zuzka712
29.09.06, 13:59
W szkole mojej pierwszoklasistki Pani praktycznie od drugiego dnia zaczęła
dzieci oceniać stopniami. Każdy szlaczek jest z pełną surowością brany pod
lupę i dziecko dostaje reprymendę za każdy nieudany ruch ręką.
Nie mam zamiaru oceniać surowości z jaką pani podchodzi do maluchów, ale sam
pomysł stopni wydaje mi się dziwny. Wydawało mi się, że odchodzi się od tego.
Już parę lat temu moje starsze dziecko w pierwszej klasie nie było oceniane
za pomocą stopni. Uśmiechnięta buźka jak ok, albo płacząca, jak trzeba
poprawić. To jakoś nie było tak dla niej stresujące...
Bardzo was proszę o informację, czy w innych szkołach też są stopnie?