Gość: anka 1962
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
04.03.03, 02:47
Dobry wieczór!
Już sama nie wiem , co mam robić. Przymykać oko czy się pzrejmować . Moja
Teściowa, kobieta, wydawałby sie konkretna i rzeczowa - oszalała. Najpierw
zamocowała na wózku czerwoną kokardę / od uroku/. Udało mi się ją
zamaskować / kokardę, nie Tesciową/ poduszką. Potem kazała OGRYZAĆ i
ZJADAĆ / !!!!/ dziecka paznokcie. Mimo, ze sama w dziecinstwie ogryzałam i
zjadałam własne - jakoś nie mogłam KUby paznokci przełknąć i obcinałam mu
nożyczkami i czułam się jak wyrodna matka. A teraz przyszły pierwsze
postrzyzyny. I Tesciowa te włoski powybierała z kosza na śmieci, gdzie je
wyrzuciliśmy i spaliła w popielniku. NIe pozwala Kubowych rzeczy przeznaczać
na ścierki, w szczególności pieluch, bo ludzie będą nim pomiatać. I ciągle
zbiera nam się coraz większa góra jego ciuchów, bo nie wiadomo, co z nimi
robić. JUz głupieję o9d tego wszystkiego. Jestem Wodnikiem, wiec rzeczy "nie
z tego swiata" nie sa mi obce, ale nie aż do tego stopnia. Z kolei moja
Teściowa to tez nie kobieta z zabitej dechami wiochy - jest w końcu drem nauk
medycznych ze specjalizacją ginekolog-połoznik i całe swoje zycie
przepracowała w zawodzie , pomagając przyjść na świat wielu dzieciom. Nie
jest ani dewotką ani tez New Age. Po prostu jest dobrym lekarzem, teraz na
emeryturze. Ale w stosunku do swojego pierwszego wnuka jest beznajdziejną
babcią. Dodam na koniec, że mieszkamy w wielkim mieście. Ale to o niczym nie
świadczy, bo moja Teściowa uważa, że zawsze coś / znaki / o czyms świadczy /
o przyszłości/ .
Przezyć, zgadzac się czy protestowąc ? Prosze o radę.....