Dodaj do ulubionych

dzieci + przesądy

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.03, 02:47
Dobry wieczór!
Już sama nie wiem , co mam robić. Przymykać oko czy się pzrejmować . Moja
Teściowa, kobieta, wydawałby sie konkretna i rzeczowa - oszalała. Najpierw
zamocowała na wózku czerwoną kokardę / od uroku/. Udało mi się ją
zamaskować / kokardę, nie Tesciową/ poduszką. Potem kazała OGRYZAĆ i
ZJADAĆ / !!!!/ dziecka paznokcie. Mimo, ze sama w dziecinstwie ogryzałam i
zjadałam własne - jakoś nie mogłam KUby paznokci przełknąć i obcinałam mu
nożyczkami i czułam się jak wyrodna matka. A teraz przyszły pierwsze
postrzyzyny. I Tesciowa te włoski powybierała z kosza na śmieci, gdzie je
wyrzuciliśmy i spaliła w popielniku. NIe pozwala Kubowych rzeczy przeznaczać
na ścierki, w szczególności pieluch, bo ludzie będą nim pomiatać. I ciągle
zbiera nam się coraz większa góra jego ciuchów, bo nie wiadomo, co z nimi
robić. JUz głupieję o9d tego wszystkiego. Jestem Wodnikiem, wiec rzeczy "nie
z tego swiata" nie sa mi obce, ale nie aż do tego stopnia. Z kolei moja
Teściowa to tez nie kobieta z zabitej dechami wiochy - jest w końcu drem nauk
medycznych ze specjalizacją ginekolog-połoznik i całe swoje zycie
przepracowała w zawodzie , pomagając przyjść na świat wielu dzieciom. Nie
jest ani dewotką ani tez New Age. Po prostu jest dobrym lekarzem, teraz na
emeryturze. Ale w stosunku do swojego pierwszego wnuka jest beznajdziejną
babcią. Dodam na koniec, że mieszkamy w wielkim mieście. Ale to o niczym nie
świadczy, bo moja Teściowa uważa, że zawsze coś / znaki / o czyms świadczy /
o przyszłości/ .
Przezyć, zgadzac się czy protestowąc ? Prosze o radę.....
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza Re: dzieci + przesądy IP: *.introl.pl 04.03.03, 10:01
      Idź na kompromis. Na co możesz przymknij oko (świetnie Ci się udało z
      zamaskowaniem kokardy), czego nie możesz zaakceptować, powiedz otwarcie (nie
      będziesz jadła obgryzionych paznokci dziecka i już, bez uzasadniania
      dlaczego). Sama mam w kopercie moje pierwsze obcięte włoski. Podobno się je
      zostawia. To było 30 lat temu i jest pamiątką dla mnie jak jasne wtedy były i
      delikatne, tak jak teraz włoski mojego dziecka. Ubranka jeśli są zniszczone i
      chcesz to wyrzuć. Babcia nie musi przecież o tym wiedzieć - powiedz, że dałaś
      jakiejś innej mamie, jeśli są dobre, nie pozbywaj się ich tak łatwo, przydają
      się kolejnemu bobasowi. Czasem dla świętego spokoju warto zachować pozory. Nie
      jestem zabobonna (pokój dzidzi urządziliśmy jak byłam jeszcze w ciąży i w
      ogóle złamaliśmy wiele zabobonów w czasie przygotować do ślubu), ale często
      spotykam się z różnymi zabobonami, słucham ich z przymrużeniem oka, gdyż te
      osoby naprawdę w nie wierzą. W życiu robię i tak po swojemu. Wykształcenie czy
      status społeczny tych osób nie ma tu nic do rzeczy. Inna sprawa to to, że jak
      nawet teściowa jest zabobonna nie znaczy, że jest beznadziejną babcią. Jedno z
      drugim nie ma nic wspólnego. Dobra babcia kocha wnuka, okazuje mu to, i nie
      można tych rzeczy łączyć ze sobą.
    • Gość: KANGUREK Re: dzieci + przesądy IP: *.acn.pl 04.03.03, 10:02
      A co to szkodzi?
      Ja tam wolę spulnąć przez lewe ramię, jak mi kot przebiegnie drogę i pod
      drabiną nie przechodzę - nie, żebym za bardzo wierzyła, ale na wszelki wypadek.
      I jak się sól rozsypie, to szczyptę przez lewe ramię.
      To, co robi teściowa to absolutnie nieszkodliwe. Nie musisz jej mówić, że nie
      zjadłąś paznokci!!
      Pozdrawiam,
      Olaj
    • Gość: anma Re: dzieci + przesądy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.03, 15:40
      Świetnie Cię rozumiem, też mam zabobonną teściowąsmile) To również osoba
      wykształcona, ale uważa, ze jak się sól rozsypie to trzeba się głośno zaśmiać,
      jak się wracam po cos do domu to powinnam usiąść na chwilę, jak jem coś
      pierwszy raz w danym roku to powinnam się złapać za ucho. A czego nie wolno?
      Nie wolno stawiać torebki na podłodze, butów na stole (tego dowiedziałam się
      jak postawiłam nowo zakupione kapcie dziecka na ławie w pokoju), nie wolno
      dawać w prezencie chusteczek do nosa (nie wiedząc o tym kupiłam komplet
      teściowi na imieniny i aby odczynic urok tesciowa zapłaciła mi za te
      chusteczki symboliczną złotówkę). No i wiele, wiele innych zabobonów, których
      nawet nie chcę pamiętać. Żyję z teściami w dobrych stosunkach, ale
      powiedziałam, ze nie uznaję zabobonów i nie będę się do nich stosować, po
      prostu. Oni chcą - proszę bardzo, ale ja nie i nasze dziecko też nie.
      Oczywiście jestem w stanie odróżnić zwyczaje, tradycje i to akceptuję, ale jak
      ja się naprawdę bardzo spieszę, zapomniałam czegoś i w pośpiechu wpadam do
      mieszkania zeby to zabrać a teściowa ciągnie mnie do pokoju zebym chociaż na
      chwilę usiadła, bo nie wolno się wracać....to już dla mnie przesadasmile)
      Pozdrawiam
    • Gość: anma Re: dzieci + przesądy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.03, 15:41
      Świetnie Cię rozumiem, też mam zabobonną teściowąsmile) To również osoba
      wykształcona, ale uważa, ze jak się sól rozsypie to trzeba się głośno zaśmiać,
      jak się wracam po cos do domu to powinnam usiąść na chwilę, jak jem coś
      pierwszy raz w danym roku to powinnam się złapać za ucho. A czego nie wolno?
      Nie wolno stawiać torebki na podłodze, butów na stole (tego dowiedziałam się
      jak postawiłam nowo zakupione kapcie dziecka na ławie w pokoju), nie wolno
      dawać w prezencie chusteczek do nosa (nie wiedząc o tym kupiłam komplet
      teściowi na imieniny i aby odczynic urok tesciowa zapłaciła mi za te
      chusteczki symboliczną złotówkę). No i wiele, wiele innych zabobonów, których
      nawet nie chcę pamiętać. Żyję z teściami w dobrych stosunkach, ale
      powiedziałam, ze nie uznaję zabobonów i nie będę się do nich stosować, po
      prostu. Oni chcą - proszę bardzo, ale ja nie i nasze dziecko też nie.
      Oczywiście jestem w stanie odróżnić zwyczaje, tradycje i to akceptuję, ale jak
      ja się naprawdę bardzo spieszę, zapomniałam czegoś i w pośpiechu wpadam do
      mieszkania zeby to zabrać a teściowa ciągnie mnie do pokoju zebym chociaż na
      chwilę usiadła, bo nie wolno się wracać....to już dla mnie przesadasmile)
      Pozdrawiam
    • Gość: hot_dog Re: dzieci + przesądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.03, 10:09
      Jak to czytam to włos mi się jeży na głowie.Piszesz, że teściowa nie
      jest "ciemną Babą" ale niestety fakty wskazują, ze jest.Zastanawiam sie tylko
      jak jej poglądy mogły wspólegzystować z jej wykształceniem i zawodem!!!Jakie
      zabobony stosowała przy porodach???!!! To jakieś "rozdwojenie jaźni".Tę
      czerwoną kokardkę można potraktować jako żart, ale cała reszta???Jeśli się nie
      przeciwstawisz i będziesz przymykać oko, to może nastąpić eskalacja.A co będzie
      jak Ci dziecko zachoruje (czego Ci nie życzę). Odprawi uroki, każe przykładać
      rozgrzaną fajerkę, każe szukać pieca chlebowego??? Moja teściowa też miała
      wiele różnych pomysłów (część była praktyczna i niezła -te stosowałam) ale
      dałam jej do zrozumienia,że podlegają mojej selekcji i już.Wiem,że nie jest
      lekko, bo to bliska osoba i w jej przekonaniu chce dobrze, ale z ciemnotą
      trzeba walczyć (delikatnie i politycznie) bo teściowa to nie jest zły
      wynalazek...ale ...Pozdrawiam i niech się dziecko dobrze chowa.Tfu, na psa
      urok...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka