osobne pokoje dla dzieci

30.03.07, 11:29
mam pytanko,ile macie dzieci i czy kazde ma swoj pokoj??my mamy nieduze
mieszkanko i mamy 2 dzieci.Corka 7 a sym roczek.Niesety musza dzielic pokoj
razem,teraz to nie jest zaden problem ale kiedys bedzie no bo wiadomo roznica
wieku duza bo az 6 lat..jak to jest u was?
    • ardzuna Re: osobne pokoje dla dzieci 30.03.07, 21:10
      Nie decyduję sie na następne dziecko dopóki nie zwiększę powierzchni
      mieszkania. Ale nie jestem bardzo zdesperowana na razie.
    • gabrysia_s Re: osobne pokoje dla dzieci 30.03.07, 22:16
      Właśnie jesteśmy na etapie zmiany mieszkania, właśnie z tego powodu aby dzieci
      miały osobne pokoje. U mnie jest 3,5 roku różnicy i tez chłopak i dziewczynka.
      Niestety za często dochodzi do "konfliktu interesów". Poza tym starsze dziecko
      się uczy, młodsze nie ma się gdzie bawić, a ja szału dostaję jak widzę zabawki
      gdzie indziej niż w pokoju dziecięcym. Moim zdaniem chłopak i dziewczynka nie
      mogą być w nieskończoność razem w pokoju, każde będzie potrzebowało trochę
      intymności.
    • myszmusia Re: osobne pokoje dla dzieci 31.03.07, 07:48
      roczniaka do rodziców a córka swój pokój powinna mie juz teraz.Przeciez to nie ona ma wstawac w nocy do małego dziecka tylko mama czy tatasmile
      Nie wyobrażam sobie przy takiej różnicy wieku wspólnego pokoju.
      • mysz56 Re: osobne pokoje dla dzieci 31.03.07, 09:44
        u nas w mieszkaniu są 2 pokoje dla dzieci ale dzieci przebywają w jednym ja tak
        chciałam i one tak chciały-według mnie sprzyja to kształtowaniu więzi m
        rodzeństwem
      • martinellowa Re: osobne pokoje dla dzieci 31.03.07, 11:12
        maly spi w lozeczku z nami w naszym pokoju to oczywiste ze corka nie moze
        zrywac nocek-masz calkowita racje.Ale zabawki i inne pierdolki gdzies jdnak
        trzeba ulokowac.Tak jak napisalam teraz to nie jest az taki problem ale za
        kilka lat..sad(((,zmiana mieszkania narazie nie wchodzi w w gre i dlatego sie
        tak martwiesad
        • gabrysia_s Re: osobne pokoje dla dzieci 31.03.07, 11:19
          Może jakoś da się w przyszłości podzielić ten pokój?
          U mnie dzieci też bawią się razem, ale czasem każde z nich potrzebuje
          przestrzeni tylko dla siebie.
          My braliśmy pod uwage zamianę mieszkania lub ewentualnie zamianę sypialni na
          pokój dla drugiego dziecka, ale jakoś nie moge się przełamać do spania w dużym.
          Więc mam nadzieję, że uda nam się sfinalizować kupno większego mieszkania.
          • lynette Re: osobne pokoje dla dzieci 04.04.07, 07:55
            Och, jak ja cie rozumiem! Ja tez nie chce opuscic mojej sypialenki, a mam dwoch
            chlopcow: 3 i 6 lat na razie we wspolnym pokoju. Obawiam sie jednak, ze
            przeprowadzki nie unikniemy sad
        • jola_ep Re: osobne pokoje dla dzieci 31.03.07, 16:07
          Tak jak napisalam teraz to nie jest az taki problem ale za
          > kilka lat..sad(((,zmiana mieszkania narazie nie wchodzi w w gre i dlatego sie
          > tak martwiesad

          Moje mają 7,5 (syn) i prawie 12 lat (córka). Mieszakają w jednym pokoju, choć mamy możliwość ich rozdzielić. Śpią na piętrowym łóżku (200 x 90). Oboje mają tam swoje oddzielne światy wink Biurko jest wspólne, ale da się podzielić. Nie jest jednak na razie wykorzystywane, bo dzieci wolą odrabiać lekcje na podłodze wink Mają swoje oddzielne szafki. Szafa wspólna, ale są oddzielne półki i da się jeszcze podzielić. Kłócą się strasznie wink Bójki są szczególnie w czasie sprzątnia. Ale jednocześnie bardzo dobrze się dogadują. Niby walczą, ale jedno czeka na drugie wink Jak chorują oddzielnie, to nie chcą siedzieć w domu, bo samemu smutno. Czasem muszę trochę wkraczać, aby rozwiązać konflikty (choć lepszym słowem byłoby "rozpędzić" wink ). Zamykają się, chichrają razem i odstawiają głupawe gadki, które tylko oni rozumieją i tylko ich śmieszą.
          Na pewno przyjdzie taki czas, gdy potrzebne będą oddzielne pokoje. Ale jeszcze nie teraz smile

          Pozdrawiam
          Jola
          • martinellowa Re: osobne pokoje dla dzieci 31.03.07, 16:21
            dzieki wielkie jola_ep,zaczynam dostrzegac plusy mieszkania dzieciakow w jednym
            pokoju!mam nadzieje ze moje rowniez kiedys tak sie beda dogadywac ja twojesmile
            • thaures Re: osobne pokoje dla dzieci 31.03.07, 20:06
              Różnica wieku duża, ale nie widzę problemu-bez przesady- do tej pory mnóstwo
              ludzi mieszka w m-3 i siłą rzeczy dzieci nie mogą być osobno. U mnie jest 5,5
              lat różnicy- chłopaki (8 i 13)jeszcze rok temu byli razem i chyba zbytnio im to
              nie przeszkadzało.Młodszy i tak siedział ciągle z nami. Teraz mają własne
              pokoje, a zabawki i tak się poniewierają po całym domu. Twoje dzieci są jeszcze
              małe i myślę,że parę lat spokoju w tym wypadku masz. Problemy mogą być później-
              bo płeć różna, ale nie zawsze ma się to, czego się chce.
    • judytak Re: osobne pokoje dla dzieci 01.04.07, 23:31
      proszę bardzo:
      najpierw (wiadomo) dzicko nr 1 mieszkało samo w pokoju
      potem dziecko nr 1 i dziecko nr 2 mieszkali razem (najpierw tapczan + łóżeczko,
      potem łóżko piętrowe)
      potem dziecko nr 1 + dziecko nr 2 + dziecko nr 3 razem w pokoju (łóżko piętrowe
      + łóżeczko), rodzice w pokoju obok
      potem dziecko nr 1 (płci żeńskiej) dostało swój pokój, dzieci nr 2 i 3 (płci
      męskiej) pozostali razem, a rodzice przenieśli się na parter (mieszkanie
      dwupoziomowe)
      obecnie dziecko nr 1 (lat 12) swój pokój ma, ale mama się u niej pojawia na
      noc, bo z dołu by nie słyszała, kiedy czas na karmienie)
      dzieci nr 2 i 3 (lat 9 i 5) są razem, mają łóżko piętrowe, a dziecko nr 4 (4
      miesiące) razem a nimi w łóżeczku
      w przyszłości spodziewamy się, że chłopaczki pozostaną razem, i z tym nigdy nie
      będzie najmnejszego problemu, a dziewczyny też będą razem, co przez moment może
      być niewygodne, ale się jakoś rozwiąże
      nie chciałabym już się przeprowadzać...

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. jak dotąd, nigdy nie było żadnego problemu ze "współnego terenu", zresztą,
      jakoś te moje dzieci musza mieć już 8-9 lat, żeby poważniej się zainteresować
      własnym pokojem, wcześniej, to nie można ich wygonić z "terenu wspólnego",
      nawet lekcje odrabiały przy mnie w kuchni, nawet jeśli miały swoje biurko,
      nawet, jeśli w niczym nie pomagałam...
      J.
      • zielonazabka1 Re: osobne pokoje dla dzieci 02.04.07, 12:55
        Swietnie macie, moje dziecię nie ma wcale własnego pokoju a ma lat 12 wiec i
        dziecka nr 2, nr 3...nie będzie
    • agni71 Re: osobne pokoje dla dzieci 02.04.07, 23:53
      Moje starsze córki (4,5 i 3,7) sa razem - śpią na łóżku pietrowym. Najmlodsza
      (8 mies.) u nas w sypialni. Kiedy małą przeniesiemy z naszej sypialni,
      najstarsza corka przeniesie sie do pokoju, który jest teraz gościnnym. a w
      przyszlości planujemy powiększyć dom o dwa pokoje, żeby każda miała swój
      (pokoje są małe, więc mimo, że teoretycznie dziewczynki mogłyby mieszkać razem,
      to w praktyce będzie im ciasno), i żeby byl jeszcze jeden gościnny, a w
      przyszlości pewnie dla mojego taty.

      aga
    • pasjanna Re: osobne pokoje dla dzieci 03.04.07, 02:12
      Na razie wspólny pokój jeszcze nie jest dużym problemem. Między moimi dziećmi
      (chłopiec i dziewczynka) jest 6 lat różnicy, więc problemy napewno kiedyś
      nadeją. Zresztą to zawsze będą dwa różne światy. Jedno śpi, drugie chce się
      bawić. Jedno będzie chciało się uczyć, drugie będzie chciało się bawić.
      Coraz cześciej myślimy o zmianie mieszkania na wieksze.
    • joasia_koo Re: osobne pokoje dla dzieci 03.04.07, 09:56
      Ja mam dwie dziewczynki i dwa pokoje dla nich. Na razie śpią w jednym, a w
      drugi służy im do zabawy i odrabiania lekcji. Jak będą gotowe podzielimy ich
      pokojami. W pewnym momencie życia dziecko potrzebuje prywatności i odosobnienia
      nawet od swojej ukochanej siostry.
    • hermenegilda_k Re: osobne pokoje dla dzieci 06.04.07, 11:03
      Ja mam duże mieszkanie i dwóch synów 10 i 7,5 czyli 2,5 roku różnicy - chłopcy
      mają wspólny pokój. Zrobiłam to z premedytacją, z kilku powodów:
      - muszą się z sobą liczyć
      - uczą się sztuki kompromisu
      - muszą szanować czyjeś poglądy- muszą szanować cudzą przestrzeń
      - żeby im się w głowach nie przewróciło
      - żeby wiedzieli, że nie zawsze życie będzie się do nich dostosowywać smile
      Oczywiście nie jest lekko, ale widzę, że potrafią się już nieźle dogadać i co
      najważniejsze - autentycznie się LUBIĄ - co u rodzeństwa nie jest wcale takie
      oczywiste. Kłócą się od rana do nocy ale i tak razem się bawią smile)
      • myszmusia Re: osobne pokoje dla dzieci 06.04.07, 11:17
        hermenegilda_k napisała:

        >
        > - żeby im się w głowach nie przewróciło
        > - żeby wiedzieli, że nie zawsze życie będzie się do nich dostosowywać smile
        >



        jasne a utrudnianie życia należy do rodzicówwink
        szczególnie to o przewracaniu w głowach
        • hermenegilda_k Re: osobne pokoje dla dzieci 06.04.07, 11:46
          no cóż, to po prostu czysta przyjemność popastwić się trochę nad własnymi
          dziećmi... polecam!
          a tak serio, to naprawdę uważam, że człowiek czyli dziecko nie musi mieć
          WSZYTSKIEGO w życiu, a rozwijanie umiejętności społecznych jest bardzo ważne
          (oczywiście dorosłych to też dotyczy)
    • zebra12 Nie mają osobnych pokoi... 06.04.07, 15:08
      Cóż, mieszkanie dość, że nie nasze to jeszcze ciasne: 36 m. W malutkim pokoiku,
      gdzie nawet zimą jest duszno, a kaloryfera nie trzeba włączać, śpią moje dwie
      córki na łóżkach piętrowych. No dole śpi mój mąż, a pod antresolką starszej
      córki jest miejsce na łóżeczko najmłodszej, czteromiesięcznej córeczki.
      Tymczasem ja śpię w większym pokoju połączonym z kuchnią - ślepą. Docelowo ja z
      dziećmi, całą trójką planuję spać w malutkim pokoju, a mąż przejdzie do dużego.
      nie da się spać w dużym z dziećmi, bo jest przechodni i gdy mąż wraca późno,
      czy trzeba coś w kuchni zrobić to się wszyscy budzą.
      • myszmusia Re: Nie mają osobnych pokoi... 06.04.07, 17:38
        decyzja dzieci przy takich warunkach??
        • zebra12 Wiem, moje zycie jest do d...y! 07.04.07, 10:13
          Nawet dzieci mieć nie mogę, bo warunków nie mam!? Przykro mi, że się urodziły...
          Cóż mogę im dać tylko miłość. Studiując nie przypuszczałam, że tak się moje
          życie potoczy. A kto to wie? Chciałam miec dwoje dzieci i bardzo się z nich
          cieszyłam. Też mam wyrzuty, że je skazuję na taką egzystencję! Ale co mogę
          więcej zrobić? Zrobiłam dodatkowe studia, ale więcej pieniędzy to mi nie da. A
          trzecie dziecko...Było nieplanowane. Byłam załamana ciążą. Większośc bliskich
          mi osób - głównie mama, proponowali usunięcie ciąży! Nie zrobiłam tego! A teraz
          mnie ukamienujcie, że skazuję dzieci na życie w takiej ciasnocie! Załamka sad(((
          • peliczapla Re: Zebro! 08.04.07, 15:37
            • peliczapla Re: Zebro! 08.04.07, 15:50
              Sorry, za szybko poszło. Mam nadzieję, że nie całkiem serio się kajasz. Daj
              spokój, nie daj się wpędzić w poczucie winy! Wiadomo, że każdy stara się
              stworzyć swoim dzieciom jak najlepsze warunki do życia, ale naprawdę nie ma
              obowiązku tłumaczenia się z takiego a nie innego standardu, jaki im zapewnia, o
              ile robi to w najlepszej wierze. Na pewno nie macie łatwo, ale w sumie przy
              jako takiej umiejętności zaaranżowania wnętrza, przy pewnej dyscyplinie (bez
              obrastania w zbędne graty!) - nawet w ciasnym i przeludnionym mieszkaniu może
              być miło. Dla kontrastu powiem, że widziałam już parę dużych, niby świetnych
              mieszkań, ale tak bez sensu urządzonych, zastawionych byle czym,
              zabałaganionych (bo przecież miejsce jest!) - że to tam dzieci (moje
              i "tamtejsze") potykały się o wszystko, a nie w moim dużo mniejszym lokum.
              Dobrze się złożyło, że masz same dziewczyny, to oszczędzi trochę problemów.
              Ależ urodziwe te Twoje "trzy siostry", co za oczy! Wygospodaruj już zawczasu
              dodatkowych parę centymetrów miejsca, bo lada moment zaczną odwiedzać
              je "konkurenci". Pozdrawiam!
              • igge Re: Zebro! 09.04.07, 23:46
                Też, coś jakie życie do d8py???!!!!Masz przepiękne urocze dzieciaki i bardzo Ci
                zazdroszczę, że troje. Wolałabym 100 razy trójkę w nawet 1 pokoju niż jedno w
                300metrowym domku. Ja mam dwójkę, 4 pokoje, jeden stoi pusty bo doskonale
                mieścimy się w trzech, lubimy mnóstwo rzeczy robić razem i w mniejszym
                mieszkanku też bylibyśmy szczęśliwi. Serdecznie pozdrawiam.
                • igge Re: Zebro! 10.04.07, 00:01
                  Aha i zapomniałam dodać, że oczywiście dwójka dzieciaków 7, 10 lat chłopiec i
                  dziewczynka doskonale dzielą się 1 malutkim pokoikiem, mają piętrowe czyli
                  wspólne łóżko a najwięcej czasu spędzają w dziennym pokoju z nami. Kiedyś
                  zalegały tutaj tony zabawek teraz sprzątają po sobie. Ostatnio kupiliśmy im dwa
                  duże biurka i po burzliwych dyskusjach ( moi teściowie, którzy początkowo
                  chcieli sfinansować zakup uważali, że biurka powinny stać w dziecinnej
                  sypialni) postawiliśmy je tak jak od początku chciałam w dziennym wspólnym
                  pokoju. To są ich osobiste prywatne światy, nie wolno otworzyć szuflady bez
                  pytania o zgodę. Mają też od zawsze osobne szafy. Jak super się pogniewają i
                  chcą być same, jedno idzie do dziecinnego pokoju na chwilę, pół godziny
                  najdłużej. Ale to zdarza się bardzo rzadko. Na razie zupełnie nie widzę
                  potrzeby oddzielnych pokojów, totalny bezsens. Swietnie bawią się razem i
                  szkoda byłoby im to ograniczać, zresztą i w tym 1 pokoju spędzają minimalną
                  część wolnego czasu.
          • zebra12 Cóż, serio się podłamałam 10.04.07, 10:35
            Ale dzięki za wsparcie. Zaczęłam mysleć, że może powinnam była oddać małą do
            adopcji? Sama nie wiem. Staram się zapewnic jej dobry byt. Kupuję jej wszystko
            co mogę: wygodne łóżeczko, przewijak, fajne ubranka, dobre mleczko, zabawki i
            kocham ja bardzo. Nie wyobrażam sobie życia bez niej! Ale jeśli miałaby miec
            dobre zycie..Sama nie wiem sad Może ją krzywdzę wychowując ją w takich warunkach
            mieszkalnych?
            • procesor Re: Cóż, serio się podłamałam 11.04.07, 14:37
              nie daj sie wpędzić w poczucie winy!!!!!!

              jestem takim trzecim dzieckiem - do mojego 9 roku zycia mieszkalismy w
              34-metrowym mieszkaniu smile
              wszyscy jestesmy normalni, bardzo sie kochamy, mamy sowje rodziny
              a rodzice dali nam to co najwazniejsze - miłość

              choć własny pokój później był upragnionym cudem big_grin

              jak szybko ludzie zapominają - albo nie zaznali jak wyglądało życie w tym kraju
              jeszcze nie tak dawno
              w moim dzieciństwie normalne było że ma sie ciasne mieszkanie, dzieli pokój z
              rodzeństwem i nie na wszystkie atrakcje nas stać - nie było biednie ale
              normalnie przecietnie

              nie każdy może zarabiac w tym kraju krocie, nie każdy chce uwiązać sie kredytem
              na 30 lat - zastaw sie a postaw sie
              dzieciom do życia nie jest potrzebny własny pokój, choc jeśli jest - to super
              czasem te wlasne pokoje to małe samotnie opuszczonych choc zaopatrzonych we
              wszystko dzieciaków - czasem wygodnie rodzicom że dziecko ma własny pokój w
              którym sie zamknie z komputerem i telewizorem i nie zawraca im głowy w tych
              chwilach gdy nie jest na basenie, angielskim, tenisie, jeździe konnej, tańcu,
              karate..... itd.
              smile
              nie dajmy sie zwariować
            • mami7 Re: Cóż, serio się podłamałam 11.04.07, 22:38
              zebra12 napisała:

              > Ale dzięki za wsparcie. Zaczęłam mysleć, że może powinnam była oddać małą do
              > adopcji? Sama nie wiem. Staram się zapewnic jej dobry byt. Kupuję jej wszystko
              > co mogę: wygodne łóżeczko, przewijak, fajne ubranka, dobre mleczko, zabawki i
              > kocham ja bardzo. Nie wyobrażam sobie życia bez niej! Ale jeśli miałaby miec
              > dobre zycie..Sama nie wiem sad Może ją krzywdzę wychowując ją w takich warunkach
              >

              daj spokój wink)) nie czytaj nawiedzonych, albo dziel to co piszą przez dziesięć
            • linn3 Re: Cóż, serio się podłamałam 16.04.07, 11:40
              zebro, cudne masz dziewczynkismile)
              dzieciom bardziej potrzebni są kochający rodzice niż metry kwadratowe,
              najfajniejsi i najbardziej zaradni ludzie jakich znam dzielili pokoje z
              rodzeństwem. Rozumniem, że teraz może byc Ci trudno - ale zobaczysz, będzie
              łatwiej jak z mieszkania "wyjadą" niemowlakowe sprzęty.
              Nie katuj się poczuciem winy - kochasz swoje dzieci i jesteś dla nich dobrą
              matką - nie musisz nikomu nic udowadniać, ani przed nikim się tłumaczyć z ilości
              dzieci.
              Ostatecznie liczy się kim jesteście, a nie jak mieszkaciesmile))
              pozdrawiam serdeczniesmile)
    • dorotakatarzyna Re: osobne pokoje dla dzieci 11.04.07, 22:19
      Ja mam dwa pokoje, w sumie 49 metrów. Dzieci jest troje - syn lat prawie 11,
      córki 9,5 oraz 4. Starsze dzieci maja wspólny pokój, śpią na piętrowym łóżku.
      Jedno odrabia lekcje przy biurku, a drugie w kuchni. Najmłodsza śpi z nami.
      Miała możliwość spać w pokoiku, ale nie chciała. Czasami jest potwornie ciasno.
      A czasami nie. Wyobraźcie sobie, że w tym pokoiku potrafi się zmieścić 12
      dzieci, i wszystkie świetnie się bawią. Jesteśmy na etapie szukania nowego,
      dużego mieszkania. A tydzień temu mój syn powiedział "mamo, ja mogę mieszkać z
      dziewczynami, tylko żebyśmy nie musieli się stąd wyprowadzać!" Widocznie nie
      jest tak źle. Przynajmniej na razie...
      • karu.zella Re: osobne pokoje dla dzieci 15.04.07, 23:23
        Ciekawy temat smiledorzuce swoje 3 grosze:
        Dopiero dwa lata temu zmienilismy mieszkanie na wieksze. Przedtem obie moje
        corki mieszkaly pare lat razem w 7m2 pokoiku i roznie bywało, klotnie czeste,
        choc ogolnie przewazal stan porozumienia. Przed przeprowadzka byly zachwycone
        perspektywą, wreszcie własny pokoj. Pierwsze miesiące - rzeczywiscie sie
        odosobnieniem upajały. Wyrzucały sie ze swoich pokojow, zamykaly, przesiadywale
        same zadowolone... Teraz mijaja dwa lata, siostry maja 11 i 9 lat. I wiecie co?
        chca mieszkac w jednym pokoju. Znowu. Przesiaduja non stop razem u jednej z
        nich, spac tez chca razem bo zaczelo im brakowac plotkowania po zgaszeniu
        swiatel. Jakos tak niezauwazalnie zrobily sie z nich najlepsze psiapsiołki smile A
        ze tak sie sklada, ze znow nas czeka przeprowadzka, i to do mniejeszego
        metrazu - juz wkrotce ich marzenie sie spełni smile
Pełna wersja