lilka.w
09.05.07, 22:22
Od kilku tygodni słyszę od mojego trzecioklasisty o jakims
mitycznym "trzecioteściku".Wychowawczyni na zebraniu informowała,że nie ma on
wpływu na ocenę końcową (opisową),ani na promocję ,czy przydział do
konkretnej klasy IV.Arkusze testu przechowuje dyrektorka,sprawdzac je mają
obcy nauczyciele,na teście(ponad dwugodzinnym) obowiązuje galowy strój,co
dodatkowo podkręca emocje.Po co dziesieciolatkom "mała matura" i w imię
czyjej ewentualnej satysfakcji stresuje się je bez potrzeby?Podobno w naszej
szkole w ubiegłych latach zdarzało się,że dzieci mdlaly lub wymiotowały z
emocji.Co Wy o tym sądzicie?