Oceny w 1 klasie

20.04.07, 22:26
Mój synek /pierwszoklasista/ wrócił dzisiaj ze szkoły spłakany bo ze
sprawdzianu dostał dwójkę. /Pani stawia dzieciom oceny, zadne chmurki czy
słoneczka/. Oglądam ten sprawdzian i sama nie wiem co o tym mysleć...
Krzyś uzyskał 16 pkt na 22 możliwe. i dwója.
A błedy naprawde takie nijakie, a to brak kropki na końcu zdania, a to zaczął
pisac zdanie mała literą i punkt odjęty. według mnie ta ocena nie jest w
porzadku. Wybiore sie w poniedziałek do wychowawczyni porozmawiać ale
podpowiedzcie mi czy nauczycielka miała racje przyjmując takie kryteria?
    • scher Re: Oceny w 1 klasie 20.04.07, 22:31
      kajot7 napisała:

      > A błedy naprawde takie nijakie, a to brak kropki na końcu zdania, a to zaczął
      > pisac zdanie mała literą i punkt odjęty.

      Kiedyś dzieciom trzeba w końcu zacząć stawiać normalne wymagania.

      > podpowiedzcie mi czy nauczycielka miała racje przyjmując takie kryteria?

      Kryteria jak kryteria. Były błędy? Były.
      Poza tym ocena jest uznaniowa.

      Ocenę roczną i tak dostanie opisową, więc może potraktować tę jedynkę jako
      kubeł zimnej wody na głowę i zmoblizować dziecko, żeby zaczęło się w końcu
      starać.
    • kerry_weaver Re: Oceny w 1 klasie 20.04.07, 22:49
      16 punktow na 22 to 70% - zazwyczaj niedostatecznie stawia się przy wyniku
      poniżej 50%, 70% powinno kwalifikować przynajmniej na 3 skoro już stawia się
      normalne oceny to i progi powinny być normalne a nie wyśrubowane.
      Dużo tych błędów? rozumiem, jeśli po 2-3 w każdym zdaniu, ale jeśli kilka? U
      nas w I klasie jeśli w sprawdzianie trafią się 2-3 błedy tego typu, pani stawia
      ocenę typu "C" czy "C-" (wychowawczyni syna stosuje skalę od A do D).
      A w ogóle z tymi ocenami w I klasie, to moim zdaniem wielka pomyłka, ocen niby
      to nie ma a są, a dzieciaki nie są głupie i przeliczają sobie te literki i
      słoneczka na normalne oceny.
      • magdajeden Re: Oceny w 1 klasie 21.04.07, 10:17
        to byla dwoja a nie jedynka.
        • kerry_weaver Re: Oceny w 1 klasie 21.04.07, 10:37
          Nawet jeśli dwója jako "mierny" czy jak to tam wolą politycznie
          poprawnie "dopuszczający" to nie przy 70%, nawet na skali Cambridge 65% zalicza
          test na "C"...
          A w ogóle IMO oceny pierwszaków powinny mieć charakter bardziej motywacyjny,
          wyśrubowane progi punktowe są dobre na studiach nie w I klasie...
    • magdajeden Re: Oceny w 1 klasie 21.04.07, 10:16
      jak bedziesz wychowawczynią jakiejs pierwszej klasy to przyjmiesz wtedy swoje
      kryteria, a teraz proponuje zaufac doswiadczeniu "pani" i zaakceptowac jej
      metody oceniania, bo prawdopodobnie zna sie na tym troche lepiej niz ty. z
      dostawaniem ocen (dobrych i zlych) syn tez musi sie oswoic
      • neospasmina Re: Oceny w 1 klasie 21.04.07, 10:22
        Do wychowawczyni warto się udać - może poznasz bliżej te kryteria;
        w naszej szkole w drugim półroczu zaczęli stawiac dzieciom normalne oceny, ale
        na koniec roku będzie ocena opisowa;
        normalne oceny uważam za dobre i korzystne, bo czytelne i jednolite;
        poza tym dwójka (nie jedynka przecież) to żaden duzy problem, ocena i juz,
        pocwiczyć, zahartowac sie i będzie dobrze!
        • asiara74 Re: Oceny w 1 klasie 21.04.07, 17:06
          Masz prawo pójść i zapytać. Jeśli to rzeczywiście 16p na 22 to ocena za słaba.
    • korniz Re: Oceny w 1 klasie 24.04.07, 18:25
      U nas też ostro ocenia.Jeden dwa małe błędy i już ocena niżej.Brak kropki ,mała
      litera -nie powinno już się zdarzyć -takie są kryteria.Niby pierwsza klasa ale
      już muszą się oswoić że za rok będzie jeszcze trudniej.Może zainteresuj się co
      przerabiają i poćwicz z nim -ja tak robię i póki co świetnie sobie radzi nawet
      pisze bezbłednie dyktanda.
      • verdana Re: Oceny w 1 klasie 24.04.07, 19:07
        Nie bedzie trudniej. Będzie znacznie latwiej. Nawet na studiach kryteria sa o
        wiele łagodniejsze!!!! Nawet na najbardziej prestiżowym UW.
        Dziecko ma byc do nauki motywowane, a nie zniechęcane. Szkóla ma uczyc, a nie
        tylko wymagać. Wymaganie, aby pierwszoklasista pisał bezbłędnie, to bzdura,
        doskonały wstęp do późniejszych kłopotów. Dziecko z pierwszej klasy (poza
        wyjatkami, są dzieci ktore bez zadnych ćwiczeń pisza od razu dobrze, ale to
        wyjatki) nie może pisać bezbłędnie z prostego powodu - bo jeszcze tego nie
        umie. Zapamiętanie wszystkich reguł, wszystkich słów i wyjątkow to nie jest
        kwestia paru miesiecy. Robi błędy, bo sie dopiero uczy pisać, gdyby umiało,
        nauka pisania byłaby zbędna i można by od razu przejść do pisania esejow o
        Ulissesie.
        Tymczasem otrzymując taka ocenę dostaje jedną informacje - "nie umiesz pisać".
        Wobec tego, ze ortografi nie nauczy sie w dwa tygodnie, do nastepnej klasowki,
        dostanie następną informację - "nie umiesz pisać".
        Pod koniec pierwszej, najdalej w polowie drugiej klasy bedzie już nauczony
        bezbłędnie jednej rzeczy - nie umie pisać i nigdy się nie nauczy. Idealny wstep
        do poważnych klopotow w szkole.
        Dyktand ze źle piszącymi dziećmi nie wolno robić!!!! Dziecko uczy się
        zapamiętujac ruchy ręki, a więc jesli napisze źle slowo w dyktandzie, to
        utrwali sobie złą pisownię. Powinno przepisywać - ale to nie pomoże na brak
        kropek, bo część dzieci w tym wieku jest jeszcze zbyt roztargniona, by pamietac
        o wszystkich regulach.
Pełna wersja