Dodaj do ulubionych

Nastoletnie sprawy

28.02.07, 21:09
Zgodzilibyscie sie u 14-latki na malowanie wqlosow i sciecie ich że z tyłu
krotko z przodu długie?Albo na kolczyk lub na dlugie paznokcie przyklejane
ewentualnie naturalne?????????Co mam myslec kiedy moja nastoletnia cora sie
pyta kiedy zaczelam palić i poznala takich kolegów....

Dzieki za opinie
Obserwuj wątek
    • magdajeden Re: Nastoletnie sprawy 28.02.07, 21:55
      mam córkę w tym wieku. nie, nie zgodzilabym sie. najpierw postaralabym sie ją
      przekonac rozsądnymi argumentami, jesli by nie poskutkowały ustawiłabym granicę
      wieku, od ktorego mogłybysmy zacząć rozmawiac na ten temat (około 17 lat)
      • verdana Re: Nastoletnie sprawy 28.02.07, 21:58
        Kolczyk - a dlaczego nie? O ile wiem, kolczyki noszą dużo młodsze dzieci.
        Chyba, ze chodzi o kolczyk w pepku, tu może bym negocjowała. Włosy - nie moje
        włosy, nie moja sprawa. Paznokcie średnio dlugie, takie by nie przeszkadzały na
        lekcjach wf-u.
        Dla mnie przepychanki z nastolatkiem o głupoty to najlepsza droga, aby nie być
        wysłuchanym w powazniejszych sprawach - np. palenia.
        • magdajeden Re: Nastoletnie sprawy 28.02.07, 22:24
          podeszłabym raczej całościowo do "problemu", bo owszem niby włosy - zaden
          problem, ale juz w połaczeniu z "szemranym towarystwem", kolczykiem w nosie i
          papierosami - robi sie bardziej skomplikowane. a poza tym jak dziewczyna ma 14
          lat, to jeszcze zdązy sobie tipsy ponosić.
          • ratyzbona Re: Nastoletnie sprawy 28.02.07, 23:31
            No właśnie - nqajpierw mówi się ma tylko 14 lat a potem kiedy ma osiemnaście
            mówi się - niech nie myśli że jest dorosły. Z włosami sprawa jest dla mnie
            jasna - niech ścina jak chce ale ma świadomość że nauczyciele ocenią ją po
            włosach - to niektórych zniechęca. Tipsom jestem przeciwna nie ideologicznie
            tylko technicznie - nie da się w nich wykonywac połowy czynności na przykład
            szybko pisać na komputerze. Kolczyk w nosie - nie ma nic wspólnego z
            morlanością a poza tym to córki nos - jak chce miec w nim dziurę to najwyżej
            zrobi ją sobie trzy lata później albo na wycieczce szkolnej bez twojej zgody -
            zaiste wielkie zwycięstwo pedagogiczne.
            cheć manipulowania swoim wyglądem jest charakterystyczna dla młodych ludzi i
            nie wiąże się koniecznie z włóczeniem się z szemranym towarzystwem czy paleniem
            papierosów. ja w gimnazjum nosiłam się podobnie jak moi palący za szkołą
            koledzy ( miałam wyłącznie czarne ciuchy i kraciaste koszule) ale nie oznaczało
            to że od razu do nich przystanę.
            Poza tym - kiedy sobie taka dziewczyna ma poszaleć z wyglądem? W pracy ?
            • mysz56 Re: Nastoletnie sprawy 28.02.07, 23:37
              ja najpierw wypowiedziałabym swoje zdanie wszystkie przeciw i starała się
              negocjować,na pewne rzeczy na pewno bym się nie zgodziła
            • magdajeden Re: Nastoletnie sprawy 01.03.07, 14:50
              czternastoletnia gimnazjalistka to dziecko (za "dawnych" czasów to była 7-8
              klasa podstawówki) naprawde nie warto zaczekać z ekstrawagancjami do czasów
              licealnych, kiedy to nie jest juz tak zle odbierane przez nauczycieli? wg mnie
              warto, warto dla samego czekania, które jako takie tez ma w sobie pewien aspekt
              pedagogiczny.przyzwyczajamy teraz dzieci, ze mają naytchmiast wszystko to, czego
              zapragną. czy to dobrze? nie wiem. nadmierny liberalizm jest równie szkodliwy
              jak zamordyzm w wersji giertychowskiej.
              jedna z moich córek ma prawie 14 lat i nie wygląda na nieszczesliwą z powodu
              ograniczeń i obowiązków jakie na nią są nakładane.
              wiadomo bylo od zawsze, ze jesli bedzie chciala miec przeklute uszy, bedzie
              mogła to zrobic po 10tym roku zycia, jeżeli bedzie chciała farbować włosy -
              najwczesniej po 16stych urodzinach (swoją drogą po co niszczyc wlosy tak
              wczesnie, one o tym nie wiedzą, ale naszym obowiązkiem jest uswiadomienie
              dziecku, ze zmiany kolorow wiążą sie z obciązeniem i osłabieniem włosa), makijaż
              - proszę bardzo ale tylko na tzw "wyjścia" - do czasu liceum, nigdy w szkole.
              dajmy szanse dzieciom pobyc dziecmi, rozumiejąc ich pęd do doroslosci, nie
              ułatwiajmy im tego na siłę. pozniej po swiecie chodzą całe tabuny
              małych-dorosłych, o których nie da sie powiedziec czy mają 12, 14 czy 18 lat.
    • nchyb Re: Nastoletnie sprawy 01.03.07, 06:53
      > Zgodzilibyscie sie u 14-latki na malowanie wqlosow i sciecie ich że z tyłu
      > krotko z przodu długie?
      ta,m zaproponowałabym jednak na ostra kolory farby okres wakacji

      >Albo na kolczyk
      w uchu? Tak
      W nosie, języku, brzuchum sutkach, genitaliach? - rozmawiałabym o
      konsekwencjach zdrowotnych i moim zdaniem czysto praktycznych, związanych z
      wygodą. Na sutkach i genitaliach nie wyraziłabym zgody, nos i pępek
      pozostawiłabym pod rozwagę

      > lub na dlugie paznokcie przyklejane
      > ewentualnie naturalne?????????
      tak. Przyklejane można odkleić, naturalnie długie obciąć, o ile są niewygodne.

      >Co mam myslec kiedy moja nastoletnia cora sie
      > pyta kiedy zaczelam palić i poznala takich kolegów....
      ogólnie, że dorasta i że to dobrze,że Ciebie o zdanie pyta, a nie wyłącznie
      koleżanki

      Jak na razie włosy, kolczyki, długie pazury - hm.... tak ok. 15 lat zaczęłam
      eksperymentować z wyglądem, a chyba nie najgorzej się ze mną dzieje


      Co do papierosów
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka