Berbecie to strata czasu

IP: 80.48.46.* 30.03.03, 17:38
Po co to komu?
    • Gość: Maryla Re: Berbecie to strata czasu IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 30.03.03, 17:44
      żeby było kogo kochać smile))))i żeby kiedys powiedziało do Ciebie mama
      albo tata(nie wiem kim jestes "A")
      • tessa13 Re: Berbecie to strata czasu 01.04.03, 14:18
        > żeby było kogo kochać smile))))

        Kup sobie kota lub psa - albo jeszcze lepiej: weź ze schroniska...

        > i żeby kiedys powiedziało do Ciebie mama
        > albo tata(nie wiem kim jestes "A")

        ??? Za taką "radość" to ja serdecznie dziękuję. wink

        Pozdrawiam

        Tessa
        • Gość: Maryla Re: Berbecie to strata czasu IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 12:12
          tessa13 napisała:

          > > żeby było kogo kochać smile))))
          >
          > Kup sobie kota lub psa - albo jeszcze lepiej: weź ze schroniska...
          >
          > > i żeby kiedys powiedziało do Ciebie mama
          > > albo tata(nie wiem kim jestes "A")
          >
          > ??? Za taką "radość" to ja serdecznie dziękuję. wink
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > Tessa

          a proszę bardzi ,nikt Ci nie kaze miec dzieci Twoj wybór, a ja
          tylko odpowiedzialam na postsmile to wylacznie moje zdaniesmile
          Byc moze sa osoby ktore kota wola od dziecka i niech go sobie mają
          >
          • tessa13 Re: Berbecie to strata czasu 03.04.03, 15:32
            Huhu Maryla,

            > a proszę bardzi ,nikt Ci nie kaze miec dzieci Twoj wybór,

            No wiem, w końcu nikt mnie nie może do tego zmusić. Co mnie jednak dziwi: niby
            wszyscy - przede wszystkim kobiety-matki - tak liberalnie mówią, że to
            wprawdzie mój wybór, a jednak krzywo się na kobiety patrzą, które nie poczuwają
            żadnych ambicji macieżyńskich. Mi kiedyś nawet koleżanka wypaliła z
            powiedzeniem, że to rodzenie dzieci jest obowiązkiem kobiety... Aaaaaha! wink))

            Ciao

            T.
            • Gość: Maryla Re: Berbecie to strata czasu IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 22:37
              tessa13 napisała:

              > Huhu Maryla,
              >
              > > a proszę bardzi ,nikt Ci nie kaze miec dzieci Twoj wybór,
              >
              > No wiem, w końcu nikt mnie nie może do tego zmusić. Co mnie jednak dziwi:
              niby
              > wszyscy - przede wszystkim kobiety-matki - tak liberalnie mówią, że to
              > wprawdzie mój wybór, a jednak krzywo się na kobiety patrzą, które nie
              poczuwają
              >
              > żadnych ambicji macieżyńskich. Mi kiedyś nawet koleżanka wypaliła z
              > powiedzeniem, że to rodzenie dzieci jest obowiązkiem kobiety... Aaaaaha! wink))
              >
              > Ciao
              >
              > T.
              >
              Kochanasmile
              Nie oburzam sie na twoją decyzje co do macierzyństwa tylko na sam
              temat. Chyba wyraźnie okreslasz ze to strata czasu i na to sie oburzam,
              bo uwazam inaczej. Tobie nie zamierzam niczego udowadniać ani do niczego
              przekonywaćsmile))).Mamy inne zdanie i wolno nam obu smile))) prawda?
              Pozdrawiam cieplutko
              ps.
              Oczywiscie ,że rodzenie to nie obowiazek kobiety to zupełnie cos
              innego,i trzeba tego chcieć smile))
          • Gość: gaugan Re: Berbecie to strata czasu IP: 81.210.17.* 24.09.03, 15:21
            Oj nie chciał bym być kotem tessy13, a tym bardziej berbeciem.
      • Gość: dori A - a Ty bylas potrzebna Twoim rodzicom? IP: 217.222.110.* 02.04.03, 14:05
    • Gość: Tina Re: Berbecie to strata czasu IP: *.chello.pl 30.03.03, 18:08
      I jeszcze po to, żebyś w ogóle miał(a) szansę zadać takie pytanie. Szansę tę, jak widać, ktoś Ci (może niepotrzebnie) dał.
      • Gość: AGA Re: Berbecie to strata czasu IP: 194.181.128.* 01.04.03, 10:34
        Ten Twój wątek to prowokacja???Czy masz dziecko?Jeśli tak to raczej byś tak nie
        powiedzia-ła(-ł).Dziecko to 'największe szczęście istnienia'- dla niego warto
        żyć.Jeśli nie posiadasz dziecka ,nie wiesz...żałuj.
        Pozdr.smilesmilesmile
        • tessa13 Re: Berbecie to strata czasu 01.04.03, 14:23
          > Dziecko to 'największe szczęście istnienia'- dla niego warto
          > żyć.Jeśli nie posiadasz dziecka ,nie wiesz...żałuj.

          Niech każdy robi co chce, ale w Twoim poscie przeszkadza mi bardzo słowo
          POSIADANIE dziecka. Posiadać możesz majątek, samochód, dom, diabliwiedząco, ale
          nie możesz posiadać dziecka, bo ani dzieciak ani inna osoba nie jest - i nie
          może być - Twoją własnością... Niewolnika możesz posiadać...

          Pozdrawiam

          Tessa
          • Gość: AGA Re: Berbecie to strata czasu IP: 194.181.128.* 02.04.03, 09:32
            Jeśli tak bardzo Ci przeszkadza słowo posiadasz(użyte w stosunku do dziecka to
            serdecznie przepraszam i zmieniam na 'masz').Oczywiście ,że jak z mego postu
            wynika nie miałam nic złego na myśli tylko niezręcznie użyłam tego słowa.Szkoda
            tylko ,że z mego postu tylko tyle zwróciło Twoją (i następczyni)
            uwagę.Myślę ,że był troszkę głębszy.
            Pozdr.smile
    • insomnia1 Re: Berbecie to strata czasu 01.04.03, 12:57
      A ja uwielbiam 'tracić czas' na moje berbecie.
    • Gość: maria Re: Berbecie to strata czasu IP: 158.66.44.* 01.04.03, 15:37
      dziecko nie jest po cos, jest bytem samym w sobie, nieredukowalnym do rzeczy
      materialnych jak kazdy czlowiek. jest nam powierzane na pewien czas, jest
      darem, ktorego nie mozna posiadac - jak dobrze zauwazasz - ktorym mamy sie
      zajac, pomoc wzrosnac i stac sie kims pieknym, zwlaszcza duchowo.
    • roseanne do trolla 01.04.03, 16:59
      smile)))
      tak, dobre miejsce na takie pytania....
      • Gość: mama natali Re: do trolla IP: 213.25.23.* 02.04.03, 15:00
        Spytaj sie o to swoich rodzicow.
    • Gość: Iza Re: Berbecie to strata czasu IP: *.introl.pl 02.04.03, 15:53
      Ten wątek to strata czasu, myślę, że złe forum wybrałeś (-aś), proponuję
      Kobietę, tam prędzej ktoś Cię poprze.
      • feminina Re: Berbecie to strata czasu 24.09.03, 02:34
        Nieprawda, że złe forum. Bardzo odpowiednie. Do wymiany opinii między tymi co
        nie chcą tracić czasu na berbecie a tymi, które chętnie bądź wręcz inaczej nie
        widzą swojego życia. Ja byłabym bardzo ciekawa tej wymiany. Daje mi jednak do
        myślenia to, że mamuśki generalnie agresywnie wsiadły na Tessę. bo co? bo nie
        chce mieć dziecka? Tesa ma rację - kobieta nie jest wolna w wyborze mieć
        dziecko czy nie, bo nawet na oświeconym forum powiedzą jej, że coś z nią nie
        tak (chyba nie jest taką 100% kobietą) skoro nie chce dzieci.
    • Gość: Kasia Re: Berbecie to strata czasu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 22:39
      Wiesz, od kiedy mój synek jest z nami przeżywam chwile takiego szczęścia i jak
      sama ta nazwałam zalewa mnie takie "morze miłości", jakich nie doświadczyłam
      nigdy wcześniej w swoim życiu i w związku z jaką kolwiek osobą czy sytuacją.
      Oczywiście były i chwile trudniejsze, ale tak przecież jest w każdej sytatuacji
      życiowej.
      Bardzo kocham mojego synka i wiem, że on mnie też, sam mi to wielokrotnie
      okazał i powiedział, a ma dopiero 1 rok i 10 miesięcy. Życzę Ci kiedyś szansy
      doznania podobnego szczęścia

      Kasia
    • Gość: romana Re: Berbecie to strata czasu IP: *.proxy.aol.com 03.04.03, 13:45
      Nie ma obowiazku bycia rodzicem, dlatego z cala pewnoscia nie nalezy nim byc,
      jesli sie tego nie chce! To wolny wybor. Sa ludzie, ktorych rodzicielstwo nie
      pociaga, teraz, w danym momencie ich zycia, czy tez takiego wyboru dokonali.
      Ich prawo- to ich zycie.
      Tyle tylko, ze czlowiek sie zmienia.Za kilka lat,byc moze nie bedziesz podobna
      do tej osoby, ktora teraz napisala ten post, prowokujac matki tu obecne.
      Musisz wiedziec, ze ataki na rodzicielstwo odbieramy podswiadomie jako atak na
      nasze dzieci i sens ich istnienia. A to budzi w nas lwice.
      Jesli moge cos doradzic- lepiej poruszaj takie tematy w gronie bazdzietnych
      rowiesnikow.
      Pozdrawiam serdecznie.
      PS. 10 lat temu mowilam tak jak Ty, ale teraz wiem, jak to jest byc matka!
    • Gość: elka Odpowiadanie na takie posty to strata czasu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 14:24
    • Gość: Gosia Re: Berbecie to strata czasu IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 19:42
      Jakiś czas temu, na tym forum toczyła się podobna dyskusja. Jedna z
      forumowiczek (niestety nie pamiętam jej nicka) zamieściła opowiadanie
      znalezione gdzieś w necie. Skopiowałam je sobie bo wydało mi się piękne i
      bardzo, bardzo prawdziwe. Myślę że posłuży idealnie za odpowiedź autorce/
      autorowi wątku.


      To odmieni twoje życie
      Czas mojej przyjaciółki szybko ucieka. Siedzimy przy lunchu, kiedy jakby
      mimochodem wspomina o tym, że myśli z mężem o "założeniu prawdziwej rodziny".
      Naprawdę chce mi powiedzieć, że jej biologiczny zegar rozpoczął już swoje
      końcowe odliczanie, toteż musi poważnie rozpatrzyć perspektywę macierzyństwa.
      - Przeprowadzamy sondę - mówi półżartem. - Sądzisz, że powinniśmy zdecydować
      się na dziecko?
      - To odmieni twoje życie - odpowiadam ostrożnie, zachowując naturalny ton.
      - Wiem - mówi. - Żadnego wylegiwania się do późna w soboty, żadnych nie
      planowanych wypadów...
      Ale ja nie to miałam na myśli. Patrzę na przyjaciółkę i zastanawiam się, co
      jej powiedzieć.
      Chciałabym przekazać jej rzeczy, o których nigdy nie dowie się w szkole
      rodzenia. Chciałabym opowiedzieć jej o tym, że po porodzie rany fizyczne
      prędko się zagoją, ale pozostanie pewna uczuciowa rana, która jest tak
      wrażliwa, że na zawsze uczyni ją kruchą.
      Rozważam, czy aby nie przestrzec jej, że już nigdy nie przeczyta gazety bez
      zapytania: "A co, jeśli to byłoby moje dziecko?" Że każdy wypadek samolotowy,
      każdy pożar będzie ją prześladował. Że kiedy zobaczy zdjęcia głodujących
      dzieci, będzie zastanawiała się, czy istnieje coś gorszego od patrzenia, jak
      umiera twoje dziecko.
      Spoglądam na jej wymalowane paznokcie i stylowy kostium i rozmyślam o tym, że
      bez względu na to, jak bardzo jest dystyngowana, zostanie matką zredukuje ją
      do poziomu niedźwiedzicy, która ochrania swoje młode. Że nagły okrzyk: "Mamo!"
      sprawi, iż bez chwili zwłoki porzuci suflet czy swój ulubiony kryształ.
      Czuję, że powinnam ją ostrzec, że niezależnie od tego, ile lat poświęciła
      swojej karierze, macierzyństwo zawodowo ją wykolei. Może znaleźć kogoś do
      opieki nad dzieckiem, ale któregoś dnia będzie spieszyła się na ważne
      spotkanie w interesach i przypomni sobie słodki zapach swojego dzieciątka.
      Będzie musiała użyć wszystkich swoich sił, by powstrzymać się od wrócenia
      biegiem do domu, żeby przekonać się, czy aby nic złego nie przytrafiło się jej
      dziecku.
      Pragnę, by moja przyjaciółka wiedziała, że codzienne decyzje nie będą już dla
      niej rutyną. Że postanowienie pięciolatka, by w McDonaldzie wejść do męskiej
      toalety, a nie do damskiej, stanie się olbrzymim dylematem. Że właśnie tam,
      pośród trzasku tac i krzyku dzieci, ważyć się będzie samodzielność i tożsamość
      płciowa jej synka i jej niepokój przed jakimś dewiantem seksualnym, który może
      czaić się w łazience. Chociaż w pracy z łatwością może przychodzić jej
      podejmowanie decyzji, jako matka wciąż będzie miała wątpliwości.
      Patrzę na moją atrakcyjną przyjaciółkę i chcę zapewnić ją, że w końcu zrzuci
      kilogramy swojej ciąży, ale potem zawsze już będzie czuła się inaczej. Że jej
      życie, które teraz tak wiele dla niej znaczy, po porodzie stanie się mało
      ważne. Że bez wahania poświęci je w każdej chwili, by ratować swoje potomstwo,
      ale zarazem zapragnie żyć kilka lat dłużej - nie, żeby zrealizować własne
      plany, ale żeby patrzeć, jak jej dziecko osiąga swoje marzenia. Chcę, by
      wiedziała, że blizny po cesarskim cięciu czy błyszczące rozstępy staną się dla
      niej odznakami honoru.
      Jej stosunki z mężem także ulegną zmianie, ale nie w taki sposób, w jaki o tym
      teraz myśli. Chciałabym, by pojęła, że o wiele bardziej można kochać
      mężczyznę,który nigdy nie waha się poświęcić czasu, żeby zaopiekować się
      dzidziusiem czy pobaraszkować ze swoim synkiem lub córeczką. Myślę, że powinna
      wiedzieć, iż pokocha swojego męża z powodów, które będą dalekie od
      romantycznych.
      Pragnę, by wyczuła więź, jaka połączy ją z kobietami z przeszłości, które
      desperacko starały się powstrzymać wojny, przesądy czy jazdę po pijanemu. Mam
      nadzieję, że zrozumie, dlaczego o większości spraw potrafię myśleć
      racjonalnie, ale kiedy rozmawiam na temat zagrożenia wojną nuklearną
      przyszłości moich dzieci, staję się chwilowo niepoczytalna.
      Chcę opisać jej zachwyt, jaki sprawia widok dziecka, które uczy się odbijać
      piłkę baseballową. Chcę uchwycić dla niej dźwięczny śmiech dziecka, które po
      raz pierwszy dotyka miękkiego futerka psa. Chcę, by posmakowała radości, która
      jest tak prawdziwa, że aż boli.
      Zagadkowe spojrzenie mojej przyjaciółki sprawia, iż dociera do mnie, że łzy
      stanęły mi w oczach.
      - Nigdy tego nie pożałujesz - mówię w końcu.
      Potem wyciągam rękę nad stołem, ściskam jej dłoń i odmawiam cichą modlitwę za
      nią, za siebie i za te wszystkie zwykłe, śmiertelne kobiety, które bohatersko
      pokonują przeszkody na drodze do tego najświętszego z powołań.


      Dale Hanson Bourke
      • misiek25 Re: Berbecie to strata czasu 04.04.03, 15:46
        Tak sobie czytam ten piekny tekst i naprawde wszystko to prawda. Az nie chce
        się wierzyć...
        serdecznie pozdrawiam,
        Mati mama malej dziewczyneczki
        • foxy01 Re: Berbecie to strata czasu 08.04.03, 22:40
          Autorka tego tekstu jest niesamowita. ja nie znam slow, ktore choc w polowie
          pokazalyby milosc do mojego 5-mieisecznego misia. jej sie to (prawie) udalo.
          czytalam to, spogladalam na malenkie cialko, ktore wlasnie sni jakis piekny
          sen i plakalam. bo te slowa wyrazaly tak wyraznie moja rzeczywistosc.
          • ariana_ przecież to zwykła podpucha 09.04.03, 13:55
            Najlepiej ominąć ten wątek zamiast się nad nim
            rozczulać. Po co go ciągle wyciągacie do góry?
            Założycielka nie ma zamiaru w nim dyskutować , bo dotąd
            się nie odezwała.
            • misiek25 Re: przecież to zwykła podpucha 09.04.03, 17:19
              Ariana, ale my sobie dyskutujemy i fajnie. bo ze prowokacja to jasne jak słońce
              biorąc pod uwage nasze forum i postawiony temat.
              pozd.
              Mati
              • ariana_ Re: przecież to zwykła podpucha 09.04.03, 21:25
                No jeśli tylko dyskutujecie , to ulżyło mi smile. Miałam
                wrażenie,że przejęliście się tym śmiesznym postem.
    • Gość: gaugan Re: Berbecie ponad wszystko IP: 81.210.17.* 24.09.03, 15:29
      Ta rozmowa nie ma najmniejszego sensu, wymiana zdań z A, Tessą czy inną
      Femininą to jak rozmowa o Beethovenie z głuchym albo o kolorach ze ślepym.
      Znam ciekawsze zajęcia.
    • Gość: m-fortuna Re: Berbecie to strata czasu IP: *.vogel.pl 25.09.03, 10:59
      A ja, wbrew temu co sądzi Feminina, nadal uważam, że to nie jest miejsce na
      takie pytania - przynajmniej tak sformułowane. "Po co to komu?" Co to jest? O
      co Ci chodzi? Co to jest "to"? Krytykujesz typowy zwrot "mieć" czy "posiadac
      dziecko" (posiadać jest w tym wypadku na tyle adekwatne, że słowo to
      zarezerwowane jest do jakiejś cechy lub czegoś cennego - oczywiste jest dla
      mnnie, że forumowiczka użyła je, bo tak się mówi "mam dziecko", a wcale nie
      znaczy to, że traktuje dziecko jak rzecz). Ty natomiast chcesz wsadzić kij w
      mrowisko, więc rzuciłaś to hasło na forum Dziecko, wcale nie chcesz
      rozstrzygać swoich dylematów, bo ich nie masz. Szanuję Twoją wolę nieposiadania
      dziecka, masz do niej prawo, ale absolutnie nie akceptyję sposobu, w jaki
      rozpoczęłaś tę dyskusję. Jeśli chciałaś tym hasłem kogoś wkurzyć, tym "po co to
      komu", to właśnie Ci się to udało. Gratuluję. Twarda jesteś - jak Roman Bratny!
    • patyczako Re: Berbecie to strata czasu 26.09.03, 17:58
      Sama jesteś stratą czasu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja