Dodaj do ulubionych

13 - latek i alkohol

19.10.06, 15:03
Ostatnio moje dziecko powiedziało mi że idzie do kolegi na Sylwestra -
umówili się już w czwórke oraz że prosi mnie o kupno 2 piw lub szampana! Ja
powiedziałam że jeśli go puszcze to kupie mu szampana bezalkoholowego na to
on że woli wcale nie iść. Chciałam zaznaczyć że nie jesteśmy rodziną
patologiczną w domu nie leje się wóda strumieniami i staram się z synem
rozmawiać na płaszczyźnie partnerskiej. Chciałabym poznać opinie na temat
wogóle wyjścia na Sylwestra oraz tego szampana. Acha u kolegi ponoć nie ma
być rodziców.
Obserwuj wątek
    • dirgone Re: 13 - latek i alkohol 19.10.06, 15:28
      Hm..
      To, że podczas sylwestra pojawi się alkohol, jeśli chłopak ma 13 lat, nie jest
      czymś niespotykanym. Ja spróbowałam pierwszy raz też w sylwestra - miałam wtedy
      lat 14. Chłopcy z klasy próbowali wcześniej, a było to ponad 10 lat temu. Więc
      to mnie nie dziwi.
      Dziwi mnie natomiast to, że on sam cię poprosil o kupno alkoholu! I jeszcze
      obraził się, że tego nie chcesz zrobić! Hm.. Nie wiem, co dalej napisać, więc
      poczekam, aż ktoś mąrzejszy się odezwie. No ale ja bym nie kupiła na pewno,
      najwyżej niech nie idzie. Wiadomo, że prędzej czy później spróbuje piwa czy
      innego alkoholu, ale..
      Hm. No chyba każdy pamięta, jak to było w szkole. Piwo kupowały osoby starsze,
      bo nieletnim nikt nie sprzedał (albo trzeba było się nie lada nakombinować).
      Piło się tak, żeby wrócić na zupełnie trzeźwo do domu i żeby rodzice niczego nie
      wyczuli. Od wielu lat odbywa się to w taki sam sposób (moja babcia niedawno mi
      tez o swojej "inicjacji" opowiadała), ale przyzwolenie rodziców na picie na
      imprezie w tak młodym wieku nie jest dobre.
      • hankam Re: 13 - latek i alkohol 19.10.06, 16:16
        Dziecka trzynastoletniego na samodzielna zakrapiana impreze nie puscilabym na
        pewno. On sie ma dopiero nauczyc kulturalnego picia, a nie uzynac sie z
        kolegami. Dwa piwa? Rozumiem, ze na glowe?
        Nie sadze, zebym na wlasna reke pila alkohol wczesniej, niz gdy mialam jakies
        siedemnascie lat. No, ale to bylo trzydziesci lat temu.
        Natomiast od rodzicow dostalam pierwszy raz alkohol jak mialam, jak sadze
        dwanascie, albo trzynascie. Przychodzili znajomi z corka na spacer, mama
        serwowala szarlotke, panowie pili koniak, a mamy Rafaela - my z B. tez
        dostawalysmy po malym kieliszku. A, i jak pamietam, naprawde pierwszy raz to
        byl, jak mialam lat cztery czy piec na jakims weselu - mama pozwolila mi
        umoczyc usta w slodkim winie. Nie stalam sie od tego alkoholiczka, ale nie
        zamierzam prakttykowac tego z corka.
      • fistach_pl Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 11:57
        Nie puszczać. Niech sie nauczy że od 18 lat to od 18 lat. A Ty kupując dziecku alkohol możesz podlegać nawet karze więzienia do lat iluśtam.

        Weź go do siebie i niech sie przy Tobie napije.
        • niko24 Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 12:44
          Na Twoim miejscu nie puscilbym go na ta impreze !
          Wydaje mi sie ,ze jest jeszcze za mlody !
          To po prostu jeszcze dziecko, ktore Sylwestra powinno spedzic w domu .
          Sam jestem ojcem 19-letniego chlopaka i jestem przekonany ,ze Twoj maluch
          bedzie mial jeszcze dosyc czasu na imprezowanie.
          Alkohol natomiast to inny temat i stanowczo nie powinienen dotyczyc Twojego
          dziecka !
          Wydaje mi sie, ze Twoje pytanie powinnas jeszcze raz przemyslec smile
    • thunderx Re: 13 - latek i alkohol 19.10.06, 18:04
      Niestety musze wam przyznac, ze w tym wieku mysli sie innymi kategoriami, a
      jesli chodzi o piwo czy szampan to czy ci sie to podoba czy nie to i tak go
      kupi predej czy pozniej, czy mu dasz czy tez nie na to pieniadze. Przyniesienie
      szampana bezalkoholowego to totalny ociach wsrod kolegow, osobiscie tez
      wolalbym wogole nie isc niz zajsc z "woda" Niedawno mielismy spotkanie
      zarezerwowane dla pracownikow urzedu miejskiego w ktorym pracuje i jeden z
      pracownikow (facet) przyniosl wode mineranlna tymczasem wszyscy pozostali
      wodke. Mozecie sobie wyobrazic jaki byl smiech jak to wyciagnol smile Jesli nie
      pozowlisz mu nigdy nawet skosztowac piwa czy szampana, to odbierze to, ze
      traktujesz go jako dzidziusia, a wez pod uwage ze chlopak w tym wieku
      nienawidzi jak ktos go tymi kategoriami traktuje. Jesli chcesz miec odlutka w
      przyszlosci i dziwaka, ktory nigdzie nie pojdzie tylko bedzie w domu siedziec
      to rob tak dalej, zycze powodzenia. To co napisalem oczywiscie nie znaczy ze
      masz mu kupowac piwko z kazdej lepszej okazji, ale na tego sylwestra 1 jakies
      slabe piwo moglabys mu kupic, nie umrze od tego. Sadze jednak ze kupno 2 piw i
      szampana do tego to juz lekka przesada. Pozdrawiam
      • marzeka1 Re: 13 - latek i alkohol 19.10.06, 18:20
        Trudno mi się zgodzić z przedmówczynią: nie kupiłabym synowi w wieku 13 lat alkoholu i tyle, nieważne, jak dorośle się czuje. Mój syn ma na razie 12 lat. Poza tym,założycielka wątku nie jest w stanie przewidzieć,ile będzie tam alkoholu, ani co może się tam dziać, na ile "dorośli" poczują się w grupie. Może przesadzam,ale jakoś nie może wyjść mi z głowy przykład 14-latków, którzy niedługo zostaną rodzicami (koleżanka uczy w tym gimnazjum).
        Poza tym, dla Twojego syna to początek nauki,że zabawa może być tylko z alkoholem, że inaczej to obciach.Zdumiewa mnie to, co pisze poprzedniczka,że gdy kolega z pracy wyciągnął wodę mineralną, to go wyśmieli, rozumiem,że jest przymus picia, bo tylko wtedy jest fajnie?
        Twój syn jest w takim głupim wieku (mnie to czeka za rok): ani dzieciak, ani sensowana młodzież, ot, taka forma przejściowa przez zmianą w młodego mężczyznę.
        • verdana Re: 13 - latek i alkohol 19.10.06, 19:02
          Moje dzieci zawsze dostawaly kieliszek szampana na Sylwestra. Ale co innego
          kieliszek szampana pod okiem rodziców, a co innego impreza z alkoholem, bez
          dozoru, dla 13-latka. Ja po prostu zdecydowanie zakazałabym pójścia.
          Niezaleznie, czy zabrałby alkohol czy nie.
          A naprawde - mało czego zakazuję.
      • scher Re: 13 - latek i alkohol 19.10.06, 20:17
        thunderx napisał:

        > Niestety musze wam przyznac, ze w tym wieku mysli sie innymi kategoriami, a
        > jesli chodzi o piwo czy szampan to czy ci sie to podoba czy nie to i tak go
        > kupi predej czy pozniej, czy mu dasz czy tez nie na to pieniadze.

        No i co w związku z tym? Od tego jestem rodzicem, żeby wymagać od dziecka, aby
        myślało moimi kategoriami, nie odwrotnie.

        > Przyniesienie szampana bezalkoholowego to totalny ociach wsrod kolegow,

        Guzik mnie to obchodzi, wiesz? Niech sobie znajdzie takie towarzystwo, w którym
        nie będzie to obciach. A jak nie, to na taką imprezę, bez nadzoru rodziców, w
        ogóle nie puszczę.

        Jestem po prostu zbulwersowany twoim postem. Jak osoba dorosła może myśleć tak
        nieodpowiedzialnie?

        > Niedawno mielismy spotkanie zarezerwowane dla pracownikow urzedu miejskiego

        Co ty człowieku porównujesz? Po ile lat mają ci pracownicy? Po trzynaście?

        > Jesli nie pozowlisz mu nigdy nawet skosztowac piwa czy szampana, to odbierze
        > to, ze traktujesz go jako dzidziusia, a wez pod uwage ze chlopak w tym wieku
        > nienawidzi jak ktos go tymi kategoriami traktuje.

        No i co z tego? Mam rozpijać trzynastolatka, żeby mu się podlizać? Gratuluję
        poglądów.

        > Jesli chcesz miec odlutka w przyszlosci

        A kto to jest odlutek?

        > i dziwaka, ktory nigdzie nie pojdzie tylko bedzie w domu siedziec
        > to rob tak dalej

        Wolę mieć dziwaka niż alkoholika.

        Na forach spotyka się najdziwaczniejsze opinie, ale ten post mnie po prostu
        zatyka.

        Sz.
        • thunderx Re: 13 - latek i alkohol 19.10.06, 21:17
          <scher> jesli bym mial taka matke to naprawde nic tylko sznorek i drzewo.
          Przede wszytkim te twoje oburzenie, kazdy ma prawo wyraqzic swoja opinie. Ja
          swoje dzieci wychowuje jak ja uwazam, ty wychowuj jak ty uwazasz i prosilbym
          nie udawadniac mi swoich racji bo mam je gleboko w powazaniu, ja piszac posta
          nie nazucalem nikomu swojej racji podobnie jak ty to zrobilas.
          • scher Re: 13 - latek i alkohol 19.10.06, 23:12
            thunderx napisał:

            > Ja swoje dzieci wychowuje jak ja uwazam

            Nie, drogi kolego forumowy! Ty nawołujesz do demoralizacji nieletnich, a na to
            społecznej zgody nie ma i nie będzie. Twoje dzieci nie są tylko twoją
            własnością. Rozpijesz dziecko, a potem moje padnie ofiarą jego jakiegoś
            chuligaństwa popełnionego w pijanym widzie.

            Sz.
    • agatka_s Re: 13 - latek i alkohol-do kaja45 19.10.06, 21:07
      Ufff troche sie zdenerwowalam twoim postem i od razu dzis pogadalam z synem na
      temat pozwyzszy ale tez i ogolnie na temat tzw swobody (pozne powroty,
      chodzenie na imprezy itp itd). Doszlismy do wniosku (wspolnie !!!)ze to
      wszystko opiera sie na kwestii zaufania-ja ufam (bo poki co nie mam zadnego
      powodu aby tego nie robic)i dlatego daje mu olbrzymia swobode, ale gdy raz
      zawiedzie zaufanie, to niestety swoboda bedzie ograniczona

      NIe nie nie-absolutnie nie mozna dziecku pozwolic pic alkohol bez nadzoru
      doroslych-zgoda z verdana ze symbolicznie, z rodzicami troche szampana na
      sylwestra, czy lyk piwa "na sprobowanie"-OK ale nie "zakrapiana" impreza.

      Mysle ze plusem jest to ze dziecko z tym przyszlo do ciebie-w koncu mogl nic
      nie mowic i "kolowac" jakos na boku...Niemniej fakt ze mu cos takiego w ogole
      przyszlo do glowy jest wysoce niepokojacy. Ja bym teraz rozmawiala z synem
      (poki jeszcze chce z toba rozmawiac), mnie sie wydaje ze on chyba nie do konca
      zdaje sobie sprawe jakie zagrozenia niesie w sobie alkohol, co sie moze stac na
      takiej imprezie itd-chyba czas na powazne rozmowy !!!! Widac ze koledzy
      zaczynaja imponowac, a to juz krok od kiepskich rzeczy...

      A towarzystwo-tez wzielabym pod lupe-co to za koledzy ktorzy od 13 latka
      oczekuja ze przyniesie butelke ??...Ja bym sie nie zastanawiala, odcielabym
      kontakt natychmiast. I prosze mi tu nie mowic o braku tolerancji i wtracaniu
      sie w sprawy dziecka- Alkohol, narkotyki i inne takie jak najbardziej
      takie "wtracanie" usprawiedliwiaja i ja jak by Nie daj boze pojawil najmniejszy
      symptom to wkraczam bez rozwazania czy naruszam prywatnosc i inne takie. To
      jest stan wyzszej koniecznosci-zycie i zdrowie dziecxka nad jego prawa i
      prywatnosc. Dla mnie wybor oczywisty.
    • acorns Re: 13 - latek i alkohol 19.10.06, 21:08
      > Chcialam zaznaczyc ze nie jestesmy rodzina patologiczna w domu nie leje sie
      > wóda strumieniami i staram sie z synem rozmawiac na plaszczyznie
      > partnerskiej.

      I to, że syn powiedział Ci wprost o piwie i szampanie, jest najlepszym dowodem
      na to, że Ci się to udało smile I tak powinno być. Jednak traktowanie partnerskie
      nie polega na dawaniu trzynastolatkowi wszystkiego co sobie zażyczy. Impreza na
      której czterech trzynastolatków ma popijać piwko i szampana bez żadnego nadzoru
      ze strony dorosłych to już groźnie brzmi. Bo żeby oni sobie to piwo czy
      szampana wypili w obecności osoby dorosłej, która ma kontrolę nad poczynaniami
      tych chłopaków, to OK. W wieku 13 lat różne dziwne pomysły do głowy przychodzą.
      A jak petardy zaczną odpalać w stanie nietrzeźwym? Jak się coś stanie to
      odpowiadać będziesz między innymi Ty. A jak chłopak zezna, że to Ty kupiłaś mu
      alkohol, to idzie z urzędu wniosek o ograniczenie praw rodzicielskich. Ja mam
      bardzo liberalne poglądy, także na wychowanie dzieci, ale taki luz to już
      przesada. Na Twoim miejscu wytłumaczyłbym synowi dlaczego nie kupię tego
      alkoholu, a także to, że można dobrze się bawić bez alkoholu.
      • thunderx verdana 19.10.06, 21:28
        Najrozsadniejsza matka z tych ktore sie wypowiadaja tutaj na forum, a sledze
        wasze wypowiedzi juz od bardzo dawna, jest verdana. Jej podejscie jest na miare
        czasu, rozumie dokladnie swoje dzieci, pozwala na swobode aczkolwiek w ramach
        zdrowego rozsadku, potrafi znalezc na kazdy problem rozwiazanie, takie ktore
        nie krzywdzi ich dzieci, a jedoczenie pozwala zachowac kontrole nad nimi.
        Czytajac niektore wypowiedzi np. <scher> odnosze wrazenie ze to matka, ktora ma
        18 lat, zadna wladzy, a ze jej nie ma to swoja frustracje wyladowuje na swoich
        dzieciach, bo gdyby zrobila tak w pracy to w tym samym dniu by z niej
        wyleciala. Podobnie jak scher postepuja ludzie, ktorym w zuciu kompletnie nic
        sie nie udaje. Kobieta ta ma najprawdopodobniej problemy rodzinne oraz ze
        swoimi emocjami. Wspolczuje jej dzieciom o ile je wogole ma. Bedzie tez jej
        bardzo trudno zapanowac nad nimi jak beda troszke starsze, gdyz z zycia wiem,
        ze im bardziej zawzieta matka, tym dzieci bardziej robia na przekor. Coz, musi
        sie przekonac na wlasnej skorze i doswiadczyc zycia bo wiadac nie ma zielonego
        pojecia o czym pisze.
        • judytak Re: verdana 19.10.06, 22:23
          thunderx napisał:

          > Czytajac niektore wypowiedzi np. <scher> odnosze wrazenie ze to matka,

          wrażenie błędne
          nie matka, a ojciec

          zresztą pisze to samo, co verdana: że dziecka by nie puścił, szampana by nie
          kupił

          pozdrawiam
          Judyta
        • kamlaw Re: verdana 07.11.06, 12:51
          Wiesz co chory jesteś człowieku i idź się lecz. To, że sam pewnie chlałeś z
          kumplami w tym wieku to nie znaczy,że masz robić taką krzywdę dziecku. Pewnie
          myślałeś, że zajebisty jesteś tylko dlatego, że piłeś alkohol i jeśli myślisz,
          że twoje dzieci też będą zajebiste jak wcześnie zaczną pić to pogratuluj sobie
          pojęcia o świecie. Ja miałem w podstawówce kumpla, który chwalił się, że zaczął
          pić w wieku 11 lat ja nie miałem takich pomysłów. Ja kończę studia on nie żyje.
          Gratuluje chorego podejścia do wychowania dzieci.
          • ppo Ten "thunderx" to sam jest jakiś dzieciak! 07.11.06, 16:37
            Pomijając już jego ortografię na poziomie niedorozwiniętego gimnazjalisty
            (pewno zaraz zacznie się tłumaczyć, że mieszka za granicą- tylko że to żadne
            usprawiedliwienie). Jego język i styl wypowiedzi, a przede wszystkim tok
            rozumowania wskazuje, że mamy do czynienia z trollem, który udaje kogoś innego.
            I te jego pseudopsychologiczne wywody! Dorosły człowiek nie może wyciągać aż
            tak błędnych wniosków. Proponuję ignorować tego małoletniego trolla.
    • wwww_wwww Re: 13 - latek i alkohol 05.11.06, 22:09
      Do osiemnastego roku życia zero alkoholu!
    • zonaniezona1 Re: 13 - latek i alkohol 05.11.06, 22:12
      powiem tak...ja bym dziecku nie pozwoliła iśc na takiego sylwestra gdzie będzie
      alkohol...

      I nic by mojego zdania nie zmieniło!!!!

      Prawdę mówiąc to zastanawiam się , czy nie zglosiłabym tego wychowawcy
      klasy ...
      • michal-z Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 08:32

        >
        > Prawdę mówiąc to zastanawiam się , czy nie zglosiłabym tego wychowawcy
        > klasy ...

        ... i jeszcze powiadomiła policję
      • kolczuga Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 08:35
        "Prawdę mówiąc to zastanawiam się , czy nie zglosiłabym tego wychowawcy
        > klasy"

        Nie wadziłoby także poinformować o incydencie dzielnicowego i proboszcza
        miejscowej parafii. Można także wystosować list do lokalnego biskupa. Takie
        przypadki należy stanowczo likwidować w zarodku. Najważniejsze to działać
        szybko i sprawnie. Powodzenia w zwalczaniu patologii.
        • ppo I po co ta ironia? 07.11.06, 17:05
          Lubisz łobuzujących po nocy pijanych małolatów? A może jesteś jednym z nich?
        • zonaniezona1 Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 18:24
          Nawet nie chodzi o to ,żeby ścigać. Ale ktoś powinien porozmawiać z dziećmi,ze
          takie zachowanie jest naganne i czym grozi picie alkoholu .

          Masz rację dla mnie to patologiczna sprawa, że na imprezie 13 latków ma być
          alkohol.



          • kolczuga Re: 13 - latek i alkohol 08.11.06, 08:30
            Moim zdaniem należałoby wprowadzić prohibicję w Polsce. Ewentualnie sprzedaż
            alkoholu tylko w ograniczonej liczbie specjalistycznych sklepów, prawo zakupu
            mieliby tylko mężczyźni z wyższym wykształceniem o dochodach miesięcznych
            powyżej 5 tys. netto o uregulowanym stosunku do służby wojskowej. Każda
            transakcja powinna być ewidencjonowana przez państwo i przetrzymywana w bazie
            danych MSWiA. To w dużej mierze rozwiązaloby problem.
            • acorns Re: 13 - latek i alkohol 08.11.06, 09:27
              A wtedy ja otworzyłbym metę albo i kilka met w dobrych punktach, bimbrownię i
              wszedłbym w układ z Ruskimi, którzy dostarczaliby spirytus. Trudno o lepszy
              biznes wtedy smile
    • mlody-inwestor To chyba zart !! 07.11.06, 09:04
      Oczom nie wierze. To ty wogole bierzesz pod uwage by wypuscic 13 latka na sylwestra ?!
      Do tego fakt iz beda zupelnie bez opieki - jesli cos zbroja to Prokurator jak nic murowany - nie dla nich a dla WAS jako rodzicow iz nie pilnujecie swoich dzieci.

      Co do alkoholu - KATEGORYCZNY ZAKAZ ! Pomijajac kwestie moralnosci - jesli kupisz mu alkohol lub zezwolisz na jego spozywania to rowniez PROKURATOR NA KARKU - nie syna, lecz twoim !

      Jak dla mnie, sam fakt iz MYSLISZ nad tym czy mu pozwolic, jest juz dla mnie wystarczajacym dowodem iz twoja rodzina jest rodzina patologiczna...
      • ppo Nareszcie mądra wypowiedź. 07.11.06, 17:00
        Od razu widac, kto jest dorosły na tym forum, a kto tylko udaje. Mam identyczne
        zdanie na ten temat smile
    • camel_3d ja bym kupil... 07.11.06, 10:15
      z zaznaczeniem, ze jezeli zobacze go pijanego to wyciagne z tego konsekwencje.
      Pierwszego kolezenskiego sylwetra wyprawilismy w wieku ok 7 lat. Pierwszy
      alkohol pojawil sie w wieku 10. Mieslismy jednego szampana na 5 osob. Nikomu
      nie smakowal.smile)) I nikt sie nie upil. Mysle, ze im wczesniej pozna, ze
      alkohol to zadna tajemnica i zakazany owoc tym lepiej. Dzieci w Francji pija
      wino do obiadu juz od 5 roku zycia...

      sa dwa rozwiazania. Kup szampana bezalkoholowego i zamien etykietki
      lub kup szampana z mala zawartoscia lakoholu.
      • ppo Dlatego jestem przeciwny adopcji dzieci przez 07.11.06, 16:24
        homoseksualistów. Nic do ciebie nie mam, ale dziecka mieć nie powinieneś.
        • blackscrew Re: Dlatego jestem przeciwny adopcji dzieci przez 07.11.06, 16:36
          ppo napisał:

          > homoseksualistów. Nic do ciebie nie mam, ale dziecka mieć nie powinieneś.

          Co ma piernik do wiatraka?
          Idz naucz sie czytac ze zrozumieniem...
          • ppo Re: Dlatego jestem przeciwny adopcji dzieci przez 07.11.06, 16:39
            > Co ma piernik do wiatraka?

            Piernik jest z mąki zmielonej we wiatraku.

            > Idz naucz sie czytac ze zrozumieniem...

            A ty czytać między wierszami. To dużo trudniejsze.
            • blackscrew Re: Dlatego jestem przeciwny adopcji dzieci przez 07.11.06, 16:51
              ppo napisał:

              > > Co ma piernik do wiatraka?
              >
              > Piernik jest z mąki zmielonej we wiatraku.
              >
              > > Idz naucz sie czytac ze zrozumieniem...
              >
              > A ty czytać między wierszami. To dużo trudniejsze.
              @ppo
              Nic do ciebie nie mam, ale dziecka mieć nie ***powinieneś***

              Powinieneś? PRzeciez temat napisała kobieta. Ehh ta orientacja* ;]

              * - Mam nadzieje, ze tutaj tez odkryjesz podwojny sens smile

              • ppo Re: Dlatego jestem przeciwny adopcji dzieci przez 07.11.06, 16:57
                "camel_3d napisał:"

                Napisał, a nie napisała. Pudło, prymusie z liceum. Czepnij się czegoś innego wink
                • blackscrew Re: Dlatego jestem przeciwny adopcji dzieci przez 07.11.06, 17:08
                  ppo napisał:

                  > "camel_3d napisał:"
                  >
                  > Napisał, a nie napisała. Pudło, prymusie z liceum. Czepnij się czegoś innego wink
                  >
                  >
                  Racja, zapomniałem o drzewie smile Zwracam wszelkie honory smile
    • 123martaw kupić ale nie zapomnij też o fajkach 07.11.06, 11:04
      zaskakują mnie twoje wątpliwości i odpowiedzi na nie. bo skoro wychodzimy z
      założenia, że i tak spróbuje alkoholu w tym wieku i dlatego nalezy mu go kupić
      może od razu zaopatrz syna w prezerwatywy bo i tak w końcu będzie chciał
      spróbować. a może zaprenumeruj mu też Playboya bo przecież jest w tym wieku, że
      i tak po cichu z kolegami ogląda. i od razu kup paczkę fajek bo koledzy popalają
      więc niech nie będzie gorszy. Przecież nawet jeśli pęd nastolatka do używek jest
      nieunikniony to nie znaczy, że zyskasz nad tym kontrolę ułatwiając mu tego typu
      doświadczenia. Matka zastanawia się czy kupić 13 letniemu dziecku alkohol na
      Sylwestra!!! Pomyśl, rodziców nie będzie a chłopcy otwarcie mówią, że będzie
      alkohol. załóżmy, że pozostali nie są tak odważni jak tówj syn, żeby prosić
      matkę o alkohol. Ty pozwolisz mu pójść i sam kupisz szampana, a pozostali kupią
      w tajemnicy przed rodzicami. Chłopcy się wstawią a na pytanie skąd mają alkohol
      powiedzą, że kupiła go Kaja45. Jak na matkę nastolatka to zaskakujący brak
      wyobraźni...
    • moki1 Poza wszystkim jest jeszcze prawo 07.11.06, 11:40
      Oczywiście wszyscy mają to gdzieś, ale...

      Kodeks karny
      Art. 208. Kto rozpija małoletniego, dostarczając mu napoju alkoholowego,
      ułatwiając jego spożycie lub nakłaniając go do spożycia takiego napoju, podlega
      grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

      I jeszcze łatwo podpadniesz pod kilka innych paragrafów trochę mniej wprost.
      • ppo Re: Poza wszystkim jest jeszcze prawo 07.11.06, 17:03
        > Oczywiście wszyscy mają to gdzieś

        Zapewniam cię, że nie wszyscy. Pierwszy zgłosiłbym pijanego małolata i jego
        PATOLOGICZNĄ matkę, która dała mu alkohol. I wiesz co? Zajebiscie dobrzebym się
        z tym poczuł, bo byłby to dobry uczynek.
    • lopaczenko Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 12:14
      Dla odmiany głos młodszego pokolenia. 13 lat miałem dekadę temu, więc problem
      nie jest dla mnie taki obcy. Sam przerabiałem z rodzicami podobne problemy, a
      wolność nie miałem za dużo, ale też nie trzymano mnie pod kluczem. Z tego co
      pamiętam na pierwszego Sylwestra poszedłem trochę później - 14 lat. Oczywiście
      nie było mowy, żeby nawet prosić rodziców o kupno czegokolwiek. Piwo załatwiało
      się przez starszych braci etc. Jedno na głowę.
      Jednak po takiej prośbie miałbym wątpliwości. Z jednej strony zaczyna się wiek,
      gdzie rówieśnicy stają się niezwykle istotni, z drugiej zakrapiana impreza dla
      13latków... Moja rada: niech idzie na sylwestra, ale bez alkoholu i z zakazem
      jego spożycia. Niech dzieciak ma świadomość, że mu zaufałaś. A żeby nie myślał,
      że wszystko mu wolno, odebrać o godz. 1. Tyle wystarczy. Niech wie, że jak się
      napije to się o tym dowiesz i wyciągniesz konsekwencje.
      Aaa. Zapomniałem o najważniejszym. Najlepiej się skontaktować z rodzicami
      kolegi, który Sylwestra urządza. Kto wie, może nawet nie wiedzą o tym, że synek
      szykuje impreze.
    • rusis1 Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 14:04
      13 lat miałem co prawda 7 lat temu ale nie sądzę, aby duzo się od tego czasu
      zmieniło.
      To jest wiek kiedy powoli dzieciak zacznie kombinować, aby się napić na jakiejś
      imprezie ze znajomymi. Narazie będa to próby, które przez jakiś jeszcze czas
      powinny pozostać tylko próbami. Najważniejsze jest wytyczenie pewnej granicy.
      Jeśli w tym wieku będzie chciał się napić ze znajomymi to będzie miał dosyć duży
      problem. Zacznie sie gra związana z tym jak kupić alkohol i jak wypić go tyle
      aby się rodzice nie dowiedzieli. Tak jest zazwyczaj. Jeśli jednak to Ty mu
      kupisz alkohol poczuje przyzwolenie na picie a to jest jak dla mnie nie
      najlepsze rozwiązanie. Niech przez te parę lat jeszcze uważa an to co robi,
      niech czuje, że mu nie zabardzo wolno. I tak w wieku 15 czy 16 lat tarfi na
      zakrapiane imprezy ale wiek 13 lat jest chyba za wczesnym.
      Co do wypuszczenia na sylwestra i tematu.. Puścić bym puscił, ale piwa na pewno
      nie kupił. Może małego słabego szampana ale nci poza tym.
    • cioccolato_bianco Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 14:10
      ja mialam 13 lat 13 lat temu... i wtedy spedzalam sylwestra w domu, o polnocy
      pilam kieliszek szampana z rodzicami lub dziadkami (szampana, ktory zazwyczaj
      mi nie smakowal!) i szlam spac.

      pierwsze alkoholowe imprezy, w ktorych uczestniczylam byly dopiero w liceum
      przy czym jak zaczelam pic (jedno, dwa piwa) dopiero w 3 klasie po skonczeniu
      18 lat.

      nawet by mi do glowy nie przyszlo prosic rodzicow o alkohol, a lampke wina czy
      male piwo wypijalam od wielkego dzwonu typu toast urodzinowy, wesele w rodzinie
      etc.

      oczywiscie, ze wszystko jest dla ludzi i dzieciak predzej czy pozniej siegnie
      po piwo na imprezach, ale 13 lat to jest moim zdaniem ZDECYDOWANIE za wczesnie,
      nawet dla zwolennikow liberalnego wychowania. 13 lat to jest jeszcze dziecko.

      moim zdaniem kategorycznie powinnas zabronic dziecku uczestnictwa w tej
      zabawie, bo nawet jesli on pojdzie bez alkoholu, to mozliwe ze inny chlopcy cos
      przyniosa - skoro maja byc sami w domu kolegi.
      no i na twoim miejscu skontaktowalabym sie w tej sprawie z pozostalym rodzicami
      • justynka_szczuk Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 14:10
        ja w wieku 13 lat też zaczęłam pić, jednak dziwi mnie to, że syn poprosił
        rodzica o kupienie alkoholu...co to, to nie. próbowało się wszelkich sposobów,
        żeby zdobyć coś do picia na imprezy, sylwestra lub cokolwiek, jednak nigdy nie
        proszono rodziców. ba! robiono wszystko, żeby rodzice się za nic w swiecie nie
        dowiedzieli o wypitych procentach.
        jednak prosze nie dziwic sie, ze w wieku 13 lat, wydawaloby sie normalny
        chlopak, z normalnej roziny chce troche wypic. u mnie alkohol wystepowal tylko
        od swieta(a i tak jest to wino/szampan/słodkie trunki) co nie zmienilo faktu, ze
        na wakacjach, w wieku 13 lat, wypialm rowniez wodke.
    • mantha Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 14:13
      Ja bym pochwalila, ze w ogole sie przyznal i szczerze poprosil o te browary smile
      jak go nie puscisz to sie ws cieknie i zrobi na zlosc w inny sposob, ja bym
      wymyslila jakas fajna akternatywe, zeby chlopak nie byl taki nieszczesliwy, ze
      go ominela taka 'atrakcja' smile
      • guderianka Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 14:17
        miejsce 13latka w sylwestra jest tam gdzie są jego rodzice.dałabym w lampce
        szampana-ja tez dostawałam i była to wielka frajda
    • miauka Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 14:56
      Nadopiekuńczośc jest równie krzywdząca dla dziecka, jak brak opieki!
      Czy tego chcemy czy nie, dzieci w wieku dojrzewania próbują różnych rzeczy i
      spróbują ich z naszą zgodą lub bez niej!
      To, że dziecko przyszło do Ciebie z taka prośbą jest niespotykane i dobrze
      świadczy o Tobie jako o matce. Rozumiem też Twoje wątpliwości; chcesz ochronić
      dziecko i nie wyjść na jędzę.
      No cóż, ja swojego syna zaczęłam puszczać w tym wieku (13) na imprezy i od tego
      nie jest ani alkoholikiem, ani łobuzem, bo nie zostaje się nim po pójściu na
      imprezę. Myślę, że to nadopiekuńczy rodzice mają większe problemy z agresją u
      dziecka, bo dziecko i tak tego spróbuje, ale będzie miało poczucie winy i będzie
      musiało okłamać rodzica, a to zawsze rodzi negatywne emocje (w skrajnym
      przypadku po prostu oleje zakaz rodzica). Zakazywanie w tym wieku traci swoją
      moc, ponieważ rodzic przestaje być autorytetem (i słusznie!)
      Natomiast nigdy nie kupiłabym mu alkoholu... chyba że na 18-tkę smile

      Pozdrawiam Cię kaja45 smile
      • anezcka Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 15:24
        Calkowicie zgadzam sie z miauka. Sama mialam takich nadopiekunczych rodzicow.
        Rodzice wyznawali zasade zero tolerancji, zawsze probowali przed wszystkim
        uchronic. Alkoholu sprobowalam tak czy owak sylwestra majac ok. 13 lat, ale
        calkowicie mi nie smakowal. Pierwsze "prawdziwe" imprezy alkoholowe mialam chyba
        w wieku 16 lat. Respektuje wybor rodzicow, ktorzy chcieli mnie przed calym zlem
        tego swiata uchronic, ale na wlasnym przykladzie widzialam, ze to w ogole nie
        skutkuje. Zakazany owoc smakuje najlepiej. Opowiedzi i ostrzezenia "starszych"
        nie docieraja, mlody czlowiek musi sie przekonac czesto na wlasnej skorze,
        wyciagnac wlanse wnioski na swoich bledach. Minusem jest poczatek utraty
        kontaktu ze swoim dzieckiem, ktory ze strachu bedzie klamal. Nie bedzie juz tego
        zaufania. Tak to bylo w moim przypadku.
        Tak wiec ciesz sie, ze chlopak Ci o tym mowi, nie posadzaj go o deprawacje itp.,
        bo to szczegolnie w wieku chlopaka nic szczegolnego.
        Alkoholu bym mu nie kupowala - to juz inna sprawa - rozpijanie maloletnich.
        Trudno mi to jednak rozsadnie uzasadnic.

        Pozdrawiam,
        Ania.
    • tunczyczek Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 15:35
      Nie mam jeszcze dziecka, ale gdybym była na Twoim miejscu na pewno nie kupiłabym
      dziecku alkoholu.
      Skontaktowałabym się z rodzicami zapraszającego chłopca i spytała czy zezwolili
      swojemu dziecku na taką "zakrapianą" imprezę.Podejrzewam, że rodzice tamtego
      chłopca nie wiedzą o planach dzieci.
      Wytłumaczyłabym synowi jakie płyną zagrożenia z wczesnego picia alkoholu, podała
      stosowne argumenty. Podpytałabym również czy takie sytuacje zdarzają się
      częściej , i jeśli tak, poinformowałabym wychowawcę proponując może jakieś
      klasowe warsztaty.
      Jeśli syna namówili koledzy to może wypadało by również pomyśleć o zmianie szkoły ?
    • blackscrew Powalio cie... 07.11.06, 16:04
      ...kobieto? Czyzby to jakas prowokacja? 13 lat? Pierwsza klasa gimnazjum? Teraz juz wiem skad mam takich chamow w liceum. Nikt nie mowi ze alkohol jest zly, ale jest po:
      1. kultura picia, a dzieci w tym wieku nie potrafia i nie bede potrafic sie bawic z alkoholem, je to poprostu przewyzsza! Pozniej bedziesz miala buraka nie syna! Najpierw sie trzeba wyksztalcic, osiagnac pewien stan umyslu, dorosniecia, aby moc przy piwku usiasc i porozmawiac, miec o czym porozmawiac a nie 13 latek bedzie rozmawial o dragon ball przy piwie ;/ Juz lepiej niech dostanie konsole Xboxa 360.
      2. Wiek, wplywa na organizm nieuksztaltowanego czlowieka, powoduje upośledzenie umysłowe, gorsze kojarzenie, zapamietywanie. Zreszta zbyt duza swoboda czlowieka w wieku przed pelnoletnim, powoduje ze dziecko nie ma zadnych zachamowan i nie wie co wypada i przy kim mowic albo zachowuje sie jak totalny cham
      Sytuacja:
      pala sobie panowie z mlodszych klas gdzies po lekcji, na jakiejs posesji, przychodzi wlascicielka i mowi, ze to nie pub tutaj sie nie pali i nie smieci kipami, odpowiedz "a spierd* , ch* cie to obchodzi"
      3. Niemoralne - niemoralne i juz, nie ma co tlumaczyc.

      Moja rada:
      idz i z nim pogadaj, postaraj nie traktowac go jak dziecka, ale powiedz ze normy moralne i przepisy mowia ze moze pic tylko od 18. i jesli juz nie czuje sie dzieckiem to powinien sie do nich stosowac. jesli bedzie zbytnio protestowal spokojnie odpowiadaj na jego argumenty, wazne zeby nie dac mu znac ze jest tylko dzieckiem. Powiedz ze nie puszczasz go na zaden sylwester jesli nie bedziesz pewna ze tam beda rodzice, bo wtedy koledzy moga przynies alkohol, a wtedy ty przestaniesz traktowac jego jak czlowieka rownego sobie. A zaczniesz jak dziecko.
    • odprej Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 16:20
      i tak znajdzie sposob zeby kupic alkohol. wiem z doswiadczenia jak ja
      kombinowalam...
      • blackscrew Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 16:34
        No to niech kombinuje...przeciez to Polak. Przestrzez go ze jak wyczujesz od niego alkohol to koniec z partnerskimi warunkami i bedzie tak do 18 roku zycia. No i szlaban na jakis miesiac albo dwa by sie przydal. To ze nie bedziesz go traktowala jak kiedys to bedzie i tak dla niego najwieksza kara.
    • ppo Nad czym ty się, przepraszam, zastanawiasz? 07.11.06, 16:22
      13-letnie dzieci siedzą na podczas Sylwestra z babcią, bo rodzice idą na bal.
      Jeżeli twój 13-latek jest na tyle BEZCZELNY, żeby wogóle prosić cię o coś
      takiego, to przygotuj się na ciężką przeprawę przez najbliższe parę lat.
      Musiałaś popełnić jakis błąd i coś przegapić, skoro do tego doszło. Dzieciak
      powinien dostać szlaban za samą myśl o tym, że matka ma mu kupić alkohol i
      puścić na imprezę do kolesi bez opieki rodziców. Chociaż to matki wina, że tak
      go wychowała. "Nie jesteśmy patologiczną rodziną"- świetny dowcip!
      • porporpor1 ppo - wyluzuj i nie prowokuj, bo pieprzysz głupoty 07.11.06, 16:37
        ppo - jaka patologia? co ty mówisz? "przygotuj sie na ciezka przeprawe" ?! chyba
        śnisz. ciężka przeprawa to jest, kiedy dziecko nic nie mówi i bez kontaktu
        trwaja w takiej sytuacji rodzic i dziecko.

        odnoszę wrażenie, że większość tego forum to jakieś zdziadziałe dewotki,
        przepraszam za wyrażenie. oczywiscie nie polemizowalbym z oczywistym - 13 czy 14
        lat to jest za wczesnie na upijanie sie w towarzystwie kilku hardych kolegow.
        pierwszy raz bylem troche pijany w wieku lat 14 (teraz jestem na studiach), ale
        to bylo w domu, w towarzystwie brata i kolegi jednego, grzecznie i 1 szampanem.
        ale wypicie ukradkowe piwa - spoko, zdarza sie nawet w podstawowce i o ile jest
        napietnowane, to jest ok. jak wypilem troche w podstawowce to bylo mi tak glupio
        ze sie przyznalem od razu. wydaje mi sie, ze w tej sytuacji byloby podobnie.
        niech autorka watku sie nie przejmuje wypowiedziami o jej rzekomej indolencji,
        sadze ze syn po prostu chcial sprawdzic co mu wolno. chlopaki przechwalaja sie
        nie wiadomo czym, jego koledzy zapewne nie sa wcale bogami imprez (za 2 lata
        polowa z nich zacznie klamac, ze juz uprawiali seks) tylko sie przechwalaja, a
        syn przyjmujac to uznaje ze "wszyscy pija, to normalne, nie rób siary, ja też
        będę". ja tam bym puścił na tę impreze, o ile ogolnie ufam dziecku. bo jesli to
        zaufanie jest takie serio, ze zna sie dziecko, to mozna miec pewnosc, ze nawet
        jak troche wypije to nie przesadzi - nie bedzie tatusiem, nie zrobi sobie
        krzywdy. bylem wychowywany na zasadzie absolutnego zaufania i bardzo sie ciesze,
        mimo ze przed uzyskaniem pelnoletnosci nie bylem aniolkiem to naprawde dziekuje
        losowi, ze moglem sprobowac swojej odpowiedzialnosci i zobaczyc jakie mam
        limity. kilka razy bylo groznie, ale dzieki temu w wieku 20 lat jestem
        odpowiedzialny.
        • ppo 20-latek to wciąż dziecko, młody człowieku. 07.11.06, 16:45
          > ale dzieki temu w wieku 20 lat jestem
          > odpowiedzialny.

          A w wieku 40 (a prawdopodobnie już 25-ciu) uznasz, że byłeś głupim szczeniakiem
          jako 20-latek. Chyba jednak rodzice nie wychowali cię najlepiej- trochę chamuś
          jesteś, wiesz?
          • adam2184 Re: 20-latek to wciąż dziecko, młody człowieku. 07.11.06, 17:32
            Usiadz juz sobie.
            • goryl.gazeta Re: 20-latek to wciąż dziecko, młody człowieku. 07.11.06, 17:55
              jednak coś w tym jest...nie robię już rzeczy które robiłem 5 lat temu....
              zaledwie 5 lat miedzy 20 a 25 a jednak człowiek bardzo się zmienia...
      • acorns Re: Nad czym ty się, przepraszam, zastanawiasz? 08.11.06, 09:37
        > 13-letnie dzieci siedzą na podczas Sylwestra z babcią, bo rodzice idą na bal.

        Chłopie, mamy rok 2006 a nie 1986. Teraz trzynastolatki normalnie imprezują w
        Sylwestra.

        > Jeżeli twój 13-latek jest na tyle BEZCZELNY

        Ten chłopak nie jest bezczelny tylko ma z matką świetny kontakt o czym świadczy
        własnie to, że w takich sprawach zwraca się do niej, bo wie o tym że nie
        zostanie ukarany za samą myśl o imprezie (o alkoholu nawet nie wspominając).

        > Dzieciak powinien dostać szlaban za samą myśl o tym, że matka ma mu kupić
        > alkohol i puścić na imprezę do kolesi bez opieki rodziców

        I co dalej? Myślisz że jeszcze kiedykolwiek przyszedłby do niej w tej sprawie?
        Bo ja myslę, że nie. Ale jestem prawie pewien, że za punkt honoru postawiłby
        sobie wypicie z kolegami. I wypiłby. Tylko wówczas rodzice mieliby mały wpływ
        na to, ponieważ dowiedzieliby się po fakcie. Następna kara nie jest
        rozwiązaniem. To tylko psucie sobie kontaktów z nastolatkiem. Bo trzynastolatek
        to nie dziecko tylko nastolatek. Niedługo bunt, albo już przechodzi bunt. I
        lepiej żeby nie był to bunt przeciw rodzicom.
        • ppo Re: Nad czym ty się, przepraszam, zastanawiasz? 08.11.06, 14:44
          > Chłopie, mamy rok 2006 a nie 1986. Teraz trzynastolatki normalnie imprezują w
          > Sylwestra.

          Co to za argument? O ile pamiętam, to granica pełnoletności nie przesunęła się
          przez ostatnie 20 lat. Czyli 13-latek dzisiaj to takie samo dziecko jak 20 lat
          temu. Co najwyżej jest troche więcej głupich "nowoczesnych" rodziców, a co za
          tym idzie trochę więcej wypadków wsród małolatów.

          > Ten chłopak nie jest bezczelny tylko ma z matką świetny kontakt o czym
          świadczy

          A jak za 2 lata powie do niej "pie..się pi.., nie idę do szkoły" to też
          będzie świetny kontakt? Matka to nie jest koleżanka- ma być respekt i koniec.

          > własnie to, że w takich sprawach zwraca się do niej, bo wie o tym że nie
          > zostanie ukarany za samą myśl o imprezie (o alkoholu nawet nie wspominając).

          I to jest właśnie bezczelność spowodowana zaniedbaniami matki.

          > I co dalej? Myślisz że jeszcze kiedykolwiek przyszedłby do niej w tej
          sprawie?
          > Bo ja myslę, że nie.

          Ja też myślę, że nie.

          Ale jestem prawie pewien, że za punkt honoru postawiłby
          > sobie wypicie z kolegami. I wypiłby. Tylko wówczas rodzice mieliby mały wpływ
          > na to, ponieważ dowiedzieliby się po fakcie.

          Owszem. Wypiłby, rodzice dowiedzieliby się po fakcie i dostałby takie wciry, że
          więcejby o tym nie pomyslał. Efekt jeszcze lepszy.

          Następna kara nie jest
          > rozwiązaniem. To tylko psucie sobie kontaktów z nastolatkiem. Bo
          trzynastolatek
          >
          > to nie dziecko tylko nastolatek.

          Taaa, nie dziecko. To w takim razie kto? Dorosły facet? Jak dorosły, to ok-
          niech idzie do roboty, zarobi sobie na alkohol i pije za swoje. Człowiek jest
          dzieckiem dopóki nie jest samodzielny- także finansowo.

          >Niedługo bunt, albo już przechodzi bunt. I
          > lepiej żeby nie był to bunt przeciw rodzicom.

          To ZAWSZE jest bunt przeciwko rodzicom. A im bardziej "luzaccy" rodzice, tym
          bardziej gó..arz wchodzi im na głowę. Tak jak mówiłem: dziś "kup mi browar",
          za 2 lata "spie..j pi..". Dziecko ma czuć respekt przed rodzicami, a nie
          traktować ich jak koleżków. A rozpijanie nieletnich jest przestępstwem i na tym
          powinna się dyskusja zakończyć.
          • acorns Re: Nad czym ty się, przepraszam, zastanawiasz? 08.11.06, 20:36
            > Co najwyżej jest troche więcej głupich "nowoczesnych" rodziców, a co za tym
            > idzie trochę więcej wypadków wsród małolatów.

            Niekoniecznie trzeba alkoholu i imprez żeby były wypadki wśród małolatów.
            Przeczytaj na Joemonster serię "Wielka Księga Zabaw Traumatycznych" to
            zobaczysz co małolaci nieraz potrafią wymyślać na trzeźwo

            > A jak za 2 lata powie do niej "pie..się pi.., nie idę do szkoły" to też
            > będzie świetny kontakt?

            To będzie chamska odzywka do matki. Bardzoej prawdopodobna przy marnym
            kontakcie niż przy dobrym

            > Matka to nie jest koleżanka- ma być respekt i koniec.

            To prawda. Ale inaczej się słucha jeśli się chce słuchać, a inaczej jeśli się
            tylko musi. Respekt wymuszany karami w tym także cielesnymi to żaden respekt.
            To strach po prostu.

            > I to jest właśnie bezczelność spowodowana zaniedbaniami matki.

            Ale wówczas matka ma szansę wyjaśnić mu dlaczego w wieku 13 lat pić nie
            powinien i w ogóle dlaczego alkohol zbyt dobry nie jest. Ja Młodej (12 lat) nie
            zabraniam pić ani palić. Nie robi tego bo nie chce. Jak jest impreza, to ona
            woli najeść się czegoś dobrego, potańczyć, odstawić jakąś akcję, a alkoholu nie
            tknie bo nie lubi. I tak właśnie ma być. Teraz to jak ona gdzieś idzie, to boję
            się tylko powrotów jak jest ciemno, więc mamy ustalone że albo po nią
            przyjeżdżam nieważne o której w nocy, albo zostaje do rana i wraca jak jest
            widno.

            > Owszem. Wypiłby, rodzice dowiedzieliby się po fakcie i dostałby takie wciry,
            > że więcejby o tym nie pomyslał. Efekt jeszcze lepszy.

            Na jak długo? Ja próbowałem tłuc się z ojcem mając już 10 lat. Niedługo potem
            ojciec już nie próbował, bo obrażenia były po obu stronach. Ja akurat miałem
            taki charakter, że nie będę stał jak cielę albo kulił się w kącie, tylko będę
            się tłukł jak mnie atakują. Metoda bicia na takiego dzieciaka jakim byłem ja,
            nie poskutkuje.

            > Taaa, nie dziecko. To w takim razie kto? Dorosły facet?

            Nastolatek. Już nie dziecko, ale jeszcze nie dorosły.

            > Człowiek jest dzieckiem dopóki nie jest samodzielny- także finansowo.

            Mylisz dziecko z maminsynkiem, który w wieku 30 lat jest na utrzymaniu mamusi i
            tatusia.

            > To ZAWSZE jest bunt przeciwko rodzicom.

            Nieprawda. Młoda buntuje się przeciw systemowi i przeciw państwu, którego
            obywatelką się nigdy nie czuła i nie czuje się wobec niego zobowiązana z tego
            tylko powodu, że przypadkowo urodziła się akurat tu, a nie w Zimbabwe na
            przykład.

            > A im bardziej "luzaccy" rodzice, tym bardziej gó..arz wchodzi im na głowę.

            Nieprawda. Mi nikt na głowę nie wchodzi. No chyba, że się akurat z Młodą
            wygłupiamy to wtedy mi czasem wchodzi.

            > Tak jak mówiłem: dziś "kup mi browar", za 2 lata "spie..j pi..".

            Picie browaru nie ma nic wspólnego z chamstwem.

            > Dziecko ma czuć respekt przed rodzicami, a nie traktować ich jak koleżków.

            Się zgadza.

            > A rozpijanie nieletnich jest przestępstwem i na tym powinna się dyskusja
            > zakończyć.

            Ano jest. Ja jednak ogólnie nie mam żadnego szacunku dla praw, których sam nie
            ustalałem więc dyskutuję na temat rozpijania nieletnich. A to że przypadkowo
            moje podejście do tej kwestii jesz zgodne z tym co w KK jest napisane, to i na
            to się powołałem wcześniej.
            • ppo Re: Nad czym ty się, przepraszam, zastanawiasz? 08.11.06, 21:02
              Ja jednak ogólnie nie mam żadnego szacunku dla praw, których sam nie
              > ustalałem

              Cholera, ja też nie! Drażni mnie na przykład, że nie mogę zabić kogoś, kto ma
              inne zdanie niż ja. Myślisz, że powinienem olać ten przepis, którego przecież
              nie ustanawiałem? Chyba nie przemyślałeś tej wypowiedzi.
              Co do innych twoich poglądów (patriotyzm, itd.) nie wypowiem się, bo musiałbym
              cię obrazić. Cieszę się tylko, że nie miałem takiego ojca jakim ty jesteś. I
              mam nadzieję, że twoja córka jednak zbuntuje się kiedyś przeciwko tobie i
              wyrośnie na porządnego człowieka.
              • acorns Re: Nad czym ty się, przepraszam, zastanawiasz? 08.11.06, 21:44
                > Cholera, ja też nie! Drażni mnie na przykład, że nie mogę zabić kogoś, kto ma
                > inne zdanie niż ja. Myślisz, że powinienem olać ten przepis, którego przecież
                > nie ustanawiałem? Chyba nie przemyślałeś tej wypowiedzi.

                Szacunku nie mam, ale przestrzegam z obawy przed więzieniem. Jeśli grozi za coś
                tylko mandat, to olewam bo brzydko mówiąc stać mnie na to.

                > Co do innych twoich poglądów (patriotyzm, itd.) nie wypowiem się, bo
                > musiałbym cię obrazić.

                "(...)sługusy systemu, sprzedajne jak dziwki
                za parę złotych zniszczą każdego
                każdego kto chce żyć normalnie
                chce być wolnym w wolnym kraju
                zbudować dom na własnej ziemi
                założyć firmę, ludzi zatrudnić
                pracę dać bezrobotnym i biednym(...)"

                To fragment piosenki, którą pisała moja córka. Melodia jest szybka i agresywna,
                ale to w tym momencie akurat nie ma znaczenia. Ta młoda osoba widzi co się
                dzieje naokoło. Widzi idiotyzmy. To wystarczy. Ja nawet przy okazji tankowania
                samochodu czasem wyliczam i mówię jej i le w tym momencie zapłaciliśmy haraczu
                na pierdzistołków i na pomoc USA w mordowaniu irackich dzieci w imię interesów
                państwa. Jeśli chcesz wiedzieć Młoda jest bardzo porządnym człowiekiem, bo
                dzięki takim ludziom jak ona, ta hydra zwana aparatem państwowym zacznie po
                kolei zjadać swoje własne łby i ogon.
                • ppo Re: Nad czym ty się, przepraszam, zastanawiasz? 08.11.06, 23:26
                  > Szacunku nie mam, ale przestrzegam z obawy przed więzieniem.

                  Bardzo prymitywne myślenie. Czyli wystarczy cię nastraszyć i już? Własnie dla
                  takich ludzi potrzebna jest silna władza, sprawna policja itd. Wtedy łatwo się
                  nimi rządzi. Ja przestrzegam prawa (i zasad moralnych) z trochę innych powodów,
                  ale nie będe ich przedstawiał, bo w świetle twojej wypowiedzi mam wątpliwosci,
                  czy zrozumiałbyś je.

                  > tylko mandat, to olewam bo brzydko mówiąc stać mnie na to.

                  Mnie też. A jednak nie olewam. Czyli jestem chyba lepszy. Pieniążki to nie
                  wszystko (przynajmniej nie dla mnie). Ha!

                  > To fragment piosenki, którą pisała moja córka.

                  Niezłe, aczkolwiek ja w jej wieku nie wiedziłem, kto to jest "dziwka" i
                  bynajmniej nie czuję się z tego powodu źle. Przy okazji- tylko szczerze- czy
                  rzeczywiscie motywem założenia przez ciebie firmy było zatrudnienie
                  bezrobotnych i biednych? Nie musisz odpowiadać, oczywiście, bo pewno nie chcesz.

                  Widzi idiotyzmy. To wystarczy. Ja nawet przy okazji tankowania
                  > samochodu czasem wyliczam i mówię jej i le w tym momencie zapłaciliśmy
                  haraczu
                  > na pierdzistołków i na pomoc USA w mordowaniu irackich dzieci w imię
                  interesów
                  > państwa.

                  Ja te idiotyzmy tez widzę, ale olewam je. Z tego samego powodu, z którego ty
                  olewasz mandaty. Widocznie stać mnie na więcej- c'est la vie smile A gdybym myślał
                  o mordowaniu irackich dzieci ilekroć tankuję samochód to poleciałbym w te pędy
                  do psychiatry.

                  > Młoda jest bardzo porządnym człowiekiem,

                  Bez obrazy, ale to będzie do stwierdzenia za jakieś 100 lat.

                  bo
                  > dzięki takim ludziom jak ona, ta hydra zwana aparatem państwowym zacznie po
                  > kolei zjadać swoje własne łby i ogon.

                  Ten aparat państwowy jest chyba jednak potrzebny. Chociażby po to, żeby trzymać
                  w ryzach ludzi, którzy przestrzegają prawa tylko z obawy przed więzieniem. I na
                  to z przyjemnością zapłacę haracz przy najbliższym tankowaniu.
    • grisznak84 Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 16:38
      Mnie tylko trochę dziwią wypowiedzi oburzonych rodziców, którzy w większości jak
      znam życie sami zaczynali pić alkohol mniej więcej w tym wieku i pewnie
      wspominają to jak najlepszy czas w swoim życiu smile Ale troszkę zdrowej hipokryzji
      jeszcze nikomu nie zaszkodziło smile
    • rybka-zwana-sledziem Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 16:49
      Fajnie, ze syn jest z Toba szczery. Mogl Cie oklamac, i powiedziec, ze rodzice
      sa. Docen tosmile
      • blackscrew Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 16:52
        rybka-zwana-sledziem napisała:

        > Fajnie, ze syn jest z Toba szczery. Mogl Cie oklamac, i powiedziec, ze rodzice
        > sa. Docen tosmile

        Prawdopodobnie bardziej naiwny niz szczery, moze poprostu nie wie ze jak poprosi rodzicow o piwo to moze dostac szlaban smile
      • ppo Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 16:54
        >Docen tosmile

        Taaa, postaw mu browar, bo równy chłop jest. A tatusiem na imprezie nie
        zostanie, bo 13-letni chłopiec to jeszcze nie ma czym sobie takich kłopotów
        narobić. Ale może sobie narobić inne. Chociaż co mnie to obchodzi? Nie moje
        dziecko, a selekcja naturalna wszak istnieje...
    • djalpinista Re: 13 - latek i alkohol 07.11.06, 17:44
      ale sie usmialem.
      te dzieci to teraz takie naiwne sie robia. jak ja sie chcialem napic ze
      znajomymi na sylwestrze to strasznie kombinowalismy. moj pierwszy zakrapiany
      sylwester to bylo wlasnie jakos tak w 6 klasie podstawowej, albo 1 gim. nie
      pamietam. nikt sie nie nawalil bo faktycznie alkoholu bylo malo. ale jedno jest
      pewne - nigdy bym nie strzelil takiej gafy zeby zapytac sie matki czy moge sie
      napic. moja szanowna rodzicielka do tej pory nie wie ze czasem sobie popijam.
      naiwne dziecko sobie wychowala autorka tematu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka