szwedka_kredka
22.09.06, 16:14
CZeść dziewczyny,
Mój zerówkowicz chodzi do szkoł niepublicznej. Zajęcia trwają od 8.45 do
15.30, więc dość długo - oczywiście nie są to tylko lekcje "na siedząco" -
jest wf, jedzenie obiadu etc.
Codziennie ma pracę domową - jedno lub dwa ćwiczenia zajmujące ok. 20 minut -
głównie kolorowanie.
Mam wrażenie, że jest zmęczony. Ze szkoły wraca szkolnym busem, jest o 16.45
na przystanku, w domu jesteśmy o 17. Przychodzi, bawi się, za chwilę kolacja
i dobrancka, i wlaściwie widzę, że już mogłoby być wieczorne czytanie i
spanie. A jeszcze powinniśmy wykonywać ćwiczenia zalecone przez ortopedę. Na
razie się nie wyrabiam, obiecałam sobie poprawę.
W związku z tym moje pytanie - jak w tytule. Czy w szkole, a zwlaszcza
młodszych klasach praca domoa jest koniecznością czy to po prostu taki nawyk.
W jednym z artykułów czytałam, że w niektórych szkołach, takż polskich, się
od tego odchodzi. Co sądzicie?