Gość: Tato
IP: *.czaplinek.sdi.tpnet.pl
10.04.03, 18:42
Właściwie to nie jest to nic nowego, stwierdzić że "twój syn jest twoim
życiem". W tej prostocie jest jednak wielka głębia miłości rodzicielskiej.
Bardzo odmienił mnie mój syn, poznałem co to prawdziwa odpowiedzialność,
troska, ale również zmęczenie, nerwy, bezsilność i... cudowna radość z
uśmiechu dziecka. W zasadzie przez pierwsze 2 miesiące sam byłem z dzieckiem,
teraz gdy mój syn ma 3 lata jest moim szczęściem, nadzieją i radością - jest
dla mnie "innym światem", całkiem innym niż nasza zagoniona coddienność. Przy
nim odpoczywam po powrotach do domu. Warto jest żyć dla dziecka chociażby dla
słów "tato kocham cię", wtedy wiem że mam dla kogo żyć