katechetycznej i korona mi z głowy nie spadła.
              Uważam ze, jeśli moje dzieci a mam ich dwoje i wybacz, ale dłuższe
              doświadczenie jako matka i ktoś, kogo dzieci chodzą do szkoły, bo jeden tych
              klas za sobą ma już 11 w sumie a drugi jest właśnie w drugiej(komunijnej)
              uważam, że w szkole świeckiej nie powinno być Religi.
              Szkoła=szkoła
              Religia=kościół
              Zapewniam Cię gdyby rodzice nie bali się, że ich dzieci będą
              szykanowane,napiętnowane czy jak to jeszcze określić z pewnością więcej dzieci
              nie uczestniczyłoby w lekcjach religi.Wiem, co piszę, bo mój starszy syn przez
              to przeszedł, kiedy podjął decyzję ze nie chce chodzić na religię, bo po prostu
              nie wierzy w Boga.Uszanowałam to, ale był i dzieckiem diabła i innowiercą i
              przeszliśmy nawet zmianę szkoły właśnie z tego powodu, kiedy nauczycielka
              zrobiła mi potworną aferę z tego powodu ze mój syn nie chce chodzić na lekcje
              religi.Więc kochana nie pieprz proszę ze jest tak złoto i pięknie.
              Wolę, aby mój syn mimo ze jest niewierzący, ale wiem ze jest dobrym czułym i
              uczciwym młodym człowiekiem nie biegał do kościoła wbrew swojej woli.
              Nikogo nigdy nie atakował ze chodzi do kościoła czy jest innej wiary.Jako młody
              człowiek jest dużo mądrzejszy od starszych i przedewszystkim tolerancyjny i
              tego powinniśmy uczyć naszych dzieci.
              Tolerancja to powinno być zamiast lekcji religii w szkołach, aby nasze dzieci
              zobaczyły ze sa i inne wiary i ludzie biedni chorzy czarni biali żółci i każdy
              ma prawo do takiego samego godnego życia.
              I wiesz, kiedy powstają głównie takie dyskusje?
              Kiedy ktoś fanatycznie podchodzi do czegokolwiek.Ma klapki na oczach i w du...
              uczucia innych ludzi.
              Przepraszam, ale, mimo iż mam nawet maturę z religii wiem ze kościół mnie tego
              szacunku do innych nie nauczył i wiem, że nie nauczy też moich dzieci od tego
              jestem ja i naprawdę nie ważne czy chodzę do kościoła czy nie, aby być dobrym
              człowiekiem.
              Przepraszam wiem, że miało być krótko a wyszło inaczej, ale naprawdę końcowe
              klasy podstawówki i gimnazjum było piekłem dla mojego dziecka tylko, dlatego że
              nie chodził na religię, więc uznałam ze mam prawo zabrać głos w dyskusji.Jeśli
              ktoś poczuł się urażony to nie było to moim zamiarem.
              Nigdy nie krytykuję człowieka tylko czasem to, z czym w danej chwili się nie
              zgadzam
              • xkx2 Re: Agatka-jeszcze 09.09.06, 14:11
                Niestety do momentu aż Polska dojrzeje do tego, co wiele krajów europejskich
                uwarza już za normę to znaczy chodzi mi tu o podejście takie iż religia jest
                sprawą prywatną każdego obywatela (marzy mi się w tym względzie konsekwentne
                podejście Francji), i jeśli przyznaje się do jakiejś religii to
                ja określa oficjalne ze wszystkimi tego konsekwencjami (np. płace podatek na
                swój kościół), ale uzewnętrznianie swojej religijności i symboli religijnych
                publicznie jest niemile widziane a wręcz zakazane. Oczywiście jakiekolwiek
                nauczanie jakiejkolwiek religii w szkołach publicznych (państwowych) jest
                niemożliwe i zakazane. Szkoła ma wychowywać w duchu poszanowania prywatności i
                odrębności innych oraz w szacunku dla państwa. A państwo jest świeckie i w tym
                duchu wychowuje. Natomiast to czy ktoś wyznaje jakąś religie czy nie jest jego
                prywatą sprawą i państwo w to nie ingeruje do momentu zderzenia się interesów
                państw i interesów jakiegoś wyznania wtedy interes państwa jest interesem
                nadrzędnym. Natomiast, jeśli chodzi o zakaz symboliki religijnej w miejscach
                publicznych wynika to z prostej zasady, iż to, co dla jednego jest symbolem
                religijnym dla drugiego jest symbolem ucisku czy stanowi dla niego obrazę.
                Wobec tego wszystkie tak oznaki religii, jaki i ich symbole zostają wycofane ze
                sfery publicznej i skierowane do miejsc kultu religijnego i sfery domowo -
                prywatnej. U nas KK niestety jest, u władzy a to niestety ma takie a nie inne
                konsekwencje czasem niezbyt przyjemnie dla osób, których światopogląd
                niekonieczne jest taki, jak ten oficjalne promowany.
            • xkx2 Re: Agatka-jeszcze 10.09.06, 07:40
              Moim zdaniem się mylisz. To u nas jest sytuacja anormalna. Jeśli państwo jest
              świeckie to winno być neutralne światopoglądowo – a co za tym idzie w budynkach
              państwowych ni powinno być miejsca na promowanie jakiegokolwiek wyznania.
              Religia winna być i jest sprawą prywatną każdego obywatela. A państwo się do
              tego nie wtrąca ani pozytywnie ani negatywnie (to znaczy nie przeszkadza i nie
              wtrąca się do jakiegokolwiek kultu, ale tez nie zezwala na obecność
              jakiejkolwiek Religi na terenie instytucji państwowych. I to jest normalne. Mas
              ochotę być: katolikiem, protestantem, muzułmaninem czy prawosławnym proszę Cię
              bardzo twoja wola nikt i absolutnie nikt niema prawa ci tego bronić, bo to
              twoja prywatna sprawa, ale tym katolikiem, muzułmaninem czy protestantem czy
              prawosławnym jesteś po wyjściu z budynku państwowego, bo tam jesteś przede
              wszystkim obywatelem państwa a państwo jest świeckie. Wobec tego wszelkie
              sprawy związane z twoim wyznaniem powinieneś realizować poza miejscem pracy,
              nauki, (jeśli te miejsca należą do państwa) oczywiście inaczej jest z szkołami
              czy farmami prywatnymi tam właściciel właściciele mogą dowolnie realizować
              dowolny kult, ale instytucje państwowe powinny mieć charakter całkowicie
              neutralny w sferze sacrum. Dlatego obecność religii na terenie szkół
              publicznych uważam za sprawę anormalną i całkowicie niepotrzebną. Religia
              powinna być nauczana, na terenie (budynkach) należących do konkretnego kościoła
              w godzinach popołudniowych. Wtedy na religie chodzą ci, co chcą a nie ci,
              którzy robią tak, bo jest presja grupy. Wtedy jest normalnie. Powtarzam jeszcze
              raz cały czas pisze o budynkach szkół i instytucji państwowych szkoły i
              instytucje prywatne to zupełnie coś innego.
      • xkx2 Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 09.09.06, 14:26
        Moim zdaniem sprawa jest prosta i bardzo łatwa do załatwienia. Wystarczy tu
        wykorzystać doświadczenia np. Francji i ogólne zalecenia UE. Moim skromnym
        zdaniem państwo i instytucje państwowe winny być świeckie. Podobnie ogólny
        kierunek szkoły powinien być neutralny światopoglądowo. To znaczy nie powinno
        się zabraniać nikomu wyznawania jakiejkolwiek religii pod warunkiem, że nie
        nawołuje ona do konfliktu z ogólnie przyjętymi normami współżycia społecznego i
        nie jest groźna dla istnienia państwa. W tych ramach każdy może wierzyć w
        cokolwiek chce i nikomu nic do tego. Natomiast jest nie możliwe, aby w
        instytucjach państwowych, które są po prostu świeckie i neutrale
        światopoglądowo była nauczana jakakolwiek religia i to nieistotne czy będzie
        nią r. Rzymsko katolicka, judaizm czy islam czy cokolwiek innego. A terenie
        szkól i instytucji państwowych niewskazane jest obnoszenie się z jakimikolwiek
        symbolami religijnymi. I to jest właściwe podejście do sprawy. Niestety Polskę
        dzielą od takiego podejścia lata świetlne.
    • rycerzowa Re: dzieci, które nie poszły do komunii św. 11.09.06, 11:07
      1. Jeśli przepisy dają uczniom wybór "religia albo etyka", to należy się domagać
      zagwarantowania tego wyboru. To jest obowiązek szkoły. I niech nikt nie mówi,że
      "dla dwojga nie można zorganizować lekcji". W każdej klasie jest taka dwójka,
      zatem realne są zajęcia dla grupy wiekowej z kilku, kilkunastu klas.
      Potrzebny jest nacisk rodziców, nie tyle na Romana Wielkiego (ten się zasłoni
      przepisami - ża istnieją), ile na dyrekcje szkoły.

      2. Autorka postu powinna była zainteresować się problemem znacznie wcześniej,
      niż w przeddzień pierwszej lekcji religii. Pytała pewnie o świetlicę, stołowkę,
      języki obce i inne szkolne szczegóły.

      3. Postulat absolutnego rozdziału sfery religijnej od publicznej jest tyleż
      idealny, co nierealny. Żyjemy w kręgu kultury chrzescijańskiej,więc te sfery się
      naturalnie przenikają. Poza tym wymóg pozostawanie religii w sferze prywatnej
      musiałby dotyczyć wszystkich religii. Powiedzcie o tym islamistom.
      Mogłoby dojść do tego, że zabronione byłyby choinki w szkole i w - o zgrozo!
      - w supermarketach. I Swiąt Bożego Narodzenia mogłoby nie być. Jak rozdział to
      rozdział.
      Przypomnę, ze był już podobny problem we Włoszech - z choinkami.
      A w świeckiej Danii - wiem od znajomej nauczycielki - odbywają się już
      szkolenia, jak w ramach religioznawstwa uczyć dzieci "bycia chrześcijaninem".
      Być moze przesadzają z tym zagrożeniem islamem, a może nie; trudno ocenić.

      4.Religia w polskiej szkole jest ciągle kwestią dyskusyjną, nie tylko z punktu
      widzenia świeckości państwa.
      Wielu katolików spostrzega decyzję o powrocie lekcji religii do klas szkolnych
      jak "wlewanie młodego wina do starych bukłaków".
      Moje dzieci są juz dorosłe, więc te starsze załapały się jeszcze na kilka lat
      religii w salkach katechetycznych; mam więc porównanie.
      Potwierdziły się moje obawy,że zamrze życie w parafii. Kiedyś było to miejsce
      tetniące młodym życiem, teraz drzwi są otwierane jedynie z okazji mszy i
      nabożeństw, na których coraz mniej jest młodzieży.
      To tylko jeden z minusów. O innych dużo by pisać.

      Obawiam się , z tej decyzji bardzo trudno będzie się wycofać, z tej prostej
      przyczyny,że religia w szkole jest w y g o d n a dla rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka