Dodaj do ulubionych

szkola baletowa

08.02.07, 08:54
moje dziecko po latach 3 gimastyki artystycznej zaczyna marzyc o szkole
baletowej. Mamy jeszcze trzy lata wiec bez cisnienia, ale poniewaz dziecko mam
uparte, wiec ewentualne wybijanie z glowy mi zajmie smile W samych kwestiach
organicznych- nasza trenerka mowi ze od niej sie po prostu 100% dziewczynek
dostaje smile i ze za 2 lata jak mala bedzie chciala nadal- to ona jej bedzie
dawala cwiczenia na poszczegolne partie ciala ktore w gimnastyce musza byc
srednio mocne a w balecie- bardziej smile poza tym dziecko jest proste, sluch
ma,wyglada na to ze wysokie nie bedzie, jest drobniutka itd.

czy ktos ma dziecko w szkole baletowej i moze mi cos opowiedziec? Ja mam do
tej pory tylko karateczke balet kontuzyjnie mi sie milo nie kojarzy.
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: szkola baletowa 08.02.07, 08:55
      ej no... to mialo byc na starszym dziecku... moze to ktos przeniesc?
    • aska90 Re: szkola baletowa 08.02.07, 09:02
      Wieczna Gosiu, dziecka nie mam, ale jako dziecko baletowałam na całego. Bardzo
      przyjemnie wspominam ten okres, obyło się bez kontuzji, gibkośc została mi do
      dziś, mimo ze już tak intensywnie nie cwiczę. Baletnicą w końcu nie zostałam
      (do końca szkoły średniej tańczyłam), na studiach wyrosłam na tyle, że
      przestałam wygladać jak baletnica, choć jako chudzielec wagę miałam odpowiednią.

      Jesli twoje dziecko nadal będzie dązyło do bycia baletnicą, zapisuj. Ja nie
      załujęsmile.
      • wieczna-gosia Re: szkola baletowa 08.02.07, 09:21
        o aska z nieba mi spadlas.
        smile)
        powiedz mi przede wszystkim jak laczylo ci sie taniec z nauka. czy spaliscie
        strasznie po lekcjach tanca na zwyklych? i jaki byl generalnie stosunek do
        nauki- i nauczyciele i uczniow- bylo grane haslo takiec jest najwazniejszy, czy
        tez dobrych stopni wymagano?
        • aska90 Re: szkola baletowa 08.02.07, 09:32
          Gosiu, nie chcę cię zmartwić, ale po prostu nigdy nie miałam poważniejszych
          problemów z nauką. Zawdzięczam to w dużej mierze moim rodzicom, którzy
          wychodzili z załozenia, że nalezy pielęgnowac zainteresowania dziecka, a nie
          wymagać wkuwania na pamięc. Jesem dyslektyczką (wycwiczoną, zdiagnozowaną na
          sudiach, kochającą czytanie), ale polski moim ulubionym porzedmiotem nie był,
          języki obce - wymagały wysiłku i do dzis ze słownikami się nie rozstaję.
          Uczyłam się, a raczej chłonęłam to, co mnie interesowało, radośnie zaniedbując
          resztęwink. Więc nie wiem, czy moj przypadek cię satysfakcjonuje.

          Nie zasypialam na lekacjach, po prosu połowy energii pozbywałam się na lekcjach
          baletu, a reszta spokojnie wystarczała mi na resztę.

          W szkole baletowej wymagano od nas posępów w obu szkołach. Nauczycielka
          tłumaczyła, ze być moze pewnego dnia swtierdzimy, że balet to nie jest nasze
          wymarzone zajęcie i warto mieć cos w zapasie. NIgdy nie usłyszałam, ze taniec
          jest najwazniejszy i mam zrobić wszystko, zeby być najlepszą.
          • wieczna-gosia Re: szkola baletowa 08.02.07, 09:57
            > Uczyłam się, a raczej chłonęłam to, co mnie interesowało, radośnie zaniedbując
            > resztęwink. Więc nie wiem, czy moj przypadek cię satysfakcjonuje.

            w pelni niczego wiecej od dzieci nie oczekuje smile

            > W szkole baletowej wymagano od nas posępów w obu szkołach. Nauczycielka
            > tłumaczyła, ze być moze pewnego dnia swtierdzimy, że balet to nie jest nasze
            > wymarzone zajęcie i warto mieć cos w zapasie. NIgdy nie usłyszałam, ze taniec
            > jest najwazniejszy i mam zrobić wszystko, zeby być najlepszą.
            to mnie bardzo cieszy smile

            na razie wybieram sie z Ola na dzien otwarty, widzialam tez ze sa otwarte
            zajecia poszczegolnych klas.

            Nasza pani od gimnastyki jest slodkim aniolem, nigdy nie widzialm by banda
            dzikusek doprowadzila do czegos wiecej niz "dziewczynki" powiedziane tonem
            odrobine ostrzejszym smile a wiec jeszcze jedna rzecz jaka mnie interesuje, to
            jakie mialas nauczycielki tanca. Jak motywowaly dzieci- czy odbywa sie to bez
            krzykow czy raczej jest stres? ja mam taki troche archaiczny (oby!!!) obraz
            szkoly baletowej z madame gorsza niz brzytwa, ktora bezlitosnie miazdzy za bledy.

            o wiem co mi jeszcze powiedz- ile rajstop ci np schodzilo smile czy baletek smile) czy
            point i czego tam sie jeszcze uzywa smile ceny to ja sobie sprawdze obecnie, ale
            nie ukrywajmy ze darmowe te cudenka nie sa smile
            • aska90 Re: szkola baletowa 08.02.07, 10:21
              Zabij mnie, nie pamietam, ile ego było, kiedy byłam dzieckiem. Zapamietałam
              tylko tyle, ze mama kupowała na zapas i na wyrost, bo "oprzyrządowanie" było
              trudne do zdobycia. Kostiumy szyła sama.
              Przez ostatnie dwa lata, kiedy rozmiar stopy już mi tak nie szalał, miałam dwa
              kommplety - do ćwiczeń i na galowy występ.
              • aska90 Re: szkola baletowa 08.02.07, 10:23
                Tfu, trzy, nie dwa. Do ćwiczen były dwa, codziennie (zajęcia codziennie, od
                pon. do pt.) ladowały w praniu, na galowo był trzeci.
    • metrluba Re: szkola baletowa 08.02.07, 09:06
      Jeśli dziecko mazry o szkole baletowej, poślij je. Nie musi od razu zostać
      tancerką. Jest to jednak bardzo trudny zawód. Kariera konczy się wcześnie,
      potem można iść na wcześniejsza emeryturę albo zacząć się parać choreografią.
      Jest to zawód bardzo kontuzyjny - urazy i deformacje stawów są w dłuższej
      perspektywie murowane. Nie wspomnę o nadmiernym rozroście mięśni łydek, bo to
      już ma walor tylko estetyczny. Nie byłoby jednak dobrze, żeby córka przez całe
      życie żałowała, że uniemożliwiłaś jej wybór wymarzonego zawodu, więc lepiej ją
      wspomóc teraz, a potem albo sama z własnej woli zrezygnuje, albo okaże się ze
      mimo tych wszystkich minusów świadomie decyduje się na wykonywanie tego zawodu.
      Niektóre kobiety zostają zawodowymi tancerkami i są z tym przecież szczęśliwe,
      prawda?
    • tafasola Re: szkola baletowa 08.02.07, 11:03
      Polecam strony www.balet.pl. jest tam forum, rownież dotyczące szkół
      baletowych. Można sie wiele dowiedzieć.
      Baletki materiałowe miękkie (do ćwiczeń) kosztują 20-30 zł para, wystarczają na
      trochę, dobrze się piorą. Rajtki jeśli są porządne, nie niszczą się szybko.
      Pointy sa droższe, ale przeciez nie kupuje sie ich co tydzień.
      Jesli dziecko ma predyspozycje, to wielkich deformacji czy problemów ze stawami
      nie powinna mieć, nie większe w każdym razie niż przy gimnastyce smile. Jakies tam
      na pewno będą.
      Jak myślę, że jeśli dziecko po 3 latach GA nie ma dość i zaczyna się kierowac w
      stronę baletu - można spróbowac. No najwyżej się nie dostanie, albo najwyżej po
      roku czy 2 zrezygnuje i przejdzie do "zwykłej" szkoły.
      Na lekcjach tańca dyscyplina na pewno jest, na pewno nauczyciele tańca wybitnie
      łagodni nie sa, ale czasu przypalania nóg zapalniczką, aby dziekco trzymało je
      wyżej, już się skończyły smile
      F
    • maderka Re: szkola baletowa 08.02.07, 12:13
      A ja mam prośbę, wieczna-gosiu,gdzie córka chodzi na gimnastykę
      artystyczną,jeśli mogłabyś podać kilka szczegółów byłabym wdzięczna.(od jakiego
      wieku przyjmują dziewczynki,co trzeba spełnić,jakieś egzaminy itp.)Dzięki.Ania
    • qmpzwnoxebicrv Re: szkola baletowa 22.07.16, 22:24
      Moja córka uczęszcza do Ogolnókształcącej Szkoły Baletowej. Aktualnie chodzi do 6 klasy, która jest odpowiednikiem 3 klasy gimnazjum. Dziecko jest szczęśliwe kiedy wraca do domu, (a mieszka w internacie). Nie jest wcale dużo kontuzji, jeżeli ćwiczy się pod okiem dobrego pedagoga. Z Pani opisu wnioskuję, że córka ma bardzo dobre warunki do baletu. Wzrost, budowa, a po gimnastyce jest zapewne rozciagnieta. Zachęcam serdecznie do spróbowania smile Powodzenia.
      • skarolina Re: szkola baletowa 23.07.16, 23:49
        Po dziewięciu latach to faktycznie ma sens, pewnie dziecko zatrzymało się w rozwoju i rada będzie jak znalazł tongue_out
        • yasemin Re: szkola baletowa 14.01.18, 17:17
          A ja jestem ciekawa, jak dalej potoczył się rozwój opisanej w wątku dziewczynki. Może autorka kiedyś coś o tym napisze?
          • kj-78 Re: szkola baletowa 14.01.18, 22:29
            Nie napisze, bo autorka to byl wieloletni troll...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka