Dodaj do ulubionych

3 dziecko i.......

28.11.06, 23:31
i swiat przewali mi sie do gory nogami..
Chyba jestem w nieplanowanej ciazy z 3 dzieckiem. Syn 8 lat corka 6,5, praca,
pieknie poukladane zycie, przesypiane nocki, wozek dawno sprezentowany
rodzinie, konik bujany dawno sie rozwalil i ......

Mamy drogie, ktore przeszly podobna historie... napiszcie cos, jak sobie
poradzilyscie..

Dzieki...

FFF
Obserwuj wątek
    • ada16 Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 09:09
      Ano poradziłyśmy sobie.
      U mnie różnica pomiędzy dwójką a trzecim była dużo większa, więc chyba było
      jeszcze trudniej.
      Nie walcz sama ze soba zaakceptuj dzieciątko, będzie super .
      Dzieci rodzą się z miłości i z perspektywy lat widzę , że nie praca, nie
      ciuch , nie pieniądze - a rodzina - to najważniejsze co tworzysz w życiu.
      Pozdrawiam
      • antolka_jest_ruda Re: 3 dziecko i....... 30.06.07, 17:20

    • kania_kania Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 11:21
      Witaj w klubie smile

      Syn prawie 11 lat, corka 8,5. Dobre notowania na rynku pracy, duze
      doswiadczenie, koncze drugi fakultet. I na marzec 2007 mam termin smile

      W robocie juz sie umowilam, ze wracam zaraz po macierzynskim, bez
      wykorzystywania urlopu (zostawiam go sobie na choroby Malej). Na poczatku jakis
      miesiac czy dwa, to bedzie pol etatu, pozniej caly. Mala juz zapisana do zlobka
      (choc urodzi sie dopiero w marcu).

      Bedzie dobrze smile

      Kania
    • aniaora Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 12:13
      masz 9 miesięcy na zaakceptowanie, mnie wystarczyło, pod koniec już się
      cieszyłam, a teraz nie wyobrażam sobie, ze mogłoby być inaczej. W końcu mam
      synka!!
      • anka_po_prostu Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 12:31
        witaj,
        pamiętam, że po zrobieniu testu miałam wrażenie, że świat zawalił mi się na
        głowę. Córka miała 8 lat, a syn 6,5. Pracowałam - do tego miałam ciekawą pracę.
        Wszystko już było poukładane. I nagle - ta ciąża. Nie mogłam się pogodzić przez
        ok. 4 miesięcy. Często płakałam. Aż w końcu przyszła miłość do tego dziecka i
        przekonanie, że widocznie tak miało być.
        Teraz synek ma 3 lata. I faktycznie wszystko się jakoś poukładało.

        Pamiętam, jaką ulgę poczułam, gdy znajoma powiedziała mi, że mam prawo się tak
        czuć, że nie każda ciąża to radość i szczęście od samego początku. Najtrudniej
        jest chyba, gdy nie wolno myśleć Ci tego, co myślisz. Wierzę, że wpisy w tym
        wątku przekonają Cię, że da się wytrzymać.

        W razie czego - pisz na priv. Trzymam za Was kciuki smile

        A.
    • agagr Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 14:22
      Serdecznie gratuluję. Masz powód do wielkiej radości.
      • marzeka1 Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 14:30
        Powiem historię mojej koleżanki: było 2 "odchowanych" synów lat 8 i 12, świat poukładany, spokojny, niezależność.Nagle okazało się,że jest w 3 ciąży, rozpacz, płacz,żal do wszystkich, uordziła się córeczka. Moja koleżanka jest teraz bardzo zczęśliwą osobą, sama się dziwi sobie, jak mogła tak rozpaczać, bo rozpaczała okropnie.Teraz widzę szczęśliwą kobietę.Głowa do góry!
        • nioma Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 14:37
          Jesli nie jestes przekonana ze chcesz miec kolejne dziecko to zdecyduj sie na
          zabieg. Moim zdaniem nie mozna miec dziecka na sile.
          Pozdrawiam
          • agagr Re: 3 dziecko i....... 01.12.06, 12:26
            Pewnie, zlikwidować problem, bo jest niewygodny. Zastanów się co piszesz!
            • sir.vimes Re: 3 dziecko i....... 02.12.06, 22:19
              Myślę, że przedmówczyni się dobrze zastanowiła nad swoim postem i ma prawo do
              takiego zdania.

              Ja też nie uważam by każda ciąża była powodem do radości. I nie należy udawać ,
              że jest inaczej, bo to niesmaczne.
    • no-surprises Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 16:01
      Pani doktor, w trakcie drugiego stopnia specjalizacji - trzecia ciąża.
      Koleżanka w trakcie stażu na dyplomowanego - trzecia ciąża.
      I jeszcze jedna znajoma, także w ustabilizowanej sytuacji - trzcia ciąża.

      Płacz, bo nie tak miało być. A teraz? Mama, a co byśmy robili, gdyby nie
      Madzia/Kubuś/Milenka?
      Sama mam siostrę młodszą o 11 lat, od brata - 10. Jak myśmy na nią czekali!
      Jak odejmuje lat, dodaje zdrowia i uczy optymizmu!

      Trzymaj sie zdrowo smile Jak to ktoś mądrze powiedział : nigdy nie ma dobrego
      momentu na dziecko.
      • verdana Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 16:27
        Syn 10 lat, córka 7, małe mieszkanie, konieczność zrobienia w ciągu kilku lat
        stopnia naukowego i co? Nieplanowana ciąża.
        Zgroza. Dziecka nie ma gdzie połozyc, ja nie mogę iść na wychowawczy, bo
        umrzemy z głod, jak nie napiszę pracy, to mnie wywalą.
        Teraz syn ma już 11 lat. Jak się zmobilizowałam, to pracę napisałam w terminie,
        dziecko wylądowalo w żłobku, który okazał się rewelacją, wzięłam wiele różnych
        chałtur, najstarszemu kupiliśmy malutką kawalerkę. Gdyby nie to dziecko, to na
        pewno życie nie tylko byłoby smutniejsze, ale i mielibysmy - paradoksalnie -
        mniej pieniędzy!
        Starsze dzieci mowią, ze gdyby nie brat, nie było by juz pewnie domowych
        obiadów i kogoś, kto zawsze niemal czeka w domu. Moje kolezanki myśla o
        emeryturze, a ja o krepinie, która potrzebna jest dziecku do szkoły.
        Będzie dobrze!
        • nioma Re: 3 dziecko i....... 29.11.06, 21:40
          ja was podziwiam
          szczerze i z duzym szacunkiem
          nie umiem sobie wyobrazic nawet, ze gdybym teraz zaszla w niezaplanowana ciaze
          to bym sie zdecydowala urodzic.
          mam 33 lata, syn ma 12 i nie umiem sobie wyobrazic ze mam wiecej dzieci
          • ememka1 Re: 3 dziecko i....... 30.11.06, 14:56
            nioma napisała:
            > mam 33 lata, syn ma 12 i nie umiem sobie wyobrazic ze mam wiecej dzieci

            To wyobraź sobie sytuację za jakieś 7-8 lat kiedy syn żadziej będzie bywał w
            domu. Znajomi w podobnej sytuacji (tylko ok.40-tki, syn w przyszłym roku
            gimnazjalista) nie mogą mieć kolejnego dziecka ze względów zdrowotnych.........i
            myślą o świętach. Jak je będzie spędzał kiedy ich zabraknie, rodzeństwo obojga
            rodziców nie ma własnych dziecisad
            Ale rozumiem Cię, ja odciągałam decyzję o pierwszym dziecku.

            JA mam 9-kę i 3,5 roczną córeczkę. Obie planowane z przesunięciem miesięcznymsmile
            NO i oczywiście dopasowując się do wątku....1,5 roczną córę. Trzeci dla
            równowagi mógł być syn, no ale cóż... Przez 6 m-cy codziennie płacz i deprecha
            (kiedy dowiedziałam się... miałam wrócić do pracy, nie jestem typem domowej
            mamy). Potem myśli aby było zdrowe. Poród ok, ale córcia z wadą sercasad Na
            szczęście jedna z łagodniejszych. Walka przez 8 m-cy, psychicznie i fizycznie
            wykończeni. Teraz jest już zdrową, radosną panienką.
            Jest WSPANIALE, wesoło, dziewczyny kochają się i leją.....co nie oznacza, że
            czasami bywają ciężkie dni. Głowa do góry!!!Tylko początki są cięzkie.

            I tak jesteście w lepszej sytuacji. NAs jak widzą to pytają: to kiedy syn? I
            myślą; biedny gościu, próbował, ale mu nie wyszłosmile
            • nioma Re: 3 dziecko i....... 01.12.06, 13:15
              ememka>>>
              nie przeraza mnie dom w ktorym moj syn bedzie czesciej bywal poza domem niz w
              nim, w tej chwili tez juz ma swoje sprawy, kolegow itd
              ja potrafie sobie takze zorganizowaz swoj czas. kocham mojego syna najmocniej
              na swiecie ale caly moj swiat nie kreci sie wokol niego
              Moze kiedys cos mi sie zmieni i zdecyduje sie na kolejne dziecko - na razie nie
              ma mowy. Poza zwyklym brakiem potrzeby kolejnego dziecka, dochodzi prozaiczna
              kwestia: mieszkanie, pieniadze. Nie chcialabym zyc byle jak, nie majac
              pieniedzy na wakacje, oboz narciarski dla syna, dobre ubrania, wypad do kina
              itd.
            • lola211 Re: 3 dziecko i....... 03.12.06, 10:58
              Jak je będzie spędzał kiedy ich zabraknie, rodzeństwo obojga
              > rodziców nie ma własnych dziecisad

              A co , nie zalozy wlasnej rodziny? Nasze dzieci beda miec partnerow, wlasne
              dzieci i to z nimi glownie beda wiesc zycie, spedzac swieta, rodzenstwo nie
              jest konieczne.

    • kasiapfk Re: 3 dziecko i....... 01.12.06, 08:04
      Dołączam i ja...
      Starszy prawie 9, młodszy prawie 3. Rozpoczęłam w październiku kolejne studia.
      Boję się o siebie (stara i b. duuuuuuuuuuuuuuuża jestem), o dziecko (mam za
      sobą nieciekawą przeszłosc z ciążami), o chłopaków (jak to sobie poukładamy),
      żal mi trochę dopiero co odzyskanej wolności (domową mamą też nie jestem...)
      i tak to się porobiło...
      Cieszę się, na prawdę. Mój też się cieszy (zareagował w pierwszej chwili
      duuuużo lepiej niż ja).
      Ale jednak jeszcze sie oswajam z myślą smile)))))).
      • nanadomi Re: 3 dziecko i....... 01.12.06, 08:55
        Cześć.sama mam przykład z mojej mamy. Ja mam 25 lat siostra 28. 15 lat temu mama
        nasza powiedziała nam ,że bedzie miała dzidziusia.każdy sie dziwił bo miała juz
        33 lata i również poukładane życie,my już prawie dorosłe. a tu prosze nim sie
        obejrzeliśmy młody ma już 15 lat,kończy gimnazjum i jest ok. nie wyobrazam sobie
        życia by mogło go nie być z nami.Na swoim przykładzie mam 2 małe córki(4 i 2
        latka)i na dzień dzisiejszy załamałabym się wiedząć,,że jestem w ciąży.ale
        póżniej -za kilka lat może 8 spróbuje z mężem się postarac o synka.Pozdrawiam
        ps/dzieciątko to nie koniec świata ale decyzja należy do ciebie.papa
    • ela_tuptus Re: 3 dziecko i....... 01.12.06, 10:17
      co do " i swiat przewali mi sie do gory nogami" - to 7 lat temu też tak
      myślałam - mąż od 2 msc bez pracy, ja na okresie próbnym, pierwszy syn- 13msc.
      Bardzo ciężko było- mąż puszczał mi na okrągło płytę Preisnera z kolędami-
      "każde dziecko to nadzieja" i tłuk do głowy, że damy sobie radę. Dzis - nie
      wyobrażam sobie świata bez tych dwóch małych rozrabiaków. smile))

      co do "pieknie poukladane zycie, przesypiane nocki, wozek dawno sprezentowany
      rodzinie, konik bujany dawno sie rozwalil i ......" to czas, żeby rodzina coś
      sprezentowała smile. Moje dwie koleżanki (jedna - 8,6 i 2; druga - 11,8,5)wróciły
      do pracy. Twierdzą, ze organizacja życia domowego przyszła sama. W końcu
      doświadczenia z dwójki na coś sie przydały smile. Natomiast obie mówią, że dopiero
      przy tym 3 poczuły smak prawdziwego macierzyństwa- bez nerwów, stresów itp.choć
      z drugiej strony żałują że takie nie były dla swoich pierwszych dzieciaków.
      a co do " Chyba jestem w nieplanowanej ciazy z 3 dzieckiem" to troszkę o mnie
      ustabilizowana pozycja zawodowa, typ mało domatorski, 2synów (8i6). i wciąż
      niezrealizowane marzenie o adopcji trzeciej małej istotki crying. Bo organizacyjnie
      się jeszcze nie dało, bo pensja męża to mniej niż rata za mieszkanie (jak to
      budżetówka)a lata lecą a to niestety w takich sytuacjach jest b. ważne.
      Ostatnio pojawiły się małe promyczki nadziei.
      Trzymam kciuki za Ciebiesmile)).
      Człowiek to takie stworzenie,które sobie zawsze i w każdej sytuacji poradzi.smile))

    • iffona Re: 3 dziecko i....... 02.12.06, 22:07
      mam 7 latka 4 latka i 8 miesieczna coreczke
      cud, dar nie wiem jak to nazwac, dopiero teraz czuje, ze mam pelna rodzine big_grin
      • fasolka3 Re: 3 dziecko i....... 03.12.06, 01:01
        Dzieki za opowiedzi...
        Ciaze stracilam,

        To byl juz ok, 5 tydzien, kiedy zlapal mnie , hmm..krwotok to za duzo
        powiedziane, wlasciwie - mocny okres. Silny bol, jakby ktos miazdzyl mi
        podbrzusze, pojechalismy z mezem na pogotowie.

        No i pani doktor stwierdzila poronienie...
        Mam zamet w glowie, nawet nie wiedzialam, ze mozna byc smutnym z powodu utraty
        czegos, z czego czlowiek sie nie cieszyl..
        sama nie wiem, idiotycznie, maz omija mnie wielkim lukiem, przestraszony nie wie
        sam co robic, dzieci nie wtajemnieczylismy jeszcze, ale juz cos czuly nosem. I
        do tego za 3 tygodnie Boze Narodzenie.

        Wariuje.

        FFF
        • cynta Re: 3 dziecko i....... 03.12.06, 02:03
          To moze teraz zaplanujcie?? wyraznie kogos tam na gorze zapomnieliscie i sie
          dobija dajcie mu szanse :o))) My mamy 11 lat roznicy miedzy #3 i #4... nie ma
          wiekszego szczescia!!
          • sir.vimes Re: 3 dziecko i....... 03.12.06, 11:59
            Świetna uwaga, w sam raz taktowna dla kobiety tuż po poronieniu.
            • cynta Re: 3 dziecko i....... 03.12.06, 15:33
              pozytywnie lepiej niz negatywnie a ona nawet nie jest calkiem pewna czy jest jej
              zal czy odczuwa ulge...
              • sir.vimes Re: 3 dziecko i....... 03.12.06, 16:10
                Chodzi mi o to, że doradzasz jej natychmiastowe zrobienie następnego. To kobieta
                czy taśma produkcyjna ?
                • nioma Re: 3 dziecko i....... 03.12.06, 19:39
                  a mi sie wydaje, ze nastapilo poronienie bo nie byl to wlasciwy moment na
                  kolejne dziecko i autorka watku nie czula sie gotowa aby urodzic.
                  moze potrafimy podswiadomie przeslac sygnal do naszego organizmu?
                  nie wiem,
                  nie chce sie wymadrzac bo to nie o to chodzi
                  ale mysle ze dobrze sie stalo.
                  zycze szybkiego powrotu do zdrowia i sily charakteru,
                  pozdrawiam
    • fasolka3 Re: 3 dziecko i....... 03.12.06, 23:06
      Dzieki za wasze listy.

      Dzieki za proby pocieszenia! co za czasy, ze czlowiek woli obcym opowiadac o
      swoich problemach, niz znajomym. Jak slowo daje balam sie reakcji otoczenia, w
      dzisiejszych czasach troje dzieci to chyba finansowe samobojstwo...
      I socjalne.... Najbardziej balam sie reakcji mojej mamy. Nikt w rodzinie nie ma
      3 dzieci, do tego trwa jakas kretynska wyliczanka: gdzie jedzie sie na urlop,
      kto ma jakie auto. A ze moj maz naukowiec, a ja na pol etatu wypadalismy w tych
      zawodach kiepsko. I tu jeszcze 3 dziecko.
      My z mezem zaczelismy sie tak cieszyc! Nawet zastanawialismy sie jak
      przemeblowac mieszkanie... Naprawde szkoda...
      Odkrylam ze ja jeszcze jednego dzieciaka CHCE....

      FFF

      • nioma Re: 3 dziecko i....... 04.12.06, 10:38
        widzisz, moze po to to wszystko bylo, zebys teraz swiadomie wiedziala czego
        chcesz.
        liczy sie Twoje pragnienie i Twojego meza, jesli chcecie miec kolejne dziecko i
        dacie rade podolac temu finansowo to to jest najwazniejsze. Dzieci trzeba miec
        z glowa. Nie na lapu capu bo sie wpadlo i panika.
        Nie powinnas sie w zadnym wypadku przejmowac opinia rodziny, z nimi zawsze tak
        jest ze sa swietni w dawaniu "dobrych" rad i krytykowaniu. Olac ich. Nie od
        dzis wiadomo ze z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach. Wyscig szczurow?
        Nie ma przymusu zeby w nim uczestniczyc.
        Jesli czlowiek zyje w zgodzie z samym soba i realizuje swoj wlasny plan na
        zycie to to jest wlasnie to. Niech oni jezdza na Mauritius i popijaja szampana,
        wy mozecie spedzic boskie wakacje na mazurach pod namiotem
        Najwazniejsze abyscie zyli w zgodzie ze soba, swoimi pragnieniami i zdrowym
        rozsadkiem smile)
        Pozdrawiam serdecznie
        • ememka1 Re: 3 dziecko i....... 04.12.06, 18:44
          fasolka3 napisała:
          >Nikt w rodzinie nie ma
          >3 dzieci, do tego trwa jakas kretynska wyliczanka: gdzie jedzie sie na urlop,
          >kto ma jakie auto

          W mojej rodzinie tez nie ma, ale wśród znajomych......moda na trójeczkę, ale
          tylko my mamy trzy dziewczynysmile). Nikt nie powie, że jest lekko. Klasa mojej
          córki prowadziła ostatnio dyskusję "kto jest najbogatszy w klasie?" Córa
          powiedziała, że ona jest najbogatsza.................W RODZINĘ!!!! i chciałaby
          jeszcze rodzeństwo. Cioteczne jej zapewnimysmile
          Troszkę smutno, ale widocznie tak Wam było pisane. Cieszcie się z tego co macie,
          a znjaomych niesłuchać.!!
      • agau7 Re: 3 dziecko i....... 04.12.06, 21:23
        Zazdrościłam Ci tej ciąży, bo 2 miesiące temu umarło moje trzecie dziecko. Tak
        jak TY kiedyś myślałam, że trójka dzieci to dużo. Potem byłam zachwycona tym
        trzecim. Teraz rozpaczam po jego śmierci. Myślę, że już nic innego w życiu nie
        będzie się bardziej liczyło, niż to trzecie dziecko.
    • montechristo4 Re: 3 dziecko i....... 04.12.06, 21:32
      serdecznie współczuję i trzymaj sie ciepło.
      Ja jestem w podobnej sytuacji... Syn 10 lat, drugi 5, a ja boję się zrobić
      test...
      Nie chce mi sie miec trzeciego dziecka, chyba z czystego lenistwa.
      • mamade Re: 3 dziecko i....... 05.12.06, 16:23
        Mam 15-letniego syna, 2,5 letnią córkę i potwierdzoną 3 ciążę. Również
        mam ustabilizowaną pracę, piszę właśnie doktorat. Ciąża jest typową
        wpadką, nieplanowaną, świeżą. Jestem bardzo zestresowana, bo nie byłam
        przygotowana na taką ewentualność. Też w otoczeniu nie ma rodziny z 3-ka
        dzieci, rodzice mieszkają w innym mieście, nie mam nikogo do pomocy. Mam 34
        lata a czuję się z tym jak nastolatka, jakby świat się dla mnie zawalił.
        • trolka72 Re: 3 dziecko i....... 05.12.06, 19:31
          2 lata temu pisałam to samo... doktorat obroniłam( w 8 mscusmile, pracę dostałam,
          mały ma 1,7 i właśnie mówi " mama koka" czyli że jestem kochanasmile) jest bardzo
          ciężko, nocki nie przespane do dziś, młyn pomiędzy sprawami 1,2, 3, ale jest
          baaardzo fajnie, wesoło, rodzinniesmile
          • mamade Re: 3 dziecko i....... 07.12.06, 09:00
            dziękuję za pocieszenie i wsparcie. Strasznie się boję całej tej sytuacji,
            jak podołam, jakie będą reakcje otoczenia. Napiszcie mi jak sobie
            radziłyśscie?
            • fasolka3 Re: 3 dziecko i....... 08.12.06, 23:30
              Dziewczyny, jak dajecie rade pisac doktorat z dziecmi? Ja tez chce pisac
              doktorat! Nawet mam temat, ale jak nie mam smialosci zglosic sie z zym na Uni.
              Jestem 7 lat po studiach, mnostwo zapomnialam...
              Jak wy to zrobilyscie?

              FFF
              • verdana Re: 3 dziecko i....... 10.12.06, 17:45
                Napisanie doktoratu z dziećmi to pryszcz. Trzeba sie tylko nauczyc, że pisze
                się "z doskoku" - tzn mam wolna godzine - piszę. Nie ma co liczyc na wolne pół
                dnia.
                Gorzej jest ze zbieraniem materiałów. Ja gorączkowo zbierałam materiały w
                ciąży, bo pisanie to jedno, a wyrwanie sie z domu - drugie. No i nie wiem, jak
                to jest w naukach doswiadczalnych - jak trzeba siedzieć w laboratorium w
                okreslonych dniach i godzinach, to chyba jest ciężko. Do biblioteki można iść
                zawsze.
                Doktoratu bronilam, gdy syn miał 4, a córka 1 rok i 3 miesiace, a habilitacji
                gdy najmłodszy miał 3,5 - ale od napisania habilitacji do obrony upływa sporo
                czasu, bo musi ukazać sie książka.
                Naprawdę, siadaj i pisz!!!
              • kasiapfk Re: 3 dziecko i....... 03.01.07, 13:41
                taaaa, ja za to miałąm poukładane życie smile włąśnie rozpoczęłam kolejne studia
                (z tych "czytanych" bardzo wiele). Dzieciaki dochowane (włąściwie starszy
                samodzielny jak na 9 latka, młodszy już przedszkolak. ) No zyć, nie umierać.
                Plany na farie (dlaeeeeeko i cieeeepło), wakacje, studia... a tu siup.
                W pierwszej chwili zatrzęsło mną. ale teraz smile czekam, bardzo czekam!
                najbardziej jak można!
                Wierzę, że wszystko się ułoży. Oby do lata. A potem to już "Z górki". Wszak
                zaprawę z dwójką już mam.
            • agawamala Re: dzieci i doktorat 03.01.07, 14:26
              Wiem cos na ten temat. Byłam na studach doktoranckich i miałam dwoje małych
              dzieci. Bez pomocy ( tak pomocy!) albo zaniedbasz dzieci, albo nie zrobisz
              doktoratu, albo obronisz poprzepisywany z innych prac chłam.
              Pisanie przez pół godziny, potem zupka, potem zabawa, potem kwadrans "pisania"-
              nie jest jakąkolwiek praca naukową. Nawet jesli ma się zebrane materiały.
              Robienie doktoratu i posiadanie małych dzieci jest o tyle wygodne, że nie jest
              się związanym godzinami, daje pewną swobodę czasową.
              Jest to możliwe, ale potrzebna jest pomoc np. popołudniami, kiedy mama nie
              wtrąca się ani do bajek, ani do zmiany pieluchy.
              • verdana Re: dzieci i doktorat 03.01.07, 17:01
                No, dzięki za opinię - zaniedbałam dzieci czy popelniłam plagiat?
                Jakoś moja habilitacja miala bardzo przyzwoite recenzje, a dzieci nie wyglądaja
                na zaniedbane.
                A była pisana właśnie z doskoku, miedzy bajeczką a zupką.
                Po prostu nie wszyscy tak potrafią - ale wiele moich znajomych tak.
                • kasiapfk Re: dzieci i doktorat 03.01.07, 20:32
                  Verdano, a Twój syn , studiujący psychologię (jak piszesz) jak by zdiagnozował
                  przypadek IDEALNEJ matki-Verdany?
                  Jesteś w swych opisach zbyt idealna by być prawdziwa.
                  Jak dodasz do tego super kobietę, żonę, kochankę to umrę ze śmiechu. Takich
                  ludzi po prostu nie ma.

                  Kochane, w życiu zawsze jest coś za coś. Ale:
                  przecież dzieci nie potrzebują perfekcyjnych matek. Tylko wystarczająco
                  dobrych. Takich, co to je czasem zaniedbują. Bo inaczej się nie da. smile

                  Pozdrawiam zdroworozsądkowo.
                  smile))

                  - matka pomieszana biologiczno-adopcyjna. Znowu w
                  ciąży. I na studiach.

                  Nie ma siły. Coś muszę odpuścić. Chyba wezmę dziekankę smile))))
                  I przestanę pracować zawodowo na jakiś czas.
                  • piastka Re: dzieci i doktorat 04.01.07, 09:28
                    Hmmm... Jakoś nie zauważyłam, aby Verdana kreowała się na matkę idealną. Jest
                    po prostu dobrze zorganizowana i "potrafiąca" wiele, czego zazdroszczę.

                    Ja też mam trzecie małe nieplanowane ( i to dość późno - bo po 40-tce), ale
                    bardzo chciane dziecko. Nie wywróciło mi życia do góry nogami wcale, ale nadało
                    nowy sens; jestem po prostu spełnioną, szczęśliwą matką. A mój mąż szczęśliwym
                    Tatą trzech córek. Czy to też ideał?
                    Dodam, że nie jesteśmy perfekcyjni, tylko wystarczająco dobrzy. Także finansowo
                    sobie radzimy (oboje pracujemy - ja chyba od zawsze smile, jeździmy na wymarzone
                    wakacje, stać nas na dodatkowe zajęcia dla dzieci itp, itd.

