gabrysia_s 02.10.06, 19:15 Może macie jakieś humory z zeszytów/ksążek własnych dzieci? Zacznę od swojego syna. Odp. w zadaniu tekstowym: "Ogrodnik zapłacił 17 ZETA". Na pytanie dlaczego tak - bo za mało miejsca "ZŁOTYCH" się nie zmieściło. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
klaryma Re: Ze szkolnych zeszytów... 03.10.06, 10:57 syn mojej koleżanki w pierwszej klasie na religii, miał napisac za co dziękuje Panu Bogu (w zwiazku z wakacjami). Napisał "Dziekuję Panu Bogu za podkładanie kapsli pod pociąg" (to była jego ulubiona rozwrywka na wczasach na helu) Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Ze szkolnych zeszytów... 05.10.06, 15:41 Moje Potwory za małe. Cieszę się, że nas jeszcze szkoła nie obchodzi, ale czasami żałuję, że tyle czasu jeszcze trzeba czekać W każdym razie mam w rodzinie Piętnastoletnią Aparatkę i Jedenastoletniego Aparata, którzy mają niewyczerpany zasób tekstów i tekścików z lekcji. Teksty i tekściki zapisują na tyłach zeszytów, tudzież w specjalnym notesiku, skrupulatnie przez Aparatkę uzupełnianym :o) Dostępu do zeszytów nie mam, a w tej chwili nie pamiętam żadnego kwiatka, ale było coś tam od Piętnastolatki z geografii, że 'Niemcy leżą na zachodzie Polski', 'wyżyna to teren wyższy od niżyny bądź płaszczyzny' i że kolega zastanawiał się, czy aby na pewno Tatry to w Polsce leżą, a jeśli już ustalili, że tak, to w jakim kierunku świata... :o) W zeszyciku Piętnastki dużo jest też tekstów nauczycieli, naprawdę boki można zrywać czasami, no ale Ona tak zabawnie to opowiada, że nie wiem, czy słowo pisane odniesie taki sam sukces... ;o) Jak chcecie, to mogę napisać parę cytatów, o ile Dziewczyna udostępni zeszycik. =** Odpowiedz Link Zgłoś
ela_tuptus Re: Ze szkolnych zeszytów... 05.10.06, 15:44 nie ze zeszytu...ale mnie powaliło. Wieczorem przed pójściem spać mój 6letni syn przyszedł do mnie z pytaniem: "Mamo dlaczego ja się urodziłem taki myślący" Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Ze szkolnych zeszytów... 17.10.06, 21:22 Pamietam, ze jak chodzilam do szkoly, napisalam na klasowce z geografii: Polwysep Pirenejski jest to polwysep polozony na globie ziemskim Dostalam pol punkta - no nie mozna powiedziec, ze zle okreslilam jego lokalizacje, jedynie niedokladnie Odpowiedz Link Zgłoś
vladimirr Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 12:34 na egzaminie na studiach odpowiadalem na wielkim kacu..... pytanie do czego sluzy licznik geigera (czy jakos tak) ? moja odp. jest to licznik za pomoca ktorego miezy sie poziom alkoholu w ciałach fizykow, matematyków... Odpowiedz Link Zgłoś
amerykapolnocna Re: Ze szkolnych zeszytów... 05.10.06, 20:03 moja corka ma na marginesie pytania i odpowiedzi oliwkiem jak do siebie pisaly z koleżanka na lekcji oraz jakies kwiatki... Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka3 Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 10:52 Moj syn drugoklasista w wypracowaniu; ulubione miejsca w twoim mieszkaniu napisal: "Najbardziej przytulnie w moim mieszkaniu jest w lozku i na toalecie. Tam mozna najprzyjemniej czytac" W poniedzialki dzieciaki pisza w szkole krotkie sprawozdanie z weekendu (czego nie nienawidze!!!!!!!) I kiedys moj syn napisal: W sobote mielismy gosci. Bylo bardzo wesolo. Razem z moim przyjacielem wypilismy wszystkie resztki alkoholu. FFF Odpowiedz Link Zgłoś
nisar Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 10:54 Córka miała napisać krótki życiorys Konopnickiej, z którego miało wynikać, dlaczego jej utwory są takie ponure. Dziecko napisało tak: "Maria Konopnicka miała bardzo ciężkie życie. Najpierw wcześnie umarła jej matka, a potem pisarka wyszła za mąż." Do dziś nie udało mi się ustalić, który z powyższych faktów Elka uważała za bardziej tragiczny... Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 14:02 nisar napisała: > Córka miała napisać krótki życiorys Konopnickiej, z którego miało wynikać, > dlaczego jej utwory są takie ponure. Dziecko napisało tak: > "Maria Konopnicka miała bardzo ciężkie życie. Najpierw wcześnie umarła jej > matka, a potem pisarka wyszła za mąż." > Do dziś nie udało mi się ustalić, który z powyższych faktów Elka uważała za > bardziej tragiczny... > HAHAHAHAHAHAHAHA :o))) Odpowiedz Link Zgłoś
klaryma Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 19:57 II-ga klasa, wyparcowanie na temat przygod z wakacji: "Najciekawsze przezycia miala Zuzia. Bo koza odgryzla koniowi kawalek ogona." Odpowiedz Link Zgłoś
jemma Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 20:01 To nie z zeszytów moich dzieci,ale z zeszytu mojej młodszej siostry.w podstawówce dzieci miały napisać wypracowanie pt."Kim chcę zostać w przyszłości",siostra od zawsze chciała pracować w policji kryminalnej,wiec nie zastanawiając się za wiele napisała,że chce zostać KRYMINALISTKĄ.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
martanana Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 22:07 Zuzia lat 11 : Lekcja Temat: Nie wyraźnie pani powiedziała. J.polski: Dowiedziałam się o której przecinek mam wrócić do domu. Amelka lat 8: Polecenie: Podaj przykłady par wyrazów gdzie "Ó" wymienia się na "o" kóra=kogut Odpowiedz Link Zgłoś
wezmebleiwyjdz Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:35 moj kolega jacek onegdaj napisal: Lekcja Temat: Marcin ma moj zeszyt. Odpowiedz Link Zgłoś
methinks Re: Ze szkolnych zeszytów... 13.10.06, 18:58 Mysle, ze tam bylo: Dowiedziałam się PRZECINEK o której mam wrócić do domu Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 23:02 W klasie syna: Kim chciałbym zostać? Księdzem, bo się nie musi żenić. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Ze szkolnych zeszytów... 07.10.06, 00:01 Praca domowa polegała między innymi na wymienieniu instrumentów muzycznych jakie się zna. Młoda wypisała całkiem sporą listę. Ale w którymś miejscu było "...klawesyn, saksofon, ksylofon, kutafon...". Chyba czwarta klasa to była. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ze szkolnych zeszytów... 07.10.06, 17:35 Ja z zeszytów moich uczniów, liceum niestety "Kazdy szlachcic miał prawo do erekcji" "Czczenie bogow odbywało sie całodobowo" "Egiocjanie nie mogli zyć pozagrobowo, dopóki nie bylo ciała zmarłego, gdy czlowiek zginął w pożarze wystarczyło zdjecie" "W Oswięcimu zylo sie bardzo źle-raz dziennie prowadzono do gazu" Odpowiedz Link Zgłoś
mufka9 Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 10:16 Liceum... No łał, jak mawia mój syn (niestety permanentna blokada dostępu do zeszytów ) Mnie powaliło zdjęcie w starożytnym Egipcie... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
verdeschi Re: Ze szkolnych zeszytów... 16.10.06, 11:25 HAHAHAHA!!!!!!!!!! Oplułam monitor! Odpowiedz Link Zgłoś
nwojtek Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 09:12 Na klasówce mój kolega napisał: Proszę wpisać imię nazwisko i klasę. W miejscu gdzie miał to napisać, a inny ściągał z kolegi i napisał nawet jego imię i nazwisko Odpowiedz Link Zgłoś
verdeschi Re: Ze szkolnych zeszytów... 16.10.06, 11:29 Moja koleżanka zrobiła ten numer w swoim indeksie, jak ściągała zestaw wykładowców od innej. Tamta miała na imię Bożena. Koleżanka napisała: "Boże...", zatrzymała się i powiedziała: "I co ja mam teraz zrobić? Chyba napiszę - Boże, Alicja K." Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 15:37 acorns napisał: > Praca domowa polegała między innymi na wymienieniu instrumentów muzycznych > jakie się zna. Młoda wypisała całkiem sporą listę. Ale w którymś miejscu > było "...klawesyn, saksofon, ksylofon, kutafon...". > Chyba czwarta klasa to była. Nawet nie dopuszczam myśli, że to szkoła tatusia... Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Ze szkolnych zeszytów... 12.10.06, 00:23 > Nawet nie dopuszczam myśli, że to szkoła tatusia... Młoda szkoli się głównie sama i ma wybitny talent do zapamiętywania, powtarzania i przetwarzania różnych dziwnych rzeczy Na przykład w zeszłym tygodniu siedziała z koleżanką i w jakimś radiu ktoś zaśpiewał kawałek takiej starej piosenki dziecięcej "Jawor, jawor, jaworowi ludzie...". Oczywiście dziewczyny napisały do niej swój tekst. W całości nie pamiętam, ale zaczynało się tak: "Jabol, jabol, jabolowi ludzie co wy tu robicie? Pijemy jabola od rana do wieczora i tak ma qrwa być!" I dalej coś w tych klimatach. Napisanie całego tekstu zajęło im około 10 minut. Ja osobiście jabola nie piję, a jak piłem, to Młodej na świecie nie było. Więc to nie moja szkoła. A jednak tekst taki spłodziła. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: acorns 12.10.06, 00:31 acorns napisał: > > Nawet nie dopuszczam myśli, że to szkoła tatusia... > > Młoda szkoli się głównie sama i ma wybitny talent do zapamiętywania, > powtarzania i przetwarzania różnych dziwnych rzeczy Na przykład w zeszłym > tygodniu siedziała z koleżanką i w jakimś radiu ktoś zaśpiewał kawałek takiej > starej piosenki dziecięcej "Jawor, jawor, jaworowi ludzie...". Oczywiście > dziewczyny napisały do niej swój tekst. W całości nie pamiętam, ale zaczynało > się tak: > "Jabol, jabol, jabolowi ludzie > co wy tu robicie? > Pijemy jabola > od rana do wieczora > i tak ma qrwa być!" > > I dalej coś w tych klimatach. Napisanie całego tekstu zajęło im około 10 minut. > > Ja osobiście jabola nie piję, a jak piłem, to Młodej na świecie nie było. Więc > to nie moja szkoła. A jednak tekst taki spłodziła. I jesteś z niej dumny, tak? Ja też bym była. Zwłaszcza z tej 'qrwy'... :] Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: acorns 12.10.06, 04:39 ibulka napisała: > I jesteś z niej dumny, tak? > Ja też bym była. > Zwłaszcza z tej 'qrwy'... :] Nie przesadzaj, ibulka, to nie wiktorianska Anglia, na kazdym kroku to sie slyszy, wiec dzieciaki podlapuja natychmiast. A jesli juz ktos jest winien - to wlasnie my. Nie ma sily, od kogos musza dzieci uslyszec przeklenstwa, a nawet jesli slysza od kolegi z podworka, to gdzie kolega z podworka sam je uslyszal? Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: viking2 12.10.06, 14:20 viking2 napisał: > ibulka napisała: > > I jesteś z niej dumny, tak? > > Ja też bym była. > > Zwłaszcza z tej 'qrwy'... :] > > Nie przesadzaj, ibulka, to nie wiktorianska Anglia, na kazdym kroku to sie > slyszy, wiec dzieciaki podlapuja natychmiast. A jesli juz ktos jest winien - to > wlasnie my. Nie ma sily, od kogos musza dzieci uslyszec przeklenstwa, a nawet > jesli slysza od kolegi z podworka, to gdzie kolega z podworka sam je uslyszal? To nie jest ważne. Ważne jest to, że tatuś jest dumny ze zdolnej córeczki, która wtyka w swoje piosenki 'qrwy'. I nie ważne gdzie to słowo usłyszała. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: viking2 17.10.06, 21:31 Dzieci trzeba uczyc, jak uzywac przeklenstw w sposob adekwatny. Akurat w tym wypadku uwazam, ze "qrwa" uzyta zostala w sposob prawidlowy, podkreslajac klimat utworu. Acorns, Twoja Mloda ma wyczucie jezykowe Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: viking2 20.10.06, 14:16 Moim zdaniem trudno tu w ogóle mówieć o klęciu. Dziewczynka napisała krótką alternatywną wersję piosenki (chyba wszyscy pamiętają "myję zęby wystające z gęby") i w dodatku posłużyła się zabiegiem stylizacji (wyrażenie "tak ma k... być" jest kontynuacją wypowiedzi "jabolowych ludzi"). Może jak jej każą na polskim napisać list jednej historycznej postaci do drugiej, też będzie się umiała stylizacją posłużyć. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: acorns 12.10.06, 11:47 Co Ty taka jakaś drewniana jesteś? Dzieciaki klną nieraz co drugie słowo, często mijając grupkę dzieciaków, można usłyszeć sporą część swojego własnego repertuaru w ciągu kilku sekund, a Ty z jednego słowa tragedię robisz. Wyluzuj, Ciebie też to czeka Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: acorns 12.10.06, 14:21 acorns napisał: > Co Ty taka jakaś drewniana jesteś? Dzieciaki klną nieraz co drugie słowo, > często mijając grupkę dzieciaków, można usłyszeć sporą część swojego własnego > repertuaru w ciągu kilku sekund, a Ty z jednego słowa tragedię robisz. Wyluzuj, > > Ciebie też to czeka Tak, z pewnością mnie to czeka, na dzień dzisiejszy pomnożone przez trzy. Mimo wszystko dumna ze swoich klnących dzieci nie będę, i nie ważne gdzie te 'qrwy' usłyszą - czy na podwórku, czy w szkole, czy od twojej córki, która będzie już wtedy nastolatką, a z której ty tak bardzo jesteś dumny, bo ładnie składa piosenki :] Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: acorns 12.10.06, 16:12 Nie róbmy w wątku rozrywkowym OT na temat wychowania. Młoda w domu klnie tak samo jak i wszędzie indziej - czyli rzadko. Natomiast na siłę ugrzeczniane dzieci często nadrabiają na ulicach klnąc co drugie słowo. Słuchając takiej dziecięco - młodzieżowej gadaniny czasem mam trudności, żeby spomiędzy przekleństw wyłowić jakiś przekaz werbalny. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: acorns 12.10.06, 19:03 acorns napisał: > Nie róbmy w wątku rozrywkowym OT na temat wychowania. Młoda w domu klnie tak > samo jak i wszędzie indziej - czyli rzadko. Natomiast na siłę ugrzeczniane > dzieci często nadrabiają na ulicach klnąc co drugie słowo. Słuchając takiej > dziecięco - młodzieżowej gadaniny czasem mam trudności, żeby spomiędzy > przekleństw wyłowić jakiś przekaz werbalny. Zadam więc pytanie, na które oczekuję jasnej i klarownej odpowiedzi. Jesteś dumny z tego, że córka w tekstach piosenek zawiera przekleństwa, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: acorns 14.10.06, 00:02 Przekleństwa w jej tekstach mnie nie ruszają. Cieszę się i jestem dumny z tego, że ona tekst piosenki potrafi na szybko napisać w 15 minut pod jakąś melodię. Tylko musi czuć temat, bo inaczej nic z tego nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: acorns 14.10.06, 16:14 acorns napisał: > Przekleństwa w jej tekstach mnie nie ruszają. Cieszę się i jestem dumny z tego, > > że ona tekst piosenki potrafi na szybko napisać w 15 minut pod jakąś melodię. > Tylko musi czuć temat, bo inaczej nic z tego nie będzie. Nie rusza cię to, że twoje dziecko klnie jak szewc?! W takim razie nie ruszy cię też, kiedy zrobi napad na jakiś sklep razem z paczką swoich klnących przyjaciół, którzy są bandytami, ale za to potrafią w 15 minut ułożyć tekst piosenki pod jakąś melodię?! Boże... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: acorns 14.10.06, 17:12 No tak. Napadną na sklep i batona wyniosą. A skąd wzięłaś tych bandytów? I dlaczego twierdzisz, że klnie jak szewc? A ona prawie wcale nie klnie na codzień, a jak klnie to głównie w samochodzie i wcale jej się nie dziwię, bo ja wtedy poza klnięciem marzę o działku 30mm na masce, albo przynajmniej o UZI na tę hołotę drogową co jeździ po publicznych drogach jak po polu teściowej. Chciałaś ode mnie jasnej i klarownej odpowiedzi, więc taką dostałaś. Viking wyjaśnił Ci tę kwestię w sposób bardziej szczegółowy. Dla mnie najważniejsze jest, żeby ona poza przekleństwami zawierała w swoich wypowiedziach jakąś sensowną treść. Gdy dziecku zabronimy przeklinania, przeklinanie stanie się dla niego jednym z atrybutów dorosłości, co nie omieszka wykorzystać wśród kolegów pozując na bardziej dorosłego niż jest. Jeśli kolejnymi atrybutami dorosłości staną się papierosy, alkohol, seks i łażenie gdzie, kiedy i z kim się podoba, to już mamy 100% porażkę wychowawczą, a tego chcę uniknąć i jak na razie udaje mi się to. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: acorns 14.10.06, 17:45 acorns napisał: > No tak. Napadną na sklep i batona wyniosą. A skąd wzięłaś tych bandytów? I > dlaczego twierdzisz, że klnie jak szewc? A ona prawie wcale nie klnie na > codzień, a jak klnie to głównie w samochodzie i wcale jej się nie dziwię, bo ja > > wtedy poza klnięciem marzę o działku 30mm na masce, albo przynajmniej o UZI na > tę hołotę drogową co jeździ po publicznych drogach jak po polu teściowej. > > Chciałaś ode mnie jasnej i klarownej odpowiedzi, więc taką dostałaś. Viking > wyjaśnił Ci tę kwestię w sposób bardziej szczegółowy. Dla mnie najważniejsze > jest, żeby ona poza przekleństwami zawierała w swoich wypowiedziach jakąś > sensowną treść. Gdy dziecku zabronimy przeklinania, przeklinanie stanie się dla > > niego jednym z atrybutów dorosłości, co nie omieszka wykorzystać wśród kolegów > pozując na bardziej dorosłego niż jest. Jeśli kolejnymi atrybutami dorosłości > staną się papierosy, alkohol, seks i łażenie gdzie, kiedy i z kim się podoba, > to już mamy 100% porażkę wychowawczą, a tego chcę uniknąć i jak na razie udaje > mi się to. Gratuluję. Mam nadzieję, że twoja zdolniacha przestanie zawierać przekleństwa w swoich tekstach. Bo tak na marginesie - pisać piosenki to sztuka. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: acorns 14.10.06, 23:29 Raczej nie przestanie. Młoda używa wulgaryzmów tam gdzie są one potrzebne. Wulgaryzm jest jednym ze środków służących do wyrażania nastroju utworu, lub też stosunku do czegoś. Ona zawsze lubiła coś tam pisać. Pamiętniki prowadziła odkąd naumiała się w miarę dobrze pisać, czyli tak koło 5 roku zycia. Teraz pisze opowiadania między innymi na podstawie swoich zapisków z tamtych lat, swoich wspomnień, tego co pamięta i tego co ja jej o tym opowiadam. Na przykład "Rana utram" naszpikowane jest przekleństwami, bo tematyka tego jest taka, że bez wulgaryzmów utwór ten byłby bardzo taki sztuczny. Ale już "Misjaczna nicz" nie zawiera ani jednego wulgaryzmu i jest to opis ponad 100 kilkomerowego kuligu w księżycową noc na Ukrainie. I ona naprawdę ładnie to opisuje jak np. wyjechaliśmy z lasu na taką ogromną polanę zasypaną śniegiem i jak księżyc i pochodnie oświetlały ten śnieg. Z kolei "21 najabr 1994 goda" to jest literacka wizja tego, co opowiadał jej mój kolega, a były to opowieści w stylu jak z tego wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=567&w=37006060&a=37006060 Młoda napisała kilka takich opowiadań grozy, a ja ją męczę, żeby przetłumaczyła to na polski (pisze głównie po rosyjsku, sam nie wiem dlaczego) i opublikowała to w internecie. Ale ona nie chce publikować, bo mówi że "jeszcze nie czas". Zmierzam do tego, ze ona wulgaryzmów używa w sposób kontrolowany i myślę, że nie robiłabyś z tego problemów gdyby miała nie 11 a np. 21 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: acorns 15.10.06, 00:50 Po rosyjsku...? Matko, dziwna jest jakaś... Ale ty też jesteś dziwny, więc to pewnie to... Oczywiście nie chodzi mi taką złą dziwność. Może dziwna to złe słowo. Zaskakująca, o... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: acorns 15.10.06, 01:04 > Może dziwna to złe słowo. > Zaskakująca, o... To nie to. Po prostu Młoda jest w połowie Rosjanką i rosyjski to jej drugi język ojczysty. Jedyne co mi się udało od niej wydusić to to, że polski jest językiem zbyt ubogim, żeby w pełni oddać to co chciała napisać. Więc chyba rosyjski jest dla niej wygodniejszy. Tak myślę. Ona bardzo niechętnie rozmawia na temat swoich utworów. Mówi, że "jeszcze nie czas". Więc ogólnie mało wiem poza tym co czytałem, a wszystkiego nie jestem w stanie przeczytać bo ona jeden utwór potrafi mieć poszatkowany na kilka plików tekstowych i składa to potem w Quarku według sobie tylko znanego klucza. Ja probowałem coś wydrukować ale nie jestem w stanie dojść tam ładu. > Ale ty też jesteś dziwny, więc to pewnie to... Że niby jak? Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: acorns 15.10.06, 13:47 acorns napisał: > > Może dziwna to złe słowo. > > Zaskakująca, o... > > To nie to. Po prostu Młoda jest w połowie Rosjanką i rosyjski to jej drugi > język ojczysty. Jedyne co mi się udało od niej wydusić to to, że polski jest > językiem zbyt ubogim, żeby w pełni oddać to co chciała napisać. Więc chyba > rosyjski jest dla niej wygodniejszy. Tak myślę. Ona bardzo niechętnie rozmawia > na temat swoich utworów. Mówi, że "jeszcze nie czas". Więc ogólnie mało wiem > poza tym co czytałem, a wszystkiego nie jestem w stanie przeczytać bo ona jeden > > utwór potrafi mieć poszatkowany na kilka plików tekstowych i składa to potem w > Quarku według sobie tylko znanego klucza. Ja probowałem coś wydrukować ale nie > jestem w stanie dojść tam ładu. > > > Ale ty też jesteś dziwny, więc to pewnie to... > > Że niby jak? Źle mnie zrozumiałeś! :o))) Po prostu jesteś zupełnie inny, niż 100% ludzi znanych mi z tego forum. Masz zupełnie inne spojrzenie na świat, na wychowanie dziecka itd. Tylko i wyłącznie o to mi chodzi :o) Podziwiam twoją Młodą. Z tym rosyjskim jestem bardzo zaskoczona. Ale pozytywnie. Tak sądzę :o) Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: acorns 16.10.06, 09:56 > Po prostu jesteś zupełnie inny, niż 100% ludzi znanych mi z tego forum. Masz > zupełnie inne spojrzenie na świat, na wychowanie dziecka itd. Jak zauważyłem, to chyba większość tu chce być świętsza od Papieża. Zresztą poza forum też sporo takich spotykam. > Podziwiam twoją Młodą. Z tym rosyjskim jestem bardzo zaskoczona. Jak córka Rosjanki, rosyjski znać musi. Tym bardziej, że utrzymujemy liczne kontakty z Rosjanami. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: acorns 16.10.06, 14:10 acorns napisał: > > > Podziwiam twoją Młodą. Z tym rosyjskim jestem bardzo zaskoczona. > > Jak córka Rosjanki, rosyjski znać musi. Tym bardziej, że utrzymujemy liczne > kontakty z Rosjanami. Wcześniej o tym, że Młoda pochodzi z Rosji nie wiedziałam i to też wpłynęło na moje zdziwienie Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: acorns 14.10.06, 02:53 ibulka napisała: > Zadam więc pytanie, na które oczekuję jasnej i klarownej odpowiedzi. > Jesteś dumny z tego, że córka w tekstach piosenek zawiera przekleństwa, czy nie Dobra, ibulka, jak koniecznie chcesz byc zasadnicza, to jedziemy: Dzieci w pewnym wieku ucza sie mowy, swojego wlasnego jezyka (moze zreszta i obcego jednoczesnie). Ten proces polega na poznawaniu nowych slow i uczeniu sie ich uzywania. Chcemy, czy nie, podoba sie to Tobie i nam wszystkim, czy nie, fakt pozostaje faktem: przeklenstwa sa takim samym skladnikiem jezyka mowionego jak i inne slowa. Na plaszczyznie pragmatycznej zas, moznaby zadac pytanie po co wprowadza sie slowa - w tym takze i przeklenstwa - do jezyka? Naturalnie po to, by ich uzywac - bo przeciez nie po to, by ich unikac? To troche tak, jakby ktos kupil krzeslo tylko po to, zeby siadywac na podlodze. A zatem, czy acorn moze byc dumny z jezykowych osiagniec coreczki? Oczywiscie, ze tak - dziewczynka uczy sie nowych slow, w tym przeklenstw, z czasem nauczy sie tez gdzie i kiedy mozna tych ostanich uzywac, a gdzie nie. Trafia mi do przekonania argument acorna o dzieciakach klnacych miedzy soba na ulicy jak pijani marynarze. To te dzieciaki, ktorych uczono, ze "nigdy i nigdzie nie wolno przeklinac" (zamiast nauczyc roznicy miedzy grzecznoscia, a chamstwem). Zakazany owoc najlepiej smakuje i dzieci odreagowuja ten zakaz w gronie rowniesnikow, starajac sie pozowac jacy to oni "dorosli" i jak umieja przeklinac. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: viking2 14.10.06, 16:18 viking2 napisał: > ibulka napisała: > > Zadam więc pytanie, na które oczekuję jasnej i klarownej odpowiedzi. > > Jesteś dumny z tego, że córka w tekstach piosenek zawiera przekleństwa, c > zy nie > > Dobra, ibulka, jak koniecznie chcesz byc zasadnicza, to jedziemy: Dzieci w > pewnym wieku ucza sie mowy, swojego wlasnego jezyka (moze zreszta i obcego > jednoczesnie). Ten proces polega na poznawaniu nowych slow i uczeniu sie ich > uzywania. Chcemy, czy nie, podoba sie to Tobie i nam wszystkim, czy nie, fakt > pozostaje faktem: przeklenstwa sa takim samym skladnikiem jezyka mowionego jak > i > inne slowa. > Na plaszczyznie pragmatycznej zas, moznaby zadac pytanie po co wprowadza sie > slowa - w tym takze i przeklenstwa - do jezyka? Naturalnie po to, by ich uzywac > - bo przeciez nie po to, by ich unikac? To troche tak, jakby ktos kupil krzeslo > tylko po to, zeby siadywac na podlodze. > A zatem, czy acorn moze byc dumny z jezykowych osiagniec coreczki? Oczywiscie, > ze tak - dziewczynka uczy sie nowych slow, w tym przeklenstw, z czasem nauczy > sie tez gdzie i kiedy mozna tych ostanich uzywac, a gdzie nie. > Trafia mi do przekonania argument acorna o dzieciakach klnacych miedzy soba na > ulicy jak pijani marynarze. To te dzieciaki, ktorych uczono, ze "nigdy i nigdzi > e > nie wolno przeklinac" (zamiast nauczyc roznicy miedzy grzecznoscia, a > chamstwem). Zakazany owoc najlepiej smakuje i dzieci odreagowuja ten zakaz w > gronie rowniesnikow, starajac sie pozowac jacy to oni "dorosli" i jak umieja > przeklinac. I właśnie wyjaśnienie napisane w ten sposób zdecydowanie bardziej trafia mi do przekonania, niż banalne 'Nie ruszają mnie przekleństwa w jej tekstach' acronsa... Widzę przynajmniej, że masz jakikolwiek wpływ na to, co, gdzie i jak twoje dzieci mówią. Po przeczytaniu tego, co napisałaś, tak to przynajmniej wygląda. A to już coś. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: viking2 15.10.06, 02:03 ibulka napisała: > I właśnie wyjaśnienie napisane w ten sposób zdecydowanie bardziej trafia mi do > przekonania, niż banalne 'Nie ruszają mnie przekleństwa w jej tekstach' > acronsa... > Widzę przynajmniej, że masz jakikolwiek wpływ na to, co, gdzie i jak twoje > dzieci mówią. Dziekuje za docenienie. Istotnie, w swoim czasie moja corka tez byla - jak kazde dziecko - zafascynowana "brzydkimi wyrazami", a jednak nauczyla sie tez roznicy miedzy grzecznoscia a chamstwem i miedzy kulturalna a niekulturalna rozmowa. Bylo na to sporo czasu, bo wlasnie w grudniu konczy studia, a ci, ktorzy ja poznaja mowia potem, ze jest bardzo grzeczna. Chyba moge bez falszywej skromnosci powiedziec, ze moze i udalo mi sie zrobic cos jak nalezy... Odpowiedz Link Zgłoś
martag2 Re: Ze szkolnych zeszytów... 08.10.06, 17:23 Mati II klasa SP, temat:opisz swojego przyjaciela, Nuaczycielką polskiego była dyrektorka: " Moim najlepszym kolegą jest Piotrek ( potem opis ...) ostatnie zdanie - Piotrek nie cierpi dyry." Odpowiedz Link Zgłoś
miracll Re: Ze szkolnych zeszytów... 08.10.06, 22:06 Mój syn w ubiegłym roku, kiedy w zerówce ćwiczyli głoske f i pani kazała wymyśleć słowo z "f"na końcu zgłosił sie i powiedział "kutafon" Wydawało mu się, że "f" jest na końcu. Dużo dałabym, żeby zobaczyć minę pani w tym momencie. Odpowiedz Link Zgłoś
cynta Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 02:31 To tez nie bedzie z zeszytu i na dodatek "jezykowe" ale mnie rozsmieszylo: Ogladamy ksiazeczke ze zwierzatkami, podpisy sa po francusku, ja czytam a mala z obrazka mowi nazwe po angielsku lub po polsku, jak jej szybciej przyjdzie: ja: l'elephant, mala: elefant!, ja: le lion, mala: lion itp. Dojechalismy do zwierzatek MORSKICH: ja: le homard, mala: komar!, ja w smiech i tlumacze ze to sie tylko podobnie slyszy, mala na to: o.k., o.k., SEA komar! Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 09:48 W liceum słyszałam, że ktoś na klasówce z historii napisał: "Mieszko I był plemnikiem cesarza". (Miało być: lennikiem) Odpowiedz Link Zgłoś
spinnka1 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 14:42 moj syn, lat 8 w laurce przeprosinowej do Pani: przepraszam,ze biegalem jak szalony i wrzeszczalem jak opentany Odpowiedz Link Zgłoś
michal.m.lodz Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 14:49 Moje własne z wypracowania w podstawówce. Nie pamiętam już jaka to była lektura. Grunt, że była w niej pani X i pan Y: "Panią X poznajemy jako kobietę dwudziestotrzyletnią. Znała ona pana Y z czasów swojej młodości". Odpowiedz Link Zgłoś
jaara1 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 15:34 Moja córka w drugiej klasie podstawówki miała napisać pracę domową nt. jakie przetwory domowe na zimę robi twoja mama? i napisała tak:" Moja mama nie robi na zime żadnych przetworów tylko wino z ryżu i drożdży." Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:00 Ja sama w 4 czy 6 klasie: Koronacja Chrobrego Myślnik 1025. Odpowiedz Link Zgłoś
koka23 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:16 moje trzy letnie dziecko na moje ...nie i kropka.odpowiedzialo ... tak kropka pl.= Odpowiedz Link Zgłoś
s-y-l-l-a do koka23 12.10.06, 11:20 koka23 napisała: > moje trzy letnie dziecko na moje ...nie i kropka.odpowiedzialo ... tak kropka > pl.= Nie uwierzysz, ale mój syn 4 latni na moja stanowcze "nie i kropka" powiedział dokładnie to samo "kropka pl" Proszę, jak nasze dzieci idą z duchem postępu... Odpowiedz Link Zgłoś
simera Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:34 Kilka cytatów: -Był z ubogiej rodziny, to też go bardzo gniewało - Postacie byli zupełnymi świrami - Sztuka Mały Książę poruszała sprawę dzieci dyskryminowanych przez dorosłych - Kopciuszek to jest taka baba. - Narty są miękciejsze od nart prostych - Ludzie podobnej maści - Cenię ją zaufaniem - Ona była dziewicą z dzieckiem Odpowiedz Link Zgłoś
nixone Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:38 Moja kolezanka z klasy [2kl SP], poproszona o wymienienie trzech stanow skupienia wody: -lazienka, kuchnia, kibel. Do dzisiaj mam z tego ubaw Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:49 moja kolezanka-autentyk 2 klasa podstawowa: Pani na matematyce mowi tresc zadania: "W spizarni, na 20 polkach, stalo po 5 sloikow na kazdej polce-Zosiu prosze zdac pytanie do zadania" cisza, cisza, wielkie skupienie i w koncu "co bylo w sloikach ?" Odpowiedz Link Zgłoś
puk-puk Re: Uśmiałam się do łez 11.10.06, 09:16 kilka lat temu , lekcja w Technikum Mechanicznym pytanie skierowane do ucznia - opisz pracę silnika uczeń bez zastanowienia - brum - brum Odpowiedz Link Zgłoś
iz.a [...] 11.10.06, 12:25 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
emma37 Re: Ze szkolnych zeszytów... 13.10.06, 21:43 No nie!!! To podobnie mój syn, kiedy był w II kl SP, rozwiązując zadanie " Po podwórku chodzi 6 kurek i 2 koguciki. Ułóż pytanie do zadania", odpowiedział:"Który to kogucik?" (chyba nie pomyliłam) Odpowiedz Link Zgłoś
koka23 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:55 moja kolezanka w liceum: omawialiśmy Sępa Szarzynskiego i nauczycielka podyktowała temat, kolezanka napisała: ....opracowanie wiersza Sępasza Rzymskiego.... do końca lekcji nie mogłam powstrzymać śmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
eve.e Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 18:03 Wczoraj pisałam wypracowanie z historii. "Omów szczegółowo przyczyny i skutki wypraw krzyżowych, bla bla bla..." Było już bardzo późno, coś koło 1 w nocy. No i napisałam: "Cesarz Urban II drugi, który jest uważany za ojca krucjat, uczestnikom obiecywał wzbogacenie się, chwałę oraz - co było zapewne najważniejsze - odpuszczenie wszystkich grzechów i miejsce w Królestwie Niemieckim." Odpowiedz Link Zgłoś
sirkarol Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 18:04 kiedyś usłyszane .....Czarniecki wsiadł na konia, piana leciała mu z pyska. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 18:23 Mieliśmy opisać swój dom. Ola - kl V.: Mój dom jest szary, pokryty czerwoną dachówką. Dachówka jest barwy ceglastej. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 21:09 sirkarol napisał: > kiedyś usłyszane .....Czarniecki wsiadł na konia, piana leciała mu z pyska. a nie, nie to było tak: "Jagiełło wypadł na koniu na pole bitwy, a piana mu ciekła z pyska" Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkogw Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 23:25 Podobno autentyczne. W Targanicach dzieci bija sie szmata do tablicy w klasie. Wchodzi Pani. Wszyscy milkna i Pani siada, ciezko wzdycha, po czym probuje zmazac tablice (oczywiscie zabazgrana). Nie ma szmaty. Wszyscy szukaja, a Pani: - Oj dzieci dzieci, wy mnie do grobu wpedzicie. - cisza Odpowiedz Link Zgłoś
mufka9 Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 10:40 A moja koleżanka w liceum podczas omawiania Słowackiego "Genezis z ducha" napisała w zeszycie "Genezis Stucha" i tak też odpowiadała pytana przy tablicy... POlonistka wielkie oczy zrobiła, a my płakaliśmy ze śmiechu. Nota bene ta sama polonistka do dwóch dziewczyn permanentnie gadających na lekji; "bo zaraz te dwie ROZSIĄDZĘ!" Odpowiedz Link Zgłoś
xezaq Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 13:00 Moja żona jest nauczycielką. Liceum. Zadanie do domu z fizyki, temat "Omów pracę silnika czterosuwowego". Czasu od cholery. Siksa oddaje po miesiącu z ogonem. "Temat: Omów pracę silnika czteroosobowego" I jeszcze wielkie zdziwienie - "To nie taki miał być??!!" Echh, młodzież. Odpowiedz Link Zgłoś
karola226 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 18:34 Kolega odpowiadał z biologii. Nauczycielka zadała mu pytanie: "jakie organy szczątkowe posiada człowiek?" on na to po chwili zastanowienia:"mózg", wszyscy w śmiech, nauczycielka załamana, mówi "czasmi nam to wycinają i człowiek dalej żyje po zabiegu, no jaki to narząd?", kolega na to uradowany:"nerka". Śmiejemy się z tego do tej pory Odpowiedz Link Zgłoś
bartek_pietowski Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 19:37 Moja kumpela w klasie maturalnej poszła do biblioteki i mówi: - Poproszę "Proces" - bibliotekarka: Kafki? - nie, dziękuję Z pewnością lepiej to brzmi w wersji dźwiękowej Odpowiedz Link Zgłoś
matenka2 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 20:23 mój ośmiolatek w pracy jak pomaga rpdzicom napisał min: zmywam ziemniaki. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Ze szkolnych zeszytów... 13.10.06, 18:59 bo ziemniaki sie powinno myc przed obieraniem...niestety wiekszosci ludzi sie wydaje, ze jak obiora niemyte i dopiero potem wyplucza to bedzie ok. a tymczasem caly ten brud wsiaka sobie w glab porowatego (pod mikroskopem) ziemniaka i mycie po wierzchu go nie usunie. tak wiec dziecko odpowiedzialna ma prace! Odpowiedz Link Zgłoś
inuit Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 20:40 bartek_pietowski napisał: > Moja kumpela w klasie maturalnej poszła do biblioteki i mówi: > - Poproszę "Proces" > - bibliotekarka: Kafki? > - nie, dziękuję > Z pewnością lepiej to brzmi w wersji dźwiękowej Bardzo mnie to rozbawilo ))) Z moich wspomnien z czasow podtsawowki: Nauczycielka historii dytkowala notatke do zeszytu: "....podpisano w Paryzu, we Francji...". Kolezanka z lawki zwrocila sie do mnie z pytaniem: " No to w Paryzu czy we Francji?" Na lekcji biologii uczen o ksywce Siara (ew.Siarka) byl odpytywany przy tablicy. Nie pamietam pytania, pamietam, ze odpowiedz powinna byla brzmiec "Siarka". On, biedaczek, odpowiedzi nie znal, patrzac na jego twarz mozna bylo sie zorientowac, ze szuka pomocy u kolegow. Ktos sie zlitowal i cicho podpwiedzial: "Siarka". On nic. Podpowiedz padla ponownie, znow brak reakcji ze strony odpytywanego. W koncu wiecej osob i coraz glosniej wypowiadalo slowo "siarka". Kolega jednak nie zaliczyl odpowiedzi, bo ciagle nie mogl zrozumiec, ze nie zartujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 23:16 Bardzo podobna sytuacja: odpytuje z zasiengu drzew kolege o ksywce "Swierk". -buk... Ten objezdza na mapie zarys terenu na ktorym buk wystepuje Ja: -swierk... Kolega spoglada na mnie, potem sie odwraca i pokazuje zasieg buka ale dokladnie i z rozmyslem... ja, glosniej: -swierk! On: -no czego chcesz, przeciez tak ten buk rosnie! Odpowiedz Link Zgłoś
dusieczka Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 20:45 mój brat w 2SP na religii:Mojżesz wyprowadził Żydów z Egiptu do ziemi obiecanej gdzie byli uciskani. Teksty dzieciaka z zeszłorocznych wakacji 8 latroszę pani umyłem skarpetki,oraz odpowiedź na pytanie: wymyliście się?? Tak,ale Rafał sobie d.u.p.y nie umył Odpowiedz Link Zgłoś
mamama13 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 21:01 Moja córka podpisywała dumnie zeszyty w pierszej klasie. W miejscu gdzie był napis: Przedmiot - napisała: piórnik. Po sześciu latach druga córka podpisywała zeszyty w pierszej klasie. W miejscu, gdzie był napis: Klasa - napisała: 16. Niezbadanie są skojarzenia dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamama13 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 21:04 Chyba w druga klasa. Sprawdzian z j. polskiego. Liczba pojedyncza od: ludzie Odp.: ludzik Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_wenus Z życia wzięte 10.10.06, 21:43 Moja 5-letnia córa wracając z przedszkola chwali mi się: "Mamusiu, wiesz jakie poznałam wiosenne ptaszki?" - Jakie?- pytam A ona na to z dumą: "Sikorka, czyżyk i glut" (miała na myśli gila) Odpowiedz Link Zgłoś
piotr.esz Re: Z życia wzięte 10.10.06, 22:23 szwagierka opowiadala uczy klasy 1-3. praca domowa z języka polskiego 2 klasa s.p. Co byś zrobil gdybyś znalazl 'zaczrowany koralik'? Ja jakbym znalazl zaczarowany koralik to bym sie chyba zesral. Odpowiedz Link Zgłoś
waniaw1 Re: z podania studentki 11.10.06, 13:06 Uprzejmie proszę o rozłożenie mnie, niżej podpisanej, czesnego na raty. Odpowiedz Link Zgłoś
ewalip Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 23:11 Nie z zeszytu ale mnie śmieszy do dziś. Rzecz sie dzieje w kościele. Chłopak lat może 5 wrzuca monetę kościelnemu do koszyczka: Kościelny: Bóg Zapłać chłopak (zdziwiony) : przecież już zapłaciłem Odpowiedz Link Zgłoś
krzys111 Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 00:00 moje dziecko napisalo na dyktandzie 'otfieraci czfi' tez sie troche zastanawialismy w domu co to, az nam to mala glosno przeczytala. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Ze szkolnych zeszytów... 12.10.06, 04:51 ewalip napisała: > Nie z zeszytu ale mnie śmieszy do dziś. Rzecz sie dzieje w kościele. Chłopak > lat może 5 wrzuca monetę kościelnemu do koszyczka: > Kościelny: Bóg Zapłać > chłopak (zdziwiony) : przecież już zapłaciłem Tez nie z zeszytu i tez z kosciola, ja sam w roli glownej, by tak powiedziec... Moja prababka prowadzala mnie - 4 czy 5-cio latka - do kosciola. Dawala mi tez jakas monete do polozenia na tacy, poslusznie tak wlasnie zrobilem. Koscielny: Bog zaplac. Ja na to, pelnym glosem i z powazna mina: A diabel niech wyda reszty... Nic nie poradze, po doswiadczeniach chodzenia po zakupy z doroslymi, placenie nieodmiennie kojarzylo mi sie z wydawaniem reszty... A Babunia, ktora przeciez stala kolo mnie, najpierw skamieniala, potem usilowala sie do mnie nie przyznac, a potem pogodzila sie z losem i uciekla ze mna z tego kosciola. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Z czasów szkolnych ... 11.10.06, 00:23 Podstawówka klasa 6 lub 7: Nauczycielka od polskiego: To może Krzysztof X przeczyta nam swoje wypracowanie ? Krzyś wstaje i zaczyna: "Wokół jaśniała ciemność ..." pamiętam to choć już ponad 30 lat minęło od tego momentu )) Szkoła średnia: nasz polonista odpytywał nas z jakiejś powieści, wyrwał do odpowiedzi kolegę Grześka: Polonista: Proszę omówić doznania matki ... Grześ: Nie wiem, nie byłem matką ... Odpowiedz Link Zgłoś
mojave Re: Z czasów szkolnych ... 11.10.06, 07:26 zasłyszane: wypracowanie w podstawowce na temat "Krzyżaków" i taki tekst - "krzyżacy byli ubrani w biale plaszcze z czerwonym krzyżem" - komentarz nauczycielki -to chyba z pck byli Odpowiedz Link Zgłoś
inka281 Re: Ze studiów 11.10.06, 08:46 Studiuję zaocznie... tydziń temu na Prawie Karnym wykładowca mówił o tym, żeby zakupić Kodeks Karny... Na końcu zajęć mówi: Czy są jakieś pytania? Koleżanka (lat 38): Panie doktorze, a jakiego autora ma być ten Kodeks? Odpowiedz Link Zgłoś
flourman Re: Z czasów szkolnych ... 11.10.06, 15:32 Jezeli juz mowa o Krzyzakach to z mojego sprawdzianu z 1 kl gim: "Zbyszko obiecał Jagnie (chyba tak to szlo) ileśtam krzyżacjich głów..." oczywiscie chodziło o krzyzackie czuby 2 lub 3 klasa SP tez z mojego zeszytu: fkrudce ... nikt w domu nie wiedział o co chodzi! jeszcze przed podstawówką jak zobaczyłem ratrak: "OOO! SUWACZ ŚNIEŻNY" D Odpowiedz Link Zgłoś
aretah Re: Z czasów szkolnych ... 11.10.06, 08:35 Z moich szkolnych lat pamiętam dwie historyjki: Koleżanka kiedys na historii (w liceum) powiedziała, ze w Egipcie były sofiksy (Kiedys były takie buty, o ile dobrze pamiętam) Kolega omawiając Chłopów: Antek zdradzał Borynę z Jagną. I jeszcze jedna opowieśc, tyle, ze nie związana ze szkołą: Moja mała kuzynka (mogła miec z 10 lat wtedy) stała przed lustrem, robiła rózne minki i pozy. stojąc tak powiedziała sama do siebie: ale ja jestem atrakcyjna i za chwilę woła: Mamo, co to znaczy atrakcyjna??? Odpowiedz Link Zgłoś
jad.ba stary człowiek 11.10.06, 09:01 młodszy kolega z podstawówki w wypracowaniu: "(...) Stary człowiek wyjechał na morze i pałował rekiny" Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: stary człowiek 11.10.06, 15:44 jad.ba napisała: > młodszy kolega z podstawówki w wypracowaniu: "(...) Stary człowiek wyjechał na > morze i pałował rekiny" Z 1 klasy gimnazjum od Piętnastolatki z mojej rodziny: 'Stary człowiek i JUŻ NIE MOŻE!' D Odpowiedz Link Zgłoś
bozenas2 Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 08:56 nie z zeszytu, ale z karteczki. Koleżanki syn w 1 kl SP mają robić surówkę. Koleżanka prosi,żeby napisał na kartce co ma mu przygotować i tu przepisuję z karteczki - kub japka, marhwew,ofuwek i papierosy Zatroszczył się o mamę, bo koleżanka pali. > Może macie jakieś humory z zeszytów/ksążek własnych dzieci? > > Zacznę od swojego syna. Odp. w zadaniu tekstowym: "Ogrodnik zapłacił 17 ZETA". > Na pytanie dlaczego tak - bo za mało miejsca "ZŁOTYCH" się nie zmieściło. Odpowiedz Link Zgłoś
puk-puk Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 09:19 kilka lat temu , lekcja w Technikum Mechanicznym pytanie skierowane do ucznia - opisz pracę silnika uczeń bez zastanowienia - brum - brum Odpowiedz Link Zgłoś
intensywny_niebieski Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 09:52 Z Basha <emaertei> czaj akcję <emaertei> siedzimy na historii <emaertei> temat o kodeksie hamburabiego <emaertei> i jeden typ wstaje i mówi <emaertei> "czyli jakbym zgwałcił jakąś laskę to ona potem musiałaby zgwałcić mnie?" <emaertei> myślałam że z krzesła spadnę.. <malwa> co było zadane? <paulite> zrobic auto charakterystyke <malwa> no ale kogo? <paulite> o masakra ! bash.org.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
tevie Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 10:01 Miałem kolezanke w XXV L.O. Warszawa, która w wypracowaniu na temat Bogurodzicy omawiała szczegółowo motyw SABAT MATER DOLOROSA Odpowiedz Link Zgłoś