                    Kasiu..pfk smile Trzymam kciuki za Ciebie. Dasz radę. Trudne chwile przeminą!
                    • kasiapfk Re: dzieci i doktorat 04.01.07, 11:37
                      Piastka, dziękuję bardzo za życzenia smile)))). Ja nie mam juz obaw.
                      Jak ktoś powiedział - mam tę uprzywilejowana sytuację, że o finanse
                      przynajmniej nie muszę się martwić - więc przynajmniej ta kwestia z
                      głowy smile))). Też jesteśmy dosyć aktywni (wiekowo może nie po 40 ale już bardzo
                      niedaleko smile))) )
                      Moja wypowiedź odnosiła się do Verdany i jej opinii na wszelkich forach gazety,
                      również na wątku Adopcja - tam tez jest ekspertem, choć nie madziecka
                      adoptowanego. Uwierz mi, czytam Ją z dużym zainteresowaniem, jest wiele
                      mądrości w Jej wypowiedziach. Ale ogólny obraz to ideał. smile)))) A takich nie ma.

                      Ciesze się, że napisałaś o radosnych doświadczeniach -na takie własnie liczę,
                      zwłaszcza, że moi dwaj synkowie z wielką radością przyjęli oczekiwanie na
                      kolejne dziecko smile Mimo, że starszy ma 9 lat i wie doskonale jekie
                      jest "przemeblowanie", gdy nagle pojawi się rodzeństwo smile)))))

                      Pozdrawiam wszystkie oczekujące po raz kolejny smile))))))))
                      Radości w Nowym Roku!!!
                • agawamala Re: dzieci i doktorat 04.01.07, 12:29
                  Nie wiem z jakiej dziedziny masz habilitację. Wiem natomiast, jako pracownik
                  naukowy, że przyzwoite recenzje to jedno a zawartość pracy to drugie.
                  Wiem także, że z doskoku można przepisywać teksty, robić prace techniczne, ale
                  nie stworzy się niczego, literalnie NICZEGO odkrywczego i badawczego między
                  bajeczką a zupką. Mozna zanotować jakąś myśl, jakieś przemyślenia, ale to
                  wszystko.
                  Verdano, takie bajeczki możesz opowiadać ludziom, którzy w życiu nie napisali
                  żadnej pracy naukowo-badawczej. Każda osoba po przyzwoitym magisterium wie jak
                  powinien wyglądać solidny warsztat. Prace od magisterskiej w górę to w
                  założeniu nie przepisywanie i zlepianie takich czy innych treści, ale tworzenie
                  czegoś nowego, potwierdzenie lub obalanie tezy.
                  Niestety, praktyka wykazuje, że wiele prac polega na tym, że jest właśnie takim
                  zlepkiem. Bardziej czy mniej udolnym.
                  • verdana Re: dzieci i doktorat 04.01.07, 13:23
                    Kochana, to co piszesz to po prostu insynuacje. Na ktore odpowiadać nie warto.
                    To, ze Ty nie potrafisz napisać w jakiś warunkach dobrej pracy, nie oznacza, ze
                    inni nie potrafią. Może po prostu są od Ciebie w jakiejś dziedzinie lepsi?
                    • agawamala Re: dzieci i doktorat 04.01.07, 14:12
                      Niewatpliwie jest wiele osób lepszych ode mnie w bardzo wielu dziedzinach. I
                      jest także bardzo wiele prac i doktorskich i habilitacyjnych pisanych z
                      doskoku, byle odwalić, byle szybko.
                      Verdano, odnoszę wrażenie , że nie masz pojęcia na czym polega praca naukowo-
                      badawacza. To nie jest tylko pisanie tego co ślina przyniesie na język. Solidna
                      praca wymaga i warsztatu i przemysleń.
                      Mogę się zgodzić, że część techniczną, część obliczeń statystycznych można
                      robić z doskoku, ale nie tworzyć! Takie bajeczki możesz opowiadać osobom, które
                      albo poprzepisywały prace, albo nigdy ich nie robiły.
                      • verdana Re: dzieci i doktorat 04.01.07, 14:44
                        To, ze ty nie umiesz, nie oznacza, ze nikt nie umie. Ja umiem. Co potwierdza
                        m.in. fakt powolywania się na moją pracę w wielu źrodłach obcojęzycznych i
                        wydanie sporej części w oksfordzkim czasopismie. No, ale może nikt, prócz
                        Ciebie nie wie, na czym polega praca naukowa. I bezmyślnie tłumaczono i
                        wydrukowano bełkot.
                        Najśmieszniejsze jest to, ze na ten temat była to w ogóle pierwsza praca w
                        skali światowej, strasznie wiec trudno o kompilację. Może jednak po prostu
                        zapłaciłam komuś, by ją za mnie napisał? Kto wie? A może w ogóle nie mam ani
                        dzieci, ani habilitacji? Tylko tak sobie piszę, a T jako znawca natychmiast to
                        zobaczyłaś?
                        Myślę, ze trochę za daleko się posunęłaś. Rozumiem zazdrość, rozumiem niechęć,
                        ale oszczerstwa - to już nie jest eleganckie.
                        • agawamala Re: dzieci i doktorat 04.01.07, 17:11
                          Dzieci prawdopodobnie masz, sporo na ten temat wiesz, choć głosisz nieco
                          kontrowersyjne poglądy. Co do habilitacji to mam wątpliwości, bo z tego co
                          piszesz nie bardzo wiesz na czym polega warsztat pracy naukowca.
                          Powtarzam, praca naukowo-badawcza nie jest mechanicznym przepisywaniem. I powie
                          Ci to każdy, kto zrobił jakakolwiek pracę od magisterskiej w górę!
                          No cóz, grunt to dobre samopoczucie. Nie będę dyskutowac o pracy, bo jej nie
                          znam, a nawet gdyby znała jej treść ( o ile wogóle została kiedykolwiek
                          napisana) nie jest ona prawdopodobnie z mojej dziedziny.
                          Tak naprawdę nowatorskich , w skali światowej prac, jest niewiele. W Polsce
                          ukazuje się takich najwyżej kilka w skali roku - czasem mniej.
                          Czy zazdroszczę? Nie. Nie mam czego.
                          Czy za daleko sie posunęłam? Nie sądzę. Nie lubię po prostu jak wmawia się
                          ludziom rzeczy nieralne. W tym, że mozna napisać ( a przedtem wymyslić) coś
                          oryginalnego w czasie półgodzinnej przerwy między bajką a zupka jest w takim
                          samym stopniu prawdziwe jak to, że niewidomy zrobi prawo jazdy ( na samochód) i
                          wyruszy w trasę!
                          Verdano, są rzeczy możliwe i niemożliwe.
                          • verdana Re: dzieci i doktorat 04.01.07, 17:20
                            No, popatrz, rozgryzłaś mnie. Nawet maturę kupiłam na bazarze! tak w ogole to
                            jestem po zawodowce mechanicznej. No i w ogole jestem bezdzietnym facetem.
                            A o habilitacji nigdy nawet nie slyszałam. Przepisalam ten termin, ale nie wiem
                            co to jest....
                            I w ogóle cieszy mnie, że wśrod kadry naukowej AWF-u (o ile sie nie mylę) są
                            naukowcy, ktorzy znaja noatorskie prace ze wszystkich dziedzin wedzy - od
                            elektroniki po psychologię. Brawo! Takich ludzi nam potrzeba w pierwszym
                            szeregu!
                            • aleksandrynka Re: dzieci i doktorat 05.01.07, 15:46
                              nie no, verdana, daj spokój! Jeszcze tego brakowało żebyś się tłumaczyła
                              forumowiczom ze swojego życia wink
                              Pozdrawiam serdecznie!
                              Aleksandra
                  • piastka Re: dzieci i doktorat 04.01.07, 13:36
                    Chyba wyglądam na obrońcę Verdany, ale... ja pisałam przyzwoite magisterium
                    (powiedzmy bardziej odkrywcze, niż powielające) i wiem, że trzeba solidnie się
                    przyłożyć (to tak a pro pos bajeczek). Po lekturze prac doktoranckich, czy
                    habilitacyjnych wierzę, że pracy i tej twórczej, i tej żmudnej jest naprawdę
                    mnóstwo. Ale wierzę też, że można sobie poradzić i napisać na przyzwoitym
                    poziomie. Po prostu mam takie przykłady wśród znajomych (trzecie dziecko w
                    trakcie rozgrzebanych doktoratów itp).
                    Pozdrowienia
                    • algod Re: dzieci i doktorat 05.01.07, 10:28
                      Zwykle sobie raczej czytam niż piszę, ale tym razem się włączę, choć Verdana
                      pewnie się nie ucieszy. Przyznam się, że zaciekawiło mnie kiedyś, co napisała
                      Verdana. Wcale nie jest trudno to wykryć, zdradza się mimowolnie kilka razy.
                      Znalazłam więc jej pracę. I okazało się, że już ją wcześniej czytałam, bo, choć
                      jest niezupełnie z mojej dziedziny, traktuje na temat, który mnie interesuje.
                      Mogę więc zaświadczyć - praca istnieje, wymagała potężnego warsztatu, nie jest
                      kompilacją i na dodatek jeszcze nadaje się do czytania.
                      Wybacz, Verdano, niedyskretność, ale trzeba było bardziej uważaćsmile
                      • kasiapfk Re: dzieci i doktorat 05.01.07, 11:29
                        No dobra, to teraz moze wrócimy do tematu 3. dziecka???
                        Czy wy też miałyscie schize, który szpital wybrać??? Jak organizacyjnie
                        wyglądały pierwsze dni po powrocie do domu, co było ze starszakami w czasie
                        waszego pobytu w szpitalu (a może rodziłyście w domu?- u mnie odpada). Kto
                        pomagał, jak opcja najlepiej się sprawdziła... i tysiące innych doświadczeń, o
                        ktych nie mam pojęcia, a któe wydaja się wam ważne.
                        Piszcie proszę. smile
          • iwku Re: 3 dziecko i....... 18.10.07, 10:23
            JA TEZ PISZĘ DOKTORAT, wlasnie dostalam grant promotorski i Promotor podjela za
            mnie męską decyzję o pisaniu (co chwila zmienialam zdanie, od czasu gdy się
            dowiedziałam o ciąży). Mój wymarzony synek ma 5 miesięcy i już myślę o następnym
            dziecku - chcemy mieć ich troje, finansowo narazie wiem że nie podołamy, ale jak
            napisała jedna z Was - POLAK POTRAFI smile
            trzymajcie się CIEPŁO!!!
            Iwona 28l.
            • arioso1 Re: 3 dziecko i....... 18.10.07, 11:28
              wtrącę się -może nie potrzebnie ale jednak-
              kobieta-ma 2 dzieci- jest dorosla-ma rodzinę ,meża, pracę,jest
              spolecznie normalana.
              to taki przyklad.
              ta sama kobieta-zachodzi w niechcianą ciążę-a nie trzeba bylo się
              zastanowić zanim się poszlo do lóżka? a kobieta co ma już dziecko
              nie wie co to znaczy być matką? jak mozna nier cieszyć się z
              dziecka,które się samemu stworzylo,świadomie-zaznaczam świadomie-
              uprawiając sex jesteśmy świadome skutków-nawet jeżeli sie
              zabezpieczamy.
              Gdyby mój mąz dowiedzial się że jestem w ciąży a się nie cieszę?
              zadalam mu to pytanie-
              zostawilby mnie po porodzie ,starając się odebrać mi dziecko.
              Co za wyrodność ludzka -jak mozna nie kochac ,dzieciątka pod
              sercem? w czym jest ono inne od pozostalych dzieci?
              nie rozumiem dylematów kobiety ,która twierdzi ze jej się świat
              zawali bo jest w ciąży. Trzeba bylo spac osobno i kupić sobie
              wibrator-tyle bym jej powiedziala.
              Ta WYPOWIEDŻ NIE JEST SKIEROWANA DO NIKOGO Z wAS, absolutnie -to
              tylko taka moja wewnętrzna refleksja nie chcę aby ktoś pomyślal że
              to kieruję do kogoś z Was ,ani do autorki ani do innej mamy .
              to tylko jest moje osobiste zdanie na temat posiadania dziecka -mam
              troje i czekam na następne -może się pojawi a moze nie-czas pokaże
    • rycerzowa Doktorat y z doskoku 05.01.07, 11:48
      Niemal wszystkie znajome mi doktoraty (i nie tylko), były pisane z doskoku,
      między kaszką a bajką, między jedną chałturą a drugą (jeszcze głupszą), między
      jednym n-ty raz powtarzanym wykładem a seminarium z kolejnymi zaocznymi, miedzy
      użeraniem się z robotnikami na budowie domu a poszukiwaniem odpowiedniej muszli
      klozetowej.
      Więc jest to możliwe, a jakość takiej pracy od innych czynników zależy.

      Przy całym szacunku dla nauk społecznych, warsztat to są teksty do przeczytania,
      dyskusja, komputer i włączenie "myślałek", nie akceleratora cząstek. Myślałki
      są zawsze dostępne, jeśli tylko istnieją.
      Poza tym nawet jeśli taki naukowiec ogłosi koniec historii, dla nas,
      śmiertelników niewiele to zmienia.

      Co do Verdany,to nie raz mówiła, że matką idealną nie jest i innych przed
      popełnionymi przez siebie błędami przestrzega.

      Nie jest to też sytuacja, że z jednej strony jest trójka małych dzieci do
      opieki, a z drugiej konieczność napisania kolejnej pracy naukowej.
      (W takiej sytuacji trudno znaleźć czas na spokojne przeczytanie gazety).
      Verdana miała
      - dzieci dwa plus jeden,
      - pomoc przy dzieciach: żłobek, przedszkole, opiekunka, wsparcie rodziny (skoro
      dziadek uczył wnuka malować, znaczy że w tym czasie się nim zajmował ),
      - i w ogóle niezły background, co ma niebagatelne znaczenie.

      Znam matkę sześciorga dzieci, która kończy doktorat. Gdy się dzieci pośle do
      szkoły i przedszkola, jest czas na pracę zawodową; w tym przypadku - naukową.

      Tak więc dziewczyny - więcej optymizmu.
      Sukcesy osiąga się nie pomimo dzieci, ale dlatego, że się ma dzieci.
      • romanska.3463 Re: a tak na marginesie 05.01.07, 14:50
        miałam przyjemność i ZASZCZYT poznać Verdanę w realu. Jakże raniące są niektóre
        Wasze posty, podejrzliwe, ociekające zazdrością, jak można lać tyle jadu nie
        znając osoby. Któraś z Was pisała o ty, że Verdana wypowiada się na forum
        Adopcja, nie będąc matką adopcyjna, a czy chirurg musi sam powycinać sobie
        poszczególne narządy, aby być dobrym lekarzem ?
        Z rad Verdany odnośnie wychowania moich adopcyjnych dzieci wielokrotnie
        korzystałam, we wspaniałym skutkiem zresztą.
        Zdaję sobię sprawę, że klawiatura jest cierpliwa, można wstukać wszystko, ale
        czy wszystko można czytać?
        • nioma Re: a tak na marginesie 05.01.07, 15:05
          bazar baby robicie straszny
          zalozcie sobie watek: praca doktorska i juz
          ten watek jest o czyms innym
          potraficie czytac?

          a wiec w temacie: moja najlepsza przyjaciolka wlasnie sie dowiedziala ze jest w
          ciazy
          trzeciej. Ma 36 lat a najstarsza corka 20.
          Najpierw byla w szoku (ja tez) a teraz sie cieszy, a ja zaczynam sie teraz
          zastanawiac ze moze jeszcze ja tez...
        • aleksandrynka Re: a tak na marginesie 05.01.07, 15:50
          a czy chirurg musi sam powycinać sobie
          > poszczególne narządy, aby być dobrym lekarzem ?

          prawda, prawda. Trudno również, żeby psycholog na własnej skórze przeżył
          wszystkie nieszczęścia o jakich opowiadają mu pacjenci. Raczej niemożliwe. A
          jednak jakoś jest w stanie wczuć się i zrozumieć... Cóż, nie każdy ma
          umiejętność wejrzenia w drugiego wink
          • bei Re: a tak na marginesie 05.01.07, 19:46
            Nawet, gdybym nie znała osób, które znają Verdanę osobiście- byłaby dla mnie
            najprawdziwszą osobą, jakiej wierzę. Cieszę się, że dane mi jest korzystać z
            Jej rad, i czytać Jej mądre polemikismile
            Nie mam doktoratu, ale nie jest to wina moich dziecismile, żadne z nich nie było
            przeszkodą w moich planach.
            (mam biologiczna trójkę i czwartego syna równie kochanego)
            Korzystałam z pomocy niani- gdy pracowałam, nie miałam innej możliwości.
            Pojawienie się dziecka motywało mnie do dania z siebie więcej, może przez
            przekorę, by nikt nie wytykał, ze przestałam się rozwijać i utknęłam pomiędzy
            pieluchami. Nie były to dla mnie wydarzenia, które w wartościowaniu mojego
            zycia odzielałyby przepaścią edukację od wychowywania dziecka.
            Przy trzecim małym dziecku w moim zyciu- po raz kolejny nasączyłam się wiedzą-
            zbieram już pierwsze żniwa z pola nowej dziedziny.
            Patrzę na bratową mojego A, dziewczynę młodą . Dwoje dzieci w systemie ciąża po
            ciąży- żadne wpadki- tak zadecydowali dawno, a teraz zrealizowali plan. Przy
            pierwszym licencjat, w październiku pojawiło się maleństwo i i październiku
            studia magisterskie- dwa lata w rok. Dziewczyna nie narzeka, jest
            radosną,świetną mamą i świetną studentką. Nie jest superwomenkąsmile
            • mamade 3 dziecko i....... 10.01.07, 14:57
              widzę,że wątek zmienił sie w spekulacje na temat radzenia sobie naukowo z
              gromadką dzieciaczków.... a przeciez nie dlatego był załozony.

              5 grudnia napisałam,że tez jestem w 3 ciązy. minał m-c- jestem juz w
              10 tygodniu, a dalej nie potrafię w pełni zaakceptowac tego
              faktu.Codziennie popłakuję, nakręcam się , umieram ze strachu o zdrowie
              nienarodzonego dziecka- w końcu będę miala 35 lat kiedy ono przyjdzie na
              świat. jestem pełna watpliwości, nie cieszę się. Cały czas myslę jak
              sobie poradzimy, jak wytrzymamy to finansowo.
              Tak bardzo bym chciała sie z tego powodu cieszyć, lecz nie potrafię.
              Boję sie ,że nie bedę w stanie pokochac tak mocno tego dzieciątka jak
              mojej wychcianej, drugiej córuni.
              Zdaje sobie sprawę,że lepiej dla córci,że bedzie miala rodzeństwo, że
              sobie poradzimy- ale jakoś nie umiem jeszcze czerpać radości z tego
              faktu.
              • nioma Re: 3 dziecko i....... 10.01.07, 15:43
                a zastanawialas sie nad usunieciem ciazy?
                jesli nie cieszy cie nastepne dziecko, nie jestes przekonana czy po raz kolejny
                chcesz zostac mama, to moze warto wziac pod uwage takie rozwiazanie?
                • kasiapfk Re: 3 dziecko i....... 10.01.07, 17:44
                  przypominam tylko,że póki co, usunięcie ciązy z powodów "bo nie cieszy" jest w
                  PL przestępstwem ściganym z urzędu.
                  • sir.vimes Wszyscy to świetnie pamiętają. 10.01.07, 20:46
                    .
                  • nioma Re: 3 dziecko i....... 11.01.07, 09:47
                    i co w zwiazku z tym?
                    to, ze banda oszolomow chce rzadzic zyciem kobiet nie oznacza jeszcze ze mamy
                    sie do tego stosowac.
                    • kasiapfk Re: 3 dziecko i....... 11.01.07, 10:00
                      to takie samo łamanie prawa jak kradzież. Czy to oznacza,że można z twojego
                      domu coś ukraść, bo banda jakichś oszołomów ustanowiła,że kradzież jest be?
                      Albo tłuc dziecko, żonę, męża czy kogo chcesz, bo przecież czasem nie znasz
                      innego wyjścia? A prawo wyboru rozwiązania chcesz mieć.
                      Prawo to prawo.
                      Wszystko co możesz zogodnie z prawem zrobić, to tak głosować by nic więcej nie
                      poPiSuli.
                      Przy założeniu ,że większość społeczeństwa tego też chce. Rządy większości to
                      zdobycz demokracji. Czy to się jednostkom podoba, czy nie....
                      druga strona też rządiła i tego prawa jakoś drastycznie nie zmieniła

                      EOT jak dla mnie.
                      • sir.vimes Nie jest to takie samo łamanie prawa 11.01.07, 10:33
                        jak kradzież.

                        Drukujący antyrządową bibułę w wiadomych czasach też łamali prawo, wiesz?

                      • nioma Re: 3 dziecko i....... 11.01.07, 10:47
                        jakbys poswiecila troszke czasu na myslenie to bys wiedziala, ze nie zawsze
                        wszystko jest takie czarno biale
                        prawo oczywiscie jest po to zeby je przestrzegac ale nie mozesz porownywac
                        sytuacji w ktorej obyc czlowiek wchodzi do mojego domu i kradnie przedmiot z
                        sytuacja kiedy ja chce decydowac o samej sobie.
                        jesli nei widzisz tej bynajmniej nie subtelnej roznicy to trudno mi z toba
                        dyskutowac bo oznacza to tylko i wylacznie tyle, ze nic nie rozumiesz

                        i nie odbiegajmy ponownie od tematu zalozonego przez autorke watku
                        Przy okazji: moja wypowiedz nt aborcji byla skierowana do AUTORKI WATKU a nie
                        do ciebie, wiec niekoniecznie musisz sie wtracac
                      • nchyb Re: 3 dziecko i....... 11.01.07, 12:43
                        > to takie samo łamanie prawa jak kradzież. Czy to oznacza,że można z twojego
                        > domu coś ukraść, bo banda jakichś oszołomów ustanowiła,że kradzież jest be?
                        > Albo tłuc dziecko, żonę, męża czy kogo chcesz
                        to nie jest to samo. Kilkanascie km ode mnie, tuż za granicą jest to prawnie
                        dozwolone, natomiast wszystkie pozostałe sprawy wymienione przez Ciebie również
                        i tam są przestępstwem...

                        > Przy założeniu ,że większość społeczeństwa tego też chce
                        oj, źle się na wyniki sondaży patrzy źle, większość kobiet zdolnych do rozrodu
                        wcale tego nie chce, ae głos mają rowież i ci, których problem nie dotyczy
                        bezpośrednio...
                        • natkare Re: 3 dziecko i....... 13.01.07, 14:25
                          My mamy troje dzieci, mielibyśmy czworo ale jedno "lata wysoko".
                          Zawsze chciałam mieć co najmniej troje dzieci.
                          Czasami trzeba coś lub kogoś stracić aby wiedzieć czego się tak naprawdę
                          pragnie.
                          • mamade do natkare 15.01.07, 15:13
                            masz rację. kilka dni temu śniło mi się,że poroniłam. sen był bardzo
                            wyrazisty, obudziłam się zlana potem i stwierdziłam.....,że dobrze,że to
                            tylko sen.

                            wydaje mi się,że powoli nastawiam się na trzecie dziecko, że zaczynam
                            ciążę akceptować. mialam nawet chęc kupienia śliczniutkich śpioszków, ale
                            powstzrymam się.
                            • natkare Re: do mamade 19.01.07, 19:03
                              Dobrze rozumiem Twój strach po obudzeniu, i radość iż to tylko zły sensmile
                              Ja w trzeciej ciąży najbardziej obawiałam się aby nie stracić tego już
                              istniejącego dziecka, ono już było moje.
                              Fajnie jest być mamą, nawet to że wszystkie moje ciąże były super
                              problematyczne(miałam trzy cc ze względu na stany przedrzucawkowe a drugą ciąże
                              straciłam).
                              Teraz po mieszkaniu biegają śliczne dzieciaczki, jak potrafią się dzielić.
                              Najstarszy (prawie 8 letni synek) codziennie po szkole zaczyna rozmowę od
                              pytania i co dziecioaki były grzecznesmile?Dzieciaki są od niego 4 lata i 6 lat
                              młodszesmile
                              Pozdr.Mama Maćka 1999, Dominisi 2003 i Mikołaja 2005smile
                              Trzymaj się cieplutkosmile
    • mmgos Re: 3 dziecko i....... 02.02.07, 19:14
      uważam, że 3 dziecko to super sprawa, sama planuję - może za rok. Mam już 2
      synków (8 i 10) lat. Chyba czas pomyśleć o następnym, bo chłopaki już niedługo
      będą mieli swoje sprawy.
    • mika_007 Re: 3 dziecko i....... 18.10.07, 12:30
      u mnie tylko kolejność inna była -córka miała 8 a syn 5 wink
      spoko -duże dzieci nie potrzebujące już obsługi
      ba-to one do obsługiwania późniejszego będą potrzebne smile
      jako Piekielnie Wyrodna Matka od samego początku wysługiwałam się
      starszymi i baaardzo mi pomagały
      to było najłatwiejsze wychowanie noworodka big_grin

      też mi się na początku wydawało,że to będzie horror,jak ja temu
      podołam,jak wszystko sklecę do kupy
      ale jakoś spokojnie się układa,wystarczy dobry plan

      co do "wyprawki" (ja miałam jeszcze po synu,bo trzecie zawsze gdzieś
      w planach było) może pogadaj z koleżankiami na "wypożyczenie" kilku
      rzeczy
      ja szukałam okazji na allegro,odkładałam premie na
      wózek/fotelik/bujak

      ciąza zmobilizowała nas do szybszej zmiany zamochodu na większy smile

      szczerze? nie jest cięzej,nie jest drożej-jest inaczej
      trzecie dziecko rośnie tak szybko,że czasem aż jest żal,że tak mało
      się pamięta,że tylu rzeczy się nie zapisało/nagrało/nie uwieczniło
      aparatem
    • przeciwcialo Re: 3 dziecko i....... 18.10.07, 12:39
      Nasze trzecie było zaplanowane ale dopiero teraz mam wrazenie że mam
      juz wszystkie dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